Dodaj do ulubionych

Sebastian pozdrawia nas z Grecji

24.07.11, 09:12
Nasz Sebastian (sebask1) przysłał smskiem pozdrowienia dla naszego Forum z górskiej wioski Nimfeo (niedaleko Floriny na północnym zachodzie kraju) i właśnie zbliża się do niedźwiedzi (przy wiosce działa centrum organizacji Arkturos zajmującej się ochroną greckich misiów). Sebastian obiecuje, że napisze nam więcej jak już będzie miał dostęp do internetu.

smile
Obserwuj wątek
    • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 24.07.11, 23:49
      Kto z nasz nie widział żywego niedźwiedzia? Niby żadna atrakcja a jednak warto podjechać do schroniska niedźwiedzi organizacji Arktouros obok wioski Nymfaio, żeby spotkać się z ludźmi zajmującymi się ochroną tych pięknych zwierząt, a w szczególności opieką nad zwierzętami zdobytymi z cyrków i ogrodów zoologicznych (szczególnie tych nie mających odpowiednich warunków, a rzadko który ogród naprawdę takie ma) i różnorodnymi badaniami (m.in. nad migracją). Żyje tam obecnie (głównie na emeryturze, misie dożywają średnio 25lat) trzynaście niedźwiedzi na dużym ogrodzonym terenie w warunkach zbliżonych do naturalnych, nigdy nie zostaną uwolnione bo na prawdziwej wolniści szybko by zginęły. Ośrodek oraz pobliskie centrum informacyjne - miejce z pomysłem i dużą ilością ciekawych informacji - w samym Nymfaio (zajmujące parter w imponującym neobizantyjskim budynku Scholi Nikiou - dawnej szkole dawnego miasteczka Nymfaio) prowadzą ludzie z powołaniem i energią, miejscowi oraz ochotnicy z całego świata. Obecnie walczą o przejęcie przez ośrodek niedźwiedzi z Zoo w Salonikach ... ale tamtejszy burmisterz jest bardzo oporny.
      W pobliżu Nymfaio organizacja prowadzi też ośrodek ochrony wilków (jeden bilet obejmuje wstępy do wszystkich tych miejsc - wilki czynne tylko w weekendy).
      Przestroga dla kierowców jadących Egnatią (też mi się wydawało, że te napisy okresowo na trasie mówiące o przecinaniu biotopu niedźwiedzi to może przesada) tymczasem przez ostanie kilka lat na tej trasie zginęło aż 37 zwierząt (nie wspominając ofiar w ludziach) , a wszystko przez to, że ogrodzenie autostrady zostało źle zaprojektowane, jest zbyt słabe i za niskie i zwierzęta bardzo łatwo go forsują - nie mówiąc o nie wystarczającej liczbie przejść dla dzikich zwierząt. Naprawdę uważajcie szczególnie wczesnym rankiem i późnym wieczorem.

      Samo Nymfaio - choć na blaszane dachy odnowionych domów narzekają niektóre przewodniki - to jedna z ciekawszych wiosek w Grecji, dawniej bardzo bogate miasteczko (3.5 tys mieszkańców) kupców, z całą litanią pochodzących stamtąd przedsiębiorców-fundatorów. Wioskowe folklorystyczne muzeum - chwalone przez przwodniki - okazało się zamknięte - jak powiadają mieszkańcy z powodu oszczędnościowego programu komasacji trzech okolicznych gmin... Być może "niedługo" zacznie znów działać. Tym który znajdą się jednak w Nymfaio polecam spróbować podejść nieco w górę od głównego placu i odnależć dom - archondissy- pani Athiny Tsirli pod numerkiem 73 - również niestety pokrytego blachą tak jak połowa Nymfaio. Nagrodą będzie to czego z pewnością nie znajdziemy w muzeum (bo część zdjęć pochodzi właśnie z tego domu), zarówno salon - gr.kioski jak i pokój kobiecy urzekają autentycznością , i morze historii które pani Athina ma w pamięci i w których przewijają się znane postacie z historii Grecji m.in. Pavlos Melas. "Przyjeżdżam tu z Aten kiedy tylko mogę" powiada pani Athena...
      Podobno warto wstąpić też do - imponującego- kościoła św. Nikolaosa ze względu na piękne wnętrze ale niestety był zamknięty bo papas pojechał do dzieciaków na obóz i dał sobie spokój nawet z niedzielną mszą - telefonicznie zaprosił mnie "na jutro" ...w końcu mamy sezon urlopowy.
      Pomimo lekkich desantów greckich wycieczek z Saloników w sezonie - miejsce to autentyczne a ludzie jeszcze bardziej, zarówno niebieskoocy Wołosi jak i ciemnoocy "Źli Wołosi" (podono w wołoskim nie ma określenia na "dziękuję" - prawda to Bacha ? - tak mi powiedział jeden "Zły Wołoch")?

      Żeby było ciekawiej pozwolę sobie kontynuować wątek konkurso-zagadkowy zainicjowany przez Beatkę smile Wygrywa ten, kto pierwszy poda prawidłową odpowiedź

      Dzisiejsza zagadka: Ile lat ma najstarszy niedźwiedź brunatny żyjący obecnie w niewoli w Europie (tak się składa, że to grecki niedźwiedź)? Żeby nie było zbyt trudno/łatwo-bo nagroda jest nie byle jaka - można się pomylić tylko/aż o 3 lata smile
      Dzisiejsza nagroda: oryginalny kubek Arktourosa z niedźwiedziem - dodatkowe utrudnienie, osoba wygrywająca będzie musiała przyjechać na kolejny zlot, żeby dostać nagrodę , nie dotyczy osób na stałe zamieszkałych w Grecji smile

      Pozdrawiam wszystkich z żywego wieczornego Metsowa, z hotelu Egnatia - bo akurat działa tam internet , ale wartu tu wstąpić choćby ze względu na recepcję w stylu góralskiego salonu - mieszkam oczywiście w innym miejscu nieopodal smile
        • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 27.07.11, 07:31
          Andreas jest trzymany oddzielnie bo nie ma już zębów (ale z jabłkami daje sobie radę) i nie mógłby się bronić. W tym roku powiadają, że skończy 48 lat, podobno zrobiono mu analizę zęba jak jeszcze miał takowego i stąd jego wiek można dokładnie określić...taki wiek u człowieka odpowiadał by ponad 160-tce.
          Niniejszym uznaję pierszą zagadkę za rozwiązaną przez Barbelka, gratulacje.
      • bachula_gr Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 25.07.11, 22:32
        > Pozdrawiam wszystkich z żywego wieczornego Metsowa, z hotelu Egnatia - bo akura
        > t działa tam internet , ale wartu tu wstąpić choćby ze względu na recepcję w st
        > ylu góralskiego salonu - mieszkam oczywiście w innym miejscu nieopodal smile

        Seba- jak mogles?! do konkurencji na neta? U nas tez dziala-zagadnij no mi dzisiejszego podroznika z Pyrzowic wink

        Ps- a roze od mamy wciaz piekne i takie aromatyczne......
        • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 26.07.11, 11:22
          A właśnie, że was OTE zawiodło...i działa dopiero od dzisiaj smile
          Jak te wołoskie kobiety sobie te włosy drepują do tych strojów to mi się w głowie nie mieści...dzisiaj w Metsowie drugi dzień święta Agia Parskewi...macie bardzo utalentowanego tanecznie proboszcza...lecę bo niedługo z kotłów będą rozdzielać smakowite potrawy wink
          • bachula_gr Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 26.07.11, 13:27
            Metsovitises, nawet te kilkuletnie, maja warkocze upiete do opasek bawelnianych, ktore sa jednoczesnie podstawa utrzymujaca chustki na glowach wink Trafiles na jedno z bardziej roztanczonych swiat w roku we wsi- katedra pod platanami jest pod wezwaniem Ag.Paraskievi wiec i impreza musi byc z rozmachem.
              • bebiak Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 26.07.11, 13:39
                smile
                A Ty, kirija Varvara, gdzie? Pod Wawelem pewniewink Tam takie malownicze uroczystości, tańce, śpiewy i modlitwy, a Ty na smoka patrzysz? Towarzystwo smoka wybrałaś a nie tych kobiet w z pewnością pięknych sukniach? Jak to syty głodnego nie zrozumie..echhh...wink
                • bachula_gr Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 26.07.11, 21:53
                  No bardziej lub mniej pod Wawelem. Powiem Ci w tajemnicy wink, ze mnie juz takie uroczystosci mecza i gdyby nie to, ze malolaty trzeba oporzadzic i dokumentowac ich wystepy, przygotowania etc to bym jak najdalej od tych ludowosci. Klarina mi juz uszami wychodza.
                  Jedynie z przyjemnoscia uczestnicze jak sa jacys goscie z Polski- wymadrzam sie i generalnie robie za przewodnika-eksperta.
      • ilonka19 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 26.07.11, 19:56
        Kolejne ciekawastki o Nimfeo
        Burmistrz Salonik Boutaris pochodzi z Nimfeo i jest jednym z zalozycieli organizacji Arkturos. nazwa wioski pochodzi od slowa niebieska lub niewiasta. W jednym kafenionie w wiosce serwuja bardzo dobra tsuknidopite, czyli pite z pokrzyw. Blisko znajduje sie obiekt archeologiczny Petres. Schronisko wilkow znajduje sie w wiosce Aetos. Niedaleko Nymfaio w wiosce Kleisoura jest bardzo ladny klasztor. W Nymfeo jest dom gdzie mieszkal przez piewien czas Pavlos Melas, gdy bylam dzieckiem wewnatrz zachowywaly sie piekne malowidla, rok temu juz ich nie bylo. Na obiad w okolicy najsmaczniejsze sa w Sklithro "Thomas", oraz w wiosce Ksino Nero (nie pamietam nazwy), gdzie w centrum wioski nadal leci "kwasna woda".
        • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 27.07.11, 07:27
          Tak się fajnie składa, że ta pita o które wspomniałaś to była pierwsza rzecz którą jadłem w Nimfaio ...posilając się przed kolejnym etapem polowania na przewodnika od niedźwiedzi. No coż przewodnicy podobnie jak niedźwiedzie lubią pospać, kto by tam zaczynał pracę o 10tej wink
          Miejscowi powiadają, że warto obejrzeć też w środku kościół Ag. Nikolaosa, ale akurat papas był na wakacjach i zamknął gdzieś klucz na trzy spusty...


    • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Tzoumerka 27.07.11, 08:09
      "Kallarites jest centrum świata" - żartuje Napleon Zagglis - "jest Flamand, są Grecy, dwóch miejscowych Albańczyków, Dunka,...a teraz jeszcze Polak przyjechał" wink
      Napoleon prowadzi kafenion i hotelik przy centralnym placyku i jest obecnie jakby symbolem wioski. Pochodzi z rodziny Wołochów zamieszkałych tam od dawien dawna, jego dziadek był przez 40 lat burmistrzem Kallarites-miasteczka i bardzo silną osobowością - powiada przypadkowo spotkany Sofoklis Antoniou - "gdy go trzymałem do chrztu była okropna niepogoda, spadło bardzo dużo śniegu". Jest koniec lipca a nad Kallarites zbierają się chmury i zaczyna padać, ale tak letnio po grecku, tylko przez chwilę intensywnie.
      To jednak prawdziwe góry, obezwładniające majestatem, zupełnie bez turystów bo chyba Napoleonowi udało się wszystkich przyjezdnych wymienić smile
      Droga od strony Metsowa (a jest taka) wiedzie przez Anilio (jeżeli ktoś chciałby od kuchni obejrzeć wiadukt na Egnatii pod Metsowem to bardzo polecam) , Chaliki ... "dalej na stopie w lewo i do góry , do góry prosto do nieba ...i tylko 3-4km szutrówki" - powiada zapytany od drogę w Chaliki chodowca kóz Kostas ( ależ miał pięknie rzeżbioną laskę pasterską...). To niebo to 1905m jak głosi nabazgrany sprajem napis na zakręcie przełęczy , te greckie 3-4km okazało się w sumie 10-cioma ale się opłacało bo w moim rankingu droga mogłaby rywalizować o palmę pierwszeństwa wśród najładniejszych odcinków górskich w Grecji. Wokół przełęczy rozległe połoniny porośnięte niesamowicie zielinymi paprociami....i stada dorodnych brązowych krówek....prawie jak cukierki, tylko trochę większe wink
      Kallarites, jedna obok Sirrako położonego po drugiej stronie wąwozu - najbogatszych niegdyś wiosek-miasteczek Epiru żyje do dzisiaj, w zimie wciąż mieszkają tam ludzie, auta do wnętrza wioski nie mają fizycznie wjazdu, wszyelkie towary przewożą koniki i muły, których w wiosce pracuje 5 sztuk pod wodzą dwóch przewodników.
      Mijam Moni Kipina, jeden z najbardziej malowniczo położonych klasztorów Grecji ...to ten z tych wtopionych w skalną, pionową ścianę wąwozu (mijam bo już go kiedyś zwiedzałem, ale nie sposób sie powstrzymać od krótkiego przystanku za zdjęcie) ...i ląduję przy jednym z najbardziej okazałych kamiennych mostków Baskanów - tym w Place. Warto było pokonać te kilkadziesiąt kilometrów, obecnie trudno sobie wyobrazić jak dawnymi metodami można było coś takiego zbudować ..... Tymczasem czas wracać do Metsowa bo 8pm zaczyna się naborzeństwo święta Agiia Paraskevi o którym już trochę było i mam nadzieję, że jeszcze będzie smile
      Tymczasem pozdrawiam wszystkich z portowego internetu w porcie w Heraklionie. smile

      Dzisiejsza zagadka:
      Pytanie: Ile silnych Minotaurów "paracuje" dzisiaj w okolicach Heraklionu? - proszę podać dokładną liczbę.
      Nagroda: Oryginalny owczy dzwonek z Metsowa, przyda się zwłaszcza jeżeli ktoś choduje owce wink.

      • bachula_gr Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Tzoumerka 27.07.11, 10:02
        > Nagroda: Oryginalny owczy dzwonek z Metsowa, przyda się zwłaszcza jeżeli ktoś
        > hoduje owce wink.

        A jak sie nie ma stadka owiec tylko dzieci to sie je wypuszcza z takim dzwonkiem na szyi lub w reku w wigilie 25 marca na glosny obchod wsi popoludniowa pora. Dzieci w podgrupach przemierzaja miescine wzdluz i wszerz (w Metsovie to raczej w gore i w dol wink i wyspiewujac lokalne piesni (tez po wolosku!) przeganiaja cos-tam zeby potem mogla nadejsc najbardziej wyczekiwana "pora" roku czyli Pascha.
        Moje przekornie maja dzwonki z Mitilini...

        PS- dokleje tu zdjeica jakies z dzwonkowej parady ale to dopiero w okolicach 15 sierpnia pewnia. Kolejna oczekiwana pora swietowania w GR.
      • tomaszkozlowski1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Tzoumerka 27.07.11, 20:46
        Super wrażenia! Jestem bardzo ciekaw drogi z Metsova do Chaliki - strasznie polecał mi ją w Metsovie jeden z zagadniętych Greków (emeryt z Janena, który ucieszył się, że może z kimś pogadać o Wałęsie wink ). Interesuje mnie czy da się tam przejechać zwykłym samochodem ale zakładam, że nie jesteś tam jeepem? smile

        A co do "złych Wołochów" i wołoskiego- otóż muszę powiedzieć, że w Metsovie zapytałem się pani Stavruli jak jest po wołosku "dziękuję" i- wprawdzie po lekkim namyśle wink -odpowiedziała mi (ale nie powtórzę za Chiny... smile )
      • barbelek Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Tzoumerka 27.07.11, 20:56
        sebask1 napisał:
        > Dzisiejsza zagadka:
        > Pytanie: Ile silnych Minotaurów "paracuje" dzisiaj w okolicach Heraklionu? - pr
        > oszę podać dokładną liczbę.
        Za cholerę nie mogłem nic znaleźć, ale tak będę strzelał, że te " silne pracujące Minotaury" to chyba holowniki w porcie w Heraklionie. Być może w Grecji jest inny zwyczaj, ale w Polsce w jednym porcie może pływać jedna jednostka o tej samej nazwie. Więc Minotaur pracujący może jest tylko jeden?. No chyba, że jest Minotaur II, Minotaur III, ale ja obstawiam- 1.
        I Seba- co do Andreasa- dobra odpowiedź? Mam kubek?smile
        • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Tzoumerka 02.08.11, 16:50
          Tak, tak jak napiusałem powyżej kubek wędruje do Ciebie, do wręczenia na zlocie.

          Jako jednoosobowe arbitralne jury ustalam czas rozwiązania zagadek na mniej więcej tydzień.
          Niniejszym uznaję drugą zagadkę za rozwiązaną przez moją Owcę, która otrzymuje dzwonek i z czego bardzo się cieszy smile
          Chodziło o dwa holowniki o nazwie Minotaur obsługujące port w Heraklionie, aktualnie zajmowały się głównie tureckim statkiem z Istambułu, który utknął był przy nabrzeżu z powodu zepsucia i stanowi utrapienie miejscowych wędkarzy.
          Gratulacje dla Barbelka za właściwy tok myślenia!
    • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji 02.08.11, 18:28
      "Ortodoksja naucza, że uczta, która zaczyna się przy ołtarzu winna jest kontynuacji przy świątecznym stole" - powiada pater Dimitrios przy czym zostaje mi darowana tradyjna uwaga o wyższości ortodoksji nad innymi odłamami cheścijaństwa - zamiast tego wymieniamy emaile smile. Pater Dimitrios spełnia niezwykle odpowiedzialną funkcję nadzoru smakowego nad wielkim kotłem, w którym wołoskie kobiety (w tym teściowa Pater Dimitriosa) wielkimi urzeczywistniają wielkimi drewnianymi łyżkami ostatni etap powstawania potrawy zwanej przez miejscowych kozą gotowaną z makaronem kritharaki. Jest wczesne popołudnie drugiego dnia święta Agia Paraskevi w Metsowie, od rana wszędzie było słychać miejscowych wymienijących pozdrowienie "ΑΝΙΗ ΜΟΥΛΤΣ" (αni mults) - wołoski odpowiednik "Χρόνια Πολλά". Święto rozpoczęło się dzień wcześniej wieczornym naborzeństwem zakończonym procesją z pięknie przystrojoną ikoną Św.Paraskevi uliczkami Metsowa w barwnym korowodzie (zdjęcia postaram się skucesywnie wrzucać do netu i podam link bo tak opisywać tej barwności to się w prosty sposób nie da). Następnie na głównym placu wystąpiły zespoły taneczne: dziecięcy pontyjski złożony z dzieciaków z gimnazjum (z mojego ulubionego w Pierii) Katerini - który wzbudził powszechny entuzjazm mejscowych górali, dostojny i barwny zespół z Macedonii Centralnej ( i tu była m.in. świetna bałkańska trąbka) oraz oczywiście miejscowy zespół z Metsova w tradycyjnych epirockich strojach. Na koniec wspólna zabawa taneczna przy mocno epirockim klarnecie.
      Drugi dzień swięta (26.07) rozpoczął się porannym naborzeństwem, już w czasie którego uliczki zapełniły się jeżdźcami w epirockich strojach na pięknie przybranych wierzchowcach albowiem następnym punktem programu była konna procesja z małą ikoną Św. Parskevi , której zaszczytu trzymania dostępował jeden z jeźdźców (aczkowlwiek w wyniku ogólnego oszołomienia nie doszłem do tego dlaczego właśnie ten a nie inny palikari).
      Wspomniane oszołomienie rozpoczęło się bezpośrednio po nabożeństwie, gdy słodki poczęstunek w sali parafialnej przyprawiał różnorodnością wyrobów cukierniczych o zawrót głowy i mógłby być konkurencją dla niejednej miejscowej cukierni nie mówiąc już o ilości.
      Równoległym (obok wspomnianego na wstępie kulinarnego) wątkiem popołudnia były barwne tańce w czasie których następowało losowanie ozdobnego złoconego pasa, który otrzymywała jedna z dziewcząt i jednocześnie dostępowała zaszczytu prowadzenia wraz z proboszczem następnego tańca. Przemiłe towarzystwo Metsovitów opóściłem na etapie pieśni besiadnych (tak to mniej więcej określał pater Dimitrios) nie doczekawszy niezwykle intrygującego punktu programu określanego kryptonimem "Kounia sto Koultouki" - może Bacha tutaj pomoże bo pewnie to kiedyś widziała...
      Jeszcze tylko 460km piękną trasą do Pireusu prze Rio-Andirio i teleportuję się do nieco innego świata...

      Dzisiejsza zagadka: Jak się nazywa po łacinie (ewentualnie po polski do jakiej rodziny należy) jedyny endemiczny sssak Grecji (tj. występujący tylko w Grecji ) określany też czasami jako żywa skamieniałość?
      Nagroda: magnes lodówkowy z Krety

      PS. Pozdrawiam Wszystkich z Krety, z mojego ulubionego miesca niedaleko Paleochory gdzie młody Grek z bardzo kręconymi wąsami specjanie przerzucił mi przez trasę do Paleochory kabel do tawerny (gdzie siedzę) ze swojego biura naprzeciwko, żebym miał dostęp do netu...
      Właściciel tawerny, i dzisiaj jedyny obsługujący, właśnie pojechał gdzieś z psem swoim wielkim Fordem Rangerem z muzyką właczoną na full więc nie pozostaje mi nic innego jak obsługiwać się dalej samemu ,podliczyć ile się należy i zostawić działkę wśród stosu pieniędzy na kontuarzesmile
    • sebask1 Re: Sebastian pozdrawia nas z Grecji - Yakinthia 09.08.11, 14:03
      Było już w tym gremium sporo pisane na temat festiwalu Yakinthia pomysłu Loudovikosa ton Anogion, który corocznie odbywa się na Krecie w pięknym miejscu w pobliżu wsi Anogia napiszę zatem króciótko między innymi o 28 lipca 2011.
      Ze względu na dużą liczbę ludzi koncerty odbyły sie tego dnia nie jak zwykle w małym amfiteatrze ale na scenie zorganizowanej przed kościółkiem św. Yakinthisa (kościółek jest w kształcie tradycyjnego kreteńskiego mitato). Wokół kościóka urządzono wystawę starych - kolorowych i czarno białych zdjęć z Anogii i okolic pod hasłem "Drzewo wspomnień" autorstwa Giorgosa Maniorou ....poprzyklejanych do desek za pomocą gumy do żucia.
      Wszystkich powitał jak zwykle gospodarz imprezy Loudovikos, a jako pierwszy - na rozgrzewkę wystąpił Giorgos Ksilouris. Myślę, że duża liczba słuchaczy brała się głównie stąd (pomijają fakt, że faktycznie w Grecji w tym roku bardzo dużo ludzie bierze udzial w koncertach) , że jako następny wystąpił Michalis Tzouganakis z uwodząco energetycznym lauto (zagrał m.in moje ulubione "Pali, pali...").
      Tak się zastanawiałem jak wypadnie połączenie Tzouganakisa z Psarantonisem, który miał był gwiazdą wieczoru ... a wypadło wyjątkowo dobrze. Po występie Tzoganakisa "przerywnik" w postaci występu zespołów tanecznych: pontyjskiego z dalekiego Kilkisu i miejscowego zespołu z Anogii i częśc widzów opuszcza imprezę a pozostali przesuwają się zdecydowanie do przodu obsiadają dosłownie "Nauczyciela" bo takim przydomkiem miejscowi obdarzyli Psarantonisa... Tzouganakis zarówno zatańczył w "przerywniku" jak i później do muzyki Psarantonisa, do której dołączył swoje lauto. Myślę, że był to najlepszy koncert jaki dotychczas widziałem w Grecji..."moglibyśmy tak grać do pojutrza ..."- Psarantonis ucinał już "zamówienia" na kolejne utwory kończąc dramatycznym "Pramateuti" bo jedna Greczynka nie odpuszczała krzykiem już od pół godziny smile
      "Jedźcie ostrożnie bo dużo zakrętów ...i do zobaczenia jutro" - zakończył Loudovikos zaproszając wszystkich na gorącą ziołową herbatę z kotła Giorgosa Saloustrosa z Anogii ...sam Nauczyciel też ją pija...

      Dzisiejsza zagadka: Na skraju plaży Sarakiniko na Gavdos stoi mały kamienny budynek, w którym przebywała w ramach internowania w latach 30-tych ubiegłego wieku jedna z czołowych postaci greckiego komunistycznego ruchu oporu w czasie drugiej wojny światowej (osoba znana w historii m.in. ze słynnej akcji sabotażowej w pobliżu Termopilów). Proszę podać konspiracyjny pseudonim tej osoby. Przykro mi, ale niestety Tomka muszę wykluczyć spośród odgadujących bo jak zwykle za dużo wie wink
      Nagroda: oryginalne opakowanie ziołowej herbaty produkcji Giorgosa Saloustrosa przekazane przyjaciołom z Polski przez samego Nauczyciela smile

      Mam nadzieję,że choć trochę atmosferę miejsca i czasu oddają zdjęcia:
      picasaweb.google.com/106588167199535305485
      Udało mi się wgrać jak na razie jeden filmik z imprezy:
      www.youtube.com/watch?v=teCk8ck419w

      PS. Pozdrawiam wszystkich z kreteńskiego Houdetsi gdzie powoli rozpoczyna się drugi dzień Festiwalu organizowanego corocznie przez Rossa Daly i jego drużynę smile
      Więcej na ten temat na: www.labyrinthmusic.gr/

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka