Dodaj do ulubionych

Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów!

IP: 83.168.75.* 26.05.08, 14:43
Jest wiele lepszych komunikatorów niż GG, które są bardziej bezpieczne, mniej
awaryjne i mają więcej możliwości.
Obserwuj wątek
    • Gość: z Może i lepsze - i co z tego? IP: 217.98.20.* 26.05.08, 15:15
      To rodzimy produkt istniejący na rynku wiele lat, z milionami
      użytkowników. Co więcej trzeba do "klepania" tekstów? Ano, nic. W
      kwestii bezpieczeństwa też nie jest najgorzej, nie przesadzajmy.
      A żądania Eyeball to typowe pieniactwo, a nuż da się wydębić
      od "durnych polaczków" - spiep.rzać dziady na drzewo, no już!
        • Gość: z Polski - nie polski IP: 217.98.20.* 26.05.08, 16:08
          To, że GG sprzedało się jakiś czas temu zagranicznemu inwestorowi
          nie zmienia faktu, że powstał i przez wiele lat rozwijał się w
          Polsce.
          Co do tzw. jakości to każdy produkt ma jakąś "nóżkę bardziej". Ja
          nie mam z GG problemów prawie wcale, poza "zatykaniem się" serwera
          (na szczęście rzadko), nie wywala się praktycznie wcale (może masz/
          miałeś jkąś starą wersję?) Natomiast z którąś tam wersją Skype
          toczyłem "ciężkie boje" u znajomych, po prostu wywalało się toto i
          nie dało się używać - aż zainstalowałem im jakąś starszą wersję.
          Windows był oryginalny i "czysty", z odpowiednimi SP - żeby nie było
          dziwnych sugestii. Ta sama wersja Skype z kolei u mnie chodzi bez
          kłopotów, więc po prostu niektóre wersje produktu są niedopracowane,
          i tyle.
          • Gość: jaja kobyły a ja mam GG w d.upie - bo i oni mają mnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 17:49
            w d.
            korzystałem z GG całkiem ładnych parę lat, potem się zdarzyło że
            przez jakiś czas nie odpalałem tego komunikatora - i co? nagle
            dowiaduję się że jakiś zupełnie inny człowiek ma mój numer.

            zaj... mi numer, mentalne dusigrosze.
            ktoś powie że trzeba było czytać umowę, bo tam stoi jak byk że
            zaj... numer po kilku (bodajże 3 miesiącach) nieużywania. niby tak,
            w umie stoi to i można im naskoczyć.

            UWAŻAM TAKĄ PRAKTYKĘ ZA ZUPEŁNIE SKANDALICZNĄ, NIE MAJĄCĄ
            JAKIEGOKOLWIEK ODNIESIENIA W INTERNECIE.

            skąpienie na wirtualnym numerku to jakiś kompletny i groteskowy
            absurd, jak napisałem mentalne podcieranie dupy szkłem.
            co komu do tego że nie używam komunikatora kilka miesięcy? a może
            akurat wybrałem się w podróź dookoła świata i nie moge go używać?
            a może akurat nie mam ochoty?
            a może leżę w śpiączce po wypadku i nawet nie wiem że zaraz stracę
            masę kontaktów i niezły kawał historii znajomości, zapisany w
            setkach rozmów.

            człowiek wyrabia sobie jakieś znajomości, jest zapisamy u masy ludzi
            pod określonym numerem i nagle BĘC!
            mentalne zgredy "wycięły" ci numerek.
            i ani słowa o tym, ani me, ani b ani kukuryku, żadnego mejla,
            ostrzeżenia.
            po prostu pewnego dnia pod "numerkiem" mieszka już inna osoba.
            wchodzisz, piszesz do znajomego i po jakimś czasie odkrywasz że
            gadasz z kimś innym...

            kompletny idiotyzm znany w tym świecie chyba tylko na GG.

            dla mnie są spaleni na wieczność.
            napisałem im że podcierają dupsko szkłem i nie będę miał z nimi
            więcej nieprzyjemności.
            • tetlian Prawdę napisałeś. 26.05.08, 21:12
              Prawda to co napisałeś. Już nie raz mi się zdarzyło, że zobaczyłem iż jakaś
              znajoma osoba po długiej nieobecności pojawiła się na GG. No to piszę do niej,
              by dowiedzieć się co słychać i co? Ta zdziwiona nie wie o co mi chodzi i mówi,
              że mnie nie zna. To ja oburzony mówię, że ukradła czyjś numer GG. A ta, że
              dopiero co się zarejestrowała.

              Bez sensu to. Ja nie rozumiem, dlaczego kolejni użytkownicy nie mogą dostawać
              numerów z sekwencji. Przecież Polaków jest niecałe 40 milionów! Poza tym kolumna
              typu NUMBER w bazach danych ma tak ogromną skalę, że starczyłoby numerów dla
              mieszkańców całej galaktyki, bądź i nawet Wszechświata. Zatem dlaczego oni
              przyznają wcześniej używane numery nowym użytkownikom?


              Kolejna sprawa jest taka, że od jakichś dwóch miesięcy połączenie się z GG
              graniczy z cudem. Wszystko było wcześniej ok, aż tu nagle aby połączyć się z GG,
              trzeba restartować komunikator z 20 razy. Uruchamiasz, patrzysz, że się nie
              łączy i zamykasz. Czynność powtarzasz do skutku. A właściciele GG niestety nadal
              nic z tym nie robią. W ten sposób stracą kolejnych użytkowników.

              Myślę, że najlepszą alternatywą jest Skype. W rozmowach głosowych i video bije
              na głowę wszystkie inne komunikatory. Tekstowo także da się rozmawiać. A do tego
              jest globalny, i nie ogranicza użytkowników tylko do jednego państwa.
      • Gość: Przyjaciel Re: Może i lepsze - i co z tego? IP: *.idg.com.pl 26.05.08, 17:10
        Jaki on rodzimy skoro musiał uwzględnić część zarzutów kanadyjczyków
        i wycofać niektóre funkcje? Zresztą pisze o tym pochodzeniu wyraźnie
        w licencji, znajomość której podobno potwierdza każdy instalujący
        ten produkt. A że uwiódł swą rzekomą polskością rozmaitych palantów
        w rodzaju Pawlaka to tylko świadczy o ciemnocie dzisiejszego
        establishmentu.
    • Gość: śrutowiec Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 16:05
      i co sie okazuje? kazdy internauta, ktory jest na tyle madry, zeby wejsc tu i przeczytac ten artykul (zamieszczajac komentarz), nie uzywa tego syfu ;0 To w Polsce w czasach sredniowiecza internetowego rozpowszechnil sie ten komunikator, i do dzis niepotrzebnie uzywa go wiele osob. przez to wszyscy myslacy uzywaja protokolow do obslugi swojego numeru gg ;| gdyby nie powolny rozwoj komunikatorow nie bylo by tylu numerow
    • Gość: prawnik Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.08, 16:18
      "Zarząd Gadu-Gadu S.A. otrzymał wezwanie z Sądu Najwyższego Kolumbii
      Brytyjskiej. Przedmiotem postępowania jest żądanie zapłaty w oparciu o umowę
      licencyjną z dnia 23 marca 2005 r. dotyczącą technologii, o którą toczył się
      spór w 2006 roku. Jak wynika z wezwania, postępowanie przeciwko GG zostało
      wszczęte przed Sądem Najwyższym Kolumbii Brytyjskiej w dniu 7 marca 2008 r.
      Stroną skarżącą jest Eyeball Networks Inc. z siedzibą w Kanadzie."

      Można się usmiac z takiego pozwu.

      Eyeball NetworksNIE MA PRAWA do pozwania Gadu Gadu w sadzie Kanadyjskimponieważ
      siedziba Gadu-Gadu jest Polaka i sąd Kanadyjski nie ma jurysdykcji nad polska
      firmą.

      Według prawa pozewmusi byc złożony w siedzibie firmy.
      Po za tym inne przepisy prawne (właczajac prawa do licencji) obowiązują w
      zarówno w Canadzie i USA inz w Europie.

      The case is moot.

      Gadu-Gadu powinno jedynie zawiadomic sad Kanadyjski ze sad nie ma jurysdykcji
      nad polska firma zarejestrowana w polsce,i z siedziba w Polsce,i ze sprawa
      powinna i byłajuz rozpatrywana przez sądy polskie i że opinia sadu polskiego
      jest prawo mocna.






      • Gość: 666 Re: Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 16:53
        > Eyeball NetworksNIE MA PRAWA do pozwania Gadu Gadu w sadzie Kanadyjskimponiewa
        > ż
        > siedziba Gadu-Gadu jest Polaka i sąd Kanadyjski nie ma jurysdykcji nad polska
        > firmą.
        >
        > Według prawa pozewmusi byc złożony w siedzibie firmy.
        > Po za tym inne przepisy prawne (właczajac prawa do licencji) obowiązują w
        > zarówno w Canadzie i USA inz w Europie.

        A to zależy od tego, co strony postanowiły w pierwotnej - potem rozwiązanej - umowie licencyjnej. Jeżeli zawarły klauzulę, że wszelkie spory powstałe w związku z i w wyniku umowy będą rozpatrywane przez sądy kanadyjskie i na terenie Kanady, to ta klauzula jest wiążąca polski podmiot.
        • Gość: prawnik Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.08, 17:52
          666 napisał(a):

          > A to zależy od tego, co strony postanowiły w pierwotnej - potem
          > rozwiązanej - umowie licencyjnej. Jeżeli zawarły klauzulę, że
          > wszelkie spory powstałe w związku z i w wyniku umowy będą
          > rozpatrywane przez sądy kanadyjskie i na terenie Kanady, to ta
          > klauzula jest wiążąca polski podmiot.

          Nie nie jest, ponieważ firma Kanadyjska prowadzaca działalnośc w Europie
          musi stosowac sie do prawa Europejskiego. Prawo Canadyjskie nie obowiiazuje
          w Europie.

          Podobna sytuacja była z arbitracjami wymuszanymi podczas podpisywania kontraktów!

          "Według GG powodem tej decyzji było naruszenie warunków umowy przez
          licencjodawcę i przedstawiciela handlowego licencjodawcy na terenie Polski -
          firmy SalesManager Polska."

          Umowa podpisana była z na terenie Polski - firmy SalesManager Polska.

          "Tymczasem według SalesManager Polska to Eyeball Networks deaktywowała firmie
          Gadu-Gadu S.A. licencję na wykorzystywanie komponentów SDK w komunikatorze,
          ponieważ producent GG przekroczył termin wezwania do naprawienia uchybień
          związanych z wykonywaniem postanowień Umowy Licencyjnej."

          Według tej informacji sprawa sadowa byc wytoczona przez Eyeball Networks
          firmie SalesManager Polska, która ma umowe licencyjna.

          Wynika z tego również że ponieważ umowa była podpisana z SalesManager Polska,
          Eyeball Networks nie może deaktywowac umowy z Gadu-Gadu, a z punktu prawno
          technicznego tylko SalesManager Polska może deaktywowac licencje Gadu-Gadu,
          poniewaz z nimi jest jako pośrednikami zawarty kontrakt.

          Tak ze Gadu-Gadu nie ma obowiazku kontaktowac się z Eyeball Networks, a
          tylko z SalesManager Polska!

          Taki jest łańuch obowiazujacej komunikacji zawodowej co jest poswiadczone:
          "Roszczenia zgłaszane przez Eyeball Networks Inc. są nieuzasadnione i pozbawione
          podstaw prawnych. Gadu – Gadu S.A. rozwiązując w listopadzie 2006 r. umowę
          licencyjną z dnia 23 marca 2005 r. wykonała (co znajduje potwierdzenie w
          posiadanych dokumentach i okolicznościach faktycznych) wszelkie czynności do
          których była zobowiązana zgodnie z postanowieniami umowy licencyjnej, w tym
          natychmiast zaprzestała jakiegokolwiek użytkowania oprogramowania,
          jakiegokolwiek komponentu, dokumentacji, znaków handlowych Eyeball Networks Inc.
          W konsekwencji, od dnia rozwiązania umowy licencyjnej tj. 11 listopada 2006 r.,
          a nawet wcześniej, bowiem od dnia w którym Eyeball Networks Inc. w sposób
          niezgodny z postanowieniami umowy licencyjnej zablokował Gadu - Gadu S.A. dostęp
          do komponentów serwera, użytkownicy komunikatora Gadu – Gadu, którzy ewentualnie
          posiadają zainstalowany na swoich stacjach roboczych komunikator Gadu – Gadu w
          wersjach 7.0 do 7.5 nie mają żadnej możliwości wykorzystywania komunikatora Gadu
          – Gadu w celu komunikacji audio–video. Zarzuty podnoszone przez Eyeball Networks
          Inc. i twierdzenia o dalszym wykorzystywaniu produktów Eyeball Networks Inc.
          przez Gadu – Gadu S.A., które jakoby naruszały warunki rozwiązanej uprzednio
          umowy licencyjnej, są pozbawione podstaw faktycznych i prawnych.

          Gadu – Gadu S.A. kategorycznie zaprzecza, jakoby w trakcie obowiązywania umowy
          licencyjnej, jak również po jej rozwiązaniu naruszała prawa intelektualne
          Eyeball Networks Inc.

          Zgłoszone przez Eyeball Networks Inc. zarzuty korespondują z zarzutami i
          twierdzeniami przedstawiciela handlowego w Europie Środkowej i Wschodniej tj.
          SalesManager Polska Sp. z o.o., formułowanymi również za pośrednictwem środków
          masowego przekazu we wrześniu i październiku 2006 r.

          Zarzuty te i twierdzenia zmusiły Gadu – Gadu S.A. do wystąpienia przeciwko
          SalesManager Polska Sp. z o.o. na drogę sądową na podstawie ustawy z dnia 16
          kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (tekst jednolity Dz. U. z
          2003 r., nr 153, poz. 1503 z późn. zm.). Fakt popełnienia czynu nieuczciwej
          konkurencji przez SalesManager Polska Sp. z o.o. poprzez rozpowszechnianie
          nieprawdziwych informacji został potwierdzony wyrokiem niezawisłego sądu
          okręgowego, wydanym w dniu 20 listopada 2007 r.

          Wniesiona przez SalesManager Polska Sp. z o.o. apelacja od ww. wyroku została w
          dniu 9 kwietnia 2008 r. oddalona w całości przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku."

          relacje.gadu-gadu.pl/raporty_biezace/art61.html

          Z tego wynika jasno i przejżyscie że kontrakt istniał pomiędzy SalesManager
          Polska Sp. z o.o, a Gadu-Gadu a nie pomiędzy Eyeball Networks, i Gadu-Gadu.

          Eyeball Networks musi bronic interesów SalesManager Polska Sp. z o.o, ale
          Gadu-Gadu nie musi wcale odpowiadac bezposrednio na zadne żadania Eyeball
          Networks, ponieważ nie ma z nimi kontraktu.

          Klauzule sa ważne tylko w umowach "kontynentalnych"to znaczy na kontynencie
          północnej Ameryki, ale nie na kontynencie Europejskim.

          Tu obowiązują zupełne inne prawa, i przepisy, jak niedawno przekonał się
          Autodesk (Auto CAD).

          To samo odnośnie praw licencji sprzdaży.

          Aby ten przypadek bardziej skomplikowac Gadu Gadu może sie odwołac że to
          była sprzedzaż a nie licencja.

          Jeżeli oni zapłacili jednorazowo a nie płacili terminowych opłat licencyjnych
          to trzymają SalesManager Polska, i Eyeball Networks za jajka!


          "Judge Richard A. Jones rejected that argument, holding that Vernor is entitled
          to sell used copies of Autodesk's software regardless of any licensing agreement
          that might have bound the software's previous owners. Jones relied on the First
          Sale Doctrine, which ensures the right to re-sell used copies of copyrighted works."

          "But as Vernor's lawyers pointed out, the distinction between a lease and a sale
          is based on the actual characteristics of the transaction, not merely on how the
          transaction is described by the parties. And characterizing AutoCAD as merely
          licensed, rather than sold, barely passes the straight face test. AutoCAD
          customers pay a lump sum at the time of purchase, with no obligation to make
          further payments or to return the software at the conclusion of the supposed
          lease. Even more damning, Autodesk's own website offers customers a variety of
          "purchase options" and the opportunity to "buy online" directly from Autodesk,
          with no indication that "buy" really means "license." Similarly, online retailer
          CDW offers customers an option to "lease" AutoCAD as an alternative to
          purchasing a copy."

          Autodesk clearly sells its software, and merely re-labeling the transaction as a
          license doesn't negate the First Sale Doctrine.
          Contact a "Reseller"

          "Autodesk’s resellers" understand your design processes and business
          requirements, and they specialize in all kinds of industries and applications.
          Our resellers help you choose the best combination of software, hardware, and
          services to meet your objectives.

          Ask your "reseller" about Autodesk Subscription, the complete software, support,
          and training package.

          Eyeball Reseller Program

          Eyeball Networks is actively recruiting resellers to expand its distribution
          network and to reach more customers around the world. If you're an established
          reseller or solutions provider, you'll find an opportunity with our technology
          to profitably expand your customer base and provide new capabilities to your
          existing clients.
          How Does the Reseller Program Work?

          www.eyeball.com/about/careers/outsidesales.html
          www.eyeball.com/about/resellers.html
          www.eyeball.com/about/careers.html
          Z tego raczej wygłada ze to była sprzedaż a nie licencja!
        • Gość: prawnik Eyeball sprzedaż czy licencja? IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.08, 18:42
          Gość portalu: 666 napisał(a):

          > A to zależy od tego, co strony postanowiły w pierwotnej - potem
          > rozwiązanej - umowie licencyjnej. Jeżeli zawarły klauzulę, że
          > wszelkie spory powstałe w związku z i w wyniku umowy będą
          > rozpatrywane przez sądy kanadyjskie i na terenie Kanady, to ta
          > klauzula jest wiążąca polski podmiot.

          In a case of actual controversy within its jurisdiction, . . . any court of the
          United States . . . may declare the rights and other legal relations of any
          interested party seeking such declaration, whether or not further relief is or
          could be sought.

          Jeżeli to zostanie uznane jako sprzedaż a nie licencja to koniec sprawy!

          To samo dotyczy OPROGRAMOWANIA komputerowego.


          Koniec tak zwanego "Piractwa oprogramowania"

          Jezeli ktoś kupił OEM program (Windows, Office, AutoCAD, czy inne), to ten
          program jest juz jego własnoscia, wówczas może go zainstalowac na wszystkich
          komputerach które do niego należa!
          Licencja jest NIE WAŻNA poniewaz to nie jest licencjonowanie programu, a akt
          sprzedaży!

          Tak że wszystkie doktryny o piractwie zostały obalone jezeli to jest akt
          sprzedaży.



          In the Settlement Agreement, CTA agreed to “adhere to all terms of the [attached]
          Autodesk Software License Agreement.” LaHaie Decl., Ex. A, ¶ 4. The License
          Agreement (“License”) is substantially identical to one included inside each AutoCAD
          package. The License Agreement grants a “nonexclusive, nontransferable license
          to use
          the enclosed program . . . according to the terms and conditions herein.”
          License: Grant
          of License.2 The License imposes various restrictions on users of the software. Id.
          (regulating number of computers on which user can install software, number of users,
          software copying, and copying of documentation). It also imposes several
          “Restrictions,”
          including a prohibition on “rent, lease, or transfer [of] all or part of the
          Software,
          Documentation, or any rights granted hereunder to any other person without
          Autodesk’s prior written consent.” License: Restrictions (also prohibiting use
          outside of western hemisphere, modification or reverse-engineering of software,
          and removing labels).



          www.citizen.org/documents/vernororder.pdf
        • Gość: prawnik Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.gdynia.mm.pl 26.05.08, 22:22
          dr_pitcher napisał:

          >Otoz mylisz sie koteczku. ma jurysdykcje. To, ze sie GG nie stawi i
          >nich ich do tego zmusic nie moze to insza inszosc.
          >W przypadku (watpliwym)gdy GG stanie sie firma globalna,
          >taki pozew bedzie mial duze znaczenie.

          Bzdury piszesz!

          Jak stanie sie firma globalna to duzo wody upłynie a wówczaas bedzie ...
          przedawnienie!

          Nie ma kontraktu pomiedzy Eyeball i Gadu Gadu, jest kontrakt pomiedzy
          SalesManager Polska Sp. z o.o. a Gadu Gadu.

          Może jestes dzbankiem, ale nie koniecznie dr!

          Prawo Autorskie (Copyright) Canadyjskie i Amerykańskie NIE obowiazuje w Polsce!

          A jęzeli dojdzie do rozstrzygniecia sporu według kwestii czy to była wazna
          licencja czy tylko typowa spredaż - co zależy od prawników, to GG moze sie
          śmiac po drodze do banku!

          Nie wystarczy gdybac, trzeba znac prawo, a tutaj wchodzi w rachube tylko
          kwestia jurysdykcji.

          Gadu - Gadu nie ma licecji na Canade!

          Po za tym poniewaz produkt jest darmowy a zyski sa czerpane z banerów, soprawa
          bedzie o wiele ciekawsza.


          • dr_pitcher Re: Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! 29.05.08, 02:29
            Moze jestes "pra..." ale ...
            zastanawiam czy jestes w stanie prowadzic dyskusje bez inwektyw. No chyba, ze
            brakuje CI innych argumentow.
            Nie chodzi o zakres Jurysdykcji
            Prawa kanadyjskiego tez koteczku nie znasz.

            tego typu pozwy sa rozpowszechnione i zwykle koncza sie ugoda.
            Dla przykladu Philips contra GE (w Holandii) - naruszenie patentu
            GE contra Siemens (w USA) - jak wyzej
            rzad British Columbii vs Siemens - lapowki w Europie

            do rozpraw nie doszlo, do cichych porozumien tak



            Gość portalu: prawnik napisał(a):

            > dr_pitcher napisał:
            >
            > >Otoz mylisz sie koteczku. ma jurysdykcje. To, ze sie GG nie stawi i
            > >nich ich do tego zmusic nie moze to insza inszosc.
            > >W przypadku (watpliwym)gdy GG stanie sie firma globalna,
            > >taki pozew bedzie mial duze znaczenie.
            >
            > Bzdury piszesz!
            >
            > Jak stanie sie firma globalna to duzo wody upłynie a wówczaas bedzie ...
            > przedawnienie!
            >
            > Nie ma kontraktu pomiedzy Eyeball i Gadu Gadu, jest kontrakt pomiedzy
            > SalesManager Polska Sp. z o.o. a Gadu Gadu.
            >
            > Może jestes dzbankiem, ale nie koniecznie dr!
            >
            > Prawo Autorskie (Copyright) Canadyjskie i Amerykańskie NIE obowiazuje w Po
            > lsce!
            >
            > A jęzeli dojdzie do rozstrzygniecia sporu według kwestii czy to była wazna
            > licencja czy tylko typowa spredaż - co zależy od prawników, to GG moze sie
            > śmiac po drodze do banku!
            >
            > Nie wystarczy gdybac, trzeba znac prawo, a tutaj wchodzi w rachube tylko
            > kwestia jurysdykcji.
            >
            > Gadu - Gadu nie ma licecji na Canade!
            >
            > Po za tym poniewaz produkt jest darmowy a zyski sa czerpane z banerów, sopraw
            > a
            > bedzie o wiele ciekawsza.
            >
            >
    • Gość: gosc Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: 190.8.45.* 26.05.08, 16:38
      ja bym zarzadala od nich jeszcze wiecej!!! Mialam pecha i wpadlam w
      ich sidla, do tej pory / od trzech lat nie moge sie uwolnic z ich
      oprogramowania, funkcja kontrol panel - add & remove programs wogole
      nie dziala na to dziadostwo, zblokowalam go rowniez w pasku
      startowym, mimo tego uaktywnia sie kiedy i jak chce, istna zmora.
      Moze ktos przezywa to samo co ja. W srodku nocy jak przyjdzie jakis
      komunikat to mozna dostac zawalu serca!!! Jest to dla mnie
      niedorzeczne jak taki piracki program moze funkcjonowac wbrew naszej
      woli!!!
    • yulek_cezar Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! 26.05.08, 18:00
      Mnie komunikator nie interesuje, dla mnie najważniejszy jest protokół. Od
      archaicznego niewidocznego, przez brak zawiadomień o pisaniu przez drugą stronę
      (brak zawiadomień o stanie rozmowy), ułomne rozmowy grupowe (wiadomość jest
      KOPIOWANA do wielu użytkowników), brak obsługi wizytówek i avatarków (sam musisz
      przydzielić avatary kontaktom - głupota totalna), nieudolny system zarządzania
      listą (nie ma autoryzacji - każdy inny komunikator wspiera autoryzacje). No i
      najgorsze - liczbowe identyfikatory - porażka całkowita, każdy może napisać bota
      który wyśle wiadomość każdemu, od numerku 1 do 12 milionów - każda inna sieć ma
      identyfikatory w postaci alfanumerycznej.
      Do tego reklamy, reklamy, reklamy, reklamy i jeszcze raz reklamy, firma
      produkująca ten komunikator sztucznie zawyża liczbę użytkowników po to by
      wyłudzać więcej kasy za reklamy. Zauważyliście to, że jakiś czas temu zanikło
      zjawisko mękoli, lub też ameb? Do rzadkości należą rozmowy zaczynające się od
      słynnego "poklikash?", użyszkodnicy lubujący się w takich rozmowach wyemigrowali
      do stron www w których nie trzeba rozmawiać żeby wymienić się fotkami. Kiedy
      ostanio robione były badania określające przekrój wiekowy użytkowników tego
      komunikatora? Wszyscy reklamodawcy myślą, że targetują w nim na głupie
      nastolatki, a tu błąd - wszystkie siedzą na fotce, klasie, epulsie. Ciekawe
      kiedy się zorientują....
      • Gość: marduk Re: Eyeball żąda od Gadu-Gadu 22 mln dolarów! IP: *.171.152.252.crowley.pl 26.05.08, 19:35
        Być może Panu umknęło (być może ze względu na wiek), ale protoplasta wszystkich
        IM-ów - ICQ - był i jest oparty o identyfikatory numeryczne. A GG powstawało
        niedługo później, gdy nie było tyle opcji i większość rozwijających się
        alternatyw dla ICQ również miała identyfikatory numeryczne (np. swego czasu
        popularny trillian). To nie identyfikatory są słabym punktem, lecz właśnie brak
        autoryzacji i zaawansowanych funkcji filtrowania wiadomości (co można obejść,
        choć niezgodnie z licencją sieci, używając innego klienta) - np. Miranda pozwala
        mi nie akceptować wiadomości zawierających linki przychodzących od osób, których
        nie ma na mojej liście kontaktów... proste, prawda? Tylko zakłada pewien poziom
        inteligencji użytkownika końcowego... najwyraźniej wyższy, niż w przypadku
        producenta gg... być może nie bez powodu...
    • patman Protokół GG 26.05.08, 21:19
      Od czasu do czasu mam problemy z połączeniem z serwerami - straty na pingu na poziomie 70%, nie działa www, skype, nie wspominając o innych aplikacjach, a GG dalej działa. Cały ten bełkot o bezpieczeństwie i dziurach jest bezprzedmiotowy - dotąd nie spotkałem się w moim otoczeniu z przypadkiem, żeby przez GG zainfekowano kompa.
      • Gość: sams Re: Protokół GG IP: *.chello.pl 26.05.08, 21:35
        To nie jest argument. Ja uzywałem naprawde słabego łacza radiowego i bywało ze
        nic mi nie działało tylko tlen. Ale zeby najpopularniejszy polski komunikator
        miał tyllko rozmowy tekstowe to porażka. Dlaczego sobie nie kupią od innej firmy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka