MySpace w sądzie

20.11.06, 20:33

Jak twierdzi Universal, ta możliwość jest nagminnie wykorzystywana do
umieszczania w MySpace teledysków muzycznych czy piosenek - bez zgody
właścicieli praw.

******************************************

Możliwość to nie to samo, co przestępstwo.

    • Gość: Maciek Re: MySpace w sądzie IP: 80.48.71.* 21.11.06, 11:50
      Teraz placza, a sami zamieszcaja tam przecieki, bowiedza ze tego typu serwisy to
      swietna forma bezplatnej reklamy. Czyli jezeli oni zamieszczaja to jest ok, ale
      jezeliktos zamiesci to juz jest be. Naprawde wielkie koncerny powinny sie
      zastanowic nad tym co robia. Z jednej strony sami uzywaja "przeciekow"
      kontrolowanych w roznych mediach do promocji a z drugiej skarza te media o
      odszkodowania jezeli ktos tam zamiesci cos wiecej niz oni chca.
    • Gość: muSzynianka MySpace w sądzie IP: *.ghnet.pl 21.11.06, 12:52
      Jeżeli jest serwis internetowy, gazeta, telewizja czy jakakolwiek inna forma
      działalności, która czerpie ZYSKI (to nie jest zresztą żaden warunek ale
      podkreśla perfidie działań) z cudzej pracy czy własności nie płacąc autorom -
      to jest to złodziejstwo i przestępstwo. Nie jest przestępstwem udostępnianie
      narzędzi (czy śmietniki Web 2.0, czy MajSpace, albo np. producent noża - nie
      jest odpowiedzialny za morderstwa chyba, że sam ich dokona) ale udostępniający
      bierze za to co robi odpowiedzialność. Jeżeli jego model zakłada "zrobię sobie
      serwis, a że nie mam kasy na content to pozwole userom wgrywać filmy z TVNu,
      kabarety, programy Majewskiego, pornole, a ja sobie zarobię na reklamie" - to
      chyba nie jest ok?

      Druga strona medalu - ten, kto ZAMIEŚCIŁ na jednym z tych Śmietników 2.0 filmy,
      nagrania czy zdjęcia - jest również (jak nawet nie bardziej) przestępcą i
      złodziejem, ponieważ ŚWIADOMIE powiela CUDZĄ własność (pozdrawiam redaktorów
      wszelkich Funportali, Smogów, Maksiorów itp.). Sprawa się skończy, jak
      mejdżersi pójdą po rozum do głowy (a to trochę zajmie, bo dopiero zauważyli że
      jest internet) i zaczną pozywać nie MajSpajce ale matołów, którzy zamieszczają
      tam Bóg raczy wiedzieć dlaczego, nielegalne materiały. Bo niczym się to nie
      różni od stania na giełdzie z kradzionym, kopiowanym filmem czy grą. I jeszcze
      za darmo to robią. DO PIERDLA gó..arzy kilkuset wsadzić i reszta
      oprzytomnieje. A frajerzy, którzy zapłacili miliony za takie serwisy też
      oprzytomnieją, jak będą tam tylko filmy "to jest mój kochany pikuś" i wszystko
      się uspokoi. Każdy będzie oglądał tylko swoją stronę, jak to ma miejsce z
      większością blogów. Czego i sobie i Wam życzę.
    • Gość: Andzia Re: MySpace w sądzie IP: *.ols.vectranet.pl 21.01.07, 23:14
      "Możliwość to nie to samo, co przestępstwo." - prawda, ale "nagminne
      wykorzystywanie tej możliwości już tak:)

      Bardzo lubię MySpace, korzystam z niego codziennie. Poniekąd rozumiem Universal,
      ale oni powinni karać tych, którzy umieścili te rzeczy na stronie, a nie
      właścicieli MySpace. To jest chyba oczywiste, że obsługa MySpace nie będzie w
      stanie sprawdzać każdego ze 100 mln użytkowników z osobna - bo a nuż jakiś
      Johnny z Florydy, albo Maria z Mexyku wpakowała nielegalny filmik na serwer. Ta
      stategia chyba poszła o 180 stopni w inną stronę, niż trzeba...
      Poza tym, jestem w stanie zrozumieć rozpowszechnianie muzyki nielegalnie. Ok.
      Ale jeśli ktoś wrzuci wideoklip, to czym to niby się potem różni od nagrania
      sobie na wideo, w domciu, dowolnego teledysku z MTV, żeby móc go sobie potem w
      dowolnej chwili odtworzyć? Kto na tym traci? Fan danego wykonawcy się cieszy, że
      może oglądać w kółko ukochany teledysk, a wytwórnia z artystą trzepią kasę, bo
      teledysk jest rewelacyjną drogą promocji albumu. No i po co wojować o te teledyski?
Pełna wersja