Nową baterię naładujesz w kilka sekund

IP: *.proxy.aol.com 18.03.09, 01:51
To tylko kwestia czasu ale będzie bo ropa się kończy.Samochody z
motorem elektrycznym i wymienną baterią to nic nowego wymienić
baterię na stacji to tak jak zatankować bak w aucie.A dodatkowo może
być linia Elektryczna wzdłuż autostrady (jak Trolejbusowa)która
umożliwi doładowanie bateri w w czasie jazdy.Jazda poza autostradą
tylko na bateri.W niedalekiej przyszłości też trzeba będzie
jeździć.To rozwiązanie jest jak na razie tańsze jak bateria paliwowa
która daje całkowitą niezależność.
    • Gość: Tomek czemu art. w wyb. ukazują się w tydz. po TheTimes? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.03.09, 05:45
      W The Times czytałem o tym w zeszły czwartek.
      • pioc2 Re: czemu art. w wyb. ukazują się w tydz. po TheT 18.03.09, 06:15
        ha,, ha, to przedruk z Wired.
        Gazeta (wyborcza.pl - jakby kto nie wiedział) pisała o tym dawno temu, wcześniej
        niż NYT
    • kilokitu Nową baterię naładujesz w kilka sekund 18.03.09, 07:14
      Bardzo optymistyczny artykuł. Ale spokojnie... zaraz zaczną się inne kłopoty. Obecnie baterie litowo-jonowe ładuje się około 3 godziny. Prąd ładowania jest oczywiście zależny od pojemności baterii i wynosi w większości przypadków domowego sprzętu (telefon komórkowy, aparat fotograficzny, laptop) od 0.2 do 1A. Gdyby teraz nowy akumulator chcieć naładować w czasie 100 razy krótszym to prąd musiałby być 100 razy większy. Już widzę zasilacz o prądzie ładowania 100A. Gdyby jednak naukowcom udało się zbudować akumulatory ładowane w dokładnie jak piszą w tytule w "kilka sekund" to prąd ładowania wynosiłby kilka tysięcy amperów. Wtedy aby naładować laptopa konieczna by była NOWA INSTALACJA elektryczna w budynku z bezpiecznikami na ponad 100 amperów. Praw fizyki nie da się oszukać.
      • atomik2 Re: Nową baterię naładujesz w kilka sekund 18.03.09, 11:58
        Tak jest!. To wlasnie pokazuje, ze w oslawionym i renomowanym pismie naukowym
        Nature czesto ukazuja sie (czyli sa dopuszczane przez recenzentow) rozne
        artykuly o porazajacym stopniu technicznej abstrakcji (jesli nie ignorancji).
        Lub po prostu artykuly o wielkim stopniu naukowej spekulacji. Naukowcy wiedza
        doskonale, ze tak nalezy je traktowac, dziennikarzom (i zreszta nie tylko im,
        takze np. urzednikom decydujacym o dzieleniu pieniadze na nauke) czesto wydaje
        sie, ze takie pisma i artykuly to doskonala wyrocznia.
    • Gość: observer Nową baterię naładujesz w kilka sekund IP: *.aster.pl 18.03.09, 07:54
      takie ładowanie w kilka sekund MUSI skończyć się
      przegrzaniem i eksplozją, bo kilka czy kilkanaście
      tysięcy amperów stopią każdy drut.
      Wyobraźcie sobie energię zgromadzoną w baku benzyny
      nagle uwolnioną - to się nazywa eksplozja.

      Jedyna droga rozwoju akumulatorów to niska masa i
      objętość czyli wysoka dynamika i zasięg napędzanych
      nimi pojazdów.

      jeśli "naukowcy" z MIT produkują takie bzdury
      jak opisują gazety to znaczy, że poza wyciąganiem
      forsy na "badania" nie mają nic do zaoferowania.
      Szkoda.
      • Gość: bbbb Re: Nową baterię naładujesz w kilka sekund IP: 217.147.104.* 18.03.09, 08:11
        > jeśli "naukowcy" z MIT produkują takie bzdury
        > jak opisują gazety to znaczy, że poza wyciąganiem
        > forsy na "badania" nie mają nic do zaoferowania.
        > Szkoda.

        Produkują i to z sukcesem. To, o czym wspominasz - wysoki prąd
        ładowania jest oczywiście prawdą ale oni w labie nie testują baterii
        o pojemności energetycznej odpowiadającej zawartości baku paliwa.
        Testy robi się na pojedynczych ogniwach, np. 100mAh, napięcie 1,2V.
        Tu wystarczy kilkadziesiąt amper do naładowania i git - w każdym
        labie znajdzie się taki zasilacz. "Jadłodajnia uniwersytecka" -
        właśnie to będzie przeszkodą w masowej produkcji - owszem, bateria
        może się tak szybko naładować ale w jaki sposób dostarczysz do niej
        tyle energii? To już problem na następny doktorat.
    • 4v są dwie rzeczy, które nigdy się nie zmieniają... 18.03.09, 09:20
      ... czyli postęp w walce z rakiem i rozwój akumulatorów.

      za to wirtualnych sukcesów jest w tej materii co niemiara. myszy laboratoryjne,
      to już zdążyły stać się nieśmiertelne, zwalczać raka siłą woli i własnym moczem.
      to samo z bateriami, miały być milion razy mocniejsze, ładować się bezprzewodowo
      na odległość, a nawet być jednością z wyświetlaczem, ot taka przezroczysta
      niezajmująca miejsca bateria.

      i co? i nic. prymityw jaki był, taki jest. nic się nie zmienia, bo ktoś na tych
      wszystkich wynalazkach zwyczajnie kładzie łapę....
      • Gość: 4g63 Re: są dwie rzeczy, które nigdy się nie zmieniają IP: 213.77.0.* 18.03.09, 09:30
        no właśnie :/
      • Gość: gosc Re: są dwie rzeczy, które nigdy się nie zmieniają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 10:24
        Ależ tak, masz rację, kladzie łapę :). Dlatego nie byłbym optymistą co do tego,
        że samochody hybrydowe stanieją (prędzej znikną całkkiem), a my będziemy mieli
        wszystko na prąd.
        Jak każdy genialny wynalazek, ten też zostanie najprawdopodobniej "udupiony"
        przez tych którym takie nowe ogniwa psują ich interesy. Tak było np. z
        magnetofonem cyfrowym (może ktoś pamięta, że było coś takiego) zamiast którego
        mamy CD i DVD (droższe), czy długopisem ktorym można pisać przez 20 lat bez
        przerwy (ten patent został natychmist wykupiony i "zakiszony" tak, że mało kto o
        nim się dowiedział).
        Z drugiej strony - wyobraźcie sobie, co by się stało z producentami długopisów,
        gdybyś kupował u nich jeden długopis na 20 lat? :D
        W artykule jest jedno mądre zdanie - że o wszystkim decyduje forsa.
    • Gość: z ukosa Te jony musza uwazac, aby sie nie wykopyrtnac... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 09:39
      Zwlaszcza ta "niewyobrazalna" predkosc jonow.
      Zanim pseudozurnalista zacznie uzywac terminologii wzietej
      z sufitu, powinien sie jednak skonsultowac z jakims fizykiem albo chemikiem.
      Bzdure palnie sie w kazdej linijce.
      No i osmiesza sie za darmo. No i to "krazenie" jonow.

      Moze jezdza na karuzeli???

      """
      Dzięki zastosowaniu specjalnego pokrycia powierzchni udało się sprawić, że jony
      z niewyobrażalną prędkością krążą po baterii.
      """

      • Gość: z ukosa Lepiej przeczytac oryginal. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 10:01

        web.mit.edu/newsoffice/2009/battery-material-0311.html
    • wj_2000 Nową baterię naładujesz w kilka sekund 18.03.09, 11:25
      Zajrzałem do oryginału. Nie ma się tam do czego przyczepić. Tłumaczenie
      natomiast jest katastrofalne. Szkoda z nim polemizować.
      Podany przykład "małej baterii", którą normalnie ładuje się "6 minut", po
      modyfikacji powierzchni ładuje się "10-20 sekund". To około 25 razy szybciej.
      Jeśli przeniosę to na przykład mojej komórki, która ładuje się ok. 50 minut
      prądem (na wejściu) 0,1 A, to 25 krotne zwiększenie spowoduje prąd 2,5A - żadna
      trudność, nawet na wsi gdzie mam archaiczną sieć, a zredukuje czas do 2 minut.
      To RADYKALNA różnica. Często mi się zdarza zagapić i dopiero 5 minut przed
      wyjściem z domu zauważyć niemal całkowicie rozładowaną komórkę. Ratuję się
      zamianą komórką z żoną, co jest zaledwie jakąś protezą rozwiązania. A 2 minuty,
      to tyle co nic.
      Problem "dużej szybkości" polega na tym, że prąd z zewnątrz dopływa od
      powierzchni. W materiale ogniwa litowego są tunele którymi jony i elektrony
      transportowane są szybko w głąb objętości. Ale jon, który zostanie skreowany w
      pewnej odległości od najbliższego otworu takiego tunelu dyfunduje nienaturalnie
      POWOLI, co było wąskim gardłem procesu ładowania. Otóż modyfikacja powierzchni,
      po której jony poruszają się z prędkością porównywalną do tej dotychczasowej
      (ale tylko w tunelach) likwiduje to wąskie gardło i ładowanie idzie jak burza.
      • Gość: z ukosa Wykonaj male obliczenie: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 11:38
        Przecietny akumulator do komorki ma pojemnosc 1000ma
        (slownie: jeden tysiac miliamperogodzin)

        Policz moc potrzebna do naladowania tego akumulatora w 20 sekund,
        bez uwzgledniania strat. No i wyobraz sobie ladowarke.

        • Gość: z ukosa Errata:, zjadlo mi H, cholera... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 11:46
          oczywiscie 1000 mAh jest poprawnie!
          (miliamperogodzina)

          Acha, napiecie np. 3,6 V ma taki akumulator.
          • wj_2000 Re: Errata:, zjadlo mi H, cholera... 18.03.09, 12:32
            Energia=3,6V*3600C=3,6^2kJ.
            Moc ładowania (w 20s) wyniesie ~0,65kW.
            Prąd w obwodzie zewnętrznym ~3A.

            W moim przykładzie mojej komórki oszacowałem na 5A. O co Ci chodziło???
            • Gość: z ukosa Tym razem sie walnales. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 13:09
              1000 mAH = 1Ah

              Czyli akumulator ma pojemnosc 1 amperogodziny.

              1 godzina to 3600 sekund.

              Do naladowania akumulatorka potrzebujemy wiec np.
              przecietnej ladowaczki o wydajnosci:

              albo 0,5 A, co odpowiada 2 godzinom ladowania
              albo 0,25A przez czery godziny.

              Nowa technologia:
              -----------------

              Jezeli chcemy naladowac w ciagu 10 sekund,
              to potrzebujemy ladowaczki dostarczajacej
              .............. A (amperow, oczywiscie przy nominalnym napieciu
              ladowania).

              Policz, ale dobrze, tym razem.
              I wyjdzie Ci jej ROZMIAR.
              To chcialem powiedziec.
              • Gość: z ukosa O rozmiarze ladowaczki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 18:39
                decyduje prad po stronie ladowania akumulatora.

                Te kilkaset Watow do nawet ponad 1 kW daje rozmiar ladowaczki
                porownywalny z zasilaczami duzej mocy do desktopow.

                A jakim "kabelkiem" polaczysz taka ladowczke z telefonem?

                Pozostaje tylko ladowaczka-grzmot z gniazdem na akumulator,
                ktory musi miec styki o duzej powierzchni, aby w ogole
                wytrzymac prady kilkadziesiat do ponad stu Amperow,
                by Pan Zurnalista mial te swoje "kilka sekund".
                Tak to jest. Z pradem nie ma zartow.

                No, chyba, ze sie jest zurnalista, ktory z fizyki mial pale
                i do dzisiaj niczego nie rozumie.

                Wzialbys ladowaczke-grzmota w podroz?



                • wj_2000 Re: O rozmiarze ladowaczki 19.03.09, 13:16
                  I jeszcze jedno. Dla wielu osób, w tym dla mnie, przenośność ładowarki nie jest
                  problemem. W domu mam jedną, a w samochodzie drugą. Korzystam z niej na działce.
                  Ta w domu mogłaby mieć rozmiary i wagę takiej do laptopa. Co by mi to przeszkadzało?
                  Poza tym, kupowanie komórki z nowym typem baterii nie byłoby OBLIGATORYJNE.
                  Komu by nie pasowały rozmiary, używałby tradycyjnych.
              • wj_2000 Re: Tym razem sie walnales. 19.03.09, 13:10
                Ja liczyłem natężenie zasilania, bo były posty, że w instalacji domowej nie
                będzie możliwe pobranie takiej mocy. I sądziłem że o to Ci chodzi, skoro podałeś
                napięcie baterii.
                Rzeczywiście w obwodzie wtórnym, w omawianym przykładzie, potrzeba natężenia
                180A by w 20 sekund naładować pojemność 1Ah (niezależnie od napięcia baterii).
                Jasne, że druciki OBECNYCH ładowarek czegoś takiego nie przepuszczą. Ale nie
                widzę też przeszkód w skonstruowaniu stacjonarnej ładowarki sensownych
                rozmiarów, do której wkładało by się baterię z szerokimi stykami, o powierzchni
                równej całej baterii, BARDZO krótkimi, które taki prąd by przeniosły, przy
                znikomym wydzielaniu ciepła. Zimą rozrusznik samochodowy potrafi brać prąd i
                250A i to na dość długim przewodzie nie mając monstrualnych rozmiarów.
    • primum_non Re:Pobieranie z sieci 750 W do 1.5 kW 18.03.09, 12:03
      Już prąd pobierany z sieci jest duży.W to też wchodzi problem styków
      i kabla.Ktoś kto miał okazję przeprowadzić eksperyment włączając
      niedokładnie grzejnik elektyczny do gniazdka wie,ze gniazdko ulega
      wypaleniu.Także przy rozgiętych,rozepchanych stykach.Problem z
      baterią będzie 20 razy większy.
      • Gość: z ukosa Problem naladowania takiego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.03.09, 12:10
        akumulatora jest realny.

        Niestety, Pan Zurnalista-Tlumacz-Amator zupelnie nie ma pojecia
        o fizyce i obwodach elektrycznych nie mowiac juz o wnioskach
        z tego wynkajacych.

        Stad bredzenie o kilku "sekundach".

        Zycze panu zurnaliscie aby na delegacje zabieral ze soba taka
        "kilkusekundowa" ladowaczke. I nich sobie kupi plecak, przyda sie.


Pełna wersja