namiar na położną

05.06.06, 13:14
Hej, dziewczyny potrzebuję namiar ( numer tel) do jakiejś połoznej ze
szpitala św. Trójcy. . ja rodziłam 4 lata temu z M. Sadowską, ale nie mam
obecnie z nią kontaktu. Jeśli polecacie jakąś inną, to dajcie znac. będę
wdzięczna, bo czasu mam niewiele, a będę spokojniejsza mająć umówiony poród.
Aha, a przy okazji jakie sa teraz ceny za tę "usługę"?
Pozdrawiam
    • moooni Re: namiar na położną 06.06.06, 09:40
      alicja1212 napisała:

      > Hej, dziewczyny potrzebuję namiar ( numer tel) do jakiejś połoznej ze
      > szpitala św. Trójcy. . ja rodziłam 4 lata temu z M. Sadowską, ale nie mam
      > obecnie z nią kontaktu. Jeśli polecacie jakąś inną, to dajcie znac. będę
      > wdzięczna, bo czasu mam niewiele, a będę spokojniejsza mająć umówiony poród.
      W szpitalu na Kościuszki - Justyna Kaszanek. Ja już się nie tyle umówiłam, co
      poinformowałam ją, że jestem w ciąży - a termin mam na stycznia :) Telefon do
      szpitala: 24/3645145. Z Justynką rodziła moja siostra (dwoje dzieci), ja jedno,
      kilka moich koleżanek - wszystkie zadowolone.

      > Aha, a przy okazji jakie sa teraz ceny za tę "usługę"?
      Nie mam zielonego pojęcia, nie pytałam :)
      Inna sprawa, że sam fakt opłacanej położnej wydaje mi się idiotyczny. Ja rodzę
      i należy mi się bezpłatna opieka medyczna, a ona odbiera poród i ma za to
      płacone odgórnie. No, chyba, że ja sobie zażyczę jakieś szpasy, wypasy, pozycję
      na głowie i przystojnego położnika w stringach... Wtedy mogę ewentualnie
      dopłacić. Kobitki płacą położnym z Winiar po 600-800 zł i za co? Za to, że
      połozna poród odbierze? A to lepiej odbierze, jak się zapłaci? Ja tego pojąć
      nie mogę. Rozumiem, prywatna klinika, gdzie płaci się za wszystko, ale
      publiczny szpital??
      Rodziłam osiem lat temu na Kościuszki, Justyna była ze mną cały czas, skończyła
      dyżur o 7 rano, a i tak ze mną została do samego końca, Olek urodził się o
      12:17. Została do konca, bo ją o to poprosiłam. Po prostu. Tak było kiedys, 8
      lat temu. Nie wiem, jak jest teraz.
    • asiek.m Re: namiar na położną 06.06.06, 10:14
      mooni fakty sątakie, że jak zapłacisz , to się Tobą zajmą.
      Ja rodziłam 2 lata temu na Winiarach i jestem zadowolona,że zapłaciłam ( 200
      czy 300zł nie pamiętam).Dopóki nie przyjechała moja położna, nikt się mną nie
      zajął...odkąd przyjechała Pani gosia, poszło jak z płatka...masażeszyjki,
      wanna, wezwała szybko drugiego lekarza, jak zaczęły się komplikacje...Jestem
      pewna , że rodziłabym 2-3 razy dłużej, gdyby nie opłacona opieka...naprawdę
      uwierz mi warto było.
      A co do szp[itala Sw Trójcy...właśnie tam mialam zamiar rodzić, ale za dużo
      złych historii się nasłuchalam
      przed porodem, i potem na rehabilitacji w Kruku, więc odradzam ....
      • moooni Re: namiar na położną 06.06.06, 11:52
        asiek.m napisała:

        > mooni fakty sątakie, że jak zapłacisz , to się Tobą zajmą.
        > Ja rodziłam 2 lata temu na Winiarach i jestem zadowolona,że zapłaciłam ( 200
        > czy 300zł nie pamiętam).Dopóki nie przyjechała moja położna, nikt się mną nie
        > zajął...odkąd przyjechała Pani gosia, poszło jak z płatka...masażeszyjki,
        > wanna, wezwała szybko drugiego lekarza, jak zaczęły się komplikacje...Jestem
        > pewna , że rodziłabym 2-3 razy dłużej, gdyby nie opłacona opieka...naprawdę
        > uwierz mi warto było.
        > A co do szp[itala Sw Trójcy...właśnie tam mialam zamiar rodzić, ale za dużo
        > złych historii się nasłuchalam
        > przed porodem, i potem na rehabilitacji w Kruku, więc odradzam ....

        Asiek, mną się zajęli BEZPŁATNIE. Maż był ze mną, jak czegoś potrzebowalismy,
        to nie było żadnego problemu. Położna zaglądała do mnie bardzo często, pytała
        czy niczego nie potrzeba, robiła masaże szyjki, sprawdzała tętno dziecka,
        robiła mężowi herbatę. Mam bardzo miłe wspomnienia z porodówki, dlatego też tak
        sceptycznie podchodzę do instytucji opłaconej połoznej. Pewnie gdybym miała
        porównanie, to bym wiedziała lepiej, gdy będę rodzić drugie i nikt się mną nie
        zajmie to pójdę zrobić dym i się mną zajmą, ale płacić? Nie, to mi się nie
        mieści w głowie. Sorry...
    • gosikka Re: namiar na położną 06.06.06, 15:56
      Do moooni=> Jestem zorientowana w cenniku i stawka na Winiarach wynosi do 400zł
      i z tego co wiem św.Trójca liczy sobie podobnie...Czytając wątki na tym forum
      (i innych), nie dziwię się, że dziewczyny wynajmują położne, zwłaszcza na
      Starym.Ale cieszą się, że ty miałaś dobre wrażenia :-)Pozdrawiam.
      • mamamikolaja7 Re: namiar na położną 06.06.06, 20:24
        Do mooni: Kobieto nawet nie wiesz ile szczęścia miałaś że trafiłaś na taką
        położną i to ZA DARMO!!!!! Ja nie opłaciłam bo wychodziłam dokładnie z tego
        samego założenia co ty i ... bardzo żałuję, dlaczego odsyłam do postu
        "wspomienia z porodówki"- właśnie dlatego. Przy drugim dziecku niestety dla
        własnego dobra - zapłacę, smutne ale prawdziwe!
        • moooni Re: namiar na położną 06.06.06, 22:23
          mamamikolaja7 napisała:

          > Do mooni: Kobieto nawet nie wiesz ile szczęścia miałaś że trafiłaś na taką
          > położną i to ZA DARMO!!!!! Ja nie opłaciłam bo wychodziłam dokładnie z tego
          > samego założenia co ty i ... bardzo żałuję, dlaczego odsyłam do postu
          > "wspomienia z porodówki"- właśnie dlatego. Przy drugim dziecku niestety dla
          > własnego dobra - zapłacę, smutne ale prawdziwe!

          Nie ukrywam nazwiska tej położnej, bo bardzo ją sobie chwalę. Nie wiem, może
          teraz trzeba jej płacić, ostatni znajomy poród odbierała 3,5 roku temu,
          bezpłatnie. Moja opinia o tej położnej ukazała się w informacjach o
          akcji "Rodzic po ludzku". Mała, drobna kobietka, ale ma ogromne serce. Polecam
          z czystym sumieniem. Wiedziałam, że mam fart, ale nie myslałam, że aż taki :)
      • moooni Re: namiar na położną 06.06.06, 22:20
        gosikka napisała:

        > Do moooni=> Jestem zorientowana w cenniku i stawka na Winiarach wynosi do 4
        > 00zł
        > i z tego co wiem św.Trójca liczy sobie podobnie...Czytając wątki na tym forum
        > (i innych), nie dziwię się, że dziewczyny wynajmują położne, zwłaszcza na
        > Starym.Ale cieszą się, że ty miałaś dobre wrażenia :-)Pozdrawiam.

        Gosiu, moja kolezanka z pracy rodzi na dniach i coś mówiła o pani położej T. z
        Winiar i o stawce 800... Już nic nie rozumiem, chyba, że coś porypałam.

        Powiedzcie mi cos: jesli akurat ta umowiona polozna będzie w pracy, będzie
        rodziła za darmo z jakąś pacjentką, a nagle przyjedzie pacjentka opłacona - czy
        ona zostawi tę darmową na rzecz tej opłaconej? I co? To jest normalne? A co z
        powołaniem? Czy teraz woła nie pasja tylko cudzy portfel?
        Dlaczego ja tego nie mogę zrozumieć?
        • mamamikolaja7 Re: namiar na położną 07.06.06, 08:06
          Mooni- bo to jest chore i tego nie da się zrozumieć! Wiem istnieje argument za
          mała pensja - ale ja wychodze z założenia, że taki zawód jak pielęgniarka czy
          położna nalezy do zawodów tzw służby, nie powinno być tu mowy o rytunie, za
          małej pensji itp. Ta praca ma w założeniu pomoc drugiemu człowiekowi polega na
          kontakcie z CZŁOWIEKIEM a w przypadku położnej Z KOBIETĄ RODZĄCĄ i nie powinno
          być tu mowy o takich argumentach, zwłaszcza, że wiekszość położnych to matki,
          same przez to przechodziły i tym bardziej powinny to rozumieć.
          • alicja1212 Re: namiar na położną 07.06.06, 17:20
            widzę, że moje zapytanie wywołało niezłą dyskusję...
            ja powiem tylko tyle. Ja nie pamiętam juz szczegółów swojego porodu, podobno
            szybko się zapomina, co w moim przypadku sprawdziło się. Na opłacenie połoznej
            nalega mocno mój mąż, który wtedy był ze mną cały czas i pamięta dużo. On
            twierdzi, że gdybym wtedy nie zapłaciła, to rodziłabym 2 razy dłuzej i nie
            wiadomo jak by sie to skończyło. ja miałam i oksytocynę i czopki
            przyspieszajace i masaże szyjki (brrr...). Korzystałam z wanny, a syna położna
            mi wypchnęła, bo ja nie miałam już siły, a on był duzy. Fakt, pamiętam, że jak
            to mówi mój mąż skakano koło mnie, podczas gdy na innej sali jakaś dziewczyna
            cały czas wyła z bólu i nikt się nią nie interesował( wg mojego M).Dlatego
            teraz on tak nalega na wynajęcie połoznej, głownie dlatego, ze boi sie o mnie i
            dziecko.
            Ja osobiście też mam podejście takie jak mooni. jeśli ktoś ma pensję za to co
            robi, to dlaczego płacić jeszcze dodatkowo za jego pracę? Tylko, ze jeśli
            chodzi o zdrowie czy zycie moje i najbliższych, to wolę nie ryzykować i mieć
            pewność, ze się mną zajmą. To tyle. Pozdrawiam wszystkich i czekam na jakieś
            informacje o "położnych do wynajęcia"
    • monia4545 Re: namiar na położną 22.06.06, 10:25
      ja rodziłam w tamtym roku na Winiarach, nie miałam umówionej położnej, tzn. tej
      która była na dyżurze zapłaciłam 300zł w trakcie porodu, początkowo nie chciała
      bo to jej pracy mówiła i jej dyżur, ale wkońcu wzięła i od tego momentu było
      zupełnie inaczej super opieka, znalazły się kroplówki przeciwbólowe i wogóle
      siedziała z moim mężem przy moim łóżku cały czas, masowała mnie i rozmawiała ze
      mną. Nie zostawiła mnie ani na chwilkę.
      • mamamikolaja7 Re: namiar na położną 22.06.06, 10:35
        to jest po prostu straszne, jak diametralnie i nagle wszystko sie zmieniło bo
        pojawiło sie przed oczami 300 zł.- RĘCE OPADAJA I BRAK SŁÓW!!!:(
      • agnieszka_r_d Re: namiar na położną 22.06.06, 12:03
        no jestem w ciężkim szoku !!!
        Z jakiej racji ta kobieta przyjęła pieniądze ??? To był normalny dzień
        pracy !!! A wcześniej nie było kroplówek ??? Specjalnie sprowadzili ? Skoro nie
        chciała brać to nie musiała - ale miała obowiązek opiekować się rodzącą w
        najlepszy sposób !!!

        Ale się zdenerwowałam !!!!
        Monia, to nie są wyrzuty pod Twoim adresem, wiem każda kobieta rodząca zapłaci
        każdą cenę za dobrą opiekę nad nią i maleństwem.

        Ja rodziłam dwa razy, bez opłaconej położnej i opieka była doskonała.
        Podczas pierwszego porodu położne (dwie) prawie cały czas były ze mną - jak nie
        obie to chociaż jedna.
        Podczas drugiego porodu położna zaglądała "tylko" kilka razy, dlatego że było
        kilka rodzących (magiczna data 03.03.03 - "rodzenie na akord"). Podczas
        tych "odwiedzin" sprawdzała rozwarcie (ja liczyłam do 10, a ona masowała
        szyjkę), a to piłkę przyniosła, pomagała siedzieć (ja z tego "balonika"
        spadałam; bardziej uważałam żeby nie fiknąć niż zastanawiałam się "czy mnie
        boli"). I chyba dzięki jej pomocy urodziłam w ciągu 40 minut. Aha pewnie
        poszłoby szybciej gdyby mnie pocięła, ale starała się chronić krocze podczas
        parcia (i udało się:-)).
Pełna wersja