pomysł na biznes w Grecji...?

28.02.06, 11:09
1. IMHO powinien byc z rodzaju "ubogacajacych" ofertę tamtejszą, a
nie "konkurujacy", czy "zabierajacy" tambylcom cokolwiek...
Czyli - na pewno nie taverna - bo to gorzej jak wożenie drewna do lasu -
chyba że przejmujemy biznes jako własciciele z obsługa tambylczą i
zachowujemy wszystko normalnie. Wyjątkiem jest także super sytuacja Boba:-
)) - przejęcie kafenionu prowadzonego JUŻ od 7 lat przez Angoli i dla Angoli
głównie. To nie jest jakby "w brew" smile) tubylcom.

Doswiadczenie mówi, że dyskoteka nie wychodzi, klub nocny też nie nawet jak z
basenem w środkusmile)) Jesli nie jest sie wżenionym w rodzine i klan
okoliczny, to z usmiechem zawsze, ale jednak kolejne komisje i naloty od
podatkowych przez BHP osłabia wole naszego biznesu. Niestety.

Wg mnie trzeba kombinować tak, żeby okolica zrozumiała, ze im jeszcze sie
pomaga napedzać pieniądze... I wtedy wszystko jest/okazuje sie łatwe, miłe i
przyjemne.

Choc pomysł na wyprawy dzikimi szlakami (rowery lub konie lub motory) z
noclegami w ustalonych punktach (obsługa tambylcza za kasę), z posiłkami przy
ogniu z jagnieciem pieczonym i winem domowy (tamtejszym za kasę) - no i samo
wypozyczenie wymienionego sprzętu komuniakcyjnego (za kasa jak
najbardziej...) - nie zagrało! A czemu? Analiza wykazała brak ochoty na
zarabianie pieniędzy przy jakimkolwiek wzmozonym wysiłku ze strony Greków:-
)))(" no bo wiesz... sklep sie kreci, apratmenty zajete, bar działa...to po
co..?!" - to był cytatsmile))

Czyli trzeba jakoś wyśrodkować...

1. ja rozważam wyprawy kaikami kilkudniowe właśnie od plazy nieodkrytej do
nastepnej plaży - z noclegami na plazach tychże przy ogniskach z super
jedzeniem i innymi atrakcjami - dla zblazowanych Niemiachów i Angoli raczej.
Oczywiscie przy jednoznacznym wsparciu lokalnych klanów biznesowych.
(choc te "górskie szlaki" nie wypaliły... - ale to różnica poziomów chyba)

2. zawsze bedzie dobry czas żeby dobre rzeczy sprowadzac do Polski - drogie i
dobre...od jedzenia począwszy - ale bać sie trzeba wtedy wg mnie tej strony
polskiej - tutaj.

A Wy? Przemyslenia jakieś?
    • meisser Re: pomysł na biznes w Grecji...? 01.03.06, 10:40
      Mnie po lekturze watku mówiacego,co nam nie pasuje w Helladzie,nasunęła sie
      mysl ze wszystkim nam przeszkadza zbyt duza ilośc śmieci...Moze to jest dobry
      trop?smile Wywózka smieci,utylizacja odpadów.. Takie Ateny to szerokie pole do
      popisusmile
      • chiara76 takie pytanie 01.03.06, 10:45
        ciekawe, czy w Grecji jest mafia...zbierająca haracz z interesu innych. Drogą
        skojarzeń, znajomej ojciec miał parę śmieciarek i sprzątał Warszawę. Już
        drugiego dnia przyszedł do niego ktoś, żeby spytać, czy chce ochronę. Jak nie
        chciał, to następnego dnia podpalili mu śmieciarkę...i jak następnego dnia
        znowu przyszli spytać, czy dalej nie chce ochrony, to już się zgodził. Nie tam,
        do ręki płacił, "elegancko" , na konto wpłacał.
        Ciekawe, czy takie praktyki mają miejsce w Grecji. Może ktoś wie??
        • jacek1f i tak i nie...:-) Tzn. na Krecie nie ma mafii w se 01.03.06, 11:26
          nsie MAFI smile ale jak juz pisałem sa klany rodzinne. Rodziny maja sswoje sfery
          interesów bardzo ściśle powiązane... i jesli w ogóle dostałabyś zgode na
          śmieciarkę (a nie dostałabyś!), to brat Manolisa, który ma obszar swój na swoje
          dwie śmieciarki, i jest - ten brat - inspektroem albo urzednikiem, albo
          policjantem - juz coś wynajdzie.

          Na kontynencie - w duuzych miastach, jest cos na ksztalt "ochrony" dodatkowej,
          bo tam nie ma tak mocnej struktury rodzinnej.
          • meisser Re: i tak i nie...:-) Tzn. na Krecie nie ma mafii 01.03.06, 11:52
            Nie ma co... Potrafisz zachęcic do inicjatywywink)))
            • jacek1f przecie mowie:-))) ze trzeba wykompinowac co by 01.03.06, 11:55
              im też dobrze robic ogólnie...
              smile

              wtedy gładko będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja