Dodaj do ulubionych

Miasta Grecji-ludzie na ulicach-na wzór Hiszpanii

26.05.11, 00:16
Na wzór trwających w Hiszpanii demonstracji ulicznych, tysiące Greków dziś wieczorem zmobilizowały się za pośrednictwem Facebooka i telefonów komórkowych i przybyło/przybywa na place głównych miast, by wyrazić swoją rezygnację i bezsilność z powodu sytuacji finansowej w jakiej znalazł się kraj i greckie rodziny.

Na główny ateński Plac Konstytucji (Sindagma) przybyło na razie ponad 20 tysięcy ludzi, pod Białą Wieżę w Salonikach- 7 tysięcy osób, na Plac Jerzego w Patras- 7.5 tysiąca osób. Ponad 1000 osób zebrało się w kreteńskiej stolicy Iraklio, 700 osób w mieście Chania, 500 w Janena.

Wyrażamy naszą rezygnację z powodu kryzysu, protest wobec wszystkich, którzy doprowadzili nas do tej sytuacji. Spontanicznie, pokojowo, bez partii politycznych i z dala od ideologii- podkreślają protestujący.

Na ateńskim Placu Konstytucji powiewa transparent "Indignados griegos", odnoszący ten protest do analogicznych w Hiszpanii. Obok niego napisy "Nie śpimy. Która godzina?- godzina by odeszli!". Grupki wykrzykują również "kleftes, kleftes" (złodzieje, złodzieje).

Najbliższe dni pokażą jak i czy rozwinie się ten pokojowy protest ludzi.

W ostatnich tygodniach nad Grecją zawisły ponownie czarne chmury groźby bankructwa.
Międzynarodowi kontrolerzy finansowi Grecji zażądali powołania nadzwyczajnej rady (ponad rządem państwa), która czuwałaby nad błyskawicznym planem prywatyzacji wielu spółek i sektorów gospodarki. Na świecie nie milkną komentarze, że de facto byłaby to pierwsza tego typu w historii ingerencja w suwerenność państwa. Grecki premier Papandreu zażądał od partii opozycji zgody na kolejny plan nadzwyczajnych środków ale nie spotkał się z poparciem.
Bankructwo Grecji oznaczałoby potężne problemy dla sieci naczyń połączonych europejskich gospodarek- zwłaszcza dla banków niemieckich i francuskich, które wykupiły znaczną część greckiego długu. Ostatnie buńczuczne wypowiedzi greckich polityków tylko dolały oliwy do ognia, wywołując w Europie falę bardzo niekorzystnych dla Grecji komentarzy. W Niemczech narastają głosy by wyrzucić Grecję ze strefy euro. Z drugiej strony, narasta obawa, że niepowstrzymane bankructwo Hellady wywoła -mniej lub bardziej opóźnione- domino krachów w niektórych innych państwach, które nie zapanowały nad swoimi finansami.

Grecja na ulicach, Europa w gniewie, pozostaje nam tylko śledzić rozwój wypadków...
Obserwuj wątek
    • jacek1f na razie ja place za rozpasane, oszukane zycie 26.05.11, 09:29
      Grecji nad wymiar wszystkiego - bolesnie we frankach...Bardzo bolesnie.
      Tez chcialbym protestowac pzeci wielu latom zycia na kreske, m.in za moje pieniadze. Za rozbuchane socjalne luksusy, za oszukiwanie "państwa" w podatkach, w platnosciach, w godzinach pracy, za grecki model studiowania na koszt panstwa po 15 lat srednio... za zawyzane emerytury panstwowe, za prace na 2-3 etatach w rodzinach, za 5 godzinny tryb pracy w 90% budzetowych urzedach i oragnizacjach...

      Dlatego pojade na Krete i bede tam protestowal, aktywnie choc pokojowo, bede protestowal na plazach, na basenach, w gorach i w licznych tawernach.

      O! Kleftes!
    • tomaszkozlowski1 Re:Ateny- ponad 50 tysięcy osób-pokojowy happening 29.05.11, 22:16
      W kilku miastach Europy (np. w Paryżu) odbyły się dziś masowe pokojowe protesty przeciwko kryzysowej sytuacji. Jednak jeden z największych odbywa się w Atenach gdzie na Placu Konstytucji zebrało się dziś wieczorem około 50 tysięcy osób - ruch ten nazwany jest "Aganaktizmeni" ( Αγανακτισμένοι ) - słowo, które odnosi się do usprawiedliwionej złości, wściekłości z określonego powodu. Protest jest całkowicie pokojowy, ludzie przychodzą z flagami ale bez żadnych symboli partyjnych. Na placu trwa wręcz radosny happening, ludzie "grają" na garnuszkach i "brikia" do parzenia kawy, miejscami gra muzyka (tłum wylewa się na ulice dookoła placu)- wygląda na to, że Grecy po wielu miesiącach bardziej osobistego przeżywania kryzysu, zaczynają przeżywać go razem na ulicach - z dala od przemocy i "spienienia" towarzyszącego często protestom związkowym. Jest to dość nowa forma protestu. Jednocześnie protestujący winią za obecną sytuację klasę polityczną Grecji, która ich zdaniem rozkradła wielkie kwoty euro. Tłum powtarza: "razem to wszystko przejedli. Niech odejdą!". Podobne protesty odbywają się także w innych miastach Grecji, np. w Salonikach.
      Atmosferę ateńskiego placu Sindagma możemy zobaczyć np.w wiadomościach TV-tu np.z telewizji Skai (materiał dotyczący tego protestu jest na samym początku):
      www.skai.gr/player/TV/?MMID=214698
    • tomaszkozlowski1 Re: Miasta Grecji-ludzie na ulicach-na wzór Hiszp 30.05.11, 23:14
      Szósty dzień pokojowego protestu w miastach Grecji (wczorajsze zgromadzenia- zwłaszcza to w Atenach- 100 tysięcy ludzi!- były bardzo liczebne..).

      Cieszę się,że Grecy przeżywają razem trudne chwile. W obecnej sytuacji powinni się jednoczyć. Czytam i oglądam to z oddali (mogę nie mieć dobrego oglądu sytuacji) ale dochodzi do mnie także ton tych protestów: winni są INNI- rząd, klasa polityczna, Unia, MFW, "gruby Pangalos" (bardzo otyły znany polityk partii PASOK, który wszedł w kontrę z protestującymi i stał się symbolicznym ucieleśnieniem tych "co przejedli") - słowem wszyscy są winni i wszyscy przejedli, tylko nie "zwykli Grecy"...

      Pytam zatem protestujących zwykłych Greków :
      1. czy wszyscy płacili wymagane podatki?
      2. czy płacąc za usługi i towary wymagali paragonów?
      3. czy jak hydraulik mówił, że z fakturą to 100 euro za usługę a bez faktury 70 euro, to brali fakturę?
      4. czy oni i ich rodziny nie korzystali z wielkich przywilejów socjalnych, których nie uświadczy nawet w znacznie bardziej zamożnych krajach?
      5. czy członkowie ich rodzin nie są/byli radnymi, posłami i innymi urzędnikami, którzy nieraz zbyt ochoczo wydawali publiczne pieniądze?
      6. czy jako obywatele nie głosowali ciągle i ciągle na tych samych polityków, o których wiadomo było powszechnie, że wyprowadzają pieniądze z budżetu jak tylko mogą?
      7. czy nie godzili się na to, że w tym kraju wszystko było upartyjnione? czy w tym nie uczestniczyli? (w Grecji nawet prywatne firmy były i są albo pro-PASOKowe, albo pro-Nea Dimokratija)
      8. czy nie zastanowiło/zabolało ich nigdy ich własne "rozpasanie"?- to, że po ich uczcie w tawernie kelner wyrzuca do śmietnika połowę tego co im przyniósł? (tak kiedyś w Grecji nie było...) czy co roku paliły się kolejne dziesiątki wzgórz pod budowę letnich willi tylko tych innych?
      itp.
      Kryzys w Grecji nie wziął się znikąd, choć wielu Greków popiera oczywiście teorię spiskową, że został sprowadzony przez wrogie siły. Ten kryzys zbudowali sami Grecy - przez parę pokoleń budowali (wielu na pewno w dobrych intencjach i nieświadomie) chory system funkcjonowania państwa na wszelkich jego poziomach. Wina klasy politycznej jest bezsprzeczna ale większą lub mniejszą łopatką wszyscy tę dziurę wykopali. Wszyscy chcieli państwu jak najmniej oddawać, ale żeby państwo im dawało jak najwięcej. To pięknie naiwne/naiwnie piękne ale taki model funkcjonowania państwa i gospodarki -niestety- nie sprawdził się nigdzie. Tyle że kilka lat temu każdy kto proponował społeczeństwu (także tym, którzy dziś protestują) jakieś wyrzeczenia czy ograniczenia (na pewno mniejsze niż te, które dotykają ich dziś), od razu mógł pożegnać się z dalszą karierą. Kraj słuchał tylko złotoustych rozdawaczy pieniędzy i przywilejów; co ciekawe- niedawny premier dwóch kadencji zapadł się jak pod ziemię i Grecy nie spieszą się by go rozliczać, wielu utopiłoby natomiast w łyżce wody obecnego premiera, który coraz bardziej samotny próbuje ratować wizerunek Grecji w świecie i ratować swoich rodaków przed workami drachm, za które nic nie kupią...- co jeszcze ciekawsze, ojciec obecnego premiera także był wieloletnim premierem i to on rozpoczął masowe rozdawnictwo, za co kraj do niedawna stawiał mu pomniki...

      Bardzo mi żal Grecji i Greków, że kryzys dotknął ich z tak zdwojoną siłą. W zdecydowanej większości nie wiedzieli co dzień po dniu sobie gotują (może być także tak, że my Polacy właśnie też dzielnie budujemy nasz przyszły wielki kryzys i też tego jeszcze nie widzimy...). To co się dzieje w Helladzie bardzo boli wszystkich, którzy ten kraj kochają. Ale po wielu miesiącach kryzysu chciałoby się widzieć w tym społeczeństwie jakieś głębsze refleksje, inne niż punkt widzenia, że ja i moja rodzina/przyjaciele jesteśmy ofiarami a kryzys zrobili tylko ci inni...Obecne podejście wielu Greków jest wciąż destruktywne, zwłaszcza jeśli przełoży się na mianowanie do władzy demagogów. Mam jednak nadzieję, że ta głębsza, prawdziwie budująca (odbudowująca...) refleksja jeszcze nadejdzie... Grecja przeżywa kryzys jakiego wcześniej nie zaznała i który zmusi ją do przebudowania podwalin państwa. Aby było to możliwe i aby kraj nie pogrążył się w marazmie na dziesięciolecia, muszą pojawić się charyzmatyczni,mądrzy przywódcy. Życzę Grekom aby szybko ich znaleźli. Duża część polityków, którzy dziś zasiadają w parlamencie- tak jak krzyczy plac Sindagma- faktycznie powinna odejść...
        • jacek1f Tomek, masz racje - w dodatku te "protesty" 31.05.11, 13:33
          sa glowenie za zachowaniem sytuacji "sprzed" kryzysu, czyli nadmuchanych plac budzetowki, emerytur, godzin pracy, lat edukacji, itp...

          W odroznieniu od protestu Mlodych Hiszpanow, gdzie nie ma ani jednego ekonomicznego rzadania:
          1) reforma ordynacji wyborczej tak, że aby była uczciwa i by głos obywateli miał odpowiednią siłę (obecnie promuje ona tylko dwie duże partię),

          (2) całkowita przejrzystość polityki - zarobki, stan majątkowy, dni pracy polityków,

          (3) prawdziwe rozdział władzy wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej

          (4) wprowadzenie mechanizmów kontroli społecznej i odpowiedzialności polityków

          sad
          • tomaszkozlowski1 Re: Tomek, masz racje - w dodatku te "protesty" 31.05.11, 18:17
            Protestujący Grecy żądają od polityków "niech odejdą razem z mnimonio" [znienawidzony w Grecji termin "mnimonio" to umowafinansowego wsparcia na warunkach Unii i MFW].
            "Mnimonio" jest bardzo trudnym rozwiązaniem - nie wiadomo czy i tak uratuje gospodarkę- i będą je musiały spłacać całe pokolenia...
            Nasuwa się jednak jedno pytanie: czy w zamian za "mnimonio" Grecy mają inny pomysł na wyprowadzenie Grecji z dramatycznego ekonomicznego położenia? Nie ma mnie na ateńskim Placu Konstytucji ale z tego co słyszę, na razie żaden konstruktywny pomysł na ratunek tam się nie narodził. Jest to na razie protest negacji trochę "na oślep", protest rozżalenia, protest rezygnacji, protest potrzeby wyjścia z całym tym strasznym rozgoryczeniem na ulice, do przyjaciół, do innych ludzi...Wygląda na to, że na bardziej konstruktywny protest jeszcze za wcześnie, gospodarka w konwulsjach stale dostarcza nowych szokowych impulsów...Dlatego też rozumiem Greków, że wyszli na place i że chcą być razem ze sobą oraz z innymi narodami Południa, które zaczynają odczuwać te same problemy. Cieszy mnie, że -przynajmniej na razie- nastroje społeczne odwróciły się od burd i przemocy, że protest przyjął dojrzałą postać happeningu i pokojowego zgromadzenia poglądów. Co będzie dalej- pewnie nawet bogowie z Olimpu nie wiedzą...
        • tomaszkozlowski1 Re: Miasta Grecji-ludzie na ulicach-na wzór Hiszp 31.05.11, 17:55
          Przywilejów socjalnych można by wymieniać wiele i grecki ruch związkowy skutecznie wywalczył je przez kolejne dziesięciolecia - od niskiego wieku emerytalnego w części grup zawodowych (Grecja ma w UE jeden z niższych wskaźników osób zatrudnionych), czternastek, dodatków świątecznych po finansowanie wyborcom przez partie polityczne darmowych biletów lotniczych i promowych na podróż do miejsca głosowania (za państwowe pieniądze czarterowane promy i wiele samolotów), darmowe podręczniki szkolne i studenckie, spłacanie przez państwo odsetek zaciągniętych przez obywateli kredytów (przez określoną liczbę lat; dla osób które uzbierały odpowiednią ilość "znaczków") itp.itd.

          Moim zdaniem to nie jest źle jeśli państwo funduje swoim obywatelom socjalne przywileje (przy rosnącej drożyźnie wiem, że np.trzynastki i czternastki były dla budżetów greckich rodzin niezwykle ważne)- bardzo bym chciał aby i greckie i polskie państwo mogły takie przywileje zapewniać. Jest tylko jeden podstawowy warunek: państwo musi mieć na to środki... Przy czym wcale nie uważam, by akurat socjalne przywileje były głównym powodem greckiego kryzysu - ale były jednym z czynników (do tego co wymieniałem można by też dodać choćby wielkie greckie wydatki na zbrojenia czy nieudane bardzo kosztowne inwestycje-np.wieloletnie i niezakończone odwracanie biegu rzeki Achieloos), które zebrane razem doprowadziły do obecnej sytuacji.

          Grecja nie jest tu zresztą żadnym wyjątkiem, podobnie postępowało wiele państw. Polska też zadłuża się bardzo intensywnie, dochodząc powoli do krawędzi i my też powinniśmy wielu rzeczom się przyjrzeć (ale to już temat na inne forum...)
          Pozdrawiam, T.
    • tomaszkozlowski1 Posłowie wychodzą wyjściem przez ogród 01.06.11, 17:38
      Wczoraj trwał kolejny dzień pokojowego protestu na Placu Konstytucji (Sindagma) w Atenach. Temperatura protestu jednak rośnie: protestujący zablokowali wyjście z Parlamentu (Vuli), w związku z czym obradujący posłowie musieli wychodzić z budynku przez ogród. Greccy politycy grzmią w mediach, by nie oceniać ich wszystkich tak samo.
      W ramach wczorajszego zgromadzenia przemówił publicznie słynny kompozytor (a niegdyś także polityk) Mikis Theodorakis.
    • tomaszkozlowski1 Politycy "na celowniku" 02.06.11, 21:52
      W Atenach czy Salonikach kolejny dzień z rzędu trwają protesty ruchu społecznego "Aganaktizmeni" - greccy protestujący są w kontakcie z tymi z Portugalii, Hiszpanii czy Włoch.

      Tymczasem gniew Greków coraz bardziej kieruje się w stronę polityków- na wyspie Korfu tłum okrążył nadmorską tawernę, w której greccy posłowie i europosłowie spożywali posiłek- politycy zmuszeni byli opuścić lokal...łodzią rybacką.

      Z kolei w ateńskiej dzielnicy Arjirupoli grupa protestujących obrzuciła jajami, jogurtem i kamieniami rzecznika rządu Jorgosa Petalotisa, który przyjechał na spotkanie partii PASOK. Ludzie czekali pod budynkiem na zakończenie jego przemowy ale polityk opuścił gmach bocznymi drzwiami.

      Jawne poparcie dla ruchu "Aganaktizmeni" wyraził biskup achajskiego miasta Kalavrita, który dodał, że w piątek na ateński plac Sindagma wyśle cały autokar pełny protestujących duchownych...W greckiej cerkwi wrze po propozycji rządu by z budżetu państwa pokrywano tylko połowę pensji duchownych a druga pochodziła z funduszy prawosławnych metropolii.
    • tomaszkozlowski1 ATENY-jedno z najw.zgromadzeń dziesięcioleci! 05.06.11, 22:37
      To już dwunasty dzień gdy dziesiątki tysięcy Greków wychodzą codziennie na place miast, protestując (pokojowo) przeciwko kolejnym układom rządu z Unią Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym, które wymuszają kolejne drastyczne cięcia i reformy. Protest rośnie w siłę.

      W Atenach trwa właśnie jedno z największych zgromadzeń, jakie miasto to widziało w ostatnich dziesięcioleciach! Podaje się, że na placu i ulicach do niego prowadzących znajduje się około 200 tysięcy osób, ostatnie informacje mówią nawet o 300 tysiącach! Podobnie jak w poprzednich dniach ludzie przynieśli ze sobą garnuszki, dzwonki a nawet...wuwuzele! na placu obecne są także flagi innych krajów, w tym np. Portugalii. W ramach solidarności do Aten przybyła też grupa Egipcjan z "przesłaniem z placu Tahrir". Są też doniesienia (czy prawdziwe?) jakoby policja i służby specjalne zatrzymywały przed miastem autokary z Peloponezu, wiozące protestujących na ateński plac Sindagma. Podobno też policja utrudniała na części ulic przejście w rejon placu (mówi się o gazie łzawiącym rozpylonym na jednej z alei) i blokowała wejścia na niektóre stacje metra. Nie wiem na ile te interwencje policji są prawdą - takie wieści otrzymałem przed chwilą od znajomego z Aten.
      Tysiące ludzi protestują także w innych miastach kraju- drugie największe zgromadzenie odbywa się pod Białą Wieżą w Salonikach.

      Protestujące tłumy domagają się natychmiastowego ustąpienia rządu. Jedno z haseł: "Skazmos, tora milai o laos" (w wolnym tłum.- Milczcie, teraz mówi naród). Czy jednak w takim przypadku Grecji (a także rynkom europejskim) nie grozi groźna destabilizacja?

      W najbliższych dniach i tygodniach wszyscy Europejczycy powinniśmy uważnie przyglądać się sytuacji w Grecji i dalszemu rozwojowi wypadków...
      • tomaszkozlowski1 Re: ATENY-jedno z najw.zgromadzeń dziesięcioleci! 05.06.11, 23:01
        Wszystko wskazuje na to, że greckie społeczeństwo, bez względu na wizje zagranicy dotyczące ratowania greckiej gospodarki i tego "co się powinno", osiągnęło kres wytrzymałości... Grecy są bombardowani katastroficznymi wiadomościami o sytuacji kraju, cięciami i zwolnieniami od półtora roku...Nietrudno zrozumieć narastającą falę gniewu i bezsilności. Obecne zgromadzenia są apolityczne ale żąda się ustąpienia władzy.

        Jednak nie słychać, by poza negacją obecnych rozwiązań, grecka opozycja miała inny pomysł na wyprowadzenie kraju z wiru kryzysu. Można się nawet domyślać, że opozycja może wręcz drżeć przed wizją objęcia władzy w obecnej sytuacji...Pozycja krytyka jest bardzo wygodna, co innego usiąść do stołu ciężkich negocjacji "ze światem"...
        Zobaczymy co przyniosą kolejne dni.
        • tomaszkozlowski1 Ulica protestuje, internet odpowiada 06.06.11, 16:28
          Aby widzieć to z różnych stron, pozwolę sobie przetłumaczyć parę komentarzy internautów na portalu in.gr w kwestii ruchu protestujących "Aganaktizmeni"-
          Anonimowy użytkownik zatytułował swój post "Oratotis miden" (Widzialność zero) i pisze: "Przeżywamy bizantyjskie dni. Z jednej strony korupcja państwa i władzy, z drugiej nieposkromiona władza motłochu. Nasi włodarze nie są tylko w Parlamencie, byli też wczoraj na demonstracji, lenie-urzędnicy państwowi, pod którymi trzęsie się stołek, oszukańcy, którzy mają podwójne katalogi cenowe i ukryte książki [chyba chodzi o rachunkowe], zdrowi z emeryturami inwalidzkimi, rolnicy którzy zamienili dopłaty na mercedesy itp. I wszyscy wołali "niech odejdą". A niech odchodzą. I kto po nich będzie rządził? Motłoch? A może nie potrzeba rządu? A może czekamy na pułkowników? A może na Alekę [przywódczynię Greckiej Partii Komunistycznej], która nam powie za ile pozwala nam żyć i co pozwala nam myśleć? (...)"

          Użytkownik Ioannis pisze z kolei:
          "Tak było zawsze. Gdy Grekowi psują słodycz albo ogranicza mu się zabawę, wychodzi i krzyczy, żeby nie zabierać mu pieniędzy.Ale nigdy nie widziałem demonstracji z hasłami walki z korupcją naszych współobywateli (tak proszę państwa, urzędnik podatkowy który bierze w łapę to NIE polityk, tylko nasz sąsiad z bramy obok), hasłami na rzecz prawa innej grupy społecznej, za odpowiedzialnością w głosowaniu (...) itp. Krzyczą "rozzłoszczeni" środkami oszczędności ale te 80 tysięcy co robiło przez 40 lat- oni sami i ich rodzice i krewni? Ale przecież! Ja nigdy nie jestem winny w tym kraju! Tylko ten inny jest winny! Nasz wstyd".

          Inny anonimowy Grek pisze: "Przeważająca większość tych wszystkich, którzy teraz określają się jako rozgniewani, jeszcze rok-dwa lata temu zmieniała samochody co 4 lata, miała po 4-5 karty kredytowe, chciała spędzać wakacje myśląc TYLKO o własnym błogostanie i niczym innym poza sobą. To są też wszyscy Ci wygodni i cwaniaccy Grecy, którzy myśleli, że Europejczycy są wiecznymi głupkami..."

          Użytkownik Theo pisze: "A może nadszedł czas by zapłaciła i Cerkiew? I nie mam na myśli tylko pojedynczych duchownych. Wszyscy wiemy jak gigantyczny majątek został zgromadzony w biskupstwach i klasztorach- niech to dadzą dla ludu. Gdzie jest ich filantropia? Nawet jeśli nie chcą dać zadłużonym rządom, niech nakarmią tysiące głodnych staruszków i dzieciaki bezrobotnych rodziców".

          Z innej strony anonimowy użytkownik pisze: "W starożytnej Grecji gdy ktoś był uznany za niegodnego lub niebezpiecznego dla demokracji i ogółu społecznego, wypędzano go poza granice miasta-państwa na wygnanie. Teraz dla wspólnego dobra wszystkich trzeba wypędzić z Grecji tych trzystu [tylu jest posłów w Parlamencie]. Wystarczająco się nachapali"
          • tomaszkozlowski1 Re: Ulica protestuje, internet odpowiada 06.06.11, 22:00
            Jeszcze trochę, bo komentarze greckich internautów dostarczają nam sporo spojrzenia "od wewnątrz":

            Amy pisze: "80000 [jedna z podawanych liczb uczestników wczorajszego wielkiego protestu] to tylko 2% mieszkańców niecki attyckiej (...) Ojcowie związkowi i lenie paraliżują kraj strajkami w okresie, w którym Grecja mogłaby wiele zarobić na turystyce. Tak, jestem rozgniewana ale nie na rząd (choć ideologicznie całkowicie nie zgadzam się z PASOKiem) ale na tych, którzy zatruwają mój kraj. Rząd robi to co powinno być zrobione od lat. Zostawcie Papandreu, niech robi swoją robotę. I obudźcie Samarasa [lidera oficjalnej opozycyjnej partii Nea Dimokratija] to może zobaczy straszną i niebezpieczną rzeczywistość".

            Jeszcze mocniej brzmi głos internauty, podpisanego jako Nikos:
            "-Gdzie byłeś wtedy Rozgniewany? [nawiązanie do słowa aganaktizmenos- rozgniewany, od którego pochodzi nazwa obecnego ruchu protestu] -gdy zdziczały tłum zamordował pracowników Marfin [nawiązanie do tragicznej demonstracji w Atenach, podczas której podpalono bank i gdzie niektórzy pracownicy spłonęli żywcem] -gdy Karamanlis [poprzedni premier Grecji] zamykał nocą Parlament by uniewinniać polityków, których teraz wyklinasz? -Gdy Twoje biuro państwowej agencji zapełniało się niezliczonymi urzędnikami/politycznymi pieskami? -Gdy urzędnik podatkowy żądał od Ciebie łapówki by Cię nie skontrolować? -Gdy partyjne "wojska" zajmowały uniwersytety? -Gdy egzaminator żądał od Ciebie pieniędzy by zaliczyć Ci kurs prawa jazdy? -Gdy nauczyciel na etacie w państwowej szkole Twojego dziecka brał od Ciebie ekstra pieniądze za korepetycje dla niego po godzinach? Co zrobiłeś z tym wszystkim? (...) Odpowiedz mi proszę na samym początku to przyjdę do Ciebie na plac Sindagma potłuc w mój garnek. Rozgniewany, razem to przejedliśmy. Tyle że ja nauczyłem się już płacić rachunek (...)"

            Mp pisze z kolei: "Nadszedł wreszcie czas aby gniew przybrał konkretne formy. Zażądajmy aby politycy-złodzieje poszli siedzieć a ich majątki niech będą skonfiskowane na obsługę długu".

            Użytkowniczka podpisana Aganaktizmeni pisze natomiast: "Mam wrażenie, że to wszystko przybrało formę festiwalu (żeby nie powiedzieć festynu). Wszyscy wyszli na ulicę z konkretnego powodu a dochodząc tracą wątek! Jedzą, piją i tańczą. I żeby tego było mało, inni celowo to wykorzystują i wciskają nam, że nie mamy nic do powiedzenia? Błędy i jeszcze raz błędy popełnimy, ale co mam powiedzieć...Niech Bóg się nad nami zmiłuje"

            Internauta Ena ostrzega z kolei: "In.gr cenzuruje wpisy i pozostawia te, które chce..Uważajcie..."

            ...
            • m.c.r Re: Ulica protestuje, internet odpowiada 06.06.11, 22:42
              Cieszy, że Grecy sami zaczynają dostrzegać jaki wpływ wszelkiego rodzaju protesty czy też strajki mogą mieć na turystykę w ich kraju.
              Dziś zapytano mnie w pracy czy mam opracowany jakikolwiek plan awaryjny na wypadek, kiedy zaczną strajkować armatorzy promowi bądź kontrolerzy ruchu na lotniskach.
              Biorąc pod uwagę skuteczność akcji - najlepszym terminem do ich przeprowadzenia jest właśnie szczyt sezonu turystycznego...
                • m.c.r Re: Ulica protestuje, internet odpowiada 08.06.11, 20:41
                  bachula_gr napisała:

                  > MCR- zawsze mozesz wsiasc w bryke i do Epiru- tutaj nikt nie strajkuje, nie pro
                  > testuje (*publicznie), nie blokuje. A stad juz Cie wypuscimy jakos wink

                  Bardzo lubię te rejony, a dziś przypomina mi o nich choćby wspaniałe Tsipouro z Zitsy smile)

                  > PS- jestem szczerze zaniepokojona brakiem zamowien z Twojej strony!

                  O!smile posądzasz mnie o dokładanie cegieł do upadku greckiego handlu?smile) obiecuję nadrobić zaległości.
                  A i o kartkach z Cyklad pamiętam!smile
    • tomaszkozlowski1 Mikis Theodorakis na wiecu w Salonikach 10.06.11, 09:49
      Podczas gdy premier Grecji próbuje pozyskać zgodę posłów na nowy program drakońskich oszczędności (m.in.likwidację wielu ulg podatkowych), cięć i prywatyzacji (od lipca do grudnia co 5 dni prywatyzowana byłaby kolejna państwowa spółka), na placu Sindagma nadal goszczą namioty z protestującymi a ludzie zbierają się każdego wieczora.

      Tymczasem w Salonikach na wypełnionym tłumami Placu Arystotelesa przemówił 86-letni słynny grecki kompozytor i polityk Mikis Theodorakis. Opowiedział się przeciwko kolejnym planom cięć, mówiąc, że "nadeszła godzina ludu". Nawiązując do urzędników ze świata, narzucających Grecji potężny plan zaciskania pasa, dodał : "czuję potrzebę wzięcia mojej laski i pojechania tam, do wilczego gniazda, gdzie urzędują nasi nowi władcy- i pokazania im jacy są prawdziwi Grecy".

      Mikis Theodorakis wielokrotnie w ostatnich dziesięcioleciach zabierał publicznie głos w kwestiach politycznych, nierzadko wywołując kontrowersje w Grecji a czasem również za granicą.
    • tomaszkozlowski1 Osiemnasty dzień protestu, strajk gener. i sondaż 11.06.11, 22:06
      To już osiemnasty dzień gdy ludzie gromadzą się na ateńskim Placu Konstytucji. Trwają nawoływania by jutro przyszło jak najwięcej ludzi. Na najbliższą środę planowany jest też strajk generalny w kraju.

      Tymczasem ukazał się najnowszy sondaż polityczny, w którym po raz pierwszy rządząca partia PASOK ustępuje opozycyjnej Nowej Demokracji. Na PASOK zagłosowałoby dziś 27% respondentów a na ND-31 %. Rosną notowania Greckiej Partii Komunistycznej (KKE)- 11% oraz skrajnie prawicowej, populistycznej partii LAOS- 8%. Silnie lewicowa SIRIZA oscyluje wokół dość stałego poziomu- aktualnie 6.5%

      Coraz więcej Greków uważa przy tym, że obecny kurs rządu jest błędny i najlepszym wyjściem dla kraju byłoby wystąpienie ze strefy euro i ponowne przyjęcie drachmy.
    • tomaszkozlowski1 Rząd Grecji pęka-kryzys w PASOKu-zmiany 16.06.11, 22:04
      Z Grecji nadchodzą niepokojące wiadomości, ponieważ w kraju narasta kryzys polityczny.
      Wewnątrz rządzącej partii PASOK powstał kryzys, gdyż część posłów wystąpiła z krytyką polityki premiera Jorgosa Papandreu- liderką buntu jest bardzo doświadczona polityk i wieloletnia minister, Vaso Papandreu (niespokrewniona z premierem), która "nakazała" dziś premierowi "by się zmienił"...Politycy zarzucają premierowi, że pierwsze "memorandum" (po gr."mnimonio"- umowa Grecji z UE i MFW) nie przyniosło skutku (tj.wyprowadzenia kraju z kryzysu) a rząd już podpisuje "memorandum II", przynoszące jeszcze mocniejsze cięcia i kontrolę...

      W tej chwili trwają w Atenach gorące polityczne spotkania i być może jutro premier ogłosi zmieniony skład rządu. Coraz głośniej mówi się też o wcześniejszych wyborach. Co ciekawe, mimo skrajnie niekorzystnej sytuacji Grecji na arenie międzynarodowej i presji w jakiej się znalazła, opozycja- centroprawicowa Nowa Demokracja, mimo wszystko, "ostrzy zęby" na władzę. Również stojąca dość wysoko w sondażach (około 11%) Grecka Partia Komunistyczna zakrzyknęła ustami pierwszej sekretarz partii, że "sytuacja bardzo już dojrzała do wyborów".

      Punkt widzenia tej sytuacji bardzo różni się pomiędzy Grekami a resztą świata. Politycy greccy a za nimi duża część społeczeństwa oskarżają premiera, że w negocjacjach z Zachodem jest zbyt miękki i wprowadza zbyt surowe plany kontroli... Tymczasem świat uważa, że zakres reform finansowych w Grecji jest niewystarczający w stosunku do wielkości budżetowej dziury...(np.wartość samej tylko szarej strefy w Grecji to wciąż około 100-200 miliardów euro!). Grecy chcieliby widzieć skutki reform już i teraz i zdają się nie rozumieć jeszcze, że wyprowadzenie kraju z tak gigantycznego, wypracowanego przez dziesięciolecia długu niestety nie jest kwestią roku czy dwóch...
      W Grecji zaczyna dominować pogląd, że daleko posunięte reformy i oszczędności są złym kierunkiem. Problem w tym, że opozycja nie zdradza jaki jest ten dobry kierunek...
      Grecja zaczyna dryfować w niebezpieczną stronę zwycięstwa populizmu a to pogrążyłoby ją w kryzysowej stagnacji na wiele lat...Z drugiej strony nietrudno zrozumieć graniczną frustrację ludzi, którzy po półtora roku hiobowych wieści, chcieliby wreszcie widzieć jakąkolwiek nadzieję.
      Greckie społeczeństwo znalazło się w obliczu wielkiej i bardzo bolesnej próby.
      • eridan Pomoc Grekom - nie za darmo... 19.06.11, 07:06
        Kolejne pakiety pomocy pokazują skalę zjawiska, z którym nie może sobie poradzić nie tylko sama Grecja, nie jest w stanie pomóc temu krajowi także Unia Europejska. Zakup przez państwa europejskie coraz bardziej wymyślnych greckich instrumentów finansowych właściwie bez żadnej realnej nadziei na ich zwrot w tej samej wielkości, nie mówiąc o należnych odsetkach powoduje, że myśli się intensywnie o jakichś sensowniejszych gwarancjach ze strony sprytnych Greków. W końcu jednak zaczęto mówić o zabezpieczeniach w tzw. środkach trwałych. Padały różne nazwy greckich przedsiębiorstw, napomknięto o sprzedaży portu w Pireusie. To mało. Grecja dysponuje o wiele większym majątkiem. Są nimi wyspy, które jako cel turystyczny, zawsze będą łakomym kąskiem. Prawdopodobnie zyski z praw do dzierżawy obiektów turystycznych na wyspach greckich (oraz atrakcyjne miejsca w Grecji lądowej) mogłyby stanowić właściwą podstawę gwarantowanej pomocy temu bankrutowi. Zmieniając ton tego wątku na mniej poważny, wyspy można by było podzielić wg kryteriów dochodowości, ale także wg sentymentalno-historycznych. I tak, Niemcy wreszcie mieliby okazję pozarządzać Kretą, bez krwawego desantu i walk, być może do spółki z Wielką Brytanią, która od czasów Churchila jakąś tam więź z Grecją posiada (prawa do Akropolu od czasów lorda Elgina Brytyjczycy nabyli już dawno). Włosi (też podobno potencjalny bankrut, ale jakoś tam ciągnie) zagospodarowaliby Dodekanez z Rodos na czele, dynamicznie rozwijajace się państwo tureckie chętnie "zaopiekowałoby się" całym szeregiem wysp w pobliżu swojego wybrzeża. Francja też dostałaby jakiś łakomy kąsek, może jakieś śladowe obszary Peloponezu, może Saloniki z przyległościami. A Polska? Podobno też ma pomagać Grecji. Nie ma żadnych historycznych roszczeń terytorialnych wobec Hellady, bo niby dlaczego, więc w sumie powinna się zabezpieczyć tym, czego może inni nie bedą brali w pierwszym rzędzie. Mam na myśli Naksos. Wyspa o proporcjonalnych kształtach, rolnicza, spokojna, z nie tak dużą liczbą zabytków, ale z dobrym klimatem. Czy dzierżawa na 50 lat, to byłoby dobre zabezpieczenie naszej pomocy - trudno powiedzieć. Ale za to do tak znanych kierunków wypoczynku i rekreacji jak Międzyzdroje, Łeba czy Hel doszłaby Chora. I wszystko fajnie. Ale co na to sami Grecy? Zdaje się, że wszystkie te gadki o kryzysie i pakietach jak zawsze mają serdecznie w nosie. Byle tylko ouzo, byle tylko gadka po świt..., papierosek, kawka. Tak, życie byłoby naprawdę proste, gdyby nam po prostu nie przeszkadzano. A tak na poważnie: wszystko zmierza do kulminacyjnego aktu z jakże znanym okrzykiem klasyka "Jaka piękna katastrofa".
        Pzdr,
        Jacek
        • tomaszkozlowski1 Re: Pomoc Grekom - nie za darmo... 19.06.11, 11:07
          Przybywa też głosów, że może jednak trzeba pozwolić Grecji zbankrutować, po to, by Grecy sami wzięli odpowiedzialność za swój kraj, finase itp.(w tym momencie próbuje to robić za nich Europa). Wywołałoby to na pewno finansowe trzęsienie ziemi w Grecji (być może hiperinflację, powrót do drachmy itp.) i przejściowe zamieszanie na rynkach europejskich (choć podobno -nie wiem czy to prawda- nawet w przypadku bankructwa kraju, niemieckie i francuskie banki, które zainwestowały w greckie papiery wartościowe, powinny wyjść z tego "obronną ręką"). Z drugiej strony Unia Europejska po raz pierwszy przeżyłaby tego rodzaju sytuację i być może wzmocniłoby ją to na przyszłość.

          Co do dzierżawy obiektów turystycznych w Grecji, trzeba też wziąć pod uwagę "dumę narodową" Greków i to, że niektóre rozwiązania na pewno nie przejdą tam politycznie (i może nawet dobrze, żeby część z nich jednak nie przeszła), greckie społeczeństwo już wrze a coraz więcej Greków woli po prostu ogłoszenie bankructwa zamiast upokarzających negocjacji z Europą i światem. Do tego po kryzysie w PASOKu i buncie wobec polityki premiera przez część "starej gwardii" partii, nowym ministrem finansów został wieloletni polityczny rywal Jorgosa Papandreu, Evangielos Venizelos, który prawdopodobnie będzie próbował "poskramiać" premiera w jego pomysłach.

          Jakikolwiek scenariusz nie zostałby przyjęty- dalsze pożyczki i ostre reformy czy bankructwo państwa (które również wymusi reformy i przebudowę funkcjonowania państwa)- wygląda na to, że cytat z Greka Zorby niestety się ziści...
          • eridan Grecja na kursie i ścieżce 19.06.11, 18:24
            Już w zasadzie sam podtytuł budzi lekką grozę, ale w kontekście dzisiejszych niepokojących wiadomości o braku zgody podatników europejskich na wsparcie europejskich banków (tak, tak, to właśnie one żądają pomocy), które z przerażeniem stwierdzają, że w przypadku ogłoszenia niewypłacalności Grecji będą miały w swoich depozytach obligacje śmieciowe, nic niewarte, jest chyba uzasadnione, że państwo to leci juz kursem i scieżką na spotkanie ściany. Moment ogłoszenia niewypłacalności będzie miał skutki dalekosiężne. Abstrahując od ciężkiego ciosu zadanego w tym momencie europejskiej finansjerze i niestety pośrednio również budżetom państw już zaangażowanych w pomoc, sami Grecy poczują w końcu, że kryzys, to nie jest tylko problem znany z telewizji, ale będzie to główny problem związany z dostępem do własnych pieniędzy i tym samym do wszystkich dóbr, których nie będzie już można kupić. A wiec bieda. Faza kryzysu uderzająca bezpośrednio w obywateli będzie trudna do przejścia. Aż się nie chce wierzyć, ale jednak na kursie i scieżce. Jeśli w Polsce też przyjęto taki sam wariant rozwoju opartego na wzroście zadłużenia (a wiele na to wskazuje, że Tusk i kompania posiłkują się kredytem bez zahamowań), to już można obserwować Grecję jako poletko doświadczalne dla naszych późniejszych, analogicznych kłopotów.
            Pzdr,
            Jacek
      • jacek1f wracam wlasnie z Krety - nie Grecji, ale Krety 23.06.11, 20:18
        ... po mnostwie godzin po swit rozmow i rozwazan smile o losie.

        I powiem na szybko tylko jedno - ta Wyspa, dajaca mimo szarej strefy kwitnacej ponad 40% do budzetu kraju ma powoli dosc. Medialne doniesienia pokazujace do nudzenia te same dzielnice Aten i Salonik - w ogniu i buncie - nigdy nie niszczyly tak rynku uslug turystycznych i zycia klanow i rodzin.
        Oliwa po 1,5-2 euro za pol litra, czyli ok 4-5 za itr - najlepsza na swiecie oliwa, melony i arbuzy po 0,60 E za kg, raki za darmosmile, 7 E za graviera fresco lub kefalotiri w mleczarni lib 11 E za kg w sklepie, jezowce - nigdy nie widzialem takiej podazy w tavernach za 9-10 e za porcje - nic nie zmienilo sie od 6 lat!!!!!!

        Jagnieta sie rodza, kozki tez, oliwki rodz obficie, morze szumi, pomidory - jak 10 lat temu widzialem znow wywalane tony do morza i pozostawione w Falasrnie cale wielkie szkalrnie na zniszczenie, bo godzina pracy 3-4 euro a kg pomidorow jakies nedzne centy.
        Najlepsze pomarance na swiecie 0,50 z a kg czyli za 1 euro od Dziadka mamy 2 litry prawie soku, a w tawernie.... jak zwykle - bez zmina 2 euro za szklanke.

        Wiecej jest wolnych miejsc w apartamentach, 25-30-40 euro za noc - do stargoania (dzieki panice medialnej o kontynencie..) itp...

        Ale oczywiscie, to Kreta - i ta jdena rzec wazna - nie wiem co z Grecja, pewnie najlepiej dla wszystkich zeby znakrutowala i sie zapadla, ale wtedy mozemy uslyszec o Krecie jak o Cyprze, bo coraz wiecaj tam gloso i sil dawncyh (zawsze silnych!) o rozwiazaniu ukladu z krajem - lądem..... oj oj.

        Ide spac.
        • m.c.r Optymistycznie? 25.06.11, 10:45
          June 28–29: General 48-hour strike for Tuesday and Wednesday confirmed

          Air traffic controllers affecting airports and flights: Waiting for announcement to be made after meeting on Saturday, June 25. *Note that air traffic controllers did NOT participate in the last general strike out of respect for tourism and travelers.
          Ferries to be disrupted Wednesday, June 29 by 24-hour Merchant Navy (PENEN) union strike — Eleftherotypia (in Greek). The Panhellenic Seafarer’s Union (PNO) has opted to NOT participate. *It is not a strike by ferry companies, as they have no reason to lose money during high season.

          Ale nie do końca:

          Athens buses to strike 48 hours, except for lines serving the Athens Special Olympics — ETHEL notice via athenstransport.com (in Greek), Kathimerini (in English)

          Athens metro link to the airport will not run due to 48-hour strike by TrainOSE — ANA-MPA (in Greek). *Buses will also not run to Athens airport, so your only options are to drive, walk, get a ride or hail a taxi.

          Pytanie zatem o jedyną pozostałą opcję - Proastiakos. To zdaje się pod OSE podlega?
          • m.c.r Re: Optymistycznie? 25.06.11, 10:50
            I po temacie smile

            Suburban railway/proastiakos not running due to 48-hour strike by TrainOSE, though there will be service for the Athens Special Olympics. — Ta Nea (in Greek)
            • bebiak Re: Optymistycznie!!! 25.06.11, 11:06
              Ja tam myślę, że tego strajku nie będzie - historia zna takie przypadki: zapowiedziano, odwołano, zapowiedziano... Dobrze będzie - musi być: toż Dominika leci we wtorek, Wy - w środę... Nie, nie - myślmy pozytywniesmile
                • bebiak Re: Optymistycznie!!! 25.06.11, 11:26
                  m.c.r napisał:

                  > ) z drugiej strony prawie 60EUR za podróż z lotniska do Pireusu trochę boli smile

                  E no... po 30 na łba... Dacie radę!
                  Mnie by kosztowało więcej, bo 60 na łba...
                  Lepiej Ci? smile
                  Myśl pozytywnie, u licha!
                • d.biel Re: Mniej optymistycznie!!! 27.06.11, 21:33
                  A jednak zmienili zdanie i przystąpili do strajków. Nie znam szczegółów, niemniej mój lot z 13.25 został przeniesiony na 22.45 sad Mam wciąż nadzieję, że odlecimy. Tylko dzieciaków mi żal, bo tak czekają, a tu kolejny dzień zwłoki i pół nocy nieprzespane. Ech, jakieś fatum w tym roku nad nami wisi.... Oby to był koniec pecha, bo ostatecznie ile można?
                  A plany coby jutro wieczorkiem soku Amity się napić, zachód słońca obejrzeć i pobrodzić choć w Egeo diabli wzieli.

                  Pozdrawiam wszystkich
                  Dominika
                  • bebiak Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 00:33
                    d.biel napisała:

                    > A plany coby jutro wieczorkiem soku Amity się napić, zachód słońca obejrzeć i
                    > pobrodzić choć w Egeo diabli wzieli.

                    Echh... a tak Ci dobrze życzyłam..sad
                    Nic to: wierzmy, że to jedyna niedogodność i żadne takie już Cię nawet na gram nie dotkną... Zaczarowałam! Zobaczysz!
                  • m.c.r Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 13:56
                    Odpłynie, nie odpłynie, a jeśli to nikt nie wie o której...

                    ΑΝΕΚ LINES informs the passengers that due to the strike movements on Tuesday & Wednesday 28/06/2011, the itineraries of F/B “ELYROS” from Piraeus to Chania 28/06/2011 at 21:00 and from Chania to Piraeus 29/06/2011 at 21:00 will not be executed. Also, the F/B “PREVELIS” will depart from the port of PIRAEUS to Santorini, Anafi, Kassos, Karpathos, Diafani, Halki, Rhodes on Wednesday 29/06/2011 after the end of the strike. Passengers with tickets for these specific routes are kindly requested to contact the Company at +30 210 4197420 & 470 or the local travel agencies of the Company.
                    • d.biel Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 14:56
                      Marcinie,
                      współczuję mocno i rozumiem dokładnie. Też cały czas czekam i mam stan przedzawałowy, gdy dzwoni telefon - odleci, nie odleci? Na chwilę obecną startujemy 22.45
                      Ale Bebiaczek nasz kochany zaczarował, więc nie może być źle. Prawda?
                      Życzę Wam z całego serca, aby jednak wszystko się udało i aby już na miejscu widoki, smaki i cała reszta zrekompensowała te nerwy i kłopoty.

                      Pozdrawiam
                      DOminika
                      • m.c.r Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 15:59
                        No cóż, innej opcji nie ma. W najgorszym wypadku zmieni się plany smile ze znalezieniem noclegu w tym roku problemów być nie powinno. W każdym razie dowiemy się na miejscu, odlot jutro planowo z Wrocławia o 7:15, a przylot teoretycznie 14:45. Tak naprawdę to martwi jedynie brak komunikacji z lotniska (metro w centrum Aten ma ruszyć o 16), ale pewnie deficytu taksówek to nie ma smile
                        • prawdziwy_jaari65 Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 17:26
                          A ja tam życzę Wam, abyście szczęśliwie ominęli wszelkie niebezpieczne rejony i aby nie dotknęła Was ta dziwna zaraza, która toczy Grecję. Żyć chwilą, dnim dzisiejszym - OK. Korzystać z dobrodziejstw opieki socjalnej państwa - w porządku. Ale nie rozumieć, że czas siesty się skończył i trzeba zacisnąć pasa aby nie skończyć na dnie??? Zaraza jakaś. Dobrze z jednej strony, że w tym roku odpuściliśmy... aczkolwiek dzieciaki lecą na Rodos i Kretę - jednak to zupełnie inna Grecja smile
                          Udanego urlopu Marcin !
                          • grzechudwr Re: Mniej optymistycznie!!! 28.06.11, 18:31
                            Podobnie życzę abyście dojechali. Nam się udało i w nocy z niedzieli na poniedziałek o trzeciej rano dotarliśmy do Katapoli. Największy problem był tylko z tymi czterema taksówkami na wyspie.
                            Dzisiaj już bez meltemi. Jest surrealistycznie pięknie. Na pierwszy rzut oka i ucha nie czuć kryzysu. Pozdrawiam. G.
                        • tomaszkozlowski1 Re: Mniej optymistycznie!!!-m.in.o taksówkach 28.06.11, 21:28
                          Marcin, ze względu na okoliczności tu a nie w wątku "Kalo taksidi" życzę Wam pięknego pobytu mimo strajkowej sytuacji. Poza dniami strajków życie w Grecji toczy się zasadniczo normalnie a nawet i w strajku "najgoręcej" jest w dużych miastach, zwłaszcza w Atenach.

                          Odnośnie Aten właśnie i strajku: w grudniu wylądowałem w greckiej stolicy w dniu strajku komunikacji miejskiej i pod lotniskiem ustawił się wielki rząd taksówek, do którego czekała równie duża kolejka wink ale rozładowywała się szybko smile Tak więc z taksówkami powinno być spoko. Ateny mają najwięcej taksówek spośród europejskich stolic smile Ja najwięcej strajków najadłem się jak dotąd w grudniu (teraz mi się "upiekło" o włos..) - wtedy po Atenach chodziłem praktycznie tylko na piechotę bo ciągle coś nie jeździło (komunikacja strajkowała wtedy prawie codziennie) -a wróciłem z rewelacyjnymi wrażeniami smile- jako miłośnicy Grecji taką Grecję też musimy znać wink Choć przy dalszych podróżach taki strajk może kazać zmienić plany a to już mniej fajne.Taki czas...
    • tomaszkozlowski1 Miasta Grecji-ludzie na ulicach-przed głosowaniem 28.06.11, 21:39
      Dziś w Atenach pod Parlamentem doszło znów do zamieszek a w samym Parlamencie (Vuli) trwa gorąca dyskusja nad "programem średniookresowym" (tzw.mesoprothezmo), wymuszającym kolejne drakońskie reformy i przyjmującym kolejną gigantyczną pożyczkę.

      Kto wie czy nie najlepiej podsumowała to dziś w płomiennej mowie nieco "zbuntowana" wpływowa posłanka PASOK-u - Vaso Papandreu, która powiedziała: "Zagłosuję za tym programem, wiedząc, że wybieram nóż zamiast pistoletu (...) Kraj znajduje się w stopniowym upadku (...) Jeśli program zostanie przegłosowany, upadek nastąpi stopniowo; jeśli odrzucony- nastąpi natychmiast". Podkreśliła, że nie widać dobrego wyjścia z tej sytuacji ale przestrzegła też strefę euro, że kolejna gigantyczna pożyczka nie jest żadnym rozwiązaniem a bankructwo kraju odkłada się tylko w czasie...

      Wczoraj wracając z Grecji wpadł mi w ręce najnowszy numer The Economist, w którym artykuł z pierwszej strony głośno domaga się trzeciego rozwiązania, bolesnego dla Europy ale- jak twierdzą jego autorzy- najzdrowszego dla Grecji i strefy euro długofalowo.Postuluje on, że jedynym wyjściem jest kontrolowana restrukturyzacja greckiego długu i tylko ona - a nie kolejne gigantyczne podwyżki czy natychmiastowe ogłoszenie bankructwa i wycofanie się ze strefy euro ma sprawić, że sytuację- choć nie od razu- da się ustabilizować. Pewnie to bardzo ciężki politycznie do przełknięcia kąsek dla Europy...Nie jestem w stanie tego obiektywnie ocenić bo specem od ekonomii nie jestem ale zainteresowanych odsyłam do tego czasopisma.
      • jacek1f ta trzecia droga ma wielu zwolennikow - w koncu 28.06.11, 22:01
        Polska przeszla taka sama po Gierku... i przezylismy.
        Ale pbawiam sie, ze Grecy sa za bardzo "rozpieszczeni" swoim zyciem od 15 lat.... i moga nie zniesc tego tak jak kiedys wyuczone na komunie polskie spoleczenstwo.

        Powoli przychylam sie do opcji "pieknej katastrofy" ale natychmiast.

        sad

        lepiej pistolet niż nóż.
        IMO.
    • tomaszkozlowski1 WOJNA na ulicach Aten... :-((( 29.06.11, 21:41
      Dziś rząd grecki przegłosował (155 posłów za) pakiet kolejnych reform, cięć, prywatyzacji przygotowujących do kolejnej wielkiej pożyczki.
      Tymczasem na ulicach centrum Aten- i tym razem nie tylko placu Sindagma- rozgorzała prawdziwa wojna policjantów z protestującymi, którzy usiłowali nie dopuścić do tego by posłowie przedostali się na teren Parlamentu. Policja i siły specjalne zaczęły używać gazów łzawiących i to na niespotykaną wcześniej skalę. Rozpoczęła się regularna walka policjantów z zamaskowanymi i nie demonstrantami- walka ta na ulicach Aten trwa nadal. Policjanci ścigają zamaskowanych m.in. po wąskich uliczkach Plaki i Monastiraki, dzielnic zwykle "zawładniętych" przez turystów. Doszło nawet do "potyczek" na terenie tawern. Gazy łzawiące osnuwają cały plac Sindagma- ponad 500 osób wymagało pomocy lekarskiej ze względu na problemy z oddychaniem. Jednocześnie policja zagrodziła ulice prowadzące do placu, w związku z czym nie mogą tam dojechać karetki. Tymczasem w wyniku walk ranne są dziesiątki osób. Z placu dochodzą wiadomości, że niektóre z osób pilnie potrzebuje pomocy. Około 50 osób jest uwięzionych na centralnej stacji metra Sindagma, na którą dochodzą już gazy łzawiące. W ciągu dnia ewakuowano pięciogwiazdkowy hotel "King George" przy placu Sindagma- zarząd hotelu uznał, że bezpieczeństwo gości narażone jest na b.duże ryzyko.
      Sytuacja na ulicach Aten jest wciąż dramatyczna...Miejmy nadzieję, że jutro wszystko się uspokoi... Naprawdę to bolesne pisać takie wiadomości.

      Jednocześnie nasilają się ataki na rządzącą partię PASOK. Jeden z posłów partii został zaatakowano, zdewastowano biura partii w miastach Krety (Iraklio i Chania). Córka nieżyjącego wielkiego kompozytora piosenek Manosa Loizosa- Mirsini Loizu- zakazała partii PASOK odtwarzania na wiecach politycznych bardzo znanej piosenki skomponowanej przez Loizosa- "Kalimera ilie", która stała się poniekąd hymnem partii...
        • tomaszkozlowski1 Re: WOJNA na ulicach Aten... :-((( 29.06.11, 22:11
          Gazy łzawiące opadają...
          Greckie media krzyczą jak to możliwe, że znów władzę nad centrum Aten przejęli zamaskowani... W obliczu walk policji z anarchistami z placu uciekli już rano wszyscy, którzy chcieli tam protestować pokojowo. Piekło, które urządzili dziś w centrum Aten "kukulofori" (zamaskowani) - a obrazy te obiegają cały świat- wpłynie na ruch turystyczny w kierunku Grecji...w środku sezonu turystycznego...W kraju, którego 15% PKB pochodzi z turystyki i gdzie 17% miejsc pracy związanych jest z obsługą ruchu turystycznego...
    • tomaszkozlowski1 Dramatyczna sytuacja w Atenach 12.02.12, 22:03
      Grecki parlament dyskutuje właśnie nad kolejnym pakietem cięć i oszczędności ("mnimonio" numer 3). Policja kordonem odgradza Parlament od demonstrantów.
      A co dzieje się pięć kroków dalej?
      Zamaskowani wandale przejęli w tych godzinach władzę nad centrum miasta. Dewastują dziesiątki sklepów, podpalają budynki. Płonie historyczne kino "Attikon" w rejonie ulicy Stadiju (oglądam na żywo relację w greckiej TV i pożar szaleje wciąż bez żadnej kontroli), płonie kino "Asti" przy placu Kodzia i około 15-20 innych budynków w centrum, niektóre z nich to historyczne budynki, które przeżyły nawet wyburzanie połowy centrum za czasów wojskowej junty.
      Włamano się do sklepu z bronią przy Omonii. Wzdłuż handlowych ulic Stadiju i Panepistimiju dziesiątki sklepów niszczą wandale. Jest to "przemarsz" bezkształtnej prymitywnej anarchii, której jedynym językiem jest ślepa przemoc. W czym zawinili właściciele tych sklepów, którzy również w kryzysie próbują związać koniec z końcem?

      Wiele ulic jest zamkniętych przez policję i protestujących, straż pożarna ma problemy z dojechaniem do części pożarów, nie jest też przygotowana na gaszenie tylu pożarów naraz.

      Sytuacja jest aktualnie poza wszelką kontrolą.

      Po raz kolejny przemoc zamaskowanych zwyciężyła nad pokojowym protestem większości.

      Jak długo jeszcze Grecja będzie akceptować (bo po części akceptuje) działalność ekstremistycznych ugrupowań, których jedyną formą działalności jest totalna destrukcja?
      • tomaszkozlowski1 Re: Dramatyczna sytuacja w Atenach 12.02.12, 22:26
        Płonie wielki (również historyczny) budynek Alpha Banku przy głównej alei Panepistimiju. Płonie też popularna kawiarnia Starbucks przy ulicy Korai.

        Około 35 rannych osób trafiło już do ateńskich szpitali.

        Ktoś zamieścił na twitterze komentarz: "Myślę, że bliżej mi do przedstawiciela <<trojki>> niż do tego, kto podpalił kino Attikon".

        Centrum Aten spowijają gazy łzawiące. Słynny kompozytor i działacz polityczny- Mikis Theodorakis oraz inny legendarny działacz polityczny - Manolis Glezos zostali odwiezieni do przychodni Parlamentu z problemami oddechowymi. Z tego co czytam, aktualnie przebywają na sali parlamentarnej.

        Zamieszki także w kreteńskim Iraklionie, Salonikach i Patrze. W mieście Kierkira (Korfu) około 500 demonstrantów wtargnęło do biur posłów PASOKu i Nowej Demokracji (w tym znanej aktorki Andzeli Giereku). Policja nie opanowała sytuacji. Biura zostały kompletnie zniszczone.

    • tomaszkozlowski1 Nietypowy protest na ulicach Aten :-) 21.03.12, 21:15
      Dziś Światowy Dzień Poezji. Z tej okazji zorganizowano w Atenach protest zupełnie inny niż wszystkie dotychczasowe. Na ulicę w pokojowym, wręcz radosnym przemarszu wyruszyli poeci i przyjaciele poezji. Orszak wyruszył spod znanej kluboksięgarni Ianos, z przystankami pod Biblioteką Narodową, Akademią czy Uniwersytetem Ateńskim. A wszystko pod hasłem "Poezja przeciw kryzysowi".

      Przemarszowi towarzyszyły występy taneczne oraz muzycy z orkiestr ulicznych. Do wydarzenia przyłączyło się aż 100 wydawnictw, stowarzyszenia kulturalne z Grecji ale i zagranicy.

      Organizatorzy powiedzieli:" Homer, Solomos, Kavafis, Seferis, Elitis, Katsaros, Christianopulos, Dimula, Patrikios i tylu innych poetów od starożytności po dziś dzień naznaczyło nas pięknem. Przejdźmy w geście protestu, wznosząc wysoko naszą tradycję".

      Czy tak wspaniała inicjatywa mogłaby zrodzić się jeszcze gdzieś poza Grecją? Kryzys w Grecji z jednej strony obnaża niemoc systemu funkcjonowania państwa, z drugiej strony ukazuje nam wiele "oddolnych", ciekawych pomysłów samych greckich obywateli smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka