Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn n...

13.06.08, 09:29
Osobiście źródło społecznej dyskryminacji kobiet widzę w chrześcijaństwie. To,
że kobieta służy do niezrozumiałej pomocy mężczyznom, można wyczytać już z
przypowieści Jezusa, gdy wychwala tę kobietę, która słuchając go, całe
przygotowanie posiłku zostawia drugiej.
Jestem dziadkiem. Moja matka, (ona: to fonetyka w Polsce po II WŚ), uczyła
mnie, żebym nie dał sobie wmówić, że rodzinne życie i opieka nad dziećmi (jest
nas dwóch braci) nadmiernie ogranicza możliwości kobiety w zakresie naukowej
pracy. Doktorat zrobiła w początku lat 50., gdy była w ciąży. (Stąd mój
starszy brat dwukrotnie przechodził proces doktoryzowania się.)
Oczywiście o życiowej drodze decyduje także przypadek. Nie mogła studiować na
Politechnice, bo czas jej studiów przypadł na wojnę, a Politechnika
Warszawska, oczywistych powodów, nie prowadziła tajnych kompletów. Wybrała
więc mama najbliższą dyscyplinę, fonetykę.
Można więc, gdy się jest kobietą, zajmować się trudnymi sprawami nawet w
czasie wojny.
Fakt więc, że szczególnie w ścisłych naukach jest relatywnie mało kobiet, jest
społecznym zjawiskiem. Nie jest to wynik różnych, intelektualnych możliwości
kobiety i mężczyzny. Chrześcijaństwo zaś miało i ma wielki wpływ na
kształtowanie społecznych, bywa nieracjonalnych, zachowań.
Np: dlaczego wśród wychowawców w żłobkach i przedszkolach jest tak mało
mężczyzn. relacje te powoli zmieniają się w szkołach. Wszak Kościół broni
tradycyjnych rodzin. Co jest źródłem tego, że dziecko, gdy idzie do czasem
żłobka, częściej do przedszkola, a każde w szkole, znajduje inne środowisko
niż w domu. W domu jest matka, ojciec, dziadek, babcia, są ciocie oraz
wujkowie. Pomijam już stryjków i stryjenki, które to słowo coraz bardziej
ucieka z naszego języka. Co znaczy słowo świekra właściwie już nie wiemy.
    • poppy3 Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn n... 13.06.08, 14:33
      polecam lekturę książek Regine Perinaud (o ile dobrze piszę
      nazwisko, z pamięci) "Kobieta w czasach katedr" i inne...
      we wczesnym śrdniowieczu nie było dyskryminacji...
    • wtes2 Być może nie jest prawdą, że kobiety po prostu 13.06.08, 14:38
      nie nadają się do uprawiania matematyki.
      Ale jedno jest pewne, Ty nie powinieneś zostać logikiem.
      Tak chaotycznej wypowiedzi, pełnej poglądów z magla, dawno tu nie
      czytaliśmy.
    • timoszyk Re: Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn 16.06.08, 18:46
      easy.piotr.wie napisał:

      > Osobiście źródło społecznej dyskryminacji kobiet widzę w chrześcijaństwie.

      Czy w kulturach niechrzescijanskich jest inaczej? A jak to jest w Rosji i jak
      bylo w ZSRR, gdzie religie wypalono zelazem?
      Waznym jest, by poszukiwac sprzecznosci takze w tym, co sie samemu glosi.
      A jak to wyglada w przypadku laureatow roznych szkolnych olimpiad
      przedmiotowych? Jaki tam jest procent dziewczat? Na moje wyczucie jest tam ich
      niewiele, chociaz trudno mowic o jakiejkolwiek dyskryminacji w szkole, a takze o
      macierzynstwie w tym wieku.
      Mozna snuc rozne hipotezy, ale wszystkie dosc trudno sprawdzic. Moje obserwacje
      sa takie, ze dziewczeta i chlopcy maja po prostu rozne marzenia i te marzenia
      wlasnie rzutuje na ich przyszle drogi zyciowe.
      Mozna sobie zadac pytanie skad biora sie te roznice marzen? Sa one wrodzone, czy
      tez jakos kulturowo zorientowane? Znow udowodnic cokolwiek jest bardzo trudno,
      ale bardzo bym sie zdziwil, gdy Natura tutaj tak zupelnie nie ingerowala.
      Pomoc moga eksperymenty na zwierzetach, chociaz wielu ludzi uwaza, ze czlowiek
      nie jest zwierzeciem i zwierzeca biologia go sie nie ima. Wole nie zwalac tego
      pogladu na chrzescijanstwo, ktore otwarcie glosi, ze czlowiek ma dusze, a
      zwierze nie. Zwalczanie religii wydaje mi sie jednak zajeciem dosc jalowym i nie
      bardzo widze, by przyczynialo sie do rozwoju nauki.
      Waznym jest, by prawo traktowalo wszystkich jednakowo, bez wzgledu na plec.
      Jednoczesnie dzieci trzeba coraz mniej, bo Ziemia mala, a zyjemy dluzej. Wiec
      szkoda by bylo, gdyby rzeczywiscie kobiety rzadko wybieraly kariery naukowe
      tylko dlatego, ze Natura obdarzyla je innymi marzeniami.

      Waclaw Timoszyk
    • interdyscyplinarni Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn n... 17.06.08, 09:04
      Przyczyny w jaki sposób kobiety i mężczyźni postrzegają bariery wspinania się po drabinie kariery zawodowej.

      Więcej: interdyscyplinarni.blogspot.com/
      • wtes2 Re: Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn 20.06.08, 09:11
        Poczytałem Twój blog i powiem tak: opowiadasz banialuki.
        Dam przykład które ucina wszelkie narzekania. Znam gościa który
        skończył studia, nie takie tam o histori baletu, ludowych
        przyśpiewek i jak sprzedać jakieś badziewie, ale takie normalne,
        techniczne z całkami, teorią zbiorów i równaniami Schroedingera na I
        roku. Jest nawet tak wykształcony że wie iż Pascal to nie tylko
        kucharz. Słowem-erudyta. Ponieważ potrzebował na przygotowanie się
        do egzaminu np. z mechaniki aż tydzień (5 dni wkuwania, rozumiesz?),
        ponieważ dla dalszej nauki musiałby wyjechać do innego miasta i na
        pierwsze duże pieniądze poczekać może 2,3 lata - zrezygnował. Po
        prostu - nie chciało mu się. I to jest podstawowa przyczyna dla
        której mężczyźni i kobiety rezygnują z kariery naukowej i z każdej
        innej.Ludziom zwyczajnie się nie chce, a kobietom tym bardziej.

        PS. Oczywiście tym geniuszem któremu się nie chciało jestem ja.
    • Gość: zzz32 Dlaczego wśród naukowców jest więcej mężczyzn n.. IP: *.chello.pl 30.06.08, 09:19
      gdyby zmienic sposob myslenia i nie graniczac kobiet bylo by inaczej.
Pełna wersja