przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami?

15.09.08, 10:54
Jak tam Wasze przeszkolaki? Minęły 2 tygodnie, więc podzielcie się
swoimi wrażeniami.
My rozpoczęliśmy w tym roku 3-latki. Mała bardzo chętnie szła do
przedszkola, wszystkim chwaliła się, że idzie i co kupiła do
zabrania ze sobą.Na miejscu okazało się, że to wcale nie takie
proste aby zostać bez mamy, no i pierwsze dwa dni były zapłakane.
Teraz jest już dobrze, nie ma płaczu, ale też nie ma zachwytu. Wie,
że idzie do przedszkola i koniec. Czekam kiedy tak naprawdę pojawi
się zadowolenie i radość z chodzenia do przedszkola.
    • mardyla Re: przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami? 15.09.08, 12:04
      Niestety u nas sytuacja wygląda podobnie. Idzie bo musi. Rano troche marudzenia, w przedszkolu później ładnie się bawi a jak się odbiera to łzy dlaczego tak późno. I tak niestety codziennie. Najgorsze jest to, że złapaliśmy pierwsze przeziębienie i niestety za kilka dni będziemy zaczynać wszystko od początku ;/
    • frameset Re: przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami? 15.09.08, 14:49
      Może jak zacznie podrywać chłopaków :)
    • mamajuleczki4 Re: przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami? 17.09.08, 09:03
      witam moja coreczka ma 4 lata pierwszy raz poszla do przedszkola i bylo naprawde super az bylam zdziwiona pozegnala sie ze mna i pobiegla do dzieci i tak na szczescie jest caly czas ale widzialam ze duzo dzieci plakalo...
      • gos_ik Re: przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami? 17.09.08, 09:15
        Mój synuś ma niespełna cztery lata i poszedł pierwszy rok do
        przedszkola. Pierwsze dni było bardzo dobrze uśmiechnięty biegł do
        dzieci, a teraz po dwóch tygodniach zaczyna się buntować, niby bez
        płaczu ale i bez entuzjazmu jak na początku...Czy Wasze dzieci też
        tak mają że po pewnym czasie nudzi im się przedszkole i już niechcą
        już chodzić?
        Pozdrawiam wszyskich rodziców!!1
        • j04nn4 Re: przedszkolaki z uśmiechem czy ze łzami? 22.09.08, 16:42
          Moja niunia tylko pierwszy tydzień płakała i zmuszła się do wymiotów
          w przedszkolu i w domu, ale nie daliśmy za wygraną. W drugim
          tygodniu szła niechętnie bo wiedziała, że musi. Teraz już jest
          dobrze idzie zadowolona, tylko z racji tego, że ja za jakieś 2
          tygodnie urodze dziecko i jestem na zwolnieni odbieram ją przed
          leżakowaniem, i ona wie, że pójdzie pobawi się i zaraz po obiedzie
          mama ją zabierze, może dlatego, bo jakby miała leżakować pewnie nie
          było by tak słodko. Pozdrawiam Asia
Pełna wersja