Marzenie, które tylko w Grecji może się spełnić

22.02.06, 18:58
Zastanawiam się czy też macie takowe smile
Wpisujcie się śmiało.
    • grecja-ellada Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 22.02.06, 19:05
      Ja mam jedno acz duże od chyba podstawówki - wtedy sie narodziło smile

      Marzy mi się by w teatrze antycznym obejrzeć sztukę np. Ajschylosa,
      Sofoklesa... W teatrze w Epidauros - woow to jest taki najwazniejszy dla mnie
      teatr.
      Od jakiegoś czasu tj. od momentu gdy przeczytałam o spektaklach, które odbywają
      się w teatrze Herodesa Attykusa w lipcu i chyba sierpniu.
      Fajnie by było obejrzeć sobie sztukę w takim teatrze antycznym smile)
      • bebiak Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 22.02.06, 22:57
        grecja-ellada napisała:


        > Marzy mi się by w teatrze antycznym obejrzeć sztukę np. Ajschylosa,
        > Sofoklesa... W teatrze w Epidauros - woow to jest taki najwazniejszy dla mnie
        > teatr.

        A ja w ostatnim sierpniu już się tam widziałam cholercia jasna - na Eurypidesie
        wrrr.
        Byłam tak blisko, ale ja jestem z północy i zawsze panikuję kurczę (aż się
        zdenerwowałam bo jak se to przypomnę..).
        Mówiłam moim Grekom w czerwcu: kupcie już bilety, no ale kto by w czerwcu,
        potem: kto by w lipcu (ech, mentalność południowców);
        a potem w sierpniu ten telefon....
        Signomi Betaki, ale biletów juz nie ma sad((

        > Fajnie by było obejrzeć sobie sztukę w takim teatrze antycznym smile)

        To jest niesamowite wrażenie: miałam tę przyjemność dwa razy (już? dopiero?):
        raz na wyspie Thassos w 2002 roku i na Rodos w lipcu 2005....
        Unosi się moja dusza kiedy zasiadam w takim miejscu, ech...
        • jacek1f To nie marzenie, tylko zamiar. Tak będzie: 24.02.06, 10:25
          • jacek1f za szybko...:-) 1. rejs dookoła Krety 24.02.06, 10:27
            dwoma środkami transportu:
            - żaglówka;
            - kaikiem;

            Na żagłach, to wiadomo co i jak.
            Ale na kaiku, to już od plaży do plazy - tam noclegi z ogniskami... miejsca, na
            których os daaawna nie było ludziów itp...

            Kiedys tak zrobię.
    • anka.olimpias Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 22.02.06, 19:38
      Tego jest mnóstwo. Sam fakt kąpieli w greckim morzu, możliwości pochodzenia po
      Akropolu, zjedzenie takich prawdziwie greckich potraw, bo tu w Polsce to jednak
      nie to (szczególnie tesknie hehe za gyrosem, ale koniecznie w picie). I
      mogłabym tak długo...
    • chiara76 Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 22.02.06, 19:40
      Ja mam praktycznie jedno. Móc tam kiedyś zamieszkać. I wiem, że będę nad tym
      pracować. Nie stanie się to dziś, pewnie nie jutro, ale kiedyś...warto mieć
      marzenia. Niektóre z nich jednak się spełniają.
    • boss17 Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 24.02.06, 15:34
      Elo cześć,napisze krótko chciałbym zostać kiedyś rezydentem jakiegoś biura w
      Grecji mmmsmileśmigam na studia kierunek-Turystyka być może po skończenia uda się
      pójść tym tropem!
      • neronka Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 24.02.06, 15:53
        A my planujemy kupic sobie domek na którejś z wysp z widokiem na morze i spędzać
        tam czas od września do czerwca. A na lato wracać do Polski.
        Może na emeryturze?
        • jacek1f ale jak na emeryturze.to po co wracac regularnie? 24.02.06, 15:55
          - chyba ze dodrugirgo fdomku na mazurach tym razem? smile
        • meisser Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 01.03.06, 11:56
          Poza tym,ze kiedys tam zamieszkam(takie marzeniewink,to marzy mi sie rejs... Od
          wyspy do wyspy...Niespiesznie i leniwie... Cyklady lub W.Jonskie. Nigdy nie
          mialem takiej okazji,mozliwosci,ani tez nie mam absolutnie zadnego
          doswiadczenia i umiejętnosci "w tej kwestii" Ale ponoc marzenia sie
          spełniaja,wiec nie trace duchasmile
          • amigo50 Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 01.03.06, 19:37
            Najlepiej byłoby gdybyś zaliczył oba rejsy. Gdybyś musiał wybierać, to wybierz
            Cyklady. Oj, tam tras starczy na kilkanascie rejsów. Ja mam już chyba około 20
            rejsów po Cykladach za sobą i ciągle mało...a w ilu miejscach nie byłem?!?!?!?!
            Mogę Cię uspokoić. Udział w takim rejsie można sobie załatwić bez problemów.
            Pisałem już wielokrotnie na zaprzyjaźnionym forum jak to zrobić. Gdybyś szukal
            podpowiedzi - wal śmiało.
            A możeby tak z Jackiem i dookoła Krety???
          • ewamalgorzata Re: Marzenie, które tylko w Grecji może się spełn 01.03.06, 23:32
            Normalnie, świsnąłeś mi marzenie....! wink Przez dwa dni nie udawało mi się nic
            wysłac na forum - bo za kazdym razem, jak wciskałam "wyślij" to mi
            komunikowało "system Cię wylogował".. a jak juz mogę, to proszę - marzenie
            zajęte..wink
            • chiara76 Ewomalgorzato, to był problem z serwerem gazety 01.03.06, 23:33
              niestety, na wszystkich forach tak się działo.
              Zupełnie OT, nabyłam jednak brakujący film z Panną Marplewink
              • ewamalgorzata Re: Ewomalgorzato, to był problem z serwerem gaze 02.03.06, 17:18
                > niestety, na wszystkich forach tak się działo.
                Co nie zmienia faktu, że marzenie mi świsnąłwink

                > Zupełnie OT, nabyłam jednak brakujący film z Panną Marplewink
                Wiesz, byłam w empiku i rzuciłam okiem - były dwa poprzednie "Poiroty" a panny
                M. nie... Ale: wczoraj wyszedł kolejny odcinek - tym razem znowu Herkulessmile
            • amigo50 Czy Ty też marzysz o rejsie od wyspy do wyspy? 01.03.06, 23:56
              Ludzie! Ratunku! Jest to marzenie tak proste do zrealizowania! Jeśli znajdzie
              się jeszcze paru takich marzycieli to klepiemy jacht i płyniemy. Tylko
              przestańmy się zachowywać jak ta krowa co to dużo ryczy...

              Pamiętacie to:
              - Panie Boże, ty spraw żebym ja w końcu trafił w tego totka. Już tyle lat cię
              proszę
              Pan Bóg na to:
              - Icek! Ty daj mi szansę! Ty wyślij w końcu ten kupon!

              Ilu ludzi już mnie o to wypytywało! Ileż ja już meili w odpowiedzi wysłałem!
              Ileż otrzymałem w ubiegłym roku deklaracji, że po powrocie z Grecji, z Cypru, z
              Chorwacji, z Karaibów (bo to są te regiony, o które mnie wypytywano) otrzymam
              informację jak było. I co?
              ...i nic!

              No to co? Płyniemy?
              • jacek1f ja powtarzam deklaracje super poważnie: wokół Kret 02.03.06, 07:05
                y - wchodzę na 100%, zaleznie od terminu albo w dwie osoby albo we trzy (szkoła
                Młodego...).
                Nawet nie "wokół" dosłownie, ale w ogóle "Kreta od strony morza" - TAK.
                • amigo50 Re: ja powtarzam deklaracje super poważnie: wokół 02.03.06, 19:56
                  Jacku. Traktuję Twoją deklarację zupełnie serio. Pisałem jednak o pewnych
                  problemach ze skompletowaniem załogi. Ewentualny termin, o którym myślę to od
                  27 sierpnia do 10 września. Trasa? Każda jest możliwa. Gdyby byli jacyś
                  chętni...
                  • jacek1f Amigo! Wiem. Maila do tambylców wysłane. I tak: 02.03.06, 20:07
                    - wariant promowy dla Was - no problemo z radami i pomoca i w ogóle - znajmy
                    tylko daty... Fajne jest jezdzenie z miejsca w miejsce, fajne sa wypady
                    przeplatane wypoczynkiem.

                    - ale jasne, ze wolelibysmy, ze wyszedl wariant jachtowy.smile Etap zasiegania
                    języka rozpoczety ...smile


              • meisser Re: Czy Ty też marzysz o rejsie od wyspy do wyspy 02.03.06, 11:15
                To jesli nie jestes Amigo jeszcze zniecierpliwiony tym rozsyłaniem maili bez
                odzewu,daj prosze pare wskazówek i informacji odnosnie takich wypraw. Nie
                mialem dotąd przyjemnosci pływac jachtem ani w Grecji ani nigdzie,wiec...
                Jakie wymagania,jak to wyglada od strony "technicznej",jakie koszty itp,itd
                Pzdr
                • amigo50 Teraz trochę o kosztach... 02.03.06, 19:15
                  Zasadniczą pozycją jest oczywiście czarter jachtu. Jego cena zależy od wielu
                  elementów takich np jak:
                  - wielkość i wiek łódki ( im większa - tym droższa; im starsza - tym tańsza)
                  - w jakim okresie chcemy pływać (sierpień jest najdroższy)
                  - na jak długo bierzemy łódkę. Mówimy o cenie za tydzień czarteru. Jeżeli są to
                  dwa tygodnie, to cena jest powiedzmy wyjściowa, jeśli trzy - to odpowiednio
                  niższa (nie jest to zniżka znyt wielka rzędu 100 euro za tydzień lub 200 za
                  cały rejs - ale zawsze. Mowa o czywiście o całkowitym koszcie łódki a nie na
                  osobę). Gdyby udało się zmontować np trzy dwutygodniowe rejsy - mogłoby być
                  jeszcze taniej. Najdłuższy okres jaki udało mi się zmontować, to sześć rejsów
                  dwutygodniowych. Wtedy wyszło już całkiem nieźle cenowo.
                  - kiedy rezerwujemy łódkę i kiedy wpłacamy kaucję. Najlepiej jest robić to w
                  styczniu. (im wcześniej, tym lepiej)
                  Teraz całkowity koszt łódki dzielimy pomiędzy ilość uczestników.

                  Konkretnie:
                  Łódka rezerwowana w styczniu, kaucja płatna do końca stycznia, rejs w drugiej
                  połowie sierpnia na dwa tygodnie, ośmioro uczestników.
                  3900 euro : 8 osób = na okrągło licząc 500 euro od głowy za 2 tygodnie (to co
                  zostanie po odjęciu różnych opłat bankowych idzie naturalnie do podziału lub
                  zasila kasę jachtową - co na jedno wychodzi). Z tego połowa wpłacona do końca
                  stycznia. Gdyby z jakichś względów do rejsu nie doszło - kaucja przepada.

                  Inne koszty:
                  Kolejnym kosztem związanym z jachtem będzie kaucja, którą zostawia się w
                  depozycie w firmie lub u osoby czarterującej. W zależności od wielkości jachtu,
                  jego wieku, układów z czarterującym kaucja waha się z reguły w granicach od
                  1tys. do 2 tys. Euro. Kaucja ta jest zwracana po rejsie. Jeśli nie ma na
                  jachcie strat, uszkodzeń itp. Kaucja jest zwracana w całości. Jeśli są jakieś
                  straty, to są one odliczane od kaucji. Ja nie miałem do tej pory żadnych
                  problemów z kaucją i szczęśliwie zawsze kaucja wracała do mnie w całości.
                  Problem polega więc jedynie na tym, że tę kasę trzeba mieć. U niektórych
                  czarterujących możliwe jest pozostawienie kaucji na zasadzie depozytu z karty
                  kredytowej, ale tutaj honorują w zasadzie jedynie kartę kredytową VISA-classic.
                  Cała operacja odbywa się wtedy bezgotówkowo.

                  Następny koszt związany z jachtem, to paliwo. Ja mam to skalkulowane w ten
                  sposób, że wychodzi mi po około 25 Euro na głowę na tydzień rejsu. Na dwa
                  tygodnie odpowiednio 50 euro na głowę itd. Zużycie paliwa zależy oczywiście od
                  tego ile pracuje silnik, bo choć pływamy na żaglach, to jednak często
                  przychodzi uruchomić silnik w trakcie pływania a zawsze przy wejściach do portu
                  i wyjściach. Silnik trzeba uruchamiać także do doładowania akumulatorów, do
                  tego żeby lodówka pracowała, do tego, żeby można było korzystać z oświetlenia
                  wewnętrznego na jachcie o przyrządach i światłach nawigacyjnych już nie
                  wspomnę. Silnik musi więc pracować dosyć dużo. Kwoty, które tutaj podałem
                  praktycznie bez problemów pokrywają potrzeby. W tej składce też mieszczą się
                  przeważnie ewentualne opłaty portowe (nie wszędzie płacimy, nie zawsze płacimy,
                  wiem jak można tego próbować unikać). Często z tych pieniędzy płacimy jeszcze
                  jakieś tankowanie wody, a bywa, że i jeszcze jakieś drobne zakupy np. wino z
                  tej kasy się trafią. Kwoty te naturalnie podlegają solidarnemu rozliczeniu.

                  Ostatnia pozycja to wyżywienie. Tu kalkuluję po 15 Euro na osobę na każdy dzień
                  rejsu. Wystarcza to kiedy prowadzi się kuchnię na jachcie. Jeśli chcemy chodzić
                  po restauracjach, to albo płacimy ze wspólnej kasy, albo, co też czasa mi się
                  zdarza płacimy każdy za siebie. Obiadokolacja bez fajerwerków w knajpce czy
                  tawernie, to wydatek 12 – 15 Euro na osobę. W restauracjach jest drożej.
                  Z grubsza licząc 14 dni x 15 euro = 210 euro (chociaż w ostatnim rejsie wyszło
                  mi 12 euro dziennie)

                  Reasumując:
                  - czarter jachtu - 500 euro
                  - paliwo, woda, opłaty - 50 euro
                  - wyżywienie - 210 euro

                  Razem 760 euro.
                • amigo50 Jakie wymagania? 02.03.06, 19:27
                  W sensie kwalifikacje, staż morski, doświadczenie żeglarskie?
                  Absolutnie żadne!!!
                  Tego wszystkiego co będzie nam potrzebne do pomyślnego przebiegu rejsu nauczysz
                  się na pokładzie. Najdalej po dwóch godzinach będziesz jechał już za sterem
                  tego wielkiego okrętu po tym strasznym oceanie. Kilku węzłów się nauczysz, w
                  porcie założysz cumę lub obijacz, pomożesz rzucić lub wybrać kotwicę...i to
                  wszystko.
                  Oczekiwane natomiast są dobry humor, chęć przeżycia i zobaczenia czegoś fajnego
                  itd...
                  • meisser Re: Jakie wymagania? 03.03.06, 08:27
                    Dziekuje za obszerne wyjasnienia. Zaczyna mi sie to jawić mniej tajemniczosmile W
                    jakim okresie sa najlepsze warunki do zeglowania po Egeo? Jaki masz plan na ten
                    sezon?
                    • meisser Re: Jakie wymagania? 03.03.06, 08:51
                      Ach..Juz doczytalem nieco wyzej ze termin wstepnie maszsmile
              • ewamalgorzata Re: Czy Ty też marzysz o rejsie od wyspy do wyspy 02.03.06, 17:25
                Amigo, ja jestem zachwycona wszystkim tym, co napisałeś, myślę o tym sporo i z
                natchnieniem... Ale mnie chwilowo nie stać - głównie czasowo, finansowo - może
                bym się jakoś spięłasmile. Gdyby był jakiś rejs, w którym można się załapać na
                tydzień - to, jeśli ceny na bilety lotnicze nie byłyby akurat zaporowe, a pora
                roku wybitnie "polarowa" - to ja w to wchodzę na pewnosmile Ale co do dwóch
                tygodni jakoś nie bardzo...sad(

                Acha, zapomniałam zaptać: jak ludzie, normalni, nie żadne wilki morskie -
                reagują na bujanie łodką? Chodzi mi o przypadłość zwaną chorobą morską? Bo mój
                kolega, co pływa, ale z upodobaniem po Bałtyku, twierdzi, że pierwszego dnia to
                prawie wszycy, drugiego różnie, trzeciego w zasadzie nikt...?
                • amigo50 Najpierw o chorobie morskiej... 02.03.06, 18:43
                  Skoro są chętni, to ja tym chętniej. Nie zniechęciło mnie pisanie meili wbrew
                  obawom co niektórych wink. Zanim jednak przejdę do kwestii "technicznych", to
                  napiszę o tej zmorze, której się wszyscy boją a niekoniecznie słusznie.
                  Przyjdzie to mi tym łatwiej, że wyciągnę ten tekst z meili, które nie tak dawno
                  pisałem. Wszelkie więc podobieństwo sytuacji itd jest przypadkowe.
                  A tak w kwestii ogólnej, to może ja te teksty poskładam i jakiś poradnik z tego
                  wyjdzie (he he!!!)

                  Z chorobą morską jest podobno tak, że jeśli ktoś na nią nie choruje, to
                  oznacza, że jest chory i ma zaburzenia błędnika. Podobno zdrowy człowiek
                  powinien chorować. Jeśli więc zdarzy Ci się wypuścić pawika na wolność, to
                  znaczy, że jesteś zdrowa i należy się tylko z tego cieszyć, a że jest to
                  uciążliwe? Hmmmm.... a czy ktoś mówił, że będzie lekko?

                  Choroba morska w dużej mierze „przebiega” w sferze naszej psychiki. Wielu ludzi
                  jedzie z nastawieniem, że przecież na morzu się choruje i jak tylko znajdą się
                  na wodzie, to wręcz nie mogą się doczekać kiedy ich to sięgnie i jak to będzie
                  przebiegać. U wielu ludzi choroba przebiega w ten sposób, że „muli” ich przez
                  2 – 3 dni, a później już jest spokój. Są również tacy, którzy nie zwracają na
                  to uwagi. Morze Egejskie odbiera się inaczej niż nasz Bałtyk i jeżeli ktoś
                  chorował będąc na jakimś promie czy statku na Bałtyku, to nie znaczy, że musi
                  chorować na Egeju. Na Bałtyku fala jest dłuższa i wyższa. Jacht czy statek
                  dłużej i wyżej się na tę falę wspina i dłużej i głębiej z niej „zjeżdża”. Fala
                  na Egejskim jest krótsza i niższa.
                  Recepty na chorobę? Nie myśleć o niej. Znaleźć sobie zajęcie, nawet niech to
                  będzie zwijanie i rozwijanie liny. W pierwszych kilku dniach kiedy chwieje nie
                  schodzić na dół do kabiny. Starać się przebywać tylko na pokładzie (a raczej w
                  kokpicie, bo do chodzenia po rozchwianym pokładzie trzeba trochę wprawy) i
                  obserwować horyzont. Horyzont, to jedyny stały punkt, który pomaga jakoś
                  stabilizować ten rozhuśtany świat. Nie patrz na to wszystko co się wokół Ciebie
                  rusza. Nie patrz na nogi i na wodę bezpośrednio przy jachcie. Staraj się
                  wypatrywać statki, promy, łodzie rybackie, wszelkie światła na brzegu, wypatruj
                  wysp i brzegów. Rozmawiaj z ludźmi, zwłaszcza z tymi, którzy mają już trochę
                  doświadczenia na wodzie i potrafią ci coś powiedzieć o tematach, o których w
                  tej chwili nie masz zielonego pojęcia. Dlaczego jedne boje są zielone a drugie
                  czerwone, dlaczego światła na jachcie są zielone i czerwone i gdzie które są i
                  dlaczego i wszystko co Ci jeszcze przyjdzie do głowy. Nie ukrywam, że chodzi
                  tutaj o odwrócenie uwagi. Łatwiej jest, kiedy się jest w pozycji stojącej i
                  amortyzuje się miękko na nogach całą tę chwiejbę. Jeżeli sytuacja zmusi Cię do
                  przebywania w kabinie, to staraj się być w pozycji leżącej i zamknij oczy.
                  Zawsze staraj się być jak najbliżej rufy (czyli tylnej części jachtu). Dziób
                  wyczynia prawdziwe harce na wodzie. Rufa jest zdecydowanie bardziej stabilna.
                  Nie stosuj żadnych medykamentów przeciwko chorobie morskiej ani żadnych leków z
                  grupy tych, których nie wolno zażywać kierowcom kiedy prowadzą samochód. Nie
                  stosuj gum do żucia (są takie np. do kupienia w greckich aptekach), które mają
                  pomagać znieść chorobę morską. Działanie tych środków polega na ograniczeniu
                  odbierania bodźców i reagowania na nie. Sprowadza się to do tego, że stajesz
                  się niebezpieczna dla samej siebie, bo inaczej oceniasz odległość, inaczej
                  reagujesz na chwiejący się pokład, reagujesz z opóźnieniem. Także czas takiego
                  chorowania wydłuża się i może sięgać nawet do tygodnia.
                  Klimat w Grecji sprawia, że należy pić dużo więcej. Szczególnie dużo należy pić
                  jeśli ktoś choruje. Należy także jeść, nawet jeśli za chwilę miałoby to trafić
                  do rybek. Bardzo pożywny jest bulionik, a jeśli jest z czymś w rodzaju zacierki
                  czy „lanych” kluseczek, to już rewelacja. „Pawiki” to znaczne odwodnienie
                  organizmu. Są tacy naiwni, którzy myślą, że jak nie będą pić i jeść, to nie
                  będą mieli czym rzygać (przepraszam) i rzygać (przepraszam) nie będą. Bzdura,
                  bo chorują jeszcze ciężej. Kiedy odruch wymiotny działa a organizm nie ma co z
                  siebie wyrzucić, to wyrywa jelita i ludzie się męczą.
                  Jeśli palisz papierosy, to nie próbuj tego, a w ogóle miło byłoby gdyby kapitan
                  zabronił palenia, zwłaszcza w początkowej fazie rejsu. Smrodek dymu (przecież
                  nie napiszę, że zapach) działa bardzo niekorzystnie. W ogóle, wszelkie zapachy
                  działają niekorzystnie.

                  Cdn...ale może już nie o chorobie
                • amigo50 Rejs tygodniowy... 02.03.06, 19:33
                  ...z reguły wychodzi sporo drożej, a procentowy udział kosztów przelotu do
                  całości kosztów zdecydowanie rośnie.
                  ...ale naturalnie jest to możliwe.
                  Jeśli jednak możesz wybrać się tylko na tydzień, to najlepiej byłoby, gdyby na
                  ten drugi tydzień udało się znaleźć jakiegoś zmiennika. Przerabiałem już takie
                  manewry z częściową wymianą załogi i wiem, że jest to możliwe, chociaż trochę
                  trudne.
                  Dlaczego? Zawsze istnieje ryzyko (chociaż bez przesady, nie tak znowu wielkie),
                  że gdzieś tam nie uda się dopłynąć na czas. Do tej jednak pory (ODPUKAĆ!!!)
                  zawsze się to udawało.
      • grecja-ellada do boss17 24.02.06, 16:01
        piekne marzenie, które kiedys też miałam smile widziałam oczami wyobraźni siebie
        na jakiejś wyspie greckiej, lub gdzieś w Grecji jako rezydent, lub pilot
        wycieczek. Powiem Ci tak: masz piękne marzenie i dąż do tego, by się spełniło.
        Ucz się języków, zrób kurs pilota wycieczek, taki kursik pomaga z relacji
        znajomych - pomaga lepiej być widocznym w oku szefa smile Trzymam kciuki za Twoją
        wytrwałość w dążeniu do celu !!!
Pełna wersja