Dodaj do ulubionych

.NET i bycie contractorem na rynkach UE

IP: *.wlms-broadband.com 22.01.09, 16:06
Witam,

mam pytanie do doswiadczonych
programistow/consultantow/contractorow, jestem od niedawna
contractorem w .NET w UK, ale jestem jeszcze zielony. Co byscie
radzili, w jaka strone sie rozwijac, jezeli interesuje mnie
contractowanie w UK, Niemczech, Luksemburgu, Szwajcarii, Belgii,
Francji, Austrii etc. Znam biegle angielski, niemiecki.
- czy oplaca mi sie uczyc francuskiego (czy jest on niezbedny w
Luksemburgu, Szwarjcarii? Czy wystarczy niemiecki?)
- czy odpuscic sobie zupelnie software (winforms) i stawiac na web
applications?
- na ile uczyc sie JavaScriptu, w3c i calego frontendu a na ile
bardziej oplaca sie specjalizowac jeszcze bardziej na C#, SQL etc.?
- moim celem sa nie tyle nawet duze zarobki (400-600 GBP/dzien), co
mozliwosc pracy zdalnej z laptopa - w jakiej technologii/przemysle
mam najwieksza szanse? tzn. czy nie jest tak, ze w systemach
bankowosci/finansowych nie mam szans pisac kodu zdalnie, natomiast w
CRM, SaaS jest?
- Czy stawki w Dolinie Krzemowej i USA sa wyzsze niz w EU? Czy jest
sens nastawiac sie na rynek USA i jakie szanse sa na pisanie zdalne
kodu z Europy dla nich?
- Wiem, ze piszac kod tylko zdalnie, staje w jednym szeregu z
taniutkimi programistami z Indii, czy siedzacymi na rynku polskim,
ukrainskim etc. Co robic, zeby uniknac latki taniego programisty,
aby duze firmy dawaly zlecenie po stawkach zachodnich na pewno Ltd.
zarejestrowana w UK pomoze, ale co wiecej?

Dzieki i dajcie znac, jezeli istnieje inne bardziej odpowiednie
forum. Interesuje mnie bardziej polskojezyczne, bo mamy podobne
przemyslenia, podejscie. Brytyjskie znam contractoruk , ale moze
znacie jakies niemieckie, luksemburskie, szwajcarskie?
Obserwuj wątek
    • Gość: lacontractor Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE IP: *.wlms-broadband.com 22.01.09, 17:06
      W miedzyczasie sam troche dopisze, to co przeczytalem w
      dyskusji m.in. kretynofila (gosc contractuje w Belgii i
      sie na pewno zna na rzeczy).

      Zaciekawila mnie jego opinia o nowoczesnych jezykach
      wysokiego poziomu C#, Javie, ze powazne systemy pisze
      sie w niskich jezykach jak C i COBOL.

      Wydaje mi sie, ze programisci SaaS i aplikacji webowych
      to jednak przyszlosc, o wiele wiekszy rynek na ich
      uslugi i wieksza mozliwosc pracy zdalnej (z przytulnego
      bloku z wielkiej plyty na osiedlu w Polsce, lub z
      hamaku na plazy w Fiji ;)? Co o tym myslicie?
      Z jednej strony kretynofil nabija sie z frontendu
      (HTML/ CSS/ Ajax), ale z drugiej strony jak ktos sie
      nastawia na web aplikacje .NET, to przyda sie frontend
      (moze za wyjatkiem pracy juz bardzo graficznej, ktora
      wykonuje graphic designer). Czy zgodzicie sie ze mna,
      ze jest to dzialka niewdzieczna placowo, bo przeciez
      nauczenie sie ajax/javascript zaawansowanych jest tak
      samo ciezko jak C#, tylko ze w C# o wiele wyzsze stawki
      no i oczywiscie jest to prawdziwe programowanie.

      Jeszcze raz napisze o problemie psucia rynku przez
      m.in. Hindusow, tanich ale dobrych programistow z CEE.
      Czym jeszcze mozna sie bronic przed tym i ratowac swoja
      wysoka zachodnia stawke poza:
      - Ltd. zarejestrowanej w UK, Luksemburgu etc.
      - zachodniemu, dla duzych koncernow doswiadczeniu w CV,
      - bieglemu angielskiemu, z native akcentem (brytyjskim,
      albo lepiej amerykanskim) wbrew pozorom takie miekkie
      czynniki pozwalaja zakwalifikowac programiste do
      zachodnich stawek (przyklad amerykanski programista
      siedzacy w Bulgarii predzej dostanie kontrakt niz jego
      Bulgarski kolega),
      - certyfikacje MCP etc. chyba nie daja zbyt wiele, bo
      Hindusi je wszystkie robia na potege niestety..,

      Pozdrawiam,

      lacontractor


      • xiv Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 23.01.09, 09:20

        chyba to forum:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1054
        byłoby lepsze, choć akurat i tak tam nie zaglądam :) - za to fachowcy
        tam odpowiadają

        straszenie dużo pytań, ale Cobol to na pewno nie jest dobra sciezka

        ja, jak zwykle polecem www.jobstats.co.uk aby zobaczyc jak
        technologie stoja

        na przyklad tutaj:
        www.jobstats.co.uk/jobstats.d/SKILL/FullList.C.html
        jak na mój rozum w finansach mozna z grubsza podzielic na trzy grupy:
        - Rapid solutions - decision support -> Excel VBA, SQL plus raporty
        ad-hoc, plus czasem skrypty
        - Raportowanie - SQL, Web, a potem Oracle Business Objects, SSAS,
        SSRS, Tableau, etc.
        - Aplikacje real-time - C++, C#, Java

        Aplikacje webowe maja swój urok, szczególnie z AJAXem, ale są wolne
        jeśli mają wyprodukować dużą ilość danych. A już jako front-end dla
        RL się wogóle nie nadają. Więc na dwoje babka wróżyła.

        Plus webowej ścieżki jest taki, że przy załamce przemysłu finansowego
        - zawsze można znaleźć inną działkę. Z RL nie jest tak wesoło.

        Co do pracy na odległość - da się to zrobić, ale wszystkie przypadki
        jakie znam zaczynały się od dobrych paru lat w biurze - kwestia
        zaufania

        > Czy zgodzicie sie ze mna,
        > ze jest to dzialka niewdzieczna placowo, bo przeciez
        > nauczenie sie ajax/javascript zaawansowanych jest tak
        > samo ciezko jak C#, tylko ze w C# o wiele wyzsze stawki
        > no i oczywiscie jest to prawdziwe programowanie.

        Z tym się nie zgodzę. Przeciętny programista C# powinien móc rozgryźć
        JavaScript w pół dnia. W drugą stronę to nie zadziała. Kompleksowość
        języków obiektowych jest jednak o wiele bardziej złożona.

        > - certyfikacje MCP etc. chyba nie daja zbyt wiele, bo
        > Hindusi je wszystkie robia na potege niestety..,
        z tym się zgodzę - jakoś nigdy te certifikaty nie przekładają się na
        konkretną wiedzę
    • javus Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 23.01.09, 18:39
      > mam pytanie do doswiadczonych
      > programistow/consultantow/contractorow, jestem od niedawna
      > contractorem w .NET w UK, ale jestem jeszcze zielony. Co byscie
      > radzili, w jaka strone sie rozwijac, jezeli interesuje mnie
      > contractowanie w UK, Niemczech, Luksemburgu, Szwajcarii, Belgii,
      > Francji, Austrii etc. Znam biegle angielski, niemiecki.

      Nie jestem kontraktorem ale pracowalem z wieloma (az przyszedl kryzys i ich sie
      pozbyli)
      U mnie w firmie 500 dniowke dostawali kontraktorzy z doswiadczeniem .NET 3.5
      WPF, WCF. To bylo okolo kwietnia maja zeszlego roku. Teraz to pewnie 3.5 juz nie
      taki rarytas jak wtedy. Ogolnie to jesli chodiz o technologie to jak najnowsze.O
      JavaScript raczej zapomnij to umie wiekszosc developerow - przy okazji.

      > - czy odpuscic sobie zupelnie software (winforms) i stawiac na web
      > applications?

      Wydaje mi sie ze webowcy maja wieksze wziecie (ASP.NET 2.0,3.5,Silverlight)

      > - na ile uczyc sie JavaScriptu, w3c i calego frontendu a na ile

      trzeba umniec przyjamniej na tyle zebys mogl to rozumiec, pewnie juz to wiesz ze
      raczej nie wiele osob pracuje przeciagajac objekciki do okna designera...

      > bardziej oplaca sie specjalizowac jeszcze bardziej na C#, SQL etc.?
      > - moim celem sa nie tyle nawet duze zarobki (400-600 GBP/dzien)

      Wydaje mi sie z c# musisz byc caly czas na czasie (caly czas ie uczyc nowinek)
      co by za wiele zarabiac bo to sie szybko zmienia.. Np .NET 3.5 to nie calkiem to
      samo co .NET 3.5 sp1 - duzo dolozone..
      Ale za to jak jestes na czasie to b.latwo o prace.

      SQL jest bardziej stabilny co pare lat nowa wersja nie takie olbrzymie zmiany..
      ale sadze ze SQL developerzy to raczej sa stalymi pracownikami w wiekszosci..

      > mozliwosc pracy zdalnej z laptopa - w jakiej technologii/przemysle

      Praca zdalna z laptopa to zalezy od firmy, np u mnie mozna ale tylko czasem.

      > - Wiem, ze piszac kod tylko zdalnie, staje w jednym szeregu z
      > taniutkimi programistami z Indii, czy siedzacymi na rynku polskim,
      > ukrainskim etc. Co robic, zeby uniknac latki taniego programisty,
      > aby duze firmy dawaly zlecenie po stawkach zachodnich na pewno Ltd.


      Nie sadze ze jak bedziesz pracowal zdalnei i to jeszcze z innego kraju to
      dostaniesz tyle w ile mierzysz chocbys mial firme zarejestrowana na ksierzycu.


      Gdyby co to wal na maila gazetowego.
      Pozdrawiam
      Javus
    • izabelski Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 24.01.09, 03:28
      niewiele firm daje kontrakorom prace zdalna
      a to z prostego powodu, ze potrzebni sa przy biurku, zeby
      przedyskutowac problem i go rozwiazac - nie ma czasu an pisanie
      maili i telekonferencje
      oprocz tego jest coraz bardziej zaostrzone security

      duze pieniadza zarabiaja bardzo uzdolnieni programisci, ktorzy
      oprocz umiejetnosci programowania maja tez charyzme
      maja swietne interpersonal skills, zawsze uca sie wszystkiego do
      przodu i potrafia rozwiazywac problem w locie (albo wieczorem w
      domu :-)), czesto wskakuja na beta wercje jezykow, kupuja pierwsze
      edycje ksiazek, bo oni MUSZA wiedziec zeby byc cenieni w pracy

      jesli zamierzasz pojsc w strone Javy, to z nia ciagnie sie caly
      korowod: JUnit, Ant, J2EE, Spring, JSF, JSTL, Hibernate,
      Tomcat ,Jboss + roznorakie frameworks - to name but few ...

      no i oczywiscie architektura aplikacji, elegancja rozwiazan - mozna
      nad tym spedzic miesiace ....

      kolega, ktory zarabial bardzo powazne pieniadze (ok ~1k/dzien) w
      wolnym czasie pisal aplikacje biznesowe pod telefonie komorkowa

      nastepny o podobnym progu zarabiania pisal ksiazki o javie a potem
      poszedl na matematyke na OU, zeby podszkolic (jak powieadal) swoj
      umysl

      inny z kolei delektuje sie uczeniem sie nowych quirks w Javie i
      wymienionych przeze mnie wyzej technologiach, ma swoje serwery na
      strychu, kilka baz danych, wszystko profesjonalnie ustawione, ze w
      kazdej chwili moglby hostingowac aplikacje sredniej wielkosci firmy -
      bo wszystko przetestowal etc , pisze workflow applications dla
      siebie uczac sie nowinek
      kolejny programuje pod swoj iPhone
      zaden z nich nie wspomnial nigdy o checi zmiany na C# czy Win

      nie wiem na ile potrafisz ogarnac wszystko doglebnie - szczegoly
      technologi Microsoftu i Sun'a ....

      sprobuj znalezc firme, ktora chcialaby cie przyjac do teamu z
      metodologia, ktorej nie znasz - np. XP/Agile

      moje doswiadczenie jest z Londynu
      • Gość: lacontractor Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE IP: *.wlms-broadband.com 24.01.09, 12:50
        Dziekuje dobrzy ludzie ;) Bardzo smart rady.

        Na pewno bycie na biezaco z nowosciami.
        Zdaje sobie sprawe, ze albo duze stawki na kontrakcie i bycie
        consultantem (rozmowy w firmie), albo polowa tej stawki i praca
        zdalna, moglbym stosowac taki mix mysle w moim zyciu zawodowym.

        Na pewno jest to plus tej pracy w porownaniu do finansistow z
        investment banking, gdzie nie ma mowy o paromiesiecznych przerwach w
        zyciorysie.

        Izabelski, o co chodzi z: 'sprobuj znalezc firme, ktora chcialaby
        cie przyjac do teamu z metodologia, ktorej nie znasz - np. XP/Agile'
        - w jakim celu, zeby pocwiczyc szybkie uczenie sie nowego?

        Co do technologii, to raczej bede sie trzymal .net'u niz javy (choc
        wiem ze i tak dotnetowcy pisza czesto cos w javie dla backendu), bo
        stawiam na internet (w wolnych okresach bym zawsze popracowal nad
        swoimi startupami etc. bylo by fajnie;)

        Na rynku UK sa bardzo przyjemne stawki, natomiast niesamowita
        biurokracja, liczy sie kto ile przesiedzial latek i oczywiscie
        wylacznie w UK, a nie kto co zrobil i umie (przyklad z testowaniem
        kodu na swojej maszynie etc.) (np. ja mam tempo pracy/nauki stresu
        warszawskich korporacji (pomijam negatywne hamstwo, mam na mysli
        pozytywne cechy) i SGH, a nie tutejszych zawsze zadowolonych z
        siebie pracownikow - ktos ma jeszcze podobne spostrzezenia,
        porownania z Polski?), na pewno inaczej wyglada to w city, gdzie
        moze sie dobije za pol roku/rok. Natomiast jestem ciekawy, czy tak
        samo wyglada na rynkach Niemiec, Szwajcarii etc?



        • izabelski Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 24.01.09, 22:18
          w jakich metodologiach pracowales - waterfall?

          jeli nie znasz XP/Agile to poczytaj bo warto
          nie wiem an ile sa one popularne w .NET bo w javie w powiazaniu z
          TDD Agile sprawdza sdie swietnie

          pytasz - w jakim celu
          a po to,ze by doswiadczyc innego tempa i etosu pracy niz te, ktore
          znasz na dzien dzisiejszy

          -liczy sie kto ile przesiedzial latek
            • Gość: asbierzeraz Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE IP: *.avon.com 26.01.09, 18:43
              Nie najlepsze, ale i jeszcze nie najgorsze.

              Gratuluje (szczerze) tym co przeszli na stale pozycje,
              bo ci co tylko obnizyli (lub onizaja) stawki wkrotce odczuja co to
              jest ten "kryzys" w IT.
              To jest tak jak zabawa w krzeselka. Nastapi czas, ze obnizanie
              stawki nie zagwarantuje objecia pozycji, natomiast stalych pozycji
              bedzie jak na lekarstwo. A pozniej nawet stale pozycje beda
              zagrozone.

              Tak juz bylo i jest w USA. Teraz kolej na Wielka Brytanie i Europe.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=436&w=90206948&a=90245209

              Chociaz polemizowalbym z uzyciem slowa kryzys
              do nazwania tego co sie dzieje w IT na swiecie.


              Pozdrowienia.




                • Gość: asbierzeraz Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE IP: *.dyn.optonline.net 27.01.09, 03:55
                  Zgadza sie. Teraz i po 9/11 skasowano wiele projektow.
                  Ale nie stawialbym znaku rownosci pomiedzy 9/11, a zrodlem obecnie
                  kasowanych projektow tylko dlatego, ze sktutek jest ten sam.

                  9/11 to zdarzenie losowe i wtedy IT wyszlo obronna reka dzieki
                  inercji rozwoju przed Y2K. Przy okazji potwierdzilo to sile trendu.
                  Stan obecny to wynik pewnej fazy rozwoju w jakiej IT sie znalazlo.

                  Zgadzam sie, ze consultanci (czy contractorzy) nie znikneli z rynku.
                  Powiedzialbym, ze jest ich nawet wiecej. Na kazde miejsce
                  consultanta w Stanach przewaznie wskakuje 2-3 consultantow z Indii.
                  Czy teraz consultant z Europy zgodzilby sie na 50% lub 33% placy za
                  pozycje consultanta, o ktora sie ubiega?

                  Stawki w Stanach poszly za wysoko przed Y2K wiec teraz Europa w
                  duzym stopniu korzysta na popycie z USA przeniesionym z rodzimego
                  rynku poszukujac tanszych pracownikow. Ci consultacni, ktorych
                  znam, co stracili prace w USA po roku 2002 dostali robote w
                  Europie. Ale to byly pozycje consultantow w firmach europejskich
                  wykonujacych outsourcing na rzecz firm amerykanskich.
                  Chociaz to tez sie konczy, bo juz slysze ostatnio o zamykaniu
                  osrodkow programowania w Europie na rzecz nowo otwieranych w
                  Indiach. Kurczacy sie popyt firm amerykanskich w Europie w
                  polaczeniu z kwitnacym outsourcingiem w Indiach wywrze negatywny
                  skutek na caly rynek pracy IT w Europie. Odczuja to najbardziej
                  consultanci.

                  • javus Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 27.01.09, 09:45
                    A tak z innej beczki,

                    Indie sie oplacaja teraz ale za pare lat nei wiem czy to bedzie
                    takie oplacalne, po pierwsze w idniach tez zarabia sie coraz wiecej
                    po drugie istnieje bariera komunikacyjna i kulturowa.
                    Azjaci nie potrafia sie przyznac jak cos idzie zle - w
                    przeciwienstwie do europejczykow nie spytaja o pomoc...
                    Poza tym kontraktor .NET developer z uk zarabia miedzy 280-600
                    GBP/dzien firma ktora wypozycza indyjskich developerow 150GBP (moja
                    firma z nich kozysta) - czy to az taka roznica ? zeby sluchac
                    angielskiego-indyjskiego na codzien i miec ekipe w Indiach ?

                    Ostatnio robilem kurs i bylo tam paru innych programistow i wielu z
                    nich mowilo ze ich firmy stopniowo sie wycofuja z Indyjskich
                    developerow bo byly z nimi duze problemy..

                    Dla mnie to dobrze :) zreszta ja i tak do polski wroce jak bede mogl
                    zarabiac tyle co w UK

                    Pozdro
                    Javus
                    • Gość: asbierzeraz Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE IP: *.dyn.optonline.net 31.01.09, 05:36
                      > A tak z innej beczki,
                      >
                      > Indie sie oplacaja teraz ale za pare lat nei wiem czy to bedzie
                      > takie oplacalne

                      Lepiej, zeby nadal im sie oplacalo, bo jak nie to dla nas tez
                      bedzie zle. Brzmi to jak paradoks, ale zaraz to wyjasnie.
                      Poza tym wygodniej analizowac IT majac wszystko w jednej beczce.
                      Globalizacja jest faktem wiec spojrzmy na rozwoj IT jako caly uklad.
                      Wtedy nalezy zlokalizowac liderow oraz maruderow IT na swiecie.
                      Rozwoj kazdej dziedziny najpierw zaczyna sie od liderow, pozniej
                      dolaczaja nastepni , a na koncu maruderzy. Tak jest tez z
                      informatyka. Poniewaz w Stanach wszystko sie zaczelo wiec ustalenie
                      lidera jest proste. Indie dolaczyly na koncu wiec sa maruderem.
                      Nie wierze, zeby Afryka dolaczyla ale nie mozna tego wykluczyc.
                      Jezeli jednak tak by sie stalo nalezaloby zweryfikowac pojecie
                      marudera.
                      Dlaczego ustalenie marudera jest takie wazne? Poniewaz jak
                      napisalem wyzej: rozwoj konczy sie na maruderach.
                      Pozniej cala machina zaczyna sie kurczyc i zaczyna sie prawdziwy
                      kryzys. Teraz kolejnosc jest odwrotna. Obowiazuje zasada LIFO (last
                      in first out). Najpierw padaja maruderzy, gdzie rozwoj byl poparty
                      slaba infrastruktura, potem nastepni z Europa, a na koncu kryzys
                      dotyka lidera czyli USA.

                      Wniosek jest prosty: dopoki nie jest zle w Indiach dopoty nam tez
                      dobrze bedzie sie dzialo. Niestety taka jest struktura rozwoju
                      czegokolwiek (paradoksalna, prawda?)

                      Po kryzysie znowu moze nastapic rozwoj, ale wtedy liderem nie musza
                      byc USA.

                      Pozdrawiam.

                      • javus Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 02.02.09, 13:50

                        > Wniosek jest prosty: dopoki nie jest zle w Indiach dopoty nam tez
                        > dobrze bedzie sie dzialo. Niestety taka jest struktura rozwoju
                        > czegokolwiek (paradoksalna, prawda?)
                        >

                        Ale to jest mniej wiecej to co ja powiedzialem (napisalem) po prostu indie
                        przestaja sie oplacac bo ludzie wiecej zarabiaja, firmy indyjskie sa coraz
                        prezniejsze i przenoszenie produkcji to Indii nie bedzie oplacalne finansowo.
                        Oni teraz dochodza do momentu kiedy musza konkurowac z europa jakoscia a nie
                        tylko cenami.
                        Kiedys oplacalo sie przenosic produkcje z UK do polski a teraz juz nie bo polacy
                        jzu nie robia oslej roboty za 1/4 ceny.

                        Tak wogole to jelsi chodzi o Indie czy Chiny to oni maja ogromny rynek
                        wewnetrzny i powiem szczerze teraz nawet bez impulsow z zewnatrz (europa/usa)
                        beda sie rozwijac.
                        Najlatwiej to zauwazyc po kryzycie jaki teraz mamay - europa i ameryka dostala
                        po kulach a Azja trzyma sie preznie bo nie sa tacy zalezni od calego swiata.

                        Pozdro
                        Javus
                        • izabelski Re: .NET i bycie contractorem na rynkach UE 04.02.09, 12:46
                          nie wiem, czy zauwazyliscie pewien trend - kilka duzych firm
                          finansowych (w tym Aviva i Citi) w ubieglym i obecnym roku sprzedali
                          swoje hinduskie galezie IT

                          znajac z mojej firmy wewnetrzna problemy, jakie mieli z tym, zeby
                          wszystko dobrze dzialalo w Indiach i ile pieniedzy musieli tam
                          wlozyc - wlacznie z wysylaniem managerow i dyrektorow na wieloletnie
                          kontrakty do Delhi nikt w naszej firmie nie wierzyl, ze po dodaniu
                          tych wszystkich kosztow pisanie nowych systemow tam jest taniej

                          jesli jest to poczatkek zanikania maruderow - poczekajmy na rozwoj
                          wypadkow za 12 miesiecy

                          nie mam oczywiscie pojecia, na jak dlugo maja ten "committed multi-
                          year outsourcing contract" z nowym kupujacym - ale wspolczuje tego,
                          jak beda sie musieli z nimi dogadywac :-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka