Dodaj do ulubionych

Ile megapikseli potrzebuję?

IP: 83.14.81.* 01.11.07, 12:56
Bardzo ladnie przedstawione, dla ludzi ktorzy patrza tylko na cyferki, a nie maja zielonego pojecia o ich zastosowaniu.
Obserwuj wątek
    • jot-23 a to smiala teza 01.11.07, 13:12
      "Co z tego, że aparat ma matrycę 12 megapikseli, jeśli obiektyw nie
      jest w stanie obsłużyć więcej niż 4"

      proponuje autorowi dolaczyc do swojego artykolu pare przykladow
      zdjec z aparatow 4mp i 12mp zeby wszyscy sie przekonali jak to
      wogole nie ma miedzy nimi roznicy, hehe, bo ja gwarantuje ze roznica
      jest zawsze gigantyczna. po to mamy zdjecia "cyfrowe" zeby moc je
      powiekszac i obrabiac i robic z nimi rozne inne cuda a nie trzymac
      na stale w formacie 10x15 cm.


      Standing on her doorstep, modiste Rudlot, of Malakoff, was chatting
      with a neighbor. With an iron bar, her wild husband made her shut up.
      • crogool Re: a to smiala teza 01.11.07, 13:27
        Misiu, spróbuj jeszcze raz na spokojnie przeczytać co Pan Autor napisał. Potem
        rzeczywiście przeanalizuj zdjęcia z np. takiej biedaśnej D70s Nikona o "raptem"
        6-cio megowej matrycy z obrazkami zarejestrowanymi miniaturowym kompakcikiem o
        wypaśnych 10-ciu mega.
        Paradoksalnie, okaże się, że masz racje bo różnica jest gigantyczna ;)
      • Gość: c Re: a to smiala teza IP: *.chello.pl 01.11.07, 13:30
        bardzo sluszna teza. przy malutkich, wielkosci paznokcia malego palca matrycach
        i skrajnie prostych, plastikowych ukladach soczewek dokladnie to sie dzieje.
        autor nie wspomnial o jeszcze jednym problemie narastajacym wraz ze zwiekszaniem
        ilosci megapixeli. im wiecej mpix na tej samej fizycznej powierzchni matrycy,
        tym zdjecie bedzie bardziej zaszumione. co oczywiscie prowadzi do dalszego
        obnizania sie realnej, otrzymywanej rozdzielczosci.
      • Gość: ja Re: a to smiala teza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:20
        teza tyle śmiała, co całkowicie prawdziwa!
        pierwszy raz widzę taki artykuł w tzw. powszechnym piśmiennictwie i
        jestem pod dużym wrażeniem. ile ja się w różnych miejscach
        nawyzłośliwiałem w tym temacie :-)

        jedno drobne sprostowanie się należy. napisał Autor:
        "W małych aparatach obiektywy mają bardzo krótkie ogniskowe - rzędu
        4-6 mm. W najpopularniejszych lustrzankach ogniskowa jest trzy razy
        dłuższa, ale ponieważ matryca jest większa, to kąt widzenia
        pozostaje ten sam."
        hm, ogniskowa w lustrzankach to rzecz umowna - jaki obiektyw się
        założy, taki jest. natomiast nieścisłością jest twierdzenie, że
        standard dla lustrzanki to 12-18 mm.
        lustrzanki mają różnej wielkości matryce - aż do tzw. pełnej klatki,
        czyli 36 x 24 mm (obiektyw standard 50 mm), zaś najpopularniejsze
        mają rozmiar tzw. aps-c, gdzie przelicznik do pełnej klatki to 1,5 -
        czyli standardowy obiektyw lustrzanki to ok. 35 mm (a dokładnie 33 i
        3 w okresie).
        ale to jedyny istotny błąd w całym arykule.
        • uptodate Re: a to smiala teza 05.11.07, 20:06
          > "W małych aparatach obiektywy mają bardzo krótkie ogniskowe - rzędu
          > 4-6 mm. W najpopularniejszych lustrzankach ogniskowa jest trzy razy
          > dłuższa, ale ponieważ matryca jest większa, to kąt widzenia
          > pozostaje ten sam."
          > hm, ogniskowa w lustrzankach to rzecz umowna - jaki obiektyw się
          > założy, taki jest. natomiast nieścisłością jest twierdzenie, że
          > standard dla lustrzanki to 12-18 mm.

          Autor miał na myśli dolne ogniskowe, które właśnie kształtują się dla
          obiektywów do lustrzanek w granicach 12 - 18 mm (pomijając obiektywy typu FishEye).

          Oczywiście w przypadku APS-C ogniskowe są odpowiednio mnożone np. przez 1.5.
          Trzeba jednak zaznaczyć, że obraz uzyskany z aparatu z matrycą Full-Frame z
          obiektywem o ogniskowej np. 27 mm to nie to samo co obraz uzyskany z aparatu
          APS-C z obiektywem o ogniskowej 18 mm (choć 1.5 * 18 mm = 27 mm).

        • men_53 Re: a to smiala teza 08.11.07, 09:20
          To nie błąd autora, ale uproszczenie, wydaje mi sie zresztą, że
          absolutnie czytelne.
          W oczywisty sposób chodzi o porównanie ogniskowych (przy różnej
          fizycznej wielkości matryc), dla tego samego kąta widzenia, a wiec
          np. dla standardu (czyli odpowiednika ogniskowej 5o mm dla klatki
          24x36).
          Ja raczej miałbym pretensję, że nie zaznaczono wyraźnie, że artykuł
          nie dotyczy tych, którzy z założenia przewidują późniejsze
          kadrowanie zdjęć - dla tych użytkowników musi (!) być wieksza
          fizycznie matryca i odpowiednio wieksze rozdzielczości !
      • Gość: Múm Re: a to smiala teza IP: 80.51.233.* 01.11.07, 15:01
        Mam wrażenie, że pojęcie o temacie masz nijakie, z artykułu niczego
        nie zrozumiałeś, a aparat masz właśnie 8-12mpix z plastikową soczewką
        średnicy 10 groszy. I nigdy nie miałeś okazji porównać zdjęć robionych
        w tych samych warunkach oświetleniowych przez aparaty o lepszej optyce
        i matrycy np 3mpix.
        Twój wybór, twoje pieniądze. Pozwól tylko innym wybrać lepiej.
        A zdjęć nie mamy po to żeby je obrabiać a po to by je oglądać.
        Przynajmniej ja je w tym celu robię.
      • Gość: takie tam Re: a to smiala teza IP: *.ucd.ie 01.11.07, 18:15
        Alez autor ma racje. Wszystko rozbija sie o rozdzielczosc obiektywu (nie mylic z
        megapikselami) - co z tego, ze matryca da rade zarejestrowac np. 50 linii/mm
        skoro marny obiektyw przed nia "zlewa" wszystko w szara plame juz przy 1/3 tej
        wartosci. Dlatego lepiej kupic "slabszy" (w sensie megapikseli) korpus i
        porzadne obiektywy do niego. Przy kompaktach wyboru nie ma ;)

        Druga sprawa: Zdwojenie rozdzielczosci wymaga czterokrotnego zwiekszenia ilosci
        komorek rejestrujacych ("pikseli"). Czyli, teoretycznie, matryca 16MP ma jedynie
        dwukrotnie wyzsza rozdzielczosc niz 4MP. Roznica miedzy 6MP a 10MP, 10MP a 12MP
        jest znikoma i niezauwazalna dla laika, nawet w duzych powiekszeniach.

        Autor napisal tez, ze rzadko spotyka sie obiektywy f/1.8 i f/1.4. E, tam. Nikkor
        50mm f/1.8 jest pospolity jak Maluch w PRL. Rzadko, to sie spotyka f/1.2 i
        f/1.0, a tylko paru szczesliwcow na swiecie ma dostep do sprzetu z f/0.9
        (TV-Nikkor 35mm f/0.9) czy nawet f/0.75 (Rodenstock Heligon 50mm f/0.75) czy
        f/0.7 (NASA...).

        Tak czy inaczej, nareszcie ktos podjal sie uzmyslowienia "statystycznym
        Kowalskim", ze megapiksele to nie wszystko. Gratulacje dla autora.
        • Gość: fatso Re: a to smiala teza IP: *.zetokatowice.pl 02.11.07, 11:43
          tylko ze te dywagacje sa czysto hipotetyczne.
          Nikt nie sprzedaje/produkuje aparatow z matryca 12M i obiektywem o
          srednicy 8mm podobnie. Przewaznie wraz ze wzrostem wielkosci matrycy
          idzie tez wzrost ogniskowej i/lub srednicy obiektywu.
          Aparat to nie klocki lego i klient nie ma wyboru - "wezme matryce o
          wiekszej ilosci pixli a zoszczedze na obiektywie".
          • men_53 Re: a to smiala teza 08.11.07, 09:30
            I tu się mylisz. Może rzeczywiście nie 12 MPix, ale 8 MPIx jak
            najbardziej. Do tego obiektywik typu peryskopowego, a cały aparat w
            kształcie cienkiej papierośnicy.
            Tu np. Konica MInolta X1.
            Co ciekawsze. Znając ograniczenia takiej zabawki można w
            odpowiednich warunkach zrobić nią niezłe zdjęcie, a dzięki 8 MPix
            wykadrować fotkę do 1/3 (z powierzchni do 1/9) i wydrukować całkiem
            przyzwoicie fotkę 10x15. Zrób to z aparatem o matrycy 3 MPIx. Efekt
            będzie opłakany.
      • Gość: tratatata Re: a to smiala teza IP: *.rice.edu 05.11.07, 19:20
        Teza jest nieco uproszczona ale ma wiele racji. Jezeli ktos zna sie
        na optyce to bedzie wiedzial ze wszystko rozgrywa sie pomiedzy
        working F/# (odpowiednik apertury numerycznej dla ukladow
        fotograficznych) i rozmiarem piksela. Liczba pikseli nie ma
        znaczenia gdy plamka dyfrakcyjna jest wieksza (2x-3x) od rozmiaru
        piksela. Nie uda sie wtedy poprawic jakosci zwiekszajac liczbe
        pikseli. Optyka (tu jakosc obiektywu oraz ustawienie przeslony)
        bedzie ograniczala szczegoly ktore mozna rozroznic. Oczywiscie
        obiektyw jest najczesciej optymalizowany dla standardowego
        ustawienia. Rzeczywiscie zostal osiagniety limit fizyczny i czesto
        nie ma sensu kupowania na slepo aparatu o wiekszej liczbie pikseli
        bez znajomosci innych parametrow jak: dlugosc ogniskowej i welkosc
        piksela. Zakladajac, ze system jest zaprojektowany bez wiekszych
        aberracji to wymiar piksela wyznaczy jaka powinna byc optymalna i
        maksymalna liczba pikseli.
      • Gość: fotoamator Re: Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.07, 15:13
        Gość portalu: pawel napisał(a):

        > Łatwo i przystępnie opisany problem. Oby więcej takich artykułów.

        Latwo i przystepnie opisany problem, ktory powinien byc doskonale
        znany ambitniejszym fotoamatorom.
        Poza tym autor wspomnial o problemach aparatu Leica8 i o tym, ze nie
        mowi sie o nich glosno. Ale sam przemilczal, ze wine za nie ponosi
        amerykanski producent matryc Kodak, ktory blednie dobral grubosc
        filtra "infra" wbudowanego w matryce.
        • Gość: Shuter Re: Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.11.07, 16:12
          Gość portalu: fotoamator napisał(a):

          > Poza tym autor wspomnial o problemach aparatu Leica8 i o tym, ze
          nie
          > mowi sie o nich glosno. Ale sam przemilczal, ze wine za nie ponosi
          > amerykanski producent matryc Kodak,

          Bo, jak by Ci tu powiedziec fotoamator, autor w przeciwienstwie do
          Ciebie nie cierpi widocznie na czesto ostatnio spotykany
          syndrom "nienawisci do ameryki". W kontekscie artykulu jest to
          sprawa nieistotna co kto skopal z kooperantow. Istotne jest (co
          widze trudno Ci pojac) to, ze zasluzony w dawnych czasach producent
          zastosowal nie najlepsze rozwiazanie, czyli "nie wszystko zloto co
          sie swieci". Kapiszczi?, zakumal? zalapal? No! Nareszcie!
      • Gość: Kaczo i Boso Re: Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.natpool3.outside.ucf.edu 01.11.07, 14:51
        Istotna jest nie tylko liczba pixeli i wielkosc sensora "matrycy
        cyfrowej" ale i czulosc - moze to oznaczac, ze dla roznych matryc
        czulosc w okreslonych zakresach widma (kolory) nie jest wcale
        identyczna!

        P.S. W artykule jest przynajmniej kilka kontrowersyjnych nieco tez.
        Kolejna z nich to, ze "najlepsze i najdrozsze obiektywy uzywane
        przez profesjonalistow wcale zoomu nie maja"...
      • Gość: gabiene FZ18 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 01.11.07, 15:06
        myslalem o tym aparacie - juz "przerobilem" kilka pasikonikow - ale
        na razie nie decyduje sie na zakup, aczkolwiek to, co mnie zawsze
        kusilo w tych aparatach to nadzwyczajne parametry przyblizania i
        niezla jakosc obiektywow przy skutecznym stabilizatorze drgan.
        Moj "pierwszy" - mial 2MB matryce! :) ale przy 12x zoomie optycznym
        jasnosc obiektywu byla stala! - f2.8. I to pozwalalo mi robic
        imponujace zblizenia odleglych tematow "z reki" prawie w mroku.
        W kazdym razie roznice z "lustrzankami" wyjda zawsze - np. przy
        wyzszych czulosciach. To jest przypadek opisany wyzej - na malej
        matrycy, coraz mniejszej Pasikonik "upycha" duza liczbe pikseli i
        jesli chcemy robic zdjecia w wyzszej czulosci - 200, 400 din nie
        mowiac o wyzszych, szumy staja sie nie do zniesienia i z tego
        niestety Pasikonik slynie. Niemniej FZ18 ma niezle recenzje - mozna
        liczyc na cos wiecej niz zdjecia dokumentacyjne, obiektow bliskich i
        duzych, jak i tych bardzo odleglych. Poki co mam FZ30 oraz FX8 -
        pierwszy zabieram na wycieczki, drugim robie zdjecia w bibliotece i
        mam go przy sobie na co dzien, bo jak ktos powiedzial - "najlepszy
        aparat to ten, ktory ma sie stale przy sobie":). Mam kolegow z
        wymiennymi obiektywami - biegaja z grupa po zwiedzanym miescie i
        poza satysfakcja z dzwigania drogiego sprzetu i opowiadania o jego
        mozliwosciach - nie widze w ich wysilku wiecej sensu.
        • marekatlanta71 Re: FZ18 02.11.07, 14:05
          FZ18 ma jedna wielka zalete - jest smiesznie tani jak na mozliwosci. A zoom
          rzeczywiscie sie przydaje:
          img62.imageshack.us/img62/798/p1000013df9.jpg
          • Gość: artzi Re: FZ18 IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.11.07, 14:23
            Ma tez jedna ogromna wade - szumy nie do zniesienia juz przy iso 200. Kupilem go tydzien temu, ale juz zamierzam sprzedac i zamienic na ktorys z ponizszych:

            Sony DSC-H9, Fuji FinePix S8000 fd, Canon PowerShot S5 IS

            Ktos doradzi?
            • marekatlanta71 Re: FZ18 05.11.07, 16:15
              Ciekawe, bo w wiekszosci profesjonalnych porownan chwali sie wlasnie FZ-18 za
              stosunkowo niski poziom szumow (a wlasciwie za dobra jakosc oprogramowania ktore
              te szumy likwiduje). Ale i tak jakosc odbiega znaczaco od nawet najtanszych
              "digital SLR" z normalnych rozmiarow przetwornikiem. Ale cena i waga tez. Moj
              kolega kupil sobie jakiegos odlotowego Nikona - wydal kilka tys. USD a teraz
              praktycznie nie robi zdjec bo po pierwsze ten aparat + obiektywy sa przerazliwie
              ciezkie a po drugie noszenie wszedzie sprzetu za kilka tys. USD troche kusi
              zlodzieji. Wszystko zalezy co kto lubi. Ja na razie jestem bardzo zadowolony -
              dzis np. korzystajac z 18x zooma zrobilem takie zdjecie:
              img140.imageshack.us/my.php?image=p1000125yg2.jpg
              • Gość: artzi Re: FZ18 IP: *.ds3.agh.edu.pl 05.11.07, 22:08
                No i taki zoom czasem cieszy, ale jezeli myslimy o codziennych zdjeciach np. w pokoju, to moze byc nieciekawie. Trybu automatycznego nie wlaczymy, bo dobierze nam ISO 400 i kasze na zdjeciach. Mozemy ustawic ISO 100, ale latwo rozmazac zdjecie i stabilizacja za duzo nie pomoze... Najlepiej (bez szumow i ostro) wychodza zdjecia z lampa, ale co jezeli chcemy uchwycic klimat zaciemnionego pomieszczenia?

                System redukcji szumow uwazam za nieskuteczny, i jest to bynajmniej oparte na obserwacji.

                Czy ktos z was ma jeden z aparatow, ktore wymienilem wczesniej? Jak prezentuje sie problem szumow w tych przypadkach?
        • Gość: memo Re: FZ18 IP: *.e-wro.net.pl 06.11.07, 09:11
          że się tak przyczepię: 21 DIN to z tego co pamiętam 200 ASA lub też
          znormalizowanego ISO, 24 DIN to 400 ASA, itp. Zatem 200, 400 DIN to
          by były taaaaakie czułości, że bez światła widzałbyś wszystko jak na
          dłoni:)
    • wroniegniazdo Ile megapikseli potrzebuję? 01.11.07, 14:50
      Wreszcie rzeczowe wprowadzenie dla kupujących cykacze. Może przynajmniej część
      szukających sprzętu dla siebie przestanie zwracać uwagę na najbardziej
      wyeksponowane cyfry na obudowie. (Szkoda, że nie pojawił się wcześniej - kilku
      moich znajomych ma już za sobą zakup pierwszego aparatu ergo stratę kilkuset
      złotych).

      --
      there's always something to improve
    • Gość: soczewa Ile megapikseli potrzebuję? IP: 80.51.233.* 01.11.07, 14:51
      Artykuł cenny, zaskakująco treściwy, dużo cennych uwag. Kto przeczyta,
      zrozumie i nie da się ogłupić reklamami producentów, ten ma szansę
      wybrać świadomie aparat dla siebie. A reszta będzie szpanowała super
      aparatem 2mpx w najnowszej nokii lub 12 mpix medionem prosto z
      Niemiec.
      Brakuje mi informacji o szumach, czułości matrycy i większego
      podkreślenia wagi jasności obiektywu. A do wszystkiego powinny być
      dodane przykładowe zdjęcia.
    • Gość: pieprzenie Odwracanie kota ogonem - dot. artykułu . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:58
      Media które rozkręcają ten szczurzy wyścig
      po "lepsze,większe,szybsze" teraz nam pięknie tłumaczą ,jak duży
      małemu ,jak to my klienci jesteśmy idiotami . Ja chcę jako klient
      samochód który nic nie pali ,ma silnik tylko elektryczny i co ? Są
      takie samochody za 60 000 zł z pełnym wyposażeniem i przyspieszeniem
      przynajmniej 10 s do 100 km/h i prędkością maksymalną 220 km/h ? Nie
      ma . Czyli to NIE KLIENCI kreują towary ,a producenci i media kreują
      POTRZEBY . Ja wiele rzeczy chcę ,których nie ma na rynku . Kupujemy
      to co jest .
      • Gość: leif Nisza IP: *.ericsson.net 01.11.07, 15:18
        Gdyby ktos oszacowal, ze produkcja takiego auta jest oplacalna (na co gigantyczny wplywa ma liczba potencjalnych nabywcow), to najprawdopodobniej moglbys je kupic. Jezeli uwazasz, ze ta nisza istnieje i jest do zagospodarowania, to ja zagospodaruj.
        • sniperslaststand Re: Nisza 02.11.07, 21:27
          To jest oczywiste.


          Co jest mniej widoczne to to, że producenci zainteresowani są tylko tym, co daje im krótkofalową najwyższą stopę zwrotu, nie wnikając, ile na tym stracą zmanipulowani odpowiednim marketingiem klienci.

          Przykład: amerykańskie SUVy choćby. Europejskie auta typu crossover tak samo. A z fotografii cyfrowej? Tu przykładem jest bardzo rygorystyczny podział często elektronicznych funkcjonalności między pułkami cenowymi aparatów.

          No i oczywiście zaciemnienie leczone artykułem, powstałe z eksploatacji podstawowych ludzkich złudzeń.

          I o tym wspomina "pieprzenie". Czemu nie robi się masowo elektrycznych choćby małych aut miejskich?

          Bo więcej szmalu wyciska się z "urban 4x4", a że zużywa się wtedy nieodtwarzalne surowce wyjątkowo intensywnie (spalanie w mieście zawsze największe) i że coraz to więcej ludzi umrze na raka nawdychawszy się spalin w centrum miasta całym w smogu - to już nie problem producenta.
      • Gość: Ble ble Re: Odwracanie kota ogonem - dot. artykułu . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:31
        Rzeczywiście, jesteśmy na łasce producentów. Fotografia cyfrowa mogła
        przekroczyć dawny podział na aparaty mało- i średnioformatowe. Mogła ale nie
        chciała. I efekt jest taki, że wyższe modele Nikona czy Canona mają przeciętne
        możliwości, jednak dość przystępną cenę i wysoką sprzedaż. A niestety niewielu
        stać na zakup piekielnie drogiego sprzętu średnioformatowego, od którego zaczyna
        się dopiero prawdziwe fotografowanie.
        Kto traci na tym? Choćby czytelnik czasopisma, gdy spogląda na zmasakrowaną
        cyfrowo twarz gwiazdeczki na okładce pochodzącą z małoformatowego,
        12-milionowego aparaciku.
        • sniperslaststand Re: Odwracanie kota ogonem - dot. artykułu . 02.11.07, 21:33
          > Rzeczywiście, jesteśmy na łasce producentów.

          Zgadzam się.


          > Fotografia cyfrowa mogła
          > przekroczyć dawny podział na aparaty mało- i średnioformatowe.

          Jakby to miało wyglądać?


          > Mogła ale nie
          > chciała. I efekt jest taki, że wyższe modele Nikona czy Canona mają przeciętne
          > możliwości

          Przeciętne?
          Nie masz aby "kompleksu profesjonalizmu"?


          > stać na zakup piekielnie drogiego sprzętu średnioformatowego, od
          > którego zaczyna się dopiero prawdziwe fotografowanie.

          Bzdura. Prawdziwe fotografowanie możesz znaleźć tu: flickr.com Niedługo ponoć ma być już miliard zdjęć. Zrobionych małpkami w większości, ale udowadniających, że wcale nie trzeba sprzętu za górę pieniędzy, aby pięknie uchwycić moment i/lub oddać piękno, w kolorach i dynamice światła. Granica między profesjonalistą a amatorem ze smykałką do fotozabawy zatarła się i to mi się bardzo podoba. Podoba, bo oddaje rzeczywistość.


          > Kto traci na tym? Choćby czytelnik czasopisma, gdy spogląda na zmasakrowaną
          > cyfrowo twarz gwiazdeczki na okładce pochodzącą z małoformatowego,
          > 12-milionowego aparaciku.

          Pieprzenie. Jeśli bawiłeś się w profesjonalną fotografię czy kamerowanie, doskonale wiesz, że później przetwarza się i manipuluje obrazami z nawet najlepszego sprzętu, ponieważ 100% realizmu tylko zaszkodzi odbiorowi obrazu czy filmu. Powinieneś wiedzieć, jak kolosalnie różni się surowy obraz z kamery podczas kręcenia filmu od tego, co po przefiltrowaniu i zmanipulowaniu pokazuje się odbiorcy.
    • Gość: cube Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 14:58
      bardzo dobry tekst dla kogos kto nie interesuje sie fotografia, szczegolnie
      cyfrowa, a poszukuje ogolnych wskazowek dotyczacych sprzetu. Wiadomo ze
      przykladowe zdjecia sporo by pomogly ale nie wymagajmy za wiele ;)

      Co do ogniskowych w lustrzankach - zauwazcie ze obiektywy KITowe najczesciej
      zaczynaja sie od 18mm, mysle ze autor posluzyl sie pewnym skrotem myslowym :)
    • dynio72 Tendencyjny artykuł.., arogancki. 01.11.07, 15:24
      autor artykułu zapomniał o jednym istotnym fakcie skazując wszystkich
      użytkowników na matryce 4Megowe: otóż przez większą część roku, kiedy są
      kiepskie warunki oświetleniowe (zima, jesień, mgła, mżawka, wieczór, szarówka)do
      robienia foto nawet na zewnątrz przy małej matrycy aby nie poruszyć foto
      zwiększmay czułość matrycy, a to z kolei uwidacznia nam ziarno na odbitkach
      10x15, W takich przypadkach lepiej sprawdza się matryca o większej ilości
      Megapikseli. W praktyce gdzie robię foto przez cały rok, kiedy miałem aparat z
      3.2 Mpksl już drobna zmiana czułości z maksymalnej ISO 100 na 200 uwidaczniało
      ziarno na odbitkach i plikach graficznych. Połowa moich foto była do kitu. Teraz
      mam 6Mpksl matrycę i już sprawa wygląda inaczej, wręcz doskonale. Aparat robi
      nawet foto ostre bez ziarna nawet przy sztucznym oświetleniu. czasy 1/10.
      Osobiście uważam, że artukuł jest przesłodzony a problem spłaszczony. Bardzo
      rzadko są idealne warunki do robienia zdjęć typu: ostre jasne słoneczko, w
      południe nad morzem.
      • Gość: MK Re: Tendencyjny artykuł.., arogancki. IP: *.chello.pl 01.11.07, 16:31
        Akurat ostre swiatlo w poludnie to nie sa idealne warunki wolal bym dobre
        swiatlo o 6-7 rano lub okolo 18. Autor nie wspomial tez o autofocusie. I tu nie
        ma co porownywac lustra z kompaktem. Lustro zawsze wygra. Artykul bardzo
        rzeczowy ale ludzie i tak posluchaja sie reklam i kupia to co bedzie mialo
        wiekszy zoom i wiecej pixeli.
      • Gość: karol Re: Tendencyjny artykuł.., arogancki. IP: 83.238.72.* 01.11.07, 16:44
        dynio, to ty sie mylisz, porownujesz jakas stara martyce 3.2 mega z poprzedniej
        epoki, ktora miala wyzsze szumy niz obecne matryce. A ze obecnie nie produkuje
        sie juz nic mniejszego niz jakies 5 mega to wyciagnales wniosek, ze to ilosc
        pikseli decyduje o szumach, a jest DOKLADNIE odwrotnie. Im wiecej pikseli na
        okreslonej powierzchni tym wieksze beda szumy, wiec jesli porownasz tak samo
        zaawansowane technologicznie matryce, jedna z 5MP a druga z 12MP to szumy beda
        wieksze na tej drugiej - wynika to z wielkosci piksela, im mniejsze piksele to
        tym podatniejsze sa na zaklocenia.

        No i ostre sloneczko to akurat najgorsze warunki do robienia zdjec...
      • Gość: kubuspuchatek Wsadz sobie swoja opinie w swojego nicka IP: 63.84.202.* 01.11.07, 17:30
        Gość portalu: Odbyt napisał(a): "Tylko robi ludziom nie znającym się
        na rzeczy wodę z mózgu co zresztą widać w powyższych komentarzach."

        Artykul jest swietny i napisany bardzo przystepnie. Aby go ulepszyc
        nalezaloby napisac caly traktat a i w takim traktacie tez pewnie nie
        unikneloby sie uproszczen.

        Nie nalezy sie tez denerwowac tym, iz duzo ludzi i tak i tak przy
        kupowaniu bedzie kierowalo sie innymi anizeli fotograficzne
        powodami. Na przyklad czesto sprzet (fotograficzny, sportowy,
        ubrania, samochody, elektronika, itp.) kupowany jest tylko po to,
        aby bylo o czym pogadac ze znajomymi. Jezeli ktos w "danym kolku
        znajomych" okupuje "dana pozycje" to jasnym jest, ze nie moze miec
        owego "sprzetu" w cenie nieodpowiadajacej owej "pozycji" w grupie.
        Decyduje wtedy cena a nie piksele czy jasnosc obiektywu, waga czy
        nieprzemakalnosc namiotu czy material rowerowej ramy.

        -Dlaczego kupiles az taki drogi rower?
        -Popatrz stary, rama tytanowa, wsporniki z kevlaru, nic nie wazy!
        -A po co jezdzisz na nim?
        -Jak to po co? Przeciez dla zdrowia, aby spalac kalorie i pozbyc sie
        tluszczu!
        -To po co ci lekki rower, na ciezszym spalalbys chyba wiecej tych
        kalorii na kilometr czy godzine jazdy?
        -Marudzisz, spadaj...

        -Powiedz mi jak ty ogladasz swoje zdjecia?
        -Co za glupie pytanie, na monitorze oczywiscie, a na czym!
        -Sprawdzales ostatnio, jaka twoj monitor ma rozdzielczosc? Ile na
        ile tych pikseli? Pomnozyles je kiedys przez siebie?
        -No ale jak powiekszam sobie szczegoly zdjecia to musze miec wieksza
        rozdzielczosc niz monitor!
        -Kiedy ostatni raz robiles zoom w skali wiekszej niz 2x jakiegos
        fragmentu zdjecia?
        -Spadaj, marudzisz...nie stac cie na taki sprzet jaki mam ja!

    • Gość: Gosc Tendencyjny artykul - sponsorowany przez... IP: *.informatik.uni-hamburg.de 01.11.07, 17:18
      Megapiksele sie licza. Wzor na rozdzielczosc obrazu to
      1/r.obrazu = 1/r.obiektywu + 1/r.matrycy

      Poza tym kolory w wiekszosci matryc sa interpolowane ze schematu
      Bayera - im wiecej megapixeli tym lepiej odwzorowane przejscia
      miedzy kolorami i krawedzie. Nieprawda jest ze 2 mpix wystarczaja do
      zrobienia LADNEJ odbitki 10x15 przy 300dpi. Do tego efektywnie
      potrzeba 4-5 mpix. Czyli przy 15x20 potrzebujemy 8-10mpix, w
      przeciwnym razie to bedzie wygladac plastikowo, tym bardziej, jesli
      obrazy zapisujemy jako jpg (a wiele aparacikow innej opcji nie daje).
      • Gość: Meteor81 Re: Tendencyjny artykul - sponsorowany przez... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:13
        Guzik prawda mój kochaniutki... Fakt, że może w całości nie zgadzam
        się z artykułem, ale piksele nie są najważniejsze...Weźmy pod uwagę
        wymieniony tutaj Panasonic FZ50...nie wiem dlaczego autor się nim
        posłużył jako przykładem...jego poprzednik (FZ30) miał fizycznie
        matrycę tej samej wielkości...różnią się liczbą pikseli. Panasonic w
        FZ50 zdecydowanie przesadził - zbyt duża ilość pikseli na taką
        powierzchnie, przez co przy wyższych ISO strasznie szumi...Od ponad
        roku mam FZ30, kupiłem trzy miesiące temu FZ50...teraz mój nowy
        aparat czeka na gwiazdkę żeby stać się prezentem dla mojej
        dziewczyny. Może może ma więcej programów, poprawioną redukcje drgań
        (która moim zdaniem w FZ30 była już genialna, mimo wszystko...szumy
        mnie rozbrajają i wróciłem do poczciwej trzydziestki
    • Gość: Kokopelli Ile megapikseli potrzebuję? IP: 194.125.52.* 01.11.07, 20:41
      Prawdopodobnie skroty myslowe, a nie nieznajomosc tematu,
      zaowocowaly kikloma bledami (jak sadze) w artykule.
      Zgadzam sie, ze pogon za Mpx jest chwytem marketingowym, ale zoom?
      Niedzielny pstrykacz potrzebuje szerokiego kata, aby sfotografowac
      cala rodzine na przyjeciu i dlugoogniskowego np. na wycieczce.
      Argument, ze najlepsze obiektywy sa staloogniskowe jest w tym
      przypadku nieprzydatny, poniewaz takie porownanie nie ma sensu.
      W tanich aparatach, zoom 2,5 lub 3 krotny, nie jest doskonalszy
      optycznie od 6, 8 czy 10 krotnego zooma w lepszych (drozszych)
      modelach. Dlaczego? Bo o tym decyduje cena kamery.
      "Lepszy compakt robi lepsze zdjecia niz tania lustrzanka" -
      lustrzanki nie naleza do najtanszych aparatow, z jakoscia "kitowych"
      obiektywow bywa roznie, ale nie jest tragicznie, jak na
      wymagania "niedzielnego pstrykacza" wystarczy az nadto.
      Lustrzanki maja jedna wielka przewaga nad comaktami, MNIEJ SZUMIA.
      To nie jest teoria, to fakt, zwiazany z budowa samego aparatu.
      Matryca w lustrzance jest wystawiona na swiatlo tylko w czasie
      ekspozycji, kto sie troche orientuje w temacie wie o co chodzi.
      Kolejna watpliwosc: cyfrowa stabilizacja obrazu NIE POLEGA na
      podbijaniu czulosci, tylko jak gdyby na efekcie "pamieci" matrycy, i
      jest po prostu przeniesiona z kamer Video, gdzie jest stosowana od
      lat. Natomiast jest faktem ze pogarsza znacznie jakosc obrazu, ale z
      innego powodu.
      Na koniec dygresja, faktem jest, ze na rynek fotograficzny w weszli
      nowi "gracze" ale sukcesy odnotowali glownie dzieki wykorzystaniu
      doswiadczen znanych firm "fotograficznych"
      Najlepszy przyklad to Sony i Panasonic, pierwsza "polknela" dzial
      foto Minolty, wraz ze wszystkimi patentami i rozwiazaniami
      technicznymi i podobno "szykuje" sie na rynek profesjonalistow.
      "Starzy gracze", Canon, Nikon, Olympus a ostanio tez Pentax zawsze
      maja cos ciekawego do zaoferowania, i tu widac tradycje "marki".
      I TO BY BYLO NA TYLE :)
      • empewu Re: Ile megapikseli potrzebuję? 02.11.07, 21:13
        > Matryca w lustrzance jest wystawiona na swiatlo tylko w czasie
        > ekspozycji, kto sie troche orientuje w temacie wie o co chodzi.

        Oreintuje sie troche w temacie i zupełnie nie wiem o co chodzi. Możesz napisać
        "o co chodzi" ?

        > cyfrowa stabilizacja obrazu NIE POLEGA na
        > podbijaniu czulosci, tylko jak gdyby na efekcie "pamieci" matrycy, i
        > jest po prostu przeniesiona z kamer Video, gdzie jest stosowana od
        > lat. Natomiast jest faktem ze pogarsza znacznie jakosc obrazu, ale z
        > innego powodu.

        co to jest "jak gdyby efekt pamieci" ?

        z gory dzieki za wyjasnienie
    • Gość: szelak Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.07, 09:46
      Wszysto się zgadza, jednak ostatnia rada autora stoi w jaskrawej
      sprzeczności z resztą artykułu. Nawet najtańsza lustrzanka (nawet ze
      standardowym zoomem - nie wszystkie są takie złe, pentax i oly mają
      np całkiem przyzwoite, poza tym można kupić w miarę tanią i dobrą
      używaną stałkę) jest o niebo lepsza od najdroższego kompakta.
    • Gość: Osek dpreview.com IP: *.chello.pl 02.11.07, 11:29
      Generalnie dobry artykuł.
      Wiele w nim uproszczeń, ale dzięki temu autor mógł uniknąć zbędnego zagłębiania
      się w szczegóły.

      Osobom zainteresowanym tematem, dla których język angielski nie jest problemem,
      polecam stronę dpreview.com, szczególnie jej testy i fora. Jest to bodajże
      najlepsza strona w Internecie poświęcona cyfrowej fotografii.
    • Gość: MK Ile megapikseli potrzebuję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.07, 21:52
      Artykuł bardzo dobry. Sam kierowałem się podobnymi założeniami przy
      kupnie kompaktowej cyfrówki, którą mam już ponad 2 lata (i na razie
      nie zamierzam się jej pozbywać).
      Cała dyskusja zeszła na megapixele i optykę, a nikt nie wspomniał o
      szybkości działania aparatu. Chodzi mi zarówno o szykość ustawienia
      ostrości i parametrów ekspozycji jak i późniejszego przetwarzania
      zdjęcia przez elektronikę. Ruchliwe obiekty są praktycznie nie do
      uchwycenia. Gdy ewentualnie będę kupował następny aparat, to
      najpierw sprawdzę jak szybko jest on w stanie wykonać zdjęcie albo
      serię zdjęć.

      Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka