Polskie uczelnie przystanią dla piratów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 12:06
"Żadna z powyższych uczelni nie znalazła się w raporcie BayTSP co może świadczyć o skuteczności akcji stróżów prawa."

Gó... skuteczność.
    • Gość: anonymous Status studenta porzebny w systemie nedzy IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.09, 10:26
      Trzeba zrozumiec ze sytuacja ta jest wyrosla z PRL i byla spowodowana
      z jednej strony mozliwoscia unikniecia sluzby zasadniczej w armii
      sowieckiej LWP studiujac a zdrugiej strony koniecznoscia popelniania
      oszustw imigracyjnych aby w wakacje zarobic w latach 80tych
      niebotyczne w tamtych czasach w prownaniu z pensja akademicka
      pieniadze nawet przekraczajace 100 takich pensji. Koniecznosc
      podtrzymywania statusu studenta za wszelka cena przy pomocy sciagania
      i plagiatu nie miala alternatywy. Te koniecznosci teraz zmienily
      i zlagodzily forme na rzecz koniecznosci wyludzania pieniedzy
      od rodzicow ktorzy czesto zmuszaja mlodych ludzi do studiow
      jako ze student oznacza status ponaz bogactwem w ich oczach lub tez koniecznosci
      oszukiwania ambasady amerykanskiej aby uzyskac wize.
      Studia oznaczaja cel powrotu do Polski.
      Polskie uczelnie nie stoja wysoko w rankingu swiatowym
      z powodu braku rodzimego przemyslu Polskiego w dziedzinie
      skomplikowanych technologii np. mikroprocesorowych 64-bitowych
      jak INTEL (obecnie paradoksalnie do sytuacji w PRL Polska
      nie produkuje zadnych) i najlepszy uniwersytet Jagielonski
      zaczyna od miejsca 440 setnego.
      Ranking uczelni z Chin, kraju o najwyzszym (Chong-Kong) poziomie
      nauczania powszechnego matematyki wedlug PISA:

      www.arwu.org/
      Skonczenie uczelni wp Polsce z powodu tej niskiej pozycji
      prekresla czesto mozliwosc znalezienia pracy w zawodzie
      poza granicami kraju w krajach starej Unii, Comonwealthu oraz USA.
      • kretynofil Jesli juz cos, to nie chodzi... 17.05.09, 10:34
        ...o ubostwo studentow, czy postkomunistyczne kombinatorstwo, tylko skrajny brak
        zaradnosci, oportunizm i glupote.

        Wlasnie zdjeli z glownej artykul o BSA i piractwie, a tam wrzucilem ciekawy link:

        www.student-software.co.uk/

        Tak wiec sorry, ale studenci to jacys kretyni, skoro kradna oprogramowanie ktore
        moga miec legalnie za ulamek jego normalnej ceny. Kilka przykladow:

        Matlab + simulink: 65 GBP
        3DS Max 2009 Super Pack: 77 GBP
        Autocad 2009: 59 GBP

        Przykro mi, wyglada na to ze ci "biedni studenci" to po prostu kolejne pokolenie
        kombinatorow, oportunistow i kretynow bez zasad...

        Kiedy ja studiowalem, dostepnosc oprogramowania "edukacyjnego" byla praktycznie
        znikoma - a i tak nie bylo problemu zeby skonczyc studia nie kradnac softu. Dwie
        rzeczy na ktore nie bylo mnie stac wtedy to Access (na informatyce, po
        cholere?!) i Matlab - oba projekty zaliczeniowe zrobilem na pracowni,
        korzystajac z uczelnianej licencji...

        Mozna, tylko sie nie chce :)

        A druga sprawa to to, ze studenci usprawiedliwiaja sobie mitami na temat cen
        oprogramowania instalacje pirackich gierek, filmow, muzyki...
        • Gość: torro w Poslsce narusza sie zasade domniemania niewinnos IP: *.chello.pl 17.05.09, 11:50
          i to jest tysiace razy grozniejsze niz ukradziony program
          bo to faszyzacja kraju
          • junk92508 W koncu w czyms nasze uczelnie są dobre... 17.05.09, 13:48
            W koncu czyms nasze uczelnie są dobre - w światowej czołówce jest aż kilka naszych!

            Bo niestety w rankingach swiatowych www.arwu.org/
            w pierwszej 500 mamy tylko dwie w czwartej setce...

            A tu prosze - jestesmy tuz za Grekami w scislej czolowce...
            • Gość: Macho Re: W koncu w czyms nasze uczelnie są dobre... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:16
              Poziom nakładów na uczelnie w Polsce jest taki, że bez zbieractwa nie mogłyby
              funkcjonować.
              • kretynofil Doprawdy? 17.05.09, 15:58
                To znaczy co? Nie mozna uczyc dobrze bez kasy? W zawodowce moze i owszem, ale na
                studiach - czy naprawde do wszystkiego Waszym zdaniem potrzebna jest kasa?

                Najciekawsze i najbardziej wartosciowe zajecia jakie mialem na studiach
                (informatyka, UWr) odbywaly sie w ogole bez udzialu komputera... Te ktore go
                wymagaly w wiekszosci wypadkow dawaly swobode wyboru technologii - a wykladowcy
                czesto podpowiadali darmowe odpowiedniki tego co bylo na pracowni.

                Sorry, ale od pieniedzy czlowiek nie robi sie madrzejszy...
                • Gość: Macho Re: Doprawdy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 16:36
                  No tak. Da się bez kasy. Zupełnie jak w dowcipie o chłopie który postanowił
                  oduczyć konia jeść. I, jak twierdził, wystarczyłby jeszcze dzień góra dwa, ale
                  mu koń zdechł.
        • Gość: Macho Re: Jesli juz cos, to nie chodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 12:00
          Frajer z ciebie i tyle. Jeśli będą chcieli zamknąć cię za nielegalny soft czy
          muzykę i tak to zrobią.
          • kretynofil Frajer? Chyba tak... 17.05.09, 13:11
            W kraju ku*ew i zlodziei, jakim niewatpliwie jest Polska dzieki takim jak Ty,
            moze jestem frajerem.

            Rzecz w tym ze jakos mi to nie przeszkadza, wiesz?

            A za nielegalny soft czy muzyke nie maja szans mnie zamknac. Wiesz dlaczego? Bo
            nie mam ani jednej plyty, ani jednego programu, ani jednego filmu ktorego bym
            nie kupil z legalnego zrodla...
            • 4krzych1 codzienna porcja pierdół mendialnych nt "piractwa" 17.05.09, 13:48
            • Gość: Macho Re: Frajer? Chyba tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:06
              Twój błąd. Nikt ci nie uwierzy, więc rozważ czy rzeczywiście warto przepłacać.
              • kretynofil Nikt mi nie uwierzy? 17.05.09, 15:55
                To sie okaze; wiesz sprawa jest taka, ze latwo odroznic plyte tloczona od
                wypalanej, latwo zweryfikowac faktury na soft, ktore oczywiscie trzymam.

                Wiec raczej sie nie obawiam. Niemniej jednak dziekuje za troske.

                A, no i nie sadze zebym przeplacal - kupuje tylko to oprogramowanie, ktore jest
                warte swojej ceny...
      • Gość: @ires Re: Status studenta porzebny w systemie nedzy IP: *.astral.lodz.pl 17.05.09, 12:09
        Człowieku, co za bzdury wypisujesz!!?? Przeczytaj uważnie artykuł i pisz na temat.
    • Gość: gorczyca Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.os2.kn.pl 17.05.09, 11:41
      a co przepraszam mamy robić? Studiuję na uczelni artystycznej, uczymy się
      korzystania z programów takich jak 3ds Max, AutoCAD, cały pakiet designerski
      Adobe. Ogólnie- programy za kilka-kilkanaście tysięcy złotych. Na uczelni jest 1
      (słownie: jedna) pracownia z komputerami, na których zainstalowano te programy.
      Pracownia jest praktycznie cały czas zajęta, a poza godzinami zajęć dostanie się
      do niej graniczy z cudem. Ale co z tego? Zadanie jest, trzeba je wykonać. W
      domu. Na własnym sprzęcie. Na pirackich programach.

      Strona student-softwere też nie ratuje, bo np program 3ds max kosztuje około 80
      funtów, czyli koło 450zł. Niektórzy tyle mają na przeżycie od 1 do 1. Dopóki
      uczelnie nie dojdą do porozumienia z producentami oprogramowania w sprawie
      udostępniania programów potrzebnych do nauki studentom, piractwo będzie jedynym
      środkiem prowadzącym do celu.

      Producenci softwaru powinni wręcz zachęcać do takich umów- przecież, jeśli
      nauczę się sprawnie korzystać z Adobe in Design, nie będę korzystać z MS
      Publishera -ergo w późniejszej pracy kupię produkt Adobe a nie MS.

      Da się to zrobić- np Politechnika Wrocławska udostępnia studentom i pracownikom
      kompilatory (czy jak to się nazywa) do języków programowania oraz Windowsa. Da
      się? Da. Więc czemu nie na szerszą skalę?
      • Gość: im Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.chello.pl 17.05.09, 11:53
        powiem wiecej, moja wspollokatorka studiuje na uczelni artystycznej i z tego co
        mowi, to nawet programy w pracowniach sa piratami, a prowadzacy zajecia tak
        poprostu rozdaja studentom plytki z potrzebnym oprogramowaniem (oczywiscie pirackim)
        • Gość: gorczyca Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.os2.kn.pl 17.05.09, 12:00
          z czymś takim się nie spotkałam :) u nas każdy piraci na własny rachunek :/ Ale
          co tu się dziwić? z jednej strony brak kasy (oprogramowanie na kilkanaście
          komputerów? Majątek!) a z drugiej oskarżenia i niechęć, bo "uczelnia jest
          nieżyciowa i kształci przyszłych bezrobotnych". I tu błędne koło się zamyka. No
          bo przyznajmy, designer czy architekt wnętrz rysować ołówkiem musi umieć, ale
          ale ołówek już dawno dawno temu przestał być wystarczającym narzędziem pracy.
          Ale co zrobić jeśli uczelnię stać tylko na ołówki?
          • Gość: Macho Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 12:02
            Piracić do oporu. Czego się nauczysz nikt ci nie zabierze. A tzw. uczciwi niech
            rysują ołówkami.
            • kretynofil Bando zalosnych kretynow! 17.05.09, 13:18
              Banda zasmarkanych gowniarzy, ktorzy maja zbyt pusto w glowie zeby czegokolwiek
              sie nauczyc - Wam to co najwyzej kury szczac prowadzac...

              Ja rozumiem, matura od Giertycha, dyplom od Rydzyka - tylko na tyle Was stac,
              "studenci" z bozej laski. Jednego jednak nie pojmuje - w komentarzu powyzej
              macie czarno na bialym ile tak naprawde kosztuje to "oprogramowanie za
              kilkanascie tysiecy" - i nawet nie chce Wam sie tego sprawdzic? Do tego stopnia
              jestescie juz skretynieli, bierni i tepi?

              Przeciez Wy jestescie jakims zdegenerowanym w procesie chowu wsobnego nowym
              gatunkiem kretyna, nie, to nawet za malo powiedziane, banda uposledzonych
              robakow, ktore dla niepoznaki ubieraja sie w ludzkie ubrania...

              Skoro nie potraficie zdobyc oprogramowania nie kradnac go, to po co Wam studia -
              przeciez od razu widac ze dla Was nadaje sie tylko burdel lub rynsztok. Po co
              ku*wie dyplom a zlodziejowi matura?

              Dajcie sobie luz z tymi studiami - nawet jak je skonczycie, pozostaniecie
              zalosnym, durnym odpadem...
              • Gość: Macho Re: Bando zalosnych kretynow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:14
                Po pierwsze proponuje zażyć Nerwosol, bo wykorkujesz.
                Dzięki łatwemu dostępowi do informacji programów dokumentacji i materiałów
                szkoleniowych istnieje spora szansa granicząca z pewnością, że rośnie ci lepiej
                wyedukowana konkurencja, która ma gdzieś nakładanie sobie ograniczeń. Materiały
                i programy dostępne w necie stoją często na bardzo wysokim poziomie daleko
                przekraczającym to co można dostać oficjalnymi kanałami w Polsce.
                • Gość: dfawsf Re: Bando zalosnych kretynow! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:28
                  > Dzięki łatwemu dostępowi do informacji programów dokumentacji i materiałów
                  > szkoleniowych istnieje spora szansa granicząca z pewnością, że rośnie ci lepiej
                  > wyedukowana konkurencja,
                  Co za naiwność... Myślisz, że Ci studenci ściągają materiały szkoleniowe itp.?
                  Ściągają terabajty pornoli, tandetnych filmów i muzyki, pirackie Windowsy (bo
                  który dzisiejszy student potrafiłby zainstalować Linux...) oraz różne prace na
                  zaliczenie, w których zmieniają tylko nazwisko.

                  Dla Kretynofila to żadna konkurencja, oni nic nie potrafią i nikt ich za granicą
                  nie zatrudni. Tylko w Polsce może znajdą pracę, bo specjalistów znających się na
                  rzeczy u nas w ogóle nie ma wśród młodych ludzi.

                  Przejdź się nocą na Miasteczko Studenckie AGH - zobaczysz, że dzisiejsi studenci
                  mentalnie niczym nie różnią się od dresiarzy z blokowisk. Brak myślenia, zero
                  wyobraźni.
                  • Gość: Macho Re: Bando zalosnych kretynow! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:34
                    Trudno zaprzeczyć, że jest tak jak piszesz, ale osią przewodnią awantury na
                    forum jest ściąganie ściśle określonego softu potrzebnego do realizacji
                    projektów i zaliczeń.
                    • kretynofil Awantury? 17.05.09, 15:04
                      Awantura to dopiero bedzie - jak te jelopy pojda do pierwszej pracy i okaze sie
                      ze oprocz kradziezy, sciagania i kombinowania nic nie umieja.

                      I dopiero wtedy zrobi sie awantura i bedzie wesolo :)

                      A jesli chodzi o oprogramowanie - czego chcesz wiecej? Podalem Wam konkretny
                      link, gdzie mozna kupic w rozsadnych cenach wszystko co moze byc potrzebne
                      studentowi polibudy. Jesli zas chodzi o kierunki stricte uniwersyteckie (nawet
                      techniczne) to oprogramowania darmowego jest od groma...

                      Windows - za darmo (7RC), baza danych - za darmo, arkusz kalkulacyjny - za darmo
                      lub za grosze, edytor tekstu - po co, skoro standardem jest LaTeX?, kompilatory
                      - za darmo, rowniez od MS, serwery aplikacyjne - glowa boli od wyboru, od
                      darmowego JBossa do WebSphere CE.

                      Naprawde, nie wyobrazam sobie kierunku studiow, ktorego nie mozna ukonczyc nie
                      kradnac oprogramowania. Jesli takowe istnieja to prosze o przyklad.
          • Gość: f Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:39
            > Ale co zrobić jeśli uczelnię stać tylko na ołówki?
            Iść na inną uczelnię, inny kierunek. Albo całkiem zrezygnować ze studiów, skoro
            nie potrafi się poradzić... Nikt nie zmusza Cię do studiowania.
      • kretynofil 450 PLN to za duzo? 17.05.09, 13:27
        Sorry, synek, ale jesli dla Ciebie 450 PLN za 3DS MAX to za duzo, to Ty nie masz
        zadnych szans w zyciu...

        Ile kosztowal Twoj komputer? 15 PLN? Ile wydales na telefon, iPoda, markowe
        ciuchy, imprezy?

        Pie*dolenie. 450 PLN za program ktory wymaga do sprawnego dzialania komputera za
        4500 PLN to naprawde niewiele. Jak nie masz kasy to idz dawac korepetycje. Dwa
        miesiace i bedziesz mial na program.

        Zreszta, o ile pamietam, to ja na studiach dostawalem wiecej miesiecznie
        stypendium motywacyjnego bo sie uczylem a nie opie*dalalem, lansowalem i
        imprezowalem...

        Zrozum, uposledzona istoto - jestes juz doroslym czlowiekiem, nieraz w zyciu
        bedzie Ci potrzebna znacznie wieksza kwota; jesli nie potrafisz zdobyc takich
        orzeszkow teraz to zapewniam Cie ze w zyciu sobie nie poradzisz...

        I nie pisze tego ze zlosliwosci - ja po prostu jestem zalamany jacy Wy jestescie
        bierni i glupi. Za moich czasow (a studia skonczylem zaledwie piec lat temu)
        norma bylo, ze jak czegos brakowalo to sie tak dlugo zawracalo dupe dziekanowi
        az sie tym zajal...

        Myslisz ze dla uczelni to problem podpisac umowe z Adobe/Autodeskiem? Zaden
        problem - tylko ze uczelnia na to nie wpadnie... A jak chcesz robic zaliczenia z
        modelowania 3D to nie musisz uzywac 3DS Max - sa inne programy, tylko Ty jestes
        zbyt leniwy zeby ich poszukac...

        Zrozum: ta Wasza rzekoma bieda to nie stan majatkowy, tylko stan umyslu -
        biednego niezaradnego kretyna, ktory ze swojej glupoty i oportunizmu probuje
        zrobic cnote i za wlasne porazki obwinia caly swiat wokol...
        • Gość: olex Re: 450 PLN to za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 13:37

          wyjatkowo sie musze zgodzic, problem nie polega na braku pieniedzy tylko na
          stanie umyslu i relatywizmie
        • Gość: olex Re: 450 PLN to za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 13:49

          wyjątkowo muszę się zgodzić, może nie zawsze jest aż tak prosto ale jeśli ktoś
          serio traktuje swoją przyszłosć i naukę to musi trochę inwestowac i przyjmować
          czynną postawę (np. zawracać d..ę wykładowcy, jeśli oprogramowanie, którego
          wymaga nie jest dostępne), kraść to potrafi każdy
        • Gość: Macho Re: 450 PLN to za duzo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:29
          Może przestałbyś się rzucać tylko zapoznał z elementarnym mechanizmem
          ekonomicznym jaki stoi za piractwem nazywanym w angielskiej terminologii
          "(positive) externalities".
          W skrócie chodzi o to, że korzystasz z dóbr, do których powstania się nie
          przyczyniłeś, ale nie miałeś też żadnego wpływu na ich powstanie.
          Pszczoły z pasieki dają pszczelarzowi miód. Zapylają też drzewa w ogrodzie w
          wyniku czego ogrodnik ma owoce o wartości znacznie przekraczającej wartość
          miodu. Ogrodnik korzysta zatem z "usług" pasieki, której nie zakładał i z którą
          nie dzieli się zyskiem, a mimo to pszczelarz nie narzeka. Ma miód.
          • kretynofil Ale co to ma do rzeczy? 17.05.09, 15:10
            U mnie wszyscy na uczelni kradli Matlaba, a kilku rozsadnych studentow, zamiast
            korzystac z bibliotek sieci neuronowych, napisali sobie wlasne - i raz ze dzieki
            temu sie wiecej nauczyli, to jeszcze zrobili cos fajnego z czego wykladowca
            pozniej korzystal.

            Matoly robily wykresy drgan struny w Matlabie, ci inteligentniejsi zrobili
            symulator zachowan czastek elementarnych przy uzyciu OpenGL i SDL. Zgadnij kto
            mial wyzsza ocene, kto dostal stypendium i kto teraz zarabia nascie razy wiecej :)

            Tlumaczcie sobie, kretyni, ile chcecie - psora moze oszukasz, mnie moze
            oszukasz, ale zycia nie oszukasz. Studia to nie tylko material do zakucia i
            zapomnienia, to nie tylko bieglosc obslugi menu autocada, studia to przede
            wszystkim okres kiedy mozesz zdobyc wlasna, unikalna wiedze ktora potem da Ci
            przewage na rynku pracy...

            A Wy wolicie krasc, zaliczac, marudzic - i tak Wam potem przez cale zycie
            zostaje: banda mamisynkow i nieudacznikow, ktorzy oczekuja ze swiat im bedzie
            tylek podcieral :)
            • Gość: Gość Re: Ale co to ma do rzeczy? IP: 62.69.219.* 17.05.09, 16:21
              kretynofil napisał:

              > U mnie wszyscy na uczelni kradli Matlaba, a kilku rozsadnych
              studentow, zamiast
              > korzystac z bibliotek sieci neuronowych, napisali sobie wlasne - i
              raz ze dziek
              > i
              > temu sie wiecej nauczyli, to jeszcze zrobili cos fajnego z czego
              wykladowca
              > pozniej korzystal.

              Sorry kretynofilku, ale wykładowca nie miał prawa - prace studenckie
              służą wyłącznie do oceny, nigdy do użytku. Dura lex sed lex.

              • kretynofil Mozliwe ze masz racje - ale czy to ma znaczenie? 17.05.09, 18:45
                Oni byli zadowoleni, wykladowca takze. Moim zdaniem wszystko bylo fair.
                • Gość: Gość Re: Mozliwe ze masz racje - ale czy to ma znaczen IP: 62.69.219.* 17.05.09, 21:13
                  Nie było ani fair, ani zgodnie z prawem. Nawet jeżeli zapłacono studentom za licencję (pojawia się motyw przymuszania do udzielenia np. darmowej licencji itp.), to pozyskanie programu bez przetargu itd.

                  Ogólnie - pal licho literę prawa. Ale student jest od tego aby był uczony i uczył się sam. A nie od tego aby pracował na rzecz uczelni. Gdyby ten program napisał pracownik uczelni - to co innego.

                  Podobno swego czasu na pewnej polskiej uczelni dziwnym trafem studenci realizowali tylko takie projekty, które potem mogła sprzedać pewna firma należąca do pewnego doktora których stawiał zaliczenia za owe projekty.

                  Oczywiście - to nie jest piractwo komputerowe takie jakie znasz, kretynofilku, ale... zawsze brzydka rzecz, jakby na to nie patrzeć. Znaczy się, patologia.

                  Och, tamta historia sama się skończyła: prowadzenie firmy i uczenie dzieci w szkole nie dało się pogodzić, zawistników nie brakowało, a i być może dziekan zbił trochę kapitału zaufania na "uzdrowieniu" sytuacji.

                  Fakt jest faktem - pomysły studentów wolno tylko oceniać. Jak student jest taki brillant, to dać mu dyplom już po roku/semestrze - i zatrudnić. Jeżeli taki wunderkid będzie chciał pracować za takie małe wynagrodzenie jak na uczelniach dają.

                  • Gość: michał Re: Mozliwe ze masz racje - ale czy to ma znaczen IP: *.ds10.agh.edu.pl 17.05.09, 21:47
                    > Nie było ani fair, ani zgodnie z prawem.
                    Było fair, skoro studenci nie mieli nic przeciw.
                    > Jeżeli taki wunderkid będzie chciał pracować za takie małe
                    > wynagrodzenie jak na uczelniach dają.
                    Bez przesady. Dają znacznie więcej, niż wynosi średnia krajowa. Poza tym ktoś
                    może po prostu lubić pracę naukową.
        • Gość: y Re: 450 PLN to za duzo? IP: *.stanfords.co.uk 17.05.09, 15:13
          No coz Kretynofil, nie odrozniac kradziezy od nielegalnego uzytkowania?
          Czyzbysmy juz byli oplacani?
          • kretynofil Dla mnie to zadna roznica, wiesz? 17.05.09, 15:51
            Kradziez to przywlaszczenie sobie czegos za co sie nie zaplacilo.

            Nielegalne uzywanie czegos to to samo - jesli kiedys wlozysz swoja prace w
            stworzenie czegos oryginalnego, jesli zobaczysz ile samozaparcia to wymaga,
            kiedy poczujesz pot, krew i lzy w tym utopione to zrozumiesz dlaczego nie ma
            roznicy pomiedzy kradzieza a "nielegalnym uzywaniem".

            A co do tego oplacania - sorry, ale nie ma stawki za ktora mozna by bylo mnie
            kupic zebym pisal konkretne rzeczy na forum :) To sa moje wlasne poglady - tak
            jak na kazdy inny temat na ktory sie wypowiadam.
            • Gość: kobik Re: Dla mnie to zadna roznica, wiesz? IP: *.ee.pw.edu.pl 17.05.09, 16:25
              tak by bylo gdybysmy mowili o programach ktore nie sa udostepniane dla
              studentow, ale nie o nich mowimy. Wiekszasc softu(caly?) na studia mozna miec za
              free, powiedz mi czy jesli sobie sciagne dany program zamiast go rejestrowac
              zgodnie z jakimis regulaminami to robi az taka roznice sprzedawacy? imo nie.
              Kradziez jest wtedy kiedy ktos traci z twojego powodu, jesli mam zapewniony
              program za free to go nie kradne instalujac piracka wersje, po prostu nie mam
              wtedy licencji, co na pewno wielka roznice robi sprzedawcy....wtedy go uzytkuje
              nie do konca legalnie, i tu jest tak roznica od kradziezy
      • Gość: olex Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 13:35

        Bylem studentem fizyki. Trzeba bylo robic zadania z pracowni, gdzie sprzet byl
        unikalny i nie do kupienia. Zlodziejstwo to zlodziejstwo.


      • Gość: biro nie stac cie na soft? to do roboty a nie studia IP: 89.127.170.* 17.05.09, 16:02
        proste
    • Gość: Truecryptpirate Teraz każdy roządny pirat używa Truecrypt. IP: *.swinoujscie.vectranet.pl 17.05.09, 12:16
      Dobrze zaszyfrowane partycje wraz z systemem i żadne naloty nie straszne.
      Trzeba tylko stosować w miare długie hasło i szyfrowanie kaskadowe. W razie
      nalotu wystarczy wyłączyć szybko zasilanie. Oczywiście najlepiej też tak
      ustawić bootloader aby po włączeniu nic nie wyświetlał (opcja System >
      Settings). Komputer wygląda wtedy jak bez systemu operacyjnego ze świeżym
      dyskiem. Zawsze możemy się wytłumaczyć, że dopiero co zamontowaliśmy dysk z
      zamiarem instalacji systemu operacyjnego. Aha długie hasło to najlepiej jakby
      miało conajmniej 32 znaki i nie pochodziło z żadnego słownika. Złamanie
      takiego może potrwać do końca wszechświata i jeszcze dłużej.
      • Gość: eepc jak maja nakaz to musisz udostepnic klucz IP: 89.127.170.* 17.05.09, 16:03
        wiec po co sie wydurniac?
        • Gość: d.znuts Re: jak maja nakaz to musisz udostepnic klucz IP: 212.180.160.* 17.05.09, 16:37
          Przecież mogę zapomnieć hasła, nie?
    • Gość: student Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.ster-net.pl 17.05.09, 12:33
      a GW jest ostoja komunizmu i bardzo lubi naprawiac polskie spoleczenstwo. odczepcie sie od nas
      • Gość: @ Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.aster.pl 17.05.09, 14:20
        Gdyby była ostoją komunizmu, to jak najbardziej popierałaby własność wspólną,
        czyli niczyją. Komunista popierający własność prywatną... Jasne.
        Ty w ogóle wiesz, co znaczą te trudne wyrazy, których używasz?
        • Gość: twojastarasenyszyn Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.ster-net.pl 17.05.09, 15:24
          "Suczki?? Morda psie suczku!!
          Naucz się od psa w łóżku kilku kruczków
          Diss? Jaki diss??- reakcja normalna
          Na ten poziom rapu - porażka totalna" buhhahahha
    • Gość: pirateone Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.tktelekom.pl 17.05.09, 13:07
      polskie uczelnie przystania dla piratow, polskie urzedy przystania
      dla nierobow, polskie szpitale ostoją nedzy i dziadostwa, polskie
      rzad przystania dla pajacow i nieudacznikow i w ogole u nas wszystko
      jest byle jakie , dziadowskie i drogie wiec po co szum. polscy
      piraci trzymaja normy i tyle.
    • Gość: technik Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.sileman.net.pl 17.05.09, 14:16
      Studiowanie w Polsce nie ma sensu. Polski dyplom poza granicami kraju jest nic
      nie warty - tyle co certyfikat polowania na lwy. Na Zachodzie wiedzą już dobrze,
      jak jest tutaj korupcja, ustawianie egzaminów, ściąganie no i piractwo. W Polsce
      dyplom tez raczej nie przyda się bez znajomości. Tak że studenci, macie kiepskie
      perspektywy
      • Gość: , Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:32
        > Studiowanie w Polsce nie ma sensu. Polski dyplom poza granicami kraju jest nic
        > nie warty
        W Polsce też jest nic nie warty. Nasze uczelnie techniczne kończą tłumy debili,
        którzy kilkadziesiąt lat temu nie ukończyliby nawet zawodówki.
        • Gość: Macho Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:38
          Mitologia. Skąd wiesz jaki był poziom zawodówki dawno temu? Jedyna przewaga
          robola po zawodówce sprzed x0 lat brała się z lepszego powiązania nauki z
          praktyką. A to fakt, że nie ma u nasz czegoś takiego jak praktyczna nauka zawodu.
          • Gość: , Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.09, 14:49
            > Skąd wiesz jaki był poziom zawodówki dawno temu?
            Człowiek który kiedyś skończył zawodówkę np. w zawodzie cieśli, przynajmniej
            musiał umieć wziąć do ręki narzędzia i umieć coś wykonać. Przeciętny dzisiejszy
            student nie musi umieć nic - może zostać inżynierem mechanikiem, choć nigdy w
            życiu nie widział działającej maszyny.
            • Gość: kobik Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.ee.pw.edu.pl 17.05.09, 15:18
              gratuluje rozeznania w programie studiow jesli opowiadasz takie bzdury
              moze nie ma ogromnie duzo praktyk ale uwierz mi ze spokojnie i dokladnie bedzie
              wiedzial jak wyglada ta przytoczona przez ciebie maszyna. W ogole to po co mu ja
              widziec? ma znac zasade dzialania i tyle, ktos kto jest w zawodowce jest w niej
              najczesciej dlatego ze nie jest wystarczajacy na cos wiecej, on musi uczyc sie
              pod konkretne zadanie zeby je wykonac
              dodatkowo mylisz pojecia, ciesla jest wykonawca jakiejs rzeczy, inzynier
              namacalnie jej nie tworzy, wiec twoj autorytet w sprawie dawnych zawodowek szlag
              trafil
              zreszta, ile % studentow zatrzymuje sie na inzynierze? studia sa napisane pod
              magistrow, a tu nie musisz brac mlotka czy innego narzedzie do reki.

              Polskie uczelnie gorsze od zachodnich? proponuje pojechac na erasmusa czy inna
              wymiane studentow(albo zapytac znajomych, bo watpie zeby ktos kto jest na
              studiach technicznych opowiadal takie bzdury) zeby zobaczyc co tam jest, a w
              zasadzie ze nie ma nic, ze caly program studiow to ulamek naszego. nie wiem,
              podobno mysla troche bardziej kreatywnie od nas, ale nie przecenialbym tej
              umiejetnosci tak bardzo ani nie wierzyl w ich super skille. Jesli papiery z
              naszych uczelni sa mniej wazne od zachodnich to sadze ze tylko dlatego ze jednak
              sporo osob w ogole nie wie co to polska, co jest milym zjawiskiem na zachodzie i
              ladnie pokazuje jacy to oni nie sa do przodu od nas
    • Gość: karolkunio Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.sta.asta-net.com.pl 17.05.09, 14:34
      którą z uczelni można stawiać jako przykład ośrodka który pchał naukę
      i cały świat technologiczny do przodu - MIT :D. Wniosek prosty,
      studenci polscy jedynie naśladują trzon inteligencji amerykańskiej i
      to całkiem sprawnie ;)
    • Gość: daru Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: 212.182.64.* 17.05.09, 14:42
      lasia.mybrute.com
    • Gość: gigi producęci oprogramowania komputerowgo sami sobe są IP: *.stk.vectranet.pl 17.05.09, 15:46
      dają takie ceny za wszystko że nikt normalny mając możliwość ściągania za
      darmo nie będzie płacił wygórowanych kilkukrotnie cen.
      przecież to są monopoliści, którzy za swe działania często płaca kary, czyli
      sami lamią prawo
    • pawdux Polskie uczelnie przystanią dla piratów 17.05.09, 16:34
      I bardzo dobrze popieram wolne używanie programów w celach kształcenia!
      A może do dziś w cenie samochodu mamy płacić tantiemy wynalazcy koła (i tysięcy
      innych wynalazków)?

      Za oskarżeniami uniwersytetów o "piractwo" stoja potęzne firmy prawnicze
      szukające zarobku. Zapewniam was że faktyczni twórcy oprogramowania swoich praw
      autorskich zostali pozbawieni.

      Przy okazji link do książki Wolna Kultura dot praw autorskich:

      www.futrega.org/wk/index.html
    • Gość: akurasa Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.tktelekom.pl 17.05.09, 16:38
      Cikawe dlaczego artykuł napisany jest w tonie jakbyśmy mieli się
      czegoś wstydzić?
      Przecież to przejaw tego, że mamy dość kumatą młodzież nie dającą
      żerować na sobie "korporacjom*"

      *korporacja - grupa stworzona na bazie powiązań kapitałowych
      wykorzystująca do do rozszerzania swoich wpływów min. finansowych
      praktyki godzące w zasady będące u podstaw funkcjonowania formacji
      stadnych powstałych w celu działania dla dobra ogółu jednostek je
      tworzących.
      • Gość: gosc zyczliwy Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.socal.res.rr.com 17.05.09, 17:16
        koledzy i kolezanki, gdzyby te polskie uczelnie byly tak dobre to te
        90% z 2 milionow emigrantow polskich nie pracowaloby jako kelnerzy,
        sprzedawcy w sklepach czy na budowac lub opiekujacymi sie dziecmi.to
        sa fakty
        • Gość: gosc zyczliwy Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.socal.res.rr.com 17.05.09, 17:20
          ludzie tu usprawiedliwiaja zlodzjestwo ze korporacje ze prawnicy ze
          monopol itp, wiekszosc krajow nie kradnie ale Polska tak , czyli
          wiekszosc krajow to frajerzy prawda?, co to za mentalnosc polskiego
          chama?
      • Gość: michał Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.ds10.agh.edu.pl 17.05.09, 21:42
        > dlaczego artykuł napisany jest w tonie jakbyśmy mieli się
        > czegoś wstydzić?
        Bo jest czego.
    • Gość: Jojo Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.chello.pl 17.05.09, 18:49
      studenci mają nielegalne oprogramowanie, ponieważ nie stać ich na oryginały, a
      muszą nauczyc się obsługi specjalistycznych programów.
      W Danii studenci dostają darmową licencję na AutoCada i MathCada od uczelni, w
      Polsce czegoś takiego nie ma.
      • Gość: michał Re: Polskie uczelnie przystanią dla piratów IP: *.ds10.agh.edu.pl 17.05.09, 21:43
        > W Danii studenci dostają darmową licencję na AutoCada i MathCada od uczelni, w
        > Polsce czegoś takiego nie ma.
        U nas, na AGH-u, jest. :)
Pełna wersja