Gość: Grzesiek IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 15.06.06, 22:13 internet rozwija sie za szybko i skoro nawet ci cwaniacy nie wiedza jak na nim zarobic to co mowic o malych i srednich firmach dzialajacych do tej poza internetem? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tmkmk Re: Wyznawcy religii Web 2.0 15.06.06, 22:32 podstawowy problem z pomyslem web 2.0 jest taki, ze moze on doprowadzic do jeszcze wiekszego nieupozadkowania zasobow sieci, jesli web 2.0 sie przyjmie, to inna wizja sieci, semantic web, automatycznie upadnie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kell99 Re: Wyznawcy religii Web 2.0 15.06.06, 22:41 Przeciez to kolejny pusty slogan ktorym dziennikarze sie teraz zaczynaja podniecac... Odpowiedz Link Zgłoś
xegar Re: Wyznawcy religii Web 2.0 15.06.06, 23:46 Ci ludzie właśnie chcą zrobić z Internetu taką niby-telewizję, nie na odwrót. Należy się ich wystrzegać. Internet od samego początku był tworzony przez ludzi dla ludzi. Nie można mówić o "większym udziale Internautów". Oni marzą o Internecie, w którym treści dostarczać mogą tylko osoby posiadające koncesję. Obawiam się, że wygrają. Xe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atx Re: Wyznawcy religii Web 2.0 IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.06, 02:27 "Web 2.0 to religia", a religii z definicji sie nie analizuje, tylko slepo w nia wierzy. "O co chodzi? Web 2.0 to termin rozległy i trudny do zdefiniowania (na konferencji prawie nie próbowano tego robić), ale intuicyjnie dość łatwo wyczuwalny." - czyli nikt nic nie wie, ale kazdy sobie podklada, w co chce wierzyc. Do tego pare zgrabnych haselek typu "reinventing the web" sluzacych do mamienia inwestorow i to calosc zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r W łeb 2.0 16.06.06, 02:36 Ale o tym, jak pod sztandarami Web 2.0 robić biznes, mówiono niewiele (...) W uproszczeniu - jest to trend w rozwoju internetu polegający na tym, że coraz większy udział w tworzeniu zasobów sieci mają jej zwykli użytkownicy. Pozwalają na to nowe technologie internetowe, ekspansja techniki cyfrowej, coraz lepszy sprzęt komputerowy i rosnąca dostępność internetu. ************************************** Całość sprowadza się więc do skonstatowania zaistnienia pewnego poziomu interaktywności. Możemy sobie pobajdurzyć na blogach, forach i grupach dyskusyjnych, zredagować artykuł w wikipedii oraz udawać, ze mamy serwer po włączeniu się do sieci P2P. Istnieją, oczywiście, większe możliwości, ale mało kto z nich korzysta, bo nie zarabiają na siebie bądź też wymagają pewnej wiedzy oraz czegoś więcej, niż dynamiczne łącze asymetryczne. To zresztą jest sprawa drugorzędna. Nie ma natomiast wyraźnego rozwoju interaktywnosci między producentami, a odbiorcami towarów i usług. O ile media w pewnej części zdecydowały sie na pewien stopień współdziałania z czytelnikami (choćby w postaci niniejszego forum), to bardzo wstrzemięźliwi są tradycyjni producenci. Trudno sobie wyobrazić otwarte forum na stronach Forda czy Toyoty, którzy wciaż traktuja uzytkowników w kategoriach statystycznych: nabywców towarów i ofiar wypadków. Równie ograniczona jest dyskusja polityków, rządów, samorządów, urzędów z wyborcami: w polskich warunkach sprowadza się do najczęściej do złożenia doniesienia do prokuratury za krytykę internautów. Samozachwyt Web 2.0 sprowadza sie więc do forsowania nowych nurtów politycznych... u cioci na imieninach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor podcast z imprezy: <a href="http://www.biznesnet.pl/a/9301" target IP: *.acn.waw.pl 16.06.06, 07:58 zapraszmy do zapoznania się z podcastem z opisywanej konferencji : www.biznesnet.pl/a/9301 Odpowiedz Link Zgłoś
voqo Re: Wyznawcy religii Web 2.0 16.06.06, 08:49 "Idealny internauta epoki Web 2.0 redaguje Wikipedię, pokazuje światu swoje zdjęcia w serwisie Flickr.com i swoje filmy w serwisie YouTube.com, wkleja w serwisie Digg.com linki do interesujących treści znalezionych w sieci, pisze swojego bloga, a najciekawszych rzeczy w blogach innych osób poszukuje za pomocą wyszukiwarki Technorati.com. Do tego uczestniczy w internetowych społecznościach budowanych wokół serwisu MySpace.com" Wniosek: idealny internauta to człowiek przesiadujący przed komputerem całą dobę z przerwą na sen... === "Na duże uznanie świata Web 2.0 zasługuje natomiast tzw. agregacja treści, czyli gromadzenie na swojej witrynie odnośników do interesujących materiałów wytworzonych i opublikowanych przez innych." Pytanie: a kiedy idealny internauta ma czas na czytanie treści? Przecież sam wciąż pisze, publikuje, przepisuje od innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Wyznawcy religii Web 2.0 IP: 82.139.43.* 16.06.06, 20:53 nie bylem na konferencji wiec nie wiem co dokladnie bylo poruszane, ale w tekscie jest mowa o klonach amarykanskich serwisow. natomiast na polskim podworku powstal portal, ktory zdecydowani wyroznia sie na tle innych, chodi o trendz.pl, gdzie sami mamy mozliwosc dodawania tresci, np kucharka moze umiescic swoj przpeis na ciasto i pojawi sie on na stonie glownej, ponato jest mozliwosc glosowania Odpowiedz Link Zgłoś
kell99 Re: Wyznawcy religii Web 2.0 16.06.06, 21:11 maciek napisał(a): > o trendz.pl, gdzie sami mamy mozliwosc dodawania tresci, np kucharka moze > umiescic swoj przpeis na ciasto i pojawi sie on na stonie glownej, ponato po prostu rewelacja. mozna dodac wiadomosc, a ktos moze ja skomentowac. prawie jak w latach 70tych i 80tych, tylko, ze nazywa(lo) sie to usenet. na takich stronach nie ma nic innowacyjnego, to samo co bylo kiedys, z kilkoma migajacymi obrazkami. no ale siec idzie w stylu ludu i zamiast informacji sa modne plotki i bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Web 2.0 to jeszcze nie istnieje ale chcą zarobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.06, 21:50 takie triki znamy od dawna tylko po co to gó.. nam jest potrzebne . niech sobie w dolinie krzemowej rozwijaja i sami za to płacą. polacy moga juz teraz zaproponowac Web 4.0C tyle tylko że jak na razie nie ma takiego standardu ani mozliwości sprzętowych. Odpowiedz Link Zgłoś
paczula64 Re: Wyznawcy religii Web 2.0 19.06.06, 08:28 Znaczy się, internet stanie się jeszcze większym śmietnikiem. Kiedyś (tworzenie treści było w pewnym sensie zastrzeżone dla tych, których było na to stać) jakość informacji była w jakiś sposób kontrolowana. Teraz każdy może napisać hasło w wikipedii (kiedyś tylko rzesza profesorów w encyklopedii). Jakość informacji w wikipedii jest tragiczna (przestałem z niej praktycznie korzystać). Treści przybywa, średnia jej jakość spada wraz z jej wzrostem. Dla mnie to co coś co nazwano Web 2.0 to po protu systematyczne zmniejszanie wartości autorytetów. Plusem jest to, że paradoksalnie zaczynają być poszukiwane osoby z prawdziwą wiedzą a nie tą z aklamacji. Co ma największą oglądalność w sieci? Seks i gadżety do komórek. Dokąd zmierza Web 2.0? Na wysypisko. Kiedyś czytałem książke SF w której ludzie inteligentni, z wiedzą chowali się w podziemiu przed gawiedzią, która nie znosiła ich inteligencji i wiedzy. Problem w tym, że świat ten schodził na psy bo gospodarka przestała niemalże istnieć. To taki globalny komunizm od kuchennych drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś