Lotnisko i bagaż podręczny

14.09.06, 16:00
Czy mógłby ktoś napisac, kto leciał ostatnio do Aten, jak wyglada obecnie
odprawa bagażu. Czy bardzo sprawdzają bagaż podręczny w Sky Europe?? Czy
kontrolują bagaże do luku czy tylko ważą. Czy są nadal jakieś drastyczne
ograniczenia co wolno a czego nie wolno zabrać ze sobą na pokład samolotu??
    • bebiak Re: Lotnisko i bagaż podręczny 14.09.06, 16:23
      Cześć,
      wróciłam z Aten do Warszawy w niedzielę (wylot do Aten 25.08). Leciałam co
      prawda LOT-em z Okęcia a nie SkyEurope, ale na Okęciu bez żadnej paniki i w
      zupełnym spokoju, podobnie zresztą w Atenach. Nikt nigdzie bagażu podręcznego
      mi nie sprawdzał w sposób szczególny (tylko standardowa taśma), nikt nigdzie go
      nie ważył.

      Jako ciekawostkę napiszę Ci jeszcze (też dotyczy LOT-u) to co mnie rzuciło na
      łopatki w Atenach kiedy spotkałam się z moimi polskimi przyjaciółmi. Ich
      dziecko (taki rezolutny 9-latek) spędzał całe wakacje w Poslce i 26.08 z tych
      wakacji wracał sam z Warszawy do Aten.
      Spotkałam się z nim w Atenach w ostatnią sobotę, zapytałam jak lot z Polski na
      co on mi z dumą: "Pokażę ci co sobie przywiozłem" - i wrócił ze swojego pokoju
      ze sporej wielkości najprawdziwszym nabojem dodając (pytany przeze mnie), że
      miał go cały czas w plecaczku podręcznym. Nabój oczywiście pusty, nabyty został
      w Polsce przy jakimś muzeum czy gdzieś tam, a dziecko zapakowała tak babcia -
      żadna kontrola tego nie wykryła.
      Osobiście nie lubię słuchać takich historii i niepotrzebnie temat drążyłam
      (cholercia, nie pojmuję: przecież sam kształ tego przedmiotu na monitorze
      powinien wzbudzić zainteresowanie!) - ja z tych lekko panikujących a przykład
      pokazał jak te kontrole wyglądają.
      Pozdrowienia. B.
      • bebiak Re: Lotnisko i bagaż podręczny 14.09.06, 16:31
        Acha,( pewnie wiesz) nie przewozimy w bagażu podręcznym żadnych ostrych
        przedmiotów typu nożyczki, scyzoryki, nawet pilniczki do paznokci - to ogólne
        przepisy i nie sądzę aby w SkyEurope było inaczej.
        Wiesz, pytałam nawet na Okęciu o mój niewielki statyw do aparatu: on co prawda
        ostrza nie ma żadnego ale ma trzy nóżki i jakby się uprzeć może i można komuś
        krzywdę zrobić... Ponieważ nie bardzo miałam ochotę go stracić (a tam przy
        kontroli podręcznego już tylko śmietnik zostaje) - wolałam zapytać i panienka
        przy odprawie głónego obejrzawszy statyw powiedziała, że zadecyduje ostatecznie
        osoba od bagażu podręcznego stąd wolałam w ostatniej chwili wrzucić do bagazu
        głównego.
        Co do zasady Ateny nie są na liście tej gdzie jest Londyn na przykład czy
        Stany i nie ma żadnych obecnie szczególnych nakazów [pytałam przed lotem].
        Osobiście uważam, że z kontrolą każdego bagażu i pod każdym względem
        (wagi/zawartości) należy liczyć się zawsze, nie tylko w czasach podwyższonego
        niepokoju [mnie się zdarzały kontrole na Okęciu bo coś podejrzanie wygląda -
        często jest to np. ładowarka czy kiedyś zapalniczka].
        Pozdrowienia raz jeszcze. B.
        • chiara76 Re: Lotnisko i bagaż podręczny 14.09.06, 16:33
          co do statywu a moja Druga Połowa wozi ze sobą zawsze, to nigdy nie było
          problemów w podręcznym. Jedno jest tylko zawsze takie same, nasi celnicy nigdy
          sobie owego statywu pokazywać nie każą, a wszędzie za granicą tak. Nawet on już
          jest zawsze spakowany, żeby był na wierzchu, bo zawsze każą go wyjąć.
      • chiara76 Bebiaku, 14.09.06, 16:32
        bebiak napisała:

        > Cześć,
        > wróciłam z Aten do Warszawy w niedzielę (wylot do Aten 25.08). Leciałam co
        > prawda LOT-em z Okęcia a nie SkyEurope, ale na Okęciu bez żadnej paniki i w
        > zupełnym spokoju, podobnie zresztą w Atenach. Nikt nigdzie bagażu podręcznego
        > mi nie sprawdzał w sposób szczególny (tylko standardowa taśma), nikt nigdzie
        go
        >
        > nie ważył.
        >
        > Jako ciekawostkę napiszę Ci jeszcze (też dotyczy LOT-u) to co mnie rzuciło na
        > łopatki w Atenach kiedy spotkałam się z moimi polskimi przyjaciółmi. Ich
        > dziecko (taki rezolutny 9-latek) spędzał całe wakacje w Poslce i 26.08 z tych
        > wakacji wracał sam z Warszawy do Aten.
        > Spotkałam się z nim w Atenach w ostatnią sobotę, zapytałam jak lot z Polski
        na
        > co on mi z dumą: "Pokażę ci co sobie przywiozłem" - i wrócił ze swojego
        pokoju
        > ze sporej wielkości najprawdziwszym nabojem dodając (pytany przeze mnie), że
        > miał go cały czas w plecaczku podręcznym. Nabój oczywiście pusty, nabyty
        został
        >
        > w Polsce przy jakimś muzeum czy gdzieś tam, a dziecko zapakowała tak babcia -

        >
        > żadna kontrola tego nie wykryła.
        > Osobiście nie lubię słuchać takich historii i niepotrzebnie temat drążyłam
        > (cholercia, nie pojmuję: przecież sam kształ tego przedmiotu na monitorze
        > powinien wzbudzić zainteresowanie!) - ja z tych lekko panikujących a
        przykład
        > pokazał jak te kontrole wyglądają.
        > Pozdrowienia. B.



        rozumiem Cię i niestety, też się teraz zmartwiłam. Mam podobnie, a takie
        historie nie nastrajają optymistycznie. Pozostaje tylko wierzyć we własne
        szczęście.
        • bebiak Re: O kontrolach na lonisku... 14.09.06, 16:40
          chiara76 napisała:

          > rozumiem Cię i niestety, też się teraz zmartwiłam. Mam podobnie, a takie
          > historie nie nastrajają optymistycznie. Pozostaje tylko wierzyć we własne
          > szczęście.

          Wiesz, mnie zupełnie dobijają Grecy na ateńskim (tam najczęściej jestem)
          lotnisku: nie znajduję zrozumienia dla ich zachowań. Choć opisany przypadek
          syna znajomych dotyczy akurat Okęcia - chcę napisać o ateńskim lotnisku skąd
          dość często ostatnio tj, nawet w ostatnich latach nie tylko tym roku zdarzało
          mi się wracać.
          Bagaż podręczny kładę na taśmę i to jest OK - po co kładę wszyscy wiedzą. Wie i
          ten Grek, który siedzi przy monitorze i ma gapić się w ten monitor jak sroka w
          gnat. A mnie szlag trafia kiedy obok takiego Greka (z całym uwielbieniem dla
          Greków!!) stoi dwóch innych i konwersują w najlepsze - nikt oczywiście nie
          patrzy nawet w stronę monitora. Niech do tego wypatrzę wśród pasażerów kogoś
          kto wg mnie niespokojnie wygląda, niespokojnie czy jakoś wg mnie podejrzanie
          (moja fobia, której się wstydzę, bo nieuzasadniona zupełnie) to wewnętrznie już
          tak panikuję, że nie pytaj.
          Uściski Chiara moy. B.
    • tomaszkozlowski1 Re: Lotnisko i bagaż podręczny 14.09.06, 20:07
      Leciałem Sky Europe na początku lipca,bagaż prześwietlali jak zwykle ale
      żadnych nadzwyczajnych środków nie było smile
      To co mnie zadziwiło w Atenach to taki przedługaśny,kilometrowy to co najmniej
      korytarz,który prowadzi z i do rękawów tej części lotniska gdzie stają samoloty
      tanich linii.Korytarz jest ładnie ozdobiony (ma takie części-jedna
      pomarańczowa,inna błękitna itd.)i prowadzi nim taka ruchoma taśma(jak schody
      ruchome ale płaska),którą można jechać jeśli nie ma się ochoty wędrować.Duże to
      nawet wrażenie robi smile
      • amigo50 Jak nie zostaliśmy terrorystami. 18.09.06, 20:23
        Ja latałem liniami easyJet. Tu również nie było jakichś widocznych przejawów
        stosowania nadzwyczajnych środków, ale czujność służb była jednak godna uwagi.
        W swoim bagażu podręcznym miałem sporo różnorakiego sprzętu elektronicznego, bo
        to i aparat cyfrowy, i twardy dysk z własnym napędem, i czytnik do kart, i dwa
        telefony komórkowe, dwa GPS-y. Nie wzbudziło to jednak żadnego szczególnego
        zainteresowania. Okazało się jednak, że elektronika jest pod szczególną
        kontrolą.
        W drugiej torbie mieliśmy tylko jedno urządzenie elektroniczne. W pierwszej
        chwili, kiedy kontrolerzy znaleźli w "prześwietlaczu" podejrzany przedmiot, nie
        mogliśmy sobie przypomnieć co to takiego jest? Kontrolerzy nie pozwolili
        otworzyć torby, sami też jej nie otwierali. Dłuższą chwilę trwało zanim
        przypomnieliśmy sobie co to takiego. Tym feralnym przedmiotem okazało się
        malutkie urządzenie, zasilane baterią słoneczną a służące do zwalczania
        komarów. Dopiero po wyjaśnieniu co to takiego kontrolerzy pozwolili otworzyć
        torbę i wyjąć urządzenie. Przyglądali mu się długo. W międzyczasie ściągnęli
        jakiegoś rzeczoznawcę, który po chwili przyszedł, wysłuchał naszych wyjaśnień,
        pokiwał głową i zezwolił na włączenie urządzenia i zademonstrowaniu jak to
        działa. Posłuchał ledwosłyszalnego piszczenia i pozwolił na oddanie go nam. Po
        takiej dekonspiracji wiadomo już było, że na terrorystów się nie nadajemy.
        • tomaszkozlowski1 Re: Jak nie zostaliśmy terrorystami. 19.09.06, 00:26
          Fajna przygoda smile
          Tego typu rzeczy z sympatią się pamięta smile Mnie na przykład kilka lat temu-
          jeszcze zanim weszliśmy do Unii- przy wjeździe do Grecji na lotnisku w
          Salonikach pewien Grek, z właściwą sobie południową melancholią, zapomniał wbić
          wizy do paszportu.Przy wyjeździe więc inny grecki urzędnik ze zdziwieniem
          wertował paszporcik usiłując wykryć kiedyż to ja mogłem do tej Grecji
          wjechać.Na szczęście byłem wtedy z biurem podróży-łatwo więc mógł sprawdzić-ale
          i mimo to łamanym angielskim, oddając mi paszport, nagle powiedział coś ,że to
          niby jest prezent,że nie robi problemów smile Przynajmniej tak zrozumiałem-a po
          grecku już wolałem się nie upewniać-zgarnąłem paszport i pomaszerowałem ochoczo
          za bramkę smile
      • ana_mama_patrycji Re: Lotnisko i bagaż podręczny 20.09.06, 14:12
        tomaszkozlowski1 napisał:

        > Leciałem Sky Europe na początku lipca,bagaż prześwietlali jak zwykle ale
        > żadnych nadzwyczajnych środków nie było smile
        > To co mnie zadziwiło w Atenach to taki przedługaśny,kilometrowy to co
        najmniej
        > korytarz,który prowadzi z i do rękawów tej części lotniska gdzie stają
        samoloty
        >
        > tanich linii.Korytarz jest ładnie ozdobiony (ma takie części-jedna
        > pomarańczowa,inna błękitna itd.)i prowadzi nim taka ruchoma taśma(jak schody
        > ruchome ale płaska),którą można jechać jeśli nie ma się ochoty wędrować.Duże
        to
        >
        > nawet wrażenie robi smile


        Ja też ostatnio ze swoją małą wędrowałam owymi korytarzami w Atenach i miala
        niezłą frajdę ale jesli ktoś przyjdzie późno na lotnisko to ma mały maraton
        hehehehe.
        Dzięki za wszystkie informacje.
        • goska52 Re: Lotnisko i bagaż podręczny 21.09.06, 07:41
          Ale bywa też dziwnie. W czerwcu na Zakynthos, tam zanim odda się bagaż główny
          przechodzi sie z wszystkim przez bramki. Ludziom przed nami kazali wyjąć z
          bagażu głównego!, nóż taki większy do chleba. Na nic tłumaczenia że to przecież
          bagaż główny, uparli się i już,ludzie musieli go oddać. My mieliśmy nawet
          większy nóż niż oni, byliśmy w apartamentach, i nic. Taka fanaberia.

          pozdrowienia

          Gośka
    • ana_mama_patrycji Doleciałam 25.09.06, 10:26
      Doleciałam i muszę Wam powiedzieć, że wolałabym żeby lepiej sprawdzali. Pan
      puszczał torby podręczne jedna za drugą nie patrząc w monitor.Bez żadnego
      problemu przewiozłam lalkę funkcyjną, która ma pełno kabelkow i baterie w
      środku, trzymając ją w ręce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja