Dodaj do ulubionych

Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -...

IP: 78.133.210.* 11.08.09, 16:22
hmm no tak, zrodlo: gemius.pl.. dajcie sobie spokoj z nimi.. wiekszosc ludzi ktorzy pracuja na linuxie ma domyslnie zablokowana cala domene gemius.pl ... :]
Obserwuj wątek
    • Gość: koporompoko Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 16:30
      "nie ma żadnej racji bytu". jak nie? kto tak stwierdził?
      od dawna jestem zdania, że linuksy się nie wybiją, póki nie zostana na nie
      stworzone profesjonalne programy dla firm, dopóki gry nie zaczną powstawać w
      linuksowych wersjach. bo to jest podstawą windowsów.
      dzięki temu, że wypromowano ten system wsród firm zmuszono tym samym wielu
      ludzi do uzywania windowsów. przeciez nie odpalisz np 3ds maxa na macu, nie
      uruchomisz najnowszych wersji na linuksie (tylko te starawe, przez Wine). a
      ludzie przyzwyczajeni też instalują windowsy w domu, inni widzą u nich w domu
      wiec sami instalują także. i tak się kolo zamyka. tak jak owi ludzie na
      nowości. większość dizała wg zasady "ma działać". nie działa - zepsute. i
      nawet porad nie szuka, tylko trolluje. wielu się zniecheca do linuksa, ale
      gdyby na początku ruszyli ten system a nie xpeka to mieliby spore klopoty z
      rozgarnięciem tego bałaganu jaki tam panuje. szczególnie po wielu miesiacach
      uzytkowania.
      podsumowując: póki nie znajdzie się odważny i nie zainwestuje w oprogramowanie
      dla linuksa nikt nie ruszy tego tematu. powód? kasa. i przyzwyczajenie. a to
      drugą naturą czlowieka.

      ale nie piszcie, wy gazetowe dziennikarzyny, ze nie ma racji bytu, do jasnej
      anieli! to jakbyscie napisali, ze Leopard albo inny Noble nie miało racji bytu
      tylko dlatego, że jest już ferrari i lamborghini. kretyńskie stwiedzenie!
      ignorujecie tym samym fakt wpływu środowiska uniksowego na windowsowy. a
      wlasciwie politykę działania. nie dostrzegacie, ze microsoft 'stara' sie
      polepszyc efektywnosc i efektownosc swoich produktow wiedzac, ze coraz
      glosniej o konkurencji. gdyby nie ona, wciaz siedzielibysmy przy XP, jesli nie
      przy kolejnych serwis packach do windowsa 95.
      • ws21 Sa sobie odpowiedzialeś. 13.08.09, 21:16
        Z jednej strony open surce. Z drugiej uważasz że ktoś ma w
        ten "busines" zainwestować. Mnie, staremu ekonomiście w głowie to
        się nie mieści. I wyraźnie wielu mi podobnym. Chyba że to "open" to
        zgrabne oszustwo cwaniaków żerujących na naiwnych użytkownikach
        bezpłatnego oprogramownaia, które w praktyce okazuje się
        wielokrotnie droższe od tego złego, komercyjnego. Mnie nie
        interesuje co Kowalski ma zainstalowane na swoim komputerze. Ja
        instaluję to co mi jest potrzebne i wygodnie. Jestem deweloperem i
        nigdy nie napiszę programu specjalnie dedykowaniego na Linuksa.
        Natomiast jesli da się ten program odpalić na tym systemie będzie mi
        miło.
        • Gość: karol Re: Sa sobie odpowiedzialeś. IP: 85.232.249.* 13.08.09, 21:34
          Slaby z ciebie ekonomista (widac taki ekonomista jak deweloper albo na odwrot ;)
          skoro nie wiesz na jakim modelu biznesowym ludzie buduja firmy
          korzystajace/tworzace soft Open Source.

          Ja na codzien korzystam z Alfresco, JBoss'a, Ubuntu, Javy itd. i wiem, ze mozna
          z tego zyc. Takie Alfresco za support zada 15k euro rocznie, ale mozna soft
          sciagnac za darmo i uzywac na "wlasne ryzyko" (takie samo jak przy uzywaniu
          Windows, patrz jego EULA). Wiele firm placi te 15k bo to swietny produkt, a inne
          rozwiazania komercyjne sa drozsze, a support miec musza. I jakos ich stac na
          rozwoj oprogramowania, na zatrudnienie ludzi, biura itd.

          Podobnie jest z Liferay, iText, Jasper Reports, mySQL itd.
          • kretynofil Misiu, ale wiesz w czym problem? 14.08.09, 08:42
            > Ja na codzien korzystam z Alfresco, JBoss'a, Ubuntu, Javy itd.

            Problem w tym, ze to wszystko chodzi bez problemu pod Windows.

            Ja na studiach uzywalem linuksa sporo w domu ze wzgledu na dostepnosc kompilatorow zgodnych ze standardami (w odroznieniu od VC++ 6.0, ktory oparty byl na przestarzalym standardzie), dostepnosc narzedzi deweloperskich, ktore pod windows nie dzialaly lub wymagaly jakiejs chorej gimnastyki (jak np. CVS pod CygWinem).

            Dzisiaj nie ma tego problemu - cokolwiek chcesz, pojdzie Ci pod Windows. I dlatego nie widze "wartosci dodanej" z korzystania z linuksa - bo bajki o "wirusach" i "zagrozeniach" moga byc chwytliwe co najwyzej dla dzieci neostrady, ktore te "wirusy" i "zagrozenia" same sciagaja z torrentow...
              • kretynofil Szybciej - moze... 14.08.09, 12:28
                ...ale stabilniej na pewno nie. Miedzy innymi dlatego, ze kiedy odpalam go pod VMWare to pracuje na emulowanej karcie graficznej, sieciowej - i to jest emulacja starego, dobrze znanego sprzetu.

                Natywnie na moim sprzecie wylazila "dojrzalosc" dostarczonych w srubuntu sterownikow.

                Wiec tak, moze bede mogl sobie wlaczyc "desktop effects", ale jednak wole zeby mi sie to nie wywalalo, stad ubuntu - tylko pod VMWare :)
                • Gość: chłop Re: Szybciej - moze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.09, 17:12
                  Z grafiką może i masz rację. Linuksowe stery pozostawiają dużo do życzenia, choć
                  ciężko też uwierzyć, że grafika jest wydajniejsza w VM no ale to nie ja siedzę w
                  grafice.
                  Z sieciową akurat mam odwrotnie. Mój XP natywnie mniej stabilnie obsługuje
                  sieciówkę, niż XP na VBoksie pod ubuntu, prawdopodobnie z tej samej przyczyny, z
                  której u Ciebie jest odwrotnie :D

            • ffamousffatman Re: Misiu, ale wiesz w czym problem? 14.08.09, 16:25
              @kretynofil:

              "Dzisiaj nie ma tego problemu - cokolwiek chcesz, pojdzie Ci pod Windows. I
              dlatego nie widze "wartosci dodanej" z korzystania z linuksa"

              Wartością dodaną jest niedokupywanie uruchamiarki do open softu w porcie
              linuksowym, jest zbytecznym wydatkiem.

              Dzieci neostrady zagrożenia sciagaja z torrentow a winadmini confickery z USB.
        • abccbaabccba Re: Sa sobie odpowiedzialeś. 14.08.09, 01:57
          Mylisz Open Source z Free Software. Program może być Open Source a jednocześnie może być na płatnej licencji. Open Source to tylko udostępnienie źródeł do wglądu. Nic więcej. Linux kojarzony jest z licencją GNU, a to jest jeszcze trochę coś innego.
      • Gość: Mario Linux to nikomu nie potrzebne badziewie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 23:00
        Linux nigdy się nie wybije, bo nikt nie napisze poważnych aplikacji
        na system dla garstki fascynatów. Poza tym Microsoft ściśle
        współpracuje z wielkimi firmami takimi jak Adobe, Autodesk, Corel,
        SAP, CISCO i wieloma innymi, by zapewnić zgodność platformy
        systemowej. W Linuxie, gdzie odpowiedzialność jest rozproszona, nie
        ma z kim rozmawiać. Skończcie wreszcie tą swoją linuxowa bajkę.
        Statystyki mówią same za siebie.
        • tk_s Akurat SAP chodzi na Linuksie... 13.08.09, 23:54
          Podejrzewam, że w żelastwie Cisco też troche Linuxa się znajdzie. Co
          do grafiki wszelakiej maści to zgoda.
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
          (Jack Carter)
          --------------------------------------------------------
            • kretynofil Oto wlasnie przyklad... 14.08.09, 08:57
              ...kompetencji zwolennikow linuksa. Rece opadaja...

              Co innego projektowanie (na systemie desktopowym) a co innego rendering (na serwerze, w trybie wsadowym). On pisal o aplikacjach do grafiki - Ty o aplikacjach do obliczen (uzytych do renderingu)...

              Tak, u Was pod linuksem wszystko jest - wywalajacy sie inkscape, blender, ktory ladnie liczy, ale interfejs ma do bani (ergo, projektowac trzeba i tak gdzie indziej -> pod windows) i tak dalej.

              Pamietam jak bardzo dawno temu jakis sweterek zachecal mnie do POV-Ray'a: bo to takie fajne, scene przygotowujesz w notatniku i potem sie liczy!
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Oto wlasnie przyklad... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 09:08
                > Tak, u Was pod linuksem wszystko jest - wywalajacy sie inkscape, blender, ktory
                > ladnie liczy, ale interfejs ma do bani (ergo, projektowac trzeba i tak gdzie i
                > ndziej -> pod windows) i tak dalej.

                O ile z większością wypowiedzi się zgadzam, to po doświadczeniach na innych
                systemach, dla mnie niewygodnym np jest interface programów wordopodobnych
                (jeśli muszę napisać jakis dokument i mam wybór, zrobię to sobie w PageStreamie,
                przynajmniej panuje nad tym co robię), tak samo moge sobie wyobrazić, co więcej
                znam takich, którzy używają blendera, czy gimpa, a siadając pod jakimś innymi
                programami się gubią.... Interface - to zawsze kwestia dyskusyjna. Po prostu nie
                każdy program ma interface przeznaczony dla każdego.
                • kretynofil Poczekaj, nie "skacz konkluzji" :) 14.08.09, 09:19
                  > dla mnie niewygodnym np jest interface programów wordopodobnych

                  I tu sie zgadzam - word to jakies informatyczne dziwadlo. Taka dziwna maszyna do pisania - ale w korpo trzeba sie z tym obwachac.

                  Inna rzecz, ze tak jak mozesz skopac dokument nawet w TeX'u, tak wiekszosc uzytkownikow Worda i jego pokretnej filozofii nie rozumie. Na niekorzysc tego programu jest to, ze to w pewnym sensie konsekwencja tego "zwalniania z myslenia", ktora jest tak tu krytykowana, troche nieslusznie.

                  > znam takich, którzy używają blendera, czy gimpa

                  Na GIMP'a nie dam zlego slowa powiedziec, bo to dobry program.

                  A co do blendera, to problemem jest proces modelowania, ktory po prostu jest marny. Oczywiscie, do zabawy wydaje sie fajny, ale tylko dla kogos, kto nie uzywal innych narzedzi.

                  Jakbym mial cos dzisiaj robic w blenderze to wolalbym modelowac nawet w Google Sketch-up, ktory jest dla mnie wzorem jesli chodzi o dobrze przemyslany interfejs.

                  A z Inkscape to przegapiles moja dyskusje z von.g - tam akurat interfejs jest wierna kopia Corela (chociaz jest sporo ladniejszy, to trzeba mu oddac), a problemem jest raczej stabilnosc. Moja przygoda z Inkscape zakonczyla sie po dwoch dniach... zakupem Corel Draw :)
              • Gość: hahaha Re: Oto wlasnie przyklad... IP: *.irishbroadband.ie 14.08.09, 11:08
                Najpierw przeczytaj ze zrozumieniem mózgu:

                > "Co do grafiki wszelakiej maści

                Pogrubienie moje, aby łatwiej Ci było zajarzyć, że renderowanie scen to jak
                najbardziej grafika wszelkiej maści.

                Tak to jest jak się chce za wszelką cenę przywalić linuksiarzowi - mogłeś
                przynajmniej przywalić celnie, bo jest w co walić.
                • kretynofil Grafika to projektowanie, praca do ktorej potrzeba 14.08.09, 12:25
                  ...specjalisty od skladu/projektowania.

                  A obliczenia to obliczenia. Mozesz liczyc sobie rendering albo prognoze pogody - to nie ma znaczenia...

                  Dlaczego to takie wazne? Bo wiekszosc oprogramowania linuksowego do grafiki opiera sie na wydajnym silniku do renderingu (ktory, tak na marginesie, przecietny student informatyki jest w stanie napisac w ciagu pol roku, sprawdzone eksperymentalnie) a interfejs jest taki sobie (bo to to tak naprawde kosztuje w komercyjnych programach - i tego banda odpadow spolecznych w tureckich sweterkach nie napisze w trzy miesiace).

                  Dlatego protestuje przeciwko temu zeby nazywac rendering czyms co ma zwiazek z grafika - bo tak samo mozna uznac ze operator krzesla elektrycznego jest dekoratorem wnetrz, bo przeciez pracuje z meblami...
                  • tk_s Dzięki za miłościwe wstawiennictwo ;) 14.08.09, 14:34
                    Oczywiście chodziło mi o programy graficzne takie jak Corel, Adobe,
                    Autodesk etc.
                    Co do renderingu, obliczeń, animacji itp. to się nie wypowiadam, bo
                    się nie znam. Nawet nie wiem na jakim systemie chodzą stacje
                    graficzne Silicon Graphics :)
                    --------------------------------------------------------
                    Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                    (Jack Carter)
                    --------------------------------------------------------
                  • Gość: hahaha Re: Grafika to projektowanie, praca do ktorej pot IP: *.irishbroadband.ie 14.08.09, 18:06
                    > a interfejs jest taki sobie (bo to to tak naprawde kosztuje w
                    > komercyjnych programach - i tego banda odpadow spolecznych w
                    > tureckich sweterkach nie napisze w trzy miesiace).

                    Kiedy ostatnio kontaktowałeś się z rzeczywistością? Na prawdę uważasz, że
                    interfejs AutoCADa jest intuicyjny a Firefoksa nie? Inna sprawa czy interfejs
                    AutoCADa powinien być intuicyjny, ale to nie ja wysuwam tutaj kategoryczne
                    stwierdzenia.
    • Gość: AA Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 21:05
      Przeczytałem artykuł, wynika z niego, że użytkowników Linuxa jest mniej niż
      1/200. Ciekawe, że 4 poprzednie opinie zamieszczone pod artykułem, jak łatwo
      zauważyć zostały napisane przez użytkowników Linuxa. Doliczając mój głos
      statystycznie powinno przypadać na nas około 1 000 użytkowników (opinii) tych
      "innych" sytemów operacyjnych.
      Pracuję w instytutcji (300osób), w której 40% wszytkich komputerów pracuje pod
      Linuxem, sam w swoim zespole nie zatrudniam osób, które nie znają Linuxa. Od
      lat nie używam w/w "innych" systemów.

      Panowie dziennikarze Gazety Wyborczej, czy Wy sami wierzycie w wyniki takich
      "badań"? Porównajcie sobie te rewelacyjne wyniki z wynikami analogicznych
      badań za granicą.
    • Gość: Poznaniak Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -... IP: *.173.9.224.tesatnet.pl 11.08.09, 23:41
      Linuks nie ma racji bytu. Panowie Windows Vista ma taki udział ponieważ
      jest wszędzie (zwłaszcza do laptopów pchana na siłę!!)
      . Praktycznie przy
      zakupie lapka nie ma wyboru, przejrzyjcie sobie oferty sklepów. Komputer x
      zainstalowany system operacyjny Windows Vista
      , komputer y z
      zainstalowanym systemem Windows Vista...

      Kiedyś można było przynajmniej kupić kompa bez żadnego systemu operacyjnego. A
      teraz... wszędzie (zwłaszcza do laptopów jest pchana Vista!) Producenci,
      sprzedawcy powinni za brak możliwości wyboru kompa np. z systemem czy bez
      płacić surowe kary. Jestem kupującym konsumentem i chcę mieć możliwość wyboru!!!
      • von.g Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 12.08.09, 08:54
        To chyba wynika tez z niewiedzy sprzedawcow. Kiedys jak szukalem lapka z Linuxem
        badz bez systemu to w komputroniku dowiedzialem sie ,ze takich sié nie produkuje
        :) W innym sklepie na pytanie czy maja lapki z linuxem koles odpowiedzial "ze
        bez systemu nie sprzedaja" :)

        windows zwalnia z myslenia :)
        • maruda.r Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 13.08.09, 00:48
          von.g napisał:

          > To chyba wynika tez z niewiedzy sprzedawcow. Kiedys jak szukalem lapka z Linuxe
          > m
          > badz bez systemu to w komputroniku dowiedzialem sie ,ze takich sié nie produkuj
          > e
          > :) W innym sklepie na pytanie czy maja lapki z linuxem koles odpowiedzial "ze
          > bez systemu nie sprzedaja" :)
          >
          > windows zwalnia z myslenia :)

          *********************************

          Windows nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu za dużo wymagasz od osób, które
          miesiąc wcześniej układały towary w Tesco, a za miesiąc będą sprzedawać np. w
          sklepie rybnym.


          • furry Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 13.08.09, 19:50
            To raczej kwestia umów Microsoftu z producentami laptopów. To jest sprawa dla
            Komisji Europejskiej, a nie Internet Explorer czy inne farfocle.

            Goście na giełdzie pod GUSem też nie są w stanie zaofiarować dowolnego laptopa
            bez systemu operacyjnego, jeśli już to najtańsze acery za 1500zł. Poza tym każdy
            nowy laptop ma preinstalowany Windows Vista i już.

            Co lepsze, jest on na ukrytej partycji na dysku i można sobie zrobić tylko
            płytki do odzyskania systemu. Nie można z taką płytką zainstalować Visty na
            dowolnej partycji, tylko wszystko odbywa się automatycznie, łącznie z formatem
            całego dysku twardego i wymazaniem innych partycji.

            Efekt jest taki, że od roku nie używam Visty, za którą zapłaciłem i nawet bym
            sobie przeinstalował, ale musiałbym też przeinstalować linuksa. A na to nie mam
            ani czasu, ani chęci.

            Może ktoś wie, gdzie można zgłosić problem do Komisji Europejskiej? Mogliby się
            temu przyjrzeć, bo jak dla mnie jest to zmuszanie klienta do kupowania dodatkowo
            czegoś co nie jest mu niezbędne.
        • Gość: Gość Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 17:25
          Zwalnia z myślenia jak coś zrobić i dlatego można myśleć co zrobić. Nie wiem po
          co mi wiedzieć jak zbudowane jest sprzęgło, zeby dojechać do pracy.

          Niestety każda szczytna idea jak ruch open source prędzej czy później zostaje
          opanowany przez fanatyków z klapkami na oczach. Przestałem używać linuksa jak
          się zaczeli pojawiać tacy użytkownicy. Wiedza mała jadu dużo. Wyniki dla fanów i
          fanatyków OS, niestety optymizmem nie napawają ale winni jak zawsze są gdzie
          indziej.

          Preinstalowane linuksy można kupić już od bardzo dawna - popyt tak mały, ze
          kupującym nie opłaca się czekać a sprzedającym trzymać w magazynach.
          • furry Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 13.08.09, 19:53
            Gość portalu: Gość napisał(a):
            > Preinstalowane linuksy można kupić już od bardzo dawna - popyt tak mały, ze
            > kupującym nie opłaca się czekać a sprzedającym trzymać w magazynach.

            Gdzie można kupić laptopa z linuksem? Nie piszę o jakimś jednym modelu z 30
            oferowanych, ale o dowolnym modelu z oferty danej firmy, ale bez Ms Vista.

            Proszę o link.
            • Gość: gość Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 20:37
              Jak się zajmowałem zakupami sprzętu to były ale na pewno nie wszystkie modele,
              np. www.hp.com poprzez konfigurator.
              Być może powinieneś także zmienić podejście bo ile możesz kupić laptopów z
              preinstalownym beos'em albo solarisem. Gdy system jest popularny na poziomie
              błedu statystycznego to żaden normalny producent - znaczy taki który widzi
              różnicę pomiędzy kosztami a przychodami - nie będzie utrzymywał armii inżynierów
              którzy będą przygotowywać instalacje na wszystkie możliwe modele z których
              sprzeda się - niech nawet 5%. Jak chcesz używać niszy to musisz być gotowy, ze
              będziesz miał do wyboru jeden albo dwa produkty a nie całą grupę. I tak jest
              znacznie lepiej niż 10 lat temu, chodź gdyby patrzeć tylko na statystki raczej
              lepiej już nie będzie.
      • lucar Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 14.08.09, 08:40
        Jak wchodziły netbooki w UK, wiele z nich było z Linuxem i niektórzy twierdzili,
        że to będzie właśnie odskocznia dla tego OS-a. Dziś, mimo dużego sukcesu tej
        platformy sprzętowej, już trudno znaleźć na nich Linuxa. Powód: znikomy popyt, a
        spory procent z tych, co kupili, po jakimś czasie zwracali bądź żądali wymiany
        na Windows!
    • dj_pajak Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -... 13.08.09, 17:33
      z powyższego podsumowania można wyciągnąć kilka ciekawych wniosków...
      Ciekawym argumentem za tym, żeby wspierać IE6 jest to, że w firmach nadal jest Win 2000 a tam nie da się zainstalować IE7 i IE8...
      Porównajcie sobie ilość komputerów z Win 2000 oraz ilość zainstalowanych IE6... Wynika z tego, że udział IE 6 jest taki tuzy przez nieświadomych użyszkodników, a nie firmy... Dlatego trzeba im to uświadomić, nie wspierając po prostu tej przeglądarki... Jak macie zainstalowane win 2000 to są inne przeglądarki (Opera, Firefox, Chrome, Safari)... I nie mówcie, że coś tam nie działa strona firmy... jak nie potraficie zrobić pożądanj strony, to żadni z was administratorzy...
    • papa_s Jak "siódemka" będzie 13.08.09, 17:41
      wtopą marketingową to najprawdopodobniej będzie oznaczało rozstanie się Microsofta z budowaniem systemów operacyjnych (przynajmniej na jakiś czas). Otwarte oprogramowanie, choćby pokroju QNX jeżeli chodzi o jakość, nie wygra z wrzeszczącą na około kampanią marketingową dużej firmy. Komunizm i socjalizm w różnych wariantach się nie sprawdził, mamy i będziemy kapitalizm:(
    • Gość: pazdzioch Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce -... IP: *.devs.futuro.pl 13.08.09, 18:07
      po prostu linuch to niestety badziewie, a Linus T. dalej twierdzi, ze debuggery sa dla lamuchow i poprawiac kod nalezy po jego uwaznym przeczytaniu oraz doglebnym zrozumieniu :-D dlatego ten system bedzie zawsze 100 lat za murzynami

      efekt jest taki, ze nikt nie pisze driverow na linucha, bo po kiego grzyba sie meczyc? z powodu jakichs debilnych przekonan tworcy?

      inny problem to brak zamordyzmu - wlasnie TAK! Filozofia "kazdy niech se sam dopasuje system do swoich potrzeb" sprawdza sie, ale nie na tak niskim poziomie jak w linuxie. W rezultacie mamy tysiace roznych dystrybucji i kazda zgodna tylko sama ze soba. Jakas grupka fanatykow stwierdza, ze ichnia filozofia jest lepsza, bo jest ichsza, a skoro jest ichsza to jest najichsza! I odlaczaja sie i zaczynaja pisac swoja wersje. I tak w kolko - kazdy chce stworzyc najlepszy system, bo "jest moj, wiec jest najmojszy!"

      Sprobujcie jakis soft zrobic na linucha - trzeba sprawdzac pozniej na 1001 dystrybucjach czy faktycznie ruszy, czy jakis glibc czy inne cudo bedzie mialo taka a taka funkcje. Czy nie wyje_bali tego z kernela, czy nie doszly jakeis nowe parametry, czy funkcja nie zmienila sie iles razy w ciagu paru lat itd.

      A tymczasem na windzie jest konkretne API, trzymane za morde - sterowane z gory. Nie jest super, ale jest ustalone i dziala. Piszesz soft na windzie to problemy z kompatybilnoscia na kompach majacych winde sa naprawde nikle w porownaniu do tego co sie wyprawia na linuchach.

      Google powinien zrobic to samo co Mac z FreeBSD - wziac zrodla linucha, trzymac za morde, ustalic API i isc wlasna droga. Jak system bedzie mial konkretne nie zmieniajace sie (z powodu dobrych/zlych humorow jakichs nadetych fanatykow) API to ludzie beda pisac na to soft! I niech system bedzie mial debugger kernela bez zadnych kombinacji czy prowizorek z boku, bo teraz wszystkie debuggery kernela do Linuxa dzialaja na bazie jakichs sztuczek i hakow!
      • Gość: gość Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 18:22
        Nie odbierając Ci racji, trzeba pamiętać że jak się Torvalds tym zajmował to
        nazywało sie "just for fun". Za murzynami był od samego początku choć 2-jka z
        95-tką albo nawet z NT-kiem mógła spokojnie konkurować.

        Jak będziesz miał 6 różne systemów zamiast 20 dystrybucji to dopiero się zacznie
        szopka. Pełen standard powstanie jak będzie totalny monopol. Rynek czyli ludzie
        przyjmują rozwiązania: które znają i które sa najprostsze do realizacji ich
        celów. Można wszędzie dojechać samodzielnie montowanym rowerem ale łatwiej a
        przede wszystkim szybciej będzie samolotem. Są ci którzy chcą się męczyć ale są
        ci którzy nie chcą. Szkoda, że głównie ci pierwsi nie chcą zrozumieć tych
        drugich, na szczęście jest tych tylko 0,14%.
        • Gość: k Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.chello.pl 13.08.09, 21:42
          Gość portalu: gość napisał(a):

          Jakby tak było nie zaleciał byś tym samolotem bez silnika i kadłuba.
          Nie zapominaj, że system operacyjny nie jest budowany przez jednostki, a całe rzesze różnej maści informatyków.
          Na budowę Linuksa składają się różne firmy od malutkich do ogromnych jak IBM, Google, Intel, samozwańczych informatyków, oraz całe masy testerów.
          W twoim analogicznym myśleniu wyszło na odwrót, ale to też nie jest prawdą, bo MS bez wsparcia wszelakich firm też, by nic nie zbudował.
      • von.g Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce 14.08.09, 07:33
        Szkoda ,ze nie zroumiales argumentacji Torvaldsa i stresciles ja w stwierdzeniu
        "debuggery sa dla lamuchow". Poglad Torvaldsa opiera sie na zalozeniu , ze skoro
        potrzebujesz debuggera do wlasnego kodu to znaczy ze go nie rozumiesz. A skoro
        nie rozumiesz kodu ktory sam napisales to znaczy ze jest zbyt skomplikowany
        czyli zly.

        >>> Sprobujcie jakis soft zrobic na linucha - trzeba sprawdzac pozniej na 1001
        dystrybucjach czy faktycznie ruszy ...

        Zalezy w czym pisany. Jesli wybiore np pythona albo jave to nie widze zadnego
        problemu ...
        • kretynofil I tu sie zgadzam z Torvaldsem :) 14.08.09, 09:13
          > potrzebujesz debuggera do wlasnego kodu to znaczy ze go nie rozumiesz.

          Ku*wa, co ja bym dal, zeby to zrozumialo chociaz piec procent programistow :)

          > Zalezy w czym pisany. Jesli wybiore np pythona albo jave to nie widze zadnego problemu ...

          Tak i nie. Widzisz, von.g, sprawa jest prosta - zeby linuks sie przebil do szerszej publicznosci, musialyby istniec programy dzialajace TYLKO pod nim, ktore bylyby naprawde swietne.

          Jesli cos napiszesz w Pythonie lub Javie, to pojdzie to bez problemu pod Windows - w ten sposob nie sklonisz nikogo do przejscia na linuksa.

          Jak juz napisalem w tym watku - ja korzystalem z linuksa, kiedy potrzebne mi narzedzia nie dzialaly lub dzialaly marnie pod windows, ale to juz historia. Dzisiaj jestem w stanie zrobic wszystko pod windows i tylko niektore rzeczy pod linuksem (patrz ostatnia dyskusja o Inkscape / Corel Draw)...

          I wlasnie dlatego uwazam ze linux sobie po cichu zdechnie - albo zostanie w niszy obok takich rzeczy jak Amiga...

          I jeszcze jedno: jak piszesz ze Java jest przenosna to tez sie mylisz. Ok, wszystko dziala pod windows/mac/linux/solaris - ale z wlasnych doswiadczen wiem, ze pod takim OpenVMS nie wszystko dziala poprawnie - chociazby ze wzgledu na istnienie w systemie bytow, ktore nikomu od Javy sie nie snily...
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: I tu sie zgadzam z Torvaldsem :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 09:25
            > > potrzebujesz debuggera do wlasnego kodu to znaczy ze go nie rozumiesz.
            >
            > Ku*wa, co ja bym dal, zeby to zrozumialo chociaz piec procent programistow :)
            >

            Programiści to rozumieją, jest jeden problem (to co powtarzał jeden ze starszych
            kolegów w jednej z poprzednich miejsc pracy) - programista powinien dziennie
            pisać maksymalnie 7 linii kodu, bo tyle jest w stanie napisać z sensem, no
            niestety terminy gonią i tak się nie da, trzeba używać różnych generatorów
            itp... O obcych bibliotekach nie wspomnę :)
            • kretynofil Chyba kpisz :) 14.08.09, 09:47
              > Programiści to rozumieją

              Guzik prawda.

              > niestety terminy gonią i tak się nie da

              I wlasnie to jest najwieksze klamstwo. Terminy gonia, bo trzeba poprawiac stare bledy. Manager marudzi, bo deweloper jest malo asertywny. Deweloper jest malo asertywny bo nie rozumie systemu nad ktorym pracuje, jest aspoleczny i chce zeby go biznes lubil, albo jest malo kompetentny i chce to ukryc pod krawatem.

              A prawda jest taka, i sam to sprawdzilem na sobie, ze jak chcesz pisac dobry kod to spokojnie sie da, tylko trzeba:
              - byc asertywnym (kiedys zgodzilem sie na projekt bez szans powodzenia i przepadlem),
              - byc wymagajacym w stosunku do siebie,
              - rozumiec dokladnie to co robisz.

              To wszystko wymaga pracy nad soba, ale daje bardzo dobre rezultaty :) Nawet biznes mnie lubi, bo czesto im mowie "nie", ale jak powiem "tak", to zeby sie skaly zesraly, soft bedzie i bedzie dzialal jak zloto.
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Chyba kpisz :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 10:03
                A ty nie rozumiesz rynku.... Niestety jest taki, że wielu klientów, chce mieć
                produkt działający jak najszybciej, mimo, że źle, a później do niego poprawki.
                Tak nie jest zawsze, ale bardzo często. Asertywność tu nie ma nic do rzeczy - za
                taki produkt płaci z pełną świadomością. Nie mówię tu o rynku popularnym, bo
                prawdę mówiąc, tego nie znam, natomiast znam rynek specjalistyczny i wiem, że
                czasami takie właśnie są wymagania. Bo narzędzie potrzebne jest na wczoraj, to
                ze będzie ułomnie działać, nie szkodzi, bo to ma być okres przejściowy, ale ma
                to dla nich te zalety, że mogą poużywać i zdefiniować dodatkowe wymagania co do
                narzędzia. Dla programisty - zaleta taka, że uczy pisać się program tak, by
                łatwo było zmienić jego działanie. Niestety przy częstych zmianach czasem
                punktowo traci się trochę na czytelności kodu. Są narzędzia, które później
                pomagają posprzątać kod, ale to już robi się później...
                • kretynofil No dobra, podnosze rekawice :) 14.08.09, 12:43
                  > A ty nie rozumiesz rynku....

                  Doprawdy?

                  > Niestety jest taki, że wielu klientów, chce mieć produkt działający jak najszybciej, mimo, że źle, a później do niego poprawki.

                  Ale to niech sobie chca, prosze bardzo. Ja tego nie zrobie :)

                  > Nie mówię tu o rynku popularnym

                  Mam wrazenie ze o nim wlasnie mowisz - w sensie projektow < 500MD, bo w takich jeszcze przechodza rzeczy jak "moze nie bedzie dzialalo do konca"...

                  Zreszta ja sie bede upieral: nawet jesli masz na napisanie czegos 20MD, to mozesz to zrobic dobrze albo zle - ja po prostu jeszcze nie zauwazylem zeby czasu przybywalo od pisania zlego kodu...

                  To jest taki popularny wykret developerow: pisze marnie bo mnie cisna. To bzdura. Albo da sie cos zrobic w terminie - i wtedy jest dosc czasu zeby zrobic to dobrze, albo tego nie da sie zrobic w terminie i odwalanie roboty byle jak tego nie zmieni...
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: No dobra, podnosze rekawice :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 12:56
                    A ja piszę za co mi płacą... Chcą w ten sposób, w ten sposób piszę... Nie jest
                    to rynek popularny, bo wyrób trafia jedynie bezpośrednio do użytku klienta,
                    który zamawia. Zamawia dla siebie i tylko dla siebie. Ma takie podejscie, ze
                    chce dzialajacy fragment, by dało się wykonywać pewne prace za pomocą tego
                    narzędzia, nawet za cenę tego, że kod trzeba będzie prawie w całości za jakiś
                    czas przepisać. W trakcie decyduje co i jak dodać, co jest niepotrzebne. Płaci
                    za to, to czemu tak mu nie napisac...
                    • kretynofil Czemu mu tego nie pisac? 14.08.09, 13:04
                      Z prostego powodu - oni bardzo rzadko wiedza czego chca. Nigdy nie wiedza czego potrzebuja. Przenigdy nie potrafia opisac problemu, ktory chca rozwiazac.

                      Dlatego: jesli do mnie przychodzi biznes i pyta ile bedzie kosztowala taka a taka zmiana to najpierw pytam po co im to potrzebne - i dzieki temu bardzo rzadko musze pisac cokolwiek dwa razy, bo z reguly sie okazuje ze problem, ktory ich gryzie jest zupelnie, zupelnie gdzie indziej... Z reguly tez problem ktory chca rozwiazac nowym softem nie ma z tym softem nic wspolnego :)

                      Jeden wykladowca mi opowiadal na studiach jak pisal jakis program dla uczelni - jakies proste wyliczenia. Wszystko bylo prawie gotowe (tak mu sie wydawalo), ale klient zazyczyl sobie jeszcze jedna zmiane: przestawienie kolumn w raporcie.

                      Oczywiscie, mogl to zrobic bez pytania - ale zapytal. A odpowiedz byla rozluzniajaca: bo jak bede mial te dwie wielkosci w kolumnach obok siebie, to bedzie mi latwiej potem szukac w tablicach logarytmicznych...

                      Piszac to, o co klient poprosil, nigdy nie rozwiazesz jego problemu.
                        • kretynofil Ale zawsze soft jest dla biznesu :) 14.08.09, 13:26
                          Tylko trzeba ich biznes zrozumiec.

                          O co chodzi? O koszty chodzi.

                          Przypomniala mi sie taka historia ze szkolenia z zakresu "consulting skills":

                          Facet, ktory byl trenerem, zostal kiedys poproszony przez duza ksiegarnie internetowa o ocene projektu, ktory miala wdrazac jedna z duzych firm konsultingowych. Chodzilo o to, ze ksiegarnia miala kupe roboty z obsluga zwrotow - i byla to robota kosztowna, manualna.

                          Ich doradcy zaproponowali ogromny projekt za pierdyliony dularow: ewidencja przesylek, zmiana opakowan, automatyczne ustalanie co wrocilo, business intelligence do analizy tego itd. Mozesz sobie wyobrazic.

                          Facet mial ocenic czy projekt zostal dobrze oszacowany. Teoretycznie mogl spedzic trzy miesiace liczac czy poprawnie przygotowano szacowania, czy nie zapomniano o jakichs istotnich komponentach.

                          Skonczyl po dwoch tygodniach, a jego konkluzja byla prosta: system nie jest potrzebny, projekt to pomylka - a jedyne co trzeba zrobic, to zmienic formularze zamowien, ktorych uzywaja ludzie w magazynie do pakowania i nadawania przesylek.

                          Koszt projektu: dola konsultanta (kilkanascie tysiecy) i godzina pracy grafika, zeby zmienic formularz. Wdrozenie: trzy dni. Poprawa (jesli chodzi o ilosc zwrotow) - ogromna. Rezultat: ksiegarnia oszczedzila miliony osiagajac cel (zmniejszenie zatrudnienia w dziale zwrotow), doradca ma nowego, lojalnego klienta, firma doradcza wlasnie stracila kure znoszaca zlote jaja.

                          Tak to dziala: nigdy nie mozesz zakladac, ze klient zna swoj biznes az tak dobrze, zeby widziec jak go poprawic. Nawet jak piszesz dla elektronikow :)
                          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ale zawsze soft jest dla biznesu :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 13:33
                            Tu się rozchodzi o różnego rodzaju narzędzia, do pracy. To co chce, mowi, ja
                            mowie, jak ja to widze i mamy zarys calosci. Dalej jest problem taki, że część
                            całości potrzebna jest szybko, nawet ułomnie działająca, z czasem dopisuje się
                            resztę, ale z pewnych rzeczy można korzystać, to że później będzie wygodniej, to
                            tylko plus. A następnie powstają kolejne moduły, oderwane od siebie, dopiero na
                            koniec łączy sie je wspólnym interfacem... Tu biznesem jest czas, ponieważ,
                            dzięki temu, że coś działa wcześniej, pozwala na wykonanie czegoś wcześniej niż
                            zrobi to konkurencje. Rynek niszowy, ale konkurencja jest. Następny projekt mogą
                            wykonać jeszcze szybciej, a całość po prostu wcześniej zaczyna na siebie zarabiać.
          • von.g Re: I tu sie zgadzam z Torvaldsem :) 14.08.09, 09:26
            > Ku*wa, co ja bym dal, zeby to zrozumialo chociaz piec procent programistow :)

            A ile ja bym dal zeby chociaz 1% hindusow to zrozumial :) Ostatnio mi jeden
            tlumaczyl czemu duze klasy na 1000 lini kodu sa oki :)

            >> Jesli cos napiszesz w Pythonie lub Javie, to pojdzie to bez problemu pod
            Windows - w ten sposob nie sklonisz nikogo do przejscia na linuksa.

            Z moich obserwacji wynika raczej , ze wbrew temu co tutaj ciagle twierdzisz ,
            malo tworcow programow Linuxowych pisze programy po to by szerzyc Linuxa i
            walczyc z poganstwem. Idea wolnego oprogramowania polega na tym ,ze kazdy z tego
            moze czerpac i korzystac.

            A jesli chcesz koniecznie zrobic killer app tylko na Linuxa w pythonie czy jave
            to przeciez da sie sprawdzic na jakims systemie chodzisz i brutalnie odpalic exit()

            choc sensu w tym nie widze ...

            >>Dzisiaj jestem w stanie zrobic wszystko pod windows i tylko niektore rzeczy
            pod linuksem (patrz ostatnia dyskusja o Inkscape / Corel Draw)...

            Ale po co mam placic za system skoro mam darmowy ktory lepiej odpowiada moim
            potrzebom? Tylko dlatego ze moje programy dzialaja pod windowsem mam kupowac
            system ktory uwazam za gorszy?

            >>> I wlasnie dlatego uwazam ze linux sobie po cichu zdechnie - albo zostanie w
            niszy obok takich rzeczy jak Amiga...
            zobaczymy za pare/parenascie lat kto zdechnie. Jak narazie widze odwrotna
            tendencje. Windows kompletnie nie sprawdza sie na malych urzadzeniach i
            egzotycznych kombinacjach. Coraz wiecej otacza nas malych "inteligentnych"
            maszynek na ktorych windows nie potrafi dzialac. A jesli do tego dojdzie rozwoj
            technologi przegladarek i internetu to juz wogle nikt nie bedzie potrzebowal
            windowsa bo wystarczy sama przegladarka. A nikt nie bedzie placil 100-200 dolcow
            za program do odpalania darmowej przegladarki ...

            > I jeszcze jedno: jak piszesz ze Java jest przenosna to tez sie mylisz. Ok,
            wszystko dziala pod windows/mac/linux/solaris

            Technologie wybiera sie w zaleznosci od grupy docelowej. Jesli producent
            wybierze sobie jako takowa linux/solaris/mac/windows to na taka pisze jak
            wybierze sobie taka na ktorej java nie dziala to wybierze inny jezyk ...
            • kretynofil A nie sa? 14.08.09, 09:55
              > Ostatnio mi jeden tlumaczyl czemu duze klasy na 1000 lini kodu sa oki :)

              Prosze Cie, nie wspominaj przy mnie o hindusach, bo mi konto zablokuja jak napisze co o nich mysle ;)

              > malo tworcow programow Linuxowych pisze programy po to by szerzyc Linuxa

              Nie chodzi o szerzenie linuksa. Chodzi o wykorzystanie jego przewagi - bo na wielu polach ja ma.

              > choc sensu w tym nie widze ...

              Tez nie, ale pomysl zabawny :)

              > Ale po co mam placic za system skoro mam darmowy ktory lepiej odpowiada moim potrzebom?

              Zdefiniuj "lepiej". Jesli chodzi o Inkscape/CD to wybor jest prosty, bo CD do zastosowan domowych to 320 PLN. Grosze.

              Jesli chodzi o Windows to tez kosztuje orzeszki. Nie mowiac o darmowym Windows 7.

              A definicji tej "lepszosci" linuksa caly czas od Ciebie nie dostalem :)

              > Windows kompletnie nie sprawdza sie na malych urzadzeniach i egzotycznych kombinacjach.

              Znowu nie rozumiesz :)

              Jesli za parenascie lat znikna desktopy a ich miejsce zajma male i egzotyczne urzadzenia - zgadzam sie z Toba.

              No, ale chyba sam widzisz jaka to piramidalna bzdura ;)

              > Coraz wiecej otacza nas malych "inteligentnych" maszynek na ktorych windows nie potrafi dzialac.

              Jasne. Tylko ze te wszystkie "inteligentne" zabawki leza wokol mnie (w zasiegu kilku krokow: trzy smartfony, psp, router, tuner telewizji cyfrowej, ps2, ps3, palmtop, tv) - a ja siedze przy desktopie i pisze wlasnie na nim. I spozniam sie juz godzine do pracy, wiec koncze i ide :)
              • von.g Re: A nie sa? 14.08.09, 10:21
                >>Zdefiniuj "lepiej". Jesli chodzi o Inkscape/CD to wybor jest prosty, bo CD do
                zastosowan domowych to 320 PLN. Grosze.

                Pytasz o lepiej a sam uzywasz tego w domysle do dokonania wyboru miedzy
                Inkscape/CD. Wolisz CD+Win to znaczy ze dla Ciebie z jakiegos powodu jest lepszy
                i tego uzywasz.

                > Jesli chodzi o Windows to tez kosztuje orzeszki. Nie mowiac o darmowym Windows 7.

                Darmowe jest demko na rok. Potem juz nie jest darmowy. A co do ceny orzeszkow.
                Hmm dla mnie sama koncepcja placenia za OS jest slaba. HP pare lat temu mial
                taka koncepcje (do ktorej pomalu ludzie pomalu wracaja w jej roznych mutacjach)
                ,ze komputery beda za free a ludzie beda placic tylko za uslugi. Z OSem jest
                podobnie . Z puntku widzenia funkcjonalnosci on jest urzytkownikowi zupelnie nie
                potrzebny. OS sluzy do odpalania jego programow. Wiec placenie 100$ zeby moc
                potem wydac 300$ na program ktory naprawde potrzebuje , jest dla mnie dziwne.



                > A definicji tej "lepszosci" linuksa caly czas od Ciebie nie dostalem :)

                Bo to sa subiektywne odczucia. Dla mnie jest lepszy bo robi to co potrzbuje.
                Windows jest absolutnie nieintuicyjny dla mnie. Ma kilka strasznie irytujacych
                zachowan. Do tego nie mam zaufania do firmy M$. Uwazam ze jako system do
                developmentu Linux bije na glowe windows. A ze jestem developerem to bardzo to
                doceniam.

                Sa jeszcze kwestie bezpieczenstwa i stabilnosci. Nie chce mi sie wdawac w
                niekonczaca sie dyskusje czy Linux jest bezpieczny bo jest malo popularny. Nawet
                jesli to prawda to i tak jest to zaleta. Jesli okazalo by sie (choc w to nie
                wierze) , ze za kilka lat z powodu popularnosci Linuxa poziom jego
                bezpieczenstawa drastycznie spadl to przesiade sie na inny niszowy system. Do
                tego czasu przez kilka lat mam wieksze bezpieczenstwo ...

                >>> Jasne. Tylko ze te wszystkie "inteligentne" zabawki leza wokol mnie (w
                zasiegukilku krokow: trzy smartfony, psp, router, tuner telewizji cyfrowej, ps2,
                ps3, palmtop, tv) - a ja siedze przy desktopie.

                A po co Ci desktop do pisania na wyborczej? Ja juz czasami robie to z G1.
                • kretynofil No to kolejna bezsensowna dyskusja... 14.08.09, 12:55
                  > Pytasz o lepiej a sam uzywasz tego w domysle do dokonania wyboru miedzy Inkscape/CD. Wolisz CD+Win to znaczy ze dla Ciebie z jakiegos powodu jest lepszy i tego uzywasz.

                  Tak. A moja definicja "lepszy" oznacza: nie wypieprza sie bez powodu jak Inkscape.

                  > Darmowe jest demko na rok. Potem juz nie jest darmowy.

                  Oczywiscie. Potem jest tani.

                  > Z puntku widzenia funkcjonalnosci on jest urzytkownikowi zupelnie nie potrzebny.

                  Tak jak uzytkownikowi samochodu nie sa potrzebne kola w tym samochodzie, bo przeciez korzysta tylko z kierownicy i pedalow.

                  Boze swiety...

                  Jesli tego nie rozumiesz to ja naprawde odpadam. OS jest potrzebny uzytkownikowi do tego, zeby umozliwic uruchomienie na jego sprzecie (ktory jest tani tylko dlatego ze istnieja takie OSy jak MS Windows, w przeciwnym razie bys placil jak za Apple) oprogramowania ktorego zamierza uzyc - i ktore dzieki OS-owi jest tanie, bo producent oprogramowania nie musi pisac obslugi konkretnego sprzetu.

                  Jesli pamietasz MS-DOS i pierwsze gry na akceleratory (sprzed ery Voodoo), to bylo tak, ze konkretna gra chodzila tylko na konkretnej karcie. Z dzwiekiem bylo tak samo. Gdyby gra miala chodzic na wszystkim - bylaby dwa razy drozsza.

                  I dlatego ja nie mam nic przeciwko temu zeby kupic system operacyjny, ktory daje mi mozliwosc uzywania oprogramowania o nizszym TCO (bo albo program jest tanszy, albo jego "obsluga" zajmuje mniej czasu).

                  Naprawde, dziwie sie ze takie banalne rzeczy trzeba Ci tlumaczyc ;)

                  > Bo to sa subiektywne odczucia.

                  Ale mozesz je nazwac. Chetnie bym przeczytal, naprawde. Moze nawet bym ich nie wysmial :)

                  > Windows jest absolutnie nieintuicyjny dla mnie.

                  A moze po prostu za malo czasu poswieciles na jego poznanie?

                  Nie irytuj sie - to podstawowy argument sweterkow - ze ludzie nie uzywaja linuksa bo go nie znaja. Ja tez ciagle to czytam na forum :)

                  > Do tego nie mam zaufania do firmy M$

                  To znaczy co? Czarna Wolga?

                  > Uwazam ze jako system do developmentu Linux bije na glowe windows.

                  Bo? Wlasnie o takie rzeczy pytam. Czemu tak uwazasz?

                  > Nawet jesli to prawda to i tak jest to zaleta.

                  Wybacz, ale mnie uczyli na zajeciach o bezpieczenstwie w IT ze bezpiecznie to sie mozesz czuc wylacznie wtedy, kiedy wiesz o zagrozeniach a nie wtedy, kiedy wydaje Ci sie ze ich nie ma...

                  No, ale ja wariat jestem :)

                  > A po co Ci desktop do pisania na wyborczej?

                  Bo duzy ekran, bo wygodna klawiatura, bo zakladki w przegladarce (szybki dostep do wiki, chociazby), bo mozliwosc odpalenia VMWare i sprawdzenia "od reki" czegos w linuksie ;)
                  • von.g Re: No to kolejna bezsensowna dyskusja... 14.08.09, 18:50
                    > Tak jak uzytkownikowi samochodu nie sa potrzebne kola w tym samochodzie, bo
                    przeciez korzysta tylko z kierownicy i pedalow.
                    >
                    > Boze swiety...

                    Naprawde za raczke trzeba caly czas ...

                    A czy aby miec konto w banku musze miec bank? Zeby poleciec samolotem potrzebuje
                    wlasny samolot? Czy zeby podlaczyc komputer do pradu musze miec wlasny agregat
                    albo linie wysokiego napiecia? Zeby dzwonic z telefonu komorkowego potrzebuje
                    wlasnego BTSa? Mnie interesuje usluga finalna i za nia jestem wstanie zaplacic.

                    Na tym polega Twoja "otwartosc" umyslu. Ze nie potrafisz zrozumiec koncepcji
                    innych niz Twoje.

                    >>> Jesli tego nie rozumiesz to ja naprawde odpadam. OS jest potrzebny
                    uzytkownikow i do tego, zeby umozliwic uruchomienie na jego sprzecie ....

                    Naprawde nie mozesz sie powstrzymac ,zeby nie patrzec caly czas na wszystkich z
                    gory i nie madrowac sie przez chwile ...

                    Wiem do czego sluzy system operacyjny . Ja mowie o jego funkcjonalnosci dla
                    uzytkownika. On odpala na nim tylko program. Wiec skoro zaplacil za program to
                    nie musi kupowac systemu , bo to jest w interesie dostawcy programu zebym mogl
                    ten program odpalic.

                    >>> A moze po prostu za malo czasu poswieciles na jego poznanie?
                    >
                    > Nie irytuj sie - to podstawowy argument sweterkow - ze ludzie nie uzywaja
                    linuk sa bo go nie znaja. Ja tez ciagle to czytam na forum :)

                    Masz racje zaledwie 10 lat tego uzywalem. Problem w tym ze jak uzywalem tylko
                    windowsa to myslalem ze inaczej sie nie da. Dopiero jak zaczolem uzywac innego
                    systemu to zrozumialem jak ulomny jest windows...

                    > To znaczy co? Czarna Wolga?
                    Teorie spiskowe sa smiesznie ... dopóki nie okaza sie prawdziwe. Ja nie twierdze
                    czy one sa prawdziwe czy nie . Ja tylko twierdze ze ta firma nie jest godna
                    mojego zaufania (zreszta nie tylko ona) i tyle.

                    > Wybacz, ale mnie uczyli na zajeciach o bezpieczenstwie w IT ze bezpiecznie to
                    sie mozesz czuc wylacznie wtedy, kiedy wiesz o zagrozeniach a nie wtedy, kiedy
                    wydaje Ci sie ze ich nie ma...

                    Ale ja wiem ze ich nie ma . To Ty uparcie twierdzisz ze one sie napewno pojawia
                    (znow sfera domyslu , jednym slowem wydaje Ci sie) i system przestanie byc
                    bezpieczny.

                    Wiec jesli mam do wyboru system na ktorego jest x tys wirusow , trojanow itd a z
                    drugiej strony mam system na ktorego nie ma tych wirusow ale moga byc w
                    przyszlosci (moze tak a moze nie) to ten drugi dalej jest bezpieczniejszy ...

                    >>> Bo duzy ekran, bo wygodna klawiatura, bo zakladki w przegladarce (szybki
                    dostep do wiki, chociazby) faktycznie do tego potrzebny jest desktop za x tys
                    zlotych. Zeby miec duzy ekran i klawiature i zakladki w przegladarce. Jednym
                    slowem 2 rdzenie 4gb ramu itd ... caly czas o tym mowie ... do tego wystarczy
                    slaby sprzet i lekki system ...

                    >>bo mozliwosc odpalenia VMWare i sprawdzenia "od reki" czegos w linuksie ;)

                    To juz jest inna funkcjonalnosc . Ja nie twierdze ze to jest rozwiazanie dla
                    kazdego. Mi do programowania tez przegladarka nie starczy. Sa rozne scenariusze
                    i rozne potrzeby . To M$ wierzy ze windows jest dla wszystkich ...
              • Gość: Gość Re: A nie sa? IP: 62.69.219.* 14.08.09, 10:37
                > Zdefiniuj "lepiej". Jesli chodzi o Inkscape/CD to wybor jest prosty,
                bo CD do z
                > astosowan domowych to 320 PLN. Grosze.

                Pięknie, tyle że Corel X3 nie obsługuje poprawnie tabletów - wiesza się
                na dzień dobry - a Gimp bezproblemowo działa i się nie zawiesza. Do
                tego w wersji Home nie możesz pisać skryptów - też ciekawe.
              • ffamousffatman Re: A nie sa? 14.08.09, 16:39
                "Jesli za parenascie lat znikna desktopy a ich miejsce zajma male i egzotyczne
                urzadzenia - zgadzam sie z Toba.
                No, ale chyba sam widzisz jaka to piramidalna bzdura"

                Pewnie, że piramidalna bzdura, desktopy będą istniały wieczność. Wieczność w
                internecie to lat 2-3 do 5ciu.
      • Gość: Gość Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: 62.69.219.* 14.08.09, 10:07
        > po prostu linuch to niestety badziewie, a Linus T. dalej twierdzi, ze debuggery
        > sa dla lamuchow i poprawiac kod nalezy po jego uwaznym przeczytaniu oraz dogle
        > bnym zrozumieniu :-D dlatego ten system bedzie zawsze 100 lat za murzynami

        Widzisz mały, ja używałem różnych rzeczy i im jestem starszy, tym bardziej zgadzam się z poglądem że właśnie dogłębne zrozumienie kodu źródłowego pozwala znaleźć najgroźniejsze błędy. W zasadzie debugger nie jest mi do niczego potrzebny, jeżeli mogę np. wstawić printf lub podobną instrukcję w kod źródłowy. Co takiego, mały, może zrobić debuger - czego nie dałoby się zawrzeć wprost w programie?

        > efekt jest taki, ze nikt nie pisze driverow na linucha, bo po kiego grzyba sie
        > meczyc? z powodu jakichs debilnych przekonan tworcy?

        Ciekawe rzeczy piszesz. Linuks obsługuje mnóstwo urządzeń. Jakim cudem - skoro nikt nie napisał do nich sterowników? Co ciekawe - napisanie sterownika urządzenia jest względnie proste - skoro robią to "pryszczersi".

        > Sprobujcie jakis soft zrobic na linucha - trzeba sprawdzac pozniej na 1001 dyst

        Nic nie trzeba sprawdzać. Z tego co piszesz wynika jednoznacznie, że nigdy nie pisałeś niczego co miało pracować w Linuksie. Oczywiście są rzeczy trudne. Ale pisanie typowej "aplikacji" jest tak łatwe, że aż można się zdziwić, jak to możliwe.

        > A tymczasem na windzie jest konkretne API, trzymane za morde - sterowane z gory

        Owszem. I z centrali mogą je w każdej chwili uznać za obsolete i dlatego wprowadzić nowe (GDI/GDI+, kolejne wersje DX i nie tylko).
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 10:24
          > W zasadzie debugger nie jest mi do niczego potrzebny, jeżeli mogę np.
          > wstawić printf lub podobną instrukcję w kod źródłowy.

          Pewnie, że można, jest to jednak kwestia czasu, który musisz poświęcić, na
          namierzenie, czy to Twój błąd, czy np błąd systemu... W debugerze zatrzymujesz i
          możesz sprawdzić pewne wartości, możej je wypisac printfem, ale - wypisywanie
          zawsze wszystkiego przysłoni Ci wszystko - nadmiar danych też niekoniecznie
          dobrą rzeczą, a jeśli będziesz wpadał kolejno na to co sprawdzić, będziesz
          przekompilowywał program wiele razy. A problemy bywają różne - np w dawnych
          czasach przypadkiem namierzyliśmy z kolegami błąd w dosboxie windowsowym, fakt
          rzadko się objawiał, bo tylko, gdy program działął w trybie chronionym,
          allokując również pamięć w trybie rzeczywistym i upierdliwy problem był jedynie
          przy odpalaniu dużych programów, ale był - pierwsza allokacja - niezależnie od
          podanego rozmiaru zawsze była taka sama, zwalniano natomiast tyle pamięci, ile
          podane było w argumencie... i robiły się dziury....
          • Gość: Gość Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: 62.69.219.* 14.08.09, 10:45
            > Pewnie, że można, jest to jednak kwestia czasu, który musisz
            poświęcić, na
            > namierzenie, czy to Twój błąd, czy np błąd systemu... W debugerze
            zatrzymujesz

            W dobrym systemie operacyjnym nie ma czegoś takiego jak "błąd
            systemu".

            > możesz sprawdzić pewne wartości, możej je wypisac printfem, ale -
            wypisywanie
            > zawsze wszystkiego przysłoni Ci wszystko - nadmiar danych też
            niekoniecznie

            A dlaczego mam wypisywać wszystko? To nie istniej już if...then ?

            Nota bene, debugger mało ci się przyda gdy piszesz program działający
            w real time, na wiele procesorów.

            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Najpopularniejsze systemy operacyjne w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.09, 11:08
              > W dobrym systemie operacyjnym nie ma czegoś takiego jak "błąd
              > systemu".

              Nie znam nawet jednego takiego systemu, gdzie byłoby to niemożliwe (spowodowane
              może być błędnie działającym sprzętem na przykład, albo brakiem pamięci, choć
              wcześniej - przy allokacji system błędu nie zgłasza)

              > A dlaczego mam wypisywać wszystko? To nie istniej już if...then ?

              A dlatego, że pisząc printf - jeszcze nie wiesz, jakie dane będą Ci potrzebne...

              > Nota bene, debugger mało ci się przyda gdy piszesz program działający
              > w real time, na wiele procesorów.

              Tu też Cię zdziwię, tu też się przydaje, wszystko zależy od tego jakiego typu
              błąd śledzisz...

              Acha, żeby nie było - nikt nie mówi,że róznego rodzaju printfy nie są przydatne
              - bo są, jest jednak problem, że do różnych problemów, lepiej jest używać
              właściwych narzędzi... Standardowymi kombinerkami możesz nawet gwoździa wbić,
              jeśli nie masz młotka pod ręką, ale jeśli masz, to lepiej go użyć, tracisz mniej
              czasu i zrobisz to lepiej...
    • Gość: Chiron Artykuł bez sensu... IP: 87.204.90.* 13.08.09, 19:26
      Artykuł jak wiele innych w sezonie ogórkowym
      na gazeta.pl. Wyniki gemius.pl nie podają
      niepewności pomiaru a ta, jak wiadomo, jest
      największa dla najniższych wyników. Najlepsze
      jednak są wnioski, które próbują wyrokować
      przyszłość systemów operacyjnych w oparciu o
      wyniki w Polsce. Jakby polski rynek decydował
      o kierunkach rozwoju IT. Żenada.

      Prawdopodobnie cel był jeden: zwiększyć
      klikalność artykułu, a ta rośnie dla tekstów
      kontrowersyjnych lub... głupich, które prowokują
      komentarze.
    • Gość: spokospoko Pan Koryszewski i jego komentarze IP: 213.156.122.* 13.08.09, 20:19
      Doprawdy, niezwykle głęboki komentarz Pana Koryszewskiego rozłożył mnie na
      łopatki. Teksty o "żenującej" pozycji Linuxa, o tym że ten system "marzy" czy
      błyskotliwa konstatacja o powodach rosnącej popularności Visty to doprawdy
      majstersztyk indolencji i słabego warsztatu. Rozumiem, że pan dziennikarz liznął
      odrobinę IT pracując jako sprzedawca i marketer w sklepie internetowym, jednak
      warsztatu (cóż, ukończył tylko kulturoznawstwo) nie ma za grosz.

      Panie Koryszewski, proponowałbym aby emocjonalne pierdy przelewał Pan na
      jakiegoś podłego bloga swojego autorstwa, a nam oszczędził czasu na czytanie
      tych głupot. Polecam Pańskim przełożonym, by uważniej wybierała ludzi
      zapychających dziury w kolumnach.
      • ciekawski.kotek dobrze to ująłeś 13.08.09, 20:52
        Gość portalu: spokospoko napisał(a):

        > Doprawdy, niezwykle głęboki komentarz Pana Koryszewskiego rozłożył mnie na
        > łopatki. Teksty o "żenującej" pozycji Linuxa, o tym że ten system "marzy" czy
        > błyskotliwa konstatacja o powodach rosnącej popularności Visty to doprawdy
        > majstersztyk indolencji i słabego warsztatu. Rozumiem, że pan dziennikarz lizną
        > ł
        > odrobinę IT pracując jako sprzedawca i marketer w sklepie internetowym, jednak
        > warsztatu (cóż, ukończył tylko kulturoznawstwo) nie ma za grosz.
        >
        > Panie Koryszewski, proponowałbym aby emocjonalne pierdy przelewał Pan na
        > jakiegoś podłego bloga swojego autorstwa, a nam oszczędził czasu na czytanie
        > tych głupot. Polecam Pańskim przełożonym, by uważniej wybierała ludzi
        > zapychających dziury w kolumnach.