Dodaj do ulubionych

zona czy gospodyni domowa?

IP: *.007.c65.petrotel.pl 25.11.14, 11:10
Myślałem ze te czasy w których kobieta siedzi w domu sprząta i gotuje -minely. Myślałem, ze kobiety chca się samorealizowac, ze maja nieco ambicji, nie tylko ciężkie tyłki - których nie potrafią ruszyć z przed telewizora ogarnięte oglądaniem durnych programów i seriali.

Czy wy wiecie, ze wasi mężowie was nie szanują? Zreszta kogo tu szanować? Sprzataczke, kucharke i opiekunke? (jako człowieka -tak, ale jako żonę?)
Na wyjazdach integracyjnych czy szkoleniach właśnie mężowie takich gospodyń pierwsi szukają szczęścia w ramionach innych kobiet.

Kobiety wracać do pracy. Trzeba się szanować, ogarnac. Mężczyźni lubią wygodę, ogarnięty dom i podany obiad ale kobieta która wchodzi w role sprzątaczki w tej roli dla męża zostaje. A facet zawsze w takim przypadku poszuka sobie wrażeń u partnerek wyższych lotów. Znam to z doświadczeń i obserwacji.
Obserwuj wątek
    • tara34 Re: zona czy gospodyni domowa? 27.11.14, 16:22
      z moich obserwacji wynika ,że zdradzane są też te piękne na stanowiskach a wtedy mężowie mają argument ,że żony nie mają dla nich czasu itd.kto chce skoku w bok zawsze coś znajdzie i znajdzie wytłumaczenie
      niemniej jednak uważam ,że służyć mężowi nie opłaci się
      • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: 78.154.84.* 27.11.14, 20:04
        Powody zdrady mogą być różne, najczęściej zalezy to od moralności człowieka, dopiero później od czynników zewnetrznych. Jednak mi nie chodziło konkretnie o powód zdrady. O zdradę takze, jednak meritum wypowiedzi bylo to ze kobiety zamiast wrócić do pracy pozostają w domach a centrum ich wszechświata są durne programy, plotki z równie plytkimi koleżankami i uslugiwanie swoim znudzonym mężom.

        A co do Twojej wypowiedzi zdrada pięknej i pracującej kobiety to ewenement, w grę musza wchodzic czynniki zewnetrzne- niespecyficzne ( np.kobieta na bardzo wysokim stanowisku, pracujaca godzinowo b. Dlugo, lepsza pozycja niż męża) jak wiadomo takich kobiet niewiele w plockim swiecie. Osobiście znam jedna historie podobna. Podczas szkoleń i różnych wyjazdów... Natomiast 90% mężów kobiet niepracujących skacze w bok z kolezanka z pracy...
          • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.130.c93.petrotel.pl 23.01.15, 21:06
            Następna durna baba walczącą o dobre imię RODZINY.
            Ty babo tworzysz prowizoryczny obraz rodziny, który znasz z rodziny własnej, rodzin koleżanek plotkarek, tudzież durnych jak ty seriali. Żyjesz w przekonaniu ze sluzenie mężusiowi go uszczesliwia. I tak jest ty wierzysz w Rodzine on szuka kobiety z charakterem- zadbanej i seksownej a nie idiotki matki polki- ktora juz ma- w domu.

            Wątpię byś zrozumiala, radze jednak wrócić do korzeni tzn praca z elementarzem i nauka czytania ze zrozumieniem, wówczas jest szansa ze dostrzeżesz ta dobra roznice iż ten tekst nie zostal napisany przez kobietę, a do geja mi daleko.
            • Gość: gość Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.02.15, 16:34
              Tępa wywłoko idź i stań pod latarnią, a nie marnujesz swój drogocenny czas na forum robiąc z siebie pośmiewisko. Jesteś taka seksowna, ze żaden facet nie chce cię na stałe jako żony, bo spaliłby się ze wstydu, gdyby go ludzie zobaczyli z tobą na ulicy. Durnej idiotki poszukaj sobie w rodzinie. Z pewnością znajdziesz niejedną: twoja matka, babka, ty i może jeszcze jakaś zdesperowana paszteciara się znajdzie.
              Co ty możesz wiedzieć pustaku o rodzinie, jak nigdy jej nie miałaś, nie masz i nie będziesz miała?
              Nie udawaj ściero faceta w necie, bo słabiutko ci to wychodzi. Jak żyję na tym świecie, a z pewnością żyję dłużej od ciebie śmieciu, to nie spotkałam tak głupiego mężczyzny, który wmawiałby na forach publicznych cudzym żonom, że mężowie ich zdradzają. Na 100% jesteś sfrustrowaną zapchaj dziurą, z której wszyscy wokół się śmieją i tylko anonimowo na forum możesz sobie poszczekać, bo w realu to ludzie by ci obili twój świński ryj, albo pozwali do sądu o zniesławienie, oszczerstwo i pomówienie.
              • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.101.c81.petrotel.pl 11.02.15, 10:21
                Hehe uderzyłem w sedno - pusta desperatka, znerwicowana w dodatku. Nie dziwne ze mąż macza gdzie indziej. Sam bym przy takiej babie pukal gdzie popadnie, choc z natury gardzę zdrada. Aczkolwiek takim idiotyzmem bym sie nie popisał biorąc chamke za zone.

                Z racj tego ze większość twojej wypowiedzi babo to belkot godny prostaczka z wielopokoleniowej patologicznej rodziny. Odpowiem na jedno co mnie dotyczy, mianowicie: kwestie wieku- otóż babo- można żyć 80 lat w jednolitej jakości nie poznajac przy tym zycia, jednocześnie można żyć lat 20 i miec więcej przeżyć niżeli powyższy 80 latek.

                Babo doświadczenia z seriali to nie doświadczenia wlasne;)

                I jeszcze jedno, najistotniejsze. Na twoim miejscu babo, nie chełpiłbym sie dojrzałością wiekowa. Wypowiedz twa godna raczej wscieklej nastolatki niżeli kobiety. Na przyszłość jesli masz więcej niż 11 lat nie nie przyznawaj sie publicznie, bo jedyne co od ciebie bije to desperacja i prostactwo. Jak dla mnie najgorsze polaczenie. Na pewno nie jest to dojrzałość ktora śmiesz sie szczycić.
                • Gość: gość Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.02.15, 10:34
                  Durne dziewczę, co udaje chłopa w necie, zdesperowanej baby poszukaj sobie w swojej patologicznej rodzinie. Tam wszystkie to baby puste i sfrustrowane jak ty. Macza to twój ojciec gdzie popadnie, dlatego znerwicowana baba - twoja matka do dnia dzisiejszego nie wie z kim cię ma.
                  Ja mimo tylu lat dalej jestem dla swojego męża tą jedyną, najwspanialszą, kochaną żoną, dla której zrobi wszystko, a ty jesteś dla nas nikim. Ciebie ułomna prostaczko szlak trafia, że kolejne walentynki przyjdzie ci spędzić samotnie i jedyne co możesz zrobić to bełkotać w necie, oraz oglądać seriale o których tak często wspominasz.
                  Tylko tu takiego chojraka zgrywasz?
                  Ujawnij się w realu tchórzliwa chamko. Za te oszczerstwa "Nie dziwne ze mąż macza gdzie indziej." mój mąż chętnie ci pysk oklepie, a ja mu jeszcze pomogę. Pójdziesz z płaczem do mamusi takiej samej kretynki jak ty.
                  Wbij sobie do pustego łba, że jesteś skończone dno moralne i dlatego nie chce cię żaden mężczyzna. Jesteś dla nich żałosną desperatką z której można się tylko pośmiać. Żaden normalny mężczyzna nie zwiąże się z debilką, więc pozostają ci jedynie faceci reprezentujący ten sam poziom co ty - osiedlowe żule i menele. Nie marnuj dłużej czasu na forum, bo tu nic nie zdziałasz. Przeleć się po osiedlu, to może znajdziesz chętnego, co się tobą zajmie w krzakach za śmietnikiem i od razu złość ci minie.
                    • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.147.c77.petrotel.pl 24.02.15, 09:25
                      Wiesz co to dedukcja? Wątpliwe, zatem: Wyciagniecie z niefałszywych przesłanek wniosku do niepodważenia

                      W ciagu miesiąca uczestnicze/prowadze przynajmniej 2 szkolenia wyjazdowe, na stale współpracuje z największą plocka firma... Pokoje dostają podzielone względem plci a nad ranem pani Ania z roztrzepana glowa wychodzi od swojego współpracownika, a pani Hania z pokoju dyrektora, z pokoju pani Marysi ukradkiem wymyka sie pan Wojtek... Itd... Nie trzeba być wówczas Sherlockiem by dojść do wniosku iż w trakcie minionej nocy raczej różańca nie odmawiali...
                      Ale po powrocie do domków wracają do rol kochających mężów, ojców, zonek
                      Hahaha
                      • Gość: nbc Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.cdma.centertel.pl 24.02.15, 12:15
                        W ciagu miesiąca uczestnicze/prowadze przynajmniej 2 szkolenia wyjazdowe, na stale współpracuje z największą plocka firma... Pokoje dostają podzielone względem plci a nad ranem pani Ania z roztrzepana glowa wychodzi od swojego współpracownika, a pani Hania z pokoju dyrektora, z pokoju pani Marysi ukradkiem wymyka sie pan Wojtek... Itd...
                        ___________________
                        tak jasne a ty stoisz przy drzwiach i pilnujesz kto od kogo wychodzi żeby później o tym na forum napisać hahahahahaha. nie pogrążaj się już dłużej
                    • 7xxx.xxxx Re: zona czy gospodyni domowa? 16.02.15, 14:34
                      Gość portalu: lol napisał(a):

                      > Czy wy wiecie, ze wasi mężowie was nie szanują? Zreszta kogo tu szanować? Sprza
                      > taczke, kucharke i opiekunke? (jako człowieka -tak, ale jako żonę?)
                      > Na wyjazdach integracyjnych czy szkoleniach właśnie mężowie takich gospodyń pie
                      > rwsi szukają szczęścia w ramionach innych kobiet.
                      >
                      > Kobiety wracać do pracy. Trzeba się szanować, ogarnac.

                      > 90% mężów kobiet niepracujących skacze w bok z kolezanka z pracy...

                      I według ciebie petrotelowskie lol maż przestanie zdradzać żonę, gdy ta pójdzie do pracy?
                      To chyba jak pójdzie pracować do tej samej firmy co mąż, bo wtedy zakładowa cizia obciągająca po kątach penisa cudzego męża będzie się trzymać z daleka ze strachu przed żoną.


                      lillian84 napisała:

                      > Jesli to Ta sama osoba co zawsze podpisuje sie lol to jest to raczej facet. Zaw
                      > sze prowokuje swoimi wypowiedziami wiec nie wiem czy dyskysja ma sens. I tak je
                      > st na niskim poziomie

                      Jeśli to facet w co wierzyć mi się nie chce to jest chory psychicznie albo jakiś niedorobiony.
                      Mi się też wydaje, że to jest zakładowa qrewna, która sobie ubzdurała, że jak żona pójdzie do pracy, to się z mężem rozwiedzie. Twoje niedoczekanie tłumoku. Obrabiaj dalej ozorem brudnego penisa cudzego męża, po porannym seksie z jego żoną
                      • lillian84 Re: zona czy gospodyni domowa? 19.02.15, 22:57
                        Piszesz do mnie czy do niego/jej? Nie musisz zakladac konta,twój styl i tak sie nie zmienił. Ja nie jestem lol do tej pory podpisywalam sie lili zalozylam konto by pisac na innym forum i tak tel zapamietal.

                        A lol kilkakrotnie celowo podpisywał sie moim loginem, a nawet toczyl dyskusje jako niby ja z samym soba podpisywał sie jako facet, od lat tak pamiętam wiec mysle ze to facet. I normalny nie jest na bank.
                        • 7xxx.xxxx Re: zona czy gospodyni domowa? 24.02.15, 11:37
                          lillian84 napisała:

                          > Piszesz do mnie czy do niego/jej? Nie musisz zakladac konta,twój styl i tak sie
                          > nie zmienił. Ja nie jestem lol do tej pory podpisywalam sie lili zalozylam kon
                          > to by pisac na innym forum i tak tel zapamietal.
                          >
                          > A lol kilkakrotnie celowo podpisywał sie moim loginem, a nawet toczyl dyskusje
                          > jako niby ja z samym soba podpisywał sie jako facet, od lat tak pamiętam wiec m
                          > ysle ze to facet. I normalny nie jest na bank.

                          Dobra nie tłumacz się i tak wszyscy wiedzą, że to ty jesteś petrotelowskie lol i nie kumasz do czego służą cytaty. To konto mam założone od kilku lat i korzystam z niego na forum gazety. Jak dobrze poszukasz to znajdziesz moje posty z przed kilku lat. Kłóć się dalej sama ze sobą, bo mi szkoda czasu dla debili.
                  • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.147.c77.petrotel.pl 24.02.15, 09:10
                    Ajjj w czuly punkt desperaty trafiłem... Czyli podejrzenia są ze maz macza gdzie indziej... Powiadaja: nadzieja umiera ostatnia...

                    Tyle mogę ci rzec bo mysle ze dalsza dyskusja z toba uwłacza mej godności. Podobne "teksty" jak twoje można obecnie usłyszeć jedynie pod gimnazjum.

                    Malo prawdopodobne by z chwastu stokrotka wyrosla, nie śmiem tez sadzic iż zrozumiesz metaforę ale SZEROKOŚCI HORYZONTÓW ZYCZE. boś płytka.
      • Gość: lol Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.147.c77.petrotel.pl 24.02.15, 09:41
        Nie przeczę, sadze jednak ze lepiej wraca sie do domu który dziele z zadbana kobieta, z ktora mogę pogadać o poważniejszych sprawach niż o tym co dzis bylo w telewizji, lub jaka kupe zrobilo dziecko. Z pewnością zona ktora zaspokaja potrzeby zarówno cielesne jak i intelektualne cieszyc sie bedzie wieksza lojalnością męża niżeli zona= sprzątaczka, kucharka. Sprzataczke łatwiej znaleźć niż partnerkę na poziomie. O ta druga sie dba by jej nie stracić.
        • 7xxx.xxxx Re: zona czy gospodyni domowa? 24.02.15, 11:47
          Gość portalu: lol napisała:

          > Nie przeczę, sadze jednak ze lepiej wraca sie do domu który dziele z zadbana ko
          > bieta, z ktora mogę pogadać o poważniejszych sprawach niż o tym co dzis bylo w
          > telewizji, lub jaka kupe zrobilo dziecko. Z pewnością zona ktora zaspokaja potr
          > zeby zarówno cielesne jak i intelektualne cieszyc sie bedzie wieksza lojalności
          > ą męża niżeli zona= sprzątaczka, kucharka. Sprzataczke łatwiej znaleźć niż part
          > nerkę na poziomie. O ta druga sie dba by jej nie stracić.

          Cały problem polega na tym, że z tobą nie sposób prowadzić dyskusji, bo tobie już dawno mózg wymieszał się z kałem. Jesteś żałosną istotą, którą obowiązkowo powinno się leczyć w szpitalu dla obłąkanych.
    • Gość: lol do nbc, 7xxx... i gosc IP: *.147.c77.petrotel.pl 24.02.15, 12:56
      Właśnie udowadniasz jak wielki jest twój poziom frustracji ile kont jeszcze użyjesz? Moze do sąsiadki podobnej ciebie frustratki idź i z jej ip napisz tempoto. Mąż nie jeździ po hotelach niech nie jeździ ucieka w takim razie do pracy by nie patrzec na twa durna gębę i nie sluchac potoku twej sfrustrowanej gadki. ewentulnie jest gluchy i slepy i nie ma paly. Weź podyskutuj miedzy swoimi fikcyjnymi kontami, poczujesz ze masz przyjaciół. Twoje jaźnie są w kupie MASZ MOC;)
      A tak na serio weź sie do roboty nierobie!!! A nie siedzisz na tlustym tylku i chrzanisz z 3 kont takie same farmazony i myślisz ze nikt sie nie domyśli... LOL
    • Gość: lidi Re: zona czy gospodyni domowa? IP: *.062.c78.petrotel.pl 23.02.16, 19:11
      Bzdury piszesz autorze wątku.
      Znam jedną taką parkę, małżeństwo z dwójką dzieci, żona inteligentna, ładna dziewczyna pracuje na dobrym stanowisku w banku, nie żadna tam gospodyni domowa : ) Mąż praca zmianowa, głównie na nocki, do dzieci zatrudnia sobie koleżankę z pracy. Niania sprawdza się w 100 procentach nie tylko jako niania i już po kilku miesiącach mamy ognisty romans. A niania po podstawówce, z 8 lat starsza od naszego zaradnego tatusia ok 45 lat, uroda wielce wątpliwa ale widać umiała dogodzić panu!!!
      A żona zajęta pracą, dziećmi....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka