Chlip, chlip....

09.10.03, 21:41
Jakis geniusz wlamal mi sie na GG... I zostawial mi bardzo swinskie opisy...
Jak sie do tej istotki dobrac??? Czy cos takiego jest wogole mozliwe??? ;(
    • gray Re: Chlip, chlip.... 09.10.03, 23:43
      zmień sobie hasło. a i tak zapewne wina leży po stronie panów producentów gg,
      którzy nie potrafią uczynić swojego produktu bezpiecznym.
      • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.10.03, 00:28
        ... i ludzi, ktorzy raczej wola uzywac to co kolorowe i wydaje ciekawe dzwieki,
        niz tego co bezpieczne. zauwazyles, ze np msie6 ma ciagle ~30 krytycznych,
        niezalatanych bledow w zabezpieczeniach (a ostatnie "poprawki" okazuja sie
        nieskuteczne), a jakos nie brakuje fanatykow, ktorzy wola msie bo wyswietla
        jakies tam dziadowsko napiane strony.
        kazdy jest wiec panem swojego losu i powinien swiadomie ponosic konsekwencje
        swojej wlasnej ignorancji. nie sadzisz?
        • gray Re: Chlip, chlip.... 10.10.03, 00:31
          oczywiście, że tak. ja używam IE bo lubię w połączeniu z firewallem bo
          bezpiecznie :)
          • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.10.03, 00:45
            kazdy tak twierdzi.. do czasu:) poza tym, instalujac praktycznie kazdy program
            widziales pewnie EULA, wiec niestety, uzytkownik sam sobie jest winny, a
            producent oprogramowania nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci za ewentualne
            szkody. i to powinno sie jak najszybciej zmienic.
            • gray Re: Chlip, chlip.... 10.10.03, 01:34
              do moich prywatnych domowych zastosowań takie zabezpieczenie wystarcza. jeżeli
              będe robił kiedyś coś poważniejszego to IE nie będzie miał znaczenia bo wybór i
              tak nie padnie na windows. eula jak eula - komu by się chciało ponosić
              odpowiedzialność za wszystko? ;-)
              • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.10.03, 03:19
                ponosic powinien ktos kto na tobie probuje zarobic. jezeli instalujesz program
                za ktory zaplaciles, albo dzieki ktoremu ktos zarabia (jak w przypadku gg), to
                ten ktos powinien ponosic odpowiedzialnosc za szkody ktore ten program poniesie
                w przypadku wadliwego dzialania.
                to tak samo jak producent ponosi odpowiedzialnosc za samochod z wada
                konstrukcyjna ktory kupiles i w wyniku czego miales wypadek (nie z twojej winy).
                pisanie programow nie jest jakas tam czarna magia, po to sa roznego rodzaju
                testy i zabezpieczenia by takich wpadek bylo jak najmniej.
                • gray Re: Chlip, chlip.... 10.10.03, 08:16
                  prawda to. z drugiej strony właśnie sobie wyobraziłem jak firma sms-express
                  bankrutuje zaraz po wydaniu gg 1.0 :DD takie prawo niewątpliwie zmusiłoby
                  producentów do dokładniejszego sprawdzania kodu swoich wyrobów co wymusiłoby na
                  niej zatrudnianie wybitnych specjalistów z tej dziedziny przez co wzrosłyby
                  koszty i wydłużył się czas przygotowywania programu. nie wiadomo również co
                  stałoby się z koderami 'średniej klasy' ;) ale oczywiście wywalalność takich
                  programów zmniejszyłaby się o 99%. jak widać - poważne zalety i poważne wady a
                  na końcu i tak wszystko rozbije się o pieniądze, jakiej firmie chciałoby się
                  wydawać na pracowników więcej, czekać na program dłużej i jeszcze mieć duzę na
                  ramieniu, żeby to się nie wywaliło albo nie miało jakiejś dziury bo to będzie
                  koniec firmy...

                  pozdrawiam.
                • Gość: Beny Re: Chlip, chlip.... IP: 213.68.127.* 10.10.03, 15:44
                  Kell, he, he dawno tutaj nie dyskutowalismy. Zdaje sie ze przerwa byla
                  spowodowana twoim urlopem. Jak bylo ?

                  Jak zwykle pozwole sobie sie z toba nie zgodzic :)
                  Pisanie softu i jego uzywanie podlega innym warnkom niz opisany przez ciebie
                  samochod.
                  Po kupnie samochodu wsiadasz i jedziesz - jestes bezpieczny.
                  Po instalacji softu zwykle musisz go odpowiednio skonfigurowac.
                  Co wiecej samochod trudniej wykozystac do celow niezgodnych z przeznaczeniem.
                  Jesli ktos uzywa GG do innych celow niz pogaduchy z kolezankami, to sam jest
                  sobie winny. Jesli przesles GG startegie swojej firmy i ktos to przechwycic to
                  twoja sprawa. Poodbnie jakbys mial pretensje do producenta samochodu ze ktos
                  wybil szybe w samochodzie i ukradl ci teczke z dokumentami.

                  Elastycznosc softu w przypadku wiekszych przedsiewziec, prowadzi do tylu
                  mozliwych warunkow, ze faktycznie branie odpowiedzialnosci przez firmy
                  developerskie rownaloby sie z ich samobojstwem.

                  Pozdr.
                  Beny
                  • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.ccs.yorku.ca 10.10.03, 17:13
                    uhm, oczywiscie mamy w tym momencie odmienne spojrzenie.
                    jezeli blad wystapil z winy tworcow programu (a nie np w systemie operacyjnym),
                    to wina spada na tworcow programu. jezeli programisci nie testuja odpowiednio
                    swojego produktu, lekcewaza zasady bezpieczenstwa, zachecaja bledami w
                    podstawowej konfiguracji do narazenia uzytkownika na niebezpieczenstwo to
                    powinni poniesc za to odpowiedzialnosc. poza tym obecnie zdarza sie tak, ze
                    firmy ignoruja podstawowe i ogolnie wiadome bledy w ich produktach (np 30
                    nierozwiazanych problemow w msie), bo im sie to nie oplaca (po co wydawac
                    pieniadze, skoro to i tak nie nasza wina, ze uzytkownik moze zrobic kuku)..

                    oczywiscie bledy zdarzaja sie kazdemu, ale jezeli np ktos zmienil mi dane na gg,
                    czy dostal sie na moj dysk z powodu bledow w gg. jezeli autorzy wola dodawac
                    "bajery" do programu, niz czyniac go bezpieczniejszym...

                    jezeli instaluje program i na 2gi dzien trace dane z twardego dysku, bo program
                    wadliwie zapisywal dane i uszkodzil system plikow to jest to taka sama wina, jak
                    wina producenta tv, przez ktory spalilo mi sie mieszkanie (bo np oszczedzal i
                    nie zadbal o to by do takiej sytuacji nie doszlo)

                    i to nie jest moja opinia, ze programy niekomercyjne sa z natury bardziej
                    dopracowane niz programy konkurencyjne, bo zysk i koszty nie graja w nich roli
                    pierwszoplanowej. gdy program bedzie wydany w momencie gdy bedzie gotowy, a nie
                    w momencie gdy trzeba, to nie dojdzie do kompromisow (byle dzialalo, a potem
                    wydamy patcha)
                    • Gość: Beny Re: Chlip, chlip.... IP: 213.68.127.* 13.10.03, 17:43
                      Tak za ewidetne bledy - powinien ponoscic odpowiedzialnosc tworca - zgadzam sie.
                      Tylko jak to udowodnic i kto to ma robic i kto ma zaplacic?

                      Troche sobie fantazjuje, ale wyobraz sobie taka sytuacje:
                      Instalujesz softa A, ktory dzialal u producenta w n roznych konbinajach z innymi
                      programami. Niestety u Ciebie jest ta n+1 kobinacja - nie przestowana. Blad w
                      kodzie jest oczywisty, ale nie do wykrycia bez twojej konfiguracji. Kto ponosi
                      odpowiedzilanosc, kto zaplaci za wykrycie bledu itd.
                      Opisana sytuacja w cale nie jest wzieta z sufitu. Windows i tysiace kart
                      rozszerzen ze swoimi sterownikami nawzajem sie gryzacymi jest tu przykladem.

                      B.
                      • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.03, 21:39
                        rozumiem ciebie, trzeba dokladnie ustalic czyja odpowiedzialnosc i kto za to
                        odpowiada. i wcale nie chodzi mi o niedzialanie programu na 1000 roznych
                        konfiguracji, ale raczej o np bledy w konstrukcji, bledy w zabezpieczeniach
                        dzieki ktorym mozna wyrzadzic szkody (wykrasc informacje, zmienic je, spowodowac
                        straty przez uzytkownika). takie bledy nie sa najczesciej z winy konfiguracji.
                        bo jezeli jest wiadomy blad, a firma go lekcewazy i nie wypuszcza poprawki, to
                        juz sie nadaje tylko do dolozenia wysokiej kary. na tyle wysokiej by juz nigdy
                        nie mogli sie dopuscic takiego zaniedbania. po to sa rozne 'bugzille' by bledy
                        zglaszac, a zasr**** obowiazkiem developera jest je poprawiac.
                  • gray Re: Chlip, chlip.... 11.10.03, 13:09
                    przesyłanie strategii swoją drogą ale rozmawialiśmy o braku podstawowych
                    zabezpieczeń w gg albo o ich mizernym poziomie. pozwól sobie czytać dokładnie.
                    • Gość: Beny Re: Chlip, chlip.... IP: 213.68.127.* 13.10.03, 17:52
                      Pozwolilem sobie czytac dokladniej. Samemu nie piszesz li tylko o
                      bezpieczenstwie GG, lecz takze o kosztach wdrozenia odpowiedniego systemu
                      sprawdzania jakosci oprogramowania.

                      Co do GG jest ono takie jakie jest. Nie ma obowiazku z niego korzystac. Nalezy
                      przeczytac co taki program oferuje, zastanowic sie czy jest bepzpieczny i
                      zdecydowac sie che go lub nie chce. Jasne jest ze dla wielu uzytkownikow pojecie
                      bezpieczenstwa w systemie informatyczny jest nic nie znaczacym zlepkiem slow. Ze
                      jesli przeczytaja, ze program "nie oferuje kodowania przesylanych informacji"
                      znaczy tyle co "oferuje kodowanie przesylanych informacji". Nikt tego nie czyta,
                      a ci co czytaja i rozumieja zwykle nie maja pretensji do tworcy, tylko do siebie
                      ze wybrali chlam.

                      Tak jak sam napisales sprawa rozbija sie o koszty.

                      B.
    • Gość: autorka wątku Re: Chlip, chlip.... IP: 80.48.41.* 13.10.03, 17:55
      Wiecie co, robaczki, wy tu sobie gadu gadu [;)] a ja zadalam konktretne
      pytanie. A odpowiedzi nie dostalam... Problem sie tak rozrosl, ze musialam
      usunąć tamto GG i założyć nowe...
      • gray Re: Chlip, chlip.... 13.10.03, 19:29
        no i to była jedyna rozsądna możliwość gdyż... patrz początek wątku :/
        • Gość: autorka wątku Re: Chlip, chlip.... IP: 80.48.41.* 13.10.03, 19:40
          No w sumie tak... Ale ja tak chcialam dopaść tą istotę...
        • Gość: kell Re: Chlip, chlip.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.03, 21:42
          jedyna .. nierozsadna:) jezeli ktos mysli, ze mu sie polepszy wywalajac jeden
          dupnie napisany program i zastepujac go po chwili.. tym samym:)
          rozsadne wyjscie to zainstalowac program ktory ma mozliwosc kontaktu z siecia
          gg, ale nie jest to gg:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja