Dodaj do ulubionych

Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadacze...

IP: 80.51.38.* 10.08.09, 08:58
Swiadczy to tylko o tym, że Android jest w telefonach wybieranych przez klientów biznesowych. Jeżeli większość aplikacji pobieranych z Appstore to gry to łatwo dojdziemy do wniosku, że użytkownikami jest młodzież lub dzieci, dla których rozrywka jest podstawowym kryterium oceny tego typu sprzętu.
Obserwuj wątek
    • lernakow Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadacze... 10.08.09, 09:55
      O ile mi wiadomo jednym z ograniczeń w przyjęciu aplikacji do AppStore jest
      to, że nie może ona duplikować funkcji telefonu. W takiej sytuacji pisanie
      wielu aplikacji narzędziowych nie ma sensu. Android jest o wiele bardziej
      otwarty i przyjazny dla dewelopera.
      Z drugiej strony gry na iPhone'a - na ile miałem okazje je widzieć - są
      lepsze, niż te na Androida. I gdybym miał iPhone'a, a nie G1, to ściągałbym
      więcej gier.
        • kretynofil Kto jak kto, ale Ty nie powinienes miec... 10.08.09, 14:18
          ...watpliwosci. Obsluga OpenGL ES w Nokii 3110 to przeciez dokladnie to samo co obsluga formatow MSO w OO :)))))

          A skoro standardowe zlosliwosci mamy juz za soba, to teraz Cie zaskocze - kupowalem ostatnio telefon i zdecydowalem sie na HTC Hero (znaczy sie nowy Android z HTC Sense - bo jak wiadomo, usability sweterkowych wynalazkow trzeba poprawic zeby sie to do czegos nadawalo) - przeszedlem na ciemna strone mocy :) I, co ciekawe, na inne modele HTC nie patrzylem, bo odpychalo mnie wlasnie Windows Mobile :)

          I zebys sie nie ucieszyl za bardzo - ostatnio testowalem inna "darmowa" aplikacje, Inkscape (tak zwany odpowiednik Corel Draw) i bardzo mi sie spodobala. Tak bardzo, ze po dwoch dniach... kupilem Corel Draw :))))

          Takiego niestabilnego szajsu to ja dawno nie widzialem. Wszystkie Wasze sweterkowe programy tak maja?

          To mam dobra rade: implementujcie sobie auto-save. To taki bajer w aplikacjach microsoftu, przewidziany dlatego, ze ich tworcy mieli swiadomosc niedoskonalosci w swoim kodzie. Sweterki tego nie robia, bo ich kod jest doskonaly - a jak aplikacja sie wylozy, niszczac kilkugodzinna prace uzytkownika - to jego wlasna wina, bo lamer :)

          Pozdrowionka :)
          • kosmiczny_swir ykhm, Red Hat jest sweterkowy? 10.08.09, 14:52
            Ykhm, Red Hat jest sweterkowy mowisz? To ciekawe czemu Dell sprzedaje serwery ze
            sweterkowym systemem. Albo czemu TomTom wybral sweterkowy system do obslugi
            swoich urzadzen do nawigacji. Albo czemu Axis Communications uzywa sweterkowego
            systemu w swoich kamerach i enkoderach.

            Powiem ci tak - Linux jest dla klientow korporacyjnych. Z drobnymi klientami po
            prostu nie ma sie co uzerac. Na korzysc MS dziala system edukacji w szkolach
            wiec kupujac system MS odpadaja koszty szkolenia. Co innego w przypadku
            Unixa/Linuxa. Po prostu system edukacji narusza stan wolnego rynku - jeden
            prosducent dostaje za darmo fory. MS powinien placic za promocje jego systemu
            szkolach.
            • kretynofil Buachacha :) 10.08.09, 15:16
              Jak zwykle sweterkowy stek bzdur :)

              Po pierwsze, badz tak mily i nie mieszaj Unixow z Linuksami, bo robisz tym pierwszym krzywde. Po drugie, RedHat to kiepski przyklad, bo to system za ktory sie slono placi - wiec z zalozenia nie jest sweterkowy.

              A po kolei:

              > Albo czemu TomTom wybral sweterkowy system do obslugi swoich urzadzen do nawigacji.

              Rozumiem ze to pytanie, tak? No to odpowiadam: bo do urzadzen takich jak routery, GPSy, media center Linux nadaje sie doskonale. Generalnie, linux jest bardzo dobrym systemem, jesli wystepuje prekonfigurowany i uzytkownik nie ma do niego dostepu. Rzecz w tym ze latwo jest stworzyc system ktory robi jedna-dwie rzeczy; problemem jest stworzenie systemu z ktorego 90% uzytkownikow bedzie korzystac i ktory pozwoli im na wykorzystanie komputera zgodnie z wlasnym zyczeniem (a nie w ograniczeniu do repo, braku admina itd.).

              Tak, synu, pisze o systemie Microsoftu - z ktorego z mniejszym lub wiekszym zadowoleniem nadal korzysta wiekszosc ludzi w tym rzeczywistym swiecie.

              > Powiem ci tak - Linux jest dla klientow korporacyjnych.

              To jest bzdura jakiej dawno nie slyszalem :) Tak, sa korporacje, ktore korzystaja z RedHat'a - i to by bylo na tyle. Wszystkie te debiany, srubuntu, kupuntu, fedory - to zabawki dla dzieci z wodoglowiem i/lub nadmiarem bezwartosciowego czasu...

              > Z drobnymi klientami po prostu nie ma sie co uzerac.

              Powiadasz? To czemu az tyle pary srodowiska sweterkowego idzie w:
              - managery okien,
              - managery managerow okien,
              - nakladki na managery okien,
              - managery nagladek na managery okien,
              - systemy audio,
              - podsystemy audio,
              - systemy podsystemow audio,
              - podsystemy emulacji systemow podsystemow audio,
              - systemy instalacji i deinstalacji oprogramowania z repo,
              - podsystemy kontroli wersji instalacji z repo,
              - nakladki na systemy kontroli/instalacji oprogramowania,
              - bardziej "user-friendly" interfejsy,
              - inne bezwartosciowe wodotryski...?

              Skoro linuksowi tak bardzo nie zalezy na pojedynczych klientach, to skad mnogosc dystrybucji i tyle pracy wlozonej w uproszczenie instalacji?

              Bredzisz, synu...

              > Na korzysc MS dziala system edukacji w szkolach wiec kupujac system MS odpadaja koszty szkolenia.

              Oczywiscie. I odpadaja jeszcze (calkiem duze) zupelnie inne koszty. Przyklad masz w moim poprzednim poscie: spedzilem dwie godziny robiac jakis rysunek w Inkscape. Inkscape sie wyje*alo i rysunek poszedl sie je*ac razem z nim - i dla mnie kalkulacja jest prosta: bardziej oplaca sie kupic program komercyjny, stabilny i przetestowany niz tracic czas i pieniadze na bzdurne gadanie o "wolnosc, swoboda i dziewczyna(.jpg) mloda" - czy jaki tam macie hymn w tej swojej sweterkowej nibylandii...

              > Po prostu system edukacji narusza stan wolnego rynku - jeden prosducent dostaje za darmo fory.

              A zastanawiales sie dlaczego szkoly wybieraja MS a nie linuksa? A moze przyszlo Ci do glowy ze szkol po prostu nie stac na administratora ktory bedzie pilnowal co sie z tym Waszym sweterkowym systemem dzieje? Zrozum - to sa realne koszty i nikt nie bedzie ich ponosil w imie "tworzenia konkurencji na rynku".

              Jesli jestes taki chojrak, to dawaj, uderzaj do najblizszej szkoly, zaproponuj im ze w imie "wolnego rynku", jako wolontariusz skonfigurujesz i bedziesz sie opiekowal infrastruktura oparta na linuksie. Jesli masz racje i to taki doskonaly system, to spedzisz tam dwa dni i nigdy juz nie bedziesz potrzebny. Jesli jednak sie mylisz, a ja mam racje, to bedziesz tam spedzal (za darmo!) co drugi dzien, uzerajac sie z uzyszkodnikami, latkami ktore sie nie instaluja, poprawkami, ktore psuja itd.

              I zobaczysz, synu, potege Waszego systemu. Po miesiacu bedziesz rzygal...

              > MS powinien placic za promocje jego systemu szkolach.

              I co jeszcze? Moze powinien Ci znalezc dziewczyne, ktorej imie nie konczy sie na JPG?
          • von.g Re: Kto jak kto, ale Ty nie powinienes miec... 10.08.09, 15:18
            Juz raz Ci mowilem , ze porownójesz wybrane projekty openSource i twierdzisz ze
            cala reszta jest taka. Wiele komercyjnych projektow tez ma usability na poziomie
            beznadziejnym a mimo wszystko sa popularne.

            A skoro jestesmy przy usczypliwosciach to zaloze sie ze autosave w programach M$
            jest wymuszony "latwoscia" z jaka ten system sié zawieszal i resetowal. Teraz
            podobno jest lepiej ale juz udalo mi sie zobaczyc 2 blue screeny na viscie w 1
            dzien na 2 roznych kompach wiec domyslam sie ze autosave w aplikacjach
            windowsowych to wymaganie nr 1 :)

            a co to HTC Hero to widzialem na screenach ze wyglada bardzo fajnie. Ja mam HTC
            G1 wersje developerska i tez na na usability nie narzekam (chyba ze 7 pulpitow
            zamiast 3 i pare dodatkowych widgetow to taka rewolucja :) ). Ale jak juz
            wspomnialem w reku nie mialem wiec sie nie wypowiadam o roznicach...
            • kretynofil Posluchaj, wybieram te projekty, z ktorymi... 10.08.09, 15:36
              ...mialem do czynienia. I tyle. Zgadzam sie, GIMP jest stabilny, ale wiekszosc z tego co uzywalem, raczej do niczego sie nie nadawala.

              I nie mowie tu o niestabilnosci w stylu Office 2003 bez SP1 - czyli okazjonalnych drobnych problemach, tylko o zwyczajnych zwalach, zwisach, problemach z wydajnoscia czy marnym efektem dzialania (jeszcze sobie nie pojezdzilem po Apache Axis2 - a jezdzic mozna bez trzymanki, to najgorszy freeware'owy soft jaki widzialem).

              Tak wiec nie pitol, synu, ze jest kilka projektow, z ktorymi sa problemy a reszta to cudo na kiju - bo to nie moze byc zwykly niefart ze ja ciagle trafiam na takie kwiatki.

              > A skoro jestesmy przy usczypliwosciach to zaloze sie ze autosave w programach M$ jest wymuszony "latwoscia" z jaka ten system sié zawieszal i resetowal.

              Oczywiscie. Tylko widzisz - cala sweterkowa nibylandia jest jak Titanic: okazala, oparta na arogancji i dogmatyzmie, a tego co naprawde potrzeba, czyli szalup na wypadek awarii po prostu zabraklo.

              Wybacz, ale ja wole zeby deweloper zakladal ze sie myli i wrzucil takie "autosave" niz zeby mial sie za Boga i na jego przewrotne wyroki mnie skazywal...

              > tez na na usability nie narzekam (chyba ze 7 pulpitow zamiast 3 i pare dodatkowych widgetow to taka rewolucja :)

              Ja sie jeszcze na ten temat nie wypowiadam - telefonu nie mialem w reku, czekam az mi go Najlepsza z Zon przywiezie z PL - ale troche przeginasz, bo te "kilka" widgetow od HTC to konkretnie... kilka razy wiecej niz w Androidzie - a kilka z nich to nowy klient do maila czy inna klawiatura ekranowa. Te zmiany sa wieksze niz Ci sie wydaje...
              • von.g Re: Posluchaj, wybieram te projekty, z ktorymi... 10.08.09, 15:59
                Najpier moze w temacie :
                Nie mialem HTC Hero w reku ale z tego co czytalem roznice nie sa az takie duze.
                Ale tu sie mozna klucic i klucic. Dobrze ma wiecej widgetow - ale jak juz
                dostaniesz go do lapki i wejdziesz na Android Market to sobie posciagasz tyle
                widgetow ile bedziesz chcial to zadna filozofia. Klawiatura dotykowa moim
                zdaniem przyszla z cupcake'a i nie jest inna niz ta systemowa. Jedyny bajer to
                multitouch , ale ta opcja i tak byla w systemie tylko byla wylaczona. Moim
                zdaniem nie jest to wielka roznica ale skoro zaden z nas nie mial w reku obu
                modeli to mozna sie sprzeczac caly dzien.

                Co do watku uszczypliwosci :
                > I nie mowie tu o niestabilnosci w stylu Office 2003 bez SP1 - czyli
                okazjonalnych drobnych problemach,

                Moj ulubiony okazjonalny problemik to
                techathand.net/2007/09/excel-2007-problems/
                maly bledzik , wiadomo czym spowodowany. Swoja droga Spolsky w jedenej z ksiazek
                opisywal jak pewien developer poganiany przez managerow w funkcji zarzadzajacej
                szerokoscia akapitu napisal poprostu:

                return 12;

                wiadomo M$= jakosc.

                Podobno jestes deweloperem , wiec powinienes zdawac sobie sprawe jak wyglada
                produkcja oprogramowania w szczegolnosci w duzych firmach ...

                >tylko o zwyczajnych zwalach, zwisach, problemach z wydajnoscia czy marnym
                efektem dzialania

                Jakos nie zauwazylem zeby na swiecie produkty M$ byly uwazane za stabilne i
                dobrej jakosci. Twierdzisz ze XP juz sie tak nie wiesza ... nie uzywam , nie
                bede tego kwestionowal , ale ile lat sprzedawali wybrakowany towar i trzepali za
                to kase? do 2005 jak uzywalem jeszcze XP to to byla rzeznia. A mialem
                orginalnego uczelnianego...

                Z drugiej strony masz darmowego inkscape rozwijanego od 2003 roku przez grupke
                pasjonatow i masz do niego wieksze wymagania niz do XP. Jak Ci nie pasuje to go
                nie uzywaj. W czym problem? Ja uzywam tylko i wylacznie Linuxa 3-4 lata i
                jeszcze mi nic nie zniknelo .

                Swoja droga zdarzylo mi sie pare razy zresetowac komputer bo aktualizacja
                windowsa wyskakuje z domyslnym fokusem na zrestartuj teraz. I nie bylo autosava.
                Itd itp podobnych historii jest duzo.

                Wiec nie pitol tatus ze M$ jest taki swietny bo uzywalem jego produktow przez
                ponad 10 lat i z pewnego powodu przestalem.
                • kretynofil Niewdzieczne dziecko! 10.08.09, 16:28
                  > Nie mialem HTC Hero w reku ale z tego co czytalem roznice nie sa az takie duze.

                  Wiesz, czasami "mala" roznica (technologiczna / projektowa) przeklada sie na "duza" roznice dla uzyszkodnika.

                  A sprzeczac sie nie ma sensu w kwestii tego telefonu - ogarne to pogadamy.

                  > Moj ulubiony okazjonalny problemik to

                  No wybacz, ale to jest naprawde maly problem w porownaniu z paskudnym padem (na moje - efekt dzielenia przez zero przy manipulacji krzywymi Beziera) aplikacji. Abstrahujac od tego, ze tego typu wyjatek powinien byc wylapany przez warstwe prezentacji i obsluzony jeszcze tam - a nie wyleciec do samego systemu.

                  No, ale jak dla kogos dziwne zachowanie excela (wygladajace mi raczej na Easter Egg) to cos gorszego niz pad calej aplikacji z utrata danych, to trudno sie spierac...

                  > opisywal jak pewien developer poganiany przez managerow

                  No dobrze, sam sie o to prosisz. Axis2, kod wygenerowany przez WSDL2Java:

                  (...);
                  new Vector();
                  (...);

                  Wybacz, ale po jaka cholere ktos wstawil cos takiego do szablonu, nie mam pojecia... Testowac tez tego za bardzo nie testowali, najwyrazniej.

                  Ale to i tak betka. Potrzebowalem stworzyc prostego klienta WWW do swojego web serwisu, zeby sobie biznes poklikal i stwierdzil czy dobrze dane dostaja. Uzylem google web toolkit do warstwy prezentacji i google app engine do kodu serwerowego, ktory wywolywal klienta wygenerowanego przez Axis2 zeby sie polaczyc z WS.

                  Wszystko fajnie, ale dzialac nie chcialo. GAE sie plulo, bo okazuje sie ze biblioteki Apache Axis2 zeby wyslac SOAP request (umowmy sie, zwykle XML over HTTP, do ku*wy nedzy) potrzebowalo... grzebac w class loaderze maszyny wirtualnej...

                  Sorry, ale jesli to ma byc mniejszej klasy blad niz "return 12" (ktory zreszta wcale nie musi byc bledem, chociaz zgadzam sie ze to buractwo) to ja jestem swiety Antoni...

                  Mnie to po prostu przeraza jak daleko sweterkom udaje sie zabrnac w tej iluzji bezpieczenstwa, zbudowanej w zasadzie na FUDzie sianym pod adresem Microsoftu...

                  > Podobno jestes deweloperem , wiec powinienes zdawac sobie sprawe jak wyglada produkcja oprogramowania w szczegolnosci w duzych firmach ...

                  Niestety, widze to po obu stronach barykady - patrz wyzej...

                  > Jakos nie zauwazylem zeby na swiecie produkty M$ byly uwazane za stabilne i dobrej jakosci.

                  Bo masz klapki na oczach. Myslisz ze caly swiat uczynil Billa Gatesa najbogatszym czlowiekiem z dobroci? Z milosci? Ze wspolczucia (bo morde ma niesamowicie sweterkowa)?

                  Nie, ku*wa, ludzie obsypali go zlotem bo dal im cos czego potrzebowali. I Twoje subiektywne (o ile mozna mowic o subiektywizmie i dogmatyzmie w jednym zdaniu) odczucia nie maja tu nic do rzeczy.

                  > do 2005 jak uzywalem jeszcze XP to to byla rzeznia.

                  Niech zgadne. Porn?

                  Mo dobra, zartowalem. A co do 2005 roku, to ja tez go wtedy uzywalem i rzezni nie pamietam...

                  > Z drugiej strony masz darmowego inkscape rozwijanego od 2003 roku przez grupke pasjonatow

                  I naprawde chcialem dac temu badziewiu szanse - ale stracili ja przez swoje niedbalstwo. Tak, niedbalstwo - bo to nie chodzi o to, ze to jest garstka osob: jakos znalezli czas na to zeby sie bawic w tworzenie efektow, filtrow, wodotryskow. Tylko na stabilnosc i autosave im czasu zabraklo...

                  To sie nazywa niedbalstwo.

                  Wybacz, Inkscape jest od Corela dziesiec razy ladniejszy. Sam sie taki nie zrobil. Po prostu, jak zwykle, sweterki wpakowaly cala energie w wodotryski a zapomnialy o tym co najwazniejsze - o funkcjonalnosci...

                  > Wiec nie pitol tatus ze M$ jest taki swietny bo uzywalem jego produktow przez ponad 10 lat i z pewnego powodu przestalem.

                  Tak, z powodu pewnego defektu myslenia. Dogmatyzm zwyciezyl. Rydzyka tez w koncu ktos slucha, prawda?

                  Ja sie tylko zastanawiam - skoro Twoja racja jest taka Najtwojsza, to czemu caly swiat nie poszedl za Toba?!
                  • von.g Re: Niewdzieczne dziecko! 10.08.09, 17:27
                    > A sprzeczac sie nie ma sensu w kwestii tego telefonu - ogarne to pogadamy.

                    Dokladnie , nie ma sensu gadać po próżnicy. Pobawisz sie to porownamy telefony.

                    >>No wybacz, ale to jest naprawde maly problem w porownaniu z paskudnym padem ...

                    Nie wiem czy taki maly. Ale zabawne ze arkusz kalkulacyjny nie potrafi liczyc :)
                    Ktorys z programistow M$ poprostu nie miał analizy numerycznej na studiach .

                    Ale zeby juz nie wnikac ktory blad jest gorszy , chodzilo mi tylko o to ze zaden
                    program nie jest wolny od bugow. No moze wyjatkami sa male programy ktore sa na
                    "rynku" kilkanascie lat i praktycznie nie dopisuje sie do nich funkcjonalnosci.
                    Generlanie we wszystkim są błędy. I moim zdaniem wcale nie chodzi o to czy open
                    source czy priopetary tylko kto to robi i w jaki sposób.
                    Mialem kiedys (nie)przyjemnosc robic projekt dla duzej finskiej firmy
                    telekomunikacyjniej. Mieli tam 2 takie aplikacje pisane przez pewna wielka
                    amerykanska firme ktorej nazwa jest popularnie skracana do 3 literek. Czlowieku
                    w zyciu wiekszego szitu nie widziales. Pomnoz wszystkie zasady tworzenia
                    oprogramowania jakie znasz przez (-1) i na bank bys je tam znalazl.
                    Jakos produktu zalezy bardziej od umiejetnosci tworcow , sposobie zarzadzania
                    , ilosci dostepnego czasu a nie od tego czy to jest kod otwarty czy nie...

                    > Bo masz klapki na oczach. Myslisz ze caly swiat uczynil Billa Gatesa
                    najbogatszym czlowiekiem z dobroci? Z milosci? Ze wspolczucia (bo morde ma
                    niesamowicie sweterkowa)?

                    Człowieku masz juz chyba tyle lat ze sam powinienes wiedziec ,ze sukces produktu
                    nie jest jednoznacznie uwarunkowany przez jego jakosc. Mozna sprzedac g*wno i
                    zarobic duzo a mozna sprzedawac swietny produkt i zbankrutowac. Z drugiej strony
                    jestes informatykiem a pleciesz takie androiny ... Naprawde czy w 95 roku
                    Windows byl lepszy niz produkty Nexta? Przeciez windows usadowil sie na rynku
                    tylko dzieki sprytnemu wymanewrowaniu IBMa i wycofaniu sie z OS2. Firmy ktore
                    pisaly aplikacje pod OS2 zostaly na lodzie a M$ wydal wlasny system (a raczej
                    dos + to nakladka ktora miala byc czescia OS2) i oprogramowanie do niego. Jesli
                    chodzi o marketing i bizness to Gates byl genialny , jesli chodzi o technologie
                    to Gates niewiele wniosl ...

                    > Niech zgadne. Porn?
                    >
                    > Mo dobra, zartowalem. A co do 2005 roku, to ja tez go wtedy uzywalem i rzezni
                    nie pamietam...

                    Nie ... akademik. I ja rzez pamietam bardzo dobrze bo co 3 miechy system
                    instalowalem (legalny akademicki).

                    > Tak, z powodu pewnego defektu myslenia. Dogmatyzm zwyciezyl. Rydzyka tez w
                    koncu ktos slucha, prawda?

                    Tak ... Ty słuchasz :) Pozatym u Ciebie widze rownie silny dogmatyzm.
                    "Niezadowolony uzytkownik Microsoftu? To musi byc oszolom ". Brzmi znajomo?

                    > Ja sie tylko zastanawiam - skoro Twoja racja jest taka Najtwojsza, to czemu
                    caly swiat nie poszedl za Toba?!

                    A kto mowi ze moja jest najmojsza? Roznica miedzy nami jest miedzy innymi taka
                    ze ja rozumiem ze inni ludzie maja inne zdanie niz ja.
                    Kiedy mi mowisz ze dla Ciebie produkty M$ maja wysoka jakosc to ja nie mowie ze
                    jestes kretynem. Kiedy ja mowie ze uzywalem tych produktow i znalazlem taki
                    ktore mi bardziej odpowiadaja to mowisz ze jestem fanatykiem.

                    Wybacz ale to Ty reklamowales sie jako taki o otwartym umysle ...
                    • kretynofil Padnij na kolana! 10.08.09, 17:58
                      > Dokladnie , nie ma sensu gadać po próżnicy. Pobawisz sie to porownamy telefony.

                      No dobrze, porownamy :)

                      > Nie wiem czy taki maly. Ale zabawne ze arkusz kalkulacyjny nie potrafi liczyc. (...) Ktorys z programistow M$ poprostu nie miał analizy numerycznej na studiach.

                      Bzdura. Powtarzam: moim zdaniem to jest easter egg. No, chyba ze mi pokazesz jaki blad numeryczny musi wystapic, zeby zamiast 65K osiagnac 10000 :)

                      Dla mnie duzo smieszniejsze jest to, ze Excel korzysta z systemowej obslugi liczb zmiennoprzecinkowych - i jakbym mial sie czepiac to bym sie czepial wlasnie tego... To nie jest jakas gra komputerowa, zeby czas obliczen liczyc w cyklach procesora - a jestem pewien ze tak to jest zrobione, przetestuj sobie przy okazji odejmowanie dwoch duzych liczb bardzo malo rozniacych sie od siebie (pierwszy przyklad z numerkow jaki pamietam)...

                      Tak wiec naprawde, moim zdaniem nie masz pojecia o co chodzi z tym bledem i uparles sie zeby tak go postrzegac - jak dla mnie to jest zart lub zlosliwosc programisty. Niestety nie mam MSO2007 wiec nawet nie moge sprawdzic czy to jest autentyczne :)

                      > Ale zeby juz nie wnikac ktory blad jest gorszy , chodzilo mi tylko o to ze zaden program nie jest wolny od bugow.

                      No tak, tutaj juz jedziesz po truizmach. Ja nie oczekuje ze oprogramowanie bedzie bezbledne, bo to jest niemozliwe; ja oczekuje ze oprogramowanie poradzi sobie z bledami ktore wystapia.

                      Nie zmienia to faktu, ze jakos Wam sweterkom nie przeszkadza porownywac "severity" bledow z Secunii. Jak to bylo? Jak fakty sa przeciw Wam to tym gorzej dla nich? Ze jak ktos pokazuje przykladowy, powazny blad w linuksie to zaczynamy spiewke ze bledy sa wszedzie, co nie przeszkadza nam powtarzac ze i tak oprogramowanie Microsoft ma ich wiecej i sa gorsze?

                      > Człowieku masz juz chyba tyle lat ze sam powinienes wiedziec ,ze sukces produktu nie jest jednoznacznie uwarunkowany przez jego jakosc.

                      Ale my nie mowimy o sukcesie. Sukces to jest jak firma pana Zenka zarobi w pierwszym roku wiecej niz planowal o 10%. To jest sukces.

                      Czyms zupelnie innym jest jesli nikomu nieznana firma zalozona w garazu w ciagu kilku dekad staje sie gigantem i de facto monopolista... I wybacz, ale bredzisz mowiac ze to z jakoscia nie ma nic wspolnego...

                      > pisaly aplikacje pod OS2 zostaly na lodzie a M$ wydal wlasny system

                      Bla bla bla. Skoro Win95 byl takim zlym systemem, to czemu firmy od niego wtedy nie odeszly?

                      > Jesli chodzi o marketing i bizness to Gates byl genialny , jesli chodzi o technologie to Gates niewiele wniosl ...

                      Brawo, zaczynasz rozumiec :) Jak na sweterka to i tak calkiem niezle :)

                      Widzisz, synu, mozna sie obrazac na caly swiat i na mechanizmy ktore nim rzadza - ale kiedy przychodzi do biznesu, to trzeba zyc z tymi mechanizmami. O ile pamietam, M$ nigdy nie obiecywalo ze zmieni swiat w technologiczny Eden, oni obiecywali ze dostarcza narzedzia, ktore pozwola ludziom ogarnac skomplikowany swiat komputerow.

                      I wybacz, ale to im sie udalo. I chwala Bogu, bo nawet jesli MS sam z siebie nie wniosl nic do rozwoju technologii, to otworzyl droge dla innych firm, ktore mialy spojna platforme na ktorej te technologie mogly dostarczac. Gadaj sobie zdrow, psiocz ile uwazasz, ale miej tyle przyzwoitosci zeby sprobowac zrozumiec co sprawilo ze dzisiaj kazda glupia dziumdzia potrafi obsluzyc klawiature...

                      Technologia to tylko nosnik idei - i dlatego potrzeba jej tylko tyle, zeby przeplywu tej idei nie blokowala. Robienie z technologii sensu samego w sobie jest bledem. Ma to sens w dzialach R&D, ale nie w sektorze OSow...

                      > Tak ... Ty słuchasz :) Pozatym u Ciebie widze rownie silny dogmatyzm. "Niezadowolony uzytkownik Microsoftu? To musi byc oszolom ". Brzmi znajomo?

                      Ale to nie jest dogmatyzm - sam widzisz, ze nie wszystkie produkty MS wywoluja u mnie wzwod i od Windows Mobile trzymam sie z daleka.

                      Mnie tylko smieszy slepota garstki ludzi, ktorzy nie probuja zrozumiec rzeczywistosci (tak, powtorze, rzeczywistosci) ktora ich otacza...

                      Zreszta ja nie twierdze ze jestes oszolomem, bo MS Ci sie nie podoba. Ja po prostu uwazam ze on Ci sie nie podoba ze zlych wzgledow. Tu widze Twoj dogmatyzm...

                      > A kto mowi ze moja jest najmojsza? Roznica miedzy nami jest miedzy innymi taka ze ja rozumiem ze inni ludzie maja inne zdanie niz ja.

                      Najwyrazniej nie rozumiesz, skoro wyglaszasz sady na temat zawodnosci i bezuzytecznosci oprogramowania z ktorego korzysta w zasadzie caly swiat...

                      > Kiedy mi mowisz ze dla Ciebie produkty M$ maja wysoka jakosc to ja nie mowie ze jestes kretynem.

                      Kiedy ostatni raz Cie tak nazwalem? To bylo dawno temu.

                      Ja wyciagam kretynow jesli ktos mi mowi ze Google Chrome jest bezpieczne bo ma sandboxing, albo linux jest bezpieczny bo tam sie z natury nie korzysta z roota. Na takich ludzi mowilem, mowie i bede zawsze mowil "kretyni", bo to sa po prostu obiegowe opinie, ktore oni powtarzaja bez przemyslenia...

                      Za to nie lubie fanatykow linuksa - za to ze nie potrafia zrozumiec tego, ze iluzje i mity na temat tego systemu wynikaja z jego znikomej popularnosci, zas sama znikoma popularnosc z racji braku tego co w oprogramowaniu najwazniejsze - "usability".

                      Uwierz mi, ja bym sie bardzo chetnie przesiadl na linuksa czy inny podobny system; cholera mnie bierze jak odruchowo w okienku MS-Dos wpisuje ls -ltr, diabli mnie nosza jak windows sie "zamysla" i chetnie bym z niego zrezygnowal na rzecz czegos lepszego - stad moja nadzieja skierowana w strone Google.

                      Ale, do jasnej cholery, powiedzmy sobie to wprost - nie zamienie windows na linuksa. Nie dlatego ze go nie lubie, tylko dlatego ze to jest zwyczajnie gorszy system...
                      • trevik Krecio... juz wiesz, kto bedzie na kolankach ;-).. 10.08.09, 18:27
                        Przeczytaj ponizsze... to, co sam napisales - chwilke sie po tym zastanow i
                        wtedy... nie tak od razu a po kilku godzinkach moze (podkresle znajac ciebie
                        slowo _moze_ ) dojdziesz do tego, jaka palnales bzdure.

                        Cytuje:

                        > Dla mnie duzo smieszniejsze jest to, ze Excel korzysta z systemowej obslugi lic
                        > zb zmiennoprzecinkowych - i jakbym mial sie czepiac to bym sie czepial wlasnie
                        > tego... To nie jest jakas gra komputerowa, zeby czas obliczen liczyc w cyklach
                        > procesora - a jestem pewien ze tak to jest zrobione, przetestuj sobie przy okaz
                        > ji odejmowanie dwoch duzych liczb bardzo malo rozniacych sie od siebie (pierwsz
                        > y przyklad z numerkow jaki pamietam)...

                        Czy forumowy "ekspert" od zmiennego przecinka, tudziez jego implementacji i
                        pewnie podobnej jakosci "developer" wogole kiedykolwiek zrozumial na czym polega
                        istota liczb zmiennoprzecinkowych, ich reprezentacji i dlaczego uzywa sie wielu
                        niekompatybilnych czesto implementacji?

                        Jak dzialaja operacje na zmiennym przecinku i czym rozni sie reprezentacja owych
                        np. w standardzie IEEE 754 od reprezentacji x87 intela i dlaczego do prostych
                        obliczen arytmetycznych uzywa sie wszystkiego, co pod reka a tylko do np.
                        finansowych liczb o reprezentacji ze zmienna dlugoscia slow, ktorych
                        przetwarzanie jest potwornie czasochlonne?

                        Odpowiedz (jak dasz rade) sobie rowniez na pytanie, dlaczego w arkuszach dobrze
                        jest wykorzystac jak najszybsza mozliwa implementacje i czy kazdy uzytkownik
                        tylko dodaje, ew. mnozy kolumny?

                        Ech... znowu musze cie uspokajac - doczytaj ksiazeczki i wtedy sie wypowiadaj.
                        Ba, przeczytaj help'a do excela, czy jakiegokolwiek arkusza calc. - to wiele
                        wyjasni,

                        Aha - tak na "dobranoc".
                        Daruj sobie nawet rozpoczynanie "dyskusji" na temat zmiennego przecinka, bo dla
                        mnie zadna to frajda, gdy widze, ze "interlokutor" ktory nie ma pojecia o
                        problemie tonie w merytorycznych argumentach a pozniej zaczyna wyzywac (bo tak
                        to by wygladalo),

                        Gruss, T.

                        Ps: pojecie "interlokutor" jest tu zdecydowanie na wyrost, ale za to wstawilem
                        go w cudzyslow.
                      • von.g Re: Padnij na kolana! 10.08.09, 19:08
                        > Nie zmienia to faktu, ze jakos Wam sweterkom nie przeszkadza porownywac
                        "severity" bledow z Secunii. Jak to bylo? Jak fakty sa przeciw Wam to tym gorzej
                        dla nich? Ze jak ktos pokazuje przykladowy, powazny blad w linuksie to zaczynamy
                        spiewke ze bledy sa wszedzie, co nie przeszkadza nam powtarzac ze i tak
                        oprogramowanie Microsoft ma ich wiecej i sa gorsze?

                        Odrazu mi sie przypomina jak sam kiedys przytoczyles linka w wikipedii z tymi
                        statystykami , zle spojzales w tabelke , ale zrugałeś kogoś ,że nie umie czytać
                        :) Szczerze to nie interesuje mnie ile winda ma byków. Kiedyś z niej korzystałem
                        i słabo wspominam tamten czas.

                        > Czyms zupelnie innym jest jesli nikomu nieznana firma zalozona w garazu w
                        ciagu kilku dekad staje sie gigantem i de facto monopolista... I wybacz, ale
                        bredzis z mowiac ze to z jakoscia nie ma nic wspolnego...

                        Wybacz ale nie. Historia M$ to historia najwiekszego farta w biznesie.

                        Myśle ,że każdy informatyk zna historie wyboru DOSa Gatesa przez IBMa nad CP/M
                        Kildalla jesli nie znasz to latwo znajdziesz w necie
                        pierwszy z brzegu :
                        inventors.about.com/library/weekly/aa033099.htm
                        Ale wracając do jakości. Ani DOS nie był lepszy od CP/M ani W95 nie byl lepszy
                        od OS2. Wrecz przeciwnie. M$ uratowalo szczescie , dobry marketing i kretactwo
                        ... Zapominasz poprostu o kluczowej kwesti. Cala branza ewoluowala z garazow.
                        Rynek byl maly a konkurencji nie bylo. Wiekszosc komputerow sprzedawal IBM.
                        Decyzja IBMa o tym by kupic DOSa od Gatsa byla spowodowana tylko tym ,że nie
                        zastali Kildalla w chacie!

                        Nie chce tutaj robic wywodow historycznych ale te fakty sa powszechnie znane
                        wiec jesli jestes zainteresowany to latwo znajdziesz ...

                        >>> Bla bla bla. Skoro Win95 byl takim zlym systemem, to czemu firmy od niego
                        wtedy nie odeszly?

                        Patrz pkt wyzej. M$ oszukał IBMa i IBM zostal na lodzie. M$ wydal Dos + nakladke
                        ktora pisal dla IBMa jako w95. System był okropny ale jedyny dostepny na pecety.
                        OS2 sie opoznial wiec firmy ktore pisaly oprogramowanie dla OS2 tez zostaly na
                        lodzie. Wiec na rynku byl tylko w95 i jego produkty. Do tego system byl tak zle
                        zaprojektowany ze przenoszalnosc na innne platformy byla nie mozliwe bez duzych
                        nakladow. Typowy vendro lock-in ....

                        >>> Widzisz, synu, mozna sie obrazac na caly swiat i na mechanizmy ktore nim
                        rzadza - ale kiedy przychodzi do biznesu, to trzeba zyc z tymi mechanizmami. O
                        ile pamietam, M$ nigdy nie obiecywalo ze zmieni swiat w technologiczny Eden, oni
                        obie cywali ze dostarcza narzedzia, ktore pozwola ludziom ogarnac skomplikowany
                        swia t komputerow.

                        Ale tatku ja sie nie obrazam. Ja nie mowie ze M$ zrobilo zly interes. Ja
                        rozumiem ich pozycje i sposob myslenia. Tylko wedlug mnie M$ monopolizujac rynek
                        i dzialajac tak jak dziala opoznił rozwój informatyki. lata 90 to wrecz
                        sredniowiecze. w95 i w98 nie oferowaly wiecej niz systemy Nexta z poczotku lat
                        90. OS2 byl duzo lepszym systemem ale z powodu udanych rozgrywek Gatesa sie nie
                        przebil. Dla nich dobrze dla reszty zle. A XXI wiek? XP powstal w 2001 roku i
                        przez 7 lat budowali sobie pomalutku Viste. Potraktowali klientow jak idiotow i
                        nagle okazalo sie ze jest jakas alternatywa w postaci macow i Linuxa. I nagle
                        okazalo sie ze jak jest konkurencja to system mozna w rok napisac ...

                        >>> Ale to nie jest dogmatyzm - sam widzisz, ze nie wszystkie produkty MS
                        wywoluja u mnie wzwod i od Windows Mobile trzymam sie z daleka.

                        A czy ja twierdze ,że Linux nie ma wad? Albo ze kazdy produkt opensource jest
                        idealny? Albo czy ja wreszcie twierdze ze kazdy powinien byc?

                        > Zreszta ja nie twierdze ze jestes oszolomem, bo MS Ci sie nie podoba. Ja po
                        prostu uwazam ze on Ci sie nie podoba ze zlych wzgledow. Tu widze Twoj dogmatyzm..

                        Ja wychodze z zalozenia ,że każdy monopol jest zły. Nie ważne czy byłby to
                        Microsoft , IBM czy Apple. Uwazam ,że z każdym monopolem z zasady należy walczyć
                        i tyle. Microsoft ma dodatkowa ta wade ze jest bardzo aroganckim i agresywnym
                        monopolem. Ciezko lubic kogos kto nazywa Ciebie komunista , mowi ze
                        oprogramowanie ktorego uzywasz jest rakiem , lamie jego dobra intelektualne (XYZ
                        patentow ktore niby Linux lamie) itd itp


                        >>> Najwyrazniej nie rozumiesz, skoro wyglaszasz sady na temat zawodnosci i
                        bezuzytecznosci oprogramowania z ktorego korzysta w zasadzie caly swiat...

                        Nie twierdzilem ze jest bezyteczne. Dla mnie programy M$ sa poprostu slabe (z
                        wylaczeniem Excela). Z jednej strony powolujesz sie na argumenty ilosciowe (caly
                        swiat korzysta z M$ wiec musi to byc dobre) z drugiej strony powszechne
                        narzekanie na BSOD i zwiechy systemu kwitujesz ze to plotki i zly PR.

                        Swoja droga nic mnie tak nie dziwi jak wyjatkowo ulgowe traktowanie tworcow
                        oprogramowania przez urzytkownikow ... Nikt by nie jezdzil samochodem gdyby
                        nagle w srodku podrozy samochod stawal na srodku i trzeba bylo z niego wysiasc i
                        wsiasc z powrotem zeby kontynuowac ...

                        >>Uwierz mi, ja bym sie bardzo chetnie przesiadl na linuksa czy inny podobny
                        system; cholera mnie bierze jak odruchowo w okienku MS-Dos wpisuje ls -ltr,
                        diabli mnie nosza jak windows sie "zamysla" i chetnie bym z niego zrezygnowal na
                        rzecz czegos lepszego - stad moja nadzieja skierowana w strone Google.

                        Skoro uwazasz ,że Linux nie spelnia Twoich potrzeb , uzywaj czegoś co je spelnia
                        , jesli tym czyms jest Windows prosze bardzo...
                        Zawsze mozesz tez wspomoc rozwoj wolnego oprogramowania. Na forach czesto
                        krytykujesz rozwiazania i sposob zarzadzania wolnymi projektami. Zawsze mozesz
                        zaoferowac ich tworca swoja pomoc ....
                        • kretynofil No to ostatnie slowo... 11.08.09, 10:58
                          ...Ojca Kretynofila :)

                          > Odrazu mi sie przypomina jak sam kiedys przytoczyles linka w wikipedii z tymi statystykami , zle spojzales w tabelke , ale zrugałeś kogoś ,że nie umie czytać :) Szczerze to nie interesuje mnie ile winda ma byków. Kiedyś z niej korzystałem i słabo wspominam tamten czas.

                          Zle zrozumiales tamta dyskusje - chodzilo mi o to, ze statystyki Secunii sa pogrupowane na lata, a linux do tego jest dzielony wedle kerneli. Efekt tego jest taki, ze byki z XP ciagna sie w statystykach latami, a linux co kernel dostaje czysta statystyke.

                          > Wybacz ale nie. Historia M$ to historia najwiekszego farta w biznesie.

                          Wiesz, zawsze mozna komus zarzucic nieczysta gre, fart czy wsparcie bogatego tatusia. Nawet znam jedno radio gdzie ciagle na takie argumenty sie powoluja...

                          A ja nadal bede utrzymywal, ze sukces MS to nie tylko machinacje, fart i oszustwa.

                          > Patrz pkt wyzej. M$ oszukał IBMa i IBM zostal na lodzie.

                          No to pech. Wyjasnij mi, jak garazowa firemka dala rade oszukac firme z kilkudziesiecioletnia tradycja?!

                          > Tylko wedlug mnie M$ monopolizujac rynek i dzialajac tak jak dziala opoznił rozwój informatyki.

                          Raczej nie. To co opoznia rozwoj informatyki to ludzie, ktorzy za nia nie nadazaja... I tak, sam widzialem przyklady kiedy genialny system przegrywal z miernym - bo pewnych wartosci dodanych ludzie nie rozumieja...

                          > nagle okazalo sie ze jest jakas alternatywa w postaci macow i Linuxa.

                          Linuksa? Wybacz, ale ta "alternatywa" jest naprawde umowna...

                          > A czy ja twierdze ,że Linux nie ma wad? Albo ze kazdy produkt opensource jest idealny? Albo czy ja wreszcie twierdze ze kazdy powinien byc?

                          Problem w tym, ze nie dostrzegasz PRAWDZIWYCH wad linuksa. Gdybys otworzyl oczy na uzyszkodnika to byc zrozumial dlaczego ten system jest i pozostanie w niszy. I nie bede po raz kolejny powtarzal "a szkoda"...

                          > Ja wychodze z zalozenia ,że każdy monopol jest zły.

                          To sie mylisz. Monopol jest zly na dojrzalym rynku. Na rynku mlodym monopol jest dobry, nawet jesli pozornie spowalnia jego rozwoj.

                          A wiesz dlaczego? Bo monopol na takim rynku pozwala wytyczyc standardy. Kiepskie standardy, ale jednak standardy. Wyobraz sobie swiat w ktorym koleje sa budowane na zasadzie linuksa - zeby przejechac z Warszawy do Zyrardowa musialbys trzy razy zmieniac pociag, bo zmienialaby sie szerokosc torow...

                          > Zawsze mozesz tez wspomoc rozwoj wolnego oprogramowania.

                          Probowalem, naprawde probowalem. Problem w tym ze ja ze sweterkami nie moge zlapac wspolnego jezyka - dla nich technologia jest wazniejsza od uzytecznosci, to zreszta w wiekszosci niedoswiadczeni ludzie, ktorzy po prostu swiata nie widzieli...

                          Przyklad: Hibernate. Kolejny "genialny" projekt Open Source.

                          Problem w tym, ze projektowaly go dzieci, ktore na studiach czytaly ze kazda baza danych oparta jest na primary key, foreign key itd.

                          Ostatnio takie dziecie tlumaczylo mi ze PK jest szybszy od indeksu unikalnego :)

                          Efekt: reverse engineering w hibernate nie dziala poprawnie, jesli baza nie ma ustawionych PK, tylko UI. Zamiast sie meczyc z tym szajsem, w godzine napisalem wlasny reveng - i dziala jak zloto :)

                          I teraz: jaki bylby efekt tlumaczenia tego sweterkom?

                          "Panie, przeciez w kazdej bazie jest PK, a jak nie ma, to znaczy ze lamer to robil!"

                          I koniec tematu...
                          • von.g Re: No to ostatnie slowo... 11.08.09, 12:36
                            > A ja nadal bede utrzymywal, ze sukces MS to nie tylko machinacje, fart i oszustwa.

                            Masz racje to jeszcze zgrabny marketing :)

                            > No to pech. Wyjasnij mi, jak garazowa firemka dala rade oszukac firme z
                            kilkudziesiecioletnia tradycja?!

                            Oj no duzy chlopiec jestes , przeczytaj historie to bedziesz wiedzial. Firmy z
                            kilkudziesicioletnimi tradycjami tez robia bledy ...

                            > Linuksa? Wybacz, ale ta "alternatywa" jest naprawde umowna...
                            Daj spokuj mozesz nie lubic Linuxa i marginalizowac jego znaczenie ale prawda
                            jest taka ,ze nawet sam M$ przyznaje ze uwaza Linuxa za konkurencje .. i to
                            znacznie powazniejsza niz Maca. Skoro M$ nie boi sie Linuxa to czemu rozdaje XP
                            do netbookow za centy? Skoro M$ nie boi sie Linuxa to czemu straszy swiat jakas
                            kosmiczna iloscia patentow ktore ten system lamie?

                            >>> Problem w tym, ze nie dostrzegasz PRAWDZIWYCH wad linuksa. Gdybys otworzyl
                            oczy na uzyszkodnika to byc zrozumial dlaczego ten system jest i pozostanie w
                            niszy . I nie bede po raz kolejny powtarzal "a szkoda"...

                            No i znow powtarzasz swoje teorie ... A to podobno ja patrze dogmatycznie na
                            swiat. Uzywam Linuxa nie przerwanie w 100% w domu przez ostatnie 4 lata. Pewnie
                            tylko daltego ze nie dostrzegam jego wad bo jakbym je dostrzeg to bym przestal
                            go uzywac ... naprawde... litoci ...

                            > To sie mylisz. Monopol jest zly na dojrzalym rynku. Na rynku mlodym monopol jes
                            > t dobry, nawet jesli pozornie spowalnia jego rozwoj.
                            >
                            > A wiesz dlaczego? Bo monopol na takim rynku pozwala wytyczyc standardy.
                            Kiepskie standardy, ale jednak standardy. Wyobraz sobie swiat w ktorym koleje sa
                            budowane na zasadzie linuksa - zeby przejechac z Warszawy do Zyrardowa musialbys
                            trzy razy zmieniac pociag, bo zmienialaby sie szerokosc torow...

                            Naprawde ... litosci ... popatrz na internet ... bez monopolisty udalo sie
                            jakogs go ustandaryzowac. Przyklad HTMLa pokazuje wrecz ze w momencie gdy M$
                            zdobyl dominujaca pozycje na rynku przegladarek zaczol psuc rynek , IE6 bylo
                            niezgodne z w3c , pojawilo sie jakies ActiveX itd.

                            A jakiez to standardy dal nam M$? ja znam tylko jeden (wraz z IBMem SOAP).
                            • kretynofil No to ostatnie ostatnie :) 11.08.09, 15:34
                              > Masz racje to jeszcze zgrabny marketing :)

                              Ha. Ha. Ha.

                              > Oj no duzy chlopiec jestes , przeczytaj historie to bedziesz wiedzial.

                              Oooooo matko...

                              > Daj spokuj mozesz nie lubic Linuxa i marginalizowac jego znaczenie ale prawda jest taka ,ze nawet sam M$ przyznaje ze uwaza Linuxa za konkurencje

                              Hihihihi - a wiesz moze, synku, czemu przyznali to dopiero teraz?

                              Bo gugiel sie za to zabral. I teraz, rzeczywiscie, linux ma jakies szanse - ale przestanie byc linuksem (w sensie stricte, w sensie filozofii), tak jak android nie jest nim do konca.

                              To nie linuksa sie boja, tylko gugla - i slusznie. Dlatego przez dziesiec lat ten system olewali, wiedzac ze siedzi w niszy wykopanej glupota jego autorow i arogancja jego uzytkownikow.

                              > Uzywam Linuxa nie przerwanie w 100% w domu przez ostatnie 4 lata.

                              Matko swieta - ale co Ty masz do tego? Taki z Ciebie uzyszkodnik jak z koziej dupy traba...

                              > Naprawde ... litosci ... popatrz na internet ... bez monopolisty udalo sie jakogs go ustandaryzowac.

                              Prosze, nie wyskakuj z HTMLem. To naprawde przyklad na to, ze tworzenie standardow bez monopolisty wychodzi do dupy... Ile to ma lat? A ja nadal sie wsciekam bo mi strony wygladaja i dzialaja inaczej w operze, IE, firefoxie...

                              A jesli chcesz pytac o standardy wprowadzone przez MS to podam Ci jeden, dzieki ktoremu powstalo bardzo duzo aplikacji: Win32 API.

                              Najbardziej gowniane API jakie w zyciu widzialem - ale ma jedna podstawowa zalete: dziala tak samo w 99,9% na kazdym komputerze.

                              I to, panie, jest fatalny, wymuszony przez monopoliste standard, dzieki ktoremu wiele firm moglo powstac i stworzyc aplikacje dla swoich klientow. I tak, panie, to paskudne Win32 API przyczynilo sie do rozwoju IT duzo, duzo bardziej niz np. POSIX.

                              Glupie? Glupie. Prawdziwe? Niestety...
                              • von.g Re: No to ostatnie ostatnie :) 11.08.09, 16:43
                                > Hihihihi - a wiesz moze, synku, czemu przyznali to dopiero teraz?

                                Teraz? Jesli mowisz o raporcie, przedstawionym przez koncern
                                amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełdy (SEC) to musze Cie
                                zasmucic. Juz w 2004 wymieniali Linuxa jako zagrozenie a poraz pierwszy Linux
                                pojawil sie w tym raporcie w 1998 roku. No ale w sumie Google juz wtedy
                                istanialo 3 lata wiec moze stad te pierwsze wzmianki :)


                                > Bo gugiel sie za to zabral. I teraz, rzeczywiscie, linux ma jakies szanse -
                                ale przestanie byc linuksem (w sensie stricte, w sensie filozofii), tak jak
                                androi d nie jest nim do konca.

                                Jesli dalej mowisz o raporcie do SEC to M$ wymienia osobno Linuxa i Androida
                                wiec M$ twierdzac ze uwaza Linuxa za konkurencje wcale nie ma na mysli Androida.
                                Google nie jest tez najwiekszym kontrybutorem Linuxa wiec tez jest to duze
                                uproszczenie twierdzic ze sie za To zabral. Najwiekszym korporacyjnym
                                kontrybutorem jest RedHat ktory nota bene swietowal ostatnio wejscie na S&P 500.

                                > To nie linuksa sie boja, tylko gugla - i slusznie. Dlatego przez dziesiec lat
                                ten system olewali, wiedzac ze siedzi w niszy wykopanej glupota jego autorow i
                                arogancja jego uzytkownikow.

                                Ignorowanie konkurencji to sie dopiero nazywa arogancja :) Ale spoko , im
                                dloozej ignoruja tym bolesniejsze bedzie przebudzenie :)

                                > Prosze, nie wyskakuj z HTMLem. To naprawde przyklad na to, ze tworzenie
                                standardow bez monopolisty wychodzi do dupy... Ile to ma lat? A ja nadal sie
                                wsciekam bo mi strony wygladaja i dzialaja inaczej w operze, IE, firefoxie...

                                A to wina w3c ze M$ nie potrafil przegladarki napisac? Zreszta Html to byl
                                wlasnie przyklad jak M$ probowal polozyc na to lape i odrazu cos spierdzielil.
                                Siec to wlasnie doskonaly przyklad gdzie nie ma monopolu a powstaly standardy.
                                OSI z tego co pamietam nie powstal w zadnej wielkiej korporacji a jakos siec na
                                swiecie dziala ...

                                > A jesli chcesz pytac o standardy wprowadzone przez MS to podam Ci jeden,
                                dzieki ktoremu powstalo bardzo duzo aplikacji: Win32 API.

                                Litosci ... Win32 API to .... API jak nazwa wskazuje. To co innego niz standard.
                                Nie wspominajac o tym ze Win32 to windowsowe api i przenoszalnosc takich
                                aplikacji miedzy innymi systemami jest zerowa. Tak bardzo Posix krytykujesz ale
                                to przynajmniej zwieksza kompatibilnosc systemow ze soba i ulatwia
                                przenoszalnosc oprogramowania. a Win32?
                                • kretynofil I najostatniejszy post :) 11.08.09, 17:30
                                  > Teraz? Jesli mowisz o raporcie (...)

                                  Nie, mowie o ostatniej wypowiedzi lysego pawiana z ADHD.

                                  > Jesli dalej mowisz o raporcie (...)

                                  Nie, dalej o nim nie mowie :)

                                  > Google nie jest tez najwiekszym kontrybutorem Linuxa wiec tez jest to duze uproszczenie twierdzic ze sie za To zabral. (...) jest RedHat (...)

                                  Poczekaj, znowu nie rozumiesz. Zeby linux zagrozil pozycji MS, musialby wejsc na jego teren - domowych systemow operacyjnych.

                                  RedHat i jego Fedora nigdy nie mialy takich ambicji, RedHat mial swoja nisze w ktorej cieplo siedzi i jak sam zauwazyles, dobrze mu tam. Rzecz w tym ze w segmencie "uniksopodobne systemy" MS nie ma i nigdy nie bedzie - wiec tam walka sie nie rozegra.

                                  Gugiel natomiast zrobil to, co nie udalo sie OpenMoko, czyli wzial linuksa i ladnie go opakowal zgodnie ze swoja wizja (spojna wizja, w odroznieniu od calej opensource'owej spolecznosci) - i udalo mu sie to sprzedac w segmencie, gdzie konkurencja jest naprawde duza i wydawalo sie ze nie ma miejsca dla nowego gracza.

                                  Natomiast Gugiel tym sie rozni od RedHata, ze zamierza ze swoim linuksopochodnym systemem wejsc na rynek systemow operacyjnych "domowych" - i, tak na moje, moze mu sie to udac.

                                  Tyle ze nawet jesli do tego dojdzie, ja bede sie sprzeczal czy jest to sukces linuksa (rozumianego jako system rozwijany przez pewna spolecznosc, budowany w oparciu o pewna utopijna filozofie) czy raczej gugla...

                                  > Ignorowanie konkurencji to sie dopiero nazywa arogancja :)

                                  Wiesz, ignorowanie konkurencji to jeden z zabiegow marketingowych - oczywiscie, zeby sobie na to pozwolic, trzeba miec ugruntowana pozycje...

                                  > A to wina w3c ze M$ nie potrafil przegladarki napisac?

                                  Ale srac na MS. Co jest MS winien, ze kod HTML inaczej sie zachowuje w FF i Operze? Bez przesady z tymi obsesjami...

                                  > Siec to wlasnie doskonaly przyklad gdzie nie ma monopolu a powstaly standardy.

                                  Bzdura - wiekszosc protokolow internetowych zostalo ustalonych zanim doszlo do popularyzacji tego medium... Dlatego sie to udalo. Gdyby rozwoj protokolow sieciowych zostawic sweterkom, to by istnialo piecdzieciat roznych algorytmow liczenia sum kontrolnych a glupi klient FTP wazylby kilka giga, zeby ta cala "radosna tworczosc" ogarnac...

                                  > Litosci ... Win32 API to .... API jak nazwa wskazuje. To co innego niz standard.

                                  API tez moze byc standardem, bredzisz teraz jak potluczony...

                                  > Nie wspominajac o tym ze Win32 to windowsowe api i przenoszalnosc takich aplikacji miedzy innymi systemami jest zerowa.

                                  Po pierwsze, nie zerowa, bo Wine jakos dziala. Po drugie, tak to jest windowsowe API, ale jest prawie identyczne pomiedzy wersjami windows - i zupelnie identyczne pomiedzy roznymi instalacjami tej samej wersji.

                                  I naprawde nie wiem, czy Ty nie chcesz czy nie potrafisz tego zrozumiec, ze to wlasnie przyczynilo sie do popularyzacji rozwiazan informatycznych, bo radykalnie zmniejszylo koszty tworzenia i testowania oprogramowania. Mozna bylo sobie wreszcie pozwolic na napisanie softu z ktorego beda korzystaly miliony uzyszkodnikow bez koniecznosci wywalania kasy na testowanie milionow konfiguracji...

                                  To byl kamien milowy dla pop-IT, ktory sprawil ze komputery staly sie az tak popularne... Oczywiscie, dla zaawansowanego uzyszkodnika to niewielka zaleta - ale dla calej rzeczy panow Zenkow i pan Krys to byl strzal w dziesiatke.

                                  > Tak bardzo Posix krytykujesz ale to przynajmniej zwieksza kompatibilnosc systemow ze soba (...)

                                  Prosze Cie, ja POSIX'a nie krytykuje, tylko pokazuje ze glupie Win32 API, ktore jest prawdziwym szajsem, wnioslo do rozwoju IT (i generalnie technologii informacyjnych) znacznie wiecej...

                                  Jak sie okazuje, byl to sluszny krok, bo POSIX jako taki traci na znaczeniu wraz z postepem wirtualizacji - i uniwersalne, przenosnie biblioteki okazaly sie glupia mrzonka, skoro do tego wszystkiego zupelnie wystarcza JVM...
                                  • von.g Re: I najostatniejszy post :) 12.08.09, 09:12
                                    Rozmowa robi sie troche bez celowa bo ani Ja Ciebie ani Ty mnie nie przekonasz.
                                    Powiem tylko , ze róznica miedzy API a standardem jest moim zdaniem gigantyczna.
                                    Zrobic program ktory ma publiczna metode i udostepnic jej dokumentacje to
                                    zupelnie cos innego niz standard ktory opisuje co i jak dziala i umozliwia
                                    zaimplementowanie tego w dowolnym srodowisku.
    • maciek_sc Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadacze... 10.08.09, 11:53
      Pozbyłem się iPhone'a bo wkurzały mnie jego "udogodnienia" takie jak SMSy w
      formie czatu, brak rozróżnienia na połączenia przychodzące i wychodzące na
      liście, czy zamulona i niewygodna lista kontaktów, którą trzeba przewijać
      palcem, bo okienko wyszukiwania jest na samej górze.
      Mnóstwo natomiast było aplikacji pierdzących, bekających i robiących z ajfona
      nibylatarkę, nibypiwo lub nibypoziomicę.
      Nigdy wcześniej nie sprzedałem telefonu przed końcem umowy.

      Android ma API do kontaktów, kalendarza, maili, jest naprawdę wielozadaniowy i
      nie wymaga Mac'a do tworzenia oprogramowania.

      Patrząc na obecny stan rynku, moim zdaniem Android to sensowny wybór - jedyny
      poważny i mający przyszłość OS na komórki, właśnie dzięki otwartości.
      • Gość: stil Re: Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadac IP: 130.60.44.* 10.08.09, 12:21
        Zawsze bawia mnie ludzie, ktorzy nie mieli sprzetu w reku a pisza
        wywody jaki to jest zly i jak szybko musieli go sprzedac ;)
        Nie miales iphona w reku bo gdybys go uzywal to wiedzialbys ze:
        - polaczenia wychodzace oznaczone sa wychodzaca strzalka ze
        sluchawki
        , przychodzace jej nie maja, missed calls sa na czerwono
        - niczego nie trzeba przewijac, zeby dotrzec do wyszukiwarki
        kontaktow bo wystarczy " tapnac" na lupe nad literka "a"

        Nie miales iphona w reku ale dziekujemy za ciekawy glos w dyskusji
        ;) gratz
        • maciek_sc Re: Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadac 22.09.09, 17:10
          Dużo czasu minęło od Twojej "wnikliwej" analizy, ale pozwól, że Cię oświecę.
          Kiedyś tak to nie wyglądało. Bodajże jeszcze w sofcie 2.0 tak nie było. Owszem,
          można było sciągnąć patcha z Cydii, ale nadmiar takich patchów dobrze iPhonowi
          nie robił.
          Tapnąć na lupę nad literką "A"? Być może. Interfejs iPhone'a jest tak
          superintuicyjny, że na to nie wpadłem. A może ta lupa to znów "wielka innowacja"
          softu 3.0 albo chociażby 2.2? Jeśli tak to się nie doczekałem.
    • Gość: mtr Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadacze... IP: *.wro-com.net 10.08.09, 11:59
      jak dla mnie to tylko kwestia czasu, teraz developerom oplaca sie pisac na
      iphone - bo jest szybciej i wiekszy rynek zbytu

      ale do czasu
      = w najblizszych wersjach SDK dla nadroida pojawi sie w koncu bezposredni
      dostep do GL (nie przez VM) i mysle ze google wypusci jakis ciekway engine do
      3D (a jak nie google to na pewno po jakims czasie wpadnie na taki pomysl jakas
      firma)
      = ilość telefonow z adnroidem = potencjalnych klientow juz wkrotce wg mnie
      bedzie rosla szybciej niz iphone (coraz wiecej modeli, Motorola, SE, Samsung)
      = już niedługo motorola Shole, SE rachel z ukladami snapdragon (>1Ghz, mocny
      akcelerator 3D i 2D) ktorych to hardware bedzie znacznie szybszy niz obecny
      iphone 3gs, a to sa tylko te modele ktore sa potwierdzone

      ciekawi mnie zatem jaka bedzie odpowiedz Apple na te maszynki...
      • trevik Re: Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadac 10.08.09, 18:05
        > ciekawi mnie zatem jaka bedzie odpowiedz Apple na te maszynki...

        Na "dzien dobry" to wezma pewnie jednego skwaszonego, lysego, starego i
        przygarbionego faceta i dadza mu telefon z Androidem, drugiego mlodego, w modnym
        pulowerze, bujna grzywa i sportowej sylwetce, dadza mu iphone, zrobia z tego
        klip i zaczna puszczac w telewizji ku uciesze gawiedzi.

        Podstawowym efektem tego bedzie wysyp forumowych baranow, ktorzy zaczna piac, ze
        iphone jest super (dla super ludzi) a Android jest be (dla nudziarzy i
        pryszczerow, bo linux przeciez kocha pryszcze)...

        Mam rozwijac dalej? Nie ma po co - wszyscy polityke wizerunkowa Jobsa juz
        znamy.. ;-)

        A tak serio, to wierze, ze Android na dluzsza mete bedzie platforma nr. 1 na
        tel. kom. pod katem udzialu w rynku - takim windows na komorki.
        Aha... aby nie popasc w technologiczne "gazeciarstwo" to podkresle, ze to nie
        zaden iphone ani inny wiekszy plankton stoi Androidowi na drodze do tego celu a
        przede wszystkim Nokiowski Symbian, pozniej CE.... iphone sam w sobie na rynku
        komorek malo znaczy..

        Iphone bedzie jaki jest; jak mac vs. PC: rzekomo lepszy niz reszta, przy czym
        owej "lepszosci" (poza lepsza inter-kompatybilnoscia zwiazana wprost z monopolem
        i hegemonia Apple) nikt nigdy przekonujaco nie udowodni a wady - te
        technologiczne a przede wszystkim zwiazane z polityka handlowa firmy Apple
        bedzie sie uporczywie przemilczac,

        T.
      • kell99 Re: Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadac 22.09.09, 19:17
        I pewnie pojawi sie podobny problem jak w temacie pc vs konsole.
        Dziesiatki telefonow z androidem, kazdy z odrebna wersja i innymi
        modyfikacjami producenta vs iphone/ipod. Jedne telefony beda miec
        klawiature, inny dotykowy ekran itd. Do tego nie trzeba miec
        telefonu, wystarczy ipod touch - oczywiscie moga wyjsc podobne
        urzadzenia dla androida.

        Bardzo silnym atutem androida jest otwartosc i przejrzystosc
        calosci. Na razie nie bylo sytuacji by swietne programy byly
        odrzucane przez cenzorow bo sa nie po mysli apple.

        Ciekawe co pierwsze przebije sie do 'biznesu' bo jak na razie to nic
        nie zagraza silnej pozycji RIM.
    • fenex Re: Użytkownicy Androida nie lubią gier, posiadac 24.09.09, 21:20
      To raczej oczywiste. Z Blackberry korzystają ludzie polityki i biznesu, z Apple
      - raczej tzw. celebryci. O ile dobrze pamiętam w wydaniu Newsweeka z
      poprzedniego tygodnia było podsumowanie obydwu smatfonów, z którego wynikał
      jasny wniosek. Przekładając to tak troche bardziej na społeczeństwo - z
      Blackberry nie będzie korzystał nastolatek a Iphona poważny biznesmen :).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka