Dodaj do ulubionych

Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros

26.08.06, 08:58
Giasas, melduje sie z promu Athina, ktorym za 23 Euro plyne na Paros. Upal
dziki, ludzi mnostwo (na wczesniejszy prom nie bylo juz biletow), dokola mnie
boskie Egeo - a ja? Mnie chyba dobrze, spie na gornym pokladziesmile Z lotniska
do Pireusu jezdzi cala dobe bus za 3,20 E, a w nocy bylo 27 stopni.
Fajnieeee! Pozdrowienia prosto znad boskiego Egeo wam wysylam... O, tu...
Leca do was bez paszportow, coraz szybciej... są?

==============

I od siebie: Nie macie pocięja, jak się cieszę, że taki pogodny ten smssmile
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 10:34
      o jak miło, że Bebiak się do Ciebie odezwała.
      No i również uważam, że ten pierwszy sms jest na tyle pogodny, że rodzi
      nadzieje, że ten wyjazd będzie dla Bebiaka dobry i ukoi wszelkie smutki...
      Fajnie, że wkleiłaśwink
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 12:12
        Wklejam więc następnysmile

        Wow! Po lewej Kithnos, po prawej, tuz obok promu - Serifos. Jakies skaly...
        Granat Egeo.. Co mam Wam powiedziec? Jestem na Cykladach! I lzy wzruszenia.. i
        cieply wiatr.. I Syros zupelnie blisko ale gdzies tam, w glebi.. Ech, chyba sie
        cieszesmile
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 15:51
          I kolejnysmile
          Lazikuje po kastro w stolicy Paros - Paroikii. Zachwycajace pod kazdym
          wzgledem. Dodam do tego moje uwielbienie dla takich miejsc i juz wiem, gdzie
          bede spedzac...


          ==== na razie tyle przyszłosmile
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 15:53
            no i przyszło dalej:

            ...gdzie bede spedzac mnostwo czasusmile Upal tu tak niesamowity, ze klapnelam w
            kafejce nad morzem. Popijam frappe i niech mnie ktos wyciagnie stad ha hasmile
            Pozdrowienia nieustajace.
            • pati-siti Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 22:17
              Oj jak się cieszę ze szczęścia Bebiaczka!
              Dzięki za przekazywanie nam wiadomości na bieżąco-będe śledzić uważnie każdy
              szczegół Jej podróży smile)))
              • bebicka Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 26.08.06, 23:08
                oczywiscie tez sie BARDZO ciesze!!!!
                wiekszosc z nas miala nadzieje ze ten wyjazd odbuduje naszego Bebiaczka..i chyba
                tak bedziesmile
                pozdrawiam
                maraska
                i czekam na ciag dalszy
                • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 27.08.06, 00:21
                  Niestety, wybyłam z domu - więc nowe niusy z malutkim poślizgiem...

                  Kosciol Ekatonpiliani robi wielkie wrazenie - jest bardzo stary i piekny - ma
                  ponoc 99 par drzwi, ale ja nie liczyłam. Oglądałam dziś w nim ceremonię chrztu
                  greckiego dziecka. Dla mnie cos pieknego, a mala Maria była przerażona i
                  krzyczala wnieboglosy glownie po ostatnim zanurzeniu w wodzie. U nas mniej się
                  dzieci stresuje...
                  Port jachtowy wyglada całkiem przyzwoicie, nie ma wypożyczalni rowerów
                  (buuuu), duży wiatrak przy porcie promowym dodaje uroku temu miejscu. Na
                  nabrzezu mnóstwo tawern, barów, kafeterii i ludzi. Idę zaraz na kolację, ale
                  jeszcze zajrzę do Kastro. Przy świetle latarni musi być super. Buziaki z
                  Cyklady.

                  Aaa.. i widziałam tutejszy antyczny cmentarz (cicho o nim w moich
                  przewodnikach) a cieszy to, że sporo małych białych kościółków z niebieskimi
                  kopułkami pootwieranych. Są śliczne a ten zapach... Ech, to Cyklady, gdzie mimo
                  upałów ładnych kwiatów sporo. Paaa.. Rossss
                  • amigo50 Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 27.08.06, 11:39
                    A nie mowilem....!!!!!

                    Wiedzialem ze na Bebiaczku Paroikia musi zrobic wrazenie!
                    Paroikia jest fantastyczna i "klimatyczna" a to przeciez ta Tygrysica lubi
                    najbardzie. Czyz nie?

                    Bebiaczku!
                    Zwiedzaj i lykaj! Lykaj i zwiedzaj...
                    ...i odezwij sie czasem...crying(
    • ewamalgorzata Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros, dzień 2 27.08.06, 13:44
      Giasas, jak w Grecji Ci po raz 10-ty mówią, że nigdzie nie ma rowerów, to za
      jedenastym razem czasem są. Po 5E/dzień. Zmierzam do Naoussy, ale wolno jadę,
      bo czasem górka i wtedy idę, a poza tym żar tak wielki, że się nie da jechać i
      co półcień oliwki jakiejś (rzadko) to wracam do życia. Powietrze tak suche, że
      aż zatyka i mam wrazenie (tfu!) ze ta wypalona przez słońce ziemia za chwilę
      się zapali.
      Ależ ślicznie tu! Mnóstwo białych kościółków, czasem gołebniki (zniszczone i
      nie takie ładne jak na Tilos czy Sifnos) albo i samotny wiatrak na górce, pod
      którym siedzę, do was piszę, patrzę na Egeo w dole, maleńką wysepkę z
      kapliczką, jachty i juz stad widoczne opadające ku morzu zabudowania Naoussy.
      Pięknie tu - musicie mi wierzyć.
      Acha, czy ktos zna sposób na to slońce? Nie da się go jakoś przykręcić? A w
      nocy było 30 sopni i było świetnie - tłumy się walały do czwartej rano. Tu
      inaczej się nie da żyć. W chatce mam AC i śpię ok., ale jak wychodzę to od razu
      wiem, że jestem na Cykladzie. Uściski z Parossmile Jadę do Naoussy bo frappka mi
      mie marzy! Bardzo! smile
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros, dzień 2 27.08.06, 17:43
        Pije frapke w Naoussie. Strasznie tu turystycznie, a zabudowane tak, ze hotel
        na hotelu. Port jest przesliczny i w kafeterii ciesze dusze i oczy. I w zyciu
        nie widzialam tylu suszacych sie osmiornic ile tuwink Lazilam po jakis
        ruinkach,ale nie wiem, co to jest - widoki tu sliczne. Zdjecia robie i sciskam
        was cykladzko.
        • tomaszkozlowski1 Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros, dzień 2 27.08.06, 22:24
          Jak to dobrze,że Bebiaczek odnalazł w Grecji zachwyt nad światem smile
          Bardzo się cieszę i ja smile
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros, dzień 2 27.08.06, 22:57
          Uff, w mojej Parokii, znad frappe i ciastk ekmek, upierdzielona i brudna jak
          dziki ale zadowolona donoszę, że z Naoussy pojechaliśmy do Kolimithres: świetna
          plaża, na takich głazach - wielkich kamieniach uformowanych przez morze.
          Strasznie tak fotograficznie było i poszalalam - piękne to miejsce, ale tlumy
          niezłe. I pobliski tej plaży monastyr jakiś współczesny bardzo dla mnie,
          wyglądający na nowy - tu zapaliłam swoją świeczkę na Paros - bo tu kraniec
          wyspy. Już w pobliżu - 3 km - Paroiki ruiny trzech kościołów z XVII w. -
          naprawdę ruiny. Tłumy ludzi teraz w porcie - czy wsszyscy chcą dziś odpłynąć?
          Idę do chatki - marzę o prysznicu. Chlodnawo mi jakoś, a Młody twierdzi, że to
          dlatego, że tak jestesmy nagrzani słońcem. Cały czas pozdrawiam z Paros.
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 28.08.06, 15:28
      Giasas z Lefkes - większa wioska w środku wyspy. Kilka ładnych domków, tawerny
      i ... gołębnik (lubię... Xmierzam do bizantyjskiej sciezki a potem zejdę na
      samo południe. Lefkes jest wysoko położone - jak ja się tu potem wdrapię na tym
      rowerze - jeszcze nie wiem... Pozdrowienia ze słonecznej Parossmile
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 28.08.06, 15:30
        Schodzimy z Lefkes bizantyjską ścieżką - 3 km. Jak tu pięknie! Tylko kamienie,
        cyklady, my... Gdzieś tam zarys Egeo, ale to jeszcze... Upał i gram wiatru
        tutaj.
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 28.08.06, 19:49
          Meldujemy sie z Prodromos - stara, piękna wioska z wiatrakiem.. Sjesta - a
          takie wioski w tym czasie ppełne uroku. Nogi mamy podrapane. Po tej ściezce
          łapy bolą od niesienia rowerów, ale jesteśmy zadowoleni. Jedziemy do Marmary
          gdzie ponoć marrmurowe uliczki. Giasiassmile
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 28.08.06, 19:51
            Giasas z Piso Livadi - to uroczy ale i pełen ludzi porcik. Popijam w kafejce na
            plazy frapkę i wysyłam wam tutejsze wielkie slońcebig_grin
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 28.08.06, 19:58
              Giasas znad Kadaifi w Paroikii. Zjechaliśmy w całości. Z Piso Livadii
              pognaliśmy do Dryos (omijając szalenie popularna plażę Chrisi Akti) i tu
              zapakowaliśmy się w bus KTELu (rowery bezpłatnie) i ten wwiózł nas do Lefkes -
              nie wjechałabym tam za nic! Stamtąd świetna jazda w dół wśród pięknych widoków
              i rosnących przy drodze figsmile
              Mostek bizantyjski wydał mi się śliczny, a Marathi i miejsce wydobywania iedyś
              marmurów wyglądało tajemniczo. Zjazd do Paroikii to bajka - kilka km w dółsmile
              Wow! Ależ super jazda!
              Spojrzeliśmy na mozaiki w Pariokii i .. idziemy z tego Zaharoplastieonu pod
              prysznic. Kurde, prysznic mamy jeden i toczymy bój kto pierwszy;D

              Pozdrowienia z portu na Paros - zamieszanie bo prom. Wow! Super!
              • acek2004 Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 3 29.08.06, 10:04
                bosko smile
                • jacek1f kurde, to nazywa sie dieta śródziemnomorska 29.08.06, 11:01
                  tylko kadaifi i frapki...sad
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 4 29.08.06, 17:56
      Giasas - dzię z Petaloudes tj. tutejszej doliny motyli, gdzie z uwagi na upał i
      wysokość ledwie wlazłam, ale sil dodawaly mi widoki na Paros, Egeo i Antiparos
      (boskie) i myśl o późniejszym zjeździe w dół - to będzie pięknie! Idę szukać
      motyli - na kartkach wyglądają fajnie. Wstęp 2 E, super chlodnawo bo wilgoć,
      monastyr Christos Dasous nade mną, ale nie idę bo bardzo nade mną, a ja chcę
      zyć. Mnóstwo tu cyklad - ach, ten dxwięk, cudny dla mojego ucha. Raj!
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 4 29.08.06, 17:59
        Donoszę: są dwa rodzaje motyli: ciemne w biale paski - tych sa setki i śpią,
        oblepiając ślicznie drzewa. To pewnie ćmy. I pomarańczowe - tych są dziesiątki
        i fruwają. Doopa ze zdjęć bo od rowerów łapy nam się trzęsą (brak tu mego
        męża - to siła spokoju i fotki na makro, a my?) Dolina przypomina tę na Rodos
        ale ta mniejsza i bardziej naturalna. Grama tu slońca, bo mnóstwo drzew.
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 4 29.08.06, 18:01
          A teraz Pounda nad Egeo - alez tu nieladnie: same chatki do wynajęcia. Plusy:
          śliczne Egeo tuż obok. Kaiki na Antiparos, ktora stąd rzut beretem i... pyszna
          frappe + mitropanos w tawernie gdzie siedzę. Świetny tu zjazd z głównej drogi -
          znowu potem będę kląć wdrapując się na górę. Pozdrowienia gorace.
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 4 29.08.06, 18:06
            Kalispera sas znad ciastka z karmelem.. mniam! Popoludnie to był objazd zatoki
            od strony wioski Krios skąd (dość wysoko) fantastyczne widoki na Paroike po
            cały ciąg plaż w dole, zatokę ze statkami, łódkami i przepięknymi kolorami
            wody. Raj dla oczu! Wróciliśmy plażami bo płasko - w zyciu nie jeździłam na
            rowerze po plazy, gdzie Egeo moczylo mi czasem kółka a dzieci budowały zamki ;D.
            Plaże się łączyly, stąd powrót byl super. AAaa wracając z Poundy wstąpilismy do
            Asklepionu
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros dzień 4 30.08.06, 10:26
              .. wstąpiliśmy do Asklepionu, ale mizerny w porównaniu do tego na Kos. Nie
              znalazlam Delium - sanktuarium Apollo, choć mam wrażenie, że bylam strasznie
              blisko. Trudno. Uściski ddla wassmile
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa [...]- dzień 5 - w drodze 30.08.06, 10:31
      Giasas z pokładu statku Alexander, dzięki któremu zajrzę na male Cyklady. Już
      daleko od Paros - gapię się na wielką Naxos tuż obok, granatowe, groźne Egeo.
      Śpiewam sobie coś Protopsaltia a ciepły wiatr tak mi poplątał włosy, że tylko
      je obciąćsmile Ale tak własnie mi dobrze, tu, pomiędzy cykladami i moja Amorgos na
      wyciągnbięcie ręki i wiele innych wysepek. A weźcie mapy i sami popatrzcie jaki
      tu raj! Pozdrowienia z najpiękniejszego archipelagu świata (SIGNOMI GREEKS MOY)
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa [...]- dzień 5 - w drodze 30.08.06, 11:01
        No to wysylam wam gorące pozdrowienia z Iraklii - nieturystycznej, małej
        Cykladki. Teraz spod kościółka z niebieską kopułką, gdzie zostawiam swoją
        świeczkę.
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa [...]- dzień 5 30.08.06, 14:42
          A z Koufonissi wysylalam usciski? Nie? No to teraz wysyłam. Trudno opisać jak
          piękną linię brzegową ma ta wysepka. Chodzę wzdłuż wybrzeża, glówna i
          nieasfaltową drogą, patrzę w Egeo - jakiez ono tu barwy przybiera! To klimaty
          niczym z boskiej Amorgos - jeśli gdzies jest raj to z pewnością gdzies tutaj..
          I ludzi nie widać, wiosek nie ma, ale sa kozy, owce, Egeo i ja.
          Aaa, na Iraklii osly były, tu nie spotkałam. Idę na frapkę, a to dość daleko, a
          słońce?
          Ech, Cyklady! Stąd wracam na Paros, ale to dopiero po 17-tej.
          Giasas z malutkiej ale pięknej Koufonissi
      • greeks Re: Bebiaczkowa [...]- dzień 5 - w drodze 30.08.06, 11:48
        > tu raj! Pozdrowienia z najpiękniejszego archipelagu świata (SIGNOMI GREEKS MOY

        Greeks sie nie gniewasmile Cieszy sie ze tam jestes i rajsko sie bawisz..
        Pozdrów "maluchy"wink))))
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 6 31.08.06, 22:46
      Najpierw od siebie: W związku z awarią netu w pracy - dopiero teraz mogę
      wprowadzić wszystkie niusy od Bebiaczka. Za opóźnienie najmocniej przepraszam.
      ==========
      Giasas z pokładu statku Ifigenia, którym za 3E/os płyniemy na wyspę
      Antiparos. Czas naszego rejsu - 20 minut. Fajnie wiejesmile Życzę wam przyjemnego
      rejsu.
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - na razie Paros 31.08.06, 22:47
      Proszę wycieczki, jesteśmy na Antiparos i już za 3,5 E wchodzimy do jaskini.
      Potem poopowiadamy o wrażeniach. Gia
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 6 31.08.06, 22:51
        W porcie nad talerzem karpouzi kai peponi oraz frapką odpoczywam przed wędrówką
        po miasteczku Antiparos. A jjak jaskinia? śliczna, prawda? I pełna
        tajemniczości i taka samotna tam na górze, ze wspaniałymi widokami na Egeo i
        pobliską Paros.. Elapedia... Pame Parakto... Kastro na nas czeka i takie dwa
        kościółki z XVII w.
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 6 31.08.06, 22:57
          Giasas, wlazlam na statek i o 18-tej odpłynę na |Paros. Czujecie te
          przewędrowane kilometry w nogach? A dusiliście sie w Kastro? Kurczę, blliska
          byłam braku powietrza, bo tak tam pięknie choć i popękane schodki, czasem
          ściany z pęknięciami ale i domki po remoncie.. i ta cysterna po środku -
          łaziłam po jej dachu.. urocze! W kościele Agios Nikolaos zostawiłam swoją
          świeczkę. Drugi był zamknięty. A spacer dookoła zatoki? Czyż nie piękne widoki?
          I ten maleńki kosciółek, z którego - jak z większości - nie mogłam wyjść, bo
          zapach mnie rozkładał... Ech, kolejna śliczna to wysepka, gdzie sporo
          wiatrakówwink Kalo taxidi, sto parospedia!
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 7 01.09.06, 08:58
      Giasas simera paraskevi. Nawet nie wiecie, ze już wyszliście ze mną z muzeum
      archeologicznego - piękne zbiory. Teraz was zabieram do kościoła
      Ekatontapyliani - to ten o 99 drzwiach i oknach, w którym nie mogę znaleźć Ag.
      Theoktisti a muszę! Aaa, muzeum 2E. Siedzę w jakimś amfiteatrze, slońce już
      piecze. Ale i wiatru trochę. Idę szukać tej stopy a potem do Kastro bo takie
      śliczne - a my wieczorem odplywamy już z Paros - Mlody mi protestuje: Jemu się
      podobają wakacje na Paros i warczy na Astipalee a przecież to też śliczna
      wyspa. Ot, wielbiciel Dodekanezu zauroczony Cykladą;D. Pozdrowienia dla Was
      nadal z Paros
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 7 01.09.06, 09:39
        Jest! Jest stopa! No to teraz mogę wyjeżdżać z Paros. Czy mówiłam wam, że to
        najstarszy kościółek w Grecji? Jest tak piękny i tak ciekawy, że moglam
        zaglądać codziennie i zawsze coś nowego odkryłam - tak jak w Kastro. Teraz
        stoję w porcie koło wiatraka. Prom Blue Star przypłynął - alez ja lubię to
        zamieszanie;D
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - Paros 7 01.09.06, 17:24
          Giasas, popołudnie spędzamy w Piso Livadii. Już tu byliśmy na rowerach a dziś
          ot tak się szwedamy po zaulkach bo nawet sympatyczny to porcik, a widoki od
          strony Naxos zachwycają. Czas sjesty, bloga cisza i wszystko takie leniwe,
          nawet Egeo, w którym stoję pisząc tego smsa. I łódeczki takie leniwe i psy
          szczekają powoli.. co za kraj!
          Leniwe pozdrowienia Wam wysyłam z Piso Livadii na wyspie Paros.
          Giaassssaasssss
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) dzień 7-w drodze 01.09.06, 21:41
            Dobry wiecczór z pokładu promu Blue Star Paros, którym płynę od 15 min na
            Dodekanez. Przygoda z Paros powoli odchodzi do historii, a miniony tydzień to
            jeden z najfajniejszych spędzonych przeze mnie w Grecji. Teraz Astipalaia ze
            swą piękną Chorą o której od kilku lat marzyłam. Do usłyszenia Kai Kalinichta
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) dzień 7-w drodze 01.09.06, 22:28
              Ooo, no muszę napisać, że stoję na Naxos - z pokładu promu oświetlone miasto
              wygląda pięknie. Wdrapałam się na górę celem pogapienia, choć zimno kosmicznie:
              wieje
              • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) dzień 7-w drodze 01.09.06, 22:32
                .. wieje silny i zimny wiatr. Zmarzlam jak licho ale to grzech nie obejrzec
                wyspy z góry, zwłaszcza nocą.Żegnam już Naxos i idę spać. Kalinichta raz
                jeszcze.
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 10:18
      Giasas z Dodekanezu! Nocne spotkanie z wyspa Astapalaia było niesamowite:
      ciemności egipskie i bus, który za 2 E powiózł nas z portu... do portuKreta i
      wcale nie krótka drogą. Górne miasto z fortecą nocą wyglądalo obłędnie.
      Wieje nieprawdopodobnie, promem bujało niemożliwie. Stoję na balkonie swojej
      chatki w Pera Gialos, patrzę na morze,białe chatki z niebieskimi okiennicami i
      myślę: Pięknie tutajsmile
      Pozdrowienia ze słonecznej Astipalai na Dodekanezie. Prom z Paros: 28E
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 19:29
        Uff, wróciliśmy piechotą z Analipsi - wg mapy 12 km. ale według nas ciut mniej.
        W tamtą stronę busikiem KTEL ale ten co 2-3 godziny. Analipsi jak na tutejsze
        warunki to kurort prawiesmile Wyspa pusta niesamowicie, sprawia wrażenie bezludnej
        choć kilka wiosek jest. Ładn - wąska,zatem wciąż widac morze, poszarpane brzegi
        stąd dużo malowniczych zatok a to ciekawe i śliczne dla oka. Wieje tu tak, ze
        trudno wedrowac. Aut malutko, busik fatalny - nie jezdzi do porciku Vathi. Pech.
        Mój port Gialos - przepiękny i niczym przeniesiony z Cyklad. Domki tu
        śnieżnobiałe, okiennice i drzwi niebieskie- łagodnie to opada ku zatoce, w
        której pare śpiących łódek.
        Młody mi tu zmiera, bo tu garstka ludzi i życia nie ma, dla mnie wysepka
        śliczna, ale na weekend - na wakacje nudnawo raczej, ale są różne upodobania
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 19:32
          Oooop[s, zapomnialam powiedziec, ze pisałam do was siedzac w kafeterii nad
          brzegiem Egeo i pochłaniajac galaktoboureko. Teraz wspinam sie do Chory- taka p
          [iękna czeka na mnioe od tak dawna - rok temu była blisko, ale przegrała z
          Sifnos. Pozdrowienia
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 19:34
            Chora boska a ja plączę się po Kastro. To co tu widze - dusi, po prostu dusi
            swym pięknem. Ta Chora z Kastro to perełka morza Egejskiego, a wy blagajcie los
            aby mi zdjęcia wyszły, bo wieje tu tak, że z trudem trzymam pion. Pozdrawiam
            was z tego szczęśliwego miejsca w Helladziesmile
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 19:38
              Kalo vradi wam życzę z Livadi. To tutejsza plaża, niedlaeko od pięknej Chory.
              Czy glowna- nie wiem, ale ludzi tu sporo a plaża kamienista. Do Chory wrócę
              wieczorem- tam musi być bosko kiedy wokół noc i tylko niewielkie latarnie.
              Giasas z Livadi
              • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa (...) - dzień 8 - Astipalaia 02.09.06, 19:39
                Haha! Dobrze nam! Kupilismy świeże figi - 4E/kg - siedzimy na kamyczkach nad
                Egeo i zajadamy.. mniamm.. ależ uwielbiam figi, ale tylko świeże big_grinDD
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada- dzień 9 03.09.06, 18:45
      Giasas w niedzielę! Dobrze, że to Grecja, gdzie mam wielki luz w sobi! Inaczej:
      Nie pytajcie, ile km szliśmy bez sensu po bezludnych terenach, ile czasu
      straciliśmy z powodu złej informacji i jeszcze gorszej mapy. Trudno - choć żal,
      że nie zobaczę monastyru Ag. Ioanis. A może by mnie nie wpuścili? Pooglądam
      zatoki idąc trasą do Ag. Konstantinos. Póki co - pozdrowienia z Livadii. gdzie
      w kafejce nad brzegiem Egeo popijam frappe. O, pan na ośle pojechałsmilesmile
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada- dzień 9 03.09.06, 18:47
        A my w głebokich górach - alez nas poniosło! Pięknie tutaj - gdzie okiem
        sięgnąć nagie góry, czasem kozy i owce, czasem malutki kościółek. W jaednym
        zapaliłam swoją świeczkę.
        Aaa, jeszcze ule się tutaj spotyka, co mi się nie podoba.
        O 3 w nocy odpływamy na Naxos, a teraz ściskamy ze ślicznej Astipalai
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 10 - Naxos 04.09.06, 11:58
      Giasas z wyspy Naxos - po cichej Astipalai szok dla ucha! Mieszkamy w chorze,
      która wydaje nam się gigantyczna. Wszystko tu jest wielkie - jak wyspa. I
      mnóstwo ludzi się przewala. Dużo tu nie zwojujemy - ale zawsze coś się uda.
      Chora wygląda na ładną, Kastro też, ale ja mam bzika na punkcie takich miejsc
      Pozdroofka;D
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 10 - Naxos 04.09.06, 14:12
        Chora tu urocza - zgubiłam się 55 razy ale to mi sprawia frajdę w takich
        miejscach. Będę tam błądzić jeszcze nie raz. Teraz stoje pod Portara - chyba
        najbardziej znany obrazek z Naxos - i stąd wysylam wam pozdrowienia.
        A.. portara jest b. wysoka - nie wiedzialam o tym;D
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 10 - Naxos 04.09.06, 22:58
          Chora nocą wygląda zachwycająco - świetnie się po niej krąży zaglądając w
          zakamarki. Klimat jednak trzyma jedynie tam, gdzie nie ma sklepów - gdzie są
          tam przewalają się tabuny ludzi. Ładna tu marina ale jachtu pod polską banderą
          brak. Śliczna jest maleńska kapliczka, która stoi na wysepce w porcie. W ramach
          volty setki ludzi łażą w obu kierunkach, ulica wzdłuż nabrzeża teraz jest
          zamknieta. Wszędzie gwar, dźwięki muzyki - niekoniecznie greckiej. A moje
          dziecko znowu happy, mówi, że to miasto żyje. Dla mnie ludzi tu zbyt dużo, ale
          to kwestia upodobań. Portara teraz ładnie ośwetlona dumnie pręży się na swoim
          wzgórzu.. Zachód słońca mniej tu uroczy niż na Paros (ale ładny!), bo tu słońce
          zachodzi za górami Paros, a tam wpadło do Egeo.. Uściski z Naxossmile
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 11:54
      Giasas! wychodzę już z gorskiej wioski Aperanthos. Ładna: z mnóstwem schodków,
      łukami, wiatrakiem, wieżami obronnymi, starym Grekiem na ośle. Idę do innej
      wioski
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 11:55
        ... piechotą jakieś 8 km ale tereny tu tak boskie, że i tak nie będę czekać na
        bus 3 godzsmile
        Pozdrowienia z górzystej Naxos
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 12:07
          Pode mną wioska Filati - jak bosko wygląda z góry... Wow! Tu na szczycie
          nagiej skaly maly, bialy kościółek, o jest i drugi! słońce, w oddali czasami
          widoczne Egeo i Paros. Cykady.. wokół mnie mnóstwo figowych drzew obsypanych
          owocami a ja lubię takie slodkie figi ;D
          Prawda, że tu słicznie? O, i jeszcze ja na drodze, w bialych spodniach, czarnej
          bluzce, w pomarańczowych adidasach i w oliwkowej czapce. I z plecakiem, też
          oliwkowym. O, to Bebiak na Cykladzie! Pozdrowienia!
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 12:10
            Stokiem jednej z gór zmierzam do jaskinii a wokół hektary czarnej ziemi i
            wystające czarne szkielety krzewów, drzew, dziwnie powyginane, jakby zastygle w
            bólu, rozpaczy.. Nie wiem, kiedy na Naxos płonęła ziemia, ale swąd spalenizny
            jest nadal wyczuwalny. Nie umiem napisać, co czujęsad

            Gia
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 14:00
              Siedzę w jaskinii. Jest duża i znajduje się w najwyższej górze wyspy. Świetny
              tu chłód..bosko! Połaziłam po niej, porobiłam fotki. A teraz myślę, jak stąd
              zejść bo wdrapałąm się tu po niezlych kamieniach. Oj, na doopie trzeba będzie
              jak nicsmile Tymczasem!
              • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada -dzień 11- Naxos 05.09.06, 16:01
                Stare gaje oliwne doliny kryją w sobie prawdziwe cuda. Tak odkryłam ukryte za
                wysokimi murami dawnych osad i zupelnie niewidoczne 3 bizantyjskie kościółki.
                Patrzylam na nie jak zaczarowana - są takie śliczne. Przy jednym siedzę - w
                okolicach Halki i was pozdrawiam.
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 10:38
      Giasas w środę! Dziś sporo km do przejścia, ale warto. Teraz jestem w Moni - tu
      śliczny kościółek z surowego kamienia VI w. Panagia Drossiani: piękne freski.
      Idąc tu z Halki znalazłam ukryty w gaju kościółek bizantyjskismile Dolina Trageia
      wciąż powalała swą urodą - daleko stąd do "klasycznych" cyklad, bo rzadko widać
      błękit i biel (co się często kojarzy z cykladami) ale jest tak pięknie, że
      zatyka. Wszystkim tym dzielę się z wami w tym moją radością, że los pozwoli ;D
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 13:49
        Minęliśmy kamieniołomy otaczające wioskę Kinidaros i w jej kafenionie
        delektujemy się frapką i giakourti me meli. Z reguły "wzmacniamy się" jeszcze
        jakimiś zimnymi iowocami ale pierwsze to miejsce, gdzie z końcem sierpnia
        skończyły się owocebig_grin
        Teraz przjedziemy jakieś 6 km do Myloi, mając po prawej stronie dolinę Melanessmile
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 13:50
          Haha! znalazł się cały talerz zimnych i super slodkich winogron! I na dodatek
          nic nie kosztują! Ech, Grecy są jednak fantastyczni big_grinDD
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 13:52
            Jestem! leży przede mną taki byk! Ma 5,5 m - to pierwszy dla mnie z tut.
            kurosow. Ten jest z VIw. Piękna droga mnie tu sprowadziła: z góry widocznych 5
            asfaltowych pasów a każdy niżej. Po drodze tylko kozy - tyz pikniesmile Idę dalejsmile
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 18:45
              Stoimy pod Apano Kastro przy Potamii - jest w zasięgu maszych rąk -a musimy sie
              wycofać. Przyszlismy tu od Kurosa przez Melanes i Potamie - mnostwo ciezkich
              kilometrow i pech ale do Chalki stad 5 km a tam ostatni bus do chory za 45 min.
              Jak nie zdazymy to.. do Chory z Chalki az 16 km;-( Gia! gnamy!
              • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 18:50
                To sie nazywa miec..pecha? bo to Kastro... szczesci? Bo juz jestesmy w Halki i
                wiemy, ze nie przeszlibysmy tej drogi w tym czasie - od rana nikt nas nigdzie
                nie podwozil, a tyz za Kastro zatrzymał nam się czlowieczeksmile Po drodze
                widzialam info o jakims zabytkowym cmentarzu, ale tylko z okien auta. Acha, w
                Ano Potamia, nad rzeczką (!) w dolinie stio wieża Kokko a cała okolica obu
                Potamii jest ślicznasmile Giasas kai kolo vradi
                • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 12 06.09.06, 18:54
                  Ooooo.. ległam na swojej werandzie i gapię się na piękny zachód słońca. Ja z
                  werandy mam widok na Egeo i Portarę.. czy wiecie, jak dużo ludzi codziennie
                  patrzy na zachód słońca stojąc stojąc własnie pod Portarią na wysepce Palatia?
                  Pięknie to wygląda, Egeo szumi, słońce idzie spać rozświetlając niebo do
                  czerwoności, tam widzę mnóstwo światełek od flesza.. śliczne to wszystko.. I
                  napiszę, że póki łaziłam to łaziłam, a po powrocie busem wlokłam się do hotelu
                  aż pod Kastro niczym babcia;D
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 07.09.06, 13:15
      Giasas z Komiaki - to jedna z najwyżej położonych wiosek na Naxos. Stąd
      pójdziemy do Apollonu - ok. 9 km. Tam nasz bus, ale tu są tak śliczne tereny że
      zaplanowaliśmy wędrówkę.. Piękne tu serpentyny, a widoki na to co w dole
      rzucają na kolana.. Śliczna ta Naxos. Ślicznasmile Pozdrowienia z Cyklad!
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 07.09.06, 13:17
        Uff, jesteśmy. To już Apollon nad boskim Egeo. A za nami 11 km tej malowniczej
        drogi z pięknymi widokami na tę część wyspy. Chwilowo Apollon zostawiamy obok -
        wspinamy się 1 km do najbardziej tu znanego kurosa. Aaa, w wiosce Komiaki
        widzieliśmy grobowiec z XIV w. BC.
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 07.09.06, 13:21
          Jest! Leży przede mną naprawdę wysoki facet: ma 10,5 m. wzrostu i waży ponoć 30
          ton. Ma niekompletną prawą łapkę i jest zupełnie nieczuły na moje wdziękisad
          Leży tu od ok. 600 roku p.n.e - niech lezy dalej i robi wrażenie na kolejnych
          pokoleniach, stąd (lekkie wzgórze) piękny widok na białą wioskę Apollon i
          cudownie niebieskie egeo. Uściski od kurosa i od nas - idziemy na frappe, owoce
          i jogurt - zasłużyliśmy, a po drodze nic nie było - tylko kozy i figi na
          drzewach;D Gia!
          • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 07.09.06, 20:57
            Najpierw kilka słów od siebie: Przepraszam za opóźnienie w transmisji, ale
            znajdowałam się daleko od siecismile A zatem: niusy z Bebiakowej Hellady z godz:
            16:51

            I już agia Anna - tak miło wspominana przez Amigo nadmorska miejscowość z
            długą, piaszczystą plażą, mnóstwem leżaków i parasoli, kilkoma łódkami,
            tawernami i barami. Idę brzegiem ciepłego Egeo,: niech relaksem będzie dla mych
            stóp jego dotyk. Tak chce i tak mi dobrze. O 17 w Chorze było 26 stopni w
            cieniu.. Giaaa!
            • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 07.09.06, 21:01
              Zasiadłam w murach Kastro gdzie za moment koncert Moon over open seas i mój
              chadzitakis, w tym pame mia volta sto feggasismile Mniam- ale uczta;D
              • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 13 08.09.06, 09:38
                Ponieważ wczoraj, po 13 godzinach w firmie - usnęłam szybciej niż Bebiak- więc
                dziś zaczynam od uzupelnienia z wczoraj:

                Ech, simera jemato feggari, wiecie? Tak, tak, pelnia księżyca i kocert był
                taki piękny... Mia romantiki vradia..pame tora mia volta sto feggari.
                Kalinichta big_grin
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada - dzień 14 08.09.06, 12:24
      Giasas w piątek z okolic wiosek Sangri. Klimatyczne wioski Ano i Kato za nami,
      monastyr też, a my przy świątyni Demeter, gdzie obok bizantyjska kapliczka Ag.
      Ioannis Giroulas. Wokół góry, doliny, pola, czasem osioł albo ludziesmile Ładnie
      tutaj, bardzo ładnie - z tego miejsca was pozdrawiam
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada - dzień 14 08.09.06, 18:36
        Gia! Z nami wszystko ok, choc dzien wmulajacy, bo wlasnie lazimy nie mogac
        znalezc zejscia do groty..wrrr kosciolek Ag. Mamas widzialam tylko z gory, bo
        sie poddalam jak zobaczylam dojscie, podwojnego kościoła w wiosce Galando nie
        znalazłam, bo brak oznaceń, wrr.. Złaziłam się jak dziki, wrr. i jeszcze ta
        grota! Gia!
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada - dzień 14 08.09.06, 18:38
          Grota była! Chyba inaczej trochę ją sobie wyobrażałam, ponieważ nie wiemy, po
          co ludzie w takich ilościach przychodzą pod Portarę o tej porze. Przyszliśmy i
          my - oglądamy zachód słońca - to musi być szczególne miejsce na Naxos.
          POzdrowienia wciąż z Cykladsmile
    • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa Hellada 08'2006 - dzień 15 09.09.06, 09:17
      Giassas z pokładu promu Blue Star Paros, którym za 3 minuty odpłynę z Naxos do
      Pireusu.sad Tak w zasadzie kończą się moje wakacje w Grecji - będę spacerować po
      Atenach jeszcze, bo samolot jutro po południu, zaglądać w stare, dobrze znane i
      bliskie mi kąty ale wyspy powoli odchodzą już do wspomnień, ostatnie na ten rok
      spojrzenie na Portare, przy której w srodku nocy łaziliśmy, na starą chorę,
      gdzie mieszkalismy, na mury kastro, małą kafejkę gdzie codzienne sniadanka...
      Płyniemy, odwracamy się, prom wyje, Egeo wzburzone..Pięknie!
      Kalo taxidi dla nas! Ostatnie pozdrowienia z Grecji dla was! Prom juz pomyka w
      strone bliskiej Paros. Wysyłam wam powiew wiatru, krople Egeo, które miękko
      osiadaja na mojej skórze, promyki słońca. I mówie wam Giasas Kai Filakia
      • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa ...- dzień 15- Wybaczcie:) 10.09.06, 00:15
        Chcialam przeprosić - zostawiłam telefon. Gdzieś. I go nie mam. I pewnie
        Bebiaczek coś pisał jeszcze, ale ja to dopiero jutro koło południa umieszczę.
        Wybaczcie mismile
        • ewamalgorzata Re: Bebiaczkowa ...- dzień 15- Uzupełnienie 12.09.06, 00:30
          Uzupełniam. I bardzomi wstyd, ze dopiero teraz.. zapomniałam z tego
          wszystkiego. Przepraszam i was, i Bebiaka... Wybaczcie,smile

          To mój ostatni wieczór w grecji - w Atenach. Siedzę przy Odeonie Attykusa skąd
          gromkie brawa: trwa koncert. W tej chwili chyba najbardziej znany temat z
          filmu Nyfes. Już wiecie czyj kocert, prawda? Boże, unosi się moja dusza.. cóż
          to za niespodzianka. Coż za wieczór! Dziękuję!
          Alez oklaski! Jakie szczęście,że tędy przechodziłam w ramach volty. Giasas, bo
          koncertbig_grinDD
          • bebiak Byłam, wróciłam, już jestem i ............. 12.09.06, 23:50
            .. witam się tutaj z Wamsmile

            Jak znam siebie pewnie poskrobię w tym wątku o miejscach, po których wędrowałam
            celem uporządkowania jakiegoś, ale będę to robić powoli, bo czas mam bardzo
            napięty odkąd wróciłam, a wróciłam w niedzielę pod wieczór.

            Muszę Wam tu napisać, że wakacje moje należą do tych absolutnie wspaniałych - i
            wielki to mój sukces. Poza wszystkim zobaczyłam kolejny spory fragment Hellady,
            wiele mil morskich po boskim Egeo przepłynęłam, nacieszyłam oczy i duszę tym co
            lubię a lubię obrazki z Cyklad i ofkors granat Egeo.
            Zrobiłam jakieś 1100 zdjęć, może nawet ciut wiecej, nie wiem dokładnie - tyle
            miejsca miałam w mojej rozdzielczości i tyle zrobiłam, ale Cyklady zawsze we
            mnie wyzwalały jakiś niezrozumiały i dziki pęd do fotografowania....
            wszystkiegosmile
            Kiedy skrobnę jakiś tekst na stronę - jeszcze nie wiem, bo czas, kiedy wybiorę
            zdjęcia.. też jeszcze nie wiem, ale sporo czasu mi to zajmie, zatem bardzo
            proszę się nie niepokoićsmile
            I tyle tutaj tytułem powitania i niejako wstępu smile
            smile)
            • bebiak Dojazd do portu /O promach i innych pływających 13.09.06, 00:41
              DOJAZD z lotniska do portu w Pireusie.
              Pisałam ale przypomnę: z lotniska Venizelos do portu w Pireusie jeździ przez
              całą dobę autobus. Bilet kosztuje 3,20 E (jedna osoba), autobus jeździ
              przynajmniej w nocy co pół godziny (moze w dzień częściej - nie wiem), jedzie
              dość długo bo jakoś dokoła (przez Glifadę), ale jedzie szybko i jest zupełnie w
              porządku.

              O PROMACH i innych pływających słów kilka:

              Ponieważ sporo się napływałam - wynotuję parę kwestii, bo może kiedyś dla kogoś
              będzie to istotne.
              Co do zasady z promami problemu nie było, ale nie załapałam się z Pireusu po
              przylocie na prom, którym płynąć na Paros planowałam.
              Powód prosty: brak biletów, zatem rejs o 7.30 promem Blue Star Paros musiałam
              sobie odpuścić [cóż, sobotni wczesny ranek, pogoda genialna, wyspa popularna w
              rozumieniu wypadu weekendowego].
              Nie martwiłam się bardzo, bo o 8.30 prom kolejny "Athina" [jedyny nie Blues
              Star Ferries, którym płynęłam - to jest Hellenic Seaways].
              Cena biletu (deck) 23E (jedna osoba).
              Pierwzym portem była od razu Paroika na Paros - niektóre tylko promy wpływają
              do portu na Syros [większość od razu płynie na Paros). Prom lekko opuxniony
              wypłynął z Pireusu a na Paros byłam jakoś przed 14-tą.

              Paroika na Paros to wielki port w rozumieniu wpływania tam promów, delfinów
              czy innych szybkich: ruch w porcie niewiarygodny, co mnie cieszyło, bo promy
              często wyją co ja uwielbiamsmile A i rozgardiasz promowy lubię stąd jeśli
              przechodziłam przez port a akurat prom to musiałam się gapić i cieszyć duszę/
              oczy/uszysmile

              Na ASTIPALAIĘ, niewielką wysepkę na Dodekanezie, promy pływają niezmiernie
              rzadko i trzeba mieć na to baczenie: ja już wielkroć podchodziłam do Astipalai
              w swym życiu ale zawsze się wycofywałam bojąc się tam utkwić na dłużej.
              Teraz promy mi pasowały niesamowicie stąd ruszyłam tamże, aczkolwiek póki nie
              znalazłam się na promie powrotnym z Astipalai trochę się trzęsłam ale tylko
              troszkęsmile Wiało tam nieprzyzwoicie stąd bałam się, że prom nie wpłynie a
              następny po moim poniedziałkowym bodajże dopiero w piątek czy jakoś tak... Nie,
              nie chciałabym tyle tam siedzieć! Od 18. września prom chyba już tylko raz w
              tygodniu tam zawija - odizolowana ta Astipalaia niesamowicie.

              Prom Blue Star Paros z Paros na Astipalaię kosztował (jedna osoba) 28,50 E
              [deck].
              Z Paros odpływałam o 22.00 a na Astipalai byłam jakoś o 2.30 w nocy [do
              kwestii portu itp na tej wyspie wrócę w innym poście].
              Bilety na Astipalaię oraz z Astipalai kupiłam na Paros zaraz w zasadzie po
              przypłynięciu na nią - w sumie przelom sierpnia/wrzesnia to jeszcze popularny
              czas wakacjowania na greckich wyspach i po doświadczeniu z Pireusu z pierwszego
              dnia nie miałam ochoty na burzenie swego planu stąd od razu zaopatrzyłam się w
              bilety promowe.

              Z Astipalai odpływałam NA NAXOS.
              Płynęłam promem Blue Star Paros, ktory odpływał o 2.55 z Astipalai, zawijał
              następnie (uwaga) na Kalymnos (co mnie zdziwiło, ale miło było popatrzeć w nocy
              na znany mi świetnie i pięknie oświetlony wielki krzyż), i dopiero z Kalymnos
              prosto na Naxos. Na Naxos byłam jakoś ok. 9-tej rano.
              Bilet z Astipalai na Naxos tym promem kosztował [deck] 23 E (jedna osoba].

              Z Naxos wracałam do Pireusu. Promy pływają dwa dziennie: jeden o 9.15 (albo
              9.45 - zależy jaki dzień), i jeden późniejszym popołudniem (taki popołudniowy
              jest w Pireusie jakoś około północy). Ja płynęłam tym porannym, o 9.45 - w
              Pireusie byłam ok. 15-tej. Gdzieś wsadziłam bilet i nie mogę znaleźć póki co,
              ale wydaje mi się, ze kosztował (prom Blue Star Paros) ok. 26 E od osoby.

              Z Paros można w sposób zupełnie banalny popłynąć na bardzo pobliską ANTIPAROS.
              Drogi są dwie:
              - albo kaiki z malutkiej miejscowości Pounda [kaiki pływa bardzo często a stąd
              Antiparos w zasięgu ręki - strasznie króciutki to odcinek); Ile kosztuje bilet -
              nie wiem bo byłam tam, gapuiłam sie na kaiki ale nie zapytałam;
              - albo statek z Paroiki (rejs troszkę dłuższy niż kaiki), bo ok. 20 minut, a
              cena w jedną stronę od osoby 3E.

              I na Paros i na Naxos biura turystyczne czy agencje oferują różnego rodzaju
              rejsy na wyspy.
              Ja z Paros popłynęłam statkiem na Iraklię i Koufonissi - cena od osoby za cały
              rejs (cały dzień) to 35 E.

              Widziałam z Naxos rejsy (na cały dzień) na Schinoussę, ale niestety w soboty
              tylko, co mnie powaliło - do tej wysepki podchodzę już od jakiegoś czasu (z
              Amorgos rok temu próbowałam i ...ech).

              I z Paros i z Naxos można popłynąć ponadto na Santorini na jeden dzień (choć to
              dla mnie akurat zupełnie bez sensu), na Mykonos z Delos (też bym się mocno
              zastanowiła), i - chyba widziałam ale tu nie jestem pewna - rejs z Paros na
              Tinos (za to głowy nie dam jednak).

              I to chyba wszystko co o pływających zapamiętałam.
              • bebiak O chatkach 13.09.06, 01:03
                Na PAROS i NAXOS chatek nie rezerwowałam - wyszłam z założenia, że to wielkie
                miasta (i Paroikia i Naxos), promy przypływają w dogodnym czasie - i problemu
                nie będzie. Oczywiście wiedziałam jak zawsze, że chcę mieszkać w porcie albo
                Chorze - to u mnie raczej standard od lat jak wiecie, a ponadto miałam
                wynotowane nazwy paru takich dla mnie dostępnych hoteli gdzie nawet sobie
                wcześniej namierzyłam miejsce ich położenia (bo to dla mnie najbardziej
                istotne - dworzec autobusowy oraz port mają być blisko w miarę i już!!).

                W portach obu tych wysp czekają właściciele chatek różnistych ze swoimi
                ofertami - i na Paros i na Naxos było ich od licha i ciut. Oczywiście trzeba
                być dość uważnym jeśli ktoś ma jakieś swoje wymagania, bo oto na Naxos dorwała
                mnie taka, od której się odczepić łatwo nie było i przekonywała, że jej tani i
                ofkors super hotel (20E za dwójkę) jest zupełnie bliziutko dworca KTEL bo
                raptem w Agia Anna - zupełnie jakbym nie wiedziała gdzie jest Agia Annasmile

                Chatki sobie znalałam sama zostawiając dziecko z bagażami w kafeterii a sama
                zaglądając do tych chatek, ktore byly na mojej liście i byłam wielce zadowolona.

                Na Paros dwójka w hotelu "Capitan Manolis" z lodówką i klimatyzacją bliziutko
                głównego placu (słychać nawet promy!!!) to 35E od 26.08.
                Naszym głównie moim nieszczęściem było to, że tuż przy wejściu na teren ogrodu
                naszego hotelu znajdowało się klimatyczne zacharoplasteio [pyszny ekmek i nie
                tylko on]... Muszę Wam mówić, co to oznaczało??? Wrrrr, ale wygodnie było w
                ramach śniadanek.. Rozkosz!

                Na Naxos (już wrzesień) - hotel "Panorama" wysoko, wwwysoko, w starej Chorze,
                tuż pod Kastro, z lodówką, wiatrakiem, widokiem na Egeo (słychać nieźle szum w
                nocy i rozbijanie się o skały... boskie...) i Portarę oraz lekko ze skosu na
                port (też słychać promy!!!) 25 E za dobę.

                Rezerwowałam wcześniej hotel na Astipalai natomiast i to z dwóch przyczyn:
                - wysepka malutka, zupełnie nieturystyczna, i nie miałam grama pewności czy
                tam z marszu coś w ogóle będzie o tej porze roku;
                - prom na tę wysepkę przypływał w środku nocy - wolałam nie ryzykować.
                Hotel "Paradissos" miałam już namierzony rok temu czy dawniej nawet [znalazłam
                go w internecie] - wszak pisałam, że do tej wysepki juz podchodziłam wcześniej
                i podejść nie mogłam.
                Hotelik stoi w porcie Pera Gialos, nad samym morzem. Pokój dwuosobowy z
                klimatyzacją i lodówką - 30 E za dobę. W tym hoteliku jest kafeteria gdzie
                można sobie zjeść za bodajże 5 E (nie jestem pewna bo nie korzystałam)
                śniadanie albo po prostu wypić kawę, sok, zjeść np. kadaifi (były).

                I tyle o moich chatkach.
                • bebiak O jedzeniu - to pewnie głównie do Jacka 1f :-)))) 13.09.06, 18:29
                  Pisałam do Wasz często wtedy kiedy relaksowałam się w ciągu dnia w jakiejś
                  kafejce [czy zacharoplasteio], popijając frapkę a jeśli frapka to częstawo...
                  ofkors moje ukochane słodkości, schłodzone owoce, giakourti me meli.
                  Ech, chyba nigdy nie przestanę jeść ciastek greckich, a zacharoplasteio
                  wywęszę z każdej odległościbig_grinDDD

                  Głównym posiłkiem dla mnie tam tam jak i w Polsce są oczywiście kolacje
                  [obiadów w ogóle nigdy nie jadam] i te celebruję z wielką namiętnością
                  (straszny nałóg/straszny nawyk). I co...? Miałam do Was pisać znad talerzy i
                  całego tego uroczego bałaganu na naszym stole????

                  Trochę o cenach:
                  na każdej z tych wysp, na których byłam, przystawki były w cenie od mniej
                  więcej 2E do 4E. Oczywiście z kiedy potraktowałam midia saganaki jako
                  przystawkę (a lubię tę potrawę) to cena wynosiła 7-8E (Na Paros 6), ale i
                  widziałam na Naxos za 10E, co uznałam za przesadę.
                  Te tańsze przystawki (za 2E) to najczęściej dzadzyki czy taramosalata, ale już
                  tunosalata czy melitzanosalata to pomiędzy 3-4E. W podobnej cenie (choć
                  najczęściej 4E) wszelkiego typu ... keftedes - tu zatem tomatokeftedes,
                  patatokeftedes, tirokeftedes itp. (wiecie co to jest? takie małe kuleczki
                  serowe czy pomidorowe czy inne - lubię jako przystawkę).

                  Miejscowe sery jako przystawka w tawernie to cena rzędu 3E - próbowałam na
                  każdej z wysp, ale wszystkie (nie pamiętam nazw!) kojarzyły mi się z naszymi
                  twarożkami śniadaniowymismile, a Młody twierdził, że są jakieś bez smaku (rzecz
                  gustu - dla mnie strasznie delikatne).

                  Dania główne:
                  to cena najczęściej od 6 do 8E.
                  Mój Młody na 15 kolacji 11 razy jadł owcę, bo poprostu ją uwielbia i już. Cena
                  paidakia (żeberka) z ryżem (albo frytkami choć Młody z ryżem) to najczęściej 7-
                  7,50E [w podobnej cenie króliki z ryżem].
                  Moje ukochane małe rybki to 6 - 7E [atherina, marides, gavros], ale to spora
                  porcja.
                  Ceny ośmiornicy bardzo różne bo i zależy co to ma być z tej ośmiornicy, ale
                  taka z grilla jako przystawka to średnio 6-7E [podobna cena spaghetti z
                  ośmiornicą: to na Naxos zajadałam raz].

                  Wino, takie zwykłe, białe, stołowe, z beczki (kocham!): 1/2 l = 2 - 2,5E (tak
                  najczęściej), chociaż widziałam i 3-4 E za 1/2 litra (przesada).
                  Piwo: Amstel albo Alfa (te mój Młody w tawernach popijał) to 2 - 2,5E.

                  Nasze kolacje [2 dorosłe osoby, ale zawsze głodne wieczorem czyli: 3 przystawki
                  + dania główne + wino + piwo + woda!] to cena zbliżona bardziej do 30E niż 20E,
                  choć raz zapłaciliśmy 19smile))

                  I chyba tyle o jedzeniusmile)))
                  Na Paros w Paroikii mieliśmy swoją "ulubioną" tawernę niedaleko mariny,
                  właściwie jeszcze trochę za nią, czyli z tamtej strony a to wiadomość do tych,
                  którzy znają miasto (choć raz jedliśmy kolację i w tej, o której napisał mi w
                  sms-ie Amigo), na Naxos - nie i tu kolację jedliśmy w różnych miejscach, choć w
                  jednej tawernie nawet dwukrotniesmile
                  Na Naxos omijaliśmy szerokim łukiem tawernę "O Nikos", bo atmosfera
                  zdecydowanie nie dla nas, choć bardzo popularne to miejsce i trudno tam było
                  dostrzec wolny stolik [muzyka taka... lekka, łatwa i przyjemna, mnóstwo
                  cudzoziemców, ale Greków w zasadzie tam nie było].

                  I chyba tyle o jedzeniu...
                  ooo: wspomnę o kotach, których jak się domyślacie wszędzie w ramach tawern
                  mnóstwo smile)) Pieski też się zdarzały, ale kotów było znacznie więcej.
                  • jacek1f dziekuje za taki wątek:-)) i idę spać przed nadran 13.09.06, 18:52
                    nym lotem!

                    Zjemy i wypijemy za Wasze zdrówko!

                    papa
                    • bebiak O porcie na wyspie Astipalaia i ciut o wyspie :) 13.09.06, 20:26
                      Wyjaśnię (gdyby ktoś nie wiedział), że to taka malutka wysepka na Dodekanezie.
                      Wysepka, która leży w zasadzie na granicy Dodekanezu i Cyklad, ale należy do
                      Dodekanezu, choć pod każdym względem bliższa Cykladom.
                      Wysepka ładna z jej kształtu: widziana z góry wygląda niczym motyleksmile
                      To tam znajduje się Chora, którą od zawsze chciałam obejrzeć, choć jakoś ta
                      Astipalaia nie była mi nigdy po drodze. Kiedy patrzyłam na zdjęcia tej Chory
                      wiedziałam, że bardzo pragnę tam właśnie się znaleźć - i wreszcie to marzenie
                      zrealizowałam.
                      Ta Chora to perełka, to jedno z piękniejszych miejsc, jakie widziałam w Grecji,
                      a Kastro zachwyca niesamowicie. Mogłam tam wędrować i wędrować, tak za dnia jak
                      i nocą: zawsze cudownie, zawsze klimatycznie...Pięknie po prostu.
                      Odkryłam poza tym (a nie wiedzialam aż tak dobrze o tym), że tam takie piękne
                      do łazikowania tereny górskie: niezbyt wysokie to góry zatem nie jakaś szalona
                      wspinaczka, ale urocze łazikowanie gdzie jak okiem sięgnąć góry, doliny,
                      szczyty niższe, wyższe, gdzieś tam Egeo, gdzieś tam kozy czy owce, czasem osły -
                      i kościółkismile Kościółki malutkie, białe ... śliczne to wszystko!!!

                      I port na tej wysepce - moje zaskoczenie..jedno z większych na te wakacjesmile
                      Jak już wiecie miałam w porcie zarezerwowany hotel. W PORCIE - podkreślam, w
                      porcie Pera Gialos. Wśród licznych nałogów mam i taki, że kocham oglądać wyspy
                      z górnego pokładu promu [w tym w nocy], a kiedy w danym porcie opuszczam prom -
                      niesamowitą frajdę sprawia mi taki widok, kiedy powoli powoli obniża się trap
                      (to się tak nazywa???) a ja stoję tuż obok i widzę powoli wynurzające się z
                      ciemności światełka, więcej, więcej, coraz więcej... Jakież to cudowne uczucie!
                      Prom podpływał do Astipalai więc zeszłam na dół, stanęłam na samym krańcu i ..
                      czekalam sobie spokojnie na mój wspaniały widok. Trap powoli się otwierał
                      (obniżał), był już całkiem nisko a tu........ ciemność totalna! Nie wierzyłam
                      własnym oczom: jak to możliwe, a gdzie mój hotel chociażby??? Z promu poza
                      nami wyszło kilka osób, które zaraz gdzieś się rozpłynęły tzn. podochodziły do
                      zaparkowanych aut i odjechały. Jakaś para weszła do taksówki i tyle ją było
                      widać. W pobliżu znajdował się niewielki budynek i tylko on. Staliśmy trochę
                      zaskoczeni ("trochę" to mało) i nie bardzo wiedzieliśmy co ze sobą począć:
                      środek zupełnie czarnej nocy (godz. ok. 2.30) a tu żadnego hotelu a poza tym..
                      czy my naprawdę chcieliśmy tu zostać, na tym odludziu??? Młody stwierdził, że
                      trzeba iść drogą, że pewnie zaraz będzie jakiś zakręt a za zakrętem jakieś
                      życie, hotele, tawerny itp.
                      Ruszyliśmy...
                      Spojrzałam na jakiś mini-parking a tam stał busik - żywego ducha już nie było
                      tylko ten busik. Zostawiłam walizkę na środku drogi i stwierdziłam, że może
                      jednak podpytam...
                      Słuchajcie, busik (KTEL) jechał do PORTU (2E/osoba)i ruszył chwilę po tym jak
                      do niego weszliśmy! Z tego miejsca gdzie wyszliśmy z promu do PORTU Pera Gialos
                      było jakieś 7 km (tak to sama oceniam) drogi krętej, bez oświetlenia, wcale nie
                      płaskiej.
                      Dopiero potem dowiedziałam się, że to miejsce dokąd przypłynęliśmy to Agios
                      Andreas i tu urządzany jest nowy port na wyspie. Mój PORT Pera Gialos, w którym
                      miałam hotel wygląda oczywiście zupełnie inaczej: i hotele, i tawerny i od razu
                      w górę dość ostra droga do tej boskiej Chory, która góruje nad tym portem i
                      wygląda to bajecznie o każdej porze doby.

                      Napisałam o tym porcie na Astipalai, bo czasem jak sobie planuję wakacje [może
                      ktoś też tak ma] to [czasami] zakładam, że jak gdzieś dopłynę późnym wieczorem
                      (tak na Limnos miałam na przykład swego czasu, na Kalymnos, na Leros) to
                      przesiedzę w porcie do rana i potem wyruszę dalej. Wiecie co? W tym porcie
                      Agios Andreas na Astipalai będąc sama wywaliłabym pewnie zawał ze strachu jak
                      nicsmile))
                      Ot, taki port!

                      Ten busik to jedyny, który jeździ po wyspie. Piszę "busik" celowo bo to nawet
                      nie autobus tylko taki mniejszy pojazd. Jeździ zresztą fatalnie - najlepiej do
                      Livadi, pobliskiej Chorze popularnej plaży - tu są raptem 2 km i spokojnie
                      można spacerować a to tu on właśnie jeździ w miarę (i tylko tu). Poza Livadi
                      jeździ do Analipsi (spora wioska i jakaś taka turystyczna dość mocno co widać
                      nawet po sezonie) i jeszcze gdzieś - nie pamiętam. I to wszystko czego od
                      busika można oczekiwać. Acha: oczywiście jeździ do tego Agios Andreas z portu
                      Pera Gialos kiedy przypływa prom.
                      Jak widać poruszanie się po tej wysepce nie jest łatwe jeśli nie jeździ się
                      autem. Widzieliśmy trzy taksówki, które wciąż krążą po wyspie, bo jakoś
                      poruszać się trzeba przecież.
                      Mnie ciut żal, że nie widziałam zatoki w wiosce Vathi ale doprawdy nie było jak
                      tam dojechać - busik tam nie jeździ a taksówka to zbyt duży koszt dla mnie.
                      Wędrówka niestety nie wchodziła w grę: my do 30 km dziennie możemy przejść ale
                      więcej.. nie ma szanssad(( Do Vathi z naszego portu to 2 x 25 km sad((
                      Acha, w Pera Gialos znajduje się śliczne malutkie muzeum archeologiczne - warto
                      zajrzeć.
                      Warto wiedzieć, że ta wysepka to jedynie kilka wiosek - jak wędrowaliśmy z
                      Analipsi do Pera Gialos a to jakieś chyba 8-9 km to po drodze nie było żadnej
                      wioski, ale za to ładne widoki na górzysty teren no i śliczne zatokismile))
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka