Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta

IP: *.chello.pl 26.02.08, 19:33
tja. tyle, że komercyjnie OO też kosztuje, a MSO dla instytucji jest dużo
tańszy, niż w sklepie...
    • olpc Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 19:35
      Pisanie o oszczędnościach jest nieporozumieniem. Przede wszystkim
      administracja, która korzystajac z prawa wymusza na obywatelach okreslone
      zachowania, musi byc neutralna technologicznie, a zatem nie wolno jej
      preferowac zadnego producenta oprogramowania ani nalezacych do niego rozwiazan.
      Dlatego niezwykle istotna sprawa jest ISO. Format ODF, ktory jest miedzy
      innymi uzywany do zapisywania i przetwarzania danych w OpenOffice.org, jest
      formatem uznanym przez ISO, tzn. spelnia zasade neutralnosci technologicznej
      panstwa.
      ISO nie dziala tylko w obszarze informatyki, wiec na pewno wielu osobom,
      zwlaszcza technicznym, nie jest obca jego uniwersalnosc i przydatnosc podczas
      wytwarzania produktow kompatybilnych z innymi.
      • Gość: eeeh I co w tym dziwnego? IP: *.acn.waw.pl 26.02.08, 20:29
        Ja też go traktuję jako zło konieczne, bo nie mam kasy na MS Office,
        dlatego od 2 lat muszę się męczyć z tym kobylastym Open Officem.
        • olpc Re: I co w tym dziwnego? 26.02.08, 21:12
          Jesli pierwsze uruchomienie OOo to taki problem, doinstaluj sobie OOo
          Quickstarter, wtedy OOo bedzie sie domyslnie ladowal do pamieci podczas startu
          srodowiska graficznego.
          • Gość: Co? A co z przepisem nakazującym dokumentację elektron IP: *.chello.pl 26.02.08, 21:55
            iczną prowadzić urzędnikom w OO ?
            • Gość: RM Re: A co z przepisem nakazującym dokumentację ele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:14
              Nie ma takiego przepisu. jest rozporządzenie ministra MSWIA o minimalnych
              wymaganiach dla systemów teleinformatycnych.
              • mageillusionist Prawdziwa siła MS 28.02.08, 11:56
                I co z tego, że piszą bzdury typu że OO może wszystko to co MS Office, skoro
                produkt MS jest po prostu... wygodniejszy i lepiej dopracowany :) Bardziej
                kolorowy, lepsza pomoc. Ja osobiście nie znoszę OO, kiedyś miałem z nim
                przeprawę niesamowitą, bo jakaś wersja 2.0 nie potrafiła sensownie poradzić
                sobie z punktowaniem, tzn nie szło nad tym zapanować. Poza tym ostatnia wersja
                Office 2007 zbiera same pochwały.. nie bez przyczyny. Również jego cena zachęca :)
          • Gość: orient Re: I co w tym dziwnego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 00:35
            A RAM na drzewach rośnie i wystarczy go sobie pozbierać? Przy odpaleniu
            komputera ładuje się do pamięci w czasie równoległym? Niestety, taka jest
            prawda, że badziewnie napisane programy zawsze usiłują zainstalować
            "quickstarta" a łapią się na to takie lamy jak ty i później się dziwią, że
            komputer działa jak potłuczony.
            • simon_r Re: I co w tym dziwnego? 27.02.08, 08:11
              Oh... ah... jakież to lamy się łapią na quick starty...
              lepiej za to zamiast quick startów zainstalować sobie VISTĘ :))
              Powodzenia!!.. wtedy z cała pewnością pozbędziesz sie quickstartów a pamięć to
              będzie tak efektywnie wykorzystywana że łolaboga!!
              Mega ROTFL

              -------------------
              A tu się odchudzam..
            • komandor_gruzel Re: I co w tym dziwnego? 27.02.08, 12:29
              Gość portalu: orient napisał(a):
              > A RAM na drzewach rośnie i wystarczy go sobie pozbierać?
              > badziewnie napisane programy zawsze usiłują zainstalować
              > "quickstarta"

              Microsoft Office instaluje Quickstarta bez pytania.
    • ritazien Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 19:38
      Do przesyłania dokumentów nieedytowalnych to powinien służyć .pdf

      A nie .doc czy .odt :)

      U mnie w pracy (MOPS) od 4 lat pracujemy w Open Office. Na początku były
      grymaszenia ale jak się okazało, że to samo można robić co w MSOffice to
      szybko się skończyły. I wiele osób zdecydowało się na przesiadkę na OO także w
      domach.
      • Gość: programmer Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 78.86.78.* 26.02.08, 19:48
        ritazien napisała:
        > to samo można robić co w MSOffice

        Kpisz, czy nigdy nie używałaś Open Office do poważnych celów? Spróbuj kiedyś
        zrobić coś dużo poważniejszego i bardziej skomplikowanego od napisania listu, to
        zobaczysz że OpenOffice jest jeszcze daleko w tyle.
        • Gość: powaga Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.res.east.verizon.net 26.02.08, 19:52
          "Duzo powazniejszego" niz listy urzednicy otrzymuja, co? Gazety lub czasopisma
          multimedialne piszom? A moze "duzo powazniejsze" nielegalne kopie
          biurowego software'u potrzebne sa im w domu ("dla dziecka")?
          • Gość: Sanasoto Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 20:51
            Ktoś pisze że urzędnicy nic poważnego nie otrzymują !! to pomyłka i
            dywagacje kogoś kto o pracy urzędników nie ma bladego pojecia. Co
            zaś do pożyczania oprogramowania dla dzieci to już naprawdę mozna
            między bajki włozyć
            • Gość: p26 Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 82.160.117.* 26.02.08, 21:28
              Jeżeli ktoś mówi że OO jest zbliżony do Word'a to wg. mnie ma blade pojęcie o
              możliwościach produktu Microsoftu. Przed OO jeszcze daleka droga. Nie wspominam
              już nawet o konkurencji na polu arkuszy kalkulacyjnych bo tu OO to dno w
              porównaniu z produktem Gatesa.

              Poza tym o ile pamiętam to w OO można otworzyć plik w formacie .doc ale w
              Wordzie już formatu w jakim zapisywane są dokumenty OO otworzyć się nie da. W
              kraju gdzie większość pakietów biurowych to jednak produkty Microsoftu stanowi
              to poważne utrudnienie. Dodatkowo jeszcze wiele razy jak otwierałem w OO
              dokumenty .doc to ulegały one deformatowaniu. Trochę to było wku..ające.

              Last but not least - cena MSOffice nie jest znowu taka wysoka dla instytucji,
              zwłaszcza gdy tak jak u mnie kupuje się wersje OEMowe.
              • Gość: Franek Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.lanet.net.pl 26.02.08, 21:49
                Używam w pracy MS Office'a od 15 lat. Tak, tak, to nie pomyłka od 15 lat. W domu
                mam Linuxa i Open Offica od roku, przesiadłem się bez problemów. No, i nie widzę
                różnicy dla przeciętnej księgowej i urzędnika.
                Bo w czym MS jest lepszy. W przetwarzaniu macierzy? No ale jak komuś to
                potrzebne to używa Matlaba lub bezpłatnego Scilaba. W obliczeniach
                statystycznych? Też, tylko statystycy i tak używają czegoś jeszcze lepszego. W
                czymś jeszcze?
                A, zapomniałbym, w latających spinaczach. W tym MS Office jest nie do pobicia.
              • Gość: atx Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.187.240.11.ip.airbites.pl 26.02.08, 21:59
                > Jeżeli ktoś mówi że OO jest zbliżony do Word'a to wg. mnie ma
                > blade pojęcie o możliwościach produktu Microsoftu.
                Oczywiscie ze jest zblizony. A _nawet_ jesli ma mniej funkcji, to i tak urzednicze zapotrzebowania pokrywa w 110%.

                > Poza tym o ile pamiętam to w OO można otworzyć plik w formacie
                > .doc ale w Wordzie już formatu w jakim zapisywane są dokumenty
                > OO otworzyć się nie da.
                FUD w czystej postaci.
                pl.wikipedia.org/wiki/FUD
                > Dodatkowo jeszcze wiele razy jak otwierałem w OO
                > dokumenty .doc to ulegały one deformatowaniu.
                Podziekuj Microsoftowi za takie zamknięcie formatu, ze proba napisania jakiegokolwiek programu dzialajacego z plikami .doc przypomina bardziej prace kryptologa, niz programisty. A na serio - po to mamy teraz ustandaryzowany format odf, zeby takie rzeczy juz sie w przyszlosci nie zdarzaly.

                > Last but not least - cena MSOffice nie jest znowu taka
                > wysoka dla instytucji, zwłaszcza gdy tak jak u mnie
                > kupuje się wersje OEMowe.
                1. Jesli urzad zaplaci za MS Office chocby 10zl, to przeplacil o 10zl.
                2. Nie zapominaj o tym, ze kupujac MS Office urzad, oprocz swojej kasy, nie szanuje rowniez kasy obywatela, ktory z tym urzedem bedzie korespondowac.
                3. Wersja OEM to jest dopiero niezly przekret i zysk dla MS - np. kupujac Windows w wersji OEM musisz go kupic od nowa przy kazdej wymianie komputera. Wymieniasz komputer -> twoj program przestaje byc legalny.
                • Gość: brtk Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.chello.pl 26.02.08, 23:14
                  Mnie tam między dwoma różnymi wersjami majkrosoftowego ofisa dokumenty się rozjeżdżały - to dopiero było żenujące.
                  • kosmiczny_swir Nikt z was nie ma racji. Jesteście jak ślepcy. 27.02.08, 02:40
                    Nikt z was nie ma racji. Jesteście jak ślepcy. Ci którzy mówią, że OO jest
                    niedobry albo powtarzają plotki albo używali OO 4 lata temu. Ci którzy mówią, że
                    MSO jest do kitu mówią, że jest do kitu bo inni tak mówią, albo dlatego, że MSO
                    nigdy nie używali bo używali czegoś innego, np. LaTeX (czyt. latech) albo OO.

                    Prawda jest taka, że obydwa programy mają swoje wady i zalety.
                    Pozwolę sobie zrobić mały wykład. Na początek porównamy edytory tekstu.
                    Wady MSO:
                    1. Bardzo trudna praca zespołowa nad dokumentem. Złożenie do kupy 3 dokumentów,
                    z przypisami, numeracją rysunków, tabel, spisem treści wymaga zdecydowanie zbyt
                    wiele pracy. OO jest tu trochę lepszy, ale najlepszy jest LaTeX (nota bene
                    bardzo rozpowszechniony w środowiska akademickich na zachodzie UE)
                    2. Mozolne wprowadzanie wzorów. Napisanie jakiegokolwiek większego tekstu z nauk
                    ścisłych to droga przez mękę. OO jest tu lepszy, bo czerpie inspiracje z LaTeX-a.
                    Wady OO:
                    1. Bardzo powolne ładowanie dokumentu. MSO ładuje dokument po kawałku, OO jest
                    jak pyton i chce połknąć całą kozę w całości. No cóż, czasem się udławi. Nie
                    polecam otwierania w OO dokumentów większych niż 200MB.
                    Zalety OO: wbudowany generator plików PDF.

                    Arkusze kalkulacyjne:
                    Ze względu na ogromną ilość opcji w jednym jak i w drugim programie nie jest w
                    stanie porównać. Wszystko co musiałem zrobić w Excelu mogłem zrobić w OO. Poza
                    jednym - kwerendy do baz danych z MSO, ale można używać baz danych z OO. Tak
                    naprawdę wynik porównania będzie w dużym stopniu zależał od potrzeb danego
                    użytkownika. Znam ludzi którzy znajdują w OO to czego nie maja w MSO i na odwrót.

                    I to na tyle. Ale w zasadzie i tak używam Matlaba a nie Excela bo nie trawię
                    wykresów z Excela, statystki nie robię, danych księgowych nie przetwarzam, no i
                    makra to jednak nie to samo co skrypty.
                    • Gość: SyBiR Re: Nikt z was nie ma racji. Jesteście jak ślepcy IP: *.chello.pl 27.02.08, 06:46
                      Daruj sobie.
                      Z idioty mającego problem z używaniem OOo nie zrobisz speca od
                      składu tekstu w TeX (bo LaTeX to tylko zespół makr do TeX'a).
                      • Gość: akab No ta ja się w tym towarzystwie w ogóle nie liczę. IP: *.toya.net.pl 27.02.08, 10:44
                        Od początku Windy używam WordPada i dokumenty
                        zapisuję w formacie .rtf. Moje teksty łykają
                        wszystkie aplikacje.

                        Andrzej.

                    • ten_kapuczino Dużo racji 27.02.08, 11:41
                      Od dobrych 10 lat używałem MS Office'a: w szkole, na uczelni, w pracy. Od dwóch lat przesiadłem się OpenOffice z przyczyn finansowych. MS Office po prostu nie jest dla mnie wart tych pieniędzy - z jednego ważnego powodu. Produkt jest na rynku tyle lat i przez tyle lat nie udało się go dobrze zintegrować. Przeklejcie sobie tablkę lub wykres z Excela do PowerPointa albo Worda i zobaczcie. Wsparcie produktu, który też nie kosztuje mało jest żadne. Żenada - jeśli MS rozwiąże te kwestie, chętnie zapłacę. Teraz wolę pracować na OO - może nie jest idealny, ale przynajmniej widać, że sporo ludzi odwaliło tu kupę dobrej oroboty, a układ jest uczciwy. Większość funkcji jest identycznych, a ten kto nie potrafi się przestawić jest wyjątkowo kapryśny, albo zajmuje się rzeczami, do których i tak są lepsze płatne narzędzia niż MSO.

                      Jeszcze wracając do kwestii urzędów - ktoś słusznie zauważył: LICZY SIĘ NEUTRALNOŚĆ. Urzędy powinny mieć OO, bo w innym wypadku zmuszają mnie do korzystania z oprogramowania za które trzeba płacić. A tego sobie nie życzę.
                    • Gość: Kain Tyle że OO jest za darmo :) IP: *.dot-com.net.pl 27.02.08, 13:48
                      > 1. Bardzo powolne ładowanie dokumentu. MSO ładuje dokument po kawałku, OO jest
                      > jak pyton i chce połknąć całą kozę w całości. No cóż, czasem się udławi. Nie
                      > polecam otwierania w OO dokumentów większych niż 200MB.

                      Tylko jedna uwaga: w praktyce administracyjnej nie występują (nie ma ich po
                      prostu i już) takie duże pliki! Edytor tekstu jest po to, żeby napisać decyzję z
                      uzasadnieniem - max 5 stron na raz. A arkusz kalkulacyjny jest po to, żeby
                      zrobić ładne tabelki :)

                      Tak na dobrą sprawę to 80% zadaniom biurowym podołałbym WordPad - piszę to jako
                      osoba która pracowała w administracji publicznej przez ostatnie 3 lata.

                      Cała draka polega na tym, że MSO i OO.org są tak właściwie równe. Tylko w takiej
                      sytuacji dlaczego administracja ma wywalać nasze pieniądze na kupienie
                      narzędzia, które może pozyskać za darmo??
              • k_r_m Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 22:06
                > Poza tym o ile pamiętam to w OO można otworzyć plik w formacie .doc ale w
                > Wordzie już formatu w jakim zapisywane są dokumenty OO otworzyć się nie da.

                celowo takie bzdury piszesz?
                W OO możesz jeśli chcesz jako domyślny dla zapisywania ustawić format .doc, tak
                na wszelki wypadek jakby ktoś nie wiedział co to jest .odt

                w firmie w której pracuję wprowadziłem na wszystkich komputerach OO i po
                początkowym grymaszeniu współpracownicy używają go już od dawana w domach, a o
                MS zapomnieli
                • Gość: brt Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 00:11
                  Czytaj chlopie. MS nie otwiera ODT. O to chodzilo autorowi postu!
                • Gość: matombo Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.chem.sci.osaka-u.ac.jp 27.02.08, 05:09
                  Bzdura. Mozna w MSO otworzyc dokument OOo. Trzeba tylko (a moze az tylko) pobrac
                  plugin ze strony firmy SUN i zainstalowac na kompie. Ostatnia wersja OOo-plugin
                  obsluguje rowniez MSOffshita 2007. Ja osobiscie korzystam z OOo intensywnie od
                  niecalego roku pracujac rowniez na dokumantach zrodlowych tworzonych w MSO. Do
                  tego mam zainstalowane DARMOWE pregladarki plikow offoca pobranych ze strony
                  microsoftu i otwieram w nich dokumenty jezeli chce sprawdzic poprawnosc. I tu
                  jest najlepsze bo potrafia sobie z dokumantami nie radzic a OOo sobie radzi.
              • Gość: RM Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:24
                Wg mnie, to niewiele wiesz o OO i o MS również i tyle.
                Pakiet OEM dla obojętniekogo kosztuje tyle samo. Pakiet dla instytucji Select
                (MOLP) kosztuje więcej niż w pudełkach.
                Przez moje lata pracy w administracji nie spotkałem sie z czymś czego nie można
                zrobić w OO lub TAGu.
                Pomijam kretyńskie upiększacze tekstu itp.
                Standardowe pismo w urzędzie to jest kilka lub najwyżej kilkanaście linijek
                tekstu dopisywanego, reszta to kalka.
                • Gość: Kain Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.dot-com.net.pl 27.02.08, 13:52
                  Ja akurat spotkałem się z wersją GOV - przeciętnie około 2000 bez VATu za
                  licencję na jeden komp. Czyli de facto wywalenie równowartości laptopa na coś,
                  co można dostać za darmo^^
              • Gość: patataj Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.stk.vectranet.pl 26.02.08, 23:35
                To że Word nie czyta formatu "odt" raczej źle świadczy o tym produkcie. Open
                Office całkiem dobrze radzi sobie z edycją tekstu. Różnice mogą pojawić się w
                sytuacji kiedy:
                1) używa się czcionek nie mających swoich odpowiedników w Wordzie
                2) dokumenty domyślnie generowane są z marginesem 2 cm a w Wordzie 2,5cm.
                O ile oczywiście ktoś zabłyśnie inteligencją i te "wielkie przeszkody" pokona to
                różnic szczególnych nie znajdzie
                Nie przeczę, że Word czy Excel to dobre narzędzia ale równie dobrze można
                wiekszość z tych czynności wykonać w Open Office. Cena ma tu wielkie znaczenie
                bo pakiet Office np: 2007 zakupione do biura to ok 700zł(WERSJA OEM)
              • comrade Brak kompatybliności recenzji między OO a Word 27.02.08, 09:45
                OO nie potrafi poprawnie przekonwertować dokumentu doc z włączonym śledzeniem
                zmian. W powaznych organizacjach funkcja śledzenia zmian w dokumentach to
                absolutna podstawa, dlatego to sie nigdy nie przyjmie - wszyscy naraz musieliby
                przejść na OO jak jeden mąż.
                • Gość: wojtek No, właśnie. Choćby funkcje recenzowania... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 11:18
                  To nie jest egzotyka. OO wciąż nie ma np. komentarzy obszarowych (i nie można zaznaczyć fragmentu zdania z propozycją usunięcia, bo nie wiadomo, o co dokładnie chodzi), ograniczone sposoby zatwierdzania zmian to po prostu koszmar (żeby nie można było zaznaczyć akapitu, aby zatwierdzić w nim zmiany, tylko robić to pojedynczo albo zaznaczać zakres na chybił trafił?), podobnie metody ich wyświetlania (dymki!). A zgodność z Wordem przy kilku warstwach poprawek to chyba tylko na papierze, już to przerabiałem.

                  Do tego mnóstwo drobiazgów niesamowicie ułatwiających pracę, a w wersji 2007 rewelacyjny interfejs i związane z nim skróty klawiaturowe (dobre zwłaszcza dla "bezwzrokowców").
            • Gość: powaga Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.res.east.verizon.net 27.02.08, 06:28
              Alez Panie urzenniku!
              Mamy, BLADE pojecie o waszej powaznej pracy, az nam
              sie BLADO robi. Te komputerowe modele brania wziatek, to bardzo powazna sprawa!
        • kell99 Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 19:54
          Tzn czego sie nie da zrobic? Literki uciekaja, czy grafike kasuje?
          Problem w tym, ze i mso jak i oo sa produktami dalece irytujacymi. Jeden i drugi
          potrafia doprowadzic do rozpaczy :)
          • Gość: edek Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.idc.net.pl 26.02.08, 20:29
            Jak chodzi o edytor tekstów to oba pakiety są zbliżone(chociaż edytor wzorów w
            oo to jakiś żart), ale arkusz kalkulacyjny oo to już porażka. Nawet nie można
            zrobić poziomych słupków błędów.
            • olpc Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 20:30
              Nie "nie można", tylko nie umiesz.
            • Gość: ... Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 129.97.105.* 26.02.08, 20:47
              Akurat edytor wzorow w OO jest o niebo lepszy niz w MSO.
            • Gość: marter7 Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 193.40.244.* 26.02.08, 22:22
              Edycja wzorów w MS Office jest takim samym żartem... Ani to wygodne, ani ładnie
              nie wygląda... Do napisania więcej niż a=b/c się nie nadaje.
        • ritazien Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 19:57
          A jaki powazniejsze rzeczy ma zwykły urzędnik robić? Siedzę w tym urzędzie od
          lat i co bardziej skomplikowane rzeczy do zrobienia są zlecane mnie (jako
          najbieglejszemu w OO) i jakoś open office w zupełności wystarczy. Zwykły
          urzędnik co najwyżej ma napisać pismo, decyzję, zrobić jakiś arkusz i tyle. I do
          tego nie potrzebuje MSOff.
          • Gość: Mruwek Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.chello.pl 26.02.08, 23:23
            Ja się przede wszystkim zastanawiam, jaki jest sens zapisywania dokumentów
            urzędniczych w formatach edytowalnych. Takie rzeczy powinno się eksportować do
            PDF-a przecież, coby potem nie zniknęły "lub czasopisma". O ile mi natomiast
            wiadomo, to MSOO nie potrafi PDFa utworzyć, a OOo owszem.
            • Gość: RM Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:33
              ODF nie musi byc edytowalny. wszystko zależy od właściwości zawartości.
              ODF jest plikiem, który można odczytać czymkolwiek. Cała informacja zapisana
              jest w XML i to jest najistotniejsze. Jeżeli za np 100lat ktoś dorwie się do
              pliku ODF to odtworzy sobie obraz pisma, z pdf czy doc juz kiszka.
              • komandor_gruzel Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 27.02.08, 12:39
                Gość portalu: RM napisał(a):
                > Jeżeli za np 100lat ktoś dorwie się do
                > pliku ODF to odtworzy sobie obraz pisma, z pdf czy doc juz kiszka.

                PDF jest standardem ISO. Numer normy 19005-1:2005
                Robić advocacy też trzeba umieć.
        • Gość: gosc Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.astral.lodz.pl 26.02.08, 20:20
          99% użytkowników nieużywa nawet 10% możliwości MSoffice, ja już od 3
          lat śmigam na OO i jestem zadowolony, na początku było tak sobie,
          ale to dlatego że nie wiedziałem gdzie są niektóre funkcje w tym
          programie, jak się go pozna, to jest fajniejszy niż MSOffice i na
          dodatek za darmoche.
          A możliwości ma duże, zrobiłem na nim pracę dyplomową, i nie była
          gorsza od tych MSOffice (w sensie graficznym itp). Jedyny minus gdy
          zapisuje coś w .odt często dostaje zwrotki że nie można tego
          odczytać w MSOffice ;)
        • Gość: K Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 87.205.149.* 26.02.08, 21:02
          Gość portalu: programmer napisał(a): ...

          Specjalista się odezwał. A co takiego profesjonalnego można zrobić w MSO, czego nie można robić w OO.
          Na jednym i drugim można pisać listy do babci, bo żaden z nich się nie nadaje do profesjonalnych zastosowań.
          Tworzenie bardziej skomplikowanych dokumentów odpada ze względu na zwykłe ograniczenia i masa błędów w tych programach, które mogą doprowadzić do rozpaczy...
        • pkrehbiel Ty tak na serio? 26.02.08, 21:07
          Pracę magisterską pisałem w Open Office. Liczne pisma,
          korespondencję seryjną, skomplikowane prace z ilustracjami i wzorami
          też w nim piszę. I jest super.

          Główne zalety to:
          - logika: w Open Office style tekstu były od zawsze, w Wordzie to
          jakieś nieporozumienie. Czyli najpierw piszę pracę, potem określam
          style, potem ustawiam wygląd. I wszystko jest na swoim miejscu, bez
          względu na skomplikowanie dokumentu.
          - standardy: dokument raz utworzony, w każdej następnej wersji
          wygląda tak samo. Sprawdzone od czasów Star Office (jeszcze tego
          robionego w Niemczech).
          - wygoda: żadnych znikających elementów menu, żadnych wstążek (czy
          jak się to nazywa). wszystko sensownie poukładane.
        • Gość: zenek klupnij sie w czułko IP: 80.51.254.* 26.02.08, 21:24
          klupnij sie w czułko, programmer, koszmarki tworzone na MSsofcie do dziś spędzają mi sen z powiek.. Typowy przerost formy nad treścią. I dz lepiej programmer na transformer, to twoj poziom
        • junk92508 Do powaznych rzeczy MSO sie nie nadaje .. 26.02.08, 23:06
          > Kpisz, czy nigdy nie używałaś Open Office do poważnych celów? Spróbuj
          > kiedyś zrobić coś dużo poważniejszego i bardziej skomplikowanego od
          > napisania listu, to
          > zobaczysz że OpenOffice jest jeszcze daleko w tyle.

          Hmm, probowalem...

          I sorry ale MSO tez sie nie nadaje... ma zbyt dużo baboli
          (polecam autofilter) ...

          A że chodzi mi o naprawde powazne rzeczy gdzie nie mogę się mylić to skonczylem
          zabawe w MSO i zainstalowałem sobie perla....

        • Gość: RM Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:16
          Pokaż mi jedna, jedyną rzecz, której nie można zrobić w OO.
        • Gość: RM Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:37
          A do poważnych rzeczy jest TEX
        • Gość: aaa Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 09:43
          > Kpisz, czy nigdy nie używałaś Open Office do poważnych celów? Spróbuj kiedyś
          > zrobić coś dużo poważniejszego i bardziej skomplikowanego od napisania listu, t
          > o
          > zobaczysz że OpenOffice jest jeszcze daleko w tyle.

          Wiesz co, spory doktorat napisalem w OO i jakoś żyje. Najwieksza wada OO jaka
          zauważyłem to ladowanie grafiki do pamieci nawet jesli jest ona laczem (w
          przypadku jak masz sporo grafiki wysokiej rozdzielczosci to jest to problem). MS
          Office na pewno jest lepszy ale to wychodzi jedynie przy BARDZO prof
          zastosowaniach. Dla 90% zastosowan nie ma zadnej roznicy.
      • Gość: Magda Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.02.09, 21:27
        > I wiele osób zdecydowało się na przesiadkę na OO także w
        > domach.

        Tak. Zwłaszcza, że można go pobrać za darmo.
    • Gość: A1 Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.chello.pl 26.02.08, 19:43
      > tja. tyle, że komercyjnie OO też kosztuje, a MSO dla instytucji jest dużo
      > tańszy, niż w sklepie...

      ale dla mnie gł@bi jako potencjalnego petenta MSO kosztuje
      a OO nie, poniał gdzie są oszczędności?
      • Gość: atx Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.187.240.11.ip.airbites.pl 26.02.08, 21:32
        Nie tylko Ciebie licencja na OO nie kosztuje - nikogo nie kosztuje, instytucji i podmiotow komercyjnych rowniez:

        "OpenOffice.org to pakiet biurowy działający w wielu systemach operacyjnych i środowiskach, z otwartym dostępem do kodu źródłowego. Można go stosować legalnie bez żadnych opłat w domach, firmach, urzędach i szkołach."
        pl.openoffice.org/
    • Gość: zły Nieważne że drogi, ważne że ulubiony! IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.08, 19:49
      A ja na tych buców łożę w podatkach i te ich office również!
      • Gość: kreger Re: A co z Linuxem????! IP: *.midd.cable.ntl.com 26.02.08, 19:57
      • Gość: dydek Re: Nieważne że drogi, ważne że ulubiony! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 20:57
        Ciekawe jakie to podatki wielkie łozysz bucu jeden. Nie utwierdzaj
        sie w przekonaniu o swojej wielkosci.Kretyńskie uwagi mozna naprawdę
        zostawić w kieszeni zwłaszcza jak się nie ma pojecia o czym się
        pisze.
        • Gość: atx Re: Nieważne że drogi, ważne że ulubiony! IP: *.187.240.11.ip.airbites.pl 26.02.08, 23:38
          Z dedykacja dla przedmowcy - jego wlasne slowa:
          "Kretyńskie uwagi mozna naprawdę zostawić w kieszeni zwłaszcza jak się nie ma pojecia o czym się pisze."
    • q-dlaty Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 20:35
      Jestem zwolennikiem wolnego oprogramowania, i bardzo chciałbym, żeby gdziekolwiek to możliwe Windows i Office były zastępowane czymś opensource'owym. O ile prawie każda dystrybucja linuksa jest równie dobra, a może nawet i lepsza od Windowsa jeśli chodzi o zastosowania typowo biurowe, to OpenOffice jest niestety gorszy od Offica. Owszem, posiada większość tych samych opcji, lecz jest dużo mniej wygodny w obsłudze, i to nie tylko jeśli jest się przyzwyczajonym do Offica. Nie będę wymieniał wszystkich przykładów, ale np. Calc bardzo często doprowadza mnie do szału.
      • Gość: kaczo i boso Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta... IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 26.02.08, 20:46
        "Nie będę wymieniał wszystkich przykładów, ale np. Calc bardzo
        często doprowadza mnie do szału."
        --------------------------------------------------------------------

        Dla przecietnego urzednika wystarczy - sadze, iz 90%
        uzytkownikow "Excela" wykorzystuje tylko kilka
        podstawowych funkcji!
        • Gość: tur Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 21:01
          Dla przecietnego urzednika wystarczy - sadze, iz 90%
          uzytkownikow "Excela" wykorzystuje tylko kilka
          podstawowych funkcji!

          Zgadzam się z tym tekscikiem jednak czasami przekonać szefów do
          mysli o zmianie oprogramowania jest no cóż awykonalne
      • Gość: Ania Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 20:48
        Moze i bylaby szansa na upowszechnienie w urzedach OO, bo samo
        poznanie programu nie jest trudne. Problem lezy gdzies indziej: po
        pierwsze w przyzwyczajeniu - Worda znam jak wlasna kieszen, w OO nic
        nie bylo 'na miejscu' ;) Po drugie - niestety kompatybilnosc OO i
        MsO mozna miedzy bajki wlozyc. Ostatnio ze zwyklej ciekawosci uzylam
        Worda do otwarcia pliku OO zapisanego w formacie doc. Moim oczom
        ukazala sie masakra :/ W druga strone nie jest lepiej,
        profesjonalnie zrobiony dokument pod MsO w OO wyglada jak kupa
        gnoju.
        No i jeszcze jedna rzecz - mozna psioczyc na Microsoft, jednak Word
        jest klasa sama w sobie, reszta pakietu tez na bardzo wysokim
        poziomie. OO niestety do piet mu nie siega. Pewnie, ze cos tam za
        pomoca OO mozna wysmarowac... ale JEDNAK roznice sa zbyt duze.
        • olpc Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 21:16
          Dlatego, ze format DOC nie ma ISO, wiec jako wlasnosc Microsoftu nie moze byc
          dowolnie i idealnie odwzorowany w innych programach.
          ISO jest kluczem do rozwoju wymiany danych / dokumentow pomiedzy aplikacjami.
      • Gość: Kain OO wystarczy IP: *.dot-com.net.pl 27.02.08, 13:38
        Ależ głupoty opowiadasz :) Pracuję w domu na OO i nie mam żadnych problemów. Mam
        znajomych którzy w firmie używają OO i też nie widzą w tym kłopotu. Co do Calc'a
        to jako były (na szczęście) pracownik administracji zapewniam Cię, że wystarczy
        - bo dla urzędników arkusz kalkulacyjny to nic innego jak "program do robienia
        tabelek".

        A jak Cię to wszystko nie przekonuje, to pójdź sobie np. w Lublinie do Sądu
        Rejonowego i zobacz na jakich pakietach tam się pracuje.
    • Gość: umlaut hurrrraaa czytaja odt IP: *.icpnet.pl 26.02.08, 20:43
      No jak wspaniale. Moge wywalic MS office ostatecznie, bo urzedy w koncu czytaja
      odt :DDDD
      • Gość: mreck Re: hurrrraaa czytaja odt IP: *.elblag.dialog.net.pl 26.02.08, 20:52
        excel.
        to co, że na początku kazdy korzysta z 3 - 5% mozliwości.
        po kilku latach uzywania cudeńka mozna robić, a na dodatek pisać
        własne aplikacje VBE ale zawsze.
        i jak mi ktoś te głupie liczydło OO przyniesie to predzej wyjdzie
        jak wszedł.
        • Gość: A1 Re: hurrrraaa czytaja odt IP: *.chello.pl 26.02.08, 21:01
          > po kilku latach uzywania cudeńka mozna robić, a na dodatek pisać
          > własne aplikacje VBE ale zawsze.

          można pisać ale co one liczą? takie makra robione
          przez "informatyka od Excela"

          zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
          wygląda że nie.... ważne że kolorowo nie?


          • Gość: o2 Re: hurrrraaa czytaja odt IP: *.acn.waw.pl 27.02.08, 00:00
            > można pisać ale co one liczą? takie makra robione
            > przez "informatyka od Excela"
            > zastanawiałeś się kiedyś nad tym?
            > wygląda że nie.... ważne że kolorowo nie?

            Jeżeli twoja wiedza o VBA ogranicza sie do tego, że za jego pomoca moze co
            najwyzej byc kolorowo to niestety ale nie masz zadnego pojecia o czym piszesz. A
            skoro nie masz pojecia to po co sie produkujesz bez sensu?
        • pkrehbiel W Visual Basicu? 26.02.08, 21:02
          Średniowiecze się skończyło, nikt Ci nie powiedział?

          W Open Office masz możliwość pisania skryptów w prawdziwym języku
          programowania, a nie jakimś poronionym Basicu.

          Od Excela to nawet liczydło jest lepsze - przynajmniej się nie myli
          w liczbach:
          www.vnunet.com/vnunet/news/2199678/excel-fails-arithmetic-test
          • zaytzev Ja bym nie płacił - bo po co? 26.02.08, 21:33
            Muszę przyznać Excel ma parę bajerów, które widziałem w akcji, których w Calcu nie ma. Pivot tables (fajne narzędzie dynamincznej wizualizacji), dużo wygodniejszy i rozbudowany kreator wykresów i pewnie kilka innych. Z makrami nie miałem się okazji bawić pod OO, więc nie będę porównywał.

            Jako fan wolnego softu korzystałem z Open Office przez całe studia (techniczne dodam) i powiem, że przy kilku sprawozdaniach w Calcu nie mogłem wykonać takiego wykresu jak chciałem. Oczywiście inżynier ma inne toole niż pakiet biurowy, do skomplikowanych wykresów używałem Matlaba (a pod koniec Scilaba).

            Wzorów też trochę napisałem i edytor we Writerze z początku mnie zrażał. Ale potem, kiedy nauczeyłem się pisać te skrypty z klawiatury a nie z toolboxa, to okazał się kilka razy szybszy niż Equation w MS Office.

            Co do przenoszenia dokumentów pomiędzy OO a MSO: zdarzało mi się, że OO otwierał dokumenty MSO bez błędów, a już przy przejściu na przykład z Office 2000 na 2003 pojawiały się błędy formatowania.
            • Gość: Franek Re: Ja bym nie płacił - bo po co? IP: *.srv.volvo.com 27.02.08, 09:06
              Akurat PivotTable są w OO. I są całkiem wygodne w użyciu.
          • Gość: AA Re: W Visual Basicu? IP: *.chello.pl 26.02.08, 22:48
            > W Open Office masz możliwość pisania skryptów w prawdziwym języku
            > programowania, a nie jakimś poronionym Basicu.

            do tego trzeba coś umieć a nie tylko umieć Excela + VB...
            • Gość: Okx Re: W Visual Basicu? IP: *.acn.waw.pl 27.02.08, 00:06
              > > W Open Office masz możliwość pisania skryptów w prawdziwym języku
              > > programowania, a nie jakimś poronionym Basicu.

              Akurat IDE w OO jest tragiczne. Pisanie, ze OOBasic jest lepszy mozna traktowac
              w kategorii zartu. Ze juz o pisaniu skryptow w Pythonie czy JS nie wspomne ...
              dobrze, ze nie dodali jeszcze mozliwosci pisania w Logo albo w asemblerze. Bylby
              prawie komplet ...
              • kosmiczny_swir odwal sie od Pytona 27.02.08, 02:49
                Odwal sie od Pytona. Kumpel do magisterki używał Pytona zamiast Matlaba, wszytko
                na Linuxie, nie uwierzysz jak mu to wyszło. No ale to w Danii było, tam jest
                normalne, że prace naukowe pisze się w LaTeX-ie.
                • Gość: Pawel Re: odwal sie od Pytona IP: *.3s.pl 27.02.08, 10:52
                  Nie wiem gdzie studiujesz, ale na mojej uczelni tez sie pisze w LaTeXu. Malo
                  tego, moja magisterka jest w oparciu o Pythona.
        • olpc Re: hurrrraaa czytaja odt 26.02.08, 21:20
          Nie uzywaj makrodefinicji w produktach Microsoftowych, bo to uzalezni Cie od
          produktow tego producenta. Microsoftowych makr nalezy unikac we wszystkich
          urzedach, aby potem nie slyszec narzekan, ze OOo jest gorszy.
          OOo ma zaimplementowane makra w sposob dostepny dla kazdego oprogramowania.
          Pierwszy przyklad z brzegu, macra mozna pisac w Pythonie.
    • Gość: Bartek Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.tsi.tychy.pl 26.02.08, 21:01
      Komercyjne OO kosztuje ale do firmy możesz brać darmowego OO.
      • Gość: Kain Zamawianie pakietów Microsoft jest nielegalne IP: *.dot-com.net.pl 26.02.08, 21:16
        Mylicie pewne rzeczy: po prostu pewne dystrybucje oo (np. pobrana z
        openoffice.pl bodajże) są płatne - bo wyposażone w dodatkowe programy. Natomiast
        istotą pakietu openoffice.org (do pobrania z tej strony, również ze
        spolszczeniem) jest to, że jako typowy opensource jest darmowy niezależnie od
        zastosowania.
        Tak więc tutaj właśnie są oszczędności. Bo 0 zł to zawsze mniej niż najtańszy oo.

        Z drugiej strony jest tu jeszcze jedna ciekawa kwestia. Otóż zgodnie z prawem
        (dokładniej prawem zamówień publicznych) urzędy nie mogą, tak jak to robią,
        zamówić Microsoft Office i kropka.

        art. 29 ust 3: Przedmiotu zamówienia nie można opisywać przez wskazanie znaków
        towarowych, patentów lub pochodzenia, chyba że jest to uzasadnione specyfiką
        przedmiotu zamówienia i zamawiający nie może opisać przedmiotu zamówienia za
        pomocą dostatecznie dokładnych określeń, a wskazaniu takiemu towarzyszą wyrazy
        "lub równoważny".

        Zamówienie pakietu biurowego nie jest raczej specyficzne a jeszcze nie widziałem
        żeby w jakimkolwiek zamówieniu dodano "lub równoważny".
        • olpc Re: Zamawianie pakietów Microsoft jest nielegalne 26.02.08, 21:24
          Ty mylisz pewne rzeczy piszac: "bo jako typowy opensource jest darmowy". Ile
          licencji uznanych za wolne albo otwarte przeczytales?. Jesli dobrze pamietam
          autorzy GPL nawet zachecaja do pobierania oplat.
          • Gość: Gloggie Re: Zamawianie pakietów Microsoft jest nielegalne IP: *.208.34.195.revers.nsm.pl 26.02.08, 23:10
            olpc napisał:

            > Ty mylisz pewne rzeczy piszac: "bo jako typowy opensource jest
            > darmowy". Ile licencji uznanych za wolne albo otwarte przeczytales?.
            > Jesli dobrze pamietam autorzy GPL nawet zachecaja do pobierania
            > oplat.

            To nie polegaj na swojej pamięci, tylko jeszcze raz przeczytaj tą licencję.
            Owszem, można pobierać opłaty, ale jednocześnie trzeba udostępnić kod źródłowy.
            Więc Pan Informatyk z urzędu może ściągnąć kod takiego odpłatnego programu open
            source, skompilować go i rozpowszechniać w biurze za darmochę (a jak chce to
            może nawet go sprzedawać innym). Ale on przeważnie umie tylko makra w Excelu robić.
            • komandor_gruzel Re: Zamawianie pakietów Microsoft jest nielegalne 27.02.08, 12:50
              Gość portalu: Gloggie napisał(a):
              licencję.
              > Owszem, można pobierać opłaty, ale jednocześnie trzeba udostępnić
              > kod źródłowy.

              Sam lepiej przeczytaj tą licencję. Trzeba udostępnić kod źródłowy tylko tym,
              którym daje się binarkę. Innym nie trzeba.
          • Gość: Kain Re: Zamawianie pakietów Microsoft jest nielegalne IP: *.dot-com.net.pl 27.02.08, 13:27
            Generalnie to jeżeli chodzi o GPL to przeczytałem jedną licencję - bo licencja
            typu GPL (podobnie jak GNU) jest jedna, mogą nią być po prostu objęte różne
            programy. Po prostu licencje GNU czy GPL to pewien standard. I albo program
            spełnia ich wymagania i wtedy autor może się nią posłużyć albo musi pisać własną
            umowę licencyjną.
            Główną wolnością licencji GPL jest wolność uruchamiania programu w dowolnym celu
            - co oznacza, że nie ma tu podziału na darmowy użytek domowy i odpłatny komercyjny.

            Wracając do odpłatnośći Open Office: trzy cytaty ze strony pl.openoffice.org/

            1) "OpenOffice.org to pakiet biurowy działający w wielu systemach operacyjnych i
            środowiskach, z otwartym dostępem do kodu źródłowego. Można go stosować legalnie
            bez żadnych opłat w domach, firmach, urzędach i szkołach. (cytat ze strony głównej)"

            2) "Tak, program OpenOffice.org jest dostępny bezpłatnie. Wersje sprzedawane w
            sklepach (pudełkowe) zawierają oprócz samego programu rozmaite płatne dodatki
            (szablony dokumentów, podręcznik, profesjonalną pomoc techniczną, dodatkowe
            programy) i to za te dodatki się płaci. Program w wersji bezpłatnej można
            swobodnie wykorzystywać do działalności gospodarczej (w firmie). Można także go
            zupełnie legalnie, bez żadnego obowiązku rejestracji, wykorzystywać w
            jednostkach administracji publicznej." (cytat z FAQ -
            wiki.services.openoffice.org/wiki/PL.openoffice.org/FAQ)
            3) licencja, jak ktoś ma ochotę poczytać sobie źródło i nie przekonuje go to, co
            napisałem wyżej: pl.openoffice.org/docs.licencja.html

            Więc myślę, że temat odpłatności OpenOffice można uznać za zamknięty.
    • Gość: ja Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.08, 21:11
      Nikt nie zmusza do kupowania OO. Można w firmie lub urzędzie używać wersji
      ściągniętej z netu.

      Urzędnicy pewnie nie chcą używać OO tylko i wyłącznie z lenistwa. Bo to trzeba
      by się kilku nowych rzeczy dowiedzieć i ikonki inaczej wyglądają.
    • fraps Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 21:16
      gdyby to zalezalo ode mnie, wylalbym kazdego z tych leniwych urzednikow, ktorym sie paru minut na poznanie nowego programu poswiecic nie chce, tym samym skazujac podatnikow na marnowanie ich ciezko zarobionych pieniedzy
      • Gość: kubaqqq Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 78.52.228.* 26.02.08, 21:32
        cale szczescie od ciebie nie zalezy
        wdrozenie nowego softu jest bardzo pracochlonne
        nie kazdy jest bardzo kumaty lub szybko przyswaja wiedze,
        jezeli pani jadzia pracuje juz 15 lat na office to co bedziesz ja uczyc teraz OO
        ? przeciez to potrwa kupe czasu a pracowac trzeba
        liczy sie wydajnosc

        jak pomysle sobie ile czasu musialbym poswiecic na wdrozenie OO w swojej firmie
        to wlosy mi deba staja na glowie, juz probowalismy z innym softem ale sie nie
        przyjelo
      • Gość: olek robiłem Urzędzie Skarbowym jako informatyk... IP: *.acn.waw.pl 26.02.08, 21:56
        do napisania 99.9% pism wystarczy spokojnie OO, nie spotkałem sie z sytuacja
        żeby coś wymagało MSO. Niestety z "góry" zawsze wszystko przesyłają(-li) w
        formacie MSO i chociażby do tego wymagana była jedna instalacja pakietu MSO, to
        samo z różnymi zestawianiami do Izb, czy Min. Fin. zawsze były w Exelu i trzeba
        było go mieć. Dziwne to było bo z góry szły "rozkazy" żeby używa OO oni sami
        oczywiście lecieli na pełnych wersjach, które były (che che) po specjalnej
        "rabatowej" cenie -20%. Tak tak nasze bogate państwo płaciło po 1600zł za
        stanowisko dla pani Jadzi po to żeby mogła odczyta pismo w Wordzie. Oczywiście
        nie spotkałem sie z sytuacją żeby były jakieś okrojone wersje, zawsze były FULL.
        No i następna ciekawa rzecz to to że takie zamówienia oczywiście zawsze były
        realizowane przez znane wszystkim formy typu Prokom czy Comarch. Nie będę
        wspominał ile MS + pośrednik kosi na 1 komputerze, a gdy zamówienia szły w setki
        czy tysiące...
        • Gość: eeem Re: robiłem Urzędzie Skarbowym jako informatyk... IP: *.tvk.torun.pl 26.02.08, 23:18
          też pracuje w skarbówce i używam OO, zgodzę się z poprzednikiem, że niestety nam
          każą używać OO a wiele plików przychodzi w Excelu i czasami bywają problemy, a
          jak wyślesz człowieku do Ministerstwa plik w formacie odt, to możesz być pewny z
          e-mailem w stylu "ale tego nie idzie otworzyć"!
    • Gość: ja Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 88.156.63.* 26.02.08, 21:34
      w dodatku juz zaczynaja nadchodzic pisma z mfu w formacie docx, a urzedy pracuja
      jeszcze na wersjach 2003. trzeba instalowac pakiet zgodnosci. jak do tego
      dojdzie jeszcze odf wypluwany z oo lub natywny format to zacznie sie
      informatyczny koszmar. gora musi po prostu wydac wytyczne i nakazac produkowanie
      dokumentow, kreatorow, formularzy w otwartych formatach.
    • Gość: urzędas Urzędnicy to banda idiotów IP: *.chello.pl 26.02.08, 21:54
      Przynajmniej w sporej części. Ludzie pracujący po kilkanaście lat (w tym kilka
      na komputerze) nadal mają problemy z napisaniem zwykłego pisma (np. formatowanie
      dokumentu za pomocą spacji). Najprostsza aktualizacja najbanalniejszego programu
      do obiegu dokumentów to płacz i łzy, bo do tej pory wszystko się robiło na
      zasadzie: pierwszy guzik z lewej, potem trzeci z prawej, wybrać drugą pozycję i
      wcisnąć ok. Tylko co tu o zgrozo zrobić, jak w aktualizacji guziki pozmieniały
      miejsca, albo jakiś dzoszedł? Co gorsza, ogromny odsetek ludzi aplikujących do
      urzędów - młodych, po studiach - również ma problemy z obsługą komputera w
      podstawowym zakresie! Szczerze mówiąc nie spodziewałem się czegoś takiego,
      dopóki sam nie wziąłem udziału w procesach kilku rekrutacji w swoim urzędzie.
    • Gość: Misiek OpenOffice - nie jest zły IP: *.chello.pl 26.02.08, 22:05
      Jestem dziennikarzem, bardzo dużo piszę. OpenOffice jest moim narzędziem pracy,
      mam office 2000 Microsoftu, ale OOo jest o klasę lepszy od niego. Nie mam
      zamiaru wydawać kupy kasy na coś, z czego nie skorzystam.
      OpenOffice ma lepszy słownik ortograficzny, ma dobre podpowiadanie często
      używanych słów, ma wtyczkę do ustawiania słów we właściwej formie (jak zmieniasz
      przypadek jednego, to zmienia się drugie słowo). Ma bardzo dobre style, nie robi
      takich jaj jak MS Office 2000/XP/2003.
      Office 2007 nie znam i nie chcę znać.
      Większość tekstów piszę z prostym formatowaniem, bo i tak potem są oblewane w
      InDesignie czy Quarku. Do redakcji przesyłam jako RTF - wszyscy tak robią, bo
      mechanizm importu RTF jest lepszy niż DOCa.
      Zaś OO Draw robi tak prosto i szybko efektowną grafikę, że narzędzia Microsoftu
      się chowają. Spróbujcie - to naprawdę niezły soft za te skromne 150 zł. Kupiłem
      w UX i polecam.
      • k_r_m Re: OpenOffice - nie jest zły 26.02.08, 22:24
        Spróbujcie - to naprawdę niezły soft za te skromne 150 zł. Kupiłem
        > w UX i polecam.

        nawet od UX można mieć za darmo, wystarczy ściągnąć z netu, tylko dodatkowo
        dostałeś pewnie podręcznik
        • Gość: RM Re: OpenOffice - nie jest zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:47
          Produktów UX nie instaluję, bo kolesie celowo wprowadzaja ludzi w błąd
          bezsensownymi licencjami. Troche kopia polityki M$ :P
      • Gość: wojtek Re: OpenOffice - nie jest zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 11:57
        Gość portalu: Misiek napisał(a):

        > Ma bardzo dobre style, nie rob
        > i
        > takich jaj jak MS Office 2000/XP/2003.

        A da się zaznaczyć wszystkie wystąpienia stylu (i to w menu kontekstowym) i ewentualnie hurtem je zmienić (np. gdy redaktor każe)? Pytanie retoryczne. O podgląd po najechaniu myszą nie pytam nawet retorycznie ;)

        > Office 2007 nie znam i nie chcę znać.

        No to dlaczego porównujesz wersję MSO sprzed pół dekady z najnowszą OO?
    • kain_brat_abla A furmankami do pracy jadą ? 26.02.08, 22:08
      Czy mają coś lepszego ?
    • Gość: Gosia Andrzejewicz Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 213.199.198.* 26.02.08, 22:14
      Taka być wiedza czarnego luda o "kompjutrah"
      Jakiś mega zord na mojej uczelni na Celeronach 1,7; 128 ramu XP-ka
      zainstalował. Czas logowania 2 minuty. I z miejsca za mało ramu do
      utrzymania stabilności

      A co do konwertowania plików to wystarczy zainstalować jeden z
      programików i jest się cacy

      -Gienia, co to znaczy "konwertować"?
      -Eeee. Ja już z mężem tylko wieczorami M jak miłość, nic z tych
      rzeczy...
      -To co? Kawusi?
      -Jedziesz:D
      • mksvitos Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 27.02.08, 01:02
        celeron 700Mhz, 128 RAM, XP.
        Czas ładowania: 38 sekund. Ani razu sie system nie wypieprzyl. dodam ze grafika
        32Mb.

        ale jak zauwazylas: "Taka być wiedza czarnego luda o "kompjutrah""
        • komandor_gruzel Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 27.02.08, 12:53
          mksvitos napisał:
          > celeron 700Mhz, 128 RAM, XP.
          > Czas ładowania: 38 sekund. Ani razu sie system nie wypieprzyl. dodam ze grafika
          > 32Mb.
          >
          > ale jak zauwazylas: "Taka być wiedza czarnego luda o "kompjutrah""

          Ano taka wiedza. Podłącz go do kontrolera domeny, tak jak się to robi w
          zastosowaniach instytucjonalnych, to zapłaczesz krwawymi łzami.
    • Gość: złe, gorsze, Era Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: 80.51.233.* 26.02.08, 22:15
      @urzędas: dokładnie tak, większość problemów wynika z niedouczenia.
      każda, nawet drobna zmiana to wyzwanie i kłody rzucane pod nogi.
    • Gość: gosc Wszystkie pieknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 22:24
      w mojej firmie tez to wprowadzili...
      juz kilka razy mialem problem chcac wyslac cos klientowi za granice, zapisanie
      nawet w formacie doc powoduje ze bardziej skomplikowany tekst wyglada "troche"
      inaczej u kogos kto otworzy to pod MSO, szczegolnie jesli tam sa tabelki i inne
      badziewie. Jedynie zapis jako Open document pozwala po otwarciu miec to co
      chcemy za kazdym razem bez zmian dziwnych. Pozostaje wysylac jako pdf co akurat
      OO umozliwia.
      To jest ciekawy pakiet i byloby wszystko dobrze gdyby ci z ktorymi wspolpracuje
      tez go uzywali.
      • kell99 Re: Wszystkie pieknie... 26.02.08, 22:38
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > To jest ciekawy pakiet i byloby wszystko dobrze gdyby ci z ktorymi wspolpracuje
        > tez go uzywali.

        I tutaj cala dyskusja rozbija sie o format. Oczywiscie microsoft nie chce
        zgodzic sie na otwarty format dokumentow tylko musi forsowac wlasny
        (pseudo-otwarty by mozna bylo postraszyc patentami i brakiem dokumentacji).
        Przeciez to taki problem udostepnic odczyt/zapis ODF w word2007 (trzeba
        zainstalowac wtyczke, microsoft cos tam grzebalo, ale raczej chcieli pokazac ze
        sie nie da).

        Jezeli dokument jest tylko do odczytu, to wysylasz pdf i po krzyku.
        Osoba ktora nie moze odczytac ODF zawsze moze zainstalowac wtyczke do MSO.
        Jak jest to wazny dokument (np techniczna dokumentacja dla klienta), to niestety
        pech i bez Worda/importera odf sie nie obejdzie.

        Ale to w niczym nie umniejsza OO, raczej pokazuje kto boi sie konkurencji.
    • morowy Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta 26.02.08, 22:41
      OO ma kilka ciekawszych rozwiązań niż MSO, jenym z nich jest
      wstawianie wzorów w trybie tekstowych, to rozwiązanie jest szybsze
      niż klikanie myszką i szukanie jej przy każdym wstawieniu nowego
      znaku. W arkuszu OO podoba mi się lista wyboru, jest lepiej zrobiona
      niż w Excelu, ponieważ odwołuje się do własnej bazy. Niestety
      pozytywnych funkcji przemawiających za OO jest niewiele i przy
      bardziej złożonych dokumentach w poruwnaniu z MSO, OO wysiada. Mam
      zainstalowane dwa pakiety i mimo wszystkow wolę pracować w MSO, do
      tego stopnia, że nawet postanowiłem go kupić. Natomiast co do MSO
      2007, to jest to jedno wielkie nieporozumienie, to idealny przykład
      jak coś dobrego (MSO 3003) można udziwnić (czytaj spieprzyć) i na
      ten pakiet napewno się już nie przesiądę.
    • Gość: Realista Monachium - lekcja pokory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:02
      Wszystkim tym, ktorzy nie majac bladego pojecia o administracji
      publicznej twierdza, ze migracja w urzedach z rozwiazan Microsoftu
      na rozwiazania Linux'owe to sama oszczednosc i w ogole pestka
      polecam informacje umieszczone na oficjalnej stronie Monachium:
      www.muenchen.de/Rathaus/dir/limux/english/147197/index.html
      Zobaczcie, prosze, jak zakres i koszty takiej migracji oszacowali
      Ci, ktorzy zabrali sie za to na powaznie. Zwroccie takze uwage kiedy
      rozpoczeto prace i jak dlugo trwa ta operacja (mimo, ze realizuja ja
      specjalisci od blitzkrieg'u).

      Jezeli do powyzszego dodacie "koloryt lokalny", tj. zbior programow,
      które chca/musza/beda stosowac urzedy, a które - nie z winy urzedu -
      dzialaja tylko w srodowisku windowsowym (np. wlasny, sukcesywnie
      rozbudowywany system klasy ERP zamowiony w czasach kiedy o Linux'ie
      mozna bylo powiedziec wszystko tylko nie to, ze jest stabilny i
      powszechny; generator wnioskow unijnych; komponent programowy do
      skladania bezpiecznego podpisu elektronicznego; Lex; AutoCAD) oraz
      zainteresujecie sie troszke pojeciem "ochrona inwestycji dokonanych"
      to byc moze dopiero wtedy zaczniecie rozumiec co w przypadku urzedu,
      ktory ma np. 1000 PC-tów i od wielu lat nie jest informatyczna
      pustynia oznacza powszechna migracja do Linuxa.
      Zycze wiecej pokory.
      • Gość: Gloggie Re: Monachium - lekcja pokory IP: *.208.34.195.revers.nsm.pl 26.02.08, 23:26

        > Wszystkim tym, ktorzy nie majac bladego pojecia o administracji
        > publicznej twierdza, ze migracja w urzedach z rozwiazan Microsoftu
        > na rozwiazania Linux'owe to sama oszczednosc i w ogole pestka
        > polecam informacje umieszczone na oficjalnej stronie Monachium:
        > www.muenchen.de/Rathaus/dir/limux/english/147197/index.html
        > Zobaczcie, prosze, jak zakres i koszty takiej migracji oszacowali
        > Ci, ktorzy zabrali sie za to na powaznie.

        Jak podasz mi jeszcze dane ile ich rocznie kosztowała amortyzacja i obsługa
        dotychczasowego oprogramowania, to może mnie przekonasz. W tej chwili to jest
        'duża kwota' która o niczym nie mówi, bo brakuje odniesienia.

        > [...] a które - nie z winy urzedu -
        > dzialaja tylko w srodowisku windowsowym (np. wlasny, sukcesywnie
        > rozbudowywany system klasy ERP zamowiony w czasach kiedy o Linux'ie
        > mozna bylo powiedziec wszystko tylko nie to, ze jest stabilny i
        > powszechny [...]

        No nie, z tą stabilnością windowsa to raczej przesadziłeś. Prędzej uwierzyłbym w
        stabilność DOSa w tych zastosowaniach.

        > zainteresujecie sie troszke pojeciem "ochrona inwestycji dokonanych"
        > to byc moze dopiero wtedy zaczniecie rozumiec co w przypadku urzedu,
        > ktory ma np. 1000 PC-tów i od wielu lat nie jest informatyczna
        > pustynia oznacza powszechna migracja do Linuxa.
        > Zycze wiecej pokory.

        Oczywiście. Lepiej wydawać 100 rocznie na utrzymanie istniejącej infrastruktury,
        niż zainwestować jednorazowo 150 i utrzymywać to za 10 rocznie?
      • Gość: Zulu Gula Re: Monachium - lekcja pokory IP: *.brutele.be 26.02.08, 23:36
        TO w Monachium uzywaja LEXA??

        Reswzta jest o niebo latwiejsza pod linuxem. Zwlaszcza ochrona danych!
      • Gość: Newcomer Re: Monachium - lekcja pokory IP: 90.208.230.* 27.02.08, 00:29
        Witam,

        problem polega na tym, ze artykul (jak i dyskusja pod nim) nie
        dotyczy wcale migracji na linuxa, tylko migracji z MsO na OO w
        obrebie tego samego srodowiska.

        Co do kosztow, to akurat w tym przypadku OO jest napewno tansze,
        wliczajac koszty zmiany i pozniejszego utrzymania. Mysle, ze tak
        jest, bo:
        - osobowe koszty obslugi raczej sie nie zwieksza,
        - odpadaja koszty licencji,
        - pojawi sie koszt migracji (komunikacja, szkolenia, materialy, cala
        zabawa pt. change management) ale to jest koszt jednorazowy

        Ogolnie uwazam, ze urzedy powinny przechodzic na soft umozliwiajacy
        komunikacje w otwartych standardach. Wk.. mnie do bialosci to, ze
        bylem zmuszany do wysylania i otrzymywania dokumentow w wiadomych
        formatach, bo nawet pdf przekraczal wyobrazenia standardowej wersji
        urzednika w PL. Otwarte standardy nigdy nie stana sie popularne
        jesli nie beda poniekad wymuszane przez administracje - zgodnie z
        prawem zreszta.

        pzdr
      • Gość: pokorny sluga Re: Monachium - lekcja pokory IP: *.res.east.verizon.net 27.02.08, 06:55
        Koszty migracji na Linuxa nalezy zestawic z kosztami
        trwania przy Windows. Pozostawanie przy tym systemie,
        ktory tez wciaz sie zmienia (+ aplikacje), nie redukuje kosztow do zera.
      • Gość: J-k Re: Monachium - lekcja pokory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 09:52
        W Monachium może mają kłopoty, ale w takiej prowincji Estremadura w Hiszpanii
        już nie. Oszczędności bardzo duże i na dodatek otrzymali od rządu siedzibę
        instytutu badawczego zajmującego się wolnym oprogramowaniem.
    • Gość: andre A "Gazeta" tez przejdzie na Open Office?? IP: 81.219.134.* 26.02.08, 23:05
      tak jak sobie cenie GW, to ten tekst napisal jakis kur.. nieuk. W takim badz
      razie moze "GW" przejdzie tez na darmowe aplikacje i zrezygnuje z pakietu Office
      z Microsoft? Naturalnie ktos zaraz zaznaczy, to GW to prywatna firma i ja stac.
      No coz, ale mogliby dac dobry przyklad, skoro pisza tego typu bzdurne teksty.
      Zycze powodzenie w byciu pionierem w drazaniu nowych bezplatnych rozwiazan
      informatycznych. Skoro GW chce narobic balaganu i wiekszego chaosu w urzedach,
      to najpierw niech zacznie sama od siebie wprowadzac te innowacyjne i stosowane
      przez promil urzytkownikow rozwiazania.
      • Gość: Bodzio Nie przejdzie bo Open Office to wielkie g... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 11:35
        Wszyscy się zachwycają Open Officem, że darmowy - to jego jedyny plus. Większość
        osób, firm, biur używa Microsoft Office. Open Office nie ma dobrych filtrów do
        Worda i innych. Wszystko OK gdy jest prosy tekst z Worda. Problem się zaczyna
        gdy są np. makra. Tekst z worda z makrami w Open Office się poprostu sypie. Znam
        klienta który MUSIAŁ używać dokumentu z worda (z makrami) do wystawiania faktur.
        To mu narzuciła korporacja (dokument), po wczytaniu do Openn Offica cały
        dokument się rozsypał. Tak samo z filtrami excela. u innego klienta był problem,
        że nowszy Open Office miał problemy z poprawnym wydrukowaniem dokumentu ze
        starszej wersji. Skończyło się na odinstalowaniu nowszego i wgraniu tańszego.
        Potwierdza się, że co tanie to drogie.
        Linux jest darmowy i programy mu podobne ALE kosztowni są informatycy znający
        się na linuxie. Ilu znacie ludzi znających się na windows a ilu na linuksie.
        Koszt sewrwisowania linuksowo podobnych aplikacji jest droższy niż windows.
        - Kupujcie do firmy komputery z linukesm (bo bezpłatny) a potem uruchomcie
        Program Płatnika.
        - jeśli wdraża się nowy system to trzeba przeszkolić pracowików (to kosztuje).
        Dopuki nie nauczą się nowej aplikacji to pracują wolniej to niestety normalne.
        - sprzdaję komputery z open officem ale go nie znoszę
        • Gość: PRO Re: Nie przejdzie bo Open Office to wielkie g... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 13:33
          Najważniejsza funkcja komputera z systemem windows to wyłącz/załącz
          Zawiesił się plik binarny Excela Wyłącz/Załącz
          Za duży plik ze zdjęciem dla Worda Wyłącz/Załącz
          I dla czego nie można w pakiecie biurowym MS otworzyć dokumentów z OpenOffice ?




    • scorro Ależ urzędnicy nie mają wyboru!!! 26.02.08, 23:20
      ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
      z dnia 11 października 2005 r.
      w sprawie minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych
      isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&id=WDU20052121766&type=2&name=D20051766.pdf
      .doc TYLKO do odczytu!
      .pdf TYLKO do odczytu!
      Zaś urząd może wysłać w formatach:
      .odt i pozostałe otwarte Open Document wersja 1.0
      .txt bez formatowań, UTF-8
      .rtf tekst sformatowany.
      Czyli urząd musi przyjąć .doc .pdf, ale NIE MOŻE wysłać dokumentu w tych formatach!
      ₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪₪
    • Gość: joszko Ale lenie z tych Kaszubów. Boją się zmian:) IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.02.08, 23:32
      Nie bać sie to nie gryzie. Na nauke zawsze jest dobra pora.
      • Gość: RM Re: Ale lenie z tych Kaszubów. Boją się zmian:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:50
        Śledź nie ryba, Kaszub nie człowiek...
        mówi stare powiedzonko. Coś w tym jest ;P
    • Gość: tomazi23 Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.generacja.pl 26.02.08, 23:51
      co jak co ale nowy office 2007 od microsofta to mistrzostwo. wyeliminowane błędy
      z poprzednich wersji. I bardzo przyjazdny interface.Dla mnie bomba
      • Gość: RM Re: Microsoft na utrzymaniu Trójmiasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:55
        Czyli które? Nadal kaszani pliki i to tak, że często nawet 2003 nie daje rady.
        • Gość: Maciek S. Tryb zgodności ze starszą wersją Worda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.08, 12:08
          Gość portalu: RM napisał(a):

          > Czyli które? Nadal kaszani pliki i to tak, że często nawet 2003 nie daje rady.

          Ludzie, jeśli chcecie mieć dokumenty do odczytania bez cyrków wszędzie i zawsze, włączajcie tryb zgodności ze starszą wersją, na przykład 97. (Mówię o tym, co znajduje się w opcjach w karcie "Zgodność" lub - w nowej wersji Worda - na dole w zakładce "Zaawansowane").
    • arturpio Prawem w durniow 27.02.08, 00:09
      Jesli ci idiotyczni urzednicy wciaz sie upieraja przy wydawaniu (naszych - podatniczych, polskich!) pieniedzy na wzbogacanie obcego koncernu handlowego (bo MS$ niczym innym nie jest - zajmuje sie handlem a nie technologia...), to jedynym wyjsciem jest (WRESZCIE!) ustalenie prawa (do czegos uzytecznego ci poslowie przynajmniej raz ostatecznie mogliby sie przydac!) zakazujacego instytucjom publicznym uzywania oprogramowania handlowego, gdy jest dostepna jakakolwiek alternatywa publicznie-dostepna, typu Open.

      I sie ta urzednicza durnota wreszcie skonczy!

      Niech kazdy napisze list do "swojego" posla, zadajac takiego prawa.

      • Gość: Antoni Re: Prawem w durniow IP: *.ikatel.pl 27.02.08, 00:33
        I żądajmy uchwalenia ustawy, która zakazuje używania samochodów, gdy
        można podjechać furmanką.
      • omcrew OpenOffice 27.02.08, 07:27
        dla instytucji tez jest platny
      • Gość: jaac-p Re: Prawem w durniow IP: *.gprs.plus.pl 27.02.08, 11:08
        Kolejna wypowiedż "mądrego inaczej". Gdyby wprowadzić to niemożliwe
        byłoby wykorzystywanie nawet najlepszych komercyjnych produktów w
        urzędach w sytuacji, gdyby np.jacyś pryszczaci amatorzy informatyki
        wypuścili własny produkt, który miałby podobne funkcje n(awt gdyby
        był zawodny) ... Powstałby praktycznie monopol w urzędach na
        używanie tylko różnego amatorskiego badziewia
      • Gość: Kain Takie prawo jest IP: *.dot-com.net.pl 27.02.08, 14:14
        Zobacz sobie jeden z moich wcześniejszych postów - prawo zamówień publicznych (w
        trybie którego dokonuje się prawie wszystkich zakupów w administracji) zabrania
        kupowania produktów konkretnej firmy przy jednoczesnym niedopuszczeniu
        konkurencji. Tyle, że wszyscy na to leją :/
    • Gość: jahu51 <a href="http://symphony.lotus.com/software/lotus/symphony/" targe IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.08, 01:31
      a co medrcy na to?
Pełna wersja