Dodaj do ulubionych

Zamieszkac w Grecji...

22.02.06, 12:46
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
      • chiara76 mam pytanie do Jacka, choć nie tylko... 22.02.06, 13:01
        jeśli kiedyś by Ci się chciało w skrócie opisać, jak się załatwia takie sprawy.

        Słuchajcie, bo za mną chodzi taki pomysł, nie teraz oczywiście, ale kiedyś
        może. Z tym, że przeraża mnie to, co słyszę od znajomych, że tam biurokracja
        straszna, że trudno coś załatwić itd.
        Poza tym, żeby coś na poważnie załatwiać z kupnem chociażby ziemi, chyba trzeba
        na dłużej tam pojechać...nie wiem, jak jest z załatwianiem czegokolwiek przez
        interenet.

        Pamiętam, że będąc ostatniom razem na Krecie wracając autem do hotelu zawsze
        mijaliśmy tablicę z ogłoszeniem kupna domów na Krecie. Jakoś nigdy (wiem,
        głupio) nie spisalśmy sobie adresów takowych agencji.

        Może coś podrzucicie?

        Jacku, nawet nie Wiesz, jak Ci zazdroszczę, w tym pozytywnym sensie, bo
        zawistna nie jestem.

        Pozdrawiam i czekam na wieści w tej sprawie.
      • meisser Re: ależ to już pewne i postanowione 7 lat temu. 22.02.06, 13:11
        Ja na razie nic nie klepnąłem-na razie tylko postanowiłemwinkAle jestem dopiero
        na starcie tego "projektu" i czuje sie jak dziecko we mglesmile Nie stac mnie
        niestety na bycie rentierem,wiec oprócz zakupienia chałupy(co chyba nie jest
        trudne) trzeba jeszcze z czegos zyc.. Dlatego chcialbym sprobowac zasiegnac
        informacji o mozliwosciach prowadzenia jakiegos malego biznesiku tamze,o
        stronie formalnej takiego przedsiewziecia,pozwoleniach,zakładaniu
        działalnosci,podatkach,o pułapkach i gąszczu greckiego prawa,o szansach
        powodzenia "ksenosów" itp,itd. Jednym slowem co,gdzie,jak i za ilewink)))
        Wszelkie sugestie i pomoc osób,które temat przerabiały lub przerabiaja -mile
        widziane. Stad ten watek... Bo na pomoc "urzedów" pt.ambasada konsulat raczej
        chyba nie ma co liczyc..Pzdr
    • bachula_gr Re: Zamieszkac w Grecji... 22.02.06, 13:47
      No niestety, o czym sie przekonalam nie raz i nie dwa na wlasnej skorze,
      biurokracja grecka jest "wyjatkowa" ze sie tak wyraze. Zwlaszcza jesli strona
      jest "kseni/ksenos" nawet bedacy malzonkiem Greka. Papierkologia stosowana do
      kwadratu. Po kilku latach z przyjemnoscia niemal odwiedzam polskie urzedy wink
      Ale nie zrazajcie sie, w koncu wszystko mozna jednak zalatwic
      • jacek1f 1. trzeba samemu jezdzic z agentami i wszystko 22.02.06, 14:10
        samemu ogladac.
        2. najlepiej oczywiscie jak sie ma tam znajomych, dobrych znajomych, ktorzy
        maja znajomych, a najlepiej w ogole oczywiscie, ktorzy maja "rodzinę".
        3. wiadomosc dobra: wszystkie ceny w agencjach sa o prawie 20% zawyzone na
        wejsciusmile
        4. srednia wiadomosc: z roku na rok jest drozej - to przez Anglików i ...Rosjan
        (tak, tak...wykupują tez Rosjanie - jakby im Cypru bylo małosad...)
        ale pomimo tego poziom jest nasz. Tzn - ceny realne ksztaltuja sie na poziomie
        odpowiednich podobnych budów/budynków itp w Polsce. Czyli - jesli macie swoje
        mieszkanie w Polsce, lub dom, to nic nie stoi na przeszkodzie, by miec taki
        sam - tylko tamsmile)
        5. średnio niedobra wiadomosc - papierkow co niemiara, ale jesli pozna sie
        odpowiedniego agenta - to bedzie on pomocny do konca. Ale najlepiej sie
        zaprzyjaznic.

        Temat rzeka i mily sercu, ale na razie podsumuję:
        najlepiej powoli, przez lata oswajac się i teren i ludzismile, wtedy we
        wlasciwym czasie bedzie łatwiej niż mieć kasę, wybrać ofertę i kupić tak po
        prostu - wtedy męka.

        A poważnie - jeśli już ktoś się zdecyduje powaznie, to pomogę w kontaktach i
        przyjaznym pomocnym oswojeniu naszej konsul Ewy (oczywiscie mówimy o Iraklio,
        czyli Krecie..), ktora moze byc wielce pomocna.
        • grecja-ellada A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 15:05
          ... by wynająć mieszkanie w Atenach, w miesiącach wrzesień (może październik)
          do kwietnia i zobaczyć jak mieszka się w Grecji smile)
          Również mam blade pojęcie jak załatwić sobie mieszkanie, w normalnych cenach,
          umeblowane. I wiecie co ? Zastanawiam się nad kilkoma sprawami: m.in. by
          zamieszkać sobie na jakiś czas (nie na zawsze) w Atenach trzeba załatwiać sobie
          jakis papier, że sie przebywa w tym mieście ? Ja wiem, wiem że już jesteśmy w
          unii ale przypomina mi się sprawa taka, że u nas np. bedąc (mieszkając) gdzieś
          dłużej niż chyba tydzień, już trzeba się meldować.

          I tak sie zastanawiam czy w Grecji jest tak samo, jak myslicie ?
          • bachula_gr Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 18:13
            grecja-ellada napisała:

            > ... .... by zamieszkać sobie na jakiś czas (nie na zawsze) w Atenach trzeba
            załatwiać sobie jakis papier, że sie przebywa w tym mieście ? ....... u nas
            (mieszkając) gdzieś dłużej niż chyba tydzień, już trzeba się meldować.
            >
            > I tak sie zastanawiam czy w Grecji jest tak samo, jak myslicie ?

            W zeszlym roku zniesiono obowiazek posiadania tzw. Adia paramonii czyli
            pozwolenia na pobyt tymczasowy dluzszy niz 90dni dla Polakow wiec zadnego
            papierku nie trzeba.
            Poza tym w Grecji nie ma czegos takiego jak "meldunek". jesli potrzebujesz
            wylegitymowac sie adresem (np zakladajac konto w banku czy wyrabiajac paszport)
            potrzebne sa dwa zaplacone rachunki (np telefoniczny, elektrycznosc) na Twoje
            nazwisko na ten sam adres i po sprawie.
            Pozdrawiam- Bacha, mieszkanka Grecji bez papierkow
              • bachula_gr Re: A mi się marzy coś takiego... :)- MARTA 22.02.06, 21:51
                martapodlesna napisała:

                > W jakiej części Grecji mieszkasz ?

                Polnocny zachod = Metsovo. W watku powitalnym podalam adres naszej strony
                (prowadzimy rodzinny hotel) ale teraz sie zastanawiam czy w zasadzie powinnam,
                bo reklamuje w ten sposob siebie i rodzinke (zdjecia osob). Jesli to wbrew
                zasadom Waszego forum to wykasuj a sama wrzuc w jakiegos gogla nasze nazwisko a
                raczej "hotelbitouni" i zobaczysz sama. Pozdrawiam.

                > Dobrze kojarze Cię z forum "Mamuśki mieszkające w Grecji" ?

                BINGO wink Podczytujesz nasze plotkarskie forum??? wink
                • grecja-ellada do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:31
                  Gapa ze mnie totalna, przecież byłam na Twojej stronce i oglądałam i
                  wspominałam Meteory i te kręte dróżki i wogóle wszystko smile
                  Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym wywaliła
                  Twoja wypowiedź. Dobrze jest wiedzieć, gdzie mozna się zatrzymać w tej części
                  Grecji kontynentalnej smile Ja sobie myślę, że gdy bedę w Twojej części Grecji, a
                  Ty będziesz prowadziła swój hotel, to jak najbardziej zatrzymam się u Ciebie
                  (jeśli będziesz miała miejsca wolne).

                  Podczytuje, a jakże mimo, że mamuśka nie jestem hihi.
                  Fajnie jest poczytać o pogodzie panujacej z "pierwszej ręki" w Grecji i
                  pooglądać zdjecia... I nawet czytałam o tych formalnosciach i perypetjach z
                  nimi związanymi, a szczególnie zamiłowaniem greckich urzędników do sprawiania
                  problemów Polakom (choć mam nadzieję, że jednak czasem znajdzie się szybki
                  urzędnik i miły z natury).

                  Zaglądaj tu często, będzie Nam bardzo, bardzo miło smile
                  • ewamalgorzata do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:40
                    > Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym
                    wywaliła [...]
                    No właśnie.. ja sobie tez myślę, że trzeba rozróżniać pewne wypowiedzi od
                    nachalnego spamu - na "klasycznej Grecji" doszło już do pewnej paranoi - strach
                    wymówić nazwę pewnej wypozyczalniwink

                    Ja myślę, że jak ktoś od po prostu raz coś poleci - z własnego doświadczenia
                    najczęsciej - nawet wymieniając nazwę firmy - to to jest ok. Jak ktoś będzie w
                    każdym watku stosował zabiegi:"odpowiiadając na twoje pytanie dotyczące
                    połaczeń promowych Pireus- Korfu: owszem, pływają tam jakieś promy, ale dużo
                    fajniej jest przyjechac do mojego hoteliku na rodos" - i tak raz na tydzień -
                    to owszem, to będzie spamwink
                    Jesli ktos pyta współbywalców tego forum, czy znają jakieś miły pensjonat przy
                    plazy, sprawdzoną wypozyczalnię osiołków czy fajną tawernę - to chyba można, a
                    nawet wręcz należy rzucać konkretne nazy?

                    Jak myślicie?smile

                    Zadaję te pytania w związku z tym, że żadnego FAQ grupy sie nie dopatrzyłamsmile
                      • meisser Re: ja tez jestem za:) 23.02.06, 08:20
                        Piszmy otwarcie o miejscach które sa warte polecenia.. Nie unikajmy nazw
                        tawern,nazw hoteli,nazw firm turystycznych,nazw czasopism,ksiazek etc.
                        Dosc bzdurnych zasad nie pozwalajacych zwrócic uwagi na wartosciowe rzeczy i
                        miejsca. Oczywiscie nachalnej i nieuzasadnionej reklamie mówmy jednoczesnie
                        STOPsmile
                    • grecja-ellada do ewamalgorzata 22.02.06, 23:03
                      Takim moim skromnym zdaniem: miałam wrażenie dotyczące zamieszania na tamtym
                      forum, że ktos się tam pogubił. Na początku wydawało się, że wszystko jest oki,
                      a później zagalopowano się w złym kierunku.

                      Nie mam i nigdy nie miałam nikomu za złe, że mi da namiar na hotel, pensjonat
                      czy wypożyczalnie jakiegoś sprzętu z jakiej korzystał bedąc w tym regionie, do
                      którego i ja wybywałam. Nawet uważam, to za bardzo fajny gest i sama nie raz
                      prosiłam - bo po co szukać godzinami i siedzieć przed monitorem.
                      Ale to już cos innego, jak sama powiedziałaś, byle nie było nachalne.
                      I liczę na to, że tutaj takich rzeczy nie będzie, bo ani ja ani myślę nikt inny
                      nie chce takich rzeczy, tak samo ludzików którzy wpadają tylko po to, by spytać
                      o hotel, w jakim bedą mieszkać na wakacjach, a później do następnych wakacji
                      nawet nie zajrż - istna POMYŁKA - tak myślę.
                  • bachula_gr do Bachula Re: A mi się marzy coś takiego... :) 22.02.06, 22:46
                    grecja-ellada napisała:

                    > Myślę sobie, że to iż zareklamowałaś swój hotelik nie spowoduje, żebym
                    wywaliła Twoja wypowiedź. Dobrze jest wiedzieć, gdzie mozna się zatrzymać w tej
                    części Grecji kontynentalnej smile Ja sobie myślę, że gdy bedę w Twojej części
                    Grecji, a Ty będziesz prowadziła swój hotel.....

                    Jak mnie pani prezes czyli rodzona tesciowa nie pogonii to bedziemy prowadzic
                    nadal wspolnie i rodzinniewink))) ZAPRASZAM serdecznie jak Wam sie znudza wyspy
                    a zatesknicie za gorami i klimatem a'la Zakopane lub postanowicie zaimponowac
                    znajomym zdjciami na nartach w cieplych krajach.

                    > Zaglądaj tu często, będzie Nam bardzo, bardzo miło smile
                    Dzieki. Nawzajem.
        • meisser Re: 1. trzeba samemu jezdzic z agentami i wszystk 23.02.06, 08:26
          Dziekuje Jacku za krótki zarys działan. Wyglada to mniej wiecej tak jak i mnie
          podpowiada doswiadczenie. Z tym mozna sobie poradzic -kupno czy wynajem domu
          jest przy odrobinie cierpliwosci "do przejscia" Mnie interesuje bardziej druga
          kwestia,czyli jakas dzialalnosc zarobkowa na miejscu. Jesli chodzi o ten aspekt
          jestem "zielony" Gdzie mogłbym uzyskac jakies wiarygodne informacje czy
          wsparcie "w tym temacie"wink
    • ewamalgorzata Re: Zamieszkac w Grecji... 26.02.06, 11:51
      Ja sądze mniej więcej to, co Andrzej Sikorowski - facet, którego uwielbiam za
      to, że potrafi ubrać w słowa wszystkie moje myśli (choć zapewne nie wie, ze to
      robi..wink)
      Więc się nie będę wysilać, tylko wklejęsmile

      Jest taki kraj na południu
      gdzie wyspy toną w błękitach
      Gdzie Bóg zapomniał o grudniu
      i zawsze dźwięczy muzyka
      Jest taki kraj wiecznej wiosny
      pachnący wiatrem i morzem
      gdzie miłość to wiersz miłosny
      nienawiść to pchnięcie nożem
      Lubię tam być lubię tam być
      w słońcu najlepiej marzyć
      chłodną jak noc ambrozję pić
      i witać świt na plaży
      lubię ten zgiełk zapach i smak
      i szum radosny w głowie
      w cyprysach zaplątany wiatr
      gorące oczy kobiet
      Jest taki kraj tu nad Wisłą
      pod nieba szarym ołowiem
      Tu moje imię nazwisko
      tu w ziemi moi ojcowie
      [...]
      Bo tylko tutaj sprzedają chleb
      który z dzieciństwa pamiętam
      skrzypi pod nogą wczorajszy śnieg
      i najpiękniejsze są święta
      [...]
    • meisser Re: Chyba nie te "fale";) 02.03.06, 10:33
      Hmm.. Cos mi sie wydaje,ze długi pobyt za granicą "zaciemnił" Ci nieco droga
      kozia lapko, spojrzenie na Polske i Polaków. Byc moze w czasach gdy Ty
      wyjezdzałaś z kraju,jedynym powodem,dla którego ktos chcial gdziekolwiek
      wyjechac była praca,kariera,pogon za kasa,chlebem lub... mężemsmileTak jest w
      wiekszosci i teraz,ale oprócz tego sa tu ludzie majacy marzenia,korzystajacy z
      tego ze świat na tyle sie zmienił,ze marzenia staja sie blizsze. A oni chca po
      prostu(o zgrozowink te marzenia realizowac. Jezeli tą cheć nazywasz
      infantylizmem,to nie ma o czym rozmawiac. Poza tym wychodzisz z kolejnego
      błednego załozenia,ze nie zdajemy sobie sprawy na co sie osmielamy porwac(btw-
      mieszkałem w Grecji dwa lata z górką) Wiec chce oznajmic,ze nie kazdy Polak
      jest bezrozumnym tłukiem,który nigdzie nie był,nic nie widział,nic nie wie o
      świecie i ludziach i jak chce gdzies wyjechac,to musi to robic "na kolanach"
      Odrzuc na chwile stereotypy i nie patrz na nas prosze przez
      pryzmat "zakompleksionych polaczkow" chcacych jechac do Grecji i żebrac o prace
      na budowie,albo przy zbiorach jabłek czy brzoskwiń,nie potrafiacych wydukac ani
      me ani be w obcym jezyku. Napisze wiec jasno: NIE O TYM TU SOBIE GAWĘDZIMY.
      Bywalcy tego forum,to smiem twierdzic ludzie o szerszych nieco
      horyzontach,majacy juz doswiadczenie zyciowe,nierzadko "ustawieni" zawodowo i
      rodzinnie.Nie chcemy tam szukac za wszelka cene kariery,zbijac fortuny,zenic
      sie z Greczynkami czy wychodzic za mąż za Greków ba na nas pracowali (jak Twój
      chyba zreszta..)Co wiecej nie chcemy tez byc na utrzymaniu zadnej greckiej
      rodzinywinkO watku patriotycznym nawet sie nie wypowiadam,bo to mi pachnie
      zepchnieciem dyskusji(w typowo polski sposób) na sfere polityki,a to wywołuje u
      mnie odruch wymiotnysmileNie widze najmniejszego zreszta zwiazku miedzy
      patriotyzmem,duma narodowa itp,itd a checia mieszkania gdziekolwiek. Skad Ty to
      do diaska wzięłas??? Poza tym,ja podobnie jak inny Jacek, chce byc "młody i
      naiwny" bo mi z tym cholernie dobrze jest.I mam marzenia,a marzyc jest dobrze..
      (masz jakies?) Usmiechnij sie po prostu! To dobrze robi i kazdemu-czy mieszka w
      Polsce,czy Angli,Grecji czy na wyspach Hula-gulasmile
      • acek2004 o marzeniach i Frustracji 02.03.06, 14:31

        lubie marzyc o Grecji, i am takie marzenie zeby bylo mnie kiedysc stac na to
        zeby kupic jakis domek na poludniu, dla mnie Grecja jest rajem ale bardziej
        jesli chodzi o panujacy tam klimat maniany, poludniowych przyzwyczajen,nie wiem
        czy bym tam przetrwal chociasz pol roku, zyjac w normalnym greckim swiecie bez
        rodziny i przyjaciol z Polski..

        nie jestesmy Frustratami ktorzy chca rzucic zycie w Polsce, tutejsze troski i
        radosci na rzecz wielkiej niewiadomej w Grecji, wszyscy tutaj pewnie jak mniemam
        smile, ciezko pracujemy na swoje marzenia.. ktore moze kiedys sie spelnia a moze
        nie.. ale tak czy siak MARZYC jest przyjemnie smile), a szczgolnie przyjemnie jest
        te marzenia chociaz w czesci realizowac..


        acek
        • grecja-ellada Re: o marzeniach i Frustracji 02.03.06, 16:31
          Nie wiem jak bedą mnie odbireać sami Grecy, może za cudzoziemke.
          Napewno nie pojadę tam by pracować u jakiegoś Greka/Greczynki.
          Nie będe tam otwierać swoich biznesów, raczej bedę rozwijać to co robię tutaj w
          Polsce.
          Znajomość języka - w jakim byśmy nie żyli kraju, trzeba znać ojczysty język,
          nawet najlepsza znajomość angielskiego nie pomoże nam np. w życiu codziennym

          Chce jeszcze napisać, że z relacji rodziny (Polacy, mój wujek miał tate Greka)
          wiem mniej więcej jak wyglądało życie w Grecji. Żyja tam po dzis dzień,
          dzieciaki uczyły sie w greckiej szkole, wujka zabrakło, więc pracowała ciocia.
          Nie byli przez nikogo odrzucani, dzieciaki miały swoich i mają znajomych.
          Napewno ich życie nie było bajką, ale jedno zawsze mi mówili, że nie chcieli i
          nie chcą wrócić do Polski, bo ich życie jest tam.
          Nikt ich za to nie oceniał, ani Polacy ani Grecy.

          Zatem snujmy swoje marzenia, to nic nie kosztuje smile
    • ewamalgorzata Re: Mieszkalam w Grecji... 02.03.06, 17:52
      Ja akurat może nie powinnam zabierać glosu, bo już się zadeklarowałam w tym
      watku, że ja się tam na stałe nie wybieram - ale poruszył mnie Twój list, pełen
      goryczy, która wyraźnie z niego bije, pełen jadu, bardzo nieprzyjemny w tonie,
      formie i treści. I mocno drwiący, a drwiny wyjątkowo nie lubię. Więc
      postanowiłam Ci odpowiedzieć.


      > Generalnie w Atenach spotkac mozna cale tabuny Polek, ktore wyszly za maz za
      > Grekow, sa malo wyksztalcone, nie znaja jezyka i nigdy sie go nie naucza i
      tak
      > sobie zyja poslugujac sie lamana greka i narzekajac na podlosc Grekow.

      > praca bedzie wam ciezko, bo juz pisalam, Grecy zyja i pracuja w klanach.
      > Obcych przyjmuje sie do pracy jedynie z koniecznosci.

      Po pierwsze: całe tabuny słabo wykształconych Polek, siedzących "przy mężu" i
      niezadowolonych z własnego życia spotykam równiez w Polsce - i to jest kiepski
      argument. Wszędzie, mam wrażenie że teraz w każdym miescie Europy można spotkac
      całe tabuny Polek i POlaków - część z nich rzeczywiście słabo wykształconych,
      nie dających sobie rady, narzekających na podłość świata ..Sa to z reguły
      ludzie, którzy tak samo narzekali bo nie dawali sobie rady już w Polsce -
      dlatego wyjechali, kierując się mrzonkami, bez jakichkolwiek realnych szans na
      lepsze życie. A problem polega na tym, że własnie tacy ludzie sa najbardziej
      widoczni - koczownicy z Victoria Station byli swego czasu gwiazda mediów.
      Co nie zmienia faktu, ze obok takich ludzi istnieje ogromna, ogromna naprawdę
      rzesza ludzi, którzy wyjeżdżali w - nazwę to: rozsądny sposób. Oczywiście, nie
      ma ich w Grecji - bo Grecja swój rynek pracy bez ograniczeń otworzy zapewne
      dopiero w maju..chyba tego roku? I każdy rozsądnie myślący człowiek, rozsądnie
      palnujący swoje życie - wybierze kraj, gdzie pracę może podjąć spokojnie,
      legalnie, bez dodatkowych formalności.

      Po drugie: jak przewiduje jeden mój znajomy, od kilku lat pracujący w Grecji, w
      niemieckiej firmie budowlanej, inżynier specjalista od budowy dróg - zachodnie
      koncerny na pewno będą chętnie zatrudniac Polaków, gdyż powoli, wbrew Twojej
      opini o niewykształconych prostakach - polscy pracownicy wyrabiają sobie bardzo
      dobra markę. A zachodnie korporacje jakoś nie mogą przywyknąć do greckiego,
      wyluzowanego podejścia..do pracy, życia, upływu czasusmile
      Nie każdy pewnie wyjedzie prowadzić swój własny biznes, sporo osób skusi się na
      szukanie tam pracy zwyczajnej, na etat.

      > W koncu zastanowiliscie sie jak bedzie wygladalo wasze zycie w Grecji?
      Kupicie
      > sobie jakies male mieszkanko, gdzies tam. Rodziny dookola miec nie bedziecie.

      Chyba każdy, myslący człowiek zanim gdzieś wyjedzie myśli o tym sporo, jak sie
      zmieni jego życie. A o inteligencji bywalców tej grupy mam jak najlepsze
      mniemanie, więc pytanie uważam za pozbawione sensu

      > takie probowanie czegos innego? W tym czasie wasi koledzy w kraju beda juz
      > daleko, daleko zaawansowani zawodowo i rodzinnie a wy stracicie kilka lat na
      > kompletna dziecinade i poznawanie czegos co mozna obejrzec na filmie w ciagu
      > 30 minut! Chyba, ze wam nie zalezy i nie macie zadnych ambicji zyciowych. To
      > co innego.


      Wiesz, ja czytając wypowiedzi na tym forum odniosłam wrażenie, że Ci którzy
      najpoważniej mówia o wyjeździe do Grecji na stałe - to nie sa ludzie świezo po
      studiach, na progu kariery zawodowej... Mam wrażenie, że to z reguły ludzie,
      którzy już sporo się nawalczyli, sporo osiągnęli, mają okresloną pozycję
      materialną - i ochotę spróbować czegoś nowego, spokojniejszego, w innym miejscu.

      I żaden z tych powaznych pomysłów nie trącił mi infantylnościa ani dziecinadą.

      Watek o patriotyźmie miałam pominąć, ale zastanowiło mnie, że Ty chyba
      niedokładnie pojmujesz to slowo - więc postanowiłam podrzucić watek z
      definicją: pl.wikipedia.org/wiki/Patriotyzm
      Przzeczytaj dokładnie, proszę.. i zrozum, że patriotyzm nie ma nic wspólnego z
      wyborem miejsca zamieszkania.
      • ewamalgorzata Przepraszam:) 03.03.06, 16:40
        Przepraszam bywalców tej grupy, że dałam się sprowokować i pozwoliłam się
        rozwinąć temu durnemu fragmentowi tego wątku - zamiast jednak trzymać się
        zasady: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Prędzej, czy poźniej sprowadzi dyskusję
        do swojego poziomu, a wtedy pokona Cie doświadczeniem."

        Przepraszam i więcej nie będęwink A w kazdym razie się postaramwink
        • bebiak Re: Przepraszam:) 03.03.06, 16:57
          ewamalgorzata napisała:

          > Przepraszam bywalców tej grupy, że dałam się sprowokować i pozwoliłam się
          > rozwinąć temu durnemu fragmentowi tego wątku - zamiast jednak trzymać się
          > zasady: "Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Prędzej, czy poźniej sprowadzi dyskusję
          > do swojego poziomu, a wtedy pokona Cie doświadczeniem."
          > Przepraszam i więcej nie będęwink A w kazdym razie się postaramwink

          Bravo Ewciu! Pierwsza męska decyzja w Twoim życiubig_grin
          I snujmy dalej z radością na mordkach i szczęściem w duszy marzenia o naszym
          raju wiedząc, że:
          "Szczęśliwi są ci, którzy mają marzenia
          i są gotowi zapłacić każdą cenę, aby je urzeczywistnić".
          Nie moje, gdzieś przeczytane (na pocztówce przysłanej wiele lat temu przez
          niezapomnianego Tony'ego Halika), a przeze mnie niczym małpkę powtarzane od
          lat.
          Filakiasmile
    • ewamalgorzata Re: Mieszkalam w Grecji... 02.03.06, 22:28
      > Jest moze 500 w sumie wysokiej klasy
      > profesjonalistow polskich w w Europie pracujacych na wysokich pozycjach i w
      > swoim zawodzie (mam przywilej sie do nich zaliczac).

      Hmm.. zawsze myślałam, że aby osiągnąć profesjonalizm wysokiej klasy trzeba do
      tego - między innymi - inteligencji..

      > Ciekawa jestem jaka jest twoja interpretacja patriotyzmu? I z czym on
      cokolwiek
      > wspolnego jesli nie z miejscem zamieszkania?

      Definicję patriotyzmu Ci przytoczyłam. Nie pierwszy raz dajesz przykład braku
      umiejętności czytania ze zrozumieniem.
      Przy okazji: właśnie z listy polskich patriotów skreśliłaś na przykład
      Słowackiego, Krsińskiego, Chopina, Norwida. Oczywiście, ani przez moment nie
      wątpiąc w to, że doskonale o tym wiesz - na wszelki wypadek przypomnę wszystkim
      innym, że wszyscy Ci panowie wyjechali z Polski dobrowolnie i bez przymusu.

      Z mojej strony EOT. Lubię rzeczowe dyskusje, nie lubię napastliwości, agresji i
      arogancji, którą zieją Twoje posty.
      • drabiniasty Re: Mieszkalam w Grecji... 03.03.06, 01:11
        A ja nie lubie glupoty...Nie mamy o czym rozmawiac, jestes na taka dykusje za
        glupia ale za to masz o sobie duze wyobrazenie i przekonanie o swojej
        inteligencji. Radze gdzies zajrzec aby dowiedziec sie dlaczego wieszcze
        narodowi wyjechali z Polski.....Wiesz, ze cos tam dzwoni ale nie bardzo wiesz
        gdzie i dlaczego - typowe polskie niedouczenie. Tymczasem spiewaj sobie
        Sikorowskiego, starego barda, ktory caly czas spiewa to samo. Te same stare
        ramoty z czasow kiedy ja jeszcze bylam niemowleciem. Nie ma nic do powiedzenia
        i caly cas spiewa to samo......
        • meisser Re: Mieszkalam w Grecji... 03.03.06, 07:16
          "Drabiniasta kozia lapko"... Ale nicki..wink Zazwyczaj omijam głupote szerokim
          łukiem,ale o Twoja się tu potknąłem,wiec jeszcze cos napisze. Bedzie to prośba..
          Nie wylewaj na forum(nie tylko zreszta tym,jak sie zdążyłem zorientowac) swoich
          frustracji,niespełnionych ambicji,niezadowolenia z życia itp,itd Pełno na
          forach ludzi którzy piszac podobne bzdety do twoich dowartościowuja
          swój "pustostan" stwierdzeniami typu "wy nic nie wiecie.." "jestescie tacy i
          siacy" a "ja jestm wykształcona,mądra,piekna i bogata" Po pierwsze sama sie
          osmieszasz(i to jest Twój problem),po drugie obrazasz innych(bez powodu),po
          trzecie tak naprawde nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia,jesli mówisz to
          w taki sposób. Nie dawaj wiec kolejnych dowodów na swoja "ogramną elokwencje i
          inteligencje" i po prostu zmien forum. Jest tyle innych miejsc,gdzie pełno
          ludzi podobnego pokroju,wiec długo nie musisz szukac raczej...Tam rozwijaj swój
          patriotyzmsmile Od takich "patriotów" to ja chyba coraz bardziej chce zwiewacsmile
          Moze to jeden z powodów do checi wyjazdu? wink
          I nie odpisuj juz nic bardzo prosze..Chyba ze zdecydowanie bardziej przemyslisz
          co masz do powiedzenia...
    • goska52 Re: Zamieszkac w Grecji...i marzenia 03.03.06, 08:58
      Marzenia to jest jedna z najwspanialszych rzeczy które cechuje człowieka i jak
      pisze Kinga: „Każde marzenie dane jest nam wraz z mocą potrzebną do jego
      spełnienia.”
      Wiem że to forum o Grecji ale jeżeli ktoś lubi czytać o ludziach wspaniałych,
      niekonwencjonalnych i podróżach to polecam

      www.kingafreespirit.pl/
      jest tam relacja prawie dzień po dniu z pięcioletniej podróży dookoła świata
      autostopem, oraz obecnej już czteromiesięcznej podróży po Afryce.

      Jeszcze raz chcę sie usprawiedliwić dlaczego o tym piszę w tym miejscu. Relacja
      tej kobiety i postawy innych obieżyświatów spotkanych przez nią, dodają mi sił
      i pozwalają uwierzyć że moje malutkie marzenia są jak najbardziej do spełnienia
      i w życiu jest wiele ważniejszych rzeczy niż pozycja i pieniądze (trochę ich
      jednak niestety potrzeba)

      życzę wszystkim na tym forum którzy mają marzenia aby je spełnili

      pozdrawiam
    • eridan Re: Mieszkalam w Grecji... 05.03.06, 20:27
      Niestety, muszę się z tobą przynajmniej w kilku punktach zgodzić. To nie jest
      kraj, gdzie łatwo o pracę poza takimi gałęziami gospodarki jak turystyka lub
      rolnictwo. A płacą tam nędzne grosze, przy wielokrotnie wyższych cenach niż w
      Polsce. Z pewnością jest to doskonały kraj dla brytyjskich rentierów, natomiast
      zupełnym nieporozumieniem jest planować finansową przyszłość w Grecji (chyba,
      że ktoś ma szerokie kontakty z greckimi kontrahentami i jest w stanie z nimi
      prowadzić handel - a to jest bardzo trudne, bo oni mają do tego dar od Boga).
      Znajomość języka jest ważna, ale każdy ma jakieś własne umiejętności w tym
      zakresie, więc łapie go wolniej lub szybciej. Sprawy matrymonialne to temat na
      osobny wątek, choć rozumiem niektóre dziewczyny, które chciałyby spędzić swoje
      życie w ciepłym klimacie i dążą do tego z właściwą sobie dziecięcą naiwnością.
      Ale to jest wybór każdego człowieka. Ale z tym przywiązaniem do Polski to już
      lekka przesada. Każdy ma jedno życie i wybiera własną drogę. Czasem jest to
      droga do Grecji, czasem do USA czy dalej. Za to nie wolno potępiać czy
      krytykować człowieka. Z jednym się zgodzę: Grecja to nie kraj na planowanie
      kariery zawodowej lub finansowej. Nawet saksy tam nie opłacają się. To kraj,
      gdzie pieniądze się wydaje.pzdr.
      • hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 20.03.06, 05:38
        Ja dopiero odkrylam to forum i czytam i czytam i dziwie sie i troche mi sie
        wierzyc nie chce. Ty eridan i ta kozia lapka sa tu zdaje sie jedynymi osobami,
        ktore wiedza cos niecos o Grecji cala reszta nie wie, przepraszam jesli kogos
        obrazam ale to prawda. Ja mieszkam w Grecji i takze uwazam, ze przenoszenie sie
        do Grecji i planowanie tu zycia to po prostu smieszne w wypadku Polakow. Grecy,
        jak to ty eridan ladnie napisales maja dar od Boga i niejednego juz wykolowali
        pienieznie a nie maja przy tym zadnych skrupulow. Potrafia byc bardzo okrutni
        zarowno w zyciu ja i w businessie. Prawdziwa Grecja to nie to co ogladacie
        podczas wakacji. To jedynie ladna pogoda i ladne widoki, cala reszta nie
        wyglada tak ladnie na codzien. Cale greckie zycie toczy sie wokol pieniedzy.
        Tak bylo i jest od tysiecy lat. Dla pieniedzy sie tu zyje. Oczywiscie Grecy
        beda wam opowiadali ladne historie, ze oni tacy sa romantyczni, jak to on
        potrafia kochac itd. Moze jest w tym troche prawdy ale wylacznie w kontekscie i
        to wylacznie pienieznym. Jesli jest jakas ladna dziewczyna i nie ma pieniedzy
        moze zapomniec ze wyjdzie za maz za mlodego fajnego chlopaka. Jedyne co moze
        jej sie dobrego przydarzyc to, ze jakis bogaty starszy facet narwie sie na jej
        mlodosc i urode. Mlodzi chlopcy beda od niej uciekali, bo beda sie bali, ze sie
        zakochaja a to jest niewygodne, bo wtedy mozna sie ozenic bez priki(czyli
        posagu), ktory kazda bogata panna powinna posiadac i to duzy. Kazdy chlopak
        marzy wylacznie o jednym-bogatej dziewczynie. Moze byc brzydka i glupia byle
        miala pieniadze. Po to sie tu przewaznie zenia. Milosc to slowo rzadko uzywane
        wsrod Grekow. Chyba, ze maja okazje przesypiac sie z wczasowiczkami (za darmo i
        ile im sie podoba) wtedy codziennie innej mowia,ze je kochaja. Taka zwykla
        tandeta. Nigdy tego nie traktuja powaznie.
        Powazni to Grecy bywaja wylacznie kiedy dochodzi do pertraktacji rodzinnych na
        temat priki dziewczyny, z ktora chca sie ozenic. Jak widzicie nie wyglada to
        romantycznie. ale tacy sa Grecy. A wam sie pewnie wydaje, ze wszystko jest
        romantyczne i piekne jak krajobraz. Wielka pomylka. Czasami Grecy zenia sie z
        cudzoziemkami. Przewaznie wtedy jak sa bardzo biedni i malo wyksztalceni i nie
        maja szansy znalezc zadnej bogatej dziewczyny. Czasami robia to studenci, jesli
        studiuja poza Grecja ale robia to bardzo rzadko, bo rodzina sie moze bardzo
        zdenerwowac, ze zeni sie bez priki i tym samym stawia sie juz na poczatku
        zycia w zlej sytuacji pienieznej. Tak to tu jest. Malzenstwa z milosci prawie
        sie nie zdarzaja. Malzenstwa, to przewaznie uklady rodzinne i businessowe.
        Pozniej jak sie juz pobiora i splodza 1 lub 2 dzieci kazde idzie swoja droga.
        On ma swoje zycie a ona swoje. Tak wyglada typowa, dobrze ustawiona rodzina
        grecka. Pozory, i uklady. Nierzadko nigdy w zyciu nikogo nie kochali bo ich po
        prostu nie bylo na to stac, za bardzo byli uwiklani w uklady rodzinno-
        pieniezne. To na pewno nie zgadza sie z waszym obrazem Grecji. Wy myslicie, ze
        wszystko jest takie sliczne i ladne i Grecy sa romantycznym,
        niematerialistycznym narodem, ktory pasie kozy i od czasu do czasu spiewa i
        tanczy. Za duzo sie naczytaliscie o Grecji. Zycie jest inne i nigdzie na
        swiecie nie potrafi byc tak gorzkie i podle jak w Grecji.
        Ja wyszlam za maz za Greka w Polsce. To byl taki polski Grek wiec nie
        myslalam,ze bedzie chcial wyjechac ale chcial a mnie takze wydawalo sie,ze to
        wspaniala okazja do lepszego zycia. Moj maz jest co prawda Grekiem ale to inny,
        polski wychow wiec brak mu tego sprytu, podstepu i manipulowania, ktory
        posiadaja miejscowi Grecy. Wiecie, ja uwazam, ze jesli nie wyjezdza sie do
        krajow, ktore sa krajami emigrantow, jak Australi czy USA, to powinno sie
        siedziec tam gdzie sie czlowiek urodzil inaczej mozna sie bardzo przejechac na
        tych swoich romantycznych marzeniach.
        • alns Re: Mieszkalam w Grecji... 23.03.06, 16:07
          A ja tu mieszkam i choc wiele rzeczy mnie razi to na pewno nie podejscie ludzi
          do obcokrajowcow.Dobrze sie czuje wsrod grekow,nigdy nikt nie dal mi odczuc
          ksenofobii.moze to kwestia kultury osobistej,pozomu wyksztalcenia,moze po
          prostu trafilas na nieodpowiednie towarzystwo.Zareczam,ze znam malode greckie
          malzenstwa powstale wylacznie z milosci nie dla posagu lub innych korzysci
          majatkowych.A obcokrajowiec moze tu prowadzic wlasny biznes,pod warunkiem,ze
          zna sie na robocie i cieszy szacunkiem otoczenia.
          czytajac twoj post mam wrazenie,ze trafilas w bardzo zacofane miejsce w
          grecji.a tu naprawde jest europa.
          i jeszcze jedno .Co powiesz o gromadach obcych rosyjskiego pochodzenia,ktorzy
          sie tak znakomicie zaasymilowali w tym "ksenofobicznym'kraju?I skad te
          niesamowite ilosci Polakow w samych chocby atenach,polska szkola,gazeta,kosciol?
          Naprawde tak im tu zle?Nikt ich tu na sile nie trzyma...
          • hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 06:49
            Nie wiem jak dlugo ty mieszkasz w Grecji, ja za pare dni bede miala rowno 20
            lat. Wydaje mi sie, ze znam Grekow. Nauczylam sie jezyka, chciaz z trudem,
            trwalo to blisko 5 lat ale teraz mowie b.dobrze. Nie sadze, aby moje oceny byly
            powierzchowne. Ja tu przyjechalam, kiedy Grecja byla jeszcze bardzo zacofana i
            prowincjonalna. Teraz zrobila sie tu Europa. Oboje z mezem bylismy wyksztalceni
            i oboje pracujemy w swoich zawodach, chociaz mnie zabralo blisko 10 lat aby to
            osiagnac. Nie warta skorka wyprawki, gdybysmy wyjechali np. do USA dzisiaj
            bylibysmy milionerami. A tak zyjemy nie najgorzej ale mogloby byc lepiej. Z
            tego co piszesz wynika, ze masz bardzo powierzchowne poglady na temat zycia w
            Grecji. Albo tu mieszkasz od niedawna, nie znasz jezyka i wierzysz co ci mowia
            albo mieszkasz tu od czasu do czasu. Jak pomieszkasz dluzej, to troche zmienisz
            zdanie. Podejscie do obcokrajowcow jest inne kiedy sie tu jest na wakacjach a
            inne kiedy sie tu zyje na co dzien, to jako osoba tu mieszkajaca powinnas
            dobrze wiedziec.
            • alns Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 14:54
              Mieszkam tu ponad 5 lat,jezyk znam dobrze,mam wyzsze wyksztalcenie i pracuje w
              zawodzie.W to co mowia grecy wierzyc nie nalezy,bo w obiecywaniu bzdur sa
              mistrzami swiata.Ale pomimo to mam tu wielu dobrych znajomych.Nie jestem tu tak
              dlugo jak ty,na pewno masz wieksze doswiadczenie ale mam wrazenie,ze Grek w
              Polsce jest wieksza sensacja niz Polak tutaj.Nie wspominajac o tym,ze maz
              mieszkajac dluzszy czas w Polsce mial wiele nieprzyjemnych sytuacji na tle
              narodowociowym,z pobiciem wlacznie.Tylko dlatego,ze jest Grekiem.I gdzie jest
              nacjonalizm?
          • hobart222 Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 07:00
            Chcialabyym ci tez wytlumaczy jedna sprawe. Nie mozna dac komus odczuc
            ksenofobii. To nie jest cos co sie narzuca innemu. Ksenofobia to cecha pewnej
            osoby i jej przynalezy. To tak jakbys powiedziala, ze ktos boi sie wody ale nie
            dal ci odczuc tego, ze sie jej boi. To, ze ktos sie boi wody nie ma nic
            wspolnego z Toba, to jest cecha tej osoby. Podobnie rzecz ma sie z ksenofobia.
            Zanim cos napiszesz i nie jestes pewna co to dokladnie oznacza patrz do
            slownika inaczej beda wychodzily takie dziwadla.
            • malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 07:32
              Zastanawia mnie zawsze dlaczego osoby, które spędziły pół życia , większość,
              albo nawet całe poza Polską, mają takie inklinacje do połajanek i owładnięte są
              misją strażników czystości języka. Efekty pouczania tubylców przez "polonistów"
              w kwestiach polszczyzny są czasem komiczne, przeważnie jednak po prostu
              żenujące.
              Otóż chcę Ci powiedzieć, że niczego nie wytłumaczyłaś, a wręcz przeciwnie,
              zagmatwałaś do imentu. Popracuj trochę nad artykułowaniem myśli, a czasem w
              ogóle lepiej milczeć niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
              "Nie mozna dac komus odczuc ksenofobii" - dobre!
              • mccain Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 08:28
                Ja mieszkam takze poza Polska i tez zgrzytam zebami jak widze, ze ludzie nie sa
                w stanie nie tylko uzywac poprawnie wlasnego jezyka ale i slow obcych, co
                swiadczy niestety o ich totalnym nieuctwie czy moze lepiej niedouczeniu i
                wskazuje na bardzo malo wyrafinowane pochodzenie spoleczne. Z daleka, widac to
                tak wyraznie, ze bardzo ale to bardzo przeszkadza. Nie ma co sie obrazac i
                denerwowac. A w kwestii tej ksenofobii, hobart wiedziala, ze cos jest nie tak
                tylko nie bardzo wiedziala co.
                Ksenofobia rzeczywiscie nie zostala uzyta fortunnie zamiast "nigdy nikt nie dal
                mi odczuc ksenofobii" ladnej by bylo i bardzije po polsku gdyby napisala: "nikt
                nigdy nie dal mi odczuc, ze jest ksenofobem" albo "nigdy nikt nie dal mi odczuc
                swojej ksenofobii".
                W Polsce jest teraz moda na niechlujstwo jezykowe, jesli ktos jednak chce sie
                uwazac za osobe kulturalna i wyksztalcona, to powinien takze poslugiwac sie
                poprawnie ojczystym jezykiem. A jesli juz uzywa slow pochodzenia obcego
                powinien wiedziec, jak to robic i co one oznaczaja, nieprawdaz????
                To dobrze, ze niektorzy ludzie, ktorzy mieszkaja poza Polska posluguja sie tak
                dobrze polskim. Ja w tym nic komicznego nie widze, smutno mi sie tylko robi, ze
                oni po tylu latach gdzies tam wiedza, a Polacy w Polsce robia bledy, bo nie
                wiedza. I to naprawde jest jak piszesz zenujace, bo swiadczy zle o nas.
                Wpadlam na te strone, bo jutro wyjezdzam na Rodos, Cypr i do Libanu.
                Myslalam, ze sie troche wiecej dowiem o tej Grecji a tu masz takie buty.
                Zycze wiecej wytrwalosci w poznawaniu naszego jezyka.
                Pozdrowienia z Galsgow
                Tlumaczka przyslegla i podwojny filolog.
                • malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 09:17
                  Słuchaj, ja piszę trochę na skróty, gdyż zakładam że mam do czynienia z
                  czytelnikiem inteligentnym. Zresztą inni mnie nie obchodzą. Komiczne nie jest
                  to, że istnieją ludzie mieszkający od lat poza Polską i posługujący sie o niebo
                  lepszą polszczyzną niż niejeden krajowiec, ale to że to ci inni, właśnie
                  nieposługujący się, zabierają głos i poprawiają to, co poprawy nie wymaga, albo
                  w robią to w taki sposób, iż poprawiona wersja jest jeszcze gorsza od
                  poprawianej.
                  A z tą modą na niechlujstwo chyba przesadziłaś. Nie ma żadnej mody, po prostu
                  Internet ujawnił smutną dla purystów rzeczywistość i obnażył skalę językowej
                  niekompetencji. Jak powiedział Mrożek bodajże: dopóki nie zajrzałem do sieci,
                  nie podejrzewałem że jest tylu idiotów na świecie". Czy w UK albo w Stanach też
                  jest moda na niechlujstwo? Bo ja np. stwierdzam w tekstach znanych przebojów,
                  tam wyprodukowanych, ewidentne błędy gramatyczne, chociaż nie jestem żadnym
                  ekspertem od angielskiego. A to forum nie jest poświęcone językowi polskiemu.
                  Wystaczy więc, by nie uczył Marcin Marcina...
                  • mccain Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 09:48
                    Nie mam za duzo czasu na rozprawianie na ten tematy jezykowe. Ja sama nie
                    bardzo wiem czy jestem Polka mieszkajaca poza Polska czy tez nie, poniewaz
                    bardzo czesto w Polsce bywam. Z moich doswiadczen jezykowych, ktore sa tez
                    doswiadczeniami zawodowymi, moge ci powiedziec, ze wspolczesny Polak po
                    studiach posluguje sie bardzo ubogim i zazwyczaj gwarowym jezykiem a nierzadko
                    nie wie jak powinno sie mowic poprawnie. Emigracja polska, zwlaszcza ta
                    powojenna(ale coraz jej mniej)i solidarnosciowa jest wzorowym przykladem na to,
                    jak powinno sie poslugiwac jezykiem oczystym. I to jest dla mnie najwieksze
                    kuriozum w polszczyznie wspolczesnej. Natomiast nie nalezy zakladac, ze ma sie
                    do czynienia na necie z ludzmi inteligentnymi, bo mozna sie bardzo przeliczyc
                    albo rozczarowac. Oczywiscie kazdy ma swoje podejcie do zycia ale nie widze
                    powodu do tego, bys sie denerwowal dlatego, ze ktos zwraca uwage na ewidnetne
                    bledy jezykowe, ktore sa popelniane. Bo to nie forum o jezyku? Moze wlasnie
                    dlatego powinno sie zwracac na ten jezyk uwage. Ci, co nie sa zainteresowani
                    jezykiem nie potrafia go uzywac i robia w nim bledy. A ci co wiedza jak pisac i
                    nie zwracaja innym uwagi sa swoistymi kolaborantami w nieuctwie. Moglabym tak
                    bez konca na ten temat dyskutowac ale nie mam juz czasu. Widze, ze wiecej sie
                    dowiem o Grecji i Bliskim Wschodzie, jak kupie jakis przewodnik. Bede mogla go
                    czytac w samolocie.
                    Pozdrowienia z Glasgow
                    E.G.
                    • malakas Re: Mieszkalam w Grecji... 24.03.06, 10:35
                      A co chcesz wiedzieć o Grecji? Bo jakoś nie widziałem żadnego Twojego pytania.
                      A zakres poruszanych tematów jest tu, jak widzisz, spory. Są też inne fora o
                      Grecji, łatwe do znalezienia, tym bardziej że ludzie często podają tu do nich
                      linki. Nie bardzo zatem rozumiem, miast tracić czas na jałowe dyskusje (czas,
                      którego, jak mówisz nie masz, ale jednak masz na tyle, by go wykorzystywać na
                      deklaracje o jego braku) , czytaj, pytaj, etc.
                      Albo kup w końcu ten przewodnik.
        • edorka1 Re: Mieszkalam w Grecji...7 lat 01.04.06, 11:06
          i swoje wiem. Nie zawsze było różowo, wiadomo. Bywało i bardzo trudno.Ale nie mogę absolutnie zgodzć się tym co tu niektórzy wypisują. Nie oszukano mnie nigdy w kwestiach finansowych - ani mnie ani męża. Poznałam wielu Greków - nie żyliśmy jak większość greckiej Polonii w centrum Aten.Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miałam więcej znajomych Greków niz Polaków. Mam z Grekami, których poznałam a także z tymi u których pracowałam, bardzo miły kontakt pomimo ładnych kilku lat, które minęły od naszego powrotu do Polski. Telefony, listy, zaproszenia na wakacje. Wiadomo - są i inne przypadki, ale ludzie nieżyczliwi są wszędzie - trzeba ich omijać. Procentowo myślę, ze jednak jest nie jest to duży odsetek. I jednak bardzo wiele zależy od nastawienia i znajomości języka. Większośc Polaków kaleczy grecki i ma nieuzasadnione poczucie wyższości nad Grekami. Trzeba zaczać od siebie - zwłaszcza jak się jest w gościnie u kogoś. Fakt że urzędy w Elladzie są straszne. Ale w Polsce nie są???? No sama nie wiem co jest lepsze - malacka eforija czy polska skarbówka. Fakt, że niesamowicie zaskakiwała mnie czasem w Grecji głupota ludzka komplikująca najprostsze sprawy. Ale w Polsce też jest pełno absurdów.
          Co do życia w Grecji - zależy.Jest trudniej ludziom ktorzy np skończyli studia w Polsce - wtedy jest to pewnego rodzaju degradacja, bo jak się pracuje w Grecji każdy kto był wie. Chyba, że np. dziewczyna wyjdzie za Greka za mąż - wtedy łatwiej jest przebic się i próbować szukać pracy w zawodzie. Ale czy ja wiem? Czy jest gorzej pracowac u kogoś w domu jak pracowałam - 6 godzin między 8 a 14 za przyzwoite pieniądze i mieć całe popołudnie dla siebie czy siedzieć w biurze 10 godzin dziennie w Polsce za nie zawsze adekwatną zapłatę??? Mąż pracował na budowie, ja j/w, zwiedziliśmy mnóstwo, mieszkaliśmy ładnie i niedaleko morza, finansowo nie było źle. Twierdzę, że Grecja jest świetna do życia. Ze Grecy są miłymi i otwartymi ludzmi. Tylko trzeba to zobaczyć, wyjść poza ateńskie Attiki i odos Michail Woda. Większość Polaków których znałam nie wyściubiła nosa poza Ateny. I o to chodzi - większość z nas nie umie ani w kawałku tak cieczyć się życiem jak przeciętny Ellinas.
          Pamiątam jak dwa lata po powrocie do Polski pojechaliśmy na wakacje na Kalymnos. I jak na małym stateczku który miał nas zabrać z Kos na Kalymnos własnie, siedział sobie dziadek. Jadł winogrona i siedział. Stateczek miał odpłynąć o konkretnej godzinie a stał i stał. Dziadek był właścielem.
          - Pote nafigume???
          - Se ligo
          I to ligo trwało i trwało. Grecy wchodzili, siadali, jedli,śmiali się.Cudzoziemcy nerwowo spogladali na zegarki i przebierali nogami. Ligo trwało i trwało. Kto lepiej spędzał czas?
    • simera Re: Zamieszkac w Grecji... 19.03.06, 12:43
      Ja osobiscie nie widze tego na dluższa mete. Kiedys probowalam mieszkac w Grecji
      (Ateny). Mimo ze uwielbiam ten kraj to mieszkac tam nie chce. Fajnie sie
      zwiedza, imprezuje, spedza wolny czas. Ale gdy trzeba cos załatwic to juz
      powstają problemy. Wrociłam do kraju (Polski) i nie zaluje. Z Grecja jestem w
      kontkacie. I jak tylko znajde sposobnosc to znowu tam pojade na cały urlopsmile
      • hobart222 Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 11:14
        bo ludzie nie beda was traktowac powaznie. Marzenia sa do marzenia a nie do
        opowiadania publicznego. Inaczej robi sie galimatias. A wy zamiast sluchac
        ludzi, ktorzy pisza wam prawde naskakujeci na nich i wypisujecie tu jakies
        poezje, jak jakas pani to zrobila. Moj ty Boze, przeciez to nie dom wariatow.
        Trzeba odrozniac rzeczywistosc od uludy, jak sie ma wiecej niz 18 lat. Bo
        inaczej naprawde zle skonczycie. Jesli sami siebie powaznie nie traktujecie, to
        nie oczekujcie od innych, ze to zrobia. A juz na pewno, nie zrobia tego Grecy,
        oni beda mieli przyjemnosc w udowodnieniu wam ,ze jestescie do niczego. Jesli
        checie sprawdzic sami, wasza sprawa. Madrosc polega jednak na tym, ze nie
        sprawdza sie wszystkiego samodzielnie ale wierzy na slowo. To zaoszczedza
        nieprzyjemnych doswiadczes i czasu.Pozdrawiam
        • malakas Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 11:56
          Kurczę, jakoś dziwnie się to czyta, Jakby pisały dwie różne osoby. Pierwszy
          post gorzki, ale rzeczowy, a ten? A la drabiniasty & Co.
          Mnie zaraz odstręczają takie teksty, powinniście, nie powinniście, wy, trzeba,
          wyście, tak "się" robi etc. Śmieszne, bo każdy ma tutaj jakiej doświadczenia z
          Grecja i Grekami, ale nie każdy zaraz uważa, że może te swoje doświadczenia
          rozciągać i czynić z nich jakąś obiektywną wiedzę i na dodatek narzucać innym
          jak mają interpretować to, co widzą, słyszą i odczuwają. Może wystarczy
          pokazywać te ciemniejsze strony, a decyzje zostawić innym. Może niektóre błędy
          trzeba popełnić samemu, a może będzie się miało szczęście być, wbrew zdrowemu
          rozsądkowi, ale zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa, w uprzywilejowanej
          mniejszości?
          • hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 20.03.06, 22:19
            Nie wiem jakie wy tu macie porachunki i z kim. Ja pisze tak jak to wszystko
            widze stad, z tego waszego raju. Smiac mi sie chce kiedy to pisze. Grecja jest
            najmniej romantycznym krajem na swiecie. Tyle, ze ludziom sie tu podba, bo
            ladny klimat. To te pozory przyciagaja ludzi a Grecy sa mistrzami pozorow. Po
            latach te suche, wyjalowione greckie krajobrazy opatrza sie i teskni sie za
            prawdziwym, polskim lasem. Nie chce nikogo tu pouczac ale gdybym j zaczynala
            zycie moze jezdzilabym go Grecji na wakacje ale tylko tyle. Ale zycie
            ukladalabym sobie gdzie indziej jesli nie w Polsce, to gdzies, gdzie mozna do
            czegos dojsc. A tutaj co? Do niczego tu nie dojdziecie, tutaj jest tylko
            stagnacja i walka o marne zreszta przetrwanie. Zadziwia mnie, ze ktos chce sie
            przeniesc tu, zmarnowac kilka lat zycia po to tylko, zeby poznac to o czym ja
            wam pisze. Co wy chcecie sprawdzic? Jak sie zachowacie, kiedy dostaniecie od
            Grekow nauczke? Nie warto.
            • bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 21.03.06, 12:18
              Jestem przekonana, że gdyby zapytać kilku Polaków jak im się żyje w kraju to
              odpowiedzi byłby również diametralnie rozbieżne. Każdy inaczej postrzega
              otaczający go świat, inne rzeczy są dla niego ważne. Ja bardzo dziekuję za
              wszelkie ostrzeżenia i rady, ale nie są one w stanie zawrócić nas z
              postanowionych działań. Jedziemy spróbować, jak się nie uda nie będzie dramatu.
              Nie ryzykujemy tak jakiś wielkich pieniedzy. W Polsce zostawiamy w zasadzie
              wszystko, by mieć szansę powrotu. Spotkaliśmy na naszej drodze różnych Greków,
              dlatego kafenion przejmujemy od cudzoziemców, a nie od Greków. Nie nastwiamy
              się na zbijanie kokosów, bo wg naszych obliczeń na takowe nie mamy szans. Ja
              zamieniam 8 godzin pracy za biurkiem na pracę w kuchni. Uwielbiam gotować dla
              innych i zobaczymy czy po roku również będę tak myślała. Moj partner zamienia
              intratny stołek na chodzenie po górach, bo to uwielbia. I nic nie jest w stanie
              na chwilę obecną go od tego odwieść. Kiedy i czy mu to się znudzi to zobaczymy,
              ale nie przekona się o tym czytając czyjeś posty.
              Gdybym miała sie opierać całe życie na zdaniu innych, pewnie nie wyszłabym
              nawet z domu, bo mi cegła może spaść na głowę albo samochód potrącić.
              • annielika wypisujcie, wypisujcie... do bob75rob1 21.03.06, 14:47
                popieram cie w 100 procentach. kazdy jest inny, dla kazdego jest wazne co
                innego. nie mozna narzucac innym swojego widzenia swiata. wiele lat mieszkam
                poza krajem i zdaje sobie sprawe z trudnosci bycia emigrantem, czy inaczej
                mowiac polonia... spotyka sie na swojej drodze dobrych i zlych ludzi. jesli
                przewazaja ci zli, to pozniej stosunek do danej nacji moze byc bardzo zly... ja
                np. mialam wiele nieprzyjemnosci ze strony finow, co jeden to gorszy, do tego
                jeszcze wszyscy naokolo mnie rozniez mieli przez nich nieprzyjemnosci... czy to
                znaczy, ze wszyscy oni sa tacy okropni? nie, nie mozna generalizowac. ludzie
                zli sa wszedzie, spotkalam wielu spekulantow w polsce, ludzi, dla ktorych licza
                sie tylko pieniadze, dla ktorych wartosc maja jedynie rzeczy materialne, ktorzy
                zazdroszcza i zycza innym co tylko najgorsze... czy to znaczy, ze my wszyscy
                polacy tacy jestesmy? bzdura. ja nie jestem. wiec to dla mnie znaczy, ze wiecej
                jest takich polakow, polek, dla ktorych istnieja tez inne wartosci. o grekach
                mozna powiedziec to samo. nigdy nie mialam z nimi problemu... i nie jestem
                jedna z tych domniemanych durnych polek, ktora szuka szczescia w slonecznej
                grecji. mam dobre wyksztalcenie, znam kilka jezykow. troche to smutne, ze
                wlasne doswiadczenia uwazamy za te jedyne, prawdziewe... moze dla nas samych
                takowe sa, ale to nie znaczy, ze sa dla innych... i za sa prawda jedyna.

                pozdrawiam marzycieli, einstain tez nim byl... agnes
              • hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 23.03.06, 06:01
                Alez ja wcale nie chce cie zawracac z drogi, jaka sobie wybralas. To Twoja
                sprawa. Mam nadzieje ,ze sie liczysz z tym, ze swiat sie zmienia i po roku albo
                3 latach jesli bedziesz wracala do Polski, to bedzie juz zupelnie inny kraj
                ktory zostawilas.....w mysl greckiej filozofii przyrody, ze "wszystko plynie i
                nie mozna dwa razy wejsc do tej samej rzeki" Z tym trzeba sie liczyc, powroty
                bywaja bardzo bolesne i rozczarowywujace.
                • bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 23.03.06, 10:11
                  Nie zamierzam tracić kontaktu z krajem, a bywać tam kilka razy w roku. Przelot
                  samolotem zajmuje mi czasem mniej niż jednorazowo rano jadę do pracy. Naprawdę
                  czasy się zmieniają i dzięki doskonale rozwiniętym nowym technologiom nie będąc
                  w kraju mogę być na bieżąco. Nawet telewizję bierzemy ze sobą!
                  A powiedzenie, że "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" - sprawdza się
                  w wielu sytuacjach życiowych i jest mi dobrze znane.
                  • hobart222 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 24.03.06, 04:01
                    Nie wiem jak w Polsce ale w Grecji, zeby do czegos dojsc trzeba pracowac oj,
                    pracowac, niektorzy maja po 3 prace, jak chca wyjsc na swoje. Jak ty sobie
                    wyobrazasz nowe miejsce zycia i pracy, skoro co trzy miesiace bedziesz je
                    zostawiac? Nie chce tu prawic zadnych kazan ale z takim podejsciem do pracy i
                    zycia marnie wyjdziesz na tym, zwlaszcza w Grecji. Poza tym, jak sie chce
                    gdzies mieszkac na stale i zapuscic korzenie, to potrzebny jest czas na
                    asymilacje i wielkie checi, zeby do tego doszlo. Jesli nie bedziesz mieszkala w
                    Grecji ciurkiem 2-3 lata, bez wyjazdow do Polski, nigdy do asymilacji nie
                    dojdzie. Zreszta z tego co widac, nie masz ochoty na asymilacje, bedziesz
                    jezdzila co 3-4 miesiace do Polski(pogratulowac tylko,ze bedziesz miala na to
                    fundusze!!!), nawet jedzenie bedziesz wozila z Polski. Czy czasem nie lepiej
                    zostac w kraju i nie zawracac sobie glowy. Po co ty sie wlasciwie tam
                    przenosisz?
                    • bob75rob1 Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 24.03.06, 10:21
                      Jeśli tak napisałam to widać, że mnie na to stać. Nie rozumiem skąd ta obawa o
                      nasze fundusze. Być może nie musimy już w ogóle pracować. Mamy stały dochód,
                      niezależnie gdzie jesteśmy i co robimy, oprócz pracy etatowej.
                      A to, że przyjadę na tydzień do Polski co parę miesięcy nie wyrywa mnie chyba z
                      jakiejś społeczności.

                      Ja nie twierdzę, że na Krecie będę mieszkała na stałe. Być może po jakimś
                      okresie okaże się, że jest w życiu tam coś takie co całkowicie nam przeszkadza,
                      a czego w tej chwili nie widzimy. Nie widzę nic złego w przywożeniu polskich
                      dobrych towarów na własny użytek lub z myślą o otwarciu sklepu. I nie mam na
                      myśli greckiej klienteli, ale raczej brytyjską/skandynawską, o której jak sądzę
                      przez dwa lata obcowania, wiem sporo. Na Krecie mieszka obecnie ok. 30tys.
                      samych Brytyjczyków - to naprawdę olbrzymi rynek.
        • ewamalgorzata Re: Nie powinniscie wypisywac takich rzeczy, 21.03.06, 00:11

          > bo ludzie nie beda was traktowac powaznie. Marzenia sa do marzenia a nie do
          > opowiadania publicznego. Inaczej robi sie galimatias.

          Znaczy, co jest złego w rozmawianiu o marzeniach - bo nie wiem? I - w jakim
          sensie nie będą nasz traktowac poważnie???

          > A wy zamiast sluchac
          > ludzi, ktorzy pisza wam prawde naskakujeci na nich i wypisujecie tu jakies
          > poezje, jak jakas pani to zrobila.

          Co jest złego w poezji? Może, gdybyś to przeczytał/przeczytała - zrozumiałbyś,
          że ja akurat uwielbiam Grecję jako miejsce na wakacje, li i jedynie. Więc twoja
          uwaga kompletnie nietrafona była... jak zresztą cała reszta Twojego postu. Bo
          mądrość niekoniecznie polega na tym, że się wierzy na słowo. Raczej wcale nie
          polega natym- inaczej do tej pory wierzylibyśmy na slowo, że ziemia jest
          płaska...
          Aha, żeby nie było, że karmię.. EOTsmile
    • goska52 Re: Zamieszkac w Grecji... 21.03.06, 09:00
      Wydaje mi się że w tym wątku zupełnie niepotrzebnie ścierają się dwie grupy
      ludzi o różnym podejściu do życia , a nawet więcej o róznych potrzebach na
      różnych etapach życia. Tak naprawdę większość która marzy o Grecji wcale nie
      chce tam przenieść swoich tzw interesów życiowych. Jest to marzenie o innym
      sposobie życia, o spokoju, wręcz o ucieczce od cywilizacji, a nie o robieniu
      kariery, sposobie na wzbogacenie itp. Dlatego pracuje się w Polsce, na urlop
      (zawsze za krótki)jeździ się do Grecji i marzy że może kiedyś.. Podobnie, w
      Polsce, spora grupa ludzi mieszka i pracuje w dużych miastach, a równocześnie
      ma zaplecze poza miastem gdzie w piątki po pracy ucieka, a w poniedziałek
      świtem jedzie na "delegację" do miasta popracować znowu do piątku.
      Są też odważni którzy zostawili za sobą Warszawę, Kraków czy inne duże miasto i
      w małych wioskach prowadzą szkoły, gabinety lekarskie, biura projektowe czy
      prawne. Kariery wielkiej nie zrobią, fortuny nie zarobią ale tak wybrali.
      I napewno nie jest im łatwo w hermetycznej, powiązanej rodzinnie małej
      społeczności.
      Tak że pozwólmy wszystkim żyć jak chcą, uczyć się na błędach własnych i
      wyznawać różne wartości o ile tylko to innym nie szkodzi

      pozdrowienia
          • jacek1f ja bardzo przepraszam, ale tylko tak mogłem spowo 24.03.06, 19:50
            dowac w iluś wątkach reakcje sad

            Nie pozwalajcie jako Admini na długie przebywanie podobnych do zbójnickich
            wypowiedzi... - albo poproście Gazetowego Adm o zainstalowanie koszy.
            To pomaga w kontroli bierzącej.

            Usmiech dla wszystkich z paroma wyjątkami.

            ps Tylko wstyd mi przed paroma osobami...którym polecałem to Forum.
            • chiara76 a ja tu też czegoś nie rozumiem... 24.03.06, 22:22
              to, że to forum zostało zaatakowane przez trolle trochę mnie dziwi, cóż, takie
              widać internetowe życie.

              Nie rozumiem natomiast czemu jest Ci wstyd. Temu, że są trolle na internecie?
              Czy że zaatakowały to forum? Przecież to nie jest zamknięte forum (co nie
              ukrywam, że sugerowałam Drugiej Admin, abyśmy zrobiły, co oznacza, że czytają
              wszyscy a pisze wybrana grupa osób). Nie jest zamknięte, więc każdy tu może
              wejść. No, chyba, że wstydzisz się za wszystkich , którzy trollują na necie...

              Jako Admin prosiłam i ja i Marta, aby z trollami nie dyskutować. Sprawdzone na
              innych forach. Dyskusja z trollem to dla niego pokarm, i już. Prosiłam, wy
              sobie dalej dyskutujecie. Ja rozumiem, że w słusznej sprawie. Ale nie miejcie
              do Adminów pretensji. My też mamy jakieś życie i na necie 24 godziny na dobę
              nie siedzimy.

              Jeszcze raz proszę uprzejmie. Nie dyskutować, przynajmniej w ten sposób
              pokażcie swój brak zainteresowania. Cóż, kiedy za każdym razem ktoś nie może
              się powstrzymać.
          • markela Pracowałam w Grecji prawie 3 lata 27.03.06, 22:41
            Było to 13 lat temu .Wspomnienia jednak pozostały ,zapewne pamiętam bardziej o
            tych wesołych i z sentymentem wracam myślami do tamtych miejsc i ludzi .Nie
            żałuję że spędziłam tam aż 3 lata -pojechałam z myślą że zarobię trochę
            pieniążków i coś zobaczę smile Owszem zwiedziłam dużo ,pracowałam w wielu
            miejscach ,nauczyłam się języka .W tamtych czasam na topie był wyjazd do USA
            lub Kanady ,i ja również miałam papiery sponsorskie więc sporo kasy szło na
            naukę angielskiego .Byłam młoda (22lata)lubiłam szaleństwo typu :w dosłownie w
            jednej chwili decydowaliśmy się na lot na Kretę lub wyjazd na Peloponez -nie
            było żadnego problemu .Z pieniędzy jedank nie przybywało ,chociaż pracowałam
            codziennie (sprzątałam u greków,pracowałam w zakładzie
            krawieckim ,kuśnierskim ,oczywiście rownież w pubie ,zaliczyłam też niesławną
            pracę z mieszkaniem jako opiekunka do dzieci -to była moja pierwsza praca)
            oczywiście te prace wykonywałam w różnym czasie mojego pobytu w Atenach .Samo
            życie czyli wydatki związane z utrzymaniem wynajmowanego
            mieszkania ,jedzenie ,nauka oraz drobne przyjemności pochłaniały
            moje "oszczędności" Muszę dodać że z początku płaciłam niejednokrotnie frycowe
            czyli praca darmowa -która w końcu mnie czegoś nauczyła =nieufności wobec
            greków .Byli mili i sympatyczni jednak z wypłacaniem drahm (wówczas były to
            drahmy)był częsty problem! Bardzo chciałabym tam jeszcze kiedyś pojechać ,teraz
            już ze swoją rodziną ,myślę o wakacjach oczywiście .Na staly pobyt to raczej
            bym się nie pisała .W pierwszym roku mojej przygody greckiej myślałam że
            wykorkuję z upału ,przyjechałam do Grecji 1 czerwca więc nie było czasu na
            zaklimatyzowanie się stopniowe -w nocy zero spania ,w dzień parokrotnie pod
            chłodny prysznic a po 5 min znów się człowiek lepił -pamiętam to doskonale smile
            Będąc na placu Omonia często wchodziłam na pocztę główną aby się ochłodzić a
            moje odcinki piesze były wyznaczane przez mijane kioseczki z zimnymi puszkami.
            Mieszkałam na Attikach a potem w pobliżu Alexandraz (koło budynku
            policji ).Może ktoś ze starych znajomych przeczyta mój post i przypomni sobie
            te czasy -jeśli tak to pozdrawiam Pedika ,Buźkę i Ewkę ,Lusi ,-Małgośka
            • bebiak Re: Pracowałam w Grecji tylko nieco ponad 3 m-ce 27.03.06, 23:54
              markela napisała:

              > Było to 13 lat temu (...)

              U mnie było to ponad 16 lat temu - pracowałam nieco ponad 3 miesiące (taka
              przygoda), ale nie doświadczyłam problemów z wypłacaniem wynagrodzenia za
              pracę: nigdzie i nigdy. Pewnie bym tam wtedy została: bilet miałam otwarty,
              fajny pokój wynajęty, i niezłe prace, ale Boże Narodzenie nadeszło, dzieciaki w
              domach, w których pracowałam tak się cieszyły, a moje dziecko, wtedy 4-letnie,
              w Polsce... sad Mąż odmówił przyjazdu z dzieckiem (miałam plany nawet zostania
              na dłużej, na lata, może na stałe, ale wspólnie), no to się zebrałam i w
              Wigilię wróciłam.
              Spotykałam różnych Greków, niektórzy dołowali mnie psychicznie niesamowicie
              (właściwie jedna rodzina była taka porąbana i w końcu dałam sobie z nimi
              spokój), o reszcie zachowałam dobre, bardzo dobre wspomnienia. Z jedną rodziną
              przyjaźnię się do dziś i odwiedzamy się wzajemnie (choć ja częściej tam niż oni
              tu).. Ileż to lat minęło!
              Czy żałuję, że wróciłam wtedy? NIE, NIE i raz jeszcze NIE, bo tak się ułożyło
              moje życie jak się ułożyło, a gdybym tam została to.. wcale nie musiało by być
              tak ślicznie.
              Miałam jednocześnie to wielkie szczęście, że mogłam już TAM od tamtej pory być
              18 razy i mocno wierzę, że będę jeszcze wiele, wiele razy.
              Pozdrawiam Cię serdecznie. B.
              betaki.friko.pl ---> tak się zaczęła moja przygoda z Grecją i tak sobie
              trwa i trwa.. Niech trwa... panta kai gia pantasmile
              • edorka1 Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 11:09
                i swoje wiem. Nie zawsze było różowo, wiadomo. Bywało i bardzo trudno.Ale nie mogę absolutnie zgodzć się tym co tu niektórzy
                wypisują. Nie oszukano mnie nigdy w kwestiach finansowych - ani mnie ani męża. Poznałam wielu Greków - nie żyliśmy jak większość
                greckiej Polonii w centrum Aten.Mogę zaryzykować stwierdzenie, że miałam więcej znajomych Greków niz Polaków. Mam z Grekami,
                których poznałam a także z tymi u których pracowałam, bardzo miły kontakt pomimo ładnych kilku lat, które minęły od naszego
                powrotu do Polski. Telefony, listy, zaproszenia na wakacje. Wiadomo - są i inne przypadki, ale ludzie nieżyczliwi są wszędzie -
                trzeba ich omijać. Procentowo myślę, ze jednak jest nie jest to duży odsetek. I jednak bardzo wiele zależy od nastawienia i
                znajomości języka. Większośc Polaków kaleczy grecki i ma nieuzasadnione poczucie wyższości nad Grekami. Trzeba zaczać od siebie -
                zwłaszcza jak się jest w gościnie u kogoś. Fakt że urzędy w Elladzie są straszne. Ale w Polsce nie są???? No sama nie wiem co jest
                lepsze - malacka eforija czy polska skarbówka. Fakt, że niesamowicie zaskakiwała mnie czasem w Grecji głupota ludzka komplikująca
                najprostsze sprawy. Ale w Polsce też jest pełno absurdów.
                Co do życia w Grecji - zależy.Jest trudniej ludziom ktorzy np skończyli studia w Polsce - wtedy jest to pewnego rodzaju
                degradacja, bo jak się pracuje w Grecji każdy kto był wie. Chyba, że np. dziewczyna wyjdzie za Greka za mąż - wtedy łatwiej jest
                przebic się i próbować szukać pracy w zawodzie. Ale czy ja wiem? Czy jest gorzej pracowac u kogoś w domu jak pracowałam - 6 godzin
                między 8 a 14 za przyzwoite pieniądze i mieć całe popołudnie dla siebie czy siedzieć w biurze 10 godzin dziennie w Polsce za nie
                zawsze adekwatną zapłatę??? Mąż pracował na budowie, ja j/w, zwiedziliśmy mnóstwo, mieszkaliśmy ładnie i niedaleko morza,
                finansowo nie było źle. Twierdzę, że Grecja jest świetna do życia. Ze Grecy są miłymi i otwartymi ludzmi. Tylko trzeba to
                zobaczyć, wyjść poza ateńskie Attiki i odos Michail Woda. Większość Polaków których znałam nie wyściubiła nosa poza Ateny. I o to
                chodzi - większość z nas nie umie ani w kawałku tak cieczyć się życiem jak przeciętny Ellinas.
                Pamiątam jak dwa lata po powrocie do Polski pojechaliśmy na wakacje na Kalymnos. I jak na małym stateczku który miał nas zabrać z
                Kos na Kalymnos własnie, siedział sobie dziadek. Jadł winogrona i siedział. Stateczek miał odpłynąć o konkretnej godzinie a stał i
                stał. Dziadek był właścielem.
                - Pote nafigume???
                - Se ligo
                I to ligo trwało i trwało. Grecy wchodzili, siadali, jedli,śmiali się.Cudzoziemcy nerwowo spogladali na zegarki i przebierali
                nogami. Ligo trwało i trwało. Kto lepiej spędzał czas?

                • pietnacha40 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 12:06
                  Myślę ,że i edorka1 i hobart222 mają rację. Tyle ,że wszystko jest uzależnione
                  od oczekiwań. Hobart222 napisała ,że gdyby mieszkali w USA , to byliby
                  milionerami. W Grecji niewiele zdobyli ,chociaż ciężko pracowali, ale ludzie
                  którzy tutaj piszą , nie przenoszą się do Grecji ,żeby się dorobić. Oni chcą
                  sobie prowadzić spokojne życie na brzegu morza. Witać nowych ludzi w knajpce i
                  hotelu ,pokazać "swoją" Grecję, odpocząć od gonitwy wielkich miast. Nikt z nich
                  nie napisał ,że mu żle w kraju, że Ateny to ich przyszłość. Ja im zazdroszczę
                  tej możliwości. Nawet raz zrobiliśmy sobie wycenę małego hoteliku - trudno ,
                  będziemy w Grecji tylko gośćmi sad
                  • edorka1 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 01.04.06, 12:28
                    Bo Ellada nie jest krajem na zarabianie kasy.Może być krajem na spokojne życie w pieknym miejscu. Grecja jest w dużej mierze dla marzycieli, dla tych co to kochają Święty Spokój. Jest takie miasteczko Na Krecie - Agija Galini właśnie. Schodki pod bukamwiliami, malutki port, błękitne morze. Dla wielu prymitywne zadupie. Dla mnie Raj. Myślę, że szczęścia nie mierzy się kasą,tylko głębią oddechu i tym spokojem który nie każe nam nigdzie gnać. Ten kto w Grecjii chce się tylko dorobić nigdy nie będzie tam szczęśliwy. Wykończy go własne zmęczenie w upale, pot zalewający oczy i siga-siga kóre zszarpie mu nerwy. Ten, kto chce tylko zwiedzać zabytki, może poczuć się rozczarowany tłumem rozkrzyczanych turystów i często cenami wejściówek.
                    Ten kto chce oddychać znajdzie tam i powietrze i przestrzeń...Grecja jest poza standartowym pojmowaniem emigracji.
                    • bob75rob1 Re: Mieszkałam w Grecji 7 lat 04.04.06, 12:55
                      Potwierdzam, Agia Galini to urocze miasteczko i było również na naszej mapie
                      poszukiwań. Była tam (a być może wciąż jest) taka nowa tawerna w porcie do
                      sprzedania (na "I piętrze") oraz klub nocny należący do tego samego
                      właściciela, Babisa, który twierdził, że oliwki to tylko na Krecie rosną!
                      Wspaniale spędziliśmy u niego czasu, gdy nas po swojej rodzinie oprowadzał. A i
                      camping w Agia Galini jest uroczy, prowadzony przez rodzinę, gdzie mama z
                      dziećmi zajmują się gastronomią, a tato campingiem. Serwowali tam najlepsze
                      jedzenie jakiego próbowaliśmy na Krecie (no może jeszcze w Agia Pelagia mogą im
                      dorównać).
                      • 123ada Mam plan 04.04.06, 15:09
                        Ktoś na forum napisał, że trzeba miec choc jedno marzenie, które jest
                        "absolutnie abstrakcyjne"
                        Moim marzeniem z tego gatunku, jest zamieszkac w grecji.
                        Odrestaurowac starą willę nad urwistym brzegiem, z którego w dół do laguny,
                        prowadzic będą wykute w skale schody.
                        Nocą schody będą podświetlone subtelnym światłem, aby powracających z nocnych
                        spacerów, prowadziła smuga światła... ech!
                        Zachowam ducha miejsca, jeżeli chodzi o odrestaurowanie, ale pozwolę sobie na
                        własną interpretację sztuki antycznej.
                        Piękne pracownie, ceramiczna, rzeźbiarska, malarska, będą usytułowane tak aby
                        odbywające się w nich warsztaty, dla artystów z całego świata, były dla nich
                        inspiracją samą w sobie. A ja będę pisac książki czerpiąc inspirację ze spotkań
                        z ludźmi. Chyba nazwę to miejsce "Istnienie"

                        Jak mi się spełni, mam inne w zanadżu, w ramach trzeba miec...smile

    • flisvos Re: Zamieszkac w Grecji... 01.04.06, 15:21
      wiecie czemu wyemigrowalam do grecji, bo z okna widze morze,5min od mojego
      domu jest starozytna swiatynia artemidy, ze w srodku zimy pije herbate z
      cytryna z mojgo ogrodka,ze pod koniec marca bylo +25 i ciagle swieci slonce, ze
      ludzie sa mili i nigdzie sie nikomu nie spieszysmile
      za to kocham grecje, nie przyjechalam tu zeby sie dorobic tylko spokojnie zyc,
      podziwiac moze kazdego dnia, zalozyc szczesliwa rodzine i rownie spokojnie sie
      zestarzec; tak ucieklam od wyscigu szczorow bo to nie dla mnie.
      i jestem bardzo szczesliwa w mojm malym raju

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka