inoxx
16.04.09, 22:55
Aż muszę to opisać na forum... Podpisałam z Aster umowę roku temu na
rok, Internet, za 70zł/msc (przez pierwsze 4 miesiące w promocji
taniej). No i wszystko w sumie ok, teraz umowa się kończy, chciałam
u nich zostać (umowa przedłuża się sama), bo cena w miarę, taka sama
jak u konkurencji za tą prędkość, nie chciało mi się też od nowa
bawić w szukanie dostawcy internetu. Ale Aster rozwiązał ten problem
za mnie :) Przysłali nową fakturę, z nową ceną, już za 13 miesiąc:
140zł. Z kosmosu wizięta podwyżka o 100%. Ale ok, mają na stronie
jakieś niepromocyjne kosmiczne cenniki, ta cena pochodzi stamtąd.
Ale nadal są też promocje z obniżką przez pierwsze 4 miesiące, i
ceną za moją prędkość za niecałe 70zł, więc pomyślałam, że jeżeli
wypowiem tą obecną umowę, i podpisze nową, to będzie miło. Otóż,
okazało się, że przez 6 miesięcy po zerwaniu umowy nie można
podpisać z Aster nowej umowy.
Czyli to jest metoda Aster na zatrzymanie klienta: dołożyć mu
abonament o 100% wyższy w ramach automatycznego przedłużenia umowy,
i nie pozwolić mu tego zmienić na nic innego. I zabronić mu zerwac
umowę i podpisac nową przez 6 miesięcy. Wystarczająco dużo czasu,
żeby zadomowić się u konkurencji, co właśnie zamierzam zrobić...
Wydawało mi się, że przy tak morderczej konkurencji o klienta się
dba i chce się go zatrzymać, a nie traktuje się go jak frajera,
któremu można dołożyć absurdalną cenę (kto przy zdrowych zmysłach
zapłaci za 3mb 140zł??).
Może ktoś ma podobne doświadczenia? Albo, jeżeli ktoś planuje
skorzystać z ich oferty, niech nie łudzi się, że po wygaśnięciu
umowy ktoś potraktuje go dobrze :)