Dodaj do ulubionych

Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwem ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 16:06
"Naprawdę" pisze się razem.
Obserwuj wątek
          • ladluk Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe 15.04.08, 17:11
            A mnie interesuje co jest jak ktos jest potocznie mowiac "czysty" ?
            Znajac nasza rzeczywistosc komp przepada na conajmniej kilka
            miesiecy wiec nie mozna pracowac na nim - czyli jestesmy stratni.
            Czy mozna w taki wypadku zadac rekompensaty (uzasadnionej chyba?)?
            Niewyjasniona kwestia pozostaje obecnosc osob trzecich - mam tutaj
            na mysli adwokata tzn skoro policja przychodzi niespodziewanie a z
            artykulu wynika ze mamy prawo wezwac adwokata to czy policjanci
            odstepuja od czynnosci do czasu przybyciu ww. W koncu co nam da
            adwokat po nalocie policji - przeciez mozemy byc w szoku nie znac do
            konca swoich praw itd?
            • kinemator Re: CHWDP 16.04.08, 09:30
              > Gdyby nie piractwo, orgyginalne płyty byłyby jeszcze droższe, bo ludzie nie
              > mieliby wyjścia i musieliby płacić.
              Po prostu by nie kupowali gdyby ich nie było stać.
              Bardziej popularne by były programy darmowe, kompy z Windows OEM.
              • Gość: tylko legal ? Re: CHWDP IP: *.os3.kn.pl 23.04.08, 07:39
                Wszystko pięknie, zapomniałeś tylko, że wiele programów nie ma
                swoich darmowych odpowiedników, które zapewniałyby zbliżony
                przynajmniej komfort pracy. Ja sam zdecydowałem się na oryginalny
                Windows i MS Office dopiero wtedy gdy ktoś z Microsoftu poszedł po
                rozum do głowy i obniżył ceny oprogramowania do poziomu, który
                uczciwie pracujący człowiek jest w stanie zaakceptować. Niech to da
                do myślenia innym producentowm oprogramowania.
                • mistrzkungfu Re: CHWDP 23.04.08, 08:23
                  Bez przesady, dla studentów Windowsy są za darmo z umowy z uczelnią, poza tym
                  zamiast Office można mieć Open Office ktory jest o wiele lepszy, zamiast
                  Windowsa mozna miec Linuxa i tez byc zadowolonym.

                  Jest naprawde mase darmowych odpowiednikow i nikt nie zmusza do instalowania
                  pirackich programow.
                  • Gość: ojapierdziu Re: CHWDP IP: *.net.autocom.pl 23.04.08, 08:40
                    O ile uczelnia ma umowę... Na Linuxa nie działają programy CAD (inżynierskie), nie ma też ich darmowych zamienników (no dobra, jest jeden ale bardzo ubogi, coś jak MSPaint do Photoshopa). O ile na Photoshopa mam szanse zarobić (ok. 3tys) to na takiego AutoCADa (20tys+) raczej nie.

                    PS. Chociaż ostatnio coś się zaczyna ruszać, bo na mojej uczelni można dostać wersję edukacyjną AutoCADa. Szkoda, że akcja jest tak rozpropagowana, że prawdopodobnie ponad pół uczelni nie ma o niej pojęcia. Widać Autodeskowi nie opłaca się przywiązywać studentów do oprogramowania. A to co ostatnio wyczyniał polski Adobe z wersjami studenckimi to niezła komedia (początkowy zakaz używania programu po skończeniu studiów).
                    • em_obywatel Robisz ludziom wodę z mózgu jak Cejrowski :/ 23.04.08, 10:36
                      Robisz ludziom wodę z mózgu jak Cejrowski. Żal czytać takie rzeczy. To
                      nieprawda, że nie ma programów inżynierskich na Linuxa. Otóż mój kolego
                      większość programów inżynierskich powstawała w czasach kiedy NIE BYŁO JESZCZE
                      WINDOWS. Na jakie systemy powstawałay te programy? Na takie systemy jakie
                      chodziły na mainframeach, bo tylko takie komputery były w stanie uciągnąć takie
                      aplikacjie. I jakie to były systemy? UNIXY w różnych odmianach, kolorach smakach
                      i zapachach :).

                      Mój drogi, MATLAB był najpierw UNIXY co widać po tym, że zostało w niem sporo
                      unixowych komend. Poza tym Matlab deafultowo zapisuje pliki tekstowe w formacie
                      unixowym.

                      Drugi program w kolejce to Spice do analizy obwodów i układów scalonych. Też
                      najpierw był na Unixa.

                      Producenci AutoCada się nieco zeszmacili, bo najpierw Autocad był na Unixy, ale
                      ostatni release na Unixa wyszedł w 1994 roku. Szkoda.

                      Co do zamiennika Photoshopa - używałeś kiedyś GIMP-a? Wydaje mi się, że nie. Ma
                      poprostu inny iterfejs użytkownika niż Photoshop, ale to nie znaczy jest
                      uboższy. A już porównywanie go z Paintem jest naprawdę nie na miejscu.

                      Acha i jeszcze jedno - Adobe dołączyło niedawno do Free Software Foundation,
                      więc możliwe, że niedługo zobaczymy Photoshopa w wersji na Linuxa/Unixa.

                      Mam nadzieję, że otworzyłem ci oczy nieco. Nie jestem fanatycznym przeciwnikiem
                      Windows. WinXP to niezły system, sam nawet dość często używam. Ale na uczelni
                      używam też Solarisa - prawdziwy wypasiony rasowy Unix. To jest to. I mamy na nim
                      masę programów. Począwszy od Maple-a i Matlaba przez programy do statystyki a
                      skończycwszy na programch do np. modelowania sieci. Tyle że nie studuiję w
                      Polsce która jest zamorską kolonią Microsoftu.
                      • Gość: Ziut Re: Robisz ludziom wodę z mózgu jak Cejrowski :/ IP: *.nj.pl 23.04.08, 11:33
                        Owszem, piractwo jest co najmniej wykroczeniem - i tu jakakolwiek
                        dyskusja nie ma sensu. Ale nie jest też tak, że wszystkie programy
                        komercyjne można zastąpić darmowymi pod Linuxa. Zamiast PageMakera
                        czy InDesigna (skład i łamanie wydawnictw) można - i owszem - użyć
                        Scribusa, ale już GIMP nie jest pełnowartościowym odpowiednikiem
                        Photoshopa. W GIMPie nie zapiszesz grafiki w trybie CMYK stosowanym
                        w DTP.
                      • polska_baba A potem pracodawca zażąda znajomości Photoshopa... 23.04.08, 13:57
                        Co z tego, że nauczysz się obsługi Gimpa, jak potem pracodawca albo firma, z którą współpracujesz, zażąda plików w Photoshopie - takich niezapisanych jeszcze do publikacji (nie wiem dokładnie, jak to się nazywa, chodzi mi o taki plik, który można otworzyć i np. cofnąć niektóre operacje).

                        Prawdziwym problemem jest to, że większość firm żąda znajomości określonych programów i to nie tych bezpłatnych. A także to, że firmy, z którymi się współpracuje, też żądają, żeby robić to w określonych programach. Mogę nienawidzić Windowsa, ale jestem skazana na MSWorda, bo redakcje nie tylko żądają tekstów w Wordzie, ale czasem nawet zapisanych z włączoną opcją "śledź zmiany", a nie sądzę, żeby którykolwiek z bezpłatnych programów pozwolił na zapisanie pliku w taki sposób, żeby potem w MSWordzie można było cofnąć wprowadzone w innym programie poprawki.

                        Jedyne, co się chwali Microsoftowi, to obniżenie cen. Myślę zresztą, że na dobre mu to wyszło, bo Word w cenie miesięcznej pensji ciężko pracującego wyrobnika pióra (nauczyciela, studenta, przeciętnego redaktora, korektora, nawet lokalnego dziennikarza) był poza zasięgiem, więc piractwo było właściwie nieuniknione, a teraz wszyscy ci ludzie przesiedli się na legalne oprogramowanie, za które zapłacili.

                        Producenci programów stawiają klientów pod ścianą. Pojawiały się na różnych forach porównania piractwa do kradzieży samochodu - nie masz kasy, to nie masz mercedesa. Tyle że mogę kupić mniej wypasiony wóz i też dojadę, a firmy komputerowe stawiają sprawę tak: nas nie obchodzi, że handlujesz pocztówkami i do ich przewiezienia wystarczy ci maluch - kupuj tira albo zamknij interes, bo malucha ci nie zrobimy, możesz w innej firmie kupić rower, a monopol na samochody mamy my i produkowanie maluchów nam się nie opłaca.
                        Czy naprawdę każdy program musi być zrobiony na zasadzie: "goli, p...doli, usuwa ciąże, krawaty wiąże"? Przeciętny użytkownik 3/4 możliwości programów nawet nie zna! I nie pozna, bo nie opłaca się poświęcać wielu godzin nauki, żeby oszczędzić kilka minut na sprawniejszym wykonaniu czegoś, co się robi raz na kilka tygodni czy miesięcy!
                        • em_obywatel No i masz babo placek. 23.04.08, 14:20
                          No i masz babo placek. Nauczy się taki użyszkodnik, że jakiś filtr czy
                          transformacja to trzecia ikonka od lewej i już mu coś zamienisz i jest płacz. Tu
                          nie chodzi o to, żeby wiedzieć gdzie jest jaka ikonka tylko co trzeba zrobić
                          żeby osiągnąć cel. Grafikę równie dobrze można edytować przy pomocy toolboxa do
                          przetwarzania obrazów w Matlabie. Trzeba wiedzieć co zrobić żeby osiągnąć efekt
                          a nie gdzie jest jaka ikonka.
                          Swoją drogą fimry takie jak Motorola czy Hewlett Packard często dobrze widzą
                          znajmość unixów/linuxów. Jeśli chcesz pracować w Sunie to muszisz nauczyć się
                          życia z Unixami.
                          • Gość: ała Re: No i masz babo placek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 15:43
                            Grafikę najlepiej edytować z Paint - piksel po pikselu;) Ale mniejsza z tym;)

                            Nie zgadzam się z przedmówcą, że obniżka cen Worda sprawiła, że bardzo
                            zmniejszyła się skala piractwa - że dotychczasowi piraci teraz kupili licencje.
                            Po liczbie plików, która spływa do mnie w *.odt i *.swx sądzę raczej, że
                            znacznie wzrosła liczba OpenOffice-ów. Po prostu ludzie przekonali się, że
                            między M$ a O.O. jest tak śladowo mała różnica funkcjonalna, że nie ma w ogóle
                            sensu kupować M$.
                    • em_obywatel Robisz propagandę 23.04.08, 10:37
                      Robisz ludziom wodę z mózgu jak Cejrowski. Żal czytać takie rzeczy. To
                      nieprawda, że nie ma programów inżynierskich na Linuxa. Otóż mój kolego
                      większość programów inżynierskich powstawała w czasach kiedy NIE BYŁO JESZCZE
                      WINDOWS. Na jakie systemy powstawałay te programy? Na takie systemy jakie
                      chodziły na mainframeach, bo tylko takie komputery były w stanie uciągnąć takie
                      aplikacjie. I jakie to były systemy? UNIXY w różnych odmianach, kolorach smakach
                      i zapachach :).

                      Mój drogi, MATLAB był najpierw UNIXY co widać po tym, że zostało w niem sporo
                      unixowych komend. Poza tym Matlab deafultowo zapisuje pliki tekstowe w formacie
                      unixowym.

                      Drugi program w kolejce to Spice do analizy obwodów i układów scalonych. Też
                      najpierw był na Unixa.

                      Producenci AutoCada się nieco zeszmacili, bo najpierw Autocad był na Unixy, ale
                      ostatni release na Unixa wyszedł w 1994 roku. Szkoda.

                      Co do zamiennika Photoshopa - używałeś kiedyś GIMP-a? Wydaje mi się, że nie. Ma
                      poprostu inny iterfejs użytkownika niż Photoshop, ale to nie znaczy jest
                      uboższy. A już porównywanie go z Paintem jest naprawdę nie na miejscu.

                      Acha i jeszcze jedno - Adobe dołączyło niedawno do Free Software Foundation,
                      więc możliwe, że niedługo zobaczymy Photoshopa w wersji na Linuxa/Unixa.

                      Mam nadzieję, że otworzyłem ci oczy nieco. Nie jestem fanatycznym przeciwnikiem
                      Windows. WinXP to niezły system, sam nawet dość często używam. Ale na uczelni
                      używam też Solarisa - prawdziwy wypasiony rasowy Unix. To jest to. I mamy na nim
                      masę programów. Począwszy od Maple-a i Matlaba przez programy do statystyki a
                      skończycwszy na programch do np. modelowania sieci. Tyle że nie studuiję w
                      Polsce która jest zamorską kolonią Microsoftu.
                      • ggrdl Mylisz się. Błąd na błędzie. 23.04.08, 13:41
                        Cieszę się, że "prostujesz" informacje nt. dostepności programów, ale fajnie by
                        było, gdybyś się nie mylił.

                        em_obywatel napisał:
                        > Na jakie systemy powstawałay te programy? Na takie systemy jakie
                        > chodziły na mainframeach, bo tylko takie komputery były w
                        > stanie uciągnąć takie aplikacjie. I jakie to były systemy?
                        > UNIXY w różnych odmianach, kolorach smakach
                        > i zapachach :).
                        BZDURA! Mainframe'y nie uzywały UNIXów. Systemy opracyjne mainframe to m.in.
                        MVS, VM, VSE, TPF, George3, MVE. Żaden z nich ani trochę nie przypomina UNIXa.
                        Zaś aplikacje, o których piszesz najczęściej były pisane pod UNIXy, lub ich
                        "krewnych", np. UNICOS (Cray).

                        > Producenci AutoCada się nieco zeszmacili, bo najpierw Autocad
                        > był na Unixy, ale ostatni release na Unixa wyszedł w 1994
                        > roku. Szkoda.
                        Autocad działał WYŁĄCZNIE na PC, pod systemem MS-DOS. Jak wiele poważnych
                        aplikacji z tamtych czasów DOS zapewniał niewiele - system plików i start
                        programu. Resztę - w tym zarządzanie pamięcią, obsługę karty graficznej -
                        wszystko to robił "autokot" we własnym zakresie.

                        Spice też był na DOSa. Być może istniała wersja pod Unix - tego nie wiem. Matlab
                        - podobnie.
                        • em_obywatel Kłamiesz w żywe oczy 23.04.08, 14:15
                          Ostatni AutoCAD na unixy to był Release 13 w 1994. Były też wersje dla
                          Macintosh-y ( ostatni - Release 12 w 1992r). Więc kłamiesz mówiąc, że AutoCAD
                          był tylko na PC. To podważa twoją wiarygodność.
                          Poza tym jeśli chodzi o oprogramowanie inzynierskie to firmy Mentor Graphics i
                          Cadence robią swoje programy CAD do układów scalonych głównie na różnie wersje
                          Unixów, więc ten kto mówi, że nie ma programów inżynierskich dla innych systemów
                          niż Windows poprostu nigdy nie używał innych systemów niż Windows, co nie znaczy
                          że takie systemy i oprogramowanie na nie nie istnieją.
                          Co do softu dla inżynierów mechaników jest taki np. ProEngineer który działa pod
                          Unixami.
                    • Gość: rafi;) dla studentów do nauki podstawowe narzędzia IP: *.chello.pl 23.04.08, 10:57
                      powinny być darmowe- nie tylko AutoCad czy Photoshop ale i te np
                      statystyczne:) Użytkownik domowy NIE MUSI mieć Photoshopa do obróbki
                      zdjęć z wakacji a jeśli chce, wie gdzie sklep :D Jeśli kogoś stać na
                      kompa za 4k złociszy to nie zbiednieje wydając 500 zł na Win+Office
                      no chyba że lubi linuxa lub freeware. W firmach jest sprawa
                      oczywista- w firmach transportowych nikt nie kradnie ciężarówek żeby
                      je mieć, tak samo w inżynierskich trzeba kupić żeby mieć tego
                      AutoCad-a :D Piszę to spod linuxa którego uwielbiam, na drugim
                      kompie mam XP64 (niestety wpakowałem się :D ) z softem GNU GPL na
                      windowsa. I proszę skończcie tłumaczenie - bo OpenOffice jest
                      beznadziejny a GIMP ma inaczej ustawione przyciski- przecież jak
                      mnie na coś nie stać w sklepie to nie kradnę... Pozdr!
                    • kretynofil AutoCAD nie kosztuje 20K PLN, ty durna palo! 23.04.08, 12:46
                      Po pierwsze, wersja dla studentow to 90 EUR:

                      www.cad.pl/wwwboard/post-138961.html
                      Po drugie, wersja komercyjna kosztuje 5200 (sprawdz na komputroniku).

                      Po trzecie, to puknij sie w ten durny leb i zanim cokolwiek
                      napiszesz, to sprawdz to w googlu.

                      Na marginesie: z AutoCADem nie mam nic wspolnego, nic na nim nie
                      robie itd., a te informacje znalazlem w dwie minuty. Najwyrazniej
                      nigdy sie tym Autocadem naprawde nie interesowales. Wniosek: uzywasz
                      przestarzalego przykladu AutoCADa, zeby usprawiedliwic sciagniecie z
                      torrenta Crysisa i nowych Simsow :) Jak kazdy idiota, na
                      marginesie :)

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                  • Gość: ERGO Re: CHWDP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:00
                    Ja bym jeszcze dodał, że można też liczydła zamiast Peceta używać. Piractwo
                    istnieje bo panowie Bill G. John R. Sid M. i paru innych muszą koniecznie
                    jeździć maybachem i palić dolarami w kominku. Ceny oprogramowania, muzyki czy
                    filmów są wzięte z kosmosu i kompletnie nie dostosowane do realiów. Zauważcie
                    też, że dzięki piractwu ceny tego wszystkiego i tak są niższe. Wystarczy zerknąć
                    na rynek konsolowy. Brak w zasadzie piractwa (w każdym razie dużo mniejsze niż
                    na pieca) i gry kosztują po 200pln. A teraz z innej beczki. Panowie piraci -
                    podoba wam się ferrari, mercedes, porsche, jaguar, a może bmw? Nie stać was? To
                    se idźcie i ukradnijcie. Piractwo = Złodziejstwo. Jedyną uczciwą metodą walki z
                    nieuczciwymi developerami, artystami itp. jest nie nabywanie ich produktów,
                    starty jakie ponieśli by w wyniku takiego działania były by dużo boleśniejsze i
                    zmusiły by firmy do uczciwego traktowania klientów.
                    • Gość: Pewex Re: CHWDP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:36
                      Kolego ERGO, to nie ceny są wzięte z kosmosu, to Polska i jeszcze kilka jest zbyt biednym krajek. W przeliczeniu cena do zarobków wszystko jedno w czym liczona przekłaa się tek, że malutka pensja w USA to 1000 jednostek, w Europie 1000 jednostek, w Polsce 300 jednostek. I potrafię zrozumieć np. Adobe które swój pakiet w stanach daje za 1400USD, a w Eurpowie to jest 1400E, i stosunek ceny do zarobków jest podobny, ale niestety w Polsce kraju gdzie 300E to minimum, to taki produkt jest też dla przeciętnego Polaka 3x droższy.
                      I to nie ważne że on na tym oprogramowaniu zarabia, po prostu nawet jeżeli zarabia to zakupiony towar zwróci mu się po okresie 3x dłuższym niż gdyby był obywatelem Unii Europejskie bądź Stanów Zjednoczononych.
                      Rozsądną politykę uprawia Microsoft i mówię to całkiem serio. Swoje produkty, nieważne z jakich powodów, ale cenowo dostosowuje to zawartości portfela. Ograniczeniem samym w sobie jest to że produkt ten dostajemy w tej a nie innej wersji językowej. I jestem w stanie się zgodzić, chociaż z pewnymi oporami żeby Adobe sprzedawało swoje CS3 za 1500PLN z licencją obejmującą tylko i wyłącznie tą wersję językową.

                      Inną sprawą że firmy zza ocenu mogłby przeliczać swoje produkt nie w skali 1:1, bo obecnie to wygląda troszkę mniej kolorowo dla nas, ale potrafię akurat na to przymknąć oko ;)
                      • Gość: XTC Re: CHWDP IP: *.acn.waw.pl 23.04.08, 15:37
                        > Rozsądną politykę uprawia Microsoft i mówię to całkiem serio. Swoje
                        > produkty, nieważne z jakich powodów, ale cenowo dostosowuje to
                        > zawartości portfela. Ograniczeniem samym w sobie jest to że produkt
                        > ten dostajemy w tej a nie innej wersji językowej.

                        Nie mogę się niestety z tym zgodzić - chociażby Win XP Pro OEM. Polska wersja
                        kosztuje trochę więcej niż angielska. To raczej znak, że producenci nie stosują
                        jakichś specjalnych cen dla konkretnych wersji językowych. A byłoby to logiczne
                        skoro taka wersja wyklucza stosowanie jej w innym kraju gdzie np cena za system
                        byłaby większa.
                    • michalng Re: CHWDP 23.04.08, 22:38
                      Akurat jak nie stać mnie na ferrari to mogę sobie kupić kopie/replike :)A
                      przecież taka replika to czyste piractwo :P
                    • Gość: tgmm Re: CHWDP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 02:05
                      P ieprzysz jak potłuczony. Od razu widać, że nie masz konsoli i g owno sie na
                      tym znasz. Piracki rynek konsolowy też ma się dobrze. Mozna dostac kazda grę na
                      miejskich bazarach z podróbami, albo sciagnac torrenty, co kosztuje jeszcze
                      mniej. Do tego coder z allegro i mozna grac. Rzadko kogo bowiem stac na wydanie
                      150-200 zł (chociaz niektore sa juz nawet za 50zł) na jedną grę, która po paru
                      miesiacach idzie w odstawkę. Ceny powoli spadaja i tylko ich prystępny poziom
                      moze wplywać na graczy, ktorzy stoja przed wyborem: kupic czy nie kupic.
                  • Gość: tylko legal? Re: CHWDP IP: *.os3.kn.pl 26.04.08, 22:31
                    mistrzkungfu napisał:

                    > Bez przesady, dla studentów Windowsy są za darmo z umowy z
                    uczelnią, poza tym
                    > zamiast Office można mieć Open Office ktory jest o wiele lepszy,
                    zamiast
                    > Windowsa mozna miec Linuxa i tez byc zadowolonym.
                    >
                    > Jest naprawde mase darmowych odpowiednikow i nikt nie zmusza do
                    instalowania
                    > pirackich programow.

                    Ja z Open Office'a nie byłem zadowolny - inaczej nie kupowałbym MS
                    Office. Niestety, np. Writer pod pewnymi względami odstaje od Worda
                    i nie oferuje takiego samego komfortu pracy (stąd
                    określenie "zamiennik" a nie "odpowiednik") Tak trudno zrozumieć ?
                    • mistrzkungfu Re: CHWDP 05.05.08, 01:35
                      To do czego Ty używasz edytora tekstu? Ja używam OpenOffice od roku i nie mam
                      problemu z niczym. Nawet do PDF mogę sobie zapisać, albo otworzyć pliki Worda.
                • kinemator Re: CHWDP 23.04.08, 08:33
                  Przeczytaj wypowiedz do której sie odnosiłem. Gdyby nie było piractwa i np.
                  Windows kosztował by 1000 to ludzie by go po prostu nie kupili. Podobnie z
                  innymi programami. Teraz każdy może mieć Photoshopa, 3ds max itp. chociaż nie
                  umie wykorzystać 5 procent jego możliwości.
              • Gość: PsssSss Re: CHWDP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 15:16
                Beznadziejny argument, a gdyby jedzenie bylo 10x drozsze, ludzie by
                nie jedli ? Tylko mi nie mowm, ze posiadanie komputera i
                oprogramowania nie jest podstawowa potrzeba, bo w 21 wieku jest
                potrzebne, do sprawnego rozwoju intelektualnego, calego
                spoleczenstwa, nauki nowych zjawisk, zachowan spolecznych, wolnosci
                slowa, ze juz nie wspomne o standardowej wiedzy. Gdyby zabrano
                komputery wszstkim ktorzy maja choc jeden nielegalny program, czyli
                95 % ludzi, w okresie 3 lat spoleczesntwo by sie naprawde
                uwstecznilo w stosunku do reszty swiata. Widze, ze chcesz wrocic na
                drzewo i pociagnac tam innych, zebys nie czul sie samotny.
            • Gość: sgdh Re: CHWDP IP: 217.147.104.* 23.04.08, 08:25
              Właśnie gdyby nie piractwo potężne w pierwszych dniach Win95 i
              wówczas absolutny brak zabezpieczeń, to win zdechłby śmiercią
              naturalną. W życiu nie zdobyłby takiej popularności. Wtedy była
              alternatywa w postaci IBM OS/2 - znacznie stabilniejszy, szybszy...
              ale nie do skopiowania (przynajmniej nie tak łatwo). I dlatego nie
              przeżył.
            • Gość: ała OpenOffice masz za darmo! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 11:37
              OpenOffice, który posiada wszystko, czego potrzebujesz do normalnej, nawet dość
              zaawansowanej pracy jest kompletnie za darmo! LEGALNIE ZA DARMO!
              Gorąco polecam, napisałem w nim wieleset stron tekstu, nie było żadnych
              problemów technicznych. Ikonki są takie jak w Wordzie, układ bez zmian, programu
              nie trzeba uczyć się od nowa.
              A jest legalnie za darmo!
          • Gość: Eileen Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.08, 19:33
            Dla mnie większym problemem niż koszt jest dostępność niektórych filmów, seriali
            lub muzyki. Polscy wydawcy są raczej tendencyjni, ignorują wiele rzeczy. Czasami
            chcę jakąś płytę lub serial i muszę go sobie zamawiać w brytyjskim lub
            niemieckim amazonie (czasem dostawa kosztuje więcej niż towar), albo prosić
            znajmych z UK, czekać parę tygodni zanim to przyjdzie, a potem jeszcze nie mogę
            tego pokazać, powiedzmy, rodzicom, którzy nie znają angielskiego - a portale z
            napisami są zamykane, bo przecież łamią prawo!
            Denerwuje mnie to jak w tym kraju trzeba się namęczyć, żeby tego prawa nie łamać.
        • Gość: Darth Wiader Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe IP: *.198-70-69.mc.videotron.ca 23.04.08, 18:32
          Gość portalu: Poki napisał(a):
          > Może lepiej najpierw się zająć chuligaństwem i gwałcicielami a nie pierdołami.

          To nie sa pierdoly.
          W przypadku chuliganstwa i gwaltow, poszkodowane sa ""zaledwie" pojedyncze osoby i moze to byc okreslane jako "niewielka szkodliwosc spoleczna czynu".
          W przypadku piractwa komputerowego poszkodowane sa wielkie korporacje, tracace "duzy piniadz" a to juz mozna podciagnac pod wszystkie mozliwe paragrafy, z terroryzmem wlacznie.
      • Gość: United States of A United States of A IP: 67.159.45.* 23.04.08, 07:48
        w USA (ktore teraz sie robi troche inne niz 10 lat temu przyznam
        i przestaje być wierne własnej doskonałej konstytucji ale tylko jak chodzi o
        terrorystów co chyba jest inną sprawą),
        NIGDY NIGDY policja nie ma PRAWA wejsc do domu BEZ NAKAZU ZATWIERDZONEGO przez
        SĘDZIEGO SĄDU i zgodnego z 4 poprawką (poniżej cytuje).
        Firmy ODMAWIAJĄ ujawniania danych i chronią często użytkowników
        idąc do sądu. W Polsce wydaje sie jak TPSA to od razu ochoczo DONOSI
        na szesciolatki co sciagną sobie plik mp3!
        W USA sędzia to mądry
        człowiek (musi być po długiej praktyce adwokackiej )a nie jakis SZMACIARZ
        kierownik zmiany na policji(albo dzieciak po 2 latach polskiego prawa) co jak by
        do niego SONY zadzwoniło to by
        sie posrał w portki ze szczescia. To gwarantuje KONSTYTUCJA USA.
        W Polsce macie niemal takie same tradycje konstytucyjne. Policja polska winna
        szanować PRAWO a prawo winno pozwalać na to TYLKO za zgodą sędziego. To co tutaj
        czytam to PAŃSTWO TOTALITARNE. Jakis szmaciarz naskarży na sąsiada i co? i
        policja już robi w PORTKI?
        Bo MUSI? a Nie ma czasem WAŻNIEJSZYCH rzeczy na głowie? jestem
        za ochroną praw autorskich- używam tylko Open Source. Linux (a nie ta Vysta
        tandetna), OpenOffice zamiast Worda a filmy oglądam an video.google.com i
        youtube.com. Ludzie, to koszmar co ta POLICJA WYGADUJE i co WOGÓLE wypisuje. Jak
        wogóle mozna cos takiego WYPISYWAC
        w gazetach. Absurd i komuny się zachciało i postraszyc jak w ZSSR!


        Czwarta poprawka do konstytucji:
        "'The right of the people to be secure in their persons, houses, papers, and
        effects, against unreasonable searches and seizures, shall not be violated, and
        no Warrants shall issue, but upon probable cause, supported by Oath or
        affirmation, and particularly describing the place to be searched, and the
        persons or things to be seized.'"

        Dziwi mnie ze w Polsce jakis tam palant ze zmiany policji
        jak do niego zadzwoni RIAA to zaraz sie im kłania!
        Co to jest? Prywatny folwark i prywatna policja dla RIAA?
        Idiotyzm. w USA policja by najprawdopodobniej powiedziała im:
        złózcie sobie skarge w sądzie cywilnym (chyba że byłaby to jakaś nielegalna
        wytwórnia kopii)
      • Gość: Bartosz Ę! ale nie żyjemy w normalnym kraju IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.08, 16:09
        Ę! ale nie żyjemy w normalnym kraju! W normalnym kraju ludzie
        pracują i dostają za to stosowne wynagrodzenie - poprostu żyją a nie
        wegetują.
        Piractwo to zło -zgadzam się z tym!
        Jednak u nas wiele rzeczy należy do luksusu np książki, płyty itp.
        Wydaje mi się, że ludzie wychodzą z założenia, że skoro państwo ich
        dyma na każdym kroku, to on też będzie dymać gdy będzie tylko okazja.
        Piractwo występuje raczej w krajach, gdzie stopa życiowa jest niska
        (tak jak u nas)
      • Gość: wUSA w USA IP: 67.159.44.* 24.04.08, 10:05
        > I bardzo dobrze, że są takie akcje. Wielu ludzi nie uważa że piractwo to nic
        > złego, ale jeżeli mamy żyć w normalnym kraju, to trzeba zacząć porządki od
        > takich niby nieszkodliwych rzeczy.

        NIESZKODLIWYCH? pogwalcenie tego co w USA nazywamy 4 poprawka do konstytucji
        nazywasz NIBY nieszkodliwą rzeczą i to pogwalcenie z powodu takiej bzdury? W
        Californi policji by do głowy nie przyszlo tak postąpic a tutaj robi sie 90%
        oprogramowania i chyba 90% filmow
        globalnych. Bo SWOBODY KONSTYTUCYJNE TO NAJWAŻNIEJSZA RZECZ A NIE
        jakas tam pfornograficza firemka zaiksowa. Poza tym, w USA juz NIKT nie zwraca
        uwagi niemal na licencje bo
        oprogramowanie teraz jest darmowe LEPSZE niz ten komercyjny pseudo
        szmelc Microsofciku. od Open office przez Linuksa 10 wersji. Kazdy kto mial
        Vistee klnie jaki to wolne i beznadziejne. Kto by używał
        MS Internet Explorera jak Firefox jest za darmo. Ludzie. Dajcie spokój. Teraz
        tylko firmy sprzed 10 lat zyją z licencji i chyba TYLKo w Polsce policja jest na
        prywatnych wysługach firemek i wytwórni filmowych które w USA ledwo żyja bo im
        internet i YouTube tak dokopuje że nie wiedzą co robić wiec skupiają sie na tym
        że Polak to myśli że BOG wie co oni nie sa!

        w USA (ktore teraz sie robi troche inne niz 10 lat temu przyznam
        i przestaje być wierne własnej doskonałej konstytucji ale tylko jak chodzi o
        terrorystów co chyba jest inną sprawą),
        NIGDY NIGDY policja nie ma PRAWA wejsc do domu BEZ NAKAZU ZATWIERDZONEGO przez
        SĘDZIEGO SĄDU i zgodnego z 4 poprawką (poniżej cytuje).
        Firmy ODMAWIAJĄ ujawniania danych i chronią często użytkowników
        idąc do sądu. W Polsce wydaje sie jak TPSA to od razu ochoczo DONOSI
        na szesciolatki co sciagną sobie plik mp3!
        W USA sędzia to mądry
        człowiek (musi być po długiej praktyce adwokackiej )a nie jakis SZMACIARZ
        kierownik zmiany na policji(albo dzieciak po 2 latach polskiego prawa) co jak by
        do niego SONY zadzwoniło to by
        sie posrał w portki ze szczescia. To gwarantuje KONSTYTUCJA USA.
        W Polsce macie niemal takie same tradycje konstytucyjne. Policja polska winna
        szanować PRAWO a prawo winno pozwalać na to TYLKO za zgodą sędziego. To co tutaj
        czytam to PAŃSTWO TOTALITARNE. Jakis szmaciarz naskarży na sąsiada i co? i
        policja już robi w PORTKI?
        Bo MUSI? a Nie ma czasem WAŻNIEJSZYCH rzeczy na głowie? jestem
        za ochroną praw autorskich- używam tylko Open Source. Linux (a nie ta Vysta
        tandetna), OpenOffice zamiast Worda a filmy oglądam an video.google.com i
        youtube.com. Ludzie, to koszmar co ta POLICJA WYGADUJE i co WOGÓLE wypisuje. Jak
        wogóle mozna cos takiego WYPISYWAC
        w gazetach. Absurd i komuny się zachciało i postraszyc jak w ZSSR!


        Czwarta poprawka do konstytucji:
        "'The right of the people to be secure in their persons, houses, papers, and
        effects, against unreasonable searches and seizures, shall not be violated, and
        no Warrants shall issue, but upon probable cause, supported by Oath or
        affirmation, and particularly describing the place to be searched, and the
        persons or things to be seized.'"

        Dziwi mnie ze w Polsce jakis tam palant ze zmiany policji
        jak do niego zadzwoni RIAA to zaraz sie im kłania!
        Co to jest? Prywatny folwark i prywatna policja dla RIAA?
        Idiotyzm. w USA policja by najprawdopodobniej powiedziała im:
        złózcie sobie skarge w sądzie cywilnym (chyba że byłaby to jakaś nielegalna
        masowa wytwórnia robiąca 1000000 kopii dziennie)

        Polacy nie gesi i swoj jezyk maja. Zmiencie sobie tez prawo
        bo Polska ma DLUGIE tradycje konstytucyjne. To wyglada dalej jak komuna. Jakbym
        byl ministrem to bym wezwal na dywan szefa policji
        który ten artykuł pozwolil jakiemus komendancikowi napisac w cohorcie z gazetka
        wybiórczą. sługusy. za grosz patriotyzmu w tych policjantów! jakby dalej było
        niewolnictwo to by sie podobnie wysługiwali! wstyd!

      • Gość: z usa Ameryka IP: 67.159.44.* 24.04.08, 10:07
        > I bardzo dobrze, że są takie akcje. Wielu ludzi nie uważa że piractwo to nic
        > złego, ale jeżeli mamy żyć w normalnym kraju, to trzeba zacząć porządki od
        > takich niby nieszkodliwych rzeczy.

        NIESZKODLIWYCH? pogwalcenie tego co w USA nazywamy 4 poprawka do konstytucji
        nazywasz NIBY nieszkodliwą rzeczą i to pogwalcenie z powodu takiej bzdury? W
        Californi policji by do głowy nie przyszlo tak postąpic a tutaj robi sie 90%
        oprogramowania i chyba 90% filmow
        globalnych. Bo SWOBODY KONSTYTUCYJNE TO NAJWAŻNIEJSZA RZECZ A NIE
        jakas tam pfornograficza firemka zaiksowa. Poza tym, w USA juz NIKT nie zwraca
        uwagi niemal na licencje bo
        oprogramowanie teraz jest darmowe LEPSZE niz ten komercyjny pseudo
        szmelc Microsofciku. od Open office przez Linuksa 10 wersji. Kazdy kto mial
        Vistee klnie jaki to wolne i beznadziejne. Kto by używał
        MS Internet Explorera jak Firefox jest za darmo. Ludzie. Dajcie spokój. Teraz
        tylko firmy sprzed 10 lat zyją z licencji i chyba TYLKo w Polsce policja jest na
        prywatnych wysługach firemek i wytwórni filmowych które w USA ledwo żyja bo im
        internet i YouTube tak dokopuje że nie wiedzą co robić wiec skupiają sie na tym
        że Polak to myśli że BOG wie co oni nie sa!

        w USA (ktore teraz sie robi troche inne niz 10 lat temu przyznam
        i przestaje być wierne własnej doskonałej konstytucji ale tylko jak chodzi o
        terrorystów co chyba jest inną sprawą),
        NIGDY NIGDY policja nie ma PRAWA wejsc do domu BEZ NAKAZU ZATWIERDZONEGO przez
        SĘDZIEGO SĄDU i zgodnego z 4 poprawką (poniżej cytuje).
        Firmy ODMAWIAJĄ ujawniania danych i chronią często użytkowników
        idąc do sądu. W Polsce wydaje sie jak TPSA to od razu ochoczo DONOSI
        na szesciolatki co sciagną sobie plik mp3!
        W USA sędzia to mądry
        człowiek (musi być po długiej praktyce adwokackiej )a nie jakis SZMACIARZ
        kierownik zmiany na policji(albo dzieciak po 2 latach polskiego prawa) co jak by
        do niego SONY zadzwoniło to by
        sie posrał w portki ze szczescia. To gwarantuje KONSTYTUCJA USA.
        W Polsce macie niemal takie same tradycje konstytucyjne. Policja polska winna
        szanować PRAWO a prawo winno pozwalać na to TYLKO za zgodą sędziego. To co tutaj
        czytam to PAŃSTWO TOTALITARNE. Jakis szmaciarz naskarży na sąsiada i co? i
        policja już robi w PORTKI?
        Bo MUSI? a Nie ma czasem WAŻNIEJSZYCH rzeczy na głowie? jestem
        za ochroną praw autorskich- używam tylko Open Source. Linux (a nie ta Vysta
        tandetna), OpenOffice zamiast Worda a filmy oglądam an video.google.com i
        youtube.com. Ludzie, to koszmar co ta POLICJA WYGADUJE i co WOGÓLE wypisuje. Jak
        wogóle mozna cos takiego WYPISYWAC
        w gazetach. Absurd i komuny się zachciało i postraszyc jak w ZSSR!


        Czwarta poprawka do konstytucji:
        "'The right of the people to be secure in their persons, houses, papers, and
        effects, against unreasonable searches and seizures, shall not be violated, and
        no Warrants shall issue, but upon probable cause, supported by Oath or
        affirmation, and particularly describing the place to be searched, and the
        persons or things to be seized.'"

        Dziwi mnie ze w Polsce jakis tam palant ze zmiany policji
        jak do niego zadzwoni RIAA to zaraz sie im kłania!
        Co to jest? Prywatny folwark i prywatna policja dla RIAA?
        Idiotyzm. w USA policja by najprawdopodobniej powiedziała im:
        złózcie sobie skarge w sądzie cywilnym (chyba że byłaby to jakaś nielegalna
        masowa wytwórnia robiąca 1000000 kopii dziennie)

        Polacy nie gesi i swoj jezyk maja. Zmiencie sobie tez prawo
        bo Polska ma DLUGIE tradycje konstytucyjne. To wyglada dalej jak komuna. Jakbym
        byl ministrem to bym wezwal na dywan szefa policji
        który ten artykuł pozwolil jakiemus komendancikowi napisac w cohorcie z gazetka
        wybiórczą. sługusy. za grosz patriotyzmu w tych policjantów! jakby dalej było
        niewolnictwo to by sie podobnie wysługiwali! wstyd!

    • Gość: takizkentaki Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwem .. IP: 77.223.195.* 15.04.08, 17:29
      "Przeszukanie może odbyć się na podstawie trzech dokumentów: postanowienia sądu
      lub prokuratora, a w "przypadkach niecierpiących zwłoki" decyzji kierownika
      jednostki lub na podstawie legitymacji służbowej"
      Czyli można rozumieć że w każdej sytuacji... to to za qrwa przepisy, zrozumiał
      bym dwa pierwsze punkty, ale decyzję "kierownika" czy jakaś legitymacja
      służbowa.. co to qrwa ma być ja też mam legitymację służbową też mogę wjechać
      komuś na mieszkanie/dom, bezsens...
      osobiście nie toleruję piractwa, pewnie też dlatego że sam jestem deweloperem
      oprogramowania i mam szacunek do pracy innych, ale organu
      policji nie toleruję trzeba wyciąć jak migdałki !!!
      • obywatelpiszczyk Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe 17.04.08, 07:16
        Też mnie to zastanowiło.
        Czyli policjant ma prawo przeszukać mi mieszkanie według swojego "widzimisię"?
        Ot tak sobie, pokazując swoją legitymację? I muszę go wpuścić, bo tak zdecydował
        jego kierownik????
        Albo ten dziennikarzyna nie wie co pisze, albo żyjemy w kraju totalitarnym!
        Bez nakazu sądowego nikt nie ma mi prawa łazić po mieszkaniu!
        Choćby dlatego, że bardzo łatwo jest mi sobie wyobrazić taką sytuację:
        policjanci włażą do domu, robią mi totalną rozpierduchę i nie znajdują tego
        czego szukali (pomylili adresy). Żeby uniknąć konsekwencji służbowych,
        podkładają mi 10 dag heroiny. Jestem ugotowany.
        Niedawno wróciłem z emigracji, ale jak to się potwierdzi, to chyba znowu wyjadę!

        Jeżeli to jest błąd dziennikarski, domagam się natychmiastowego wyjaśnienia!!!!
      • kell99 Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe 15.04.08, 18:13
        Policja juz nie ma sie czym innym zajmowac, tylko scigac ludzi ktorzy sciagneli
        film przez p2p? Moze BSA, ZAIKS i rozne inne organizacje zajmijace sie
        wymuszaniem $$$ zaczna dochodzic swoich spaw przed sadem (numer IP + lokalizacja
        przez dostawce sieci i konkretny plik), a nie poprzez donos, wymuszone
        sprawdzenie czyjegos dysku bo cos tam moze sie znajdzie.

        Rozumiem, ze policja moze np walczyc z pedofilia, ale zeby nie przybralo to
        takich wymiarow jak np w USA, gdzie problemy maja osoby ktorym ktos podeslal
        link na www, albo takie materialy w zalaczniku. Sprobuj sie potem wytlumaczyc,
        ze nie jestes zboczencem, tylko zgubila Ciebie ciekawosc po kliknieciu na link
        do strony monitorowanej przez policje.
          • kell99 Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe 16.04.08, 01:38
            Gość portalu: ozeo napisał(a):

            > Jak ktoś z ZAIKSu czy RIAA złoży dobrze umotywowany donos na Ciebie że udostępn
            > iasz treści chronione prawem autorski to policja musi się tym zająć bo ma taki
            > obowiązek ustawowy. Większość tych medialnych akcji policji co są opisywane to
            > są pewnie po donosach 'życzliwych' .

            Tzn maja nakaz sadu/prokuratora i szukaja okreslonych plikow (a nie wszystko co
            wpadnie w rece), a nie przegladaja moje prywatne informacje? Bo tak to wyglada w
            stosunku do osob indywidualnych w cywilizowanych krajach.

            Z tym, ze w cywilizowanych krajach ISP czesto odmawia udostepnienia danych
            osobowych bez decyzji sadu.
            • Gość: JFK W rzeczywistości czytają wszystko IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.04.08, 14:53
              Mają do tego specjalne programy... Podobnie jest z monitoringiem sieci. Przy
              okazji policja łamie polską konstytucję... poufność korespondencji jest mitem.
              Niedawno wyszło na jaw, że takich praktyk dopuszcza się BundesNachrichtenDienst
              i wyszła z tego gruba afera. Troszkę później wydało się, że Polacy również to
              robią - ale sprawa przeszła bez żadnego echa. Do diabła z konstytucją, jeśli
              zagrożony jest interes medialnych macherów.
              Jeszcze jedno mnie oburza - w każdym komunikacie o piratach podają, że
              zabezpieczyli ileś set płyt. Posiadanie pirackiej muzyki i filmów nie jest w
              Polsce zakazane ani nielegalne! Posiadanie filmu na płycie nie jest równoznaczne
              z udostępnieniem go osobom nieuprawnionym. Więc czemu służą te komunikaty?
              Wyłącznie jednej sprawie - mają wytworzyć atmosferę zagrożenia u osób, które
              mają takie płyty. Jest to takie urzędowe zastraszenie, do którego policja nie ma
              żadnego prawa.
              • kell99 Re: W rzeczywistości czytają wszystko 17.04.08, 00:56
                Dokladnie. To takie samo klamstewko jak zliczaja wyssane z palca
                ceny programow i mowia o 'stratach' firmy XXX liczonych w tysiacach
                zl.
                Straty? Moze raczej potencjalne straty, bo Kowalski gdyby mial wydac
                na program 3000zl na pewno by tego nie zrobil. W tym przypadku co
                stracila tak na prawde ta firma? Oprogramowanie to cos co mozna
                kopiowac w nieograniczonej liczbie egzemplarzy i wyprodukowanie 1
                kopii kosztuje tyle samo co 1 mln kopii - przeciez Kowalski nie
                kradnie nawet fizycznego nosnika ani nie wykorzystuje sieci firmy
                XXX.

                Nie bronie tutaj niecnego czynu uzywania pirata, ale raczej nie
                mozna wyceniac tak samo sciagnietego programu i ukradzionego
                samochodu.
                • Gość: programista Re: W rzeczywistości czytają wszystko IP: *.187.244.2.ip.airbites.pl 23.04.08, 08:28
                  Jasne ku.. mać. A może programistów też można "kopiować" w nieograniczonej
                  ilości egzemplarzy?!?! Super, po co kształcić programistów, po co się męczyć i
                  uczyć, w końcu wszystko można skopiować! Tak się składa, że jestem programistą i
                  żyję z pisania softu, nie będzie mi żaden domorosły filozof mówił, że moją pracę
                  można ot tak "skopiować" jakby nigdy nic i mi za to nie zapłacić tak?
                  Skoro tak, to każdy złodziej jest nieszkodliwy, w końcu jeśli nie stać go np. na
                  odtwarzacz mp3, to jeśli go ukradnie to strata jest POTENCJALNA, bo normalnie to
                  by go nigdy nie kupił i firma by nie zarobiła?!
                  • Gość: poligamista Ośmieszasz sam siebie jako programistę... IP: *.chello.pl 23.04.08, 08:42
                    Oczywiście, że MOŻNA skopiować dowolny program x razy czy Ci się to podoba czy
                    nie. Tu nie chodzi o moralne usprawiedliwienie, tylko o fizyczną możliwość...
                    Przykład z odtwarzaczem MP3 nieadekwatny... jak komuś ukradniesz MP3, wówczas
                    poszkodowany nie ma ani MP3 ani pieniędzy, które w niego zainwestował, inaczej
                    mówiąc nie da się tego zrobić bez świadomości okradanego. A jak ktoś skopiuje
                    twój program, bez twojej wiedzy, to nie będziesz nawet świadomy swojej "straty
                    finansowej".
                  • thebigzumzum Re: W rzeczywistości czytają wszystko 23.04.08, 09:55
                    Piraci sa potrzebni. Do utrzymywania standardow. Gdyby nie istnialo piractwo
                    Windowsow dosc sporo osob wybraloby jednak tego linuxa co zaczeloby przechylac
                    szale w strone systemow Linuxowych. Im wiekszy udzial w rynku OS systemow
                    unixowych tym wieksza ilosc programow / sterownikow zaczeloby sie pojawiac na te
                    platformy. Czym wiecej programow / sterownikow na unixy tym bardziej sie szala
                    przechyla i tak w kolko. Microsoftowi to nie jest na reke.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Naraziłem producenta na straty!! 23.04.08, 08:34
                  > Dokladnie. To takie samo klamstewko jak zliczaja wyssane z palca
                  > ceny programow i mowia o 'stratach' firmy XXX liczonych w tysiacach
                  > zl.
                  > Straty? Moze raczej potencjalne straty

                  Hłe hłe, no właśnie. A tu jest ciekawa analiza owych potencjalnych strat:
                  jedyniesluszne.blox.pl/2007/11/Straty-z-piractwa-prawda-a-iluzja-producentow.html
                  "Nie dostaję pirackiej kopii i nie kupuję legalnej kopii - no to mamy tutaj
                  dopiero poligon. Nie posiadając nielegalnej kopii nie uzyskuję korzyści
                  majątkowej, ale jednocześnie zaoszczędziłem pewną kwotę nie kupując legalnej
                  kopii filmu. Czyli naraziłem wydawcę/producenta na straty!!"
    • Gość: P w prawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 08:33
      Prawo europejskie nie pozwala na zmuszanie operatorów telekomunikacyjnych do
      ujawniania danych osobowych internautów podejrzanych o nielegalne udostępnianie
      plików- stwierdził europejski trybunał sprawiedliwości w wyroku z dnia 29
      styczeń 2008(C-278/06). To na jakiej podstawie policja dostaje dane osobowe od
      operatorów???
    • Gość: Filipsosna Re: Policjant puka raz: Jak się walczy z piractwe IP: *.wroclaw.mm.pl 20.04.08, 20:21
      Hihi, posłuchajcie no tutaj:
      Jest koło 19, gotuję w kuchni makaron na spaghetti, w garnku szumi woda, więc
      mało słyszę. Ktoś puka do drzwi, żona idzie otworzyć, z kimś rozmawia, nie
      słyszę co mówią, bo ta cholerna woda szumi. Wychylam się z kuchni i widzę
      wchodzącego Policjanta. Żebyście wiedzieli jak wtedy miękną nogi (chuckle).
      "Na szczęście" wpadł zapytać co sądzimy o sąsiadach, którzy ostro dają w palnik.
      Ale śpię coś gorzej niż przedtem ;).
    • Gość: United States of A United States of A IP: 67.159.44.* 23.04.08, 07:41
      w USA (ktore teraz sie robi troche inne niz 10 lat temu przyznam
      i przestaje być wierne własnej doskonałej konstytucji),
      NIGDY NIGDY policja nie ma PRAWA wejsc do domu BEZ NAKAZU ZATWIERDZONEGO przez
      SĘDZIEGO SĄDU i zgodnego z 4 poprawką (poniżej cytuje). A sędzia to mądry
      człowiek (po długiej praktyce adwokackiej)a nie jakis SZMACIARZ
      kierownik zmiany na policji(albo dzieciak po 2 latach polskiego prawa) co jak by
      do niego SONY zadzwoniło to by
      sie posrał w portki ze szczescia. To gwarantuje KONSTYTUCJA USA.
      W Polsce macie niemal takie same tradycje konstytucyjne. Policja polska winna
      szanować PRAWO a prawo winno pozwalać na to TYLKO za zgodą sędziego. To co tutaj
      czytam to PAŃSTWO TOTALITARNE. Jakis szmaciarz naskarży na sąsiada i co? i
      policja już robi w PORTKI?
      Bo MUSI? a Nie ma czasem WAŻNIEJSZYCH rzeczy na głowie? jestem
      za ochroną praw autorskich- używam tylko Open Source. Linux (a nie ta Vysta
      tandetna), OpenOffice zamiast Worda a filmy oglądam an video.google.com i
      youtube.com. Ludzie, to koszmar co ta POLICJA WYGADUJE i co WOGÓLE wypisuje. Jak
      wogóle mozna cos takiego WYPISYWAC
      w gazetach. Absurd i komuny się zachciało i postraszyc jak w ZSSR!


      Czwarta poprawka do konstytucji:
      "'The right of the people to be secure in their persons, houses, papers, and
      effects, against unreasonable searches and seizures, shall not be violated, and
      no Warrants shall issue, but upon probable cause, supported by Oath or
      affirmation, and particularly describing the place to be searched, and the
      persons or things to be seized.'"

      Dziwi mnie ze w Polsce jakis tam palant ze zmiany policji
      jak do niego zadzwoni RIAA to zaraz sie im kłania!
      Co to jest? Prywatny folwark i prywatna policja dla RIAA?
      Idiotyzm. w USA policja by najprawdopodobniej powiedziała im:
      złózcie sobie skarge w sądzie cywilnym (chyba że byłaby to jakaś nielegalna
      wytwórnia kopii)