UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo

IP: 195.205.192.* 12.12.06, 17:10
Dawno nie widziałem tak nierzetelnego artykułu.
Gallileo nie ma na celu sukcesu komercyjnego. Tak jak GPS.
GPS nie przynosi żadnego dochodu rządowi USA- bo jest systemem darmowym.
Oba systemu służą/mają słuzyć celom obronnym w pierwszej kojejności.
Stąd też dopiero po 2 latach pytanie o potencjalne zastosowania komercyjne.
    • saikokila Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo 12.12.06, 17:37
      Gość portalu: Malutki napisał(a):

      > Dawno nie widziałem tak nierzetelnego artykułu.
      > Gallileo nie ma na celu sukcesu komercyjnego. Tak jak GPS.
      > GPS nie przynosi żadnego dochodu rządowi USA- bo jest systemem darmowym.
      > Oba systemu służą/mają słuzyć celom obronnym w pierwszej kojejności.
      > Stąd też dopiero po 2 latach pytanie o potencjalne zastosowania komercyjne.

      Sam jesteś nierzetelny. Jak możesz porównywać system zaprojektowany do użytku
      wojskowego (GPS) do systemu komercyjnego (Galileo) pod względem planowania
      dochodów? Przecież to oczywiste, że system komercyjny powinien mieć pełny
      biznesplan od samego początku. Tylko idioci daliby na to kasę bez tego. A...
      Komisja Europejska... Może to też dlatego, że ponad 2/3 pieniędzy ma pochodzić
      ze źródeł prywatnych, w odróżnieniu od GPS. BTW, i system Galileo według założeń
      MA przynosić dochody. To, że gadają o niezależności od USA i bezpieczeństwie to
      tylko bujda dla zebrania chętnych, bo już się zgodzili, że w razie konfliktu
      będą się zagłuszać nawzajem.
      • old.european do sailokila i reszty "kapytalystow" 16.12.06, 11:22
        saikokila napisał:

        > Przecież to oczywiste, że system komercyjny powinien mieć pełny
        > biznesplan od samego początku.

        Te "byznesplany" to robia tylko wasze kapytalysty w Polszy i mysla, ze im z
        tego pieniadz kapnie a potem sie dziwia, ze dupa. Macie tam taki papierkowy
        kapytalyzm.

        Tymczasem sytuacja, zwlaszcza w przediotowej branzy, zmienia sie szybko i
        radykalnie i wlasnie o zmysle do interesow swiadczy analiza aktualnych
        mozliwosci zarobku, czego ani ty, ani ten burak co pisal ten artykul, nie
        rozumiecie.
        Napisze ci wiec wprost: chodzi o to, jak NAJLEPIEJ zarobic TERAZ a nie
        sprawdzac, dlaczego sie nie zarobilo, co sie mialo zarobic.

        Jednym z przykladow zmian jest plan wprowadzenia oplat za uzytek autostrad w
        Niemczech dla samochodow osobowych. Z pewnoscia system mozna doskonale
        wykorzystac aby rejestrowac poruszanie sie samochodow i wyliczac oplaty. Dwa
        lata temu tej mozliwosci nie bylo, bo i planow oplat nie bylo, wiec ten
        twoj "byznesplan" moglbys sobie wsadzic w zadek.
        • Gość: Paweł Wywiad z Panem Prezesem Pawłem Witkowskim : IP: 62.233.214.* 16.12.06, 15:45
          Wywiad z Panem Prezesem Pawłem Witkowskim :

          www.monitorpolski.com/index.html

          www.monitorpolski.com/Audio/2006-12-13-PawelWitkowski-37kbs.mp3

          Z pijanego gangu :

          www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewtopic.php?p=3#3

          www.policyjnyserwisinformacyjny.fora.pl/viewforum.php?f=3
      • 1europejczyk "Przecież to oczywiste" 16.12.06, 14:59
        << Przecież to oczywiste, że system komercyjny powinien mieć pełny biznesplan od
        samego początku. >>

        Dla jednych oczywiste a dla innych nie: jest to zreszta najczesciej uzywany
        argument tych co nie maja innych.
        W jezyku polskim ma to do siebie, ze jest jeszcze bezosobowy co niejako
        podkresla "oczywistosc". Tyle, ze za ta "oczywistoscia" nikt nie stoi!!
        Niespotykany sukces Internetu wzial sie wlasnie z systemu, ktory nie mial
        zadnego "biznesplanu od samego poczatku" a stworzony byl glownie z mysla o
        latwym dla wszystkich dostepie.
        Dzisiaj przynosi setki mld € zysku nie tym co go stworzyli, ale tym co z niego
        korzystaja !!!!
        Jestes typowym przykladem polskiego menadzera, ktory liznal pare pojec z
        dziedziny zarzadzania przedsiebiorstwem i "mysli" ze to jest juz wszystko.
        To miedzy innymi dlatego tak trudno w Polsce znalezc finansowanie dla nowych
        technologi (ktore bardzo rzadko w ogole maja biznesplan) bo wiekszosc polskich
        menadzerow jest taka jak Ty.
        "Tylko idioci daliby na to kasę bez tego."
        Ilu ta Ameryka musi miec idiotow skoro "dawali" i "daja" ludziom pieniadze
        na pomysly, ktore nie mialy i nie maja zadnego "biznesplanu" tylko swieta wiare
        ich tworcow w sukces.
        Slowo biznesplan jest niejako zaczerpnieta z "gospodarki planowej" tyle, ze
        innowacyjnosci nie da sie zamknac tylko w planach: zawsze jest sfera, ktora sie
        wymyka menadzerom z tytulami MBA i dlatego "biedny" student jednej z najlepszych
        amerykanskich uczelni zostal najbogatszym czlowiekiem na swiecie: Bill Gates.



      • waldemar_batura Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo 17.12.06, 11:37
        saikokila napisał:

        > Gość portalu: Malutki napisał(a):
        >
        > > Dawno nie widziałem tak nierzetelnego artykułu.
        > > Gallileo nie ma na celu sukcesu komercyjnego. Tak jak GPS.
        > > GPS nie przynosi żadnego dochodu rządowi USA- bo jest systemem darmowym.
        > > Oba systemu służą/mają słuzyć celom obronnym w pierwszej kojejności.
        > > Stąd też dopiero po 2 latach pytanie o potencjalne zastosowania komercyjn
        > e.
        >
        > Sam jesteś nierzetelny. Jak możesz porównywać system zaprojektowany do użytku
        > wojskowego (GPS) do systemu komercyjnego (Galileo) pod względem planowania
        > dochodów?

        Nie; sam jesteś nierzetelny albo brak Ci wiedzy. Również w przypadku Galileo
        główną przyczyną powstania były powody militarne.
        A artykuł jest błędny i z innego powodu; rosyjski system Glonass już działa,
        choć nie jestem pewien w jakim zakresie (oczywiście mają trudności finansowe).
    • mwookash Kuriozalny to jest autor tekstu 12.12.06, 20:18
      Niech sobie sprawdzi np. w jakim wieku są programiści komputerowi. Co to za
      zarzut, że JEDNYM ze sposobów jest konkurs dla młodzieży. Ta młodzież zna się na
      technologii pewnie lepiej niż pan Niklewicz, i prawdopodobnie będzie z niej
      korzystała w swoim życiu.
      Może się pan wytłumaczy?
      Dlaczego pan uważa, że młodzież to niewarci uwagi idioci?
    • Gość: galtom UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.range81-154.btcentralplus.com 16.12.06, 10:00
      "... Galileo ma być europejskim odpowiednikiem GPS - tyle tylko, że lepszym, bo
      pozwalającym lokalizować obiekty na ziemi z dokładnością co do metra (podczas
      gdy amerykański GPS oferuje ok. dwumetrową dokładność)."

      I co z tego skoro najdokladniejsze mapy elektroniczne sa lokalizowane za
      dokladnoscia do 5-10m?
    • Gość: LL UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.06, 10:03
      Panie AUTORZE, Glonass nie jest opracowywany, bo istnieje tak długo jak GPS. To
      że nie funkcjonuje, bo ma za małą liczbę satelitów do prawidłowej pracy wynika z
      kłopotów finansowych Rosji a nie rozwoju systemu.
      • Gość: Autor Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 10:33
        Niestety autor dał chyba ciała. Nie wiem o czym pisze, a do tego ujawnia swoją
        dziennikarską głupotę i arogancję.
      • tricolour Jest, ale nie działa. 16.12.06, 16:31
        To tak samo jak z twoim mózgiem.

        Tylko po co komus cos, co nie działa? Zastanawiałeś się?
        • Gość: michal Re: Jest, ale nie działa. IP: *.res.insa-lyon.fr 17.12.06, 16:13
          GLONASS DZIAŁA.
          posiada na chwile dzisiejsza 13 z planowanych 24 satelitow co jednak wystarcza
          do prawidłowego funkcjonowania systemu a liczba ta jest aktualnie powiększana.
          www.glonass-ianc.rsa.ru/pls/htmldb/f?p=201:21:745972936999670290::NO:::

          czasami przestaje juz widziec roznice miedzy Gazetą a Naszym Dziennikiem. pełny
          obiektywizm, gratuluję.
          Naprawde nie trudno jest choć spróbować się czegoś dowiedzieć na temat o którym
          się pisze. DNO.

          A dla projektu Galileo: POWODZENIA!
    • Gość: Gall Anonim autor artykulu manipuluje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 10:47
      Po pierwsze Glonass juz istnieje, tylko jest malo funkcjonalny z dwoch powodow - zbyt malej ilosci satelitow a po drugie uporowi rosyjskich generalow nie godzacych sie na wydarcie tego systemu z ich lap (aczkolwiek ostatnio to sie powoli zmienia). Gdyby nie te dwa czynniki, to tereny polozone na polnoc (w tym i my), o Skandynawii nie wspominam bylyby lokalizowane zdecydowanie lepiej niz przez GPSa (prosze zasiegnac opinii Kaminskiego lub tych ktorzy byli na Svalbardzie). Zdziwko, nie panie redaktorze?
      Po wtore zabraklo mi w przypadku choc napomkniecia o znacznie wiekszej penetracji sygnalu przez Galileo, a co stanowi jeden z niepodwazalnych atutow. Nie chodzi tylko o dokladnosc lokalizacji pionowej (okolo dwa metry dokladnosci), ale przede wszystkim mozliwosc wykorzystywania w lekkiej zabudowie zamknietej czy lokalizowanie ofiar plytkich (ok. 3 m sniegu) lawin, a co zakladano od samego poczatku. GPS potrafi zgubic sygnal nawet w gestym deszczu czy opadach sniegu, a w niektorych rejonach to zjawiska nader czeste. Tego sie nie da przeliczyc na pieniadze, ale jakby zasypalo zona czy syna redaktora to zapewne wtedy moglibysmy sobie podywagowac na temat ekonomicznego uzasadnienia systemu.

      I bynajmniej nie jestem jakims oponentem GPSa, sam korzystam z niego czesto i gesto. Jestem z niego calkiem zadowolony, jednak wysmiewanie sie z czegos na czym sie nie ma pojecia wystawia cenzurke smiejacemu sie a nie obsmiewanemu przedmiotowi.
    • Gość: Wacuś Za wszystko odpowiedzialny jest Microsoft, bo... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.06, 11:22
      ...dodaje Media Player do każdego egzemplarza Windows, co na łopatki rozkłada
      producentów innych odtwarzaczy. Tym zajęła się juz komisja UE.
    • old.european Podreczny Lokalizator Dyskotek 16.12.06, 11:31
      Niezly pomysl. Oczywiscie rozszerzony o sklepy, uslugi, hotele itd.
      Rejestracja okreslonych towarow, porownywanie cen, mozliwosci sa wielkie.

      A autor powinien sie dowiedziec co to jest Brainstorming.
    • mlody-inwestor Lewacki blekot Wybiorczej. 16.12.06, 12:55
      Nie tylko UE ma tego typu problemy. Podobnie bylo z siecia satelitow telefonii satelitarnej Iridium (ktorych odblaski nan niebie mozna ogladac noca golym okiem). Iridium z roku na rok wykazywalo straty i coraz mniejsze zaintresowanie - nie dlatego iz siec byla zla lecz po prostu niszowa - nie kazdy potrzebuje telefon satelitarny. Iridium na szczescie zaczely uzywac sily zbrojna USA(okupacja i gwalty).
    • Gość: zły kto to pisał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 13:08
      jakis niespełniony tegoroczny bałwan pisał ten artykuł. W galileo jest
      przyszłość ten kto się zna na tym chcociaż trochę to wie
      • Gość: ja Re: kto to pisał? IP: *.tu.kielce.pl 16.12.06, 14:30
        :) poziom twojej wypowiedzi dorownuje autorowi
    • krzcel Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo 16.12.06, 13:39
      cytat:

      Jednym z tych sposobów jest... konkurs dla młodzieży, także dla 15-latków.
      Chyba już możemy się pogodzić z myślą, że jednym z zastosowań kosztownego
      Galileo będzie PLD, czyli Podręczny Lokalizator Dyskotek. Sukces murowany.

      Internet powstał jako siec miedzyuczelniania (pomijam wojskowy Arpanet) do
      wymiany doswiadczen naukowych

      • Gość: Kaczor Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.dsl.bell.ca 16.12.06, 15:00
        Krzcel, przestan pisac bzdury o powstaniu internetu. Prawdopodobnie nie bylo
        ciebie jeszcze na swiecie, kiedy powstawal internet.
    • 1europejczyk Ewidentna prowokacja Niklewicza: jest mozliwym, 16.12.06, 14:24
      ze "dziennikarze" GW sa placeni w zaleznosci od ilosci stron komentarzy
      czytelnikow. Stad coraz bardziej czeste prowokacyjne tresci na portalu GW.


      Poza tym co napisane powyzej jest to system (duzo lepszy i bardziej dokladny od
      amerykanskiego bo korzystajacy z duzo pozniejszych i lepszych technologi)
      ktorego mozliwosci obliczone sa na dziesieciolecia nowych zastosowan (i cale
      szczescie).
      Coz to dopiero bylby za krzyk gdyby wydano te mld € na system, ktorgo mozliwosci
      exploatacyjne nowych zastosowan zostalyby na samym poczatku calkowicie
      wykorzystane. To jest mniej wiecej tak jak budowac dzisiaj elektrownie na
      dzisiejsze zapotrzebowanie energetyczne!!!!
    • jakubg23 Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo 16.12.06, 17:16
      Gość portalu: Malutki napisał(a):

      > Dawno nie widziałem tak nierzetelnego artykułu.
      > Gallileo nie ma na celu sukcesu komercyjnego. Tak jak GPS.
      > GPS nie przynosi żadnego dochodu rządowi USA- bo jest systemem darmowym.
      > Oba systemu służą/mają słuzyć celom obronnym w pierwszej kojejności.
      > Stąd też dopiero po 2 latach pytanie o potencjalne zastosowania komercyjne.

      Jeżeli sądzisz ze GPS nie przynosi zadnego dochodu rzadowi USA tylko dla tego
      ze jest darmowy to nie mamy o czym dewagować, prosze zainteresowac sie calym
      rynkiem GPS i jego obrotami, a co za tym idzie podatkami, ktore wplywaja do
      budrzetu USA z tego tytulu. Gllileo tez ma byc darmowy do pewnego poziomu
      dokladnosci, jedynie bardzo przecyzyjne pozycjonowanie ma byc platne
      (przynajmniej takie byly poczatkowe zalozenia).

      W USA nie ma VATu a gospodarka jakos dziala, w USA wiekszość autostad jest
      darmowa, co wcale nie znaczy ze wybudowanie ich bylo deficytowym
      przedsiewzieciem itp. itd.

      Ludzie zrozumcie ze sankcjonowanie czegokolwiek jest zabijaniem rynku. Jezeli
      Gallileo bedzie platne to nigdy nie bedzie sukcesem. W branzy GSM wszystko
      prowadzi do tego ze niedlugo rozmowy wogle beda za darmo co wcale nie implikuje
      nioplacalnosci tego interesu, poprostu bedzie sie zarabiac na
      uslugach 'pobocznych'.
    • Gość: x UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.geod.agh.edu.pl 16.12.06, 19:20
      Wbrew opiniom zawartym w większości postów artykuł ... jest w porządku. Nie da
      się ukryć, że pomysł Galileo powstał nie tylko jako pomysł na lokomotywę
      postępu naukowego, technicznego i technologicznego, i za to brawa dla UE, ale
      także na fali antyamerykańskiej gorączki, jaka od paru lat tąże UE nęka, a to
      jest dziecinnada. Gdy terminy zaczęły cisnąć a obiecywany termin gotowości
      Galileo trzeba było przesunąć z 2008 na 2010, UE przeprosiła się z USA i latem
      ub. roku podpisano odpowiednie porozumienie, na mocy którego Stany udzieliły UE
      dostępu do pewnych technologii. Zaraz po tym zgłosili się zasobni inwestorzy
      spoza UE: Chiny, Rosja i Indie i sprawa ożyła, przynajmniej na tyle, by w
      ostatniej dosłownie chwili, w grudniu 2005, wysłać na orbitę satelitę testowego
      GIOVE-A - rezerwacja częstotliwości była ważna tylko do końca 2005 roku i gdyby
      GIOVE nie trafił na orbitę, o Galileo trzeba by było zapomnieć.
      Nie znam stanu aktualnych negocjacji UE-sponsorzy, ale coś jest chyba nie tak,
      skoro planowany na 2006 drugi satelita testowy jeszcze w kosmos nie poleciał, a
      o niezbędnych następnych dwóch w ogóle nie słychać.
      Osobiście mam wątpliwości co do komercyjnej strony Galileo: po co mamy płacić
      Galileo za usługę, skoro ktoś inny (GPS, Glonass) dostarcza mi ją za darmo. I w
      obu przypadkach dokładności "metrowe" czy "dwumetrowe" trzeba między bajki
      włożyć: takie dokładności są możliwe zarówno w GPS jak i Galileo tylko pod
      warunkiem, że korzystając z kodów modulowanych na falach nośnych oprócz danych
      ze satelitów skorzystamy jeszcze z danych ze stacji referencyjnych. Zresztą -
      na obszarze Małopolski i Górnego Śląska GPS już dziś daje w tym trybie
      (różnicowym, ale z wykorzystaniem nie tylko kodów, ale i faz fal nośnych)
      dokładności CENTYMETROWE: polecam strony www.asg-pl.pl i
      www.gps.malopolska.pl!!!
      UE mogła się w tym zakresie popisać, wykazać wiarygodnością, dzięki swojemu
      systemowi danych referencyjnych EGNOS, nadawanych z satelitów geostacjonarnych.
      Jest to dla mnie sprawa poza uwagą, ale jakoś ostatnio, od kilku tygodni, ani
      mój podręczny GARMIN, ani grupa zaprzyjaźnionych odbiorników, tych danych nie
      widzą ... Znowu UE dała w d... i czeka na pomoc z USA?
      Przypuszczam, że poruszona w jednym poście sprawa "GPS na Svalbardzie" ma swoje
      źródło właśnie w EGNOSie jako źródle danych korekcyjnych - satelity
      geostacjonarne są "widziane" w Arktyce nisko nad horyzontem, stąd ich sygnał
      jest bardzo osłabiony i zakłócony, często nieosiągalny (a EGNOS swym zasięgiem
      chyba w ogóle Svalbardu nie obejmuje). Natomiast, jeśli korzysta się z własnych
      stacji referencyjnych, GPS działa na Spitsbergenie (Svalbard) bardzo
      przyzwoicie, nawet subcentymetrowo (wiem co piszę, wykonywałem tam pomiary (nie
      zabawy z turystycznymi odbiornikami) już w 1999, uczestnicząc w drugim polskim
      zespole, w dwa tygodnie po pionierach: ekipie Uniwersytetu Śląskiego). Dzięki
      większemu kątowi nachylenia orbit satelity Glonassa są w arktyce widoczne nieco
      wyżej nad horyzontem niż satelity GPS, ale ten korzystny efekt jest częściowo
      niwelowany przez mniejsze rozmiary orbit.
      Zawarty w omawianym artykule zwrot: Rosjanie pracują nad Glonassem, też jest
      prawidłowy. Glonass ma dziś 11 czynnych satelitów, a do pełnej sprawności
      potrzebuje 24 (GPS dziś - 29 czynnych satelitów). Żaden z satelitów Glonassa
      nie "przeżył" na obicie więcej niż 6 lat, podczas gdy spośród dzisiejszych 29
      satelitów GPS chyba cztery mają więcej niż 14 lat (www.glonass-ianc.rsa.ru), a
      to ma wpływ na koszty utrzymania systemu! GPS zajmuje dwie częstotliwości (no,
      właśnie rusza trzecia), Glonass - 24. Dzięki technologii CDMA (szukajcie w
      wikipedii) GPS może mieć praktycznie dowolną ilość satelitów (i m.in. do
      zwiększenia liczby satelitów zmierza aktualna przebudowa systemu), Glonass
      stosujący technologię FDMA może mieć co najwyżej 24 satelity - zwiększenie ich
      liczby wymagałoby "zajechania" dodatkowych częstotliwości. Jak widać, jest nad
      czym pracować i, miejmy nadzieję, zasobna w petro- i gazodolary Rosja okazji
      nie prześpi.
      I na koniec - pomysł: "zapytajmy nastolatków" też nie jest nowy! Przystępując w
      latach 60-tych do podboju kosmosu, w tym lądowania na Księżycu, NASA rozpisała
      wśród uczniów szkół średnich w USA konkurs na pomysł: "jakie badania mogliby
      kosmonauci prowadzić?" O ile dobrze pamiętam, nadeszło ponad 300 tyś.
      odpowiedzi. Ktoś tego nie zlekceważył, ktoś tą furę listów przeczytał, i
      znalazł: kilkaset pomysłów świetnych, a wśród nich ok. DWUDZIESTU genialnych!
      które, jeśli nawet nie nadawały się do bezpośredniego zastosowania, to dały
      bezcenny impuls do nowych badań.
      • Gość: Pozdrawiam Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.pata.pl 17.12.06, 06:36
        Dziękuję. Komentarz znacznie lepszy od samego artykułu.

        Jakie to szczęście, że wśród tego stada imbecyli znajdzie się ktoś, kto zna się
        na omawianym temacie.
      • apropag Re: UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo 17.12.06, 14:18
        Zarówno artykuł jak i komentarz gościa portalu x jest w porządku. Widać ze ktoś
        dobrze zna się na rzeczy.
        By zabierać glos w tej dziedzinie trzeba co najmniej trochę wiedzieć o czym się
        mówi.
        O GPS wiedziałem trochę w latach 80. Pierwszy raz zetknąłem się z tym systemem w
        praktyce 1990 roku. Kiedy jeszcze błąd pozycji dochodził do 3 Mm
    • Gość: Superborsuk UE nie wie jeszcze, jak zarobić na Galileo IP: *.acn.waw.pl 18.12.06, 00:59
      Jako osoba zatrudniona w firmie oferującej usługi nawigacji satelitarnej mogę
      stwierdzić, że amerykański system ma wiele wad i jego błędy niekiedy powodują
      znaczne problemy w praktycznym zastosowaniu, a Galileo będzie znacznie
      dokładniejszy. Amerykanie budowali GPS nie dla zysku. Moim zdaniem autor
      artykułu powinien zwrócić uwagę na przyszłość, w której nawigacja będzie
      dostępna w prawie każdym urządzeniu elektronicznym. Miliardy odbiorników
      satelitarnych będą określać swoją pozycję oferując zwykłym ludziom praktyczne
      usługi oraz wiele frajdy. Uszczknięcie nawet kawałeczka z tego tortu da pracę
      wielu Europejczykom. Już dziś Polacy, tacy jak ja mają pracę dzięki GPS, a
      system Galileo może jeszcze zwiększyć obszar zastosowań nawigacji. Obawiam się,
      że autor artykułu wykazał się brakiem dziennikarskiego warsztatu, bo nie zapytał
      o zdanie kogoś z branży.
Pełna wersja