Dodaj do ulubionych

Płacą, bo mieli nielegalnego Windowsa

IP: *.autocom.pl 23.09.06, 17:07
A trzeba było sobie zainstalować Linuxa
Obserwuj wątek
    • Gość: ZOBACZ TAKŻE Płacą, bo mieli nielegalnego Windowsa IP: *.adsl.inetia.pl 23.09.06, 17:10
      Legalna muzyka zniszczyła P2P? (05-07-06, 21:31)
      Test antypiracki Windows unieszkodliwiony (22-06-06, 22:15)
      BSA: 35% programów jest nielegalnych (24-05-06, 16:18)
      Microsoft tropi nielegalne kopie pakietu Office (27-04-06, 13:19)

      naciskam na link, a tam...

      Nie znaleziono strony o podanym adresie.

      Przepraszamy. Strona, której szukasz nie została odnaleziona. Prawdopodobnie
      została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo usunięta. Sprawdź
      poprawność adresu lub zajrzyj na stronę startową naszego serwisu www.gazeta.pl

      Chyba mieli nielegalne oprogramowanie.... <lol>
        • Gość: es Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linuxie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 08:45
          Macie? To super, ja też mam. Tak jak i Windowsa (na tym samym kompie - legalnego!)
          To artykuł o nielegalnych kopiach Windowsa który w niektorych przypadkach jest niezbedny (vide Płatnik), tak samo ja "wszyscy"
          Officea lub OO i cała dokumentacja miedzy firmami odbywa sie poprzez dokumenty w tym formacie.

          Rzygac mi sie juz chce bo wszedzie piszą poj.by które zainstalowały sobie Linuxa i czują sie elytą.

          Gość portalu: mirek napisał(a):

          > A trzeba było sobie zainstalować Linuxa
          • Gość: allah Oryginał, kopia, żona i kopia żony - do kopiarzy IP: *.acn.waw.pl 24.09.06, 12:26
            Z piractwem jest tak jak z twoją żoną. Ty masz oryginał, dajesz jej na
            fryzjera, kosmetyczkę, żeby miała się w co ubrać, wkładasz trochę wysiłku, żeby
            dobrze działała. A ja sobie co jakiś czas ją "pokopiuję". Króciutko, 1-2
            godzinki co jakiś czas, kawałek nocki na wyjeździe integracyjnym, czy
            zakładowej wycieczce. W sumie nikt nie traci. Prawda? Prawda, że na pewno nic
            nie tracisz?


          • leon_de_gazownia Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu 24.09.06, 18:01
            Racja, Linux to nie jest system dla normalnego użytkownika komputerów. Albo
            inaczej: Linux może się sprawdzić dla np. hobbystów, których ulubionym sposobem
            spędzania wolnego czasu jest wgapianie się w ekran komputera i dłubanie w
            systemie operacyjnym. Jednak dla większości użytkowników kompów, Windows jest o
            wiele funkcjonalniejszy, nie wymaga frustrującej, irytującej i dosyć długiej
            nauki, tak jak Linux. Pomijam już to, że wszystkie poważne profesjonalne
            środowiska (CAD/CAM różnych dziedzin, desktop publishing, księgowość)
            funkcjonuje praktycznie tylko w środowisku Windows lub innych komercyjnych jak
            Apple.
            • Gość: xtra Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.06, 20:03
              chyba zartujesz. wlasnie dla typowego uzytkownika linux jest tym, czego oczekuje od komputera. odkad
              zainstalowalem linuxa ojcu, przestal mnie meczyc o wyjasnienia dziwnych komunikatow na ekranie
              (glownie alerty antywirusa), a komputer dziala zgodnie z jego oczekiwaniami (open office, email, www,
              gimp, komunikator aim). poza tym spi spokojnie, bo ma legalny soft, za ktory normalnie musialby wywalic
              mikrosoftowi jakies 1500 zl.
              • leon_de_gazownia Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu 24.09.06, 20:28
                Gość portalu: xtra napisał(a):

                > chyba zartujesz. wlasnie dla typowego uzytkownika linux jest tym, czego oczekuj
                > e od komputera.

                Oooo, jesli ma stale wsparcie jakiegos eksperta od Linuxa, ktory mu
                "zoptymalizuje" system, tzn. doprowadzi do stanu pierwotnej uzywalnosci, ktory
                Windows ma na dzien dobry, to calkiem byc moze. Jesli jednak nie ma takiego
                szczescia i po udanej instalacji Linuxa zauwaza ze zgroza, ze grafika przypomina
                klasyczne gry Atari, czesc hardware nie dziala w ogole, a czesc dziala
                "poprawnie inaczej" i ze co prawda to wszystko da sie (aczkolwiek bez gwarancji)
                naprostowac, trzeba tylko przekopac sie przez informacyjny chaos na
                (anglojezycznych) forach Linux support i wykroic z zawodowego
                lub prywatnego czasu wiele godzin na nauke podstaw Linuxa, to entuzjazm naszego
                migranta z Windowsa szybko gasnie. Dla wiekszosci uzytkownikow komputer to
                funkcja, a nie cel sam w sobie.

                Nie zastanawiales sie dlaczego wielu ludzi woli ryzykowac uzywanie pirackiego
                Windowsa, a z daleka trzyma sie od blogoslawienstw darmowego Linuxa? Oczywiscie
                mozna powiedziec, ze "ludzie sa glupie". Ja jednak sadze, ze ludziska swoj
                rozumek maja. I kombinuja calkiem ekonomicznie, ze skorka (Linux) nie warta jest
                wyprawki (koszt nauki obcego, nieprzyjaznego uzytkownikowi systemu).

                > zainstalowalem linuxa ojcu, przestal mnie meczyc o wyjasnienia dziwnych komunik
                > atow na ekranie
                > (glownie alerty antywirusa), a komputer dziala zgodnie z jego oczekiwaniami (op
                > en office, email, www,
                > gimp, komunikator aim). poza tym spi spokojnie, bo ma legalny soft, za ktory no
                > rmalnie musialby wywalic
                > mikrosoftowi jakies 1500 zl.

                Gratuluje Twojemu tacie wprawionego w tajniki Linuxa syna. Wiekszosc ojcow (i
                generalnie uzytkownikow PC) nie ma jednak tego szczescia. I "glosuja oni nogami"
                z daleka trzymajac sie od ziemi obiecanej Linuxa.

                Pozdrawiam, Leon
              • Gość: sprawiedliwy Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.wroclaw.mm.pl 24.09.06, 21:54
                Gość portalu: xtra napisał(a):

                > chyba zartujesz. wlasnie dla typowego uzytkownika linux jest tym, czego
                oczekuj
                > e od komputera.


                To ty chyba żartujesz! Mam za sobą 4 miesiące MORDERCZEJ walki z linuxem.
                Przetestowałem Suse 10.1, Ubuntu, Xubuntu, Kubuntu (wszyskie w wersji 6.06),
                DLS 3.0.1, Fedorę 5.0 i żaden system nie pracował normalnie. Mało tego żadnego
                nie udało mi się doprowadzić do poprawnej pracy zgodnej z moimi minimalnymi
                wymaganiami tj.: kontakt z internetem, ubsługa urządzeń USB i odtwarzanie
                muzyki MP3. W Ubuntu (wszystkich) nie udało mni się podłączyć do internetu a co
                za tym idzie nic innego nie działało (poza USB) bo do odtwarzania plików MP
                (niekóre mają 7 lat) trzeba ściągać jakieś kodeki właśnie z internetu. W suse
                to samo z MP3 ,choć sieć działała (dziwne bo tylko pod gnome, pod KDE nie
                chciała), ale jak chciałem do KDE doinstalować Gnome to system się wys..ł i to
                tak że nawet nie mógł jądra załadowac do końca, a Fedora w ogóle nie chciała
                uruchomic się w trybie graficzny (a jam tak zaj...cie nowoczesny komputer,
                tylko że ma ... 5 lat :/ )
                A wszystko to co potrzebowałem miałem w WindowsieXP OD DOTKNIĘCIA!

                > odkad
                > zainstalowalem linuxa ojcu, przestal mnie meczyc o wyjasnienia dziwnych
                > komunik
                > atow na ekranie
                > (glownie alerty antywirusa), a komputer dziala zgodnie z jego oczekiwaniami
                > (op
                > en office, email, www,
                > gimp, komunikator aim).

                No to sa tylko dwie mozliowści: albo miał cholerne szczęście albo zdolnego syna
                (albo jedno i drugie)

                > poza tym spi spokojnie, bo ma legalny soft, za ktory > no
                > rmalnie musialby wywalic
                > mikrosoftowi jakies 1500 zl.

                No to jedyna zaleta, ale ja wolę wydac 1500 na coś co ma ręce i nogi i jest w
                miarę stabilne (czyli Windows) a nie mieć za darmo coś kompletnie
                nieprzewidywalnego za co nikt nie bierze odpowiedzialności.
                Obecnie Linux poza wyglądem i bajerami (Xgl) jest na etapie Windowsa 95 (no
                może 98) pod względem niezawodności i funkcjonalności. I nigdy nie będzie w
                stanie dogonić Microsoftu bo tam pracują dziesiątki tysięcy ludzi stanowiących
                jeden monolit a tu (Linux) każdy sobie rzepkę skrobie.
                Jedyna przyszłość dla Linuxa to zjednoczenie wszystkich producentów ale nie
                wierzę żeby do tego kiedykolwiek doszło. Co innego szczytne hasła a co innego
                rzeczywistość.

                • Gość: ja Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.static.korbank.pl 24.09.06, 22:19
                  "kontakt z internetem"
                  Podlaczas do karty sieciowej kabel i dziala. Nie dziala to lecisz z pytaniami do
                  providera. Niestety uzytkownicy Windowsa nauczyli sie klasc uszy po sobie jak
                  cos nie dziala. Konsumenci jak w sklepie Laskowika.

                  "trzeba ściągać jakieś kodeki właśnie z internetu."
                  W Windowsie tez trzeba sciagac kodeki. Jak nie do mp3 to do divx, ogg i innych
                  formatow.
                  • Gość: Soren Sorensen Jak jest za granica IP: 82.211.198.* 24.09.06, 22:48
                    W krajach skandynawskich praktyka jest taka: do zastosowań desktopowych:
                    Windows, serwery, zwłaszcza te "mission critical" : HP-UX, SunOS, Linux (RedHat).
                    Sprawa z Linuxem jest prosta. To nie jest system na desktopy. To jest system na
                    serwery. Win nigdy nie bedzie tak dobry jak HP-UX (unix hewlett packarda) czy
                    SunOS. Win nigdy nie obsłuży 2000 terminali podłączoncyh do jednego serwera (np
                    duża uczelnia).
                    Acha i co do oprogramowania wszelkie poważne CAD-y , Matlaby, Mathematiki mają
                    wersje na SunOS, a co za tym idzie linuxową też. I nie zapominajmy że MacOSX,
                    system operacyjny Apple jest spokrewniony z linuxem poprzez wspólnego "przodka"
                    UNIX-a. I MacOSX chodzi o niebo lepiej od Win. I wygląda też dużo lepiej.
                    • leon_de_gazownia Re: Jak jest za granica 25.09.06, 16:22
                      Gość portalu: Soren Sorensen napisał(a):

                      > W krajach skandynawskich praktyka jest taka: do zastosowań desktopowych:
                      > Windows, serwery, zwłaszcza te "mission critical" : HP-UX, SunOS, Linux (RedHat
                      > ).
                      > Sprawa z Linuxem jest prosta. To nie jest system na desktopy.

                      Powiedz to Łubunciarzom ;-)

                      > Acha i co do oprogramowania wszelkie poważne CAD-y , Matlaby, Mathematiki mają
                      > wersje na SunOS, a co za tym idzie linuxową też. I nie zapominajmy że MacOSX,
                      > system operacyjny Apple jest spokrewniony z linuxem poprzez wspólnego "przodka"
                      > UNIX-a. I MacOSX chodzi o niebo lepiej od Win. I wygląda też dużo lepiej.

                      I kosztuje też trochę drożej od Linuxa.

                      Zdrówka
                  • Gość: sprawiedliwy Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: 80.68.236.* 25.09.06, 12:35
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > "kontakt z internetem"
                    > Podlaczas do karty sieciowej kabel i dziala. Nie dziala to lecisz z pytaniami
                    d
                    > o
                    > providera.

                    Albo jesteś głupi albo wredny, albo jedno i drugie. Czytaj ze zrozumieniem to
                    co napisałem a zobaczysz że to nie kwaestia providera bo jakoś bez latania do
                    providera pod Suse 10.1 (w gnome) i Windowsem XP zadziałało od razu! ciekawe
                    czemu?!
                    > Niestety uzytkownicy Windowsa nauczyli sie klasc uszy po sobie jak
                    > cos nie dziala.

                    Powtórzę: "Albo jesteś głupi albo wredny, albo jedno i drugie. Czytaj ze
                    zrozumieniem to co napisałem". Jak napisałem, nie połozyłem uszów po sobie ale
                    walczyłem z tym g_ ó_ w_ n_ e_ m_ 4 miesiące (!!!!!)

                    > Konsumenci jak w sklepie Laskowika.
                    >
                    > "trzeba ściągać jakieś kodeki właśnie z internetu."
                    > W Windowsie tez trzeba sciagac kodeki. Jak nie do mp3 to do divx, ogg i innych
                    > formatow.

                    Do nowych plików może tak ale jak coś ma 7 lat to albo kodek do tego już jest w
                    MediaPlayerze albo Windows sam wie skąd je ściągnąć, i nie muszę spędzać 4 dni
                    najpierw na szukaniu co to są za kodeki, potem skąd je wziąć i wreszcie jak je
                    zainstalować.

                    Jak ktoś już napisał: skoro Linux jest taki fajny i przyjazny i w ogóle lepszy
                    od Windy to dlaczego ludzie ryzykują i instalują sobie tak nieodporny na
                    wirusy, włamiana a często też piracki system. Pomyśl człowieku zanim wygłosisz
                    kolejny pean na cześć tego syfu zwanego Linuksem!
                    • cyberrafi Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu 26.09.06, 01:19
                      Tak niesamowicie trudne to ściąganie z internetu kodeków jest. Musiałem sobie
                      zapodać aż jeden dodatkowy adres repozytorium do /etc/apt/sources.list żeby
                      potem wybrać z listy to co chcę żeby mi się automatycznie ściągnęło i
                      zainstalowało!
                      No ale rozumiem, że jak ktoś ma w głowie syf to czas tej niezwykle
                      skomplikowanej czynności może mu się wydłużyć do 4 dni a w przypadku gówna
                      zamiast mózgu to nawet i 4 miesięcy może być mało.
                      • Gość: xXx Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 07:38
                        > Tak niesamowicie trudne to ściąganie z internetu kodeków jest. Musiałem sobie
                        > zapodać aż jeden dodatkowy adres repozytorium do /etc/apt/sources.list żeby
                        > potem wybrać z listy to co chcę żeby mi się automatycznie ściągnęło i
                        > zainstalowało!
                        > No ale rozumiem, że jak ktoś ma w głowie syf to czas tej niezwykle
                        > skomplikowanej czynności może mu się wydłużyć do 4 dni a w przypadku gówna
                        > zamiast mózgu to nawet i 4 miesięcy może być mało.

                        Ales wygadany chlopie i do tego jakis ty madry. Nie ma to jak pochwalic sie
                        swoja watpliwa zreszta wiedza na forum, prawda? Zastanawiam sie czy wiekszosc
                        uzytkownikow linuxa to takie prostackie chamy czy moze jestes wyjatkiem?
                        • Gość: tuv Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.gdynia.mm.pl 27.09.06, 22:40
                          > Ales wygadany chlopie i do tego jakis ty madry. Nie ma to jak pochwalic sie
                          > swoja watpliwa zreszta wiedza na forum, prawda? Zastanawiam sie czy wiekszosc
                          > uzytkownikow linuxa to takie prostackie chamy czy moze jestes wyjatkiem?

                          jest wyjatkiem, wiekszosc ma w d.... inne systemy i pseudo argumenty ich
                          uzytkownikow, nie maja zamiaru nikogo nawracac na sile bo juz z tego wyrosli ;)

                          pozdrawiam
                      • Gość: sprawiedliwy Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: 80.68.236.* 26.09.06, 11:40
                        cyberrafi napisał:

                        > Tak niesamowicie trudne to ściąganie z internetu kodeków jest. Musiałem sobie
                        > zapodać aż jeden dodatkowy adres repozytorium do /etc/apt/sources.list żeby
                        > potem wybrać z listy to co chcę żeby mi się automatycznie ściągnęło i
                        > zainstalowało!

                        No chyba wszyscy linuksiarze (a przynajmniej większość) to debile nie
                        rozumiejący słowa pisanego. CIEKAWE JAK K...WA MIAŁEM SOBIE COKOLWIEK ŚCIĄGNĄĆ
                        SKĄDKOLWIEK BEZ SIECI! Czytaj ze zrozumieniem! A poza tym skąd ja mam wiedzieć
                        jaki jest ten adres???????!!!!!!!!!!

                        > No ale rozumiem, że jak ktoś ma w głowie syf to czas tej niezwykle
                        > skomplikowanej czynności może mu się wydłużyć do 4 dni a w przypadku gówna
                        > zamiast mózgu to nawet i 4 miesięcy może być mało.

                        Poczytaj sobie fora linuksowe Panie Jaśnie Oświecony i Wszystko Umiejący to
                        zrozumiesz że to nie tylko mój problem ale tysięcy ludzi. Nie chodzi o to że
                        jakaś czynność jest skomplikowana czy prosta, ale jaki jest dostęp do
                        informacji o tej czynności i jaka jest nazwa i lokalizacja pliku o jaki chodzi.
                        To Nigdy nie jest napisane w żadnym manualu.

                        A to że ktoś ma syf i gó.. w mózgu to możesz mówić do swojego ojca.
                  • leon_de_gazownia Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu 25.09.06, 16:18
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > "kontakt z internetem"
                    > Podlaczas do karty sieciowej kabel i dziala. Nie dziala to lecisz z pytaniami d
                    > o
                    > providera.

                    Doprawdy? No to posłuchaj tej opowieści. Ja sam usłyszawszy o "Linuxie dla istot
                    ludzkich" zainteresowałem się sprawą i postanowiłem kwestie sprawdzić na własnej
                    skórze. W istocie sprawdzałem oprócz Kubuntu także Knoppixa pełną wersję. Jak
                    się dowiedziałem Łubuntu ma wbudowane mocne narzędzia do obsługi sieci i
                    teoretycznie nie powinno być problemu z podłączeniem do internetu przez DNS i
                    specyfikację DHCP via ethernet i router. Tylko teoretycznie. Jak już doszło co
                    do czego to Łubuntu (Knoppix też) nieodmiennie wywalał komunikat nieznany host.
                    Co ciekawe, prawidłowo rozpoznawał on wszystkie konfiguracje DNS i DHCP. Nie
                    muszę dodawać, że w tym samym czasie Windows zarówno na ethernecie, jak i na
                    WLAN śmigał aż miło. OK, jako, że byłem na takie niespodzianki przygotowany
                    zacząłem drążyć temat: sprawdzanie zgodności hardware z Łubuntu, później
                    szperanie za rozwiązaniem, modyfikowanie plików konfiguracyjnych, zwróciłem się
                    też o pomoc u polskich użytkowników Linuxa. Nic nie pomagało. W końcu kiedy już
                    miałem zapomnieć o tym bezużytecznym badziewiu (pordon - Linuxie) prawie
                    przypadkowo trafiłem na taką stronkę zagrzebaną gdzieś na plikach support Ubuntu:
                    wiki.ubuntu.com/StaticDnsWithDhcp?highlight=%28CategoryNetworking%29
                    I tam anonimowy ekspert od Linuxa lakonicznie wyjaśnia:
                    "The default setup of Ubuntu does not make it easy to use static DNS servers
                    while using DHCP".

                    Proszę, proszę, i nie trzeba było tak od razu zamiast pitolić o łatwości z jaką
                    Łubuntu obsługuje sieci? Anonimowy ekspert daje też kilka rad, jak można
                    próbować rozwiązać ten problem, jeśli używasz ifupdown oraz jak nie używasz
                    ifupdown. Nie wiem co prawda co znaczy ifupdown (może ty wiesz?), widać ekspert
                    zamiast zdania wyjaśnienia w plain English wolał się posłużyć Linuxowym
                    bełkotem, co dodatkowo utrudnia sprawę dla migrantów z Windowsa.

                    Jak znajdę trochę czasu, to pewnie wypróbuję jego rady, jeszcze całkiem się nie
                    poddałem. Jak widzisz więc, latanie do administratora sieci czy providera z
                    awanturami nie ma sensu, skoro wszystko pozostaje na poziomie konfiguracji Linuxa.

                    > Niestety uzytkownicy Windowsa nauczyli sie klasc uszy po sobie jak
                    > cos nie dziala. Konsumenci jak w sklepie Laskowika.

                    Nooo, takie złośliwości są niepotrzebne. Równie dobrze można napisać, że
                    użytkownicy Linuxa to po prostu zakompleksieni frajerzy, które swoje frustracje
                    leczą wpisywaniem kilku linijek komend w terminalu. Widać to ich jakoś we
                    własnych oczach dowartościowuje w stosunk do reszty ludzkości.

                    Zdrówka, Leon
                    • Gość: Kamil Mój nowy system Windows XP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 00:10
                      Pora na moje 3 grosze. Parę miesięcy temu odważnie postanowiłem spróbować nowego
                      systemu operacyjnego: Windows XP! Nie używam (i nie mam prawie żadnej
                      styczności) Windows od wielu lat i ostatni Windows który widziałem to 98, na
                      codzień używam Linuxa. Rozpoczołem instalację. Byłem zdumiony. To instalator XP,
                      czy MS DOS 6.22? Gdzie kreatory, gdzie animacje gdzie klikane okienka?? Po
                      godzinie okazało się że coś zrobiłem z partycją nie tak i trzeba było zaczynać
                      od początku. W końcu kolega znający się na Windows mi go zainstalował. Przy
                      okazji dowiedziałem się że partycje Windowsowe trzeba defragmentować co jakiś
                      czas bo jak nie to przędkość pracy spada. Ostatni defragmentator Linuxowy do
                      (nieużyanego obecnie) ext2 przestał istnieć w 1995 ale dobra nie ma ideałów.
                      System działa. Ale jest tylko jedno srodowisko graficzne któro przypominało KDE
                      3.0. Spytałem kolegę jak uruchomić inne środowiska graficzne. Śmiejąc się
                      powiedział że nie ma innych. Na Linuxsie miałem 7 środowisk! No dobra próbuje je
                      dostroić. Pszeźroczystość - nie ma, w Linuxsie od 2001. Windgety - brak (nie ma
                      sensu wymieniać). Efekty 3D - brak, w Linuxsie Looking Glass, FVWM 3D, Novell
                      XGL. Możliwość pracy w wielu pulpitach - nie ma. W Linuxsie bez dostępu do
                      czterech nie zaczynam pracy!
                      Poszukałem gier i oprogramowania biurowego. Nie ma, trzeba kupić. No dobra może
                      jest jakiś emulator by uruchamiać gry i oprogramowanie z Linuxa - nie ma (Linux
                      uruchamia binaria Windowsowe pod Wine).

                      Zdenerwowany wziałem się za sieć by sie dobrać do jakiś internetowych freewareów
                      . Cały dzień musiałem się męczyć z konfiguracją, w końcu dałem za wygraną i
                      poprosiłem kolegę który ma Windows. Powiedział że muszę mieć sterownik do karty
                      sieciowej. Z dziwiłem się bo wszystkie sterowniki Linuxowe (poza kartami WiFi)
                      są już w systemie i trzeba tylko powiedzieć systemowi by je załadował. Zwykła
                      karta Ethernetowa na ISA a Win nie ma do niej sterownika. Zapytałem skąd wziąść
                      sterownik - z Internetu!! Paranoja! By mieć sieć muszę z sieci pobrać sterownik.
                      Poprosiłem kolegę by ściągnął dla mnie sterownik. Następnego dnia powiedział, że
                      nie ma sterownika do tej karty na XP bo jest za stara! Co? Przecież na Linuxsie
                      wszystko działa z pudełka, nawet dyski XT z pierwszych lat 80tych. A to podobno
                      Linux kiepsko obsługuje sprzęt. Kupiłem nową kartę z cdromem z sterownikami
                      (które trzeba było updatować). Kolega skonfigurował sieć i Internet działa -
                      wieczorem był pierwszy wirus i trojan. i tak przez kilka dni. Potem okazało się
                      że firewall Windowsa dział tylko na pakiety przychodzące, wychodzących nie bada.
                      Więc jak coś złapałem to trojan wysyłał sygnał (nie badany) na zew. i ściągał
                      całe świństwo od nowa. Po tygodniu kolega doradził by przeinstalować system.
                      Mojego pierwszego Linuxa nie reinstalowałem przez 4 lat - potem poprostu mi się
                      znudził. I tak wywaliłem żałosny Windows na zbity pysk.

                      Drodzy Windowsiarze ten worek łajna nie nadaje sie do nieczego, a napewno nie na
                      desktop! Róbcie sobie z tym co chcecie, ale nie mówcie mi że Windows jest lepszy
                      od Linuxsa który "najwyżej" nadaje się na server.
                      • leon_de_gazownia To czas na naukę Windowsa ;-) 30.09.06, 17:24
                        Gość portalu: Kamil napisał(a):

                        > Drodzy Windowsiarze ten worek łajna nie nadaje sie do nieczego, a napewno nie n
                        > a
                        > desktop! Róbcie sobie z tym co chcecie, ale nie mówcie mi że Windows jest lepsz
                        > y
                        > od Linuxsa który "najwyżej" nadaje się na server.

                        Ale kto ma to rozstrzygać? Jakieś ciało kierownicze? Sejm z Senatem? Czy
                        konsumenci? Jeśli konsumenci to oni rozstrzygają już od dawna: dla lwiej części
                        z nich najbardziej dopasowany do ich potrzeb jest Windows. I można się temu
                        dziwić, ale niestety to fakt. Nikt przecież nie zaprzecza, że są ludzie, którzy
                        z Linuxem ułożyli sobie szczęśliwe życie. Pasjonaci, hobbyści, część
                        informatyków i cała rzesza ludzi lubiących poeksperymentować z nowymi systemami.
                        Problem w tym, że większość użytkowników komputerów nie podziela ich
                        zainteresowań. I zmyślanie historii parodiujących ludzi, którzy "przejechali
                        się" na migracji z Windows na Linux niewiele tutaj zmieni.

                        Kilka lat temu nie pamiętam jednak takich bluzgów na Linuxa, jeśli już to raczej
                        postawa "zbyt piękne by było prawdziwe" wobec zachwalania Linuxa przez jego
                        wyznawców. Moim zdaniem wynika to z tego, że systemy domowe oparte na Linuxie
                        próbują wyjść z niszy pasjonatów na szersze wody. I zderzają się z oczekiwaniami
                        ukształtowanymi przez funkcjonalne komercyjne systemy jak Windows czy OS X. Stąd
                        rozczarowanie migrantów, którzy oczekując porównywalnej łatwości obsługi i
                        funkcjonalności zderzają się z szarą rzeczywistością, a próbując rozwiązać
                        problemy uświadamia się ich, że aby doprowadzić Linuxa do optymalizacji czeka
                        ich droga przez "pot, łzy i ból", a tak w ogóle to żeby przestali wydziwiać
                        tylko wzięli się (hobbystycznie) do nauki, np. przeczytawszy (po angielsku)
                        podręcznik z podstaw Linuxa w informatycznym slangu i wtedy rozjaśni im się w
                        głowach.

                        Jednak - jak to trzeźwo zauważył jeden z uczestników dyskusji - szare masy czas
                        poświęcony na wnikanie w tajniki Linuxa wolą przeznaczyć na zarabianie
                        pieniędzy, inne sprawy zawodowe, rekreacje czy "politykę prorodzinną". Jeśli
                        wiesz co mam na myśli.
          • Gość: Sasek Re: Już mnie zęby bolą od tego pier..lenia o Linu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 02:05
            Przecież alternatywne systemy operacyjne to nie tylko Linux. Są jeszcze inne Unixy FreeBSD, Solarisy, i wciąż pojawiają się nowe jak grzyby po deszczu [np. ostatnio ktoś wznowił projekt BeOS, lecz tym razem OpenSource, o nazwie Haiku, zapowiada się ciekawie ;)]. Podobnie jak Linux to nie jedyny przykłąd FreeSoftware/OpenSource. A OpenOffice używają także windziarze, co zwykle wychodzi im na korzyść ;) Wydaje mi się że zwyczajnie nie wiesz o czym mówisz, tylko marudzisz jak inni...
    • profes79 Linux czy WinXP? WiNXP!! 23.09.06, 17:20
      Firmy maja to do siebie, zemusza sie rozliczyc z ZUSem. W jaki sposob?
      Oczywiscie tylko elektronicznie.(obowiazuje dla firm zatrudniajacych wiecej niz
      5 os.). Co trzeba miec zeby sie rozliczyc? Ano Platnika. Wspanialy, darmowy
      program, tak aby nikt za nic nie musial placic. A pod jaka platforma chodzi
      tenze wspanialy Platnik? A tylko pod Windowsem... Nikt nie pomyslal zeby
      napisac Platnika pod Linux? Alez pomysleli, napisali. Tylko "szpece" z Prokomu
      nie chca udostepnic sposobu komunikacji z serwerem ZUS tworcom tegoz
      programiku. No i w ten sposob przedsiebiorca ma do wyboru: kupic WiN XP za 500
      zeta (pomine koszt kupna kompa, bo WIN XP ma dosyc konkretne wymagania, a 98
      chodzila na byle czym, tyle ze jej juz sie nie kupi); sciagnac pirata, lub
      wynajac sobie firme rachunkowa (wydatek jeszcze lepszy niz komp + system. I tak
      to wszystko sie kreci....
      • olex5 Re: Płacą, bo mieli nielegalnego Windowsa 23.09.06, 18:14
        nie ma z tym kłopotu.Wystarczy aby producent napisał je dodatkowo pod linux co jest dosc proste.Inna metoda jest wykorzystanie gotowego sterownika z win,ktory mozna uruchomic pod linuxem za pomoca odpowiedniego programu w linuxie. To kwestia umiejetnosci obsługujacego kompa,ktore nie musza byc znowu tak wygorowane.Mozna sie tego nauczyc w 15 min.
      • junk92508 Do 90% rzeczy Linuks wystarcza 23.09.06, 19:02
        > tak, i ciekawe jak pod tym linuxem odpalą sterowniki do profesjonalnej
        > naświetlarki albo innych maszyn poligraficznych

        Ciekawe ile komputerow w Polsce musi miec takie sterowniki ...

        Najbardziej skandaliczna rzecza w Polsce jest to ze urzedasy/szkoly wyrzucaja
        masy naszych poeniedzy na Windows/MS Office gdy do 90% ich prac wystarczylby
        darmowy Linuks + Open Office + Firefox + Evolution.

        Ale coz .. im wiekszy kontrakt tym wieksza prowizja ...
        • Gość: adam_ski Re: Bezpłatny Linux? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 20:32
          Ta. Bezpłatną masz wersję ściąganą online, bez supportu, i nie zawsze w wersji
          gotowej do uzytku. Suse Linux Desktop, i większość innych dystrybucji dla celów
          użytku korporacyjnego trzeba kupić (poza tym nie pamiętam, jak tam jest z
          licencją dla celów komercyjnych) - a cena to około 120-150 PLN za stanowisko.

          Przy okazji - znasz jakiś mechanizm rozmieszczania gotowych desktopów
          Linuksowych na kilkadziesiąt - kilkaset stacji bez dodatkowego oprogramowania?
          Coś mi chodzi po głowie "Imaging" czy jakaś podobna nazwa aplikacji, ale nie
          jestem pewien...
                • olex5 dales dowod swojej niewiedzy 24.09.06, 10:09
                  dales dowod swojej niewiedzy.W internecie jest okolo 8000 programow do linuxa.Wiekszosc z nich jest darmowa.Z uwagi na to,ze w innych krajach swiata (tych madrzejszych) przybywa uzytkownikow linuxa wiec coraz wiecej firm pisze pod niego nowe programy profesjonalne.Coraz czeciej producenci hardware pisza sterowniki pod linux.Wystarczy przykladowo zobaczyc to na przykladzie drukarek.99% z nich ma sterowniki pod linux i mozna sciagac je ze stron serwisowych.
                  • maruda.r Re: dales dowod swojej niewiedzy 24.09.06, 16:51
                    olex5 napisał:

                    > dales dowod swojej niewiedzy.W internecie jest okolo 8000 programow do linuxa.W
                    > iekszosc z nich jest darmowa.

                    ****************************************

                    Przy czym większość z nich do niczego się nie nadaje. Porównajmy Gimpa z
                    Photoshopem.

                    • Gość: ja Re: dales dowod swojej niewiedzy IP: *.static.korbank.pl 24.09.06, 17:48
                      > > dales dowod swojej niewiedzy.W internecie jest okolo 8000 programow do li
                      > nuxa.W
                      > > iekszosc z nich jest darmowa.
                      >
                      > ****************************************
                      >
                      > Przy czym większość z nich do niczego się nie nadaje. Porównajmy Gimpa z
                      > Photoshopem.
                      No porównajmy. Ktoś robi grafikę na www. Czego nie będzie mógł zrobić w Gimpie?
                      • r_ed Re: dales dowod swojej niewiedzy 24.09.06, 19:42
                        > No porównajmy. Ktoś robi grafikę na www. Czego nie będzie mógł zrobić w Gimpie?

                        Prosze bardzo ... czy bedzie mogl bez problemow otworzyc w Gimpie swoje
                        wczesniejsze projekty zapisane w psd z zachowaniem np masek i sciezek???
                        • Gość: ja Re: dales dowod swojej niewiedzy IP: *.static.korbank.pl 24.09.06, 21:22
                          > > No porównajmy. Ktoś robi grafikę na www. Czego nie będzie mógł zrobić w G
                          > impie?
                          >
                          > Prosze bardzo ... czy bedzie mogl bez problemow otworzyc w Gimpie swoje
                          > wczesniejsze projekty zapisane w psd z zachowaniem np masek i sciezek???
                          Co to ma byc za argument? Mowmy o mozliwosciach programow, a nie o zamknietych
                          formatach plikow. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze Java jest kiepska bo nie
                          skompiluje programu napisanego w C#.

                          Photoshop nie otworzy formatu Gimpa wiec jak by nie patrzec to w tej konkurencji
                          1:1.

                          • r_ed Re: dales dowod swojej niewiedzy 24.09.06, 22:37
                            > Co to ma byc za argument? Mowmy o mozliwosciach programow, a nie o zamknietych
                            > formatach plikow.

                            Bylo teoretyczne pytanie o mozliwosci obydwu u programow wiec tak samo
                            teoretycznie zapytalem o mozliwosc bezbolesnego przejscia z PS na Gimpa. Jak
                            widac takiej mozliwosci nie ma.

                            > Photoshop nie otworzy formatu Gimpa wiec jak by nie patrzec to w tej
                            > konkurencji 1:1.

                            Tylko, ze poki co to format Photoshopa jest standardem w bardzo wielu dziedzinach.
                            • Gość: Paweł Kierski Wspólne otwarte formaty IP: *.arcabit.com 25.09.06, 12:56
                              I to jest właśnie punkt, o który warto walczyć - otwarte formaty. Przede
                              wszystkim wszędzie tam, gdzie wydawane są pieniądze publiczne obowiązkowym
                              powinien być otwarty format. Tak, żeby nie zmuszać obywateli do korzystania
                              z "jedynie słusznego oprogramowania" - obojętne jakiego producenta. Każda
                              "blokada" (użycie zamkniętego formatu) w tym miejscu to pomoc publiczna dla
                              producenta.
                      • Gość: jatamsięnieznam Re: dales dowod swojej niewiedzy IP: *.icm.edu.pl 24.09.06, 22:07
                        > No porównajmy. Ktoś robi grafikę na www. Czego nie będzie mógł zrobić w Gimpie?

                        No porównajmy. Ktoś w biurze robi folder firmowy w Gimpie. Daje do drukarni.
                        Pytanie: dlaczego po wydruku prezes ma fioletowy nos i żólte oczy?

                        Ktoś w biurze robi folder firmowy w Corelu. Daje do drukarni. Pytanie: dlaczego
                        po wydruku prezes ma różowe policzki i niebieskie oczy, tak jak w rzeczywistości?
                        • Gość: ja Re: dales dowod swojej niewiedzy IP: *.static.korbank.pl 24.09.06, 22:14
                          > > No porównajmy. Ktoś robi grafikę na www. Czego nie będzie mógł zrobić w G
                          > impie?
                          >
                          > No porównajmy. Ktoś w biurze robi folder firmowy w Gimpie. Daje do drukarni.
                          > Pytanie: dlaczego po wydruku prezes ma fioletowy nos i żólte oczy?
                          >
                          > Ktoś w biurze robi folder firmowy w Corelu. Daje do drukarni. Pytanie: dlaczego
                          > po wydruku prezes ma różowe policzki i niebieskie oczy, tak jak w rzeczywistośc
                          > i?
                          Pytalem o www. Nie wszyscy tworza grafike na potrzeby druku.
                          • Gość: jatamsienieznam Re: dales dowod swojej niewiedzy IP: *.chello.pl 24.09.06, 22:24
                            > Pytalem o www. Nie wszyscy tworza grafike na potrzeby druku.

                            Ale w Corelu (przykładowo, bo najpopularniejszy i niedrogi przy starszej wersji)
                            można i jedno i drugie i parę innych rzeczy. Jesteś swobodny i elastyczny. Wolny
                            po prostu :D

                            Zaś GIMP nigdy CMYKa nie obsłuży - jeśli ma pozostać bezpłatny. No, może za 60
                            lat, jak się zakończy ochrona patentowa :/
          • Gość: marrapog Re: Bezpłatny Linux? IP: *.acn.waw.pl 24.09.06, 10:28
            Gość portalu: adam_ski napisał(a):

            > Ta. Bezpłatną masz wersję ściąganą online, bez supportu,

            No i co w tym zlego ze sciagana online?
            Bez supportu? A z windowsami masz support?

            > i nie zawsze w wersji
            > gotowej do uzytku.

            Brednie.

            Suse Linux Desktop, i większość innych dystrybucji dla celów
            >
            > użytku korporacyjnego trzeba kupić (poza tym nie pamiętam, jak tam jest z
            > licencją dla celów komercyjnych) - a cena to około 120-150 PLN za stanowisko.

            Placisz za support i w przypadku niektorych dystrybucji natychmiastowy dostep do
            poprawek. Poza tym sa doslownie tysiace dystrybucji bez zadnych ograniczen.

            >
            > Przy okazji - znasz jakiś mechanizm rozmieszczania gotowych desktopów
            > Linuksowych na kilkadziesiąt - kilkaset stacji bez dodatkowego oprogramowania?

            Np. tftp + partimage. W odroznieniu od windows kazdy desktop moze byc w 100%
            identyczny i nie wymaga zadnych aktywacji ani numerow seryjnych.

            > Coś mi chodzi po głowie "Imaging" czy jakaś podobna nazwa aplikacji, ale nie
            > jestem pewien...
        • Gość: Lunas Re: Do 90% rzeczy Linuks wystarcza IP: 82.139.62.* 24.09.06, 10:30
          > Najbardziej skandaliczna rzecza w Polsce jest to ze urzedasy/szkoly wyrzucaja
          > masy naszych poeniedzy na Windows/MS Office gdy do 90% ich prac wystarczylby
          > darmowy Linuks + Open Office + Firefox + Evolution.
          > Ale coz .. im wiekszy kontrakt tym wieksza prowizja .


          Windowsy dla szkol i uczelni kosztuja symboliczna kwote, tak samo jak studenci
          wiekrzosci uczelni w polsce moga korzystac z darmowego windowsa za darmo.
          Tu niechodzi o kontrakt, to jest reklama.
          Jesli dzieciaki korzystaly by w szkole z Linuxa zauwarzylyby ze to nie jest taki
          ciezki system i same zaczelyby kozystac z tego w domku. I mikrosoft mniej by
          sprzedal.
        • Gość: hehe Re: Płacą, bo mieli nielegalnego Windowsa IP: *.acn.waw.pl 24.09.06, 10:59
          To jest bardzo celna uwaga, którą należy skierować do wszelakich oszołomów
          podniecających się CMYK, jako "Ostatecznym Argumentem w Wyższości Windowsa nad
          Linuksem". Jeśli oni są tak genialni, że przy tych wypasionych i drogich
          maszynach żałują trochę grosza na windowsa, to życze szczęścia ich klientom. Ale
          są może jeszcze "hobbyści", który separacje robią dla przyjemności w domu.
        • Gość: /dev/lepper jak wygląda? bardzo dobrze wygląda IP: *.jjs.pl 23.09.06, 21:05
          pojawiły się dystrybucje takie jak Ubuntu, w instalacji znacznie łatwiejsze i
          bardziej niezawodne od łindołs, openoffice, coraz więcej firm produkuje
          oprogramowanie, na linuksa przechodzą miasta, firmy, uczelnie. Nasza czwarta
          republika jest dość zacofana i skorumpowana, więc postęp słaby, ale na świecie
          więcej się dzieje. A i tak większym od linuksa zagrożeniem dla małomiękiego jest
          mac.
            • Gość: Sasek Re: jak wygląda? bardzo dobrze wygląda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 23:55
              Hmm.. Ja tam sie zbytnio nie znam na poligrafii.. ale czy jeśli by wziąć kanały RGB, zrobić z nich negatyw, a kanał "black" wziąć z wartości "value" [jasności pixeli] to nie otrzymamy CMYK? Z tego co wiem CMYK od RGB różni się tylko tym, że jedno polega na addytywnym dodawaniu kolorów podstawowych światła [RGB], a drugie polega na subtraktywnym odejmowaniu tychże od kolorów podstawowych pigmentów [CMYK]. Jeśli kilka prostych operacji na warstwach nie pomoże, to może jakieś Script-Fu?
              • Gość: srutututu Re: jak wygląda? Wykonalne! :) IP: *.chello.pl 30.09.06, 17:47
                Jednak się nie znasz ni huhu. Uzupełnij troszkę wiedzę, potem dyskutuj. Bo na
                razie dyskutujesz na poziomie dzikusa, który nie może uwierzyć, że w radio nie
                siedzą krasnoludki...

                GIMP (już od wersji 2.0) może przekonwertować RGB na plik zawierający składowe
                CMYK, ale nie jest to zwykły czterokanałowy TIFF, tylko obrazek w skali szarości
                z czterema warstwami, w których znajdują się poszczególne separacje. Owszem,
                niegdyś się coś takiego stosowało (wyciagi barwne), obecnie jednak CMYK
                kompozytowy wygląda zupełnie inaczej. Linotroniki są moze jeszcze stosowane w
                gminie Borzęcin - 99 % profesjonalnych drukarni przeszło na kompozyty. Tym samym
                obrazka zrobionego w GIMPie drukarnia ci nie przyjmie, chyba, że zapłacisz
                dpdatkowo za konwersje - czyli w zasadzie robienie połowy roboty.
                Poza tym jakoś nie słyszałem, żeby wygasła ochrona patentowa na CMYK. Od razu,
                nawet nie znając się na zawiłościach technicznych można wysnuć wniosek - albo
                GIMP narusza czyjeś prawa patentowe albo nazywa CMYKiem coś, co tylko CMYKa udaje
                • Gość: Sasek Re: jak wygląda? Wykonalne! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 16:53
                  > Jednak się nie znasz ni huhu. Uzupełnij troszkę wiedzę, potem dyskutuj. Bo na
                  > razie dyskutujesz na poziomie dzikusa, który nie może uwierzyć, że w radio nie
                  > siedzą krasnoludki...

                  Masz rację, nie jestem specjalistą od drukarni, nie moja działka, ale na twoim miejscu liczyłbym się ze słowami, bo z takimi komentarzami to ty dyskutujesz jak dzikus, a nie ja.

                  > GIMP (już od wersji 2.0) może przekonwertować RGB na plik zawierający
                  > składowe CMYK, ale nie jest to zwykły czterokanałowy TIFF

                  Więc jeśli potrzebujesz zwykły TIFF, to w czym problem? Do TIFF możesz zapisać.

                  > tylko obrazek w skali szarości z czterema warstwami, w których znajdują
                  > się poszczególne separacje. Owszem, niegdyś się coś takiego stosowało
                  > (wyciagi barwne), obecnie jednak CMYK kompozytowy wygląda zupełnie inaczej.

                  Czyli?
                  Zresztą obstawiam że i tak nie masz ochoty o tym dyskutować...
                  Po powyższym komentarzu zauważyłem, że wcale nie zależy ci na rzeczowej dyskusji, a jedynie żeby wylać kubeł pomyj na jakiegoś linuxowca za to że wogóle się odezwał...

                  > Linotroniki są moze jeszcze stosowane w gminie Borzęcin - 99 %
                  > profesjonalnych drukarni przeszło na kompozyty.

                  Jak już mówiłem, nie znam się. Tu musiałby się wypowiedzieć ktoś, kto się zna.
                  A znam jedną drukarnię i wiem, że nie pracują na Windowsach. Więc pewnie jest to możliwe, tylko niestety nie czuję się na tyle kompetentny, by z tobą rozmawiać, mistrzu ;p

                  > Tym samym obrazka zrobionego w GIMPie drukarnia ci nie przyjmie, chyba,
                  > że zapłacisz dpdatkowo za konwersje - czyli w zasadzie robienie połowy
                  > roboty.

                  Owa drukarnia o której mówię, nie chciała mi także przyjąć dokumentu w Wordzie, narzekali że nie przyjmują zamkniętych formatów, więc nie wiem co o tym sądzić... :P

                  > Poza tym jakoś nie słyszałem, żeby wygasła ochrona patentowa na CMYK.
                  > Od razu, nawet nie znając się na zawiłościach technicznych można wysnuć
                  > wniosek - albo GIMP narusza czyjeś prawa patentowe albo nazywa CMYKiem
                  > coś, co tylko CMYKa udaje.

                  Nawet nie znając się na zawiłościach technicznych widzę, że coś tu nie gra. Ja nie słyszałem nawet o tym, żeby coś tak banalnego, jak przestrzeń barw, mogła być patentowana. Patenty przyznaje się na wynalazki techniczne, a nie na idee. Ale jeśli sądzisz że jakiemuś maniakowi w USA udało się to opatentować, to może zarzuć numerem patentu ;)

                  Podsumowując (bo nie liczę na dalszą dyskusję z tobą), nikt cię tu nie zmusza do używania GIMPa, więc jeśli nie korzystasz z niego i nie chcesz tego robić, to nie wytykaj mu wad. Korzystaj sobie dalej z tego, co ci odpowiada, a Photoshop, Corel czy inne komercyjne pakiety również mają wersje linuxowe z tego co się orientuję, bo firmy te wiedzą, że rynek to nie tylko Windows i można zarobić też na użytkownikach innych systemów. Podobnie jak Linux to nie tylko open-source i darmocha, to jest taki sam system operacyjny, jak każdy inny. Nie musisz korzystać z OpenSource jeśli wolisz płacić. Chciałbym tylko dodać, że tutaj przynajmniej masz wybór i wielu grafikom funkcjonalność GIMPa w zupełności wystarcza, dlatego jest on dla nich nieocenionym narzędziem zwłaszcza że nie muszą się wydatkować na drogie licencje.

                  Na tym zakończę moją dyskusję z tobą, bo wiem że i tak cię nie przekonam i nie mam takiego zamiaru.
    • Gość: WINer Linux jest tylko dla studenciaków, hobbystów i IP: 217.97.193.* 23.09.06, 20:11
      programistów bo chcąc korzystać z większości aplikacji po prostu koniecznością
      jest Windows. Dla przykładu, wejść na swoje konto elektroniczne w BPH można
      wyłącznie przez przeglądarkę IE bo instaluje się tam komponent szyfrujący a
      wiadomo pod jakim systemem instaluje się Internet Explorer... Jak ktoś inwestuje
      na giełdzie i chce mieć dane na bieżąco to też musi mieć Wina bo wszystkie
      platformy do obrotu elektronicznego są napisane pod Win bądź nawet działają
      tylko w IE. Open Office w obecnej wersji też nie zastąpi Excela bo jest okrojony
      i np. jeśli arkusz .xls zawierający projekt VBA chroniony hasłem tylko do
      odczytu otwiera się w OO to wyskakują same hasze albo pytajniki. Nawet większość
      gier nie pójdzie pod Linuxem. Linux jest dla jakichś pasjonatów a dla normalnych
      ludzi i firm wykorzysytujących komputery w konkretnych celach to tylko Windows
      czy się komuś podoba czy nie.
      • Gość: ubuntu_fan Re: Jeszcze kilka takich akcji... IP: *.freedom2surf.net 23.09.06, 21:07
        Wlasnie. Jak MS zabezpieczy swoje programy porzadnie a BSA bedzie tropic ludzi z
        nielegalnym softem, to wyjdzie tylko na dobre Linuxowi. Ale MS nie jest
        glupie... Oni wiedza ze pirat ktory nigdy nie kupi softu, chociaz nie wiem jak
        taniego, nie zaszkodzi im jak se zainstaluje ich system za darmo (ukradnie).
        Nawet im pomoze, bo system jest popularniejszy.
    • kc2005 Płacą, bo mieli nielegalnego Windowsa 23.09.06, 21:24
      Jak człowiek chce/musi pojeździć samochodem ma do wyboru kilkanaście różnych marek. Jak jestem budowlańcem to jest co najmniej kilka firm na świecie produkujących profesjonalne narzędzia i metariały budowlane.
      Jak jestem pracownikiem umysłowym/białym kołnierzykiem - grafikiem, księgowym, konsultantem, audytorem to moim narzędziem jest komputer. Na rynku jest wiele firm oferujących sprzęt.

      Ale na rynku oprogramowania jest inaczej. Tutaj jedna firma praktycznie posiada monopol na systemy operacyjne i oprogramowanie biurowe. Fakt, Microsoft, bo o nim mowa, wyznaczył standardy w tego typu programach. Jednak wykorzystuje fakt, że nie ma konkurencji i każe płacić klientom za dużo za swoje produkty. To nie prawda, że cenę wyznacza rynek. Tutaj nie ma prawdziwego rynku, bo jest tylko jeden gracz.
      BSA jest sponsorowana przez m.in Microsoft a jej akcje są często krytykowane za agresywność i domniemanie winy.

      I gdzie tu równowaga?

      Używam windowsa i office bo to moje narzędzie pracy (mam oryginalne wersje panowie z BSA) - uważam je za dobre. Ale bardzo bym się cieszył, gdybym miał wybór. Praktycznie nie mam.
      • Gość: pirat Nie dajcie sie zastraszyc !!! IP: *.pools.arcor-ip.net 23.09.06, 22:02
        Nie ma, nie bylo i nie bedzie zadnych kontroli.
        Przynajmniej tak dlugo jak Polska jest panstwem prawa.

        BSA nie ma prawa przeprowadzac zadnych kontroli. To instytucja prywatna, ktora
        nie ma do tego praw wiekszych niz np. ja.

        Wpasc mozna jedynie w wyniku donosu. Wtedy wjezdza policja, z ludzmi z BSA w
        charakterze rzeczoznawcow.


          • Gość: pirat Re: Nie dajcie sie zastraszyc !!! IP: *.pools.arcor-ip.net 24.09.06, 09:52
            czemu polski.. ? jestem zagranicznym piratem.

            Piractwo nie jest rownowazne zlodziejstwu.

            uzasadnienie na Przykladzie:

            Sytuacja wyjsciowa:

            Masz samochod. Ja nie mam.

            podjezdzam w nocy, pakuje na lawete i zabieram go.

            Sytuacja koncowa:

            Mam samochod, ty juz nie. Ukradlem ci go.

            To jest przypadek kradziezy. Pozbawilem cie twojwj wlasnosci. Gdybym tylko
            podjechal, obfotografowal go i wymierzyl, a potem wg. tego zrobil sobie w
            warsztacie identyczny, to juz by zadnej kradziezy nie bylo, a taka jest
            sytuacja z softem.

            Na kopiowaniu przeze mnie softu nikt nie traci. Gdybym nie mogl skopiowal tego
            windowsa, na ktorym pisze ten tekst, uzywalbym linuxa i openoffice. Uzywam
            spiraconego softu MS, bo tak jest szybciej i wygodniej. Gdybym musial za to
            placic, nigdy bym tego nie robil.

            Podobnie jest z grami.. poniewaz mam je za darmo, mam ich cale sterty. Prawie
            zadnej z nich nie poswiecilem wiecej niz 10 minut. Gdybym za nie muial placic,
            nie kupilbym ani jednej z nich. Te nieliczne, w ktore naprawde gram, mam jako
            oryginaly.

            Piractwo jest nieuprawnionym wykorzystaniem cudzych narzedzi, ale nie kradzieza.
            To tak, jakbym musial np. natychmiast w nocy pojechac np. z Warszawy do Katowic
            i w tym celu zwinal ci wieczorem spod domu samochod, pojeckal tam i z powrotem
            i rano go zwrocil, zanim to zauwazyles. Pozbawilem cie dochodu z wypozyczenia
            samochodu do przejechania kilkusetkilometrowej trasy, ale nic nie ukradlem.