ach te przedszkolne choroby!

01.12.08, 09:50
Z przedszkolem wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ciągłe chorowanie.
Skończyły się płacze już dawno, za to zaczęło się regularne
chorowanie. Szczerze mówiąc trochę już wymiękam. Tydzień, a góra dwa
tygodnie w przedszkolu i przeziębienie, zapalenie krtani,
przeziębienie, zapalenie ucha i teraz znowu przeziębienie.
Wiem, że przez to trzeba przejść i że potrzeba czasu aż organizm
dziecka nabędzie odporności.Ale cóż, ciężko jest.

A jak u Was - mamusie przedszkolaków?
    • kasiakl3 Re: ach te przedszkolne choroby! 01.12.08, 17:02
      u nas to samo..... załamka....:(
    • mony82 Re: ach te przedszkolne choroby! 01.12.08, 19:36
      Mamusie mogę Was pocieszyć,że mój syn jeszcze nie chodzi do
      przedszkola a w ciągu ostatniego miesiąca 2 razy brał antybiotyk a
      teraz znów jakiś katar(dodam,że wcześniej chorował
      b.rzadko).Trzymajcie się!!!!
    • bejoy Re: ach te przedszkolne choroby! 02.12.08, 06:26
      My miałyśmy zaprawę żłobkową, więc przedszkole nie robi większych problemów.
      Za to młodsza właśnie dostała zapalenia płuc po dwóch tygodniach ignorowania
      przez lekarzy jej przeziębienia. Chyba mnie szlag jasny trafi...
    • kasialoca Re: ach te przedszkolne choroby! 02.12.08, 09:20
      Nie jest łatwo wyprowadzić dziecko ,,na prostą,, po antybiotykach. Jak już zaczniemy podawać,to potem trzeba znowu i znowu....
      Mam już doświadczenie,bo jestem mamą trójki dzieci. Moja 6-letnia córka dostała pierwszy antybiotyk w wieku 3 lat,a do tej pory tylko trzy razy brała, synek-1.4mies. jeszcze nie brał i aby jak najdłużej.
      Mówią,że pierwszy rok w przedszkolu czy żłobku jest najgorszy,bo dziecko musi sie uodpornić. W naszym przypadku trzeci rok to były katary,kaszle,ale nic poważniejszego,tylko dziecko musiało zostać w domu.W tym roku zmieniliśmy przedszkole i jest lepiej. Wiem,że dla wielu rodziców jest trudne ,,przetrzymać,, dziecko w domu na domowych lekach lub syropkach,dają antybiotyk,aby dziecko szybciej wyzdrowiało,poszło do przedszkola,bo my musimy pracować. Dziecko wraca z osłabionym układem odpornościowym w siedlisko wirusów i koło zamknięte.
      U mnie zdały egzamin trzy przykazania:
      -być mądrzejszym od lekarzy,nie latać z byle gorączką lub katarem do nich(bo zawsze znajdą czerwone gardło) i od razu walą leki
      z grubej rury.
      -leczyć domowymi sposobami,homeopatycznie(tylko długo i systematycznie),polecam doktora Bąkowskiego,do którego zaczęłam chodzić z dziećmi od samego początku i dzięki temu jesteśmy bardzo rzadkimi pacjentami.
      -jeśli nie mamy babci,to zatrudnić nianię na ,,w razie potrzeby,,
      Choć to się robi podwójny koszt,ale zaoszczędzamy na lekach,zwolnieniu lekarskim,a też zdrowie dziecka jest bezcenne.
    • mardyla Re: ach te przedszkolne choroby! 02.12.08, 11:54
      Ja mam dwoje dzieci. Starsze poszło od września do przedszkola do 3-latków. Młodsze jeszcze siedzi w domku (ma 2 latka). Pierwszy m-c udało się przetrwać bez żadnej choroby. Za to od października chorują non stop. Zaliczyliśmy 3 razy przeziębienie, 2 kuracje antybiotykowe, grypę jelitową i ropne zapalenie ucha. I dziś niestety znowu wizyta u lekarza bo kaszel drugi tydzień ich trzyma. Jak jeszcze troche tak potrwa to chyba zwariuję. Na same leki poszło w ostatnich 2 m-cach z 500zł nie mówiąc już o nieprzespanych nocach i wielu nerwach, które towarzyszą każdej chorobie.
      • yo-ki Re: ach te przedszkolne choroby! 02.12.08, 19:12
        mój 4 latek 2-3 tyg w przedszkolu i choroba;-( ja drżę na samą myl
        bo w domku mam 2 iesięczniaka...ciągle się zamartwiam żeby mała nie
        chwyciła czegoś...a apteki?!! ona mnie kochają dobrze że obok mnie
        jest tA APTEKA KTÓRA MA TANIE LEKI BEZ MARZY BO TA W AUCHANIE?!!!
        MÓJ BOŻE ALE PRZYCINA TEN GOŚĆ Z CENAMI?!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja