Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszają...

24.02.06, 10:34
W Grecji jest wiele takich miejsc. Ikony, do których odbywają się pielgrzymki
na przykład. Klasztory itd. Oczywiście nie tylko miejsca religijne mam na
myśli, ale chyba duża część jest z nimi właśnie związana.
Na nas wielkie wrażenie zrobił maleńki Klasztor na Rodos w Tsambika, gdzie
według wierzeń jest Święta Ikona znaleziona przez bezdzietne małżeństwo,
które dziecka pragnęło i które potem owo dziecko miało.
Co roku po niesamowitej ilość kamiennych schodów na kolanach wspinają się w
dniu Święta Maryjnego, 8 września , kobiety pragnące mieć dziecko. Docierają
przed Świętą Ikonę i tam modlą się o spełnienie marzeń. O tym, że
to "działa" , mówi fakt, iż owa Ikona obwieszona jest zdjęciami radosnych
rodzin...rodziców z ich małymi cudami na rękach. Wnętrze maleńkiego
klasztorku jest niezwykłe i mnie osobiście bardzo wzruszyło.
Jest taki zwyczaj, że kiedy po tej pielgrzymce narodzi się dziecko jest
poświęcane opiece Marii , i jeśli to dziewczynka zostaje jej nadane imię
Tsambika, a jeśli chłopiec, Tsambikos.

U nas w hotelu pracowała bardzo sympatyczna dziewczyna, Tsambika. Czyli te
pielgrzymki naprawdę skutkująwink)

Może znacie jakieś inne miejsca owianę tajelnicą? Legendą?
    • chiara76 na Krecie 28.02.06, 14:53
      Jest też trochę takich miejsc, jak ja to nazywam, martyrologicznych.
      Do nich zaliczam Grotę, Jaskinię Melidoni na Krecie, w której zginęło wielu
      Kreteńczyków, uciekając przed Turkami, którzy zastawili otwór do jaskini i
      rozpalili ogień tak, że osoby , które w jaskini się schroniły, udusiły się
      dymem...Teraz w jaskini stoi kamienny Ołtarz upamiętniający to męczeństwo.

      Drugie takie miejsce na Krecie, to Klasztor Moni Arkadi i otoczenie. Słynna
      prochownia, którą wysadzili w powietrze Grecy ginąc w tym wybuchu, aby nie
      wpaść w ręce wroga ...
      Obok Klasztoru znajduje się małe muzeum, w którym jest bardzo poruszający
      eksponat? nie wiem, czy to najwłaściwsze określenie...fragment plecionego
      warkocza którejś z Kreteńskich kobiet? dziewczyn? , która zginęła w czasie tego
      oblężenia i wysadzenia prochowni.

      W ogóle, nasz ostatnio wyjazd na Kretę, był naznaczony takimi martyrologicznymi
      miejscami, trochę ich wtedy zobaczyliśmy...wiele z nich porusza do dziś i
      nastraja do refleksji.
      • jacek1f ja tylko dorzucę Maleme i cmentarz niemiecki - 28.02.06, 15:36
        płakałem jak bóbr "zwiedzając" go...
        • bebiak Re: na cykladzkiej Tinos 28.02.06, 17:18
          Wiedziałam oczywiście w jaki sposób niektórzy potrafią wędrować w stolicy do
          cudownej ikony w podziękowaniu za uzdrowienie, albo z prośbami o uzdrowienie,
          ba, widziałam nawet fotografie, ale..
          Kiedy zobaczyłam to na własne oczy to .. zamarłam: niesamowite wrażenie, tak
          wielkie, że aż starałam się tego nie widzieć, nie patrzeć.
          Po asfaltowym chodniku/ulicy, nagrzanym przez słońce do nieprzyzwoitości, na
          kolanach podpierając się na kostkach dłoni (ta zewnętrzna część)... I tak suną
          powoli te kobiety (głównie kobiety jakoś widziałam), z opuszczonymi głowami,
          omijając jakieś przeszkody typu słupki, krawężniki, inni ludzie stojący w
          grupkach...
          • amigo50 Re: na cykladzkiej Tinos 28.02.06, 17:50
            Ciekawa sprawa. W tym samym czasie pisaliśmy z Bebiaczkiem o Tinos. Kiedy
            zacząłem pisać swój tekst postu Bebiaczka jeszcze nie było, kiedy skończyłem...
        • amigo50 Tinos - Grecka Częstochowa 28.02.06, 17:46
          Tak nazywana jest stolica wyspy Tinos na Cykladach. Wszystko to za sprawą
          cudownej ikony, która znajduje się w tamtejszym Kościele Zwiastowania Panagia
          Ewangelistria. Ikona słynie łaskami i nawiedzana jest przez tysiące
          pielgrzymów. Kościół z cudownym obrazem znajduje się na szczycie wzniesienia
          górującego nad miastem. Pielgrzymi przybywający na Tinos już od portu wędrują
          na kolanach. Wielu z nich ma poowijane kolana i dłonie, bo choć część ulicy
          została pokryta chodnikiem, to jest to tzw. kokosowy chodnik i nie wiem czy
          lepiej iść na kolanach po nim, czy może raczej po gołym asfalcie i kamieniach.
          Na końcu tej trogi znajduje się pomnik pielgrzyma, ale to jeszcze nie koniec
          pątniczej drogi. Trzeba jeszcze pokonać dziedziniec na dole, gdzie ułożona jest
          choklakia - specyficzny rodzaj mozaiki ułożony z okrągłych białych i czarnych
          kamyków ułożonych na sztorc - oczywiście również na kolanach...a potem już
          zostają tylko schody. Kilkadziesiąt schodów, po których można dotrzeć w końcu
          przed cudowny obraz. Główne uroczystości odbywają się w Tinos 15 sierpnia -
          podobnie jak u nas. Pielgrzymi przybywają już 2 - 3 dni wcześniej. Ci którzy
          przybywają 15 sierpnia, płyną do portu na udekorowanych łodziach w swoistej
          procesji. Jak te łodzie się jeszcze w tym porcie mieszczą tego nie wie nikt. To
          zaiste cudowna sprawa. Później procesja rusza z portu do kościoła. W ciągu tych
          3 - 4 dni wejście czy wyjście z portu są praktycznie niemożliwe.
          Jak wygląda sam obraz - trudno powiedzieć, bo cały jest w srebrnej sukience.
          Przeleżał jednak około 850 lat w ziemi i podobno zupełnie nie uległ zniszczeniu.
          Mam i ja swoje osobiste wspomnienie z tym obrazem związane. Dziwne może trochę,
          ale powinienem powiedzieć, że ciąży chyba nade mną jakieś fatum,
          uniemożliwiające mi sfilmowanie czy sfotografowanie obrazu. Ci, którzy znają
          już moje zdjęcia lub filmy wiedzą, że fotografuję i filmuję bardzo dużo i nie
          przepuszczam okazji zdjąć wszystkiego co godne uwagi...i tego co mniej godne
          też. Cóż może być godniejszego niż ten obraz?
          Ciekawe, ale wszystkie zdjęcia, które robiłem w tzw. fotografii klasycznej (czy
          jak niektórzy wolą analogowej) na filmach nie wychodziły. Wychodziły wszystkie
          zdjęcia na filmie, łącznie ze zdjęciami z kościoła a zdjęcia obrazu nie! Próby
          filmowania obrazu kończyły się np. dziwną awarią kamery, która później, po
          półgodzinie w porcie już normalnie działała jakby nigdy nic. Siadały mi
          jednocześnie dwie baterie, których wcześniej i później normalnie używałem. W
          obiektywie aparatu cyfrowego blokowała się migawka lub pojawiał się napis Error
          z numerem oznaczającym defekt matrycy - Ci, którzy fotografują na cyfrze wiedzą
          co znaczy taki defekt. Po czym, następnego dnia, już z reguły na Mykonos aparat
          działał, kamera działała, baterie normalnie się ładowały, migawka się nie
          blokowała. I co ja mam o tym sądzić? Na Tinos byłem bodaj pięć razy a cudowną
          ikonę mam jedynie na kiepskiej widokówce.
          • bebiak Re: Tinos - Grecka Częstochowa 28.02.06, 17:58
            amigo50 napisał:

            >Na Tinos byłem bodaj pięć razy a cudowną ikonę mam jedynie na kiepskiej
            >widokówce.

            I na moim zdjęciu Amigo (wysyłałam Ci - pamiętam) - też pewnie kiepskim (jest
            na stronie), ale jest.
            Pięknie napisałeś o tym cudownym miejscu - frajdę mi tym sprawiłeśsmile
          • bebiak Re: Tinos - Grecka Częstochowa 28.02.06, 20:20
            amigo50 napisał:

            > Jak wygląda sam obraz - trudno powiedzieć, bo cały jest w srebrnej sukience.
            > Przeleżał jednak około 850 lat w ziemi i podobno zupełnie nie uległ
            >zniszczeniu

            Kiedyś już chyba pisałam (a może komuś opowiadałam? nie pamiętam), że ta ikona
            to jedno z moich większych rozczarowań w Helladzie. Bardzo chciałam ją
            oczywiście zobaczyć, i trzy albo cztery razy tamże podchodziłam w czasie
            tygodniowych wakacji na Tinos. Udało mi się to w końcu, ale ikony jako takiej
            nie widziałam: jest tak zawieszona/obwieszona różnymi przedmiotami ze srebra,
            że jej po prostu nie widać. Udało mi się raptem w którymś rogu dostrzec
            zaledwie mały fragmencik (chyba w prawym dolnym).
            Oczywiście nigdy nie powiem o tym żadnemu Grekowi, ale (pewnie niedorzecznie)
            pomyślałam, że tej ikony tam w ogóle nie ma - a jaka jest prawda? Pewnie nie
            dowiemy się nigdy i musimy wierzyć w to, co nam mówią.
            • grecja-ellada Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 16:01
              W 99r. przypłynęłam na Tinos z rodziną i znajomymi. Było to 15 lipca i wyspa ta
              była też moja pierwszą cykladka odwiedzona.
              Zaraz po wyjściu z promu zobaczyłam kilka kobiet, które na czworaka (z
              poduszkami na kolanach, a niektóre nawet i bez jakich kolwiek ochraniaczy) idą
              powoli, ale zwinnie jak na taka pozycję przed siebie. Jak sie okazało zmierzały
              do klasztoru. Wielkie to na mnie zrobiło wrażenie. W naszej Częstochowie nie
              byłam, może tam też dzieja się takie rzeczy - nie wiem...
              Gdy przyszlismy do kościoła, zobaczyłam że gromadzą się w cieniu i maja swoje
              porozkładane materace ludzie, którzy jak się dowiedziałam przypłyneli tu modlić
              się o cud dla rodziny, dla siebie, dla dziecka lub o wybaczenie Boga.
              Tam też zapaliłam moją pierwszą świecę w Helladzie.
              Gdy byliśmy w kościele, pamiętam że ktoś pracujacy tam trzymał w ręku ikonę, do
              której ustawiła sie kolejka Greczynek/Greków by pocałować ją. Obserwowałam
              wszystko co działo sie z wielką uwagą.
              Pamiętam też, że panowała tam cisza, mimo że było tam już sporo osób.
              Po wyjściu zobaczyłam śliczny widok na okolicę, na egeo.

              A następnego dnia z rana odbywała sie procesja w mieście Tinos.
              • amigo50 Re: Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 16:37
                I Ty też jesteś pod wrażeniem duchowego przybytku na Tinos. Pisałem tutaj
                wcześniej, że też doświadczyłem dużych wrażeń duchowych, ale i rzeczywisty
                świat też był dla mnie inny niż w innych miejscach (opisywałem moje perypetie z
                kamerą i aparatem). Jest to rzeczywiście przedziwne miejsce. Bebiaczek również
                miała tam swoje przeżycia. I tylko jedna drobna uwaga - chodzi chyba o 15
                sierpnia. To wtedy odbywają się tam uroczystości maryjne (podobnie zresztą jak
                u nas). A swoją drogą ja też byłem tam min. właśnie 15 sierpnia 99r ze swoją
                załogą. A może byłaś członkiem tej załogi...?
                • grecja-ellada Re: Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 17:15
                  Amigo, to napewno nie był sierpień.
                  Kurcze moze i w lipcu spotykają się na mszy z jakiegoś ważnego powodu.
                  A dlatego piszę, że nie mógł to być sierpień, bo wróciłam do Polski 29 lipca (w
                  moje imieniny). Pamiętam jednak, że wtedy i w lipcu coś ważnego na wyspie miało
                  miejsce i stąd tylu ludzi, ale co doprawdy nie pamiętam po tylu latach.
                  • amigo50 Re: Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 17:28
                    ...Skoro tak twierdzisz, przecież nie będę się upierał, bo może w lipcu też
                    świętowali. W każdym razie w sierpniu (15) odbywa się tam wielka feta, która
                    trwa kilka dni, a ulica równoległa do ulicy pielgrzymów wędrujących na kolanach
                    tyle, że dochodząca do portu na drugim końcu nabrzeża, jest na całej swej
                    długości zastawiona po obu stronach odpustowymi kramami. Takiego wyboru ikon
                    jaki jest tam wtedy nie znajdziesz chyba w całej Grecji.
                    • amigo50 Re: Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 17:39
                      Postudiowałem jeszcze różne "mądre księgi" oraz wykaz świąt w różnych miejscach
                      Grecji. Wynika z nich, że na Tinos świętuje się 25 marca i 15 sierpnia, ale
                      przecież nie o daty tutaj chodzi tylko o miejsca. Czyż nie?
                      A może ktoś coś wie co się świętuje w lipcu na Tinos?
                      • grecja-ellada Re: Tinos - Grecka Częstochowa 06.03.06, 18:46
                        Amigo, mam dziwne wrażenie, że mi nie do końca mi wierzysz, że w lipcu coś się
                        tam działo, pewnie mniejsze uroczystości niż w sierpniu.
                        Również jestem bardzo, bardzo ciekawa co takiego sie dzieje na wyspie, a może
                        Grecy już tak mają przez cały rok smile
                        Poza tym czy u Nas w Częstochowie nie ma dużo ludzi przez cały rok ?
                        Też mi sie wydaje, że przez cały rok ludzie tam jeżdżą, a nie tylko 15
                        sierpnia, więc czemu i na Tinos miałoby być inaczej wink
        • lady_huncwot Re: ja tylko dorzucę Maleme i cmentarz niemiecki 06.03.06, 12:49
          Przejmujący jest też cmentarz aliancki nad zatoką Souda, obok bazy marynarki
          wojennej.
        • eridan Re: ja tylko dorzucę Maleme i cmentarz niemiecki 06.03.06, 20:47
          Hmm, ja należę do kręgu aliantów i na grobach niemieckich najeźdźców nie wypada
          mi płakać. Łzy i wzruszenie rezerwuję dla polskich poległych. Ciekawostką jest,
          że dozorcą na tym cmentarzu był kreteński bohater wojenny George Psychoundakis,
          którego wspomnienia czytałem z ciekawością. Była to prawdziwa ironia losu,
          kiedy ten grecki pasterz spotykał potem na cmentarzu swoich wrogów, którzy w
          odruchu sentymentu dla swojej zbrodniczej przeszłości ptzybywali na Kretę
          wspominać "dawne dobre czasy". Warto się czasem zapytać w tawernach sfakiockich
          o losy partyzantów. Podobno żyje jeszcze stary George, słynny "runner".
    • bebiak Re: Imię "Tsambika" 28.02.06, 20:28
      chiara76 napisała:

      > U nas w hotelu pracowała bardzo sympatyczna dziewczyna, Tsambika.

      Kiedyś muszę zgłębić powszechność imienia Tsambikasmile
      Właścicielka mojego hotelu, w którym mieszkałam na Rodos, miała tak właśnie na
      imię (starsza już kobieta). Kiedy potem opowiadałam o niej mojej koleżance
      (Polce) mieszkającej wówczas z 10 lat w Atenach - ona zdecydowanie twierdziła,
      że z tym imieniem musiałam coś pokręcić: przez tyle lat życia w Grecji o takim
      imieniu po prostu nie słyszała. Czyżby było to imię używane wyłącznie na Rodos?
      Muszę się tym bliżej zainteresować, bo mnie to frapuje (czasem takie dziwne i
      błahe rzeczy mnie zastanawiają).
      • chiara76 Re: Imię "Tsambika" 28.02.06, 21:54
        prawdopodobnie tak, myślę, że jest to właśnie imię "lokalne", związane właśnie
        z tym miejscem i kultem, jakim jest otaczane.
        • kretka27 Re: Imię "Tsambika" 04.03.06, 11:18
          Tak, to imię występuje tylko na Dodekanezie.

          Moni Arkadi zrobił na nas niesamowite wrażenie, także swoja kameralnością,
          spodziewałam się zobaczyć budynek większy niż jest w rzeczywistości.

          Wrażenie robi na mnie też kolonia trędowatych na Spinalondze. Lubię opuszczone
          domostwa, zarośnięte placyki, ścieżki. W okolicach Retymnonu jest taka
          opuszczona wioska MIli, opisywał ją przewodnik naszych znajomych. W żadnym
          innym nie znalazłam wzmianki o niej. Wszystko zarośnięte, nadgryzione zębem
          czasu, tylko kościółek bialutki, czynny, i tawerna, choć innych turystów tam
          nie spotkaliśmy smile
    • eridan Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 04.03.06, 20:14
      Zamek (ruiny) na wysepce przy półwyspie Gramvoussa. Ciekawe położenie, które
      sprawia wrażenie, że to miejsce nie do zdobycia. Tak się jednak nie stało.
      Zamek zdobyli Turcy. Fantastyczne usytowanie. Kreteński krajobrazowy number one.
    • buba12 Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 06.03.06, 13:24
      Cmentarz w Maleme, dla przeciwwagi - cmentarz w Soudzie. A tak naprawdę
      zruinowany, ostatni klasztor z grupy Agia Triada (w pobliżu Stavros)- nazywa
      się chyba Katoliko, ale nie ma pewnosci (sprawdzę). Z ruin roztacza się widok
      na niebo, przełęcz miedzy sąsiadującymi ze sobą wzgórzami, no i oczywiście na
      cudownie błekitne morze. W takim miejscu jak to, człowiek czuje łączność z
      Bogiem i modli się cała duszą - nie dziwię się mnichom, że wybrali je na
      klasztor...
      • kretka27 Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 06.03.06, 21:20
        tak, klasztor Katholiko to cudowne miejsce smile
      • lady_huncwot Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 10.03.06, 13:53
        Moni Katholiko jest niesamowitym miejscem smile
        Niedostępne dla leniuchów, bo jednak kawałek trzeba przejść na piechotę (BTW -
        jak nazywa się ten klasztor, przy którym zostawia się samochód lub inny środek
        lokomocji?).
        Ja trafiłam tam pod koniec dnia, wszystko w scenerii zachodzącego słońca.
        Baliśmy się trochę, że nie zdążymy wrócić przed zachodem słońca, oprócz nas nie
        było tam nikogo.
        • kretka27 Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 10.03.06, 13:54
          chodzi zapewne o klasztor Gouvernetou
          • kretka27 Re: Niezwykłe, tajemnicze miejsca, które poruszaj 10.03.06, 13:59
            dorzucam jeszcze wschód słońca w Oia na Santorini. Na oglądanie zachodu walą
            tłumy, wschód oglądaliśmy sami, pardon, z 1 osłem i 8 psami smile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja