jacek1f ależ to już pewne i postanowione 7 lat temu. Nawet 22.02.06, 12:55 wstępna rezerwacja miejsca - pierwokup - jest klepnieta! (a nawet dwie...) Odpowiedz Link
chiara76 mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 22.02.06, 13:01 jeśli kiedyś by Ci się chciało w skrócie opisać, jak się załatwia takie sprawy. Słuchajcie, bo za mną chodzi taki pomysł, nie teraz oczywiście, ale kiedyś może. Z tym, że przeraża mnie to, co słyszę od znajomych, że tam biurokracja straszna, że trudno coś załatwić itd. Poza tym, żeby coś na poważnie załatwiać z kupnem chociażby ziemi, chyba trzeba na dłużej tam pojechać...nie wiem, jak jest z załatwianiem czegokolwiek przez interenet. Pamiętam, że będąc ostatniom razem na Krecie wracając autem do hotelu zawsze mijaliśmy tablicę z ogłoszeniem kupna domów na Krecie. Jakoś nigdy (wiem, głupio) nie spisalśmy sobie adresów takowych agencji. Może coś podrzucicie? Jacku, nawet nie Wiesz, jak Ci zazdroszczę, w tym pozytywnym sensie, bo zawistna nie jestem. Pozdrawiam i czekam na wieści w tej sprawie. Odpowiedz Link
meisser Re: mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 22.02.06, 13:17 Agencji jest sporo-podaz ziemi i domów tez niemala.. Podrzucam pierwsza z brzegu strone,gdzie sa opisane aspekty techniczno- finansowo-prawne zakupu nieruchomosci www.ktimatoemporiki.gr/new/content.php?id=40 Odpowiedz Link
chiara76 Re: mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 22.02.06, 13:28 dziękuję Ci za ten link. No i teraz wiem, co oczywiście zrobię, zaraz sobie poszukam na necie jakichś takowych agencji nieruchomości, może znajdę jakiś ciekawy adres?? Odpowiedz Link
meisser Re: mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 22.02.06, 13:38 www.euroimmo.gr/paic/ Nic tylko kupowac Odpowiedz Link
ali71 Re: mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 04.03.06, 08:11 wiesz ja bardzo czesto kozystam z gazety ogłoszeń ,mieszkam w grecji .gazeta ma strone internetową χρυση ευκιερια na której znajdziesz wszystko Odpowiedz Link
pombia Re: mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 19.03.06, 16:32 www.kretahaus.de/ Korespondencja mozliwa w j. niemieckim, angielskim, greckim, ewentualnie w lecie w j.polskim. Wysoka jakosc, wlasciciel jest niemieckim mistrzem budowlancem, mieszka od wielu lat na Krecie, solidny, jest takze maklerem i ma biuro projektowe oraz firme budowlana. Odrestaurowal nam stary ponad stuletni dom. Pozdrawiam Maria Odpowiedz Link
meisser Re: ależ to już pewne i postanowione 7 lat temu. 22.02.06, 13:11 Ja na razie nic nie klepnąłem-na razie tylko postanowiłemAle jestem dopiero na starcie tego "projektu" i czuje sie jak dziecko we mgle Nie stac mnie niestety na bycie rentierem,wiec oprócz zakupienia chałupy(co chyba nie jest trudne) trzeba jeszcze z czegos zyc.. Dlatego chcialbym sprobowac zasiegnac informacji o mozliwosciach prowadzenia jakiegos malego biznesiku tamze,o stronie formalnej takiego przedsiewziecia,pozwoleniach,zakładaniu działalnosci,podatkach,o pułapkach i gąszczu greckiego prawa,o szansach powodzenia "ksenosów" itp,itd. Jednym slowem co,gdzie,jak i za ile))) Wszelkie sugestie i pomoc osób,które temat przerabiały lub przerabiaja -mile widziane. Stad ten watek... Bo na pomoc "urzedów" pt.ambasada konsulat raczej chyba nie ma co liczyc..Pzdr Odpowiedz Link
bachula_gr Re: Zamieszkac w Grecji... 22.02.06, 13:47 No niestety, o czym sie przekonalam nie raz i nie dwa na wlasnej skorze, biurokracja grecka jest "wyjatkowa" ze sie tak wyraze. Zwlaszcza jesli strona jest "kseni/ksenos" nawet bedacy malzonkiem Greka. Papierkologia stosowana do kwadratu. Po kilku latach z przyjemnoscia niemal odwiedzam polskie urzedy Ale nie zrazajcie sie, w koncu wszystko mozna jednak zalatwic Odpowiedz Link
jacek1f 1. trzeba samemu jezdzic z agentami i wszystko 22.02.06, 14:10 samemu ogladac. 2. najlepiej oczywiscie jak sie ma tam znajomych, dobrych znajomych, ktorzy maja znajomych, a najlepiej w ogole oczywiscie, ktorzy maja "rodzinę". 3. wiadomosc dobra: wszystkie ceny w agencjach sa o prawie 20% zawyzone na wejsciu 4. srednia wiadomosc: z roku na rok jest drozej - to przez Anglików i ...Rosjan (tak, tak...wykupują tez Rosjanie - jakby im Cypru bylo mało...) ale pomimo tego poziom jest nasz. Tzn - ceny realne ksztaltuja sie na poziomie odpowiednich podobnych budów/budynków itp w Polsce. Czyli - jesli macie swoje mieszkanie w Polsce, lub dom, to nic nie stoi na przeszkodzie, by miec taki sam - tylko tam) 5. średnio niedobra wiadomosc - papierkow co niemiara, ale jesli pozna sie odpowiedniego agenta - to bedzie on pomocny do konca. Ale najlepiej sie zaprzyjaznic. Temat rzeka i mily sercu, ale na razie podsumuję: najlepiej powoli, przez lata oswajac się i teren i ludzi, wtedy we wlasciwym czasie bedzie łatwiej niż mieć kasę, wybrać ofertę i kupić tak po prostu - wtedy męka. A poważnie - jeśli już ktoś się zdecyduje powaznie, to pomogę w kontaktach i przyjaznym pomocnym oswojeniu naszej konsul Ewy (oczywiscie mówimy o Iraklio, czyli Krecie..), ktora moze byc wielce pomocna. Odpowiedz Link
grecja-ellada A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 15:05 ... by wynająć mieszkanie w Atenach, w miesiącach wrzesień (może październik) do kwietnia i zobaczyć jak mieszka się w Grecji ) Również mam blade pojęcie jak załatwić sobie mieszkanie, w normalnych cenach, umeblowane. I wiecie co ? Zastanawiam się nad kilkoma sprawami: m.in. by zamieszkać sobie na jakiś czas (nie na zawsze) w Atenach trzeba załatwiać sobie jakis papier, że sie przebywa w tym mieście ? Ja wiem, wiem że już jesteśmy w unii ale przypomina mi się sprawa taka, że u nas np. bedąc (mieszkając) gdzieś dłużej niż chyba tydzień, już trzeba się meldować. I tak sie zastanawiam czy w Grecji jest tak samo, jak myslicie ? Odpowiedz Link
bachula_gr Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 18:13 grecja-ellada napisała: > ... .... by zamieszkać sobie na jakiś czas (nie na zawsze) w Atenach trzeba załatwiać sobie jakis papier, że sie przebywa w tym mieście ? ....... u nas (mieszkając) gdzieś dłużej niż chyba tydzień, już trzeba się meldować. > > I tak sie zastanawiam czy w Grecji jest tak samo, jak myslicie ? W zeszlym roku zniesiono obowiazek posiadania tzw. Adia paramonii czyli pozwolenia na pobyt tymczasowy dluzszy niz 90dni dla Polakow wiec zadnego papierku nie trzeba. Poza tym w Grecji nie ma czegos takiego jak "meldunek". jesli potrzebujesz wylegitymowac sie adresem (np zakladajac konto w banku czy wyrabiajac paszport) potrzebne sa dwa zaplacone rachunki (np telefoniczny, elektrycznosc) na Twoje nazwisko na ten sam adres i po sprawie. Pozdrawiam- Bacha, mieszkanka Grecji bez papierkow Odpowiedz Link
martapodlesna Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 18:23 jupi, jupi, jupi... nawet nie wiesz Bachulo jaką radością są dla mnie Twoje słowa Teraz pozostaje już realizować swoje marzenia. W jakiej części Grecji mieszkasz ? Dobrze kojarze Cię z forum "Mamuśki mieszkające w Grecji" ? Odpowiedz Link
grecja-ellada Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 18:24 to ja pisałam ten poprzednie słowa (wyżej) - zapomniałam się wylogować z innego konta Odpowiedz Link
bachula_gr Re: A mi się marzy coś takiego... :)- MARTA 22.02.06, 21:51 martapodlesna napisała: > W jakiej części Grecji mieszkasz ? Polnocny zachod = Metsovo. W watku powitalnym podalam adres naszej strony (prowadzimy rodzinny hotel) ale teraz sie zastanawiam czy w zasadzie powinnam, bo reklamuje w ten sposob siebie i rodzinke (zdjecia osob). Jesli to wbrew zasadom Waszego forum to wykasuj a sama wrzuc w jakiegos gogla nasze nazwisko a raczej "hotelbitouni" i zobaczysz sama. Pozdrawiam. > Dobrze kojarze Cię z forum "Mamuśki mieszkające w Grecji" ? BINGO Podczytujesz nasze plotkarskie forum??? Odpowiedz Link
grecja-ellada do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:31 Gapa ze mnie totalna, przecież byłam na Twojej stronce i oglądałam i wspominałam Meteory i te kręte dróżki i wogóle wszystko Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym wywaliła Twoja wypowiedź. Dobrze jest wiedzieć, gdzie mozna się zatrzymać w tej części Grecji kontynentalnej Ja sobie myślę, że gdy bedę w Twojej części Grecji, a Ty będziesz prowadziła swój hotel, to jak najbardziej zatrzymam się u Ciebie (jeśli będziesz miała miejsca wolne). Podczytuje, a jakże mimo, że mamuśka nie jestem hihi. Fajnie jest poczytać o pogodzie panujacej z "pierwszej ręki" w Grecji i pooglądać zdjecia... I nawet czytałam o tych formalnosciach i perypetjach z nimi związanymi, a szczególnie zamiłowaniem greckich urzędników do sprawiania problemów Polakom (choć mam nadzieję, że jednak czasem znajdzie się szybki urzędnik i miły z natury). Zaglądaj tu często, będzie Nam bardzo, bardzo miło Odpowiedz Link
ewamalgorzata do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:40 > Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym wywaliła [...] No właśnie.. ja sobie tez myślę, że trzeba rozróżniać pewne wypowiedzi od nachalnego spamu - na "klasycznej Grecji" doszło już do pewnej paranoi - strach wymówić nazwę pewnej wypozyczalni Ja myślę, że jak ktoś od po prostu raz coś poleci - z własnego doświadczenia najczęsciej - nawet wymieniając nazwę firmy - to to jest ok. Jak ktoś będzie w każdym watku stosował zabiegi:"odpowiiadając na twoje pytanie dotyczące połaczeń promowych Pireus- Korfu: owszem, pływają tam jakieś promy, ale dużo fajniej jest przyjechac do mojego hoteliku na rodos" - i tak raz na tydzień - to owszem, to będzie spam Jesli ktos pyta współbywalców tego forum, czy znają jakieś miły pensjonat przy plazy, sprawdzoną wypozyczalnię osiołków czy fajną tawernę - to chyba można, a nawet wręcz należy rzucać konkretne nazy? Jak myślicie? Zadaję te pytania w związku z tym, że żadnego FAQ grupy sie nie dopatrzyłam Odpowiedz Link
jacek1f ja jestem za. Bo jak inaczej mamy sie dzielic wspo 22.02.06, 22:43 mniniami i dosiadczeniami, kiedy one nierozdzielne od takich rzeczy (pieknych zresztą..) jak taverny, miejsca rozne noclegowe, mile uslugowe.. itp?1 Odpowiedz Link
meisser Re: ja tez jestem za:) 23.02.06, 08:20 Piszmy otwarcie o miejscach które sa warte polecenia.. Nie unikajmy nazw tawern,nazw hoteli,nazw firm turystycznych,nazw czasopism,ksiazek etc. Dosc bzdurnych zasad nie pozwalajacych zwrócic uwagi na wartosciowe rzeczy i miejsca. Oczywiscie nachalnej i nieuzasadnionej reklamie mówmy jednoczesnie STOP Odpowiedz Link
grecja-ellada do ewamalgorzata 22.02.06, 23:03 Takim moim skromnym zdaniem: miałam wrażenie dotyczące zamieszania na tamtym forum, że ktos się tam pogubił. Na początku wydawało się, że wszystko jest oki, a później zagalopowano się w złym kierunku. Nie mam i nigdy nie miałam nikomu za złe, że mi da namiar na hotel, pensjonat czy wypożyczalnie jakiegoś sprzętu z jakiej korzystał bedąc w tym regionie, do którego i ja wybywałam. Nawet uważam, to za bardzo fajny gest i sama nie raz prosiłam - bo po co szukać godzinami i siedzieć przed monitorem. Ale to już cos innego, jak sama powiedziałaś, byle nie było nachalne. I liczę na to, że tutaj takich rzeczy nie będzie, bo ani ja ani myślę nikt inny nie chce takich rzeczy, tak samo ludzików którzy wpadają tylko po to, by spytać o hotel, w jakim bedą mieszkać na wakacjach, a później do następnych wakacji nawet nie zajrż - istna POMYŁKA - tak myślę. Odpowiedz Link
bachula_gr do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:46 grecja-ellada napisała: > Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym wywaliła Twoja wypowiedź. Dobrze jest wiedzieć, gdzie mozna się zatrzymać w tej części Grecji kontynentalnej Ja sobie myślę, że gdy bedę w Twojej części Grecji, a Ty będziesz prowadziła swój hotel..... Jak mnie pani prezes czyli rodzona tesciowa nie pogonii to bedziemy prowadzic nadal wspolnie i rodzinnie))) ZAPRASZAM serdecznie jak Wam sie znudza wyspy a zatesknicie za gorami i klimatem a'la Zakopane lub postanowicie zaimponowac znajomym zdjciami na nartach w cieplych krajach. > Zaglądaj tu często, będzie Nam bardzo, bardzo miło Dzieki. Nawzajem. Odpowiedz Link
meisser Re: 1. trzeba samemu jezdzic z agentami i wszystk 23.02.06, 08:26 Dziekuje Jacku za krótki zarys działan. Wyglada to mniej wiecej tak jak i mnie podpowiada doswiadczenie. Z tym mozna sobie poradzic -kupno czy wynajem domu jest przy odrobinie cierpliwosci "do przejscia" Mnie interesuje bardziej druga kwestia,czyli jakas dzialalnosc zarobkowa na miejscu. Jesli chodzi o ten aspekt jestem "zielony" Gdzie mogłbym uzyskac jakies wiarygodne informacje czy wsparcie "w tym temacie" Odpowiedz Link
jacek1f cieżka sprawa raczej....:-( Skrobne więcej później 23.02.06, 08:36 ale znam z doświadczenia proby 5 biznesow... próby... Napisze. Ale mamy tu Boba - oni od kwietnia juz beda w Chani na wlasnym) I niech opowiedzą! Wrocili 3 dni temu z załatwiania różnoścci. Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: cieżka sprawa raczej....:-( Skrobne więcej pó 27.02.06, 11:58 No i w końcu zawitaliśmy na to forum. Zachęcam do przeczytania moich wiadomości na niżej załączonym linku. Opisałam chyba wszystko co wiedziałam. W ramach możliwości odpowiem na wszelkie inne pytania, które jeszzce nie padły. M. Odpowiedz Link
ewamalgorzata Re: Zamieszkac w Grecji... 26.02.06, 11:51 Ja sądze mniej więcej to, co Andrzej Sikorowski - facet, którego uwielbiam za to, że potrafi ubrać w słowa wszystkie moje myśli (choć zapewne nie wie, ze to robi..) Więc się nie będę wysilać, tylko wkleję Jest taki kraj na południu gdzie wyspy toną w błękitach Gdzie Bóg zapomniał o grudniu i zawsze dźwięczy muzyka Jest taki kraj wiecznej wiosny pachnący wiatrem i morzem gdzie miłość to wiersz miłosny nienawiść to pchnięcie nożem Lubię tam być lubię tam być w słońcu najlepiej marzyć chłodną jak noc ambrozję pić i witać świt na plaży lubię ten zgiełk zapach i smak i szum radosny w głowie w cyprysach zaplątany wiatr gorące oczy kobiet Jest taki kraj tu nad Wisłą pod nieba szarym ołowiem Tu moje imię nazwisko tu w ziemi moi ojcowie [...] Bo tylko tutaj sprzedają chleb który z dzieciństwa pamiętam skrzypi pod nogą wczorajszy śnieg i najpiękniejsze są święta [...] Odpowiedz Link
meisser Re: Chyba nie te "fale";) 02.03.06, 10:33 Hmm.. Cos mi sie wydaje,ze długi pobyt za granicą "zaciemnił" Ci nieco droga kozia lapko, spojrzenie na Polske i Polaków. Byc moze w czasach gdy Ty wyjezdzałaś z kraju,jedynym powodem,dla którego ktos chcial gdziekolwiek wyjechac była praca,kariera,pogon za kasa,chlebem lub... mężemTak jest w wiekszosci i teraz,ale oprócz tego sa tu ludzie majacy marzenia,korzystajacy z tego ze świat na tyle sie zmienił,ze marzenia staja sie blizsze. A oni chca po prostu(o zgrozo te marzenia realizowac. Jezeli tą cheć nazywasz infantylizmem,to nie ma o czym rozmawiac. Poza tym wychodzisz z kolejnego błednego załozenia,ze nie zdajemy sobie sprawy na co sie osmielamy porwac(btw- mieszkałem w Grecji dwa lata z górką) Wiec chce oznajmic,ze nie kazdy Polak jest bezrozumnym tłukiem,który nigdzie nie był,nic nie widział,nic nie wie o świecie i ludziach i jak chce gdzies wyjechac,to musi to robic "na kolanach" Odrzuc na chwile stereotypy i nie patrz na nas prosze przez pryzmat "zakompleksionych polaczkow" chcacych jechac do Grecji i żebrac o prace na budowie,albo przy zbiorach jabłek czy brzoskwiń,nie potrafiacych wydukac ani me ani be w obcym jezyku. Napisze wiec jasno: NIE O TYM TU SOBIE GAWĘDZIMY. Bywalcy tego forum,to smiem twierdzic ludzie o szerszych nieco horyzontach,majacy juz doswiadczenie zyciowe,nierzadko "ustawieni" zawodowo i rodzinnie.Nie chcemy tam szukac za wszelka cene kariery,zbijac fortuny,zenic sie z Greczynkami czy wychodzic za mąż za Greków ba na nas pracowali (jak Twój chyba zreszta..)Co wiecej nie chcemy tez byc na utrzymaniu zadnej greckiej rodzinyO watku patriotycznym nawet sie nie wypowiadam,bo to mi pachnie zepchnieciem dyskusji(w typowo polski sposób) na sfere polityki,a to wywołuje u mnie odruch wymiotnyNie widze najmniejszego zreszta zwiazku miedzy patriotyzmem,duma narodowa itp,itd a checia mieszkania gdziekolwiek. Skad Ty to do diaska wzięłas??? Poza tym,ja podobnie jak inny Jacek, chce byc "młody i naiwny" bo mi z tym cholernie dobrze jest.I mam marzenia,a marzyc jest dobrze.. (masz jakies?) Usmiechnij sie po prostu! To dobrze robi i kazdemu-czy mieszka w Polsce,czy Angli,Grecji czy na wyspach Hula-gula Odpowiedz Link
acek2004 o marzeniach i Frustracji 02.03.06, 14:31 lubie marzyc o Grecji, i am takie marzenie zeby bylo mnie kiedysc stac na to zeby kupic jakis domek na poludniu, dla mnie Grecja jest rajem ale bardziej jesli chodzi o panujacy tam klimat maniany, poludniowych przyzwyczajen,nie wiem czy bym tam przetrwal chociasz pol roku, zyjac w normalnym greckim swiecie bez rodziny i przyjaciol z Polski.. nie jestesmy Frustratami ktorzy chca rzucic zycie w Polsce, tutejsze troski i radosci na rzecz wielkiej niewiadomej w Grecji, wszyscy tutaj pewnie jak mniemam , ciezko pracujemy na swoje marzenia.. ktore moze kiedys sie spelnia a moze nie.. ale tak czy siak MARZYC jest przyjemnie ), a szczgolnie przyjemnie jest te marzenia chociaz w czesci realizowac.. acek Odpowiedz Link
grecja-ellada Re: o marzeniach i Frustracji 02.03.06, 16:31 Nie wiem jak bedą mnie odbireać sami Grecy, może za cudzoziemke. Napewno nie pojadę tam by pracować u jakiegoś Greka/Greczynki. Nie będe tam otwierać swoich biznesów, raczej bedę rozwijać to co robię tutaj w Polsce. Znajomość języka - w jakim byśmy nie żyli kraju, trzeba znać ojczysty język, nawet najlepsza znajomość angielskiego nie pomoże nam np. w życiu codziennym Chce jeszcze napisać, że z relacji rodziny (Polacy, mój wujek miał tate Greka) wiem mniej więcej jak wyglądało życie w Grecji. Żyja tam po dzis dzień, dzieciaki uczyły sie w greckiej szkole, wujka zabrakło, więc pracowała ciocia. Nie byli przez nikogo odrzucani, dzieciaki miały swoich i mają znajomych. Napewno ich życie nie było bajką, ale jedno zawsze mi mówili, że nie chcieli i nie chcą wrócić do Polski, bo ich życie jest tam. Nikt ich za to nie oceniał, ani Polacy ani Grecy. Zatem snujmy swoje marzenia, to nic nie kosztuje Odpowiedz Link
ewamalgorzata Re: Mieszkalam w Grecji... 02.03.06, 17:52 Ja akurat może nie powinnam zabierać glosu, bo już się zadeklarowałam w tym watku, że ja się tam na stałe nie wybieram - ale poruszył mnie Twój list, pełen goryczy, która wyraźnie z niego bije, pełen jadu, bardzo nieprzyjemny w tonie, formie i treści. I mocno drwiący, a drwiny wyjątkowo nie lubię. Więc postanowiłam Ci odpowiedzieć. > Generalnie w Atenach spotkac mozna cale tabuny Polek, ktore wyszly za maz za > Grekow, sa malo wyksztalcone, nie znaja jezyka i nigdy sie go nie naucza i tak > sobie zyja poslugujac sie lamana greka i narzekajac na podlosc Grekow. > praca bedzie wam ciezko, bo juz pisalam, Grecy zyja i pracuja w klanach. > Obcych przyjmuje sie do pracy jedynie z koniecznosci. Po pierwsze: całe tabuny słabo wykształconych Polek, siedzących "przy mężu" i niezadowolonych z własnego życia spotykam równiez w Polsce - i to jest kiepski argument. Wszędzie, mam wrażenie że teraz w każdym miescie Europy można spotkac całe tabuny Polek i POlaków - część z nich rzeczywiście słabo wykształconych, nie dających sobie rady, narzekających na podłość świata ..Sa to z reguły ludzie, którzy tak samo narzekali bo nie dawali sobie rady już w Polsce - dlatego wyjechali, kierując się mrzonkami, bez jakichkolwiek realnych szans na lepsze życie. A problem polega na tym, że własnie tacy ludzie sa najbardziej widoczni - koczownicy z Victoria Station byli swego czasu gwiazda mediów. Co nie zmienia faktu, ze obok takich ludzi istnieje ogromna, ogromna naprawdę rzesza ludzi, którzy wyjeżdżali w - nazwę to: rozsądny sposób. Oczywiście, nie ma ich w Grecji - bo Grecja swój rynek pracy bez ograniczeń otworzy zapewne dopiero w maju..chyba tego roku? I każdy rozsądnie myślący człowiek, rozsądnie palnujący swoje życie - wybierze kraj, gdzie pracę może podjąć spokojnie, legalnie, bez dodatkowych formalności. Po drugie: jak przewiduje jeden mój znajomy, od kilku lat pracujący w Grecji, w niemieckiej firmie budowlanej, inżynier specjalista od budowy dróg - zachodnie koncerny na pewno będą chętnie zatrudniac Polaków, gdyż powoli, wbrew Twojej opini o niewykształconych prostakach - polscy pracownicy wyrabiają sobie bardzo dobra markę. A zachodnie korporacje jakoś nie mogą przywyknąć do greckiego, wyluzowanego podejścia..do pracy, życia, upływu czasu Nie każdy pewnie wyjedzie prowadzić swój własny biznes, sporo osób skusi się na szukanie tam pracy zwyczajnej, na etat. > W koncu zastanowiliscie sie jak bedzie wygladalo wasze zycie w Grecji? Kupicie > sobie jakies male mieszkanko, gdzies tam. Rodziny dookola miec nie bedziecie. Chyba każdy, myslący człowiek zanim gdzieś wyjedzie myśli o tym sporo, jak sie zmieni jego życie. A o inteligencji bywalców tej grupy mam jak najlepsze mniemanie, więc pytanie uważam za pozbawione sensu > takie probowanie czegos innego? W tym czasie wasi koledzy w kraju beda juz > daleko, daleko zaawansowani zawodowo i rodzinnie a wy stracicie kilka lat na > kompletna dziecinade i poznawanie czegos co mozna obejrzec na filmie w ciagu > 30 minut! Chyba, ze wam nie zalezy i nie macie zadnych ambicji zyciowych. To > co innego. Wiesz, ja czytając wypowiedzi na tym forum odniosłam wrażenie, że Ci którzy najpoważniej mówia o wyjeździe do Grecji na stałe - to nie sa ludzie świezo po studiach, na progu kariery zawodowej... Mam wrażenie, że to z reguły ludzie, którzy już sporo się nawalczyli, sporo osiągnęli, mają okresloną pozycję materialną - i ochotę spróbować czegoś nowego, spokojniejszego, w innym miejscu. I żaden z tych powaznych pomysłów nie trącił mi infantylnościa ani dziecinadą. Watek o patriotyźmie miałam pominąć, ale zastanowiło mnie, że Ty chyba niedokładnie pojmujesz to slowo - więc postanowiłam podrzucić watek z definicją: pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm Przzeczytaj dokładnie, proszę.. i zrozum, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z wyborem miejsca zamieszkania. Odpowiedz Link
ewamalgorzata Przepraszam:) 03.03.06, 16:40 Przepraszam bywalców tej grupy, że dałam się sprowokować i pozwoliłam się rozwinąć temu durnemu fragmentowi tego wątku - zamiast jednak trzymać się zasady: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Prędzej, czy poźniej sprowadzi dyskusję do swojego poziomu, a wtedy pokona Cie doświadczeniem." Przepraszam i więcej nie będę A w kazdym razie się postaram Odpowiedz Link
bebiak Re: Przepraszam:) 03.03.06, 16:57 ewamalgorzata napisała: > Przepraszam bywalców tej grupy, że dałam się sprowokować i pozwoliłam się > rozwinąć temu durnemu fragmentowi tego wątku - zamiast jednak trzymać się > zasady: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Prędzej, czy poźniej sprowadzi dyskusję > do swojego poziomu, a wtedy pokona Cie doświadczeniem." > Przepraszam i więcej nie będę A w kazdym razie się postaram Bravo Ewciu! Pierwsza męska decyzja w Twoim życiu I snujmy dalej z radością na mordkach i szczęściem w duszy marzenia o naszym raju wiedząc, że: "Szczęśliwi są ci, którzy mają marzenia i są gotowi zapłacić każdą cenę, aby je urzeczywistnić". Nie moje, gdzieś przeczytane (na pocztówce przysłanej wiele lat temu przez niezapomnianego Tony'ego Halika), a przeze mnie niczym małpkę powtarzane od lat. Filakia Odpowiedz Link
ewamalgorzata Re: Mieszkalam w Grecji... 02.03.06, 22:28 > Jest moze 500 w sumie wysokiej klasy > profesjonalistow polskich w w Europie pracujacych na wysokich pozycjach i w > swoim zawodzie (mam przywilej sie do nich zaliczac). Hmm.. zawsze myślałam, że aby osiągnąć profesjonalizm wysokiej klasy trzeba do tego - między innymi - inteligencji.. > Ciekawa jestem jaka jest twoja interpretacja patriotyzmu? I z czym on cokolwiek > wspolnego jesli nie z miejscem zamieszkania? Definicję patriotyzmu Ci przytoczyłam. Nie pierwszy raz dajesz przykład braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Przy okazji: właśnie z listy polskich patriotów skreśliłaś na przykład Słowackiego, Krsińskiego, Chopina, Norwida. Oczywiście, ani przez moment nie wątpiąc w to, że doskonale o tym wiesz - na wszelki wypadek przypomnę wszystkim innym, że wszyscy Ci panowie wyjechali z Polski dobrowolnie i bez przymusu. Z mojej strony EOT. Lubię rzeczowe dyskusje, nie lubię napastliwości, agresji i arogancji, którą zieją Twoje posty. Odpowiedz Link
drabiniasty Re: Mieszkalam w Grecji... 03.03.06, 01:11 A ja nie lubie glupoty...Nie mamy o czym rozmawiac, jestes na taka dykusje za glupia ale za to masz o sobie duze wyobrazenie i przekonanie o swojej inteligencji. Radze gdzies zajrzec aby dowiedziec sie dlaczego wieszcze narodowi wyjechali z Polski.....Wiesz, ze cos tam dzwoni ale nie bardzo wiesz gdzie i dlaczego - typowe polskie niedouczenie. Tymczasem spiewaj sobie Sikorowskiego, starego barda, ktory caly czas spiewa to samo. Te same stare ramoty z czasow kiedy ja jeszcze bylam niemowleciem. Nie ma nic do powiedzenia i caly cas spiewa to samo...... Odpowiedz Link
meisser Re: Mieszkalam w Grecji... 03.03.06, 07:16 "Drabiniasta kozia lapko"... Ale nicki.. Zazwyczaj omijam głupote szerokim łukiem,ale o Twoja się tu potknąłem,wiec jeszcze cos napisze. Bedzie to prośba.. Nie wylewaj na forum(nie tylko zreszta tym,jak sie zdążyłem zorientowac) swoich frustracji,niespełnionych ambicji,niezadowolenia z życia itp,itd Pełno na forach ludzi którzy piszac podobne bzdety do twoich dowartościowuja swój "pustostan" stwierdzeniami typu "wy nic nie wiecie.." "jestescie tacy i siacy" a "ja jestm wykształcona,mądra,piekna i bogata" Po pierwsze sama sie osmieszasz(i to jest Twój problem),po drugie obrazasz innych(bez powodu),po trzecie tak naprawde nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia,jesli mówisz to w taki sposób. Nie dawaj wiec kolejnych dowodów na swoja "ogramną elokwencje i inteligencje" i po prostu zmien forum. Jest tyle innych miejsc,gdzie pełno ludzi podobnego pokroju,wiec długo nie musisz szukac raczej...Tam rozwijaj swój patriotyzm Od takich "patriotów" to ja chyba coraz bardziej chce zwiewac Moze to jeden z powodów do checi wyjazdu? I nie odpisuj juz nic bardzo prosze..Chyba ze zdecydowanie bardziej przemyslisz co masz do powiedzenia... Odpowiedz Link
goska52 Re: Zamieszkac w Grecji...i marzenia 03.03.06, 08:58 Marzenia to jest jedna z najwspanialszych rzeczy które cechuje człowieka i jak pisze Kinga: „Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego spełnienia.” Wiem że to forum o Grecji ale jeżeli ktoś lubi czytać o ludziach wspaniałych, niekonwencjonalnych i podróżach to polecam www.kingafreespirit.pl/ jest tam relacja prawie dzień po dniu z pięcioletniej podróży dookoła świata autostopem, oraz obecnej już czteromiesięcznej podróży po Afryce. Jeszcze raz chcę sie usprawiedliwić dlaczego o tym piszę w tym miejscu. Relacja tej kobiety i postawy innych obieżyświatów spotkanych przez nią, dodają mi sił i pozwalają uwierzyć że moje malutkie marzenia są jak najbardziej do spełnienia i w życiu jest wiele ważniejszych rzeczy niż pozycja i pieniądze (trochę ich jednak niestety potrzeba) życzę wszystkim na tym forum którzy mają marzenia aby je spełnili pozdrawiam Odpowiedz Link
bodomlake Re: Zamieszkac w Grecji...i marzenia 05.03.06, 19:58 Myślałam wiele razy o tym żeby tam zamieszkać ale to tylko takie właśnie marzenia Odpowiedz Link
eridan Re: Mieszkalam w Grecji... 05.03.06, 20:27 Niestety, muszę się z tobą przynajmniej w kilku punktach zgodzić. To nie jest kraj, gdzie łatwo o pracę poza takimi gałęziami gospodarki jak turystyka lub rolnictwo. A płacą tam nędzne grosze, przy wielokrotnie wyższych cenach niż w Polsce. Z pewnością jest to doskonały kraj dla brytyjskich rentierów, natomiast zupełnym nieporozumieniem jest planować finansową przyszłość w Grecji (chyba, że ktoś ma szerokie kontakty z greckimi kontrahentami i jest w stanie z nimi prowadzić handel - a to jest bardzo trudne, bo oni mają do tego dar od Boga). Znajomość języka jest ważna, ale każdy ma jakieś własne umiejętności w tym zakresie, więc łapie go wolniej lub szybciej. Sprawy matrymonialne to temat na osobny wątek, choć rozumiem niektóre dziewczyny, które chciałyby spędzić swoje życie w ciepłym klimacie i dążą do tego z właściwą sobie dziecięcą naiwnością. Ale to jest wybór każdego człowieka. Ale z tym przywiązaniem do Polski to już lekka przesada. Każdy ma jedno życie i wybiera własną drogę. Czasem jest to droga do Grecji, czasem do USA czy dalej. Za to nie wolno potępiać czy krytykować człowieka. Z jednym się zgodzę: Grecja to nie kraj na planowanie kariery zawodowej lub finansowej. Nawet saksy tam nie opłacają się. To kraj, gdzie pieniądze się wydaje.pzdr. Odpowiedz Link
hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 20.03.06, 05:38 Ja dopiero odkrylam to forum i czytam i czytam i dziwie sie i troche mi sie wierzyc nie chce. Ty eridan i ta kozia lapka sa tu zdaje sie jedynymi osobami, ktore wiedza cos niecos o Grecji cala reszta nie wie, przepraszam jesli kogos obrazam ale to prawda. Ja mieszkam w Grecji i takze uwazam, ze przenoszenie sie do Grecji i planowanie tu zycia to po prostu smieszne w wypadku Polakow. Grecy, jak to ty eridan ladnie napisales maja dar od Boga i niejednego juz wykolowali pienieznie a nie maja przy tym zadnych skrupulow. Potrafia byc bardzo okrutni zarowno w zyciu ja i w businessie. Prawdziwa Grecja to nie to co ogladacie podczas wakacji. To jedynie ladna pogoda i ladne widoki, cala reszta nie wyglada tak ladnie na codzien. Cale greckie zycie toczy sie wokol pieniedzy. Tak bylo i jest od tysiecy lat. Dla pieniedzy sie tu zyje. Oczywiscie Grecy beda wam opowiadali ladne historie, ze oni tacy sa romantyczni, jak to on potrafia kochac itd. Moze jest w tym troche prawdy ale wylacznie w kontekscie i to wylacznie pienieznym. Jesli jest jakas ladna dziewczyna i nie ma pieniedzy moze zapomniec ze wyjdzie za maz za mlodego fajnego chlopaka. Jedyne co moze jej sie dobrego przydarzyc to, ze jakis bogaty starszy facet narwie sie na jej mlodosc i urode. Mlodzi chlopcy beda od niej uciekali, bo beda sie bali, ze sie zakochaja a to jest niewygodne, bo wtedy mozna sie ozenic bez priki(czyli posagu), ktory kazda bogata panna powinna posiadac i to duzy. Kazdy chlopak marzy wylacznie o jednym-bogatej dziewczynie. Moze byc brzydka i glupia byle miala pieniadze. Po to sie tu przewaznie zenia. Milosc to slowo rzadko uzywane wsrod Grekow. Chyba, ze maja okazje przesypiac sie z wczasowiczkami (za darmo i ile im sie podoba) wtedy codziennie innej mowia,ze je kochaja. Taka zwykla tandeta. Nigdy tego nie traktuja powaznie. Powazni to Grecy bywaja wylacznie kiedy dochodzi do pertraktacji rodzinnych na temat priki dziewczyny, z ktora chca sie ozenic. Jak widzicie nie wyglada to romantycznie. ale tacy sa Grecy. A wam sie pewnie wydaje, ze wszystko jest romantyczne i piekne jak krajobraz. Wielka pomylka. Czasami Grecy zenia sie z cudzoziemkami. Przewaznie wtedy jak sa bardzo biedni i malo wyksztalceni i nie maja szansy znalezc zadnej bogatej dziewczyny. Czasami robia to studenci, jesli studiuja poza Grecja ale robia to bardzo rzadko, bo rodzina sie moze bardzo zdenerwowac, ze zeni sie bez priki i tym samym stawia sie juz na poczatku zycia w zlej sytuacji pienieznej. Tak to tu jest. Malzenstwa z milosci prawie sie nie zdarzaja. Malzenstwa, to przewaznie uklady rodzinne i businessowe. Pozniej jak sie juz pobiora i splodza 1 lub 2 dzieci kazde idzie swoja droga. On ma swoje zycie a ona swoje. Tak wyglada typowa, dobrze ustawiona rodzina grecka. Pozory, i uklady. Nierzadko nigdy w zyciu nikogo nie kochali bo ich po prostu nie bylo na to stac, za bardzo byli uwiklani w uklady rodzinno- pieniezne. To na pewno nie zgadza sie z waszym obrazem Grecji. Wy myslicie, ze wszystko jest takie sliczne i ladne i Grecy sa romantycznym, niematerialistycznym narodem, ktory pasie kozy i od czasu do czasu spiewa i tanczy. Za duzo sie naczytaliscie o Grecji. Zycie jest inne i nigdzie na swiecie nie potrafi byc tak gorzkie i podle jak w Grecji. Ja wyszlam za maz za Greka w Polsce. To byl taki polski Grek wiec nie myslalam,ze bedzie chcial wyjechac ale chcial a mnie takze wydawalo sie,ze to wspaniala okazja do lepszego zycia. Moj maz jest co prawda Grekiem ale to inny, polski wychow wiec brak mu tego sprytu, podstepu i manipulowania, ktory posiadaja miejscowi Grecy. Wiecie, ja uwazam, ze jesli nie wyjezdza sie do krajow, ktore sa krajami emigrantow, jak Australi czy USA, to powinno sie siedziec tam gdzie sie czlowiek urodzil inaczej mozna sie bardzo przejechac na tych swoich romantycznych marzeniach. Odpowiedz Link
alns Re: Mieszkalam w Grecji... 23.03.06, 16:07 A ja tu mieszkam i choc wiele rzeczy mnie razi to na pewno nie podejscie ludzi do obcokrajowcow.Dobrze sie czuje wsrod grekow,nigdy nikt nie dal mi odczuc ksenofobii.moze to kwestia kultury osobistej,pozomu wyksztalcenia,moze po prostu trafilas na nieodpowiednie towarzystwo.Zareczam,ze znam malode greckie malzenstwa powstale wylacznie z milosci nie dla posagu lub innych korzysci majatkowych.A obcokrajowiec moze tu prowadzic wlasny biznes,pod warunkiem,ze zna sie na robocie i cieszy szacunkiem otoczenia. czytajac twoj post mam wrazenie,ze trafilas w bardzo zacofane miejsce w grecji.a tu naprawde jest europa. i jeszcze jedno .Co powiesz o gromadach obcych rosyjskiego pochodzenia,ktorzy sie tak znakomicie zaasymilowali w tym "ksenofobicznym'kraju?I skad te niesamowite ilosci Polakow w samych chocby atenach,polska szkola,gazeta,kosciol? Naprawde tak im tu zle?Nikt ich tu na sile nie trzyma... Odpowiedz Link
hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 06:49 Nie wiem jak dlugo ty mieszkasz w Grecji, ja za pare dni bede miala rowno 20 lat. Wydaje mi sie, ze znam Grekow. Nauczylam sie jezyka, chciaz z trudem, trwalo to blisko 5 lat ale teraz mowie b.dobrze. Nie sadze, aby moje oceny byly powierzchowne. Ja tu przyjechalam, kiedy Grecja byla jeszcze bardzo zacofana i prowincjonalna. Teraz zrobila sie tu Europa. Oboje z mezem bylismy wyksztalceni i oboje pracujemy w swoich zawodach, chociaz mnie zabralo blisko 10 lat aby to osiagnac. Nie warta skorka wyprawki, gdybysmy wyjechali np. do USA dzisiaj bylibysmy milionerami. A tak zyjemy nie najgorzej ale mogloby byc lepiej. Z tego co piszesz wynika, ze masz bardzo powierzchowne poglady na temat zycia w Grecji. Albo tu mieszkasz od niedawna, nie znasz jezyka i wierzysz co ci mowia albo mieszkasz tu od czasu do czasu. Jak pomieszkasz dluzej, to troche zmienisz zdanie. Podejscie do obcokrajowcow jest inne kiedy sie tu jest na wakacjach a inne kiedy sie tu zyje na co dzien, to jako osoba tu mieszkajaca powinnas dobrze wiedziec. Odpowiedz Link
alns Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 14:54 Mieszkam tu ponad 5 lat,jezyk znam dobrze,mam wyzsze wyksztalcenie i pracuje w zawodzie.W to co mowia grecy wierzyc nie nalezy,bo w obiecywaniu bzdur sa mistrzami swiata.Ale pomimo to mam tu wielu dobrych znajomych.Nie jestem tu tak dlugo jak ty,na pewno masz wieksze doswiadczenie ale mam wrazenie,ze Grek w Polsce jest wieksza sensacja niz Polak tutaj.Nie wspominajac o tym,ze maz mieszkajac dluzszy czas w Polsce mial wiele nieprzyjemnych sytuacji na tle narodowociowym,z pobiciem wlacznie.Tylko dlatego,ze jest Grekiem.I gdzie jest nacjonalizm? Odpowiedz Link
hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 07:00 Chcialabyym ci tez wytlumaczy jedna sprawe. Nie mozna dac komus odczuc ksenofobii. To nie jest cos co sie narzuca innemu. Ksenofobia to cecha pewnej osoby i jej przynalezy. To tak jakbys powiedziala, ze ktos boi sie wody ale nie dal ci odczuc tego, ze sie jej boi. To, ze ktos sie boi wody nie ma nic wspolnego z Toba, to jest cecha tej osoby. Podobnie rzecz ma sie z ksenofobia. Zanim cos napiszesz i nie jestes pewna co to dokladnie oznacza patrz do slownika inaczej beda wychodzily takie dziwadla. Odpowiedz Link
malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 07:32 Zastanawia mnie zawsze dlaczego osoby, które spędziły pół życia , większość, albo nawet całe poza Polską, mają takie inklinacje do połajanek i owładnięte są misją strażników czystości języka. Efekty pouczania tubylców przez "polonistów" w kwestiach polszczyzny są czasem komiczne, przeważnie jednak po prostu żenujące. Otóż chcę Ci powiedzieć, że niczego nie wytłumaczyłaś, a wręcz przeciwnie, zagmatwałaś do imentu. Popracuj trochę nad artykułowaniem myśli, a czasem w ogóle lepiej milczeć niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości. "Nie mozna dac komus odczuc ksenofobii" - dobre! Odpowiedz Link
mccain Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 08:28 Ja mieszkam takze poza Polska i tez zgrzytam zebami jak widze, ze ludzie nie sa w stanie nie tylko uzywac poprawnie wlasnego jezyka ale i slow obcych, co swiadczy niestety o ich totalnym nieuctwie czy moze lepiej niedouczeniu i wskazuje na bardzo malo wyrafinowane pochodzenie spoleczne. Z daleka, widac to tak wyraznie, ze bardzo ale to bardzo przeszkadza. Nie ma co sie obrazac i denerwowac. A w kwestii tej ksenofobii, hobart wiedziala, ze cos jest nie tak tylko nie bardzo wiedziala co. Ksenofobia rzeczywiscie nie zostala uzyta fortunnie zamiast "nigdy nikt nie dal mi odczuc ksenofobii" ladnej by bylo i bardzije po polsku gdyby napisala: "nikt nigdy nie dal mi odczuc, ze jest ksenofobem" albo "nigdy nikt nie dal mi odczuc swojej ksenofobii". W Polsce jest teraz moda na niechlujstwo jezykowe, jesli ktos jednak chce sie uwazac za osobe kulturalna i wyksztalcona, to powinien takze poslugiwac sie poprawnie ojczystym jezykiem. A jesli juz uzywa slow pochodzenia obcego powinien wiedziec, jak to robic i co one oznaczaja, nieprawdaz???? To dobrze, ze niektorzy ludzie, ktorzy mieszkaja poza Polska posluguja sie tak dobrze polskim. Ja w tym nic komicznego nie widze, smutno mi sie tylko robi, ze oni po tylu latach gdzies tam wiedza, a Polacy w Polsce robia bledy, bo nie wiedza. I to naprawde jest jak piszesz zenujace, bo swiadczy zle o nas. Wpadlam na te strone, bo jutro wyjezdzam na Rodos, Cypr i do Libanu. Myslalam, ze sie troche wiecej dowiem o tej Grecji a tu masz takie buty. Zycze wiecej wytrwalosci w poznawaniu naszego jezyka. Pozdrowienia z Galsgow Tlumaczka przyslegla i podwojny filolog. Odpowiedz Link
malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 09:17 Słuchaj, ja piszę trochę na skróty, gdyż zakładam że mam do czynienia z czytelnikiem inteligentnym. Zresztą inni mnie nie obchodzą. Komiczne nie jest to, że istnieją ludzie mieszkający od lat poza Polską i posługujący sie o niebo lepszą polszczyzną niż niejeden krajowiec, ale to że to ci inni, właśnie nieposługujący się, zabierają głos i poprawiają to, co poprawy nie wymaga, albo w robią to w taki sposób, iż poprawiona wersja jest jeszcze gorsza od poprawianej. A z tą modą na niechlujstwo chyba przesadziłaś. Nie ma żadnej mody, po prostu Internet ujawnił smutną dla purystów rzeczywistość i obnażył skalę językowej niekompetencji. Jak powiedział Mrożek bodajże: dopóki nie zajrzałem do sieci, nie podejrzewałem że jest tylu idiotów na świecie". Czy w UK albo w Stanach też jest moda na niechlujstwo? Bo ja np. stwierdzam w tekstach znanych przebojów, tam wyprodukowanych, ewidentne błędy gramatyczne, chociaż nie jestem żadnym ekspertem od angielskiego. A to forum nie jest poświęcone językowi polskiemu. Wystaczy więc, by nie uczył Marcin Marcina... Odpowiedz Link
mccain Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 09:48 Nie mam za duzo czasu na rozprawianie na ten tematy jezykowe. Ja sama nie bardzo wiem czy jestem Polka mieszkajaca poza Polska czy tez nie, poniewaz bardzo czesto w Polsce bywam. Z moich doswiadczen jezykowych, ktore sa tez doswiadczeniami zawodowymi, moge ci powiedziec, ze wspolczesny Polak po studiach posluguje sie bardzo ubogim i zazwyczaj gwarowym jezykiem a nierzadko nie wie jak powinno sie mowic poprawnie. Emigracja polska, zwlaszcza ta powojenna(ale coraz jej mniej)i solidarnosciowa jest wzorowym przykladem na to, jak powinno sie poslugiwac jezykiem oczystym. I to jest dla mnie najwieksze kuriozum w polszczyznie wspolczesnej. Natomiast nie nalezy zakladac, ze ma sie do czynienia na necie z ludzmi inteligentnymi, bo mozna sie bardzo przeliczyc albo rozczarowac. Oczywiscie kazdy ma swoje podejcie do zycia ale nie widze powodu do tego, bys sie denerwowal dlatego, ze ktos zwraca uwage na ewidnetne bledy jezykowe, ktore sa popelniane. Bo to nie forum o jezyku? Moze wlasnie dlatego powinno sie zwracac na ten jezyk uwage. Ci, co nie sa zainteresowani jezykiem nie potrafia go uzywac i robia w nim bledy. A ci co wiedza jak pisac i nie zwracaja innym uwagi sa swoistymi kolaborantami w nieuctwie. Moglabym tak bez konca na ten temat dyskutowac ale nie mam juz czasu. Widze, ze wiecej sie dowiem o Grecji i Bliskim Wschodzie, jak kupie jakis przewodnik. Bede mogla go czytac w samolocie. Pozdrowienia z Glasgow E.G. Odpowiedz Link
malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 10:35 A co chcesz wiedzieć o Grecji? Bo jakoś nie widziałem żadnego Twojego pytania. A zakres poruszanych tematów jest tu, jak widzisz, spory. Są też inne fora o Grecji, łatwe do znalezienia, tym bardziej że ludzie często podają tu do nich linki. Nie bardzo zatem rozumiem, miast tracić czas na jałowe dyskusje (czas, którego, jak mówisz nie masz, ale jednak masz na tyle, by go wykorzystywać na deklaracje o jego braku) , czytaj, pytaj, etc. Albo kup w końcu ten przewodnik. Odpowiedz Link
edorka1 Re: Mieszkalam w Grecji...7 lat 01.04.06, 11:06 i swoje wiem. Nie zawsze było różowo, wiadomo. Bywało i bardzo trudno.Ale nie mogę absolutnie zgodzć się tym co tu niektórzy wypisują. Nie oszukano mnie nigdy w kwestiach finansowych - ani mnie ani męża. Poznałam wielu Greków - nie żyliśmy jak większość greckiej Polonii w centrum Aten.Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miałam więcej znajomych Greków niz Polaków. Mam z Grekami, których poznałam a także z tymi u których pracowałam, bardzo miły kontakt pomimo ładnych kilku lat, które minęły od naszego powrotu do Polski. Telefony, listy, zaproszenia na wakacje. Wiadomo - są i inne przypadki, ale ludzie nieżyczliwi są wszędzie - trzeba ich omijać. Procentowo myślę, ze jednak jest nie jest to duży odsetek. I jednak bardzo wiele zależy od nastawienia i znajomości języka. Większośc Polaków kaleczy grecki i ma nieuzasadnione poczucie wyższości nad Grekami. Trzeba zaczać od siebie - zwłaszcza jak się jest w gościnie u kogoś. Fakt że urzędy w Elladzie są straszne. Ale w Polsce nie są???? No sama nie wiem co jest lepsze - malacka eforija czy polska skarbówka. Fakt, że niesamowicie zaskakiwała mnie czasem w Grecji głupota ludzka komplikująca najprostsze sprawy. Ale w Polsce też jest pełno absurdów. Co do życia w Grecji - zależy.Jest trudniej ludziom ktorzy np skończyli studia w Polsce - wtedy jest to pewnego rodzaju degradacja, bo jak się pracuje w Grecji każdy kto był wie. Chyba, że np. dziewczyna wyjdzie za Greka za mąż - wtedy łatwiej jest przebic się i próbować szukać pracy w zawodzie. Ale czy ja wiem? Czy jest gorzej pracowac u kogoś w domu jak pracowałam - 6 godzin między 8 a 14 za przyzwoite pieniądze i mieć całe popołudnie dla siebie czy siedzieć w biurze 10 godzin dziennie w Polsce za nie zawsze adekwatną zapłatę??? Mąż pracował na budowie, ja j/w, zwiedziliśmy mnóstwo, mieszkaliśmy ładnie i niedaleko morza, finansowo nie było źle. Twierdzę, że Grecja jest świetna do życia. Ze Grecy są miłymi i otwartymi ludzmi. Tylko trzeba to zobaczyć, wyjść poza ateńskie Attiki i odos Michail Woda. Większość Polaków których znałam nie wyściubiła nosa poza Ateny. I o to chodzi - większość z nas nie umie ani w kawałku tak cieczyć się życiem jak przeciętny Ellinas. Pamiątam jak dwa lata po powrocie do Polski pojechaliśmy na wakacje na Kalymnos. I jak na małym stateczku który miał nas zabrać z Kos na Kalymnos własnie, siedział sobie dziadek. Jadł winogrona i siedział. Stateczek miał odpłynąć o konkretnej godzinie a stał i stał. Dziadek był właścielem. - Pote nafigume??? - Se ligo I to ligo trwało i trwało. Grecy wchodzili, siadali, jedli,śmiali się.Cudzoziemcy nerwowo spogladali na zegarki i przebierali nogami. Ligo trwało i trwało. Kto lepiej spędzał czas? Odpowiedz Link
simera Re: Zamieszkac w Grecji... 19.03.06, 12:43 Ja osobiscie nie widze tego na dluższa mete. Kiedys probowalam mieszkac w Grecji (Ateny). Mimo ze uwielbiam ten kraj to mieszkac tam nie chce. Fajnie sie zwiedza, imprezuje, spedza wolny czas. Ale gdy trzeba cos załatwic to juz powstają problemy. Wrociłam do kraju (Polski) i nie zaluje. Z Grecja jestem w kontkacie. I jak tylko znajde sposobnosc to znowu tam pojade na cały urlop Odpowiedz Link
hobart222 Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 11:14 bo ludzie nie beda was traktowac powaznie. Marzenia sa do marzenia a nie do opowiadania publicznego. Inaczej robi sie galimatias. A wy zamiast sluchac ludzi, ktorzy pisza wam prawde naskakujeci na nich i wypisujecie tu jakies poezje, jak jakas pani to zrobila. Moj ty Boze, przeciez to nie dom wariatow. Trzeba odrozniac rzeczywistosc od uludy, jak sie ma wiecej niz 18 lat. Bo inaczej naprawde zle skonczycie. Jesli sami siebie powaznie nie traktujecie, to nie oczekujcie od innych, ze to zrobia. A juz na pewno, nie zrobia tego Grecy, oni beda mieli przyjemnosc w udowodnieniu wam ,ze jestescie do niczego. Jesli checie sprawdzic sami, wasza sprawa. Madrosc polega jednak na tym, ze nie sprawdza sie wszystkiego samodzielnie ale wierzy na slowo. To zaoszczedza nieprzyjemnych doswiadczes i czasu.Pozdrawiam Odpowiedz Link
malakas Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 11:56 Kurczę, jakoś dziwnie się to czyta, Jakby pisały dwie różne osoby. Pierwszy post gorzki, ale rzeczowy, a ten? A la drabiniasty & Co. Mnie zaraz odstręczają takie teksty, powinniście, nie powinniście, wy, trzeba, wyście, tak "się" robi etc. Śmieszne, bo każdy ma tutaj jakiej doświadczenia z Grecja i Grekami, ale nie każdy zaraz uważa, że może te swoje doświadczenia rozciągać i czynić z nich jakąś obiektywną wiedzę i na dodatek narzucać innym jak mają interpretować to, co widzą, słyszą i odczuwają. Może wystarczy pokazywać te ciemniejsze strony, a decyzje zostawić innym. Może niektóre błędy trzeba popełnić samemu, a może będzie się miało szczęście być, wbrew zdrowemu rozsądkowi, ale zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, w uprzywilejowanej mniejszości? Odpowiedz Link
hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 22:19 Nie wiem jakie wy tu macie porachunki i z kim. Ja pisze tak jak to wszystko widze stad, z tego waszego raju. Smiac mi sie chce kiedy to pisze. Grecja jest najmniej romantycznym krajem na swiecie. Tyle, ze ludziom sie tu podba, bo ladny klimat. To te pozory przyciagaja ludzi a Grecy sa mistrzami pozorow. Po latach te suche, wyjalowione greckie krajobrazy opatrza sie i teskni sie za prawdziwym, polskim lasem. Nie chce nikogo tu pouczac ale gdybym j zaczynala zycie moze jezdzilabym go Grecji na wakacje ale tylko tyle. Ale zycie ukladalabym sobie gdzie indziej jesli nie w Polsce, to gdzies, gdzie mozna do czegos dojsc. A tutaj co? Do niczego tu nie dojdziecie, tutaj jest tylko stagnacja i walka o marne zreszta przetrwanie. Zadziwia mnie, ze ktos chce sie przeniesc tu, zmarnowac kilka lat zycia po to tylko, zeby poznac to o czym ja wam pisze. Co wy chcecie sprawdzic? Jak sie zachowacie, kiedy dostaniecie od Grekow nauczke? Nie warto. Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 21.03.06, 12:18 Jestem przekonana, że gdyby zapytać kilku Polaków jak im się żyje w kraju to odpowiedzi byłby również diametralnie rozbieżne. Każdy inaczej postrzega otaczający go świat, inne rzeczy są dla niego ważne. Ja bardzo dziekuję za wszelkie ostrzeżenia i rady, ale nie są one w stanie zawrócić nas z postanowionych działań. Jedziemy spróbować, jak się nie uda nie będzie dramatu. Nie ryzykujemy tak jakiś wielkich pieniedzy. W Polsce zostawiamy w zasadzie wszystko, by mieć szansę powrotu. Spotkaliśmy na naszej drodze różnych Greków, dlatego kafenion przejmujemy od cudzoziemców, a nie od Greków. Nie nastwiamy się na zbijanie kokosów, bo wg naszych obliczeń na takowe nie mamy szans. Ja zamieniam 8 godzin pracy za biurkiem na pracę w kuchni. Uwielbiam gotować dla innych i zobaczymy czy po roku również będę tak myślała. Moj partner zamienia intratny stołek na chodzenie po górach, bo to uwielbia. I nic nie jest w stanie na chwilę obecną go od tego odwieść. Kiedy i czy mu to się znudzi to zobaczymy, ale nie przekona się o tym czytając czyjeś posty. Gdybym miała sie opierać całe życie na zdaniu innych, pewnie nie wyszłabym nawet z domu, bo mi cegła może spaść na głowę albo samochód potrącić. Odpowiedz Link
annielika wypisujcie, wypisujcie... do bob75rob1 21.03.06, 14:47 popieram cie w 100 procentach. kazdy jest inny, dla kazdego jest wazne co innego. nie mozna narzucac innym swojego widzenia swiata. wiele lat mieszkam poza krajem i zdaje sobie sprawe z trudnosci bycia emigrantem, czy inaczej mowiac polonia... spotyka sie na swojej drodze dobrych i zlych ludzi. jesli przewazaja ci zli, to pozniej stosunek do danej nacji moze byc bardzo zly... ja np. mialam wiele nieprzyjemnosci ze strony finow, co jeden to gorszy, do tego jeszcze wszyscy naokolo mnie rozniez mieli przez nich nieprzyjemnosci... czy to znaczy, ze wszyscy oni sa tacy okropni? nie, nie mozna generalizowac. ludzie zli sa wszedzie, spotkalam wielu spekulantow w polsce, ludzi, dla ktorych licza sie tylko pieniadze, dla ktorych wartosc maja jedynie rzeczy materialne, ktorzy zazdroszcza i zycza innym co tylko najgorsze... czy to znaczy, ze my wszyscy polacy tacy jestesmy? bzdura. ja nie jestem. wiec to dla mnie znaczy, ze wiecej jest takich polakow, polek, dla ktorych istnieja tez inne wartosci. o grekach mozna powiedziec to samo. nigdy nie mialam z nimi problemu... i nie jestem jedna z tych domniemanych durnych polek, ktora szuka szczescia w slonecznej grecji. mam dobre wyksztalcenie, znam kilka jezykow. troche to smutne, ze wlasne doswiadczenia uwazamy za te jedyne, prawdziewe... moze dla nas samych takowe sa, ale to nie znaczy, ze sa dla innych... i za sa prawda jedyna. pozdrawiam marzycieli, einstain tez nim byl... agnes Odpowiedz Link
hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 23.03.06, 06:01 Alez ja wcale nie chce cie zawracac z drogi, jaka sobie wybralas. To Twoja sprawa. Mam nadzieje ,ze sie liczysz z tym, ze swiat sie zmienia i po roku albo 3 latach jesli bedziesz wracala do Polski, to bedzie juz zupelnie inny kraj ktory zostawilas.....w mysl greckiej filozofii przyrody, ze "wszystko plynie i nie mozna dwa razy wejsc do tej samej rzeki" Z tym trzeba sie liczyc, powroty bywaja bardzo bolesne i rozczarowywujace. Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 23.03.06, 10:11 Nie zamierzam tracić kontaktu z krajem, a bywać tam kilka razy w roku. Przelot samolotem zajmuje mi czasem mniej niż jednorazowo rano jadę do pracy. Naprawdę czasy się zmieniają i dzięki doskonale rozwiniętym nowym technologiom nie będąc w kraju mogę być na bieżąco. Nawet telewizję bierzemy ze sobą! A powiedzenie, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" - sprawdza się w wielu sytuacjach życiowych i jest mi dobrze znane. Odpowiedz Link
jacek1f no i my bedziemy do Was jezdzic i przywozic 23.03.06, 10:32 kielbase, smalec i ogorki kwaszone Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: no i my bedziemy do Was jezdzic i przywozic 23.03.06, 10:44 Jacku, dziękuję. Wiem, że na Was będziemy mogli liczyć! Umrzeć z głodu nam nie dacie Odpowiedz Link
ewamalgorzata Re: no i my bedziemy do Was jezdzic i przywozic 23.03.06, 13:46 Z moich doświadczeń "europejskich" wynika, że wozi się jeszcze delicje, wafelki prince polo, kabanosy, oscypki, pierniczki alpejskie i poledwicę łososiową)) Spoko, na mnie możecie liczyć Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: no i my bedziemy do Was jezdzic i przywozic 23.03.06, 16:52 Dzięki, za polskie wędliny i biały serek pewnie będę gotowa zrobić wiele Odpowiedz Link
hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 24.03.06, 04:01 Nie wiem jak w Polsce ale w Grecji, zeby do czegos dojsc trzeba pracowac oj, pracowac, niektorzy maja po 3 prace, jak chca wyjsc na swoje. Jak ty sobie wyobrazasz nowe miejsce zycia i pracy, skoro co trzy miesiace bedziesz je zostawiac? Nie chce tu prawic zadnych kazan ale z takim podejsciem do pracy i zycia marnie wyjdziesz na tym, zwlaszcza w Grecji. Poza tym, jak sie chce gdzies mieszkac na stale i zapuscic korzenie, to potrzebny jest czas na asymilacje i wielkie checi, zeby do tego doszlo. Jesli nie bedziesz mieszkala w Grecji ciurkiem 2-3 lata, bez wyjazdow do Polski, nigdy do asymilacji nie dojdzie. Zreszta z tego co widac, nie masz ochoty na asymilacje, bedziesz jezdzila co 3-4 miesiace do Polski(pogratulowac tylko,ze bedziesz miala na to fundusze!!!), nawet jedzenie bedziesz wozila z Polski. Czy czasem nie lepiej zostac w kraju i nie zawracac sobie glowy. Po co ty sie wlasciwie tam przenosisz? Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 24.03.06, 10:21 Jeśli tak napisałam to widać, że mnie na to stać. Nie rozumiem skąd ta obawa o nasze fundusze. Być może nie musimy już w ogóle pracować. Mamy stały dochód, niezależnie gdzie jesteśmy i co robimy, oprócz pracy etatowej. A to, że przyjadę na tydzień do Polski co parę miesięcy nie wyrywa mnie chyba z jakiejś społeczności. Ja nie twierdzę, że na Krecie będę mieszkała na stałe. Być może po jakimś okresie okaże się, że jest w życiu tam coś takie co całkowicie nam przeszkadza, a czego w tej chwili nie widzimy. Nie widzę nic złego w przywożeniu polskich dobrych towarów na własny użytek lub z myślą o otwarciu sklepu. I nie mam na myśli greckiej klienteli, ale raczej brytyjską/skandynawską, o której jak sądzę przez dwa lata obcowania, wiem sporo. Na Krecie mieszka obecnie ok. 30tys. samych Brytyjczyków - to naprawdę olbrzymi rynek. Odpowiedz Link
jacek1f Bobie przestan dyskutowac... Jesli nie ozenilas si 24.03.06, 10:39 e z Grekiem, nie musialas wyjechac, nie jestes sfrustrowane i nie zalujesz wszystkiego, w dodatku masz kase !... to nie masz podstaw zeby dyskutowac z tymi osobami. EOT. Odpowiedz Link
ewamalgorzata Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 21.03.06, 00:11 > bo ludzie nie beda was traktowac powaznie. Marzenia sa do marzenia a nie do > opowiadania publicznego. Inaczej robi sie galimatias. Znaczy, co jest złego w rozmawianiu o marzeniach - bo nie wiem? I - w jakim sensie nie będą nasz traktowac poważnie??? > A wy zamiast sluchac > ludzi, ktorzy pisza wam prawde naskakujeci na nich i wypisujecie tu jakies > poezje, jak jakas pani to zrobila. Co jest złego w poezji? Może, gdybyś to przeczytał/przeczytała - zrozumiałbyś, że ja akurat uwielbiam Grecję jako miejsce na wakacje, li i jedynie. Więc twoja uwaga kompletnie nietrafona była... jak zresztą cała reszta Twojego postu. Bo mądrość niekoniecznie polega na tym, że się wierzy na słowo. Raczej wcale nie polega natym- inaczej do tej pory wierzylibyśmy na slowo, że ziemia jest płaska... Aha, żeby nie było, że karmię.. EOT Odpowiedz Link
acek2004 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 21.03.06, 10:50 marzenia sa do realizowania... howgh a. Odpowiedz Link
goska52 Re: Zamieszkac w Grecji... 21.03.06, 09:00 Wydaje mi się że w tym wątku zupełnie niepotrzebnie ścierają się dwie grupy ludzi o różnym podejściu do życia , a nawet więcej o róznych potrzebach na różnych etapach życia. Tak naprawdę większość która marzy o Grecji wcale nie chce tam przenieść swoich tzw interesów życiowych. Jest to marzenie o innym sposobie życia, o spokoju, wręcz o ucieczce od cywilizacji, a nie o robieniu kariery, sposobie na wzbogacenie itp. Dlatego pracuje się w Polsce, na urlop (zawsze za krótki)jeździ się do Grecji i marzy że może kiedyś.. Podobnie, w Polsce, spora grupa ludzi mieszka i pracuje w dużych miastach, a równocześnie ma zaplecze poza miastem gdzie w piątki po pracy ucieka, a w poniedziałek świtem jedzie na "delegację" do miasta popracować znowu do piątku. Są też odważni którzy zostawili za sobą Warszawę, Kraków czy inne duże miasto i w małych wioskach prowadzą szkoły, gabinety lekarskie, biura projektowe czy prawne. Kariery wielkiej nie zrobią, fortuny nie zarobią ale tak wybrali. I napewno nie jest im łatwo w hermetycznej, powiązanej rodzinnie małej społeczności. Tak że pozwólmy wszystkim żyć jak chcą, uczyć się na błędach własnych i wyznawać różne wartości o ile tylko to innym nie szkodzi pozdrowienia Odpowiedz Link
grecja-ellada I znów musiałam zadziałać :(( 24.03.06, 18:43 .. jako administrator, czyli usunąć kilka wątków z powodu obrzucania siebie czyms niemiłym buuu A przecież nie spotykamy się tutaj po to, by siebie obrażać, zatem znów apeluje by nie odpisywać, tylko mi podesłać to usunę. Dzięki Odpowiedz Link
flisvos Re: I znów musiałam zadziałać :(( 24.03.06, 19:41 wlasnie niektore trzeba bylo usunac, niestesty ten watek(a taki fajny) troche zszedl nie w tym kierunku co trzeba, a wielka szkoda ( Odpowiedz Link
jacek1f ja bardzo przepraszam, ale tylko tak mogłem spowo 24.03.06, 19:50 dowac w iluś wątkach reakcje Nie pozwalajcie jako Admini na długie przebywanie podobnych do zbójnickich wypowiedzi... - albo poproście Gazetowego Adm o zainstalowanie koszy. To pomaga w kontroli bierzącej. Usmiech dla wszystkich z paroma wyjątkami. ps Tylko wstyd mi przed paroma osobami...którym polecałem to Forum. Odpowiedz Link
flisvos Re: ja bardzo przepraszam, ale tylko tak mogłem s 24.03.06, 19:53 wlasnie te kosze bardzo ulatwily by sprawe i jak by bylo od razu przyjemniej!!! Odpowiedz Link
chiara76 a ja tu też czegoś nie rozumiem... 24.03.06, 22:22 to, że to forum zostało zaatakowane przez trolle trochę mnie dziwi, cóż, takie widać internetowe życie. Nie rozumiem natomiast czemu jest Ci wstyd. Temu, że są trolle na internecie? Czy że zaatakowały to forum? Przecież to nie jest zamknięte forum (co nie ukrywam, że sugerowałam Drugiej Admin, abyśmy zrobiły, co oznacza, że czytają wszyscy a pisze wybrana grupa osób). Nie jest zamknięte, więc każdy tu może wejść. No, chyba, że wstydzisz się za wszystkich , którzy trollują na necie... Jako Admin prosiłam i ja i Marta, aby z trollami nie dyskutować. Sprawdzone na innych forach. Dyskusja z trollem to dla niego pokarm, i już. Prosiłam, wy sobie dalej dyskutujecie. Ja rozumiem, że w słusznej sprawie. Ale nie miejcie do Adminów pretensji. My też mamy jakieś życie i na necie 24 godziny na dobę nie siedzimy. Jeszcze raz proszę uprzejmie. Nie dyskutować, przynajmniej w ten sposób pokażcie swój brak zainteresowania. Cóż, kiedy za każdym razem ktoś nie może się powstrzymać. Odpowiedz Link
bobby123 Re: troll n/txt 25.03.06, 10:43 "Chania, also known as Hania is the mental capital of Crete ." Tego nikt nie przebije. Odpowiedz Link
jacek1f sprawdziłem w 5 słownikach, wszędzie "mental" 25.03.06, 16:25 znaczy "umysłowy" i "duchowy" również... gdy "spiritual" jedynie odnosi sie do duchowości... Więc nie rozumiem podniecenia... - co jest źle? Odpowiedz Link
markela Pracowałam w Grecji prawie 3 lata 27.03.06, 22:41 Było to 13 lat temu .Wspomnienia jednak pozostały ,zapewne pamiętam bardziej o tych wesołych i z sentymentem wracam myślami do tamtych miejsc i ludzi .Nie żałuję że spędziłam tam aż 3 lata -pojechałam z myślą że zarobię trochę pieniążków i coś zobaczę Owszem zwiedziłam dużo ,pracowałam w wielu miejscach ,nauczyłam się języka .W tamtych czasam na topie był wyjazd do USA lub Kanady ,i ja również miałam papiery sponsorskie więc sporo kasy szło na naukę angielskiego .Byłam młoda (22lata)lubiłam szaleństwo typu :w dosłownie w jednej chwili decydowaliśmy się na lot na Kretę lub wyjazd na Peloponez -nie było żadnego problemu .Z pieniędzy jedank nie przybywało ,chociaż pracowałam codziennie (sprzątałam u greków,pracowałam w zakładzie krawieckim ,kuśnierskim ,oczywiście rownież w pubie ,zaliczyłam też niesławną pracę z mieszkaniem jako opiekunka do dzieci -to była moja pierwsza praca) oczywiście te prace wykonywałam w różnym czasie mojego pobytu w Atenach .Samo życie czyli wydatki związane z utrzymaniem wynajmowanego mieszkania ,jedzenie ,nauka oraz drobne przyjemności pochłaniały moje "oszczędności" Muszę dodać że z początku płaciłam niejednokrotnie frycowe czyli praca darmowa -która w końcu mnie czegoś nauczyła =nieufności wobec greków .Byli mili i sympatyczni jednak z wypłacaniem drahm (wówczas były to drahmy)był częsty problem! Bardzo chciałabym tam jeszcze kiedyś pojechać ,teraz już ze swoją rodziną ,myślę o wakacjach oczywiście .Na staly pobyt to raczej bym się nie pisała .W pierwszym roku mojej przygody greckiej myślałam że wykorkuję z upału ,przyjechałam do Grecji 1 czerwca więc nie było czasu na zaklimatyzowanie się stopniowe -w nocy zero spania ,w dzień parokrotnie pod chłodny prysznic a po 5 min znów się człowiek lepił -pamiętam to doskonale Będąc na placu Omonia często wchodziłam na pocztę główną aby się ochłodzić a moje odcinki piesze były wyznaczane przez mijane kioseczki z zimnymi puszkami. Mieszkałam na Attikach a potem w pobliżu Alexandraz (koło budynku policji ).Może ktoś ze starych znajomych przeczyta mój post i przypomni sobie te czasy -jeśli tak to pozdrawiam Pedika ,Buźkę i Ewkę ,Lusi ,-Małgośka Odpowiedz Link
bebiak Re: Pracowałam w Grecji tylko nieco ponad 3 m-ce 27.03.06, 23:54 markela napisała: > Było to 13 lat temu (...) U mnie było to ponad 16 lat temu - pracowałam nieco ponad 3 miesiące (taka przygoda), ale nie doświadczyłam problemów z wypłacaniem wynagrodzenia za pracę: nigdzie i nigdy. Pewnie bym tam wtedy została: bilet miałam otwarty, fajny pokój wynajęty, i niezłe prace, ale Boże Narodzenie nadeszło, dzieciaki w domach, w których pracowałam tak się cieszyły, a moje dziecko, wtedy 4-letnie, w Polsce... Mąż odmówił przyjazdu z dzieckiem (miałam plany nawet zostania na dłużej, na lata, może na stałe, ale wspólnie), no to się zebrałam i w Wigilię wróciłam. Spotykałam różnych Greków, niektórzy dołowali mnie psychicznie niesamowicie (właściwie jedna rodzina była taka porąbana i w końcu dałam sobie z nimi spokój), o reszcie zachowałam dobre, bardzo dobre wspomnienia. Z jedną rodziną przyjaźnię się do dziś i odwiedzamy się wzajemnie (choć ja częściej tam niż oni tu).. Ileż to lat minęło! Czy żałuję, że wróciłam wtedy? NIE, NIE i raz jeszcze NIE, bo tak się ułożyło moje życie jak się ułożyło, a gdybym tam została to.. wcale nie musiało by być tak ślicznie. Miałam jednocześnie to wielkie szczęście, że mogłam już TAM od tamtej pory być 18 razy i mocno wierzę, że będę jeszcze wiele, wiele razy. Pozdrawiam Cię serdecznie. B. betaki.friko.pl ---> tak się zaczęła moja przygoda z Grecją i tak sobie trwa i trwa.. Niech trwa... panta kai gia panta Odpowiedz Link
edorka1 Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 11:09 i swoje wiem. Nie zawsze było różowo, wiadomo. Bywało i bardzo trudno.Ale nie mogę absolutnie zgodzć się tym co tu niektórzy wypisują. Nie oszukano mnie nigdy w kwestiach finansowych - ani mnie ani męża. Poznałam wielu Greków - nie żyliśmy jak większość greckiej Polonii w centrum Aten.Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miałam więcej znajomych Greków niz Polaków. Mam z Grekami, których poznałam a także z tymi u których pracowałam, bardzo miły kontakt pomimo ładnych kilku lat, które minęły od naszego powrotu do Polski. Telefony, listy, zaproszenia na wakacje. Wiadomo - są i inne przypadki, ale ludzie nieżyczliwi są wszędzie - trzeba ich omijać. Procentowo myślę, ze jednak jest nie jest to duży odsetek. I jednak bardzo wiele zależy od nastawienia i znajomości języka. Większośc Polaków kaleczy grecki i ma nieuzasadnione poczucie wyższości nad Grekami. Trzeba zaczać od siebie - zwłaszcza jak się jest w gościnie u kogoś. Fakt że urzędy w Elladzie są straszne. Ale w Polsce nie są???? No sama nie wiem co jest lepsze - malacka eforija czy polska skarbówka. Fakt, że niesamowicie zaskakiwała mnie czasem w Grecji głupota ludzka komplikująca najprostsze sprawy. Ale w Polsce też jest pełno absurdów. Co do życia w Grecji - zależy.Jest trudniej ludziom ktorzy np skończyli studia w Polsce - wtedy jest to pewnego rodzaju degradacja, bo jak się pracuje w Grecji każdy kto był wie. Chyba, że np. dziewczyna wyjdzie za Greka za mąż - wtedy łatwiej jest przebic się i próbować szukać pracy w zawodzie. Ale czy ja wiem? Czy jest gorzej pracowac u kogoś w domu jak pracowałam - 6 godzin między 8 a 14 za przyzwoite pieniądze i mieć całe popołudnie dla siebie czy siedzieć w biurze 10 godzin dziennie w Polsce za nie zawsze adekwatną zapłatę??? Mąż pracował na budowie, ja j/w, zwiedziliśmy mnóstwo, mieszkaliśmy ładnie i niedaleko morza, finansowo nie było źle. Twierdzę, że Grecja jest świetna do życia. Ze Grecy są miłymi i otwartymi ludzmi. Tylko trzeba to zobaczyć, wyjść poza ateńskie Attiki i odos Michail Woda. Większość Polaków których znałam nie wyściubiła nosa poza Ateny. I o to chodzi - większość z nas nie umie ani w kawałku tak cieczyć się życiem jak przeciętny Ellinas. Pamiątam jak dwa lata po powrocie do Polski pojechaliśmy na wakacje na Kalymnos. I jak na małym stateczku który miał nas zabrać z Kos na Kalymnos własnie, siedział sobie dziadek. Jadł winogrona i siedział. Stateczek miał odpłynąć o konkretnej godzinie a stał i stał. Dziadek był właścielem. - Pote nafigume??? - Se ligo I to ligo trwało i trwało. Grecy wchodzili, siadali, jedli,śmiali się.Cudzoziemcy nerwowo spogladali na zegarki i przebierali nogami. Ligo trwało i trwało. Kto lepiej spędzał czas? Odpowiedz Link
pietnacha40 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 12:06 Myślę ,że i edorka1 i hobart222 mają rację. Tyle ,że wszystko jest uzależnione od oczekiwań. Hobart222 napisała ,że gdyby mieszkali w USA , to byliby milionerami. W Grecji niewiele zdobyli ,chociaż ciężko pracowali, ale ludzie którzy tutaj piszą , nie przenoszą się do Grecji ,żeby się dorobić. Oni chcą sobie prowadzić spokojne życie na brzegu morza. Witać nowych ludzi w knajpce i hotelu ,pokazać "swoją" Grecję, odpocząć od gonitwy wielkich miast. Nikt z nich nie napisał ,że mu żle w kraju, że Ateny to ich przyszłość. Ja im zazdroszczę tej możliwości. Nawet raz zrobiliśmy sobie wycenę małego hoteliku - trudno , będziemy w Grecji tylko gośćmi Odpowiedz Link
edorka1 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 12:28 Bo Ellada nie jest krajem na zarabianie kasy.Może być krajem na spokojne życie w pieknym miejscu. Grecja jest w dużej mierze dla marzycieli, dla tych co to kochają Święty Spokój. Jest takie miasteczko Na Krecie - Agija Galini właśnie. Schodki pod bukamwiliami, malutki port, błękitne morze. Dla wielu prymitywne zadupie. Dla mnie Raj. Myślę, że szczęścia nie mierzy się kasą,tylko głębią oddechu i tym spokojem który nie każe nam nigdzie gnać. Ten kto w Grecjii chce się tylko dorobić nigdy nie będzie tam szczęśliwy. Wykończy go własne zmęczenie w upale, pot zalewający oczy i siga-siga kóre zszarpie mu nerwy. Ten, kto chce tylko zwiedzać zabytki, może poczuć się rozczarowany tłumem rozkrzyczanych turystów i często cenami wejściówek. Ten kto chce oddychać znajdzie tam i powietrze i przestrzeń...Grecja jest poza standartowym pojmowaniem emigracji. Odpowiedz Link
bob75rob1 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 04.04.06, 12:55 Potwierdzam, Agia Galini to urocze miasteczko i było również na naszej mapie poszukiwań. Była tam (a być może wciąż jest) taka nowa tawerna w porcie do sprzedania (na "I piętrze") oraz klub nocny należący do tego samego właściciela, Babisa, który twierdził, że oliwki to tylko na Krecie rosną! Wspaniale spędziliśmy u niego czasu, gdy nas po swojej rodzinie oprowadzał. A i camping w Agia Galini jest uroczy, prowadzony przez rodzinę, gdzie mama z dziećmi zajmują się gastronomią, a tato campingiem. Serwowali tam najlepsze jedzenie jakiego próbowaliśmy na Krecie (no może jeszcze w Agia Pelagia mogą im dorównać). Odpowiedz Link
123ada Mam plan 04.04.06, 15:09 Ktoś na forum napisał, że trzeba miec choc jedno marzenie, które jest "absolutnie abstrakcyjne" Moim marzeniem z tego gatunku, jest zamieszkac w grecji. Odrestaurowac starą willę nad urwistym brzegiem, z którego w dół do laguny, prowadzic będą wykute w skale schody. Nocą schody będą podświetlone subtelnym światłem, aby powracających z nocnych spacerów, prowadziła smuga światła... ech! Zachowam ducha miejsca, jeżeli chodzi o odrestaurowanie, ale pozwolę sobie na własną interpretację sztuki antycznej. Piękne pracownie, ceramiczna, rzeźbiarska, malarska, będą usytułowane tak aby odbywające się w nich warsztaty, dla artystów z całego świata, były dla nich inspiracją samą w sobie. A ja będę pisac książki czerpiąc inspirację ze spotkań z ludźmi. Chyba nazwę to miejsce "Istnienie" Jak mi się spełni, mam inne w zanadżu, w ramach trzeba miec... Odpowiedz Link
aska2000 Re: Mam plan 04.04.06, 15:26 Super Trzymam kciuki, 123ada ! specjalistka od "marzeń abstrakcyjnych" (jak to ujęłaś.. Odpowiedz Link
flisvos Re: Zamieszkac w Grecji... 01.04.06, 15:21 wiecie czemu wyemigrowalam do grecji, bo z okna widze morze,5min od mojego domu jest starozytna swiatynia artemidy, ze w srodku zimy pije herbate z cytryna z mojgo ogrodka,ze pod koniec marca bylo +25 i ciagle swieci slonce, ze ludzie sa mili i nigdzie sie nikomu nie spieszy za to kocham grecje, nie przyjechalam tu zeby sie dorobic tylko spokojnie zyc, podziwiac moze kazdego dnia, zalozyc szczesliwa rodzine i rownie spokojnie sie zestarzec; tak ucieklam od wyscigu szczorow bo to nie dla mnie. i jestem bardzo szczesliwa w mojm malym raju Odpowiedz Link
pietnacha40 Re: Zamieszkac w Grecji... 01.04.06, 20:53 I tutaj sobie pietnacha40 głęboko i serdecznie westchnęła z głębi zazdrosnego serca Tak to właśnie bym widziała. Odpowiedz Link
flisvos Re: Flisvos - usmiech piekny dla Ciebie :- 03.04.06, 22:53 ach, bardzo dziekuje!!!! Odpowiedz Link
amigo50 Re: Zamieszkac w Grecji... 03.04.06, 21:46 Flisvos! Dopisz jeszcze, że dlatego, że tu latem jest tak ciepło a tuż obok są Cyklady i już będzie tak, jakbym siebie samego słyszał czy czytał... Odpowiedz Link
flisvos Re: Zamieszkac w Grecji... 03.04.06, 22:58 no moze do cyklad to mam troszke daleko(mieszkam na corfu), a o tym,ze latem jest cieplo to zapomnialam tak to tez kocham w moim raju(czasem upal meczy w pracy ale co zrobic; za to o 2.00 w nocy jest +22)a jaka zima fajna, sniegu w tym roku nie widzialam, tylko troche padalo, ale dlatego mamy tu tak zielono pozdrawiam goraco wszystkich zakochanych w pieknej grecji Odpowiedz Link