Państwowe a prywatne prowadzenie ciąży...

14.01.08, 09:02
Drogie Panie, mam do Was nastepujace pytanie: która z Was będąc
ciąży chodzi do lekarza "państwowego"? Jak wygląda póżniej sprawa
opieki w szpitalu i porodu. Kogo możecie polecić na prowadzącego
ciązę państwowo i w jakim szpitalu pracuje.
Z Waszych postow wynika ze wiekszosc miala kontakt z prywatnym
lekarzem, nie wiem czy dodatkowo czy w calosci, jesli ktos moglby
napisac co bral dodatkowo to tez bede bardzo wdzieczna.
Za kazda odpowiedz niosaca ze soba jakis konkret z gory dziekuje,
watek bede
odwiedzac czesto i mam nadzieje ze bede mogla zadac pytania
dodatkowe jak cos
bedzie dla mnie niejasne.
    • wisena Re: Państwowe a prywatne prowadzenie ciąży... 14.01.08, 16:13
      Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, to nie ma potrzeby prywatnych wizyt.Pieniążki
      lepiej zostawić dla malucha jak się urodzi, na pewno się przydadzą. Miałam
      wizyty tylko na NFZ i jestem zadowolona. Na pierwszej wizycie założono mi
      książeczkę przebiegu ciąży, wyznaczano regularnie wizyty, kilka USG, badania...
      Najlepiej rodzić w szpitalu, w ktorym pracuje lekarz prowadzący.
      Najważniejsza jest pomoc polożnej, na prawdę warto poszukać dobrej.
      Ja zdałam się na los i na szczęście trafila mi się super położna. Bardzo mnie
      zmobilizowała, kiedy przyszedł kryzys i błagalam o cesarskie cięcie.
      Dzisiaj synek ma już roczek i choć sam poród był ciężki to patrzę na tamten
      czas przez różowe okulary

    • kasialoca Re: Państwowe a prywatne prowadzenie ciąży... 15.01.08, 09:18
      Kochana,możesz chodzić do państwowego lekarza,ale powinnaś mieć jako taką wiedzę
      na temat ciąży i nie dać sie olewać. Moja siostra teraz chodzi nie prywatnie do
      dr Florczak-nie jest to polecany lekarz przez pacjentki,ale ona chodzi trochę po
      znajomości.
      1.Musisz wybrać lekarza ze szpitala gdzie chcesz rodzić(zawsze na szpitalu
      pytają o lekarza prowadzącego)
      2.Państwowo nie robią i nie zlecają niektórych badań,które są teraz normą (a
      chyba nie chcesz potem żałować,że coś przegapiłaś)
      Np.Szczegółowe USG W 12 tyg,-bo fundusz tego nie pokrywa i również nie mają
      odpowiedniego sprzętu,oraz toxoplazmoza-z krwi.
      Popytaj się dziewczyn jakie miały badania w danym okresie ciąży i rób to samo
      prywatnie-w labolatorium lub u innego lekarza,który ma dobry aparat do usg(
      konsultacja w jakiejkolwiek sprawie z innym lekarze jest całkowicie wskazana).
      Jeśli będziesz miała jakieś jeszcze pytania to w miarę możliwości odpowiem-sama
      urodziłam trójkę dzieci.
      Pozdrawiam.
      • frodo100 Re: Państwowe a prywatne prowadzenie ciąży... 15.01.08, 10:16
        Dziękuję za odpowiedź. Nawiązując do Twojej wypowiedzi mam kilka
        pytań:
        Ad. 1. Jaka jest/może być różnica w traktowaniu pacjentek od lekarza
        z danego szpitala a z innego. Moja sytuacja jest taka, że chodzę
        państwowo do lekarza poza Płockiem, ale zapewne będę rodzić w
        Płocku, bo tu mieszkam. Zresztą lekarz prowadzący i tak nie pracuje
        w szpitalu w miejscowości w której przyjmuje.
        A poza tym co będzie jak nie trafie na dyzur lekarza prowadzącego?
        Nie urodzę, albo nikt sie mną nie zajmie??
        Ad.2. Myśle żeby pójść prywatnie do lekarza z płockiego szpitala na
        to szczegółowe USG o którym piszesz, ty bardziej że mąż chce
        zobaczyć nasze maleństwo.Toxo mam podobno miec zlecone na
        najblizszych badaniach. Z tymi badaniami jest róznie w róznych
        przychodniach,w mojej oznaczenie grupy krwi jest w pakiecie,w innej
        trzeba za to płacic.
        Z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam
        • kasialoca Re: Państwowe a prywatne prowadzenie ciąży... 16.01.08, 09:59
          Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i poród następuje w odpowiednim czasie,to nie
          ma wielkiego znaczenia gdzie i z czyją pomocą rodzisz,ale czy przewidzisz to?
          Ja przenosiłam ciąze,mój lekarz był na urlopie i zakażdym razem jak robiłam na
          szpitalu KTG,które musi obejrzeć i podpisać lekarz to pytali się o lekarza
          prowadzącego i na wyniku pisali,, do konsultacji z lekarzem prowadzącym,,-A JEGO
          NIE BYłO.Czy to nie głupie,takie zbywanie i zwalanie odpowiedzialności.Każdy z
          nich inaczej traktuje pacjentki po terminie.A czasami trzeba być mądrzejszym od
          nich i samemu zawalczyć o swoje,bo jak dziecko długo przenoszone to może być
          niedotlenione i my będziemy ponosić konsekwencje.Po za tym obcego lekarza do się
          nie dopytasz o nic,oni są stale zaganiani,poczytaj tutaj sobie wątki o
          szpitalach i lekarzach.
          Możesz się wprost zapytać swojego,jakie by on zalecił dodatkowe badania,które
          nie są refundowane.
          Pozdrawiam.
Pełna wersja