przszłość usług ksero?

12.11.06, 16:49
Co sadzicie o przyszłości usług kserograficznych? Prowadzę usługi wiele lat z
bardzo szerokim zakresem usłuh. Posiadam profesjonale, szybkie maszyny
kserograficzne (laserowe).Ksero i wydruki od a5 do a0, cz-b. i w
kolorze.Postawiłem na jakość. Mam stałych klientów, jednak ciągle ich ubywa
ze względu na dostępność usług tego typu. Byle ksero mozna wykonać niemal w
każdej bramie za grosze. Zastanawiam się nad sęsem daleszej inwestycji w tym
kierunku.Co sądzicie na ten temat?
    • user0001 Moja opinia o przyszłości... 12.11.06, 20:00
      Nie ma przyszłości...

      Studenci zawsze będą potrzebowali odbić notatki, nie wznawiany od kilku lat
      skrypt, lub rozdział ze zbyt drogiego podręcznika. Ale to zrobi każdy z kopiarką A3.
      Na większe formaty i lepszą jakość będzie zapotrzebowanie w pobliżu politechnik,
      studenci architektury lub wydziałów mechanicznych będą potrzebowali wykreślić
      swoje rysunki (nawet A0).

      Cyfrowe B/W ksero/drukarka A3, znajdzie się chyba w każdym biurze. Drukarka A2
      jest na wyposażeniu nawet jednoosobowych biur projektowych. Ploter A0 znajdziesz
      wszędzie tam gdzie firma widzi potrzebę zatrudnienia kilku konstruktorów.

      Pozostają tylko papiery w pełnym kolorze lub formacie A2+, drukowane w
      kilkunastu/kilkudziesięciu kopiach. W biurze w którym pracuję w ciągu ostatniego
      roku nie mieliśmy nic takiego. Kilka kopii projektu (na produkcję, dla klienta,
      do własnej dokumentacji) drukowaliśmy we własnym zakresie, a kalendarze czy
      papier firmowy zamawialiśmy w drukarni...

      Istnieje zbyt duża obawa przed szpiegostwem przemysłowym, aby zlecać drukowanie
      (i składanie) projektów zewnętrznej firmie, pełna dokumentacja to łakomy kąsek.
    • micra Re: przszłość usług ksero? 13.11.06, 13:18
      Pracuję w branży IT, zajmujemy się projektami dla dużych firm (i wdrożeniami
      rzecz jasna). Dla nas takie usługi - kserograficzne wielkoformatowe są zbędne,
      standardowe - A4-A3 też rzadko z nich korzystamy - kopiarki są w biurach. Pewnie
      rynek się skurczy - pozostaną firmy niszowe.

      W książce "Podróże z teczką" Peter B. (nie pamiętam nazwiska), wyd. Prószyński i
      Spółka już kilka, jeżeli nie kilkanaście lat temu w Japonii nie było żadnych
      punktów kserograficznych. Autor, chciał przygotować dokumenty na spotkanie z
      partnerem biznesowym - chyba 20 egzemplarzy i nie znalazł żadnego punktu
      kserograficznego, choć w Anglii w tym czasie było ich pełno. Dopiero jakiś
      europejczyk mu pomógł, bo rozumiał go doskonale.

      Dlaczego już wtedy w Japonii takich punktów nie było? Bo wszyscy mieli
      kserokopiarki.
Pełna wersja