Ściągasz? Odcinamy ci internet

25.11.07, 19:38
Eh, eh, eh.

"Czeka nas zagłada kultury". Myślę, że wszystkie ultrakomercyjne produkcje
zbierające miliardy zysków są właśnie zagładą kultury.
    • Gość: M Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.adsl.inetia.pl 25.11.07, 21:00
      Coraz to nowe pomysły walki z piractwem i coraz bardziej kretyńskie. Dopóki
      muzyka i filmy będą tak drogie będzie istniało piractwo. Zrezygnujcie z
      kosmicznych marż, a problem rozwiąże się sam.
      • Gość: le ming Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.aster.pl 25.11.07, 22:02
        Myslisz, ze dla Francuza tez marze sa tak samo kosmiczne jak dla nas? Watpie. Po
        prostu zlodziej zawsze znajdzie sobie wytlumaczenie.
        • Gość: miecio U nas nie można być złodziejem IP: *.jmdi.pl 25.11.07, 22:10
          wszyscy płacimy ZAIKSOWI podatki we wszystkich urządzeniach od CD poprzez radia
          do papieru xero więc nie ma powodu byśmy płacili ponownie tak zwanym twórcom. W
          myśl zasady nie da się okraść złodzieja!
          • bleck.16 W polsce nie da sie byc zlodziejem tak latwo 26.11.07, 00:27
            Prawo Autorskie z 4 lutego 1994 roku
            rozdział 3
            oddział 2
            artykuł 20
            Producenci i importerzy magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,
            czystych nośników służących do utrwalania przy użyciu tych urządzeń utworów w
            zakresie własnego użytku osobistego oraz urządzeń reprograficznych są obowiązani
            do opłat na rzecz twórców, artystów, wykonawców oraz producentów fonogramów i
            wideogramów, w wysokości nie wyższej niż 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży
            tych urządzeń i nośników.
            Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat, o których mowa powyżej przypada:
            * 50% - twórcom (np. ZAIKS)
            * 25% - artystom wykonawcom (np. SAWP/STOART)
            * 25% - producentom fonogramów i wideogramów (np ZPAV)

            Tak więc zakupując dowolny nośniki (np CDR lub HDD) i nagrywając nań kopie filmu
            jest ona opłacona dla autora kasą z tego nośnika.

            A jeśli nagramy tam tylko swoje zdjęcia?
            No cóż. np "Doda" czy "Mandaryna" tak czy siak dostanie od nas kasę.
            • kosmiczny_swir Francuzi to tępi komuniści 26.11.07, 01:41

              • mariuszdd Powstaje państwo totalitarnie szpiegujące 26.11.07, 09:49
                Oni tworzyli już w przeszłości różne "ciekawe" pomysły
                • milet_z_sedesu to ciekawy sposob walki ze zlodziejami 26.11.07, 14:42
                  popieram
                  • Gość: asdf Re: to ciekawy sposob walki ze zlodziejami IP: *.static.optonline.net 26.11.07, 15:10
                    wystarczy uzyc SSL lub inny standard kodowania i operator bedzie gowno wiedzial
                    co sciagasz... Nowy torrent jest budowany z ta funkcja, takze za kilka miechow
                    idiotyczne pomysly francuzow pojda do kosza...
                    • milet_z_sedesu Re: szukasz zlodzieju sposobu na kradziez 27.11.07, 11:52
                      doskonala?
                    • slubujacy tos sie wymadrzyl.... 27.11.07, 13:55
                      Do Twojej informacji,
                      provider nie musi wiedziec czy cos sciagasz i co konkretnie.
                      Wystarczy ze bedziesz generowal za duzy ruch w sieci i juz jestes
                      podejrzany...
                      W zwiazkuz tym wjada Ci na chate i po zawodach....
                      • Gość: ko2006 Re: tos sie wymadrzyl.... IP: *.dsl.irvnca.sbcglobal.net 27.11.07, 17:08
                        no wiec w takim wypadku jesli ja robie swoj wlasny film z ludzmi z
                        roznych miejsc swiata, i codziennie przesylamy sobie tymczasowe
                        wersje wideo i audio przez np. megaupload, albo jak wysylam moj
                        nakrecony material do montazysty albo dzwiekowca to tez mi odetna
                        internet????
                • kretynofil Heh, zabawne te wasze wypociny 26.11.07, 14:59
                  Panstwo totalitarne, wolnosc kultury i sztuki, niedostepne dziela :)

                  Ja naprawde rozumiem, ze trudno jest spojrzec w lustro i powiedziec
                  sobie: jestem nieudacznikiem, potrafie tylko nakrasc, ale to
                  wszystko wina wielkich koncernow :) Zalosni jestescie, naprawde :)

                  Ktos tu wspomnial o filmie z muzyka Jobima, ktorego rzekomo nie moze
                  dostac. Brednie, brednie, brednie. Po pierwsze jest ebay, po drugie
                  amazon marketplace. To tyle o kupowaniu. Chcesz obejrzec? Prosze
                  bardzo: archiwum filmowki, kina alternatywne (bardzo otwarte na
                  koncepcje przegladow filmow powszechnie uwazanych za "niedostepne"),
                  i tak dalej. Chciec to moc. Tylko zlamasy uwazaja, ze nic sie nie da
                  zrobic :) Druga sprawa to to ze:

                  Wiekszosc tej calej wymiany P2P dotyczy produktow masowych,
                  dostepnych wszedzie, a caly "dorobek kultury", ktorych tak bronicie,
                  to w 99% nowy singiel jakiejs Dody, czy innego badziewia. Chetnie
                  uslysze argument, ze kogos nie stac na plyty bo ma 2000 zespolow,
                  ktorych wszystkie plyty musi kupowac :) Ludzie glownie kradna
                  najnowsze, popularne badziewie, tylko na kilka tygodni/miesiecy,
                  tylko po to, zeby zastapic je nowym, jeszcze gorszym.

                  Ja mam w domu naprawde duzo muzyki - jakies 12GB zrzucone z
                  oryginalnych plyt. Jest to w sumie moze okolo 150 albumow, i jest to
                  dla mnie za duzo. Niektorych plyt nawet nie znam... Tyle tylko, ze
                  ja nie slucham tych waszych "arcydziel", co to wychodza na setki
                  tygodniowo. 150 albumow to okolo 150 godzin muzyki, zakladajac
                  sluchanie plyty raz na trzy miesiace, przy sredniej 2 godzin
                  sluchania dziennie powinno wystarczyc na cale zycie. Ale co ja tam
                  wiem :)

                  Prawda jest taka, ze jestescie po prostu zakompleksionymi,
                  smiesznymi gnojkami, ktorzy sami nie potrafiliby niczego sami
                  stworzyc i nie rozumiecie procesu tworczego, nakladow na to, kosztow
                  wytworzenia koncowego "produktu", kosztow jego dotarcia do was, itd.

                  Kiedys Trent Reznor zapytal swojego wydawce oburzony, czemu jego
                  plyty kosztuja sporo wiecej niz plyty Christiny Aguilery (czy jak to
                  sie pisze, nie gustuje, to nie jestem pewien). Odpowiedz prosta,
                  oczywista, w zupelnosci go usatysfakcjonowala:
                  - bo tamto badziewie ludzie kupuja tylko dlatego ze tanie, a i tak
                  zaraz zapomna, a ty masz fanow, ktorzy na nowa _twoja_ plyte beda
                  sklonni zaplacic sporo wiecej.

                  I tak to wlasnie dziala - chcesz miec, plac, nie chcesz placic,
                  sluchaj radia albo ogladaj MTV. Proste jak konstrukcja cepa, prawda?

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                  kretynami. Milej lektury :)
                  • maruda.r Re: Heh, zabawne te wasze wypociny 26.11.07, 15:11
                    kretynofil napisał:


                    > Prawda jest taka, ze jestescie po prostu zakompleksionymi,
                    > smiesznymi gnojkami, ktorzy sami nie potrafiliby niczego sami
                    > stworzyc i nie rozumiecie procesu tworczego, nakladow na to, kosztow
                    > wytworzenia koncowego "produktu", kosztow jego dotarcia do was, itd.

                    *********************************

                    Faktycznie, to jesteś zakompleksionym gnojkiem, skoro tak jednostronnie ujmujesz
                    sprawę.

                    • kretynofil Twoje argumenty mnie po prostu powalily 26.11.07, 15:17
                      Jestem pod wrazeniem, naprawde :)

                      A merytorycznie? Dlaczego ktos ma nie byc wynagradzany za swoja
                      prace, nawet jesli nie polega ona za ukladaniu cegiel, albo
                      produkcji stolkow? Bardzo mnie interesuje Twoje zdanie na ten temat -
                      bo przeciez masz odpowiedz, prawda?

                      PYTANIE: DLACZEGO DODA MA NIE DOSTAC PIENIEDZY ZA TO, ZE SLUCHASZ
                      JEJ NOWEGO ALBUMU?

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • maruda.r Setnie się uśmiałem z twoich 26.11.07, 15:20
                        kretynofil napisał:

                        > A merytorycznie?

                        ******************************

                        Jeżeli wszystkie merytoryczne wywody okraszasz inwektywami, to nie mamy o czym
                        rozmawiać. Nie ten poziom.

                        • kretynofil Boskie, po prostu boskie 26.11.07, 15:33
                          brak argumentow = nie gadam z Toba bo mnie obrazasz :)

                          W takim razie, Drogi marudo.r, mozesz mnie teraz pognebic, zgnoic i
                          sprawic ze pobiegne do mamy i poplacze sie jej w spodnice, w tylko
                          jeden sposob - udowodnic swoj wysoki poziom i wykazac w kilku
                          zdaniach, ze:
                          - Dodzie i innym grajkom nie naleza sie pieniadze za wyprodukowane
                          w trudzie i znoju albumy,
                          - Kretynofil jest zakompleksionym gnojkiem, myli sie odnosnie do
                          Ciebie, bo przeciez zajmujesz sie procesem tworczym, czyli...
                          - Przytoczyc dane, ktore od razu wykaza, ze ludzie NIE sciagaja
                          nowych filmow, ktore graja w kinach pod ich domami, NIE sciagaja
                          utworow, ktore mogliby kupic za iTunes za $0.99 (25 gr.), a cala
                          wymiana P2P to alternatywne, ambitne kino, ktore kazdy z tych
                          kinomaniakow oglada po 48 godzin na dobe,
                          - Inwektywy kretynofila byly zupelnie nie na miejscu, bo
                          statystyczna (juz sie chcesz czepic tego sformulowania, prawda,
                          dziecko?) wiekszosc piratow to inteligentni, kulturalni ludzie,
                          ktorych kregoslup moralny jest z tytanu, po prostu upodleni przez
                          system, ktory nie pozwala im kupowac niezbednych dobr pierwszej
                          potrzeby z zakresu szeroko rozumianej kultury i sztuki.

                          Bo jesli tak nie jest, to moze moje inwektywy byly jak najbardziej
                          na miejscu, a Twoja rejterada to po prostu brak jakichkolwiek
                          argumentow? Nieeeeee, nie ten poziom, przeciez wiadomo :)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • Gość: taki Re: Boskie, po prostu boskie IP: *.chello.pl 26.11.07, 15:57
                            Cały problem polega na tym, że karze się za samo używanie p2p, a nie za
                            bezprawne udostępnianie filmów i muzyki. To tak, jakby karać za samo posiadanie
                            noża - bo niektórzy takim nożem zarzynają innych ludzi.
                            Zaś co do p2p - otóż, drogi Kretynofilu, posiadam przynajmniej dwa razy tyle
                            muzyki co ty - ściągniętej z internetu - i nie zapłaciłem za to ani grosza (no,
                            niezupełnie, ale o tym dalej). Bo dlaczego miałbym płacić za coś, za co nie
                            muszę płacić? Kto mnie zmusi do płacenia za produkcje Dody czy innej Christiny A.?
                            Nikt mnie nie zmusi - i nie płacę za ten szajs. I oczywiście go nie ściągam - bo
                            po co? Wolę muzykę, za którą jej twórcy zrzekli się wynagrodzenia i dają ją za
                            darmo. A ja - jeżeli mi się spodoba - mogę ją przekazać dalej, mogę też np.
                            wpłacić jakąś sumę artyście. Ale - nie muszę! Wszystko legalnie i całkowicie
                            zgodnie z wolą artysty!
                            Tylko - ta muzyka też jest rozprowadzana przy pomocy p2p. Zatem odcinając mnie
                            za ściąganie LEGALNIE LEGALNYCH plików - za co się chce mnie karać? Za to, że
                            nie podoba mi się Doda lub inna Siakira?
                            Zastanów się najpierw, a później oskarżaj.
                            btw. przez p2p odbywa się także np. dystrybucja LEGALNEGO oprogramowania - i to
                            na szeroką skalę. Co ty na to?
                            • kretynofil Dziekuje za merytorczna odpowiedz 26.11.07, 16:07
                              Szczerze, jestem pod wrazeniem, bo to rzeczywiscie jest rozsadny
                              argument. Szkoda tylko, ze stanowisz margines ludzi uzywajacych P2P -
                              i zapewniam Cie, ze "zbanowanie" P2P nie zaszkodzi ani producentom
                              alternatywnej, darmowej muzyki, ani producentom takiego
                              oprogramowania. Zawsze znajdzie sie ktos, kto za _male_ pieniadze
                              potrzyma Ci plik na ogolnie dostepnym serwerze. Przez "male"
                              rozumiem: nieporownywalnie mniejsze niz pozostale koszty produkcji.

                              Podtrzymuje jednak to co napisalem, zas Ty jestes chlubnym
                              wyjatkiem, potwierdzajacym przykra regule. Niestety...

                              Druga sprawa, to to, ze ja nie dyskutuje o technologii - dla mnie
                              P2P to nic innego niz klasyczne FTP; mi najbardziej chodzi o
                              mentalnosc ludzi, ktorzy uwazaja, ze moga sobie korzystac za darmo z
                              cudzej pracy, chociaz nikt im na to nie zezwolil. Kiedys mialem
                              piracka plyte jakiegos zespolu, tylko ze dostalem ten krazek od
                              gitarzysty w/w grupy. To tez jest cos innego, prawda?

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                              kretynami. Milej lektury :)
                              • milet_z_sedesu Re: wrzuciles granat w szambo 27.11.07, 11:54
                                i doczekales sie glownie wyzwisk od drobnych zlodziejaszkow
                          • Gość: lump Re: Boskie, po prostu boskie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.11.07, 21:48
                            1. Doda i inne barachło dostaje i tak za dużo za swoje wypociny.
                            3. Nie będę płacił 30 razy za to samo i nie czyni mnie to złodziejem.
                            4. Słuchając/oglądając te wypociny ("utwory") i tak wystarczająco dużo płacę szkodami na swojej psychice (co widać po tobie) aby mnie płacili a nie ja im.
                            itd. itd.
                          • slubujacy ja Ci odpowiem.... 27.11.07, 14:10
                            Dlaczego pirace?

                            bo szkoda mi pieniedzy...

                            masz racje, wiekszosc Tworcow (muzykow, rezyserow, aktorow)
                            zapracowala na pieniadze...
                            Ale mnie osobiscie szkoda je wydawac na ich pseudo-wypociny.

                            W ciagu weekendu obejrzalem 10 filmow sciagnietych z netu, zaden nie
                            bylby wart wydania 25PLN na bilet do kina... i szczerze uwazam ze 15
                            godzin za czas stracony...
                            Poza tym po co mam kolekcjonowac wideo- czy muzykoteke jesli dany
                            film obejrze tylko raz, utwor wyslucham raz, albo sie okaze ze na
                            plycie z 15 utworami jeden nie kaleczy uszu...

                            Spojrz tez z innej strony... te pseudo-gwiazdy i tak dostaja to co
                            im sie nalezy, nie wazne czy pirat jest jeden czy tysiac...
                            Gaza za wziecie roli, tantiemy z radia i TV... po czesci i ja za to
                            place w abonamencie, rachunku za swiatlo, dlaczego mam za to placic
                            ponownie skoro to co oni tworza w wiekszosci nie ma zadnej wartosci -
                            nawet intelektualnej...

                            Na koniec - wartosc intelektualna to dla mnie ksiazki - a te kupuje
                            po 10 miesiecznie :P
                      • Gość: pacal Pytanie za pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 15:35
                        Dlaczego, kupując nagrywarkę i kilka płyt DVD w celu nagrania własnoręcznie
                        zrobionych na wakacjach zdjęć, muszę zapłacić 3% więcej z przeznaczeniem na
                        Dodę/ZAIKS?

                        Może tak mnie, ciemniakowi, przystępnie wyjaśnisz jakie to sensowne argumenty,
                        poza (g...o mnie obchodzącym) korporacyjnym interesem, stoją za obecnie
                        funkcjonującym rozwiązaniem?
                        • kretynofil Heh, urban legends maja sie swietnie 26.11.07, 15:45
                          Tyle w temacie.

                          A z kazdego dolara placonego w podatkach w Stanach, 99 centow jest
                          przeznaczane na zwalczanie losi kopulujacych na chodnikach na
                          alasce - bo przeciez byl autentyczny (podpowiedz: zniesiony juz)
                          przepis, ze losiom nie wolno kopulowac na chodniku :)

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                          kretynami. Milej lektury :)
                          • Gość: taki? Re: Heh, urban legends maja sie swietnie IP: *.chello.pl 26.11.07, 16:02
                            ???
                            Czyżbyś zaprzeczał, że te opłaty się pobiera?

                            Ciekawe, co na to minister kultury?

                            ROZPORZĄDZENIE MINISTRA KULTURY
                            z dnia 2 czerwca 2003 r.
                            w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania
                            utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez
                            producentów i importerów
                            (Dz. U. nr 105 z dnia 17 czerwca 2003 r., poz. 991)

                            cytować nie będę - sam sobie znajdź - wielce pouczająca lektura...
                          • Gość: dc99 Nie urban legends tylko państwo bezprawia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:05
                            Urban legends?

                            Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83, z
                            późniejszymi zmianami:

                            "Art 20.
                            1. Producenci i importerzy
                            1) magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń
                            2) kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń [...]
                            3) czystych nośników służących do utrwalania w zakresie własnego użytku
                            osobistego [...]
                            są zobowiązani do uiszczania określonym w ust 5 organizacjom zbiorowego
                            zarządzania [...] opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z
                            tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników"

                            Naucz się czytać (ustawy), poproś mamusię żeby Ci przeczytała, albo zajmij się
                            kopulacją łosi.
                            • kretynofil Tak, urban legends 26.11.07, 16:13
                              Chcesz inny przyklad: otwarcie firmy w jednym okienku. Kolejne ekipy
                              uchwalaja ta sama ustawe, ktora mowi, ze przyszly przedsiebiorca ma
                              mozliwosc otwarcia firmy w jednym miejscu, zamiast kilku i to w
                              ciagu chwili.

                              Zakladalem firme po ktoryms kolejnym uchwaleniu tej ustawy (na pewno
                              raz za SLD, raz za PiS) - ile ja sie najezdzilem :) Miesiac czasu mi
                              to zajelo :)

                              Ale, czytajac ustawy, mozna przeciez powiedziec: w Polsce firme
                              zaklada sie w pietnascie minut w jednym okienku. Przeciez tak stoi w
                              ustawie.

                              Moze podasz mi konkretny przyklad, konkretne sprawozdanie podatkowe
                              jakiejs firmy, obrazujace przekazanie tego podatku? Moze chociaz
                              formularz podatkowy z taka rubryczka? Moze jakis wyrok za
                              niezaplacenie tego podatku? Uchwale NSA?

                              Dzieci neostrady o przepisach sie wypowiadaja :)

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                              kretynami. Milej lektury :)
                              • Gość: dc99 Re: Tak, urban legends IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:44
                                > Moze podasz mi konkretny przyklad, konkretne sprawozdanie podatkowe
                                > jakiejs firmy, obrazujace przekazanie tego podatku? Moze chociaz
                                > formularz podatkowy z taka rubryczka? Moze jakis wyrok za
                                > niezaplacenie tego podatku? Uchwale NSA?
                                >
                                > Dzieci neostrady o przepisach sie wypowiadaja :)

                                W cenie nośników zawarty jest 3% haracz "na ZAIKS" płacony przez klienta. Jeżeli
                                sprzedawca nie przekazuje tego haraczu tylko zatrzymuje dla siebie to już dla
                                klienta żadna różnica - on haracz zapłacił.

                                Stosując Twoją dziecinną argumentację do innych spraw możemy np. postawić tezę
                                że w Polsce nigdy nie obowiązywała ulga internetowa bo w PIT nie ma rubryczki
                                specjalnie do tej ulgi. Jeżeli twierdzisz inaczej to może podasz mi jakiś
                                konkretny przykład, konkretny wypełniony formularz PIT jakiegoś podatnika
                                obrazujący skorzystanie z tej ulgi. Może chociaż podasz mi rubryczkę w
                                formularzu PIT specjalnie przeznaczoną na "ulgę za internet". Może jakiś wyrok
                                NSA w tej sprawie?
                                • kretynofil Re: Tak, urban legends 26.11.07, 17:11
                                  Prosze bardzo, dokument PIT/O, rubryki 19 i 26:

                                  "Wydatki z tytulu uzytkowania sieci Internet w lokalu (...)". Druk
                                  jest dostepny tutaj:

                                  www.mf.gov.pl/_files_/podatki/od_osob_fizycznych/pit_2005/rozliczenie_roczne/pit_o.pdf

                                  Dlatego wlasnie pisze o Was "skretyniale dzieci neostrady", bo
                                  powtarzacie legendy, zacietrzewiacie sie i wygadujecie brednie, o
                                  ktorych nie macie pojecia :)

                                  ----------------------------------------------

                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                  kretynami. Milej lektury :)
                                  • Gość: dc99 Re: Tak, urban legends IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:14
                                    > Prosze bardzo, dokument PIT/O, rubryki 19 i 26:

                                    Podaj mi jeszcze rubryczkę na podatek Belki. Chyba że twierdzisz że on też nie
                                    jest w Polsce płacony.
                                    • kretynofil Aaa, tak jeszcze podatek Belki 26.11.07, 17:25
                                      Z oczywistych powodow nie zamieszcze tutaj skanu mojego wyciagu
                                      bankowego. Popros tatusia, to Ci pokaze taki wpis na jego rachunku
                                      (jesli akurat nie jedzie na minusie), dokladnie specyfikujacy
                                      wysokosc tego podatku z ostatniego wyciagu.

                                      Inna rzecz, ze dotyczy to tylko osob fizycznych - ja w swojej firmie
                                      place podatki od kazdej zlotowki odsetek naliczonych na rachunku
                                      firmowym, jest do tego specjalny rodzaj zdarzenia w PKPiR.

                                      Jeszcze cos? Moze mi jeszcze wyjasnisz w jaki "podstepny i niecny"
                                      sposob umiescilem na oficjalnym dokumencie MF cos czego tam nie ma?

                                      I, z laski swojej, odpowiedz na moje pytania - ja na Twoje
                                      odpowiadam...

                                      ----------------------------------------------

                                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                      kretynami. Milej lektury :)
                                      • kretynofil I jeszcze jedno, gowniarzu 26.11.07, 17:46
                                        To jeszcze tylko jeden komentarz, bo ide do domu. Przeczytalem
                                        uwaznie tresc tej ustawy i nigdzie tam nie jest napisane, ze
                                        producenci zaplaca 3%, tylko _do_ 3%, zgodnie z rozporzadzeniem
                                        Ministra Kultury. To reguluje "przypadkiem" niezacytowany
                                        w "legendzie" ustep piaty tego paragrafu, ktory tez "przypadkiem"
                                        mowi ze takie rozporzadzenie ministra, bedzie tez regulowalo jakie
                                        nosniki sa tym rozporzadzeniem objete:

                                        "Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego
                                        po zasięgnięciu
                                        opinii organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub
                                        prawami pokrewnymi, stowarzyszeń twórców, artystów wykonawców,
                                        organizacji
                                        producentów fonogramów, producentów wideogramów oraz wydawców,
                                        jak również organizacji producentów lub importerów urządzeń i
                                        czystych nośników
                                        wymienionych w ust. 1, określa, w drodze rozporządzenia: kategorie
                                        urządzeń
                                        i nośników oraz wysokość opłat, o których mowa w ust. 1, kierując się
                                        zdolnością urządzenia i nośnika do zwielokrotniania utworów, jak
                                        również ich
                                        przeznaczeniem do wykonywania innych funkcji niż zwielokrotnianie
                                        utworów,
                                        sposób pobierania i podziału opłat oraz organizacje zbiorowego
                                        zarządzania
                                        prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi uprawnione do ich
                                        pobierania."

                                        Szczeniak jestes i tyle :)

                                        ----------------------------------------------

                                        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                        kretynami. Milej lektury :)
                                        • Gość: dc99 Re: I jeszcze jedno, gowniarzu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 18:01
                                          > To jeszcze tylko jeden komentarz, bo ide do domu. Przeczytalem
                                          > uwaznie tresc tej ustawy i nigdzie tam nie jest napisane, ze
                                          > producenci zaplaca 3%, tylko _do_ 3%, zgodnie z rozporzadzeniem
                                          > Ministra Kultury.

                                          Jak by Cię mamusia nauczyła literek, to na tym forum znalazłbyś namiary właśnie
                                          na rozporządzenie ministra w tej sprawie. Czukczo, najpierw bądź czytaczem a
                                          potem pisaczem.
                                      • Gość: dc99 Re: Aaa, tak jeszcze podatek Belki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:57
                                        > Z oczywistych powodow nie zamieszcze tutaj skanu mojego wyciagu
                                        > bankowego.

                                        Co nie przeszkadza Ci wzywać innych żeby umieścili skany swoich zeznań podatkowych.

                                        > Jeszcze cos? Moze mi jeszcze wyjasnisz w jaki "podstepny i niecny"
                                        > sposob umiescilem na oficjalnym dokumencie MF cos czego tam nie ma?

                                        Jeżeli chodzi o ulgę internetową to patrz post trochę niżej.

                                        > I, z laski swojej, odpowiedz na moje pytania - ja na Twoje
                                        > odpowiadam...

                                        Jakie pytania? Wziąłeś ni z gruszki ni z pietruszki parę przypadkowych przepisów
                                        i usiłujesz udowadniać że z faktu że JAKIŚ przepis nie jest przestrzegany wynika
                                        że TEN KONKRETNY przepis również nie jest przestrzegany. Dysponujesz
                                        jakimikolwiek statystykami świdczącymi że istotnie podatek ten nie jest
                                        pobierany czy są to Twoje swobodne fantazje? Zresztą nawet gdybyś miał rację i
                                        faktycznie ZAIKS nie był w stanie wyegzekwować tego przepisu to sam fakt jego
                                        istnienia wystarczy żeby nazwać ZAIKS złodziejem. Jak ktoś próbował Ci się
                                        włamać do chałupy, ale nie sforsował zamka, to według Ciebie złodziejem być
                                        przestaje?
                              • Gość: Konkretny przykład Re: Tak, urban legends IP: *.chello.pl 27.11.07, 08:44
                                "Wysokość opłat pobranych od importerów urządzeń i czystych nośników w 2005 r.
                                I Wpływy inkasowane z tytułu opłat od producentów i importerów urządzeń i
                                czystych nośników sfery audio i wideo:
                                Zgodnie z danymi przekazanymi przez Pełnomocnika Koordynatora ds. inkasa opłat
                                od urządzeń i czystych nośników działającego w imieniu ZAiKS, SAWP i ZPAV tj.
                                organizacji upoważnionych do poboru opłat ze sfery audio i wideo, wpływy
                                zainkasowane w 2005 r. wyniosły:
                                Sfera audio: pobrano 10 240 058,70 zł (pomniejszone o prowizję banku oraz koszty
                                inkasa) do podziału przeznaczone zostało: 10 007 297,31 zł
                                Sfera wideo: pobrano 5 203 684,48 zł (pomniejszone o prowizję banku oraz koszty
                                inkasa) do podziału przeznaczone zostało: 5 042 009,50 zł
                                II Wpływy inkasowe z tytułu opłat od producentów i importerów urządzeń
                                reprograficznych i papieru ksero:
                                Stowarzyszenie KOPIPOL zainkasowało opłaty w wysokości - 1 026 324,22 zł
                                Stowarzyszenie "Polska Książka", opłaty w wysokości - 964 845,52 zł
                                Źródło: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego"

                                www.computerworld.pl/news/96928.html
                              • slubujacy ... 27.11.07, 14:19
                                Do Twojej informacji kretyno-filu,
                                filmy typu Thomson (ma oddzialy w Polsce) skrzetnie co roku
                                wyliczaja te "cholerne" 3% za zakupione czyste plyty na ktorych
                                zgodnie z licencjami wytworni filmowych tlocza filmy na rynek
                                polski...

                                I co Ty na to??
                                • slubujacy Re: ... 27.11.07, 14:30
                                  zeby bylo smieszniej musza wyliczyc odpowiedni procent za kazdy
                                  rodzaj sprzedanego urzadzenia a majacego mozliwosc odtwarzania i
                                  nagrywania audio i video...

                                  wiem bo sam to nie raz liczylem....
                  • Gość: Paskudnik jeden :) Re: Heh, zabawne te wasze wypociny IP: *.mgt.pl 26.11.07, 18:54
                    "Brednie, brednie, brednie. Po pierwsze jest ebay, po drugie
                    amazon marketplace. To tyle o kupowaniu. Chcesz obejrzec? Prosze
                    bardzo: archiwum filmowki, kina alternatywne (bardzo otwarte na
                    koncepcje przegladow filmow powszechnie uwazanych za "niedostepne"),
                    i tak dalej. Chciec to moc."

                    Spoko, ale zapomniałeś o paru rzeczach - np. seriale SF na polskim rynku. Jakoś
                    nigdzie ich nie widac (co gorsza, jak są, to bez napisów PL).
                    Ok, kupimy na ebay lub amazon - dodaj do tego POLSKIE cło, POLSKI podatek i masz
                    taką cenę, że pół pensji można wydac (mówię o najniższej płacy w Polsce).
                    Dopóki nasz rynek nie zmieni się (czyt. dystrybutorzy nie ruszą swoich zadków),
                    tak będzie dalej.
                    Jeśli miałbym kupowac co miesiąc np. 1 sezon Treka za 300 zeta, to na spoko
                    kupiłbym, ale muszą byc POLSKIE napisy. A póki co, dystrybutor leci sobie w kulki.
                    • Gość: -_- Re: Heh, zabawne te wasze wypociny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:29
                      Star Trek z polskimi napisami? Ałć.
                  • Gość: ahoj Re: Heh, zabawne te wasze wypociny IP: *.dsl2.newtelsolutions.net 27.11.07, 18:43
                    a moze pomyslales ile smieci wytwarza sie przez te wszystkie płyty CD i DVD?

                    koszt dystrybucji mozna zmniejszyc, marketingu tez - ale wtedy wielkie koncerny
                    stracily by kontrole nad rynkiem - i o to sie toczy gra a nie o kulture
              • zezowaty_cyklop kara dla dostawcy intenetu a nie dla pirata 26.11.07, 11:48
                A jak mnie odetną od jednego dostawcy to nie będę mógł następnego dnia założyć
                sobie internetu u innego?
                Ciekawe czy odłączenie w ten sposób będzie skutkowało rozwiązaniem umowy... i z
                jakimi skutkami - pewnie z winy klienta... czyli trzeba będzie karę zapłacić za
                przerwanie przed terminem... Może boleć jednak...
                • konread Re: kara dla dostawcy intenetu a nie dla pirata 26.11.07, 14:49
                  Problem jest zdaje się inny, czy dostawcy internetu tak naprawdę są w stanie na
                  to pójść, ich w końcu nie obchodzi co klient robi, jeśli tylko płaci regularnie
                  za usługę. Pomysł dobry, ale wątpię aby tak łatwo dostawcy internetu chcieli się
                  pożegnać z nawet niewielką grupą klientów.
                • slubujacy zgadzam sie.... 27.11.07, 14:35
                  Calkowicie sie z Toba zgadzam...

                  Kazdy z dostawcow netu ktory podpisal ten dokument ukrecil bat na
                  wlasna dupe. W momencie zakablowania chocby jednego usera reszta
                  pojdzie od niego w diably...
                  A nie wierze ze podpisy zlozylo 100% providerow ;)

                  W efekcie nie straci uzytkownik, a firma. Bo user i tak znajdzie
                  sobie innego dostawce ;) ktory "przymknie" oko na jego akcje.

                  Dlaczego TP nic nie robi majac pelna kontrole nad iloscia sciaganych
                  danych? Bo ludzie by poszli do konkurencji....
        • 1europejczyk "zlodziej zawsze znajdzie sobie wytlumaczenie" 25.11.07, 22:58
          Dokladnie.

          Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem...
          • maruda.r Re: "zlodziej zawsze znajdzie sobie wytlumaczenie 26.11.07, 09:09
            1europejczyk napisał:

            > Dokladnie.
            >
            > Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem...

            ***************************************

            A kto w tej walce jest złodziejem?

        • Gość: Przemek Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.ghnet.pl 26.11.07, 00:13
          > Po prostu zlodziej zawsze znajdzie sobie wytlumaczenie.
          Nazywanie tego złodziejstwem to semantyczne nadużycie.
          Bo nie jest to wykroczenie przeciwko prawo własności, a przeciwko prawu
          autorskiemu (i to też nie zawsze).
          Można takiego kogoś nazwać jedynie łamaczem praw autorskich.
          Od kradzieży różni się to tym, że ten kto ściąga muzykę z internetu nikogo jej w
          ten sposób nie pozbawia. Co innego ukraść komuś rower, a co innego zrobić sobie
          jego kopię. To jest tak banalne, że aż niektórzy tego nie mogą pojąć.
          • zezowaty_cyklop Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... 26.11.07, 12:38
            Wyobraź sobie sytuację: Na kartce A4 zapisałeś swój pomysł. Chcesz go zanieść
            jutro panu Iksińskiemu, który zapłaci Ci za niego 1000zł. Jednak wieczorem na
            imprezie Twoja kumpela niepostrzeżenie robi xero Twojej kartki i zanosi je z
            rana do pana Iksińskiego. Inkasuje za to 1000zł.
            Pytanie: Czy ta kumpela jest złodziejem czy nie? Czujesz że Ci coś ukradła, czy
            "kradzież" to za mocne słowo?
            Ja w takiej sytuacji nie krępowałbym się krzyknąć "Złodzieju! Ukradłeś mi 1000zł!"
            • Gość: dc99 Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:43
              > Inkasuje za to 1000zł.

              No właśnie - różnica polega na słówku INKASUJE. Czy gdyby kumpela obejrzała
              twoją kartkę, powiedziała "fajny pomysł" i położyła ją na półkę też krzyknąłbyś
              "złodzieju"?

              W wątku jest mowa nie o zawodowych sprzedawcach podróbek tylko o dzieciakach
              wymieniających się muzyką i NIC ZA TO NIE INKASUJĄCYCH.
            • Gość: her Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 13:49
              zezowaty_cyklop, a co będzie jak koleżanka sobie skseruje tą kartkę,
              nigdzie z nią i do nikogo nie pójdzie, tylko będzie sobie wieczorami
              ją oglądać i chować pod poduszkę. nikomu jej nie będzie pokazywać,
              ani nie będzie jej kserować i sprzedawać.
              oczywiście spytałem ją czy dałaby za nią 1000zł, ale powiedziała że
              jej nie stać i nawet 500zł by za nią nie dała. już by wolała jej w
              ogóle nie mieć niż płacić za nią jakiekolwiek pieniądze.
              czy ona nadal jest złodziejką?
            • Gość: greg0,75 i słusznie IP: *.ceramika.agh.edu.pl 26.11.07, 13:54
              w swoim przykładzie masz rację; teraz następne:
              a) kumpela kseruje kartkę z Twoim pomysłem i czytuje (ogląda) ją sobie wieczorami
              b) kumpela zabiera ksero Twojej kartki, czyta i porzuca w przypadkowym miejscu
              c) kumpela zabiera ksero Twojej kartki, czyta, kseruje w znacznej ilości egzemplarzy i rozrzuca po ulicy

              w tych wersjach
              - a) jest zgodne z prawem autorskim (tak jak ściąganie multimediów z internetu na użytek swój i znajomych)
              - b) jest przypadkiem 'udostępniania' i na podstawie polskiego ustawodawstwa trudno rozstrzygnąć czy jest naruszeniem praw autorskich (producenci A/V twierdzą, że jest)
              - c) jest przypadkiem 'rozpowszechniania', narusza Twoje prawa autorskie = jest przestępstwem - i dalej nie jest złodziejstwem
              • zezowaty_cyklop z punktu widzenia portfela twórcy różnicy brak 29.11.07, 14:51
                Dzięki za bardzo fajne porównanie. Mogę go używać w przyszłości, czy chronią je
                prawa autorskie? :)

                Kontynuując wątek złodziejstwa:
                Nawet jeśli punkt c) nie jest kradzieżą, to dla ofiary niesie konsekwencje
                dokładnie takie same jak kradzież, bo rozpowszechniając moje dzieło za darmo
                wśród moich potencjalnych klientów pozbawiasz mnie możliwości uzyskania części
                przychodu z tego tytułu, czyli sprawiasz, że na moim koncie jest mniej pieniędzy
                niż byłoby gdyby nie Twoja działalność.

                Nie rozpowszechniasz: mam 1000zł.
                Rozpowszechniasz: mam 500zł.

                Nie kradniesz: mam 1000zł.
                Kradniesz: Mam 500zł.

                Prawo musi być precyzyjne więc zgadzam się na to, że trzeba użyć w kodeksie
                innego słowa niż kradzież. Ale na potrzeby życia codziennego z punktu widzenia
                portfela twórcy różnica jest ŻADNA.

                Pozdrawiam
                • unhappy Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 01.12.07, 19:06
                  zezowaty_cyklop napisał:


                  > Prawo musi być precyzyjne więc zgadzam się na to, że trzeba użyć w kodeksie
                  > innego słowa niż kradzież.

                  Ale dlaczego język nie ma być precyzyjny? Skoro tak ci zależy nazywaj piratów
                  gwałcicielami i mordercami. Będzie dosadniej a sens ten sam.

                  > Ale na potrzeby życia codziennego z punktu widzenia
                  > portfela twórcy różnica jest ŻADNA.

                  Jest kolosalna ale ponieważ łatwo się rozgrzać do czerwoności licząc te utracone
                  zyski to równie łatwo zapomnieć, że utwór to nie rzecz i nie podlega prawom,
                  które należą rzeczom. I to jest podstawowa różnica - dystrybuowane w Internecie
                  utwory są pozbawione materialnego nośnika i to właśnie tą różnicę jeszcze
                  bardziej uwypukla.

                  • zezowaty_cyklop Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 03.12.07, 10:36
                    > Ale dlaczego język nie ma być precyzyjny? Skoro tak ci zależy nazywaj piratów
                    > gwałcicielami i mordercami. Będzie dosadniej a sens ten sam.
                    Język potoczny jest tworzony przez ludzi i dla ludzi tak jak im wygodnie i nic
                    tu nie dadzą żadne regulacji.
                    Podałem podobieństwa które moim zdaniem uprawniają mnie do nazywania piratów
                    złodziejami. Podaj mi parę argumentów za tym, że mogę nazywać pirata
                    gwałcicielem lub mordercą to się zastanowię nad zmianą słownika.

                    > > Ale na potrzeby życia codziennego z punktu widzenia
                    > > portfela twórcy różnica jest ŻADNA.
                    >
                    > Jest kolosalna
                    Możesz mi podać tą kolosalną różnicę z punktu widzenia portfela twórcy? Szczerze
                    proszę. Naprawdę chciałbym ją zobaczyć.
                    • unhappy Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 03.12.07, 16:16
                      zezowaty_cyklop napisał:

                      > Język potoczny jest tworzony przez ludzi i dla ludzi tak jak im wygodnie i nic
                      > tu nie dadzą żadne regulacji.

                      Ależ nie o regulacje chodzi a o precyzję wypowiedzi i... sens.

                      > Podałem podobieństwa które moim zdaniem uprawniają mnie do nazywania piratów
                      > złodziejami.

                      Dobrze. Kto to jest w/g ciebie pirat (ten od praw autorskich ofkorz)? Możesz
                      napisać złodziej ale chciałbym żebyś rozszerzył nieco swoją definicję. Dla
                      przykłady: mam bardzo dużo _oryginalnych_ płyt. Całą swoją kolekcję wypaliłem
                      już na płytkach ze 100 razy bo za każdym razem jak znajomi do mnie przychodzą to
                      najpierw wpatrują się na ściany z półeczkami z płytkami a potem pytają:
                      "przegrasz?" Przegrywam. Rekordziście ponad 100 pozycji. Płytki donosił mi 3
                      tygodnie. Robię to chętnie bo lubię się dzielić. Czy owi znajomi są złodziejami
                      w/g Twojej definicji?

                      > Podaj mi parę argumentów za tym, że mogę nazywać pirata
                      > gwałcicielem lub mordercą to się zastanowię nad zmianą słownika.

                      Ależ są to takie same argumenty jakich użyłeś w obronie określania ich
                      złodziejami. I tak samo pasujące :D

                      > Możesz mi podać tą kolosalną różnicę z punktu widzenia portfela twórcy? Szczerz
                      > e
                      > proszę. Naprawdę chciałbym ją zobaczyć.

                      Różnica jest elementarna bo utwór nie jest rzeczą. Po prostu. Prawo stosowane do
                      rzeczy nie pasuje do utworów. Większość rozwiązań (np. przypisanie utworu do
                      materialnego nośnika była w miarę sprawną protezą, która na skutek
                      upowszechnienia techniki cyfrowej i dostępu do Internetu wzięła i upadła. I leży
                      jak długa i żadne DRM'y czy inne bzdury tego już nie zmienią). Utwór to nie jest
                      rzecz. I twój portfel nie ma tu nic do rzeczy. Nie jesteś w stanie (nikt nie
                      jest) kontrolować w jaki sposób ten utwór się "rozchodzi". W przypadku gdybyś
                      produkował majtki albo czołgi miałbyś nad tym kontrolę. W przypadku utworu nie
                      masz i miał nie będziesz.
                      • zezowaty_cyklop Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 04.12.07, 13:20
                        unhappy napisał:

                        > Czy owi znajomi są złodziejami w/g Twojej definicji?

                        Z punktu widzenia portfela autorów są złodziejami, jeśli mieliby ochotę kupić
                        oryginalną płytę, a nie kupili jej dlatego, bo dostali utwór od Ciebie za darmo.

                        Trudności w oszacowaniu wielkości straty jakie poniósł twórca nie zmieniają
                        faktu, że stratę poniósł.

                        > > Podaj mi parę argumentów za tym, że mogę nazywać pirata
                        > > gwałcicielem lub mordercą to się zastanowię nad zmianą słownika.
                        >
                        > Ależ są to takie same argumenty jakich użyłeś w obronie określania
                        > ich złodziejami. I tak samo pasujące :D

                        Piracenie uszczupla zawartość portfela analogicznie do kradzieży. Nie potrafię
                        znaleźć stosownej analogii w przypadku gwałtu i morderstwa. Pomożesz mi ją znaleźć?


                        > > Możesz mi podać tą kolosalną różnicę z punktu widzenia portfela
                        > > twórcy?
                        >
                        > Różnica jest elementarna bo utwór nie jest rzeczą. Po prostu. Prawo
                        > stosowane do rzeczy nie pasuje do utworów.

                        Zwolennik precyzyjnego wypowiadania się odpowiada nie na temat? Hmm...
                        Pytałem o różnicę z punktu widzenia zawartości portfela właściciela utworu.
                        Różnica prawna jest dla mnie jasna i oczywista, i nie pytałem o nią.

                        > Utwór to nie jest rzecz. I twój portfel nie ma tu nic do rzeczy.
                        Portfel ma tu bardzo wiele do rzeczy, bo nie wszyscy piszą utwory dla zabicia
                        czasu, niektórzy robią to dla pieniędzy właśnie. I mam nadzieję, że znasz fakty
                        mówiące o tym, że piractwo wpływa na przychody twórców i że zazwyczaj wpływ ten
                        jest ujemny - tak samo jak w przypadku kradzieży.

                        > Nie jesteś w stanie (nikt nie jest) kontrolować w jaki sposób ten
                        > utwór się "rozchodzi". W przypadku gdybyś produkował majtki albo
                        > czołgi miałbyś nad tym kontrolę. W przypadku utworu nie
                        > masz i miał nie będziesz.
                        Nie zgadzam się. To, że kontrola będzie mniej skuteczna niż w przypadku majtek
                        nie sprawia, że będzie niemożliwa. Różnice w kontroli rozchodzenia się majtek i
                        utworów są oczywiste. Rozchodzenie się utworów też można z większym lub miejszym
                        skutkiem kontrolować. To tylko kwestia ceny. Dopóki koszty kontroli zwracają się
                        w postaci adekwatnie zwiększonych wpływów ze sprzedaży dopóty kontrola ma sens.
                        Nie wyłapiesz wszystkich przypadków to oczywiste. Ale to dystrybutorzy mają
                        narzędzia do oszacowania czy im się to opłaca, włącznie z kosztami lobbowania za
                        zmianą prawa autorskiego.
                        • unhappy Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 05.12.07, 18:52
                          zezowaty_cyklop napisał:

                          > unhappy napisał:
                          >
                          > > Czy owi znajomi są złodziejami w/g Twojej definicji?
                          >
                          > Z punktu widzenia portfela autorów są złodziejami, jeśli mieliby ochotę kupić
                          > oryginalną płytę, a nie kupili jej dlatego, bo dostali utwór od Ciebie za darmo

                          Dobrze. Uważasz, że z _pewnej_perspektywy_ są złodziejami. Idźmy więc dalej. Nic
                          im nie przegrywam. Zamiast tego przyłażą do mnie słuchać. Nawet mi mówią, że nie
                          chce im się wydawać 5-10-15 zł na płytę skoro potrzebę słuchania mają raz na,
                          powiedzmy tydzień. Przegrywanie oczywiście w tej wersji naszego myślowego
                          eksperymentu nie zachodzi. Z twojej ulubionej perspektywy są złodziejami czy nie?

                          > Trudności w oszacowaniu wielkości straty jakie poniósł twórca nie zmieniają
                          > faktu, że stratę poniósł.
                          >
                          > > > Podaj mi parę argumentów za tym, że mogę nazywać pirata
                          > > > gwałcicielem lub mordercą to się zastanowię nad zmianą słownika.

                          Jak to? Gwałci twój portfel. Morduje twoj portfel.

                          > > Ależ są to takie same argumenty jakich użyłeś w obronie określania
                          > > ich złodziejami. I tak samo pasujące :D
                          >
                          > Piracenie uszczupla zawartość portfela analogicznie do kradzieży.

                          Nieprawda.

                          > Nie potrafię
                          > znaleźć stosownej analogii w przypadku gwałtu i morderstwa.

                          Jak to? Zemrzesz z głodu bo gwałcą ci portfel. Mamy gwałt i morderstwo za jednym
                          zamachem!

                          >Pomożesz mi ją znal
                          > eźć?

                          :)


                          > > > Możesz mi podać tą kolosalną różnicę z punktu widzenia portfela
                          > > > twórcy?
                          > >
                          > > Różnica jest elementarna bo utwór nie jest rzeczą. Po prostu. Prawo
                          > > stosowane do rzeczy nie pasuje do utworów.
                          >
                          > Zwolennik precyzyjnego wypowiadania się odpowiada nie na temat?

                          Różnica - majtki są rzeczą, utwór nie.

                          > Hmm...
                          > Pytałem o różnicę z punktu widzenia zawartości portfela właściciela utworu.

                          Taka, że produkując majtki napełniamy swój portfel w/g diametralnie innych zasad
                          niż "produkując" utwór. Przywiązanie utworu do rzeczy materialnej (płyty,
                          kasety, papieru w przypadku książki) na pewien czas pozwoliło traktować utwory
                          jak rzeczy. Ten czas niestety (albo stety) już się skończył. Ci, którzy
                          zignorują ten fakt... nawet mi ich nie bardzo żal.

                          > Różnica prawna jest dla mnie jasna i oczywista, i nie pytałem o nią.
                          >
                          > > Utwór to nie jest rzecz. I twój portfel nie ma tu nic do rzeczy.
                          > Portfel ma tu bardzo wiele do rzeczy, bo nie wszyscy piszą utwory dla zabicia
                          > czasu, niektórzy robią to dla pieniędzy właśnie.

                          Śmiem twierdzić, że znakomita większość.

                          > I mam nadzieję, że znasz fakty
                          > mówiące o tym, że piractwo wpływa na przychody twórców i że zazwyczaj wpływ ten
                          > jest ujemny - tak samo jak w przypadku kradzieży.

                          Nie są w tym momencie istotne statystyki (jakkolwiek nie podasz żadnych badań
                          dowodzących, że piractwo wpływa na obniżenie zysków twórców - ale nie ma to
                          znaczenia). Po prostu pewien model zarabiania na twórczości, sztuczny, ściśle
                          związany z pojęciem nośnika, obwarowany masą mniej lub bardziej idiotycznych
                          przepisów skończył się. Inercja systemu powoduje, że przy pomocy coraz bardziej
                          skomplikowanych przepisów w których z trudem orientują się sami prawnicy usiłuje
                          się podtrzymać zyski, wcześniej bez problemu osiągane. Ale absurd tych działań
                          będzie coraz bardziej wyraźny.

                          > > Nie jesteś w stanie (nikt nie jest) kontrolować w jaki sposób ten
                          > > utwór się "rozchodzi". W przypadku gdybyś produkował majtki albo
                          > > czołgi miałbyś nad tym kontrolę. W przypadku utworu nie
                          > > masz i miał nie będziesz.
                          > Nie zgadzam się. To, że kontrola będzie mniej skuteczna niż w przypadku majtek
                          > nie sprawia, że będzie niemożliwa.

                          Nie myśl już w kategoriach kontroli. To nie pasuje do utworów. Już nie.

                          > Różnice w kontroli rozchodzenia się majtek i
                          > utworów są oczywiste. Rozchodzenie się utworów też można z większym lub miejszy
                          > m
                          > skutkiem kontrolować.

                          Tak było do momentu pojawienia się zapisu cyfrowego i upowszechnienia dostępu do
                          Internetu.

                          > To tylko kwestia ceny.

                          Otóż to. Po prostu model sprzedaży rzeczy bezsensownie przyszyty do utworów sam
                          się zlikwiduje właśnie za pomocą ceny. Koszt podtrzymania tej łatki staje się
                          coraz wyższy. Paradoksalnie, najnowsza technika cofnęła nas do niemalże
                          Średniowiecza. Z ogromną korzyścią dla kultury.

                          > Dopóki koszty kontroli zwracają si
                          > ę
                          > w postaci adekwatnie zwiększonych wpływów ze sprzedaży dopóty kontrola ma sens.

                          Dopóki. Popatrz co się dzieje wokół RIAA. Wydawcy zaczynają liczyć. Widzą, że
                          ten model to droga donikąd :)

                          > Nie wyłapiesz wszystkich przypadków to oczywiste. Ale to dystrybutorzy mają
                          > narzędzia do oszacowania czy im się to opłaca, włącznie z kosztami lobbowania z
                          > a
                          > zmianą prawa autorskiego.

                          To działało jakiś czas. I jeszcze pewien czas podziała. Myślę, że dość krótki :)
                          • zezowaty_cyklop Re: z punktu widzenia portfela twórcy różnicy bra 09.12.07, 19:09
                            Dzięki za dyskusję.
                            W kwestii nazewnictwa nie przekonamy się nawzajem.
                            Odnoszę wrażenie że bronisz prawa do piracenia. Napisz zatem gdy znajdziesz
                            chwilę, albo podlinkuj jakieś źródło opisujące na czym będą zarabiać twórcy gdy
                            piractwo zostanie zalegalizowane.
            • kretynofil Pisz sobie na zdrowie... 26.11.07, 15:05
              ... do szczeniakow i debili, dla ktorych wymiana "dziel kultury" to
              sciaganie nowego albumu Rihanny, a jakikolwiek proces myslowy
              skutkujacy stworzeniem nowej jakosci, nowego bytu, nowej kompozycji,
              to taka abstrakcja, jak dla swini prom kosmiczny :)

              Zgadzam sie z Toba, ale wiem tez ze do idioty nie dotrzesz...

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
              • Gość: nick Re: Pisz sobie na zdrowie... IP: *.icpnet.pl 27.11.07, 23:33
                Po pierwsze, z czego wynika takie wysokie mniemanie o sobie?
                A po drugie, ktoś kto płaci za internet za ilość przesyłanych danych
                może sobie nie życzyć płacenia 20x za Twoją definicję kretyno-
                fila...nie pozdrawiam




        • Gość: POKi Re: Coraz to nowe pomysły walki z piractwem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:51
          Złodziej zawsze będzie kradł. Ale ja wiem że jeśli ceny spadną do odpowiedniego
          poziomu to ja nie będę nic ściągał tylko będę kupował. Poza tym skuteczna walka
          z czymkolwiek to nie walka na zasadzie zakazów, tylko walka na zasadzie edukacji.
          Producenci wyliczają swoje straty na podstawie liczby ściągniętych nielegalnie
          plików z internetu. Gó.. prawda! Gdyby te pliki nie były darmowe to niewielu by
          je kupiło. To nie jest tak, że ktoś najpierw decyduje się na zakup albumu, a
          potem stwierdza że lepiej go ściągnąć bo jest za darmo.
          • milet_z_sedesu *******nie piraci tylko zlodzieje******** 26.11.07, 14:46
            zlodziej zawsze znajdzie wymowke typu, jakby bylo taniej to bym nie
            krada...
        • Gość: WelcometoDisneyPL G.. prawda z tą statystyką ! IP: *.era.pl 26.11.07, 10:59
          Popatrz sobie na zach. forach (jeśli znasz języki).
          Najwięcej (poza Chińczykami, Koreańcami i Ruskimi) ściągają
          Amerykańcy, Niemcy, Skandynawowie, France, Hiszpanie/Portugalcy,

          A biedne kraje to raczej nie są - jednak muza i filmy są tam (poza
          USA) jeszcze droższe niż u nas !
          CO WIĘCEJ ! NA ZACHODZIE B. CHĘTNIE ŚCIĄGA SIĘ MATERIAŁ HD - kopie z
          BlueRay, HD DVD a to pliki od 1,5 do 7 GB/szt !! Bo mają do tego
          odpowiednie odtwarzacze, plazmy lub projektory no i łącza :)

          • Gość: dc99 Tu chodzi o przestarzały biznes a nie prawo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:42
            > A biedne kraje to raczej nie są - jednak muza i filmy są tam (poza
            > USA) jeszcze droższe niż u nas !
            > CO WIĘCEJ ! NA ZACHODZIE B. CHĘTNIE ŚCIĄGA SIĘ MATERIAŁ HD - kopie > z
            BlueRay, HD DVD a to pliki od 1,5 do 7 GB/szt !! Bo mają do tego
            > odpowiednie odtwarzacze, plazmy lub projektory no i łącza :)

            I ściągali by tyle samo nawet gdyby płyty były rozdawane za darmo. Bo zwyczajnie
            wygodniej jest mieć 1000 piosenek na twardym dysku niż 100 kompaktów w szafie.
            Piosenki na dysku się nie kurzą, nie spadają z tej szafy, łatwiej znaleźć to co
            się chce posłuchać, nie trzeba co parę lat kupować ich ponownie tylko dlatego że
            zmienił się nośnik i łatwiej je skopiować do komórki i do samochodu.

            Tyle tylko, że jeżeli muzyka nie potrzebuje już fizycznego nośnika to znaczy że
            nie potrzebuje również ... koncernu nagraniowego (kampanię reklamową może zrobić
            dowolna firma reklamiarska, nie musi to być ktoś z "wielkiej piatki"). I o to tu
            tak naprawdę chodzi - o to by prawnicy i politycy zmusili konsumentów do
            używania technologii która jest wygodna dla koncernów a nie dla konsumenta.

            "Prawo autorskie" w obecnej postaci ma za zadanie walczyć z postępem
            technicznym. Coś w stylu współczesnej wersji "ustawy o czerwonej fladze".
          • Gość: Egghead Re: G.. prawda z tą statystyką ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 15:21
            W kwestii formalnej: zrzut płyty Blue-Ray to ok. 22 GB...
            • Gość: -_- Re: G.. prawda z tą statystyką ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 16:57
              Ale po kompresji h264/XviD wychodzi akurat 4,7 GB przy jakości HD.
    • Gość: user Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.chello.pl 25.11.07, 22:16
      Ale radia internetowego nikt nie zabroni mi słuchac ;)
      • Gość: fakej Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.net.upc.cz 25.11.07, 22:22
        Gość portalu: user napisał(a):

        > Ale radia internetowego nikt nie zabroni mi słuchac ;)

        Żebyś się nie zdziwił. Co za różnica czy ściągasz strumień czy plik i czy
        używasz do tego celu karty sieciowej czy miedzianej cewki i paru tranzystorów.
        • zorro_zx Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet 26.11.07, 12:45
          Gość portalu: fakej napisał(a):

          > Gość portalu: user napisał(a):
          >
          > > Ale radia internetowego nikt nie zabroni mi słuchac ;)
          >
          > Żebyś się nie zdziwił. Co za różnica czy ściągasz strumień czy
          plik i czy
          > używasz do tego celu karty sieciowej czy miedzianej cewki i paru
          tranzystorów.
          DO więźnia za niepłacony abonament...
    • Gość: fakej Sarkozy Twoje walsstwo przekracza normy UE IP: *.net.upc.cz 25.11.07, 22:16
      Ciekawe skąd można wiedzieć jaka jest zawartość pliku przed jego ściągnięciem
      oraz, że jeśli jest to plik audio/video to że zawartość jest chroniona prawami
      autorskimi, bo istnieje ogromna ilość plików audio/video które ich twórcy
      udostępniają w sieci za darmo. Rozumiem, że video.google.com i youtube.com
      wogóle będą we Francji wyłączone? No ale eurowałki i inni wałkoznawcy w kraju
      kwitnącego komunizmu muszą mieć jakieś uzasadnienie dla pobierania swoich
      EUROpensji.
      • kosmiczny_swir Sarkozy jest komunistą 26.11.07, 01:42
        Sarkozy jest komunistą, potrzeba w UE ludzi pokroju Adersa Fogh Rasmussena.
    • Gość: alex #### Tepsa... #### IP: 82.139.44.* 25.11.07, 22:24
      Kiedys Tepsa sie reklamowala, zachwalajac sciaganie filmow i muzyki z internetu
      w czasie, gdy w Polsce nie mozna bylo kupic zadnych filmow ani muzyki w wersji
      elektronicznej.

      Innymi slowy reklamowala sie zachwalajac piractwo na calego. Zlodziejska firma,
      zlodziejska strategia marketingowa.
      • Gość: puknij się Re: #### Tepsa... #### IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 07:43
        Zawsze można było ściągnąć jakąś muzykę i filmy nie płacąć, ponieważ twórcy tak
        chcieli. Poza tym nie wszystko jest objęte prawem autorskim, ponieważ prawo
        autorskie też ma swój okres obowiązywania.
    • Gość: ixie Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.aster.pl 25.11.07, 22:34
      Cos musi mowic, no nie? W koncu polityk. Przeciez nie
      powie: "bedziemy wspierac piractwo", albo "Sarkozy da wam wszystko
      co chcecie na laczach 50Mbit/s",
    • maruda.r Obiecuję :D 25.11.07, 22:46

      Ale porozumienie nie mówi tylko o sankcjach - wytwórnie muzyczne obiecują, że
      ułatwią konsumentom dostęp do utworów w internecie (np. by można było posłuchać
      kupionych plików muzycznych niezależnie od używanego systemu operacyjnego czy
      odtwarzacza).

      *****************************************

      Od ilu lat ja już czytam o tych obietnicach?

      • unhappy Re: Obiecuję :D 25.11.07, 23:01
        maruda.r napisał:

        > Od ilu lat ja już czytam o tych obietnicach?

        Spoko - najpierw przemycimy do Europy debilne rozwiązania z USA mające niszczyć
        finansowo każdego kto ośmieli się podnieść rękę na właścicieli kultury czyli
        medialne koncerny a potem się zastanowimy.

        Zamiast myśleć o rozwiązaniu problemu zaostrza się sankcje za to, że ludzie chcą
        brać udział w konsumpcji dóbr kultury. A jak wiemy bez konsumpcji nie ma tworzenia.

        Fajna ciekawostka tak przy okazji - mamy swój ZAIKS, otóż ZAIKS chce pobierać
        opłaty nawet jak puszczasz publicznie utwory, których twórcy zgodzili się na to
        - licencja CC Commercial.

        Niestety nie ma siły żeby ktoś pogonił tych spryciarzy od wyciągania nienależnej
        kasy raz a dobrze. I tak będziemy przeciągać linę - łachmyty z koncernów i ich
        przydupasy będą zaostrzać kary oraz wymyślać i stosować coraz bardziej debilne
        przepisy a ludzie wymyślać coraz to nowe metody typu "pocałujcie nas w d*" :D
        • Gość: TPepe Re: Obiecuję :D IP: *.icm.edu.pl 26.11.07, 00:08
          Dokładnie. Wielkie pieniądze stoją za ostrymi sankcjami. A przecież wiadomo, że
          finansowo interesujących jest na dłuższą metę około 1% utworów. Te chroni się
          już przez 75 lat. I dzięki temu, gdy chciałem ostatnio obejrzeć "Czarnego
          Orfeusza" z muzyką Jobima, to okazało się, że jedynym jego źródłem jest EMule,
          nie ma legalnego sposobu zdobycia tego filmu (przynajmniej w Polsce). To dotyczy
          ogromnej masy utworów. Zwłaszcza filmów i muzyki. Książki są przynajmniej w
          Bibliotece Narodowej. A filmy i muzyka? Czy ktoś w ogóle gromadzi przynajmniej
          to co wychodzi w kraju? Piraci na pewno narażają na straty przemysł (choć nie na
          takie jak ten przemysł twierdzi) ale właśnie chronią często kulturę przez zwykłe
          przechowywanie utworów.
          Na koniec przypomnę jeszcze jedną historię. W 1964 roku nakręcono film "Upadek
          Cesarstwa Rzymskiego" (The Fall of the Roman Empire) z cała plejadą gwiazd.
          Opowiadał on o konflikcie Commodusa (syna Marka Aureliusza) z Liwiuszem,
          przyjacielem z dzieciństwa, konflikcie który rozstrzyga się z bronią w ręku na
          arenie Rzymskiego Colosseum. Robi się znajomo..nieprawdaż? Owóż film ten dziwnie
          jakoś zniknął całkowicie z rynku przed premierą "Gladiatora" Ridley'a Scott'a w
          2000 roku. Zniknął zapewne w ramach obrony kulturowego dziedzictwa..miał bowiem
          tę wadę, że był..mimo lat.. filmem lepszym (o co nie trudno).
          • kretynofil Odpowiedzialem Ci powyzej... 26.11.07, 15:07
            ... wiec jak jeszcze tu zajrzysz, to zaptaszam do dyskusji.

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • maruda.r Re: Odpowiedzialem Ci powyzej... 26.11.07, 15:12
              kretynofil napisał:

              > ... wiec jak jeszcze tu zajrzysz, to zaptaszam do dyskusji.

              *******************************

              Tylko ci się tak wydaje, że odpowiedziałeś.

        • Gość: rootz Re: Obiecuję :D IP: *.aster.pl 26.11.07, 01:25
          nie jestem wielkim koncernem. jestem muzykiem. wydałem płyte w niezaleznej
          wytwórni. nie pobieramy zadnych marż, po za dystrybucją która pobiera empik - 3,
          5 złoty. od premiery mineło 3 tygodnie --ściągnięc 80 tysięcy. sprzedarz płyty
          około tysiąca. nie zwraca to pieniedzy włozonych w produkcje tejże płyty ( moich
          własnych, nie mówie o czasie poswieconym produkcji, kiedy tez trzeba tez coś
          jeść). a rachunki płace tak jak wy wszyscy, następnej płyty nie nagram, pójde do
          roboty za 2 koła gdziekolwiek. dziękuje. wszystko jest fajnie dopóki nie widzisz
          tej osoby po drugiej stronie. pozdrawiam
          • Gość: taki Re: Obiecuję :D IP: *.chello.pl 26.11.07, 01:44
            ???
            Nie kumam - jakich ściągnięć?
            Jeżeli udostępniłeś sam do ściągania - to rozumiem, skąd masz statystykę, ale
            nie rozumiem, skąd żal.
            Jeżeli nie udostępniłeś, to coś ściemniasz z tą ilością.

            A poza tym - nieznany wykonawca, niezależna wytwórnia, 3 tygodnie, 1000
            sprzedanych płyt? Człowieku, to jest sukces! Czego ty chcesz? W tydzień dwa
            melony zarobić?

            Alboś idiota alboś naiwniak.
          • Gość: eMTe Re: Obiecuję :D IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.11.07, 05:11
            To sukces... teraz 81 000 ludzi zna twoje piosenki, niech na twój koncert zapragnie przyjść 1% z tych co ściągnęli... to daje 810 ludzi. Czyż to nie jest sukces?
          • Gość: AZAZEL Re: Obiecuję :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:10
            1000 szt. w 3 tyg. to malo?!

            Jakich sciagniec?
            Kontrolujesz Internet, ziomus?



            Podaj nazwe zespolu, kolego.
            • Gość: Kretynofil 2007 Re: Obiecuję :D IP: *.mgt.pl 26.11.07, 19:32
              Nazwa zespołu to Kretynofil '07 :D
        • maruda.r Popierajmy piractwo! 26.11.07, 01:43
          unhappy napisał:

          > Niestety nie ma siły żeby ktoś pogonił tych spryciarzy od wyciągania nienależne
          > j
          > kasy raz a dobrze. I tak będziemy przeciągać linę - łachmyty z koncernów i ich
          > przydupasy będą zaostrzać kary oraz wymyślać i stosować coraz bardziej debilne
          > przepisy a ludzie wymyślać coraz to nowe metody typu "pocałujcie nas w d*" :D

          **********************************

          Przypominam amerykański projekt zakazujący i penalizujący stosowanie firewalli
          na komputerach domowych, by inspektorzy RIAA mogli kontrolować zawartość
          twardych dysków. Zabawne?


          Piractwo komputerowe? Policzmy:

          - za kilkadziesiąt kanałów kablówki płacę 45 zł i jestem w stanie nagrać na
          jednym urządzeniu 12 filmów w ciągu doby, oglądając przy tym inne kanały;
          - za 5 Mbs płacę 107 zł i jestem w stanie (teoretycznie) ściągnąć ok 20 filmów
          (licząc 1GB=2godz. filmu). Podobnie, jak w przypadku kablówki, korzystam też z
          innych kanałów, więc rezerwuję trochę pasma.

          Wiem, że te relacje bywają różne. Ale nie o nie chodzi, ale o fakt, że za dostęp
          do internetu płacę podobną kwotę do kablówki. Płacę, więc powinienem mieć dostęp
          do wszystkich jego udostępnionych treści w ramach abonamentu.

          Czy naprawdę jestem złodziejem, skoro płacę? Niech więc gangi praw autorskich
          negocjują najpierw z operatorami internetu.

          Powyższa argumentacja nie wyczerpuje tematu. Jednak broni użytkownika końcowego
          internetu - wszak płaci za treści.

          • klonpvv rewolucja dostepowa 26.11.07, 07:03
            plusem takiej polityki - odpiracania, będzie prawie darmowy internet. Nikt
            normalny nie będzie płacił za domowy dostęp do neta, takich sum jak i tak będzie
            z tego niewiele czerpał.

            Jeśli to weszłoby w życie, liczba przyłączonych będzie spadać.
    • Gość: kaczy kuper Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.aster.pl 26.11.07, 02:45
      No to będą Francuzi mieć jak Koreańczycy z północy. A skąd q. mam wiedzieć,że
      coś wolno lub nie wolno zgrać? Jest, to biorę.
    • niespodziewany22 Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet 26.11.07, 04:47
      Czyzby wlasnie w tym celu mieszaniec wegierski sarkozak wybral sie w misji
      specjalnej do wielkiej ameryki ? pasc do kolan bezmozgowi buszynskiemu i przy
      okazji ulizac d..e przemyslowi phono z u..s...a...hm... na to mi jakos
      wyglada,czyli mieszancy sa najgorzej zakompleksieni.........i blizniacy..........
    • Gość: ściągający Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.07, 06:36
      Pobieranie plików z internetu, a także ich kopiowanie "w kręgu najbliższych
      znajomych" (np. rodziny, współmałżonka, przyjaciela) nie jest nielegalne.

      Nielegalne jest jedynie udostępnianie w internecie utworów objętych ochroną praw
      autorskich.

      Więcej np. tutaj:

      cz. 1
      dobreprogramy.pl/index.php?dz=8&a=130

      cz. 2
      dobreprogramy.pl/index.php?dz=8&a=133

      Dlaczego więc artykuł namiętnie omawia właśnie "ściąganie" plików muzycznych z
      sieci????

      Pozdrawiam,
    • Gość: Tio Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.de.ibm.com 26.11.07, 07:21
      Ciekawe jak to wyegzekwują, bo na pewno w umowie z dostawcą nie ma takiej
      klauzuli, więc na długo będzie to martwy przepis łatwy do zaskarżenia.
      • Gość: dc99 Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 08:48
        > Ciekawe jak to wyegzekwują, bo na pewno w umowie z dostawcą nie ma
        > takiej klauzuli, więc na długo będzie to martwy przepis łatwy do
        > zaskarżenia.

        Zapewne jedynym dostawcą internetu który podpisał to porozumienie jest France
        Telecom, czystym przypadkiem państwowy, który zrobi to co mu Sarkozy nakaże.
        Jeżeli nawet będzie w sądzie przegrywać to i tak nie zapłaci za to ani Sarkozy
        ani koncerny tylko podatnik, a wdzięczne prezesy kasę na następną kampanię
        Sarkozemu rzucą. Tak właśnie wygląda korupcja w majestacie prawa.

        Ciekawe czy polska kolonia France Telecom też ma zamiar wysyłać takie ostrzeżenia.
        • Gość: Tio Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.de.ibm.com 26.11.07, 09:15
          Myślę że dopóki nikt z rządu nie wyjdzie z taka inicjatywa to nie ma się co
          martwić. Ale znając pomysły naszych polityków to można spodziewać się wszystkiego.
    • mirdek Czy ktoś z Was korzysta 26.11.07, 07:48
      z rosyjckich serwisow, gdzie można kupiś za 1$ film - czytałem o tym
      w nowym Chip-ie
    • appfunds Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet 26.11.07, 07:48
      Francuzi oczywiście zwykle pod prąd.
      Sprawdźcie jak się nazywa komputer po ichniemu :)
      • Gość: wolny świat Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 09:29
        Pod prąd? To znaczy przeciwko regulacjom w USA? LOL
    • user0001 Ściągasz? Odcinamy ci internet 26.11.07, 09:12
      Według mnie sprzeciwią się temu lobbyści na usługach France Telecom.

      Scenariusz który muszą rozważyć spece od marketingu z FT:
      - Szybkie łącza były kupowane z uwagi na możliwości korzystania z P2P.
      - Bez P2P szybkie łącza nie będą potrzebne, duża część internautów może wybrać
      najtańsze pakiety (o najmniejszej przepustowości).
      - Część z nich może zupełnie zrezygnować z łącz stacjonarnych na rzecz dostępu
      bezprzewodowego (jeśli mam tylko laptopa, i tak nie mogę korzystać z P2P, to
      biorę łącze EDGE/HSDPA).
      • Gość: Tio Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.de.ibm.com 26.11.07, 09:17
        Trochę późno na rozważania tychże speców nie uważasz? Przecież FT podpisał się
        już pod tym.
    • Gość: x Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 09:50
      piraci to są na morzach.
      w artykule mowa o rozpowszechnianiu dóbr kultury. a że dystrybutorzy tych dóbr i oragnizacje, które uważają się za przedstawicieli autorów, chcą na tym zarabiać...

      uwolnić kulturę!
    • Gość: sirius Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: 212.160.172.* 26.11.07, 09:51
      ok
      to wybiore innego operatora - który nie robi ograniczeń
      wielka mi rewolucja
      • Gość: nic nie warte większość tej kałtury to elektroniczne śmiecie IP: 80.48.74.* 26.11.07, 10:24
        mam kilkadziesiąt filmów dołączonych do różnych czaspism
        np. kiedyś do PCworlda których nigdy nie obejrze bo nie mam
        na to ochoty ani czasu, a ściąganie filmy mają tak kiepską
        jakość że też się ich nie ogląda pomijając to że są kulturalnie
        nic nie warte.
    • Gość: T To sobie debila na prezydenta wybrali IP: 87.105.164.* 26.11.07, 10:21
      Kolo najpierw dogadał sięz ekologikami a teraz z orginalnikami.
      Doprowadzi Francję do upadku.
    • Gość: ??? "Pocztą elektroniczną dostaną oni ostrzeżenie." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:21
      pytanie brzmi: skąd rząd (lub ktokolwiek) ma znać e-mail poszczególnych
      użytkowników? o ile sie nie myle nie ma jeszcze obowiązków ich publikowania, czy
      powiadamiania urzędów...

      A Sarkosy okazał się... kolejnym dupkiem na usługach koncernów.
      • hassprediger Re: "Pocztą elektroniczną dostaną oni ostrzeżenie 26.11.07, 10:30
        Gość portalu: ??? napisał(a):

        > pytanie brzmi: skąd rząd (lub ktokolwiek) ma znać e-mail poszczególnych
        > użytkowników? o ile sie nie myle nie ma jeszcze obowiązków ich publikowania, cz
        > y
        > powiadamiania urzędów...

        no jak to skad policyjni hakerzy ;) ustalą który meil powiązany jest z danym ip czy komputerem w sieci:) no będą mieli trochę roboty;) na nablizsze 10 lat:))))))))
        >
        > A Sarkosy okazał się... kolejnym dupkiem na usługach koncernów.

        ... on był od początku rogaczem i idiotą ale tacy się dobrze, dobrze sprzedają.
      • slubujacy proste... 27.11.07, 15:05
        podajesz dane kontaktowe podczas podpisywania umowy :P
        nie tylko na internet...
    • Gość: Don Kichot Odcinamy ci internet i .. idziemy z torbami :) IP: *.era.pl 26.11.07, 10:37
      Powodzenia !
      Wszyscy oleja takich dostawcow netu - chyba ze net dadza za friko.

      1. P2P jest uznane przez sądy we Francji za OK
      2. Ssanie hamerykanskich produkcji na wlasny uzytek jest uznane
      przez sądy we Francji za OK
      3. To we Francji powstal bdb pomysl "podatku" od ssania doplacanego
      co m-c do abo za net i co ??????

      Czyzby nagle 1 pajac zmienil prawo i ..mentalnosc ludzi ??
    • Gość: POKi Obniżcie ceny a nikt nie będzie kradł!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 10:42
      czy to jest takie trudne do zrozumienia? Zagładą kultury będzie właśnie
      utrudnienie dostępu do filmów i muzyki. Firmy fonograficzne i wytwórnie filmowe
      zarabiają ogromnie pieniądze, ale jeszcze im mało.

      Polska płyta z muzyką - 20 PLN
      Zagraniczna płyta - 30 PLN
      Nowość na DVD - 30 PLN

      Kiedy będą takie ceny, to ja będę kupował wszystko na co mnie najdzie ochota.
      Teraz nie kupuję nic. 2+2=4. Prosta kalkulacja.
      • kretynofil Heh, nastepny sklerotyczny imbecyl 26.11.07, 15:52
        Kilka lat temu, dyskusja w gronie znajomych:
        "Jakby filmy mozna bylo kupic po 50 a nie 90 PLN, a plyte z muzyka
        za 30-40 PLN, zamiast 60-80 PLN, to bysmy kupowali, w przeciwnym
        razie bedziemy sciagac"

        Brzmi znajomo?

        Ci sami ludzie nie poszli na Ediego do kina, tylko sciagneli z
        EMula, a do kina poszli na Pearl Harbor. Podobno wyksztalceni i
        inteligentni ludzie :) A prawda jest taka, ze cham i wiesniak na
        zawsze pozostanie chamem i wiesniakiem :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • Gość: dc99 Re: Heh, nastepny sklerotyczny imbecyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 16:23
          > A prawda jest taka, ze cham i wiesniak na zawsze pozostanie chamem i >
          wiesniakiem :)

          Zwłaszcza pewien cham i wieśniak który na forum kłamie w żywe oczy (że w Polsce
          nie jest pobierany haracz na ZAIKS od nagrywarek i czystych nośników) i jest w
          dodatku na tyle głupi że nie wie iż jego kłamstwo natychmiast wyjdzie na jaw bo
          ustawy i rozporządzenia ministrów są publikowane w necie.
          • kretynofil Tak, ten cham i wiesniak... 26.11.07, 16:32
            ... podwazyl ten przepis jako "martwy", podajac przyklad innego. I
            poprosil o konkretny przyklad _odprowadzenia_ tego "haraczu",
            watpiac w jego wykonalnosc. Co za cham i wiesniak :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
            czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
            kretynami. Milej lektury :)
            • Gość: dc99 Re: Tak, ten cham i wiesniak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:08
              > ... podwazyl ten przepis jako "martwy", podajac przyklad innego. I
              > poprosil o konkretny przyklad _odprowadzenia_ tego "haraczu",
              > watpiac w jego wykonalnosc. Co za cham i wiesniak :)

              Tak, ten cham i wieśniak, który
              1) Używa argumentacji na poziomie 6-letniego dziecka "psze pani, tu nie ma
              odpowiedniej rubryczki". Na podatek Belki też nie ma rubryczki w PIT, więc ani
              chybi nie jest on w Polsce płacony. Twierdzisz inaczej? To może pokaż mi jakiś
              wyrok o nie płacenie podatku Belki.
              2) Używa argumentacji typu "przytocz konkretne sprawozdanie" jak by nie wiedział
              że nikt nigdy za żadne skarby nie opubliczni swojego zeznania podatkowego.
              3) Używa argumentacji "może jakiś wyrok za niezapłacenie tego podatku".
              Dokładnie jak Ziobro z niszczarką.

              A tak w ogóle to pewien cham i wieśniak, który używa jednego z najstarszych
              chwytów nieuczciwej argumentacji: postawił tezę ("podatek na ZAIKS od czystych
              nośników nie jest pobierany") ale ciężar dowodu przerzuca na rozmówcę
              ("twierdzisz że jest inaczej, to pokaż konkretne sprawozdanie"). Chwyt ten jest
              bardzo popularny wśród wiecowych krzykaczy i demagogów wszelkiej maści.

              Więc drogi wieśniaczku, ja twierdzę że opłaty na ZAIKS są w Polsce pobierane i
              na poparcie przytaczam odpowiedni fragment obowiązującego prawa. Skoro Ty
              twierdzisz że prawo to nie jest przestrzegane to Ty i tylko Ty masz psi
              obowiązek to udowodnić. W szczególności publikując złożone przez siebie
              zawiadomienia o przestępstwie nie płacenia haraczu na ZAIKS. Bo jeżeli
              dysponujesz informacjami (a nie własymi wymysłami) o tym że ktoś narusza prawo i
              nie złożyłeś tego zawiadomienia to podpadasz za współudział.
              • kretynofil Re: Tak, ten cham i wiesniak... 26.11.07, 17:21
                Poczekaj, ja nie twierdze, ze takiego prawa nie ma i podalem Ci
                konkretny przyklad nieegzekwowanego prawa, ktore zostalo uchwalone,
                jako przyklad, ze ustawa i przepisy wykonawcze to jeszcze nie
                wszystko - dlatego zaproponowalem Ci zebys mi udowodnil, ze ktos
                taki podatek placi. Jak kiedys wyrosniesz z gimnazjum, to zrozumiesz
                ze z podatkami sprawa jest troche bardziej skomplikowana niz Ci sie
                wydaje.

                Przykladow moznaby podac wiele:
                - kratka w samochodzie osobowym czyni z niego ciezarowke, zas Star
                (pewnie nawet nie wiesz co to :P) nie jest samochodem ciezarowym
                (juz nieaktualne, ale obowiazywalo przez kilkanascie miesiecy),
                - wspomniane juz jedno okienko do rejestracji,
                - podatek od sprzedazy nieruchomosci, ktora zostala nabyta w drodze
                spadku (USy inaczej licza okres posiadania takiej nieruchomosci,
                czasami trzeba sie przemeldowac, zeby nie zaplacic podatku),
                ...

                I wlasnie dlatego pisze, ze oskarzanie ZAIKSu o kradziez na
                podstawie przepisu, ktory (tak na moje) jest martwy, i wcale nie
                dotyczy kupowanych CDRow, nie jest egzekwowany, itp. to naduzycie
                oparte na "Urban Legends".

                A dlaczego zwracam sie do Ciebie jak do skonczonego gowniarza -
                odpowiedz powyzej. W zyciu PITa na oczy nie widziales, syneczku...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: dc99 Re: Tak, ten cham i wiesniak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 17:45
                  > Poczekaj, ja nie twierdze, ze takiego prawa nie ma i podalem Ci
                  > konkretny przyklad nieegzekwowanego prawa, ktore zostalo uchwalone,
                  [...]
                  > Przykladow moznaby podac wiele:
                  [...]

                  Przykłady które podajesz są kompletnie nie na temat, co jest kolejnym typowych
                  chwytem wiecowych krzykaczy. Z tego że JAKIEŚ przepisy są łamane nie wynika że
                  TEN KONKRETNY przepis jest łamany. Jeżeli twierdzisz że KONKRETNY przepis jest
                  łamany to TY musisz to udowodnić. Może jakieś statystyki z organów ścigania?

                  > I wlasnie dlatego pisze, ze oskarzanie ZAIKSu o kradziez na
                  > podstawie przepisu, ktory (tak na moje) jest martwy, i wcale nie
                  > dotyczy kupowanych CDRow, nie jest egzekwowany, itp. to naduzycie
                  > oparte na "Urban Legends".

                  Acha, czyli już "tak na moje". Dobrze chociaż że przyznajesz że nie posiadasz
                  żadnych rzetelnych informacji, jedynie tak Ci się wydaje.

                  Ale mniejsza o to. Sam fakt istnienia takiego przepisu wystarczy żeby nazwać
                  ZAIKS złodziejem, nawet jeżeli nie potrafi tego przepisu skutecznie użyć. Jeżeli
                  ktoś usiłuje ukraść Ci samochód to jest złodziejem niezależnie czy udało mu się
                  nim odjechać czy nie.

                  Gdyby logikę ZAIKSu zastosować w innych dziedzinach to za podwiezienie
                  autostopowicza musiałbyś płacić haracz koncernom samochodowym. Przecież
                  autostopowicz skorzystał z samochodu nie płacąc jego twórcom, sodoma i gomora!
                  Bo to że LEGALNY NABYWCA wyraził zgodę dla ZAIKSów nie ma przecież najmniejszego
                  znaczenia.

                  > W zyciu PITa na oczy nie widziales, syneczku...

                  No dobrze, z ulgą internetową akurat się pomyliłem. Tylko nie odpowiedziałeś
                  gdzie jest rubryczka do podatku Belki i gdzie były rubryczki np. na ulgę na
                  prywatne leczenie i pomoce naukowe zanim je zniesiono.
            • Gość: Jacek Re: Tak, ten cham i wiesniak... IP: *.chello.pl 27.11.07, 19:11
              Przestań pisać bo sie osmieszasz!!!

              Sam jestem urban legend ...
        • Gość: POKi Re: Heh, nastepny sklerotyczny imbecyl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 08:55
          Kiedy widzę w sklepie płytę w promocyjnej cenie w granicach jakie podałem, to ją
          kupuję. To już się dzieje. Jako kretynofil dobierasz sobie takich znajomych
          którzy mają trochę inaczej poukladane w głowie.
        • Gość: Meee Re: Heh, nastepny sklerotyczny imbecyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 20:46
          Ale czym sie tak podniecasz. Ściąganie filmu z mp3 z netu jest
          podobno legalne. A nagranie kawałka muzycznego z radia to też jest
          piractwo? Wcale nie muszę nic kupować, żeby posiadać LEGALNIE całą
          komerchę typu Doda. Nie odpowiedziałeś co z opłatą doliczaną do
          czystych płytek i odtwarzaczy. Nie interesuje mnie dystrybucja
          ZAIKS - twóerca, bo to nie moja sprawa, ja płacę i to wszystko. A co
          z kserowaniem w bibliotekach? Jak dla mnie to p2p może nie istnieć,
          nie będe oglądał filmów, ani ściągał mp3. Przykładowa Doda i tak na
          mnie nie zarobi, bo nie kupie jej produktu. Druga sprawa abonament
          RTV. Płacę za "misję" kulturalną TVP i PR, a nie mogę obejrzeć
          filmów, które chciałbym zobaczyć - np. polskie filmy wojenne z lat
          1945-89, dlaczego? Mogę to zrobić w PŁATNEJ telewizji, po co więc
          abonament??? ITV w publicznej to żenada, płacę za abonament, ale
          żeby obejrzeć coś z archiwum muszę znowu zapłacić!!! Proponuję
          zainstalować licznik - za każde włączenie odbiornika powinno się
          płacić.
    • Gość: nemo123 super metoda na rozwiązanie umowy z dostawcą :D IP: 195.190.143.* 26.11.07, 10:44
      głupi dostawcy, że idą na takie ułady...
      z jednej strony niby P2P generuje 80% ruchu w sieci,
      z drugiej strony pewnie generuje to conajmniej 50% wpływów dla
      dostawców
    • Gość: jolka Sam pewno ściąga a teraz ściemnia heheheh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 11:39
      Sam pewno ściąga a teraz ściemnia heheheh ten sarkazi czy jak tam mu i na 100%
      na sex stronkach non stopa siedzi heheheh
    • Gość: teriero Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.wro.vectranet.pl 26.11.07, 11:44
      Super!Najwyższa pora.Kradzież zawsze będzie złodziejstwem.
      • Gość: dc99 Re: Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:08
        > Super!Najwyższa pora.Kradzież zawsze będzie złodziejstwem.

        Super! Najwyższa pora żeby ZAIKS oddał mi haracz zawarty w cenie cedeków na
        których nagrałem SWOJE WŁASNE zdjęcia. Z karnymi odsetkami oczywiście.

        Konsument okraść koncern zły uczynek.
        Koncern okraść konsumenta dobry uczynek.
    • Gość: tak to idzie ? Kradniesz samochód - ucinamy ci ręce. n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.07, 12:36
    • Gość: k1 Ściągasz? Odcinamy ci internet IP: *.chello.pl 26.11.07, 13:22
      Cóż, "genialnych" pomysłów słyszałem już wiele jeśli chodzi o zwalczanie
      piractwa, nie chce mi się wgłębiać w to jakie ewentualnie jest prawo we Francji,
      ale w PL mamy już taki drobny fragmencik w umowie z dostawcą netu i co? Trudno
      mi uwierzyć, aby dostawcy netu, charytatywnie zgodzili się oddać część zysków,
      aby zwiększyć zyski wytwórni... Najskuteczniejszą walkę z piractwem prowadzą
      same wytwórnie, nie ściągam filmów, bo jesteśmy zalewani masą żenujących pomyj,
      w której coraz mniej chce mi się brodzić w poszukiwaniu perełek, a że przy
      okazji nieściągania nie kupuje już filmów, to już inna sprawa ; ).
      A tak serio,wychodzi cała masa filmów nijakich, które przy okazji są
      reklamówkami, albo ludzi (kto wpada na pomysł, aby wpuszczać na ekran gwiazdy
      pokroju Paris Hilton), albo konkretnych firm (aktor juz nie rozmawia przez
      telefon, on korzysta z Nokii:P) i większość osób nie będzie za to płacić - jak
      mi to powiedział kolega o jednym filmie ostatnio -"Są filmy, na które chodzi się
      do kina, a są takie, które się tylko ściąga". Zamiast ściągać jakieś miernoty,
      wolę poszperac w koszach w supermarketach i znaleźć często perełki w cenie
      10zł... stare bo stare, ale jare.
Pełna wersja