To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji

19.10.06, 22:44
Mam nadzieję, że Marta zanim wytnie mnie za obrazoburczy tytuł przeczyta do
końca.
Myślę, że na forach greckich jest sporo osób które były również w innych
krajach. Właśnie w tym roku byłem 16 dni w Chorwacji,zamiast Krety bo miało
być taniej. Taniej to tam nie jest, ale bliżej.
Mnie i wszystkim, którzy znają Grecję i Chorwację cisną się na usta
porównania.
A moje zdanie jest takie. I Chorwacja i Grecja mają ciepłe morze, czystą
wodę, przepiękne widoki.
Jest jednak coś czego w Chorwacji nie ma, a jest w Grecji.
Nie da się tego precyzyjnie opisać, ale Grecja ma taki swoisty klimat(nie ten
meteorologiczny), pewna nutka orientu,inni ludzie, podkreślone wszystko
muzyką jedyną w swoim rodzaju, która sączy się wszędzie - radio, sklep,
knajpki.
Chorwacja jest zeuropeizowana, takich odpowiedników wieczoru greckiego nawet
nikt nie proponuje. Przeciwnicy mówią, że to Cepelia, ale ludzie tego chcą
słuchać. Ja jeżdżąc samochodem po Chorwacji nie złapałem ani razu stacji,
gdzieby można było posłuchać melodyjnej bałkańskiej muzyki. Pełna rockowa
unifikacja.
Cała moja czwórka (wszyscy już w Grecji byliśmy) jednomyślnie orzekliśmy, że
Grecja to jest to: Grecji nie można nie lubić.
Braki i niedociągnięcia do których czepiamy się, są wszędzie, w każdym kraju.
Teraz jeszcze bardziej chcę wybrać się do Grecji po raz trzeci.
Po prostu: Grecję kochamy za całokształt.
Pozdrawiam
fran
    • azulejo Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 20.10.06, 07:53
      a wiesz, podobne uwagi mam po moim tegorocznym pobycie (wrocilismy 30 wrzesnia)
      z teneryfy.
      Niby tez pieknie, zachwycajace widoki, inne niebo, Atlantyk-natura wspaniala.
      ale brakuje tego "czegos" w ludziach, klimacie przez nich tworzonym.
      tego sie nie da opisac.to jakby ulubione, lekko znoszeone dzinsy o oryginalnym
      kroju zastapic nowymi-niby wszysk-tko gra, ale komfort juz nie ten...
    • bah77 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji. 20.10.06, 08:03
      > Grecja ma taki swoisty klimat(nie ten meteorologiczny), pewna nutka
      > orientu,inni ludzie, podkreślone wszystko muzyką jedyną w swoim rodzaju,
      > która sączy się wszędzie - radio, sklep, knajpki.

      # Nie wszędzie.
      Np. podczas rejsu wokół Zakinthos na stateczku przez większość czasu z
      głośników leciała muzyka dyskotekowa, na moje szczęście były to piękne przeboje
      sprzed wielu lat.

      W najpiękniejszej części Chorwacji, czyli w Południowej Dalmacji, nie
      przypominam sobie, abym w tawernach musiał słuchać innej muzyki niż niezwykle
      melodyjne, chorwackie szanty.
      No tak, ale to może dlatego, że ja omijam takie "kurorty" jak Makarska?

      # Pomimo, że na Wyspach Kanaryjskich nie jest taniej niż na Krecie, ale za to
      trochę dalej (choć znacznie cieplej w zimie), to cisną mi się na usta
      porównania "muzyczne".
      Także na W.K. nie brakowało mi miejscowej muzyki.
      Podróżując dużo miejscowymi autobusami po kilku z W.K. (Lanzarote,
      Fuerteventura, La Palma), mogę stwierdzić, że kierowcy słuchali _wyłącznie_
      hiszpańskich melodii.
      Podobnie było w tawernach, oczywiście poza enklawami opanowanymi przez przemysł
      turystyczny.
      A żeby obejrzeć i _wysłuchać_ całej transmisji TV chociaż z 1 dnia słynnego
      karnawału, to trzeba być bardzo zakochanym w Hiszpanii...

      Pzdr

      bah77
      • azulejo Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 20.10.06, 08:22
        bahu, zle mnie zrozumiales.

        zjezdzilam (kontynentalna)hiszpanie, i to bynajmniej nie z wycieczkami, znam
        jezyk hiszpanski, kocham kulture hiszpanska i w ogole latynoska.

        osmielam sie jednak zauwazyc, ze wyspy k. to jednak nieco inna bajka.
        rowniez pojechalismy sami, nie ze stadem wycieczkowym, sami sobie
        organizowalismy pobyt, nawet przez sekunde nie bylismy w najbardziej
        zatloczonych turystycznych molochach.

        bylo cudownie, przeciez nie twierdze, ze nie-jednak dalo sie odczuc
        pewna "sztucznosc" klimatu w warstwie miejscowej "kultury", podejscia
        ludzi.moze dlatego, ze to kolonia, ktorej tubylczych mieszkancow wybito ze
        szczetem...ja przynakmniej odnioslam takie ogolne wrazenie.i dlatego bah
        uwazam, ze ta uwaga:" A żeby obejrzeć i _wysłuchać_ całej transmisji TV chociaż
        z 1 dnia słynnego
        > karnawału, to trzeba być bardzo zakochanym w Hiszpanii.." jest bardzo nie na
        miejscu-mogles ja sobie darowac, naprawde wiele osob wie co nieco o kulturze
        hiszpanskiej, czuje ja i jest w niej zakochanych .

        poza tym tak naprawde wyspy niewiele maja wspolnego z hiszpania, o czym
        zapewniali mnie sami mieszkancy.
        najscislejszy zwiazek maja zamozni wlasciciele jachtow zacumowanych w zatokach
        i marinach kanarkow, bedacy oczywiscie hiszpanami, spedzajacymi tu wakacje...
        • azulejo Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 20.10.06, 08:42
          ...a ze jest to forum o grecji-coz, nie twierdze, ze jest idealna.bo nie jestsmile
          nie ludzmy sie, raj na ziemi nie istnieje, w grecji jest wiele roznych
          nieciekawych miejsc, jak w kazdym innym kraju.
          wiele rzeczy mozna kwestionowac.

          ale tam istnieje od tysiacleci co najmniej (mam na mysli jedynie okres
          rejestrowany w zrodlach pisanychsmile ciaglosc kulturowa,zmienna co prawda, ale w
          swym rdzeniu-w miare jednolita, spojna.i to sie czuje.

          powiem szczerze, ze na wyspach-choc przepiekne, jesli chodzi o walory naturalne-
          czulam sie odrobine jak rozbitek na wyspie bezludnej, jakkolwiek dziwnie to
          brzmi.nie bylo mi zle, bylo po prostu-inaczej.
          nie potrafie tego wytlumaczyc.
          i bahu, nie obrazaj sie za moj komentarz wyzej. nie mialam zamiaru z toba sie
          spierac, nie miejsce to i porasmile
          • bah77 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Francji... 20.10.06, 09:36
            Prawdziwy brak ciągłości kulturowej u mieszkańców to odczuwam na przepięknej
            Korsyce, pewnie dlatego, że tyle razy przechodziła z rąk do rąk.

            Jeśli tam byłaś, to chyba zgodzisz się ze mną.

            A w Grecji tę ciągłość się wyraźnie czuje, pewnie dlatego tak trudno ich było
            złamać w historii.

            Pzdr

            bah77
        • bah77 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Hiszpanii. 20.10.06, 09:20
          Ależ Azulejo, przede wszystkim zwróć uwagę (godzina i miejsce wklejenia), że ja
          pisałem nie do Ciebie, nawet nie wiedząc, że Twój wpis się pojawi!

          Uwielbiam ludzi zakochanych!
          Od tych _ślepo_ zakochanych tylko w 1 kraju można np. uzyskać dużo info, ale
          oczywiście trudno oczekiwać, że będzie w miarę obiektywne.

          Przecież napisałem, ze podczas moich wycieczek po Europie, uwielbiam słuchać
          miejscowej muzyki, nawet np. na Węgrzech słucham w aucie węgierskich rozgłośni,
          choć trudno mi cokolwiek zrozumieć.

          Nie doszukuj się więc w moich słowach nawet cienia pejoratywnych tonów, bo ich
          tam nie ma - to jest jak szukanie dziury w całym!

          Nawet wyścigu Kubicy nie potrafiłbym oglądać przez 8 h, choć podoba mi się
          jeszcze bardziej od specyficznych melodii kanaryjskiego karnawału.
          Ale nie widzę także w tym _nic_ złego, że ktoś jest zakochany w F1 i dla niego
          wyścig mógłby trwać całą dobę.

          Kiedy słucham zimą greckich melodii, od razu robi mi się słoneczniej na duszy.
          Ale dla mnie jest jeszcze wiele innych, równie pięknie kojarzących się
          dźwięków, choćby hiszpańskich.

          I to by było na tyle...

          bah77
          • azulejo Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Hiszpanii 20.10.06, 16:49
            przepraszam bahu, hurtem sie wpisalam, nie baczac czy to do mnie, czy niesmile
    • chiara76 a ja powiem trochę inaczej;) 20.10.06, 09:41
      dla każdego coś innego.
      Moja przyjaciółka najpierw pojechała do Grecji, zwiedzili Kretę, nieco po
      sezonie, sami zwiedzali, zapuszczali się naprawdę w fajne miejsca. Owszem
      podobało się, dopóki nie odkryła jednej z wysp Chorwacji. Byli tam dwa lata
      temu, w zeszłym roku nie mogli pojechać i był prawie dramat i w tym roku znowu
      pojechali. Ona zdecydowanie woli tamtejsze klimaty, niż Grecję.
      Ja akurat z tych, co lubią zwiedzić dużo i nie tylko Grecję, więc też się
      pewnie wyłamię. W tym roku na przykład zwiedziliśmy Maltę, drugi wyjazd był do
      Grecji.
      Ale i tak pierwsza myśl, która do głowy mi przychodzi, kiedy myślę o wyjeździe,
      to Grecja właśnie.
      • amigo50 Re: a ja powiem trochę inaczej;) 20.10.06, 11:18
        Tylko żeby mi ktoś nie próbował zarzucać, że ja Grecji nie lubię.......smile)

        Jeśli chodzi o Chorwację, to jest ona piękna i ma swój klimat. Jest tam
        ogromnie dużo do zwiedzania i oglądania. Są piękne wyspy i tyle miejsca do
        pływania, że głowa boli. Ma Chorwacja także swoją muzykę. Różną w różnych
        regionach. I tak, jeśli mowa o kurorcie Makarska, to warto wspomnieć o tym, że
        tam ledwo rzut beretem do Omisu, a to przecież kultowe miejsce klapy. Co to
        takiego? Ano klapa to odpowiednik tamtejszej rembetiki. Muzyka, która cieszy
        się tam ogromną popularnością także wśród młodzieży. Leci ona w radio, można
        kupić płyty CD i DVD i kasety magnetofonowe też.
        ...i mogę jeszcze przytoczyć mnóstwo argumentów za Chorwacją, ale już to
        czyniłem na innym forum, bo to nie tutaj miejsce na to.

        Teraz jednak oddaję się słuchaniu greckiej muzyki, której ostatnio przybyło mi
        sporo [DZIĘKI!!!!! temu komu to zawdzięczam smile)], a na następne wakacje już
        planuję, oczywiście, Cyklady, bo gdzie mi będzie lepiej????
      • frant48 Re: a ja powiem trochę inaczej;) 20.10.06, 22:20
        Jako ten co wywołał temat dorzucę 3 grosze.
        Miło mi, że odezwały się głosy różne, a nie szowinistyczne.
        Ja także uważam, że należy poznawać różne miejsca (nawet jeśli w jednym kraju -
        jak to czyni Bebiak), wtedy ma się lepszą perspektywę do porównań.
        Spotkałem w życiu skrajne przypadki od takich, że w Polsce mamy wszystko i
        morze i góry i zabytki - dlatego nie jeżdżą za granicę. Drugą skrajność
        spotkałem będąc niedawno w Chorwacji. W pensjonacie, gdzie mieszkaliśmy w Senj
        od właścicielki dowiedziałem się,że piętro wyżej mieszkają duńczycy, którzy
        przyjeżdżają do niej od 15 lat. Nawet najładniejsze miejsce nie skłania mnie do
        wielokrotnych pobytów w jednym miejscu. Zauroczyło mnie kiedyś Aphitos, ale
        jak pojadę następny raz chcę zobaczyć coś nowego, myślę o Peloponezie, lub o
        Krecie i Santorini.
        Inny aspekt wakacyjnego podróżowania swoim samochodem to taka moja filozofia.
        Ja jestem na urlopie, po wyruszeniu z domu, a nie od chwili położenia się na
        piasku plaży. Przekładając na nasze: staram się coś zobaczyć po drodze i nie
        zgadzam się z tymi co przechwalają się jak najkrócej dojechali do celu.
        Z tych kilku tranzytów przez Austrię zrodził sie pomysł urlopu w przepieknym
        Halstatt dwa lata temu. W przyszłości trzeba zatrzymać się w Słowenii (myślę o
        Bled i Postojnej. Dojazd nie musi być czasem straconym.
        Pisząc o tych porównaniach, czy potwierdzacie moje spostrzeżenie, takie
        rzekłbym owocowe. Jeżdżąc po Grecji często przy drodze plantatorzy ustawiają
        stoiska z owocami, tak jest i na WEgrzech np. z arbuzami. Natomiast nie ma tego
        w Chorwacji, a przejechałem do Plitvic i późnie byłem w Senj i na Istrii.
        W ogóle owoce i warzywa w Chorwacji są trudnodostępne , drogie i podłej jakości.
        Tłumaczyliśmy to sobie tak: pewnie wszystko przepuszczają na rakiję, a
        winogrona na wino
        Pozdrawiam
        fran
        • amigo50 Re: a ja powiem trochę inaczej;) 21.10.06, 00:13
          Trudno trochę zwiedzać cokolwiek po drodze kiedy się leci samolotem smile) ...
          ...ale jadąc samochodem - zdecydowanie tak. Zwłaszcza kiedy się jedzie do
          Chorwacji, a zwłaszcza na jej południe np. do Dubrownika czy Cavtat, bo to i
          Austria, i Słowenia a tutaj Bled i Postojną trzeba zobaczyć koniecznie. A jak
          już się wjedzie do Chorwacji, to rzeczywiście aż trudno jechać - tyle tego po
          drodze zaczynając od Puli, Poreca, Vrbnika, Rijeki i dalej na południe, a
          przecież i Krk też warto odwiedzić. Zanim dojedziesz do Dubrownika może się
          urlop skończyć.
          Żeby nie było, że zgadzam się z Tobą do końca, to powiem, że mam zupełnie inne
          spojrzenie i spostrzeżenia w sprawie przydrożnego handlu. Właśnie na trasie
          między Plitvicami a Senj spotykałem najwięcej wystawianych na sprzedaż
          brzoskwini, śliwek i winogron a przy tym mnóstwo miodów i serów. Na
          targowiskach i straganach w Zadarze, Trogirze, Splicie, Omisu, Makarskiej i w
          innych miejscach owoców było w dużych obfitościach. Nawet dobrych pomidorów
          (których trudno szukać w Grecji, bo byle jakich to tam dostatek) w Chorwacji
          było dość dużo. Jakby co, to służę zdjęciami z targowisk. - to raz.
          A dwa - A ja tam chętnie jeżdżę już od wielu wielu lat do Grecji na te cholerne
          Cyklady, doliczyłem się już dwudziestu kilku rejsów po tych wyspach i ciągle są
          miejsca, do których jeszcze nie dotarłem (vide: fatum Amorgos!), a kiedy
          docieram do miejsc, w których byłem, to odkrywam ciągle coś nowego i ciągle mam
          powód żeby tam się wybrać w następnym roku i obawiam się, że tak może być aż do
          emerytury, a wtedy, to już się chyba tam przeniosę na stałe.
          • frant48 Re: a ja powiem trochę inaczej;) 21.10.06, 01:08
            Witaj Amigo w tą późną noc!
            Wcale Ciebie nie porownuję do tych spotkanych duńczyków tylko leżących na plaży.
            Wprost przeciwnie, cenię sobie Twoje spostrzeżenia wpisy, oraz fotki.
            Ty i Bebiak "drepczecie" po tych greckich lądowych i morskich ścieżkach, aż wam
            czasem zazdroszczę (ale sympatycznie i podziwiam za wytrwałość). A co do
            przydrożnego handlu w Chorwacji, to faktycznie miałem pecha do warzyw i owoców,
            ale stoliki z buteleczkami przy drodze spotykałem często, również z miodami i
            serem. Miałem wąty do takich zakupów, ale w końcu przed wyjazdem robiąc ostatni
            objazd Istrii byłem nad Limskim fiordem i kupiłem wędzony ser( znakomity) i
            Kruskovac - Domaci liker (bardzo dobry likier gruszkowy z prywatnej winiarni we
            Vrsarze), którego łyczek piję za pomyślność Twoich cykladzkich rejsów.
            A propos śliwowicy i częstowania przez gospodarzy, to miałem takie zdarzenie.
            Jadąc do Plitvic miałem wstępną rezerwację w Grabovacu 10km od parku. Wjechałem
            do tej miejscowości i wszedłem do pierwszej z brzegu chałupy by zapytać
            o p.Nikolę, a chorwat bierze mnie pod rękę i prowadzi do stojącego obok
            nowiutkiego domu i pokazuje pokoje, potem siadamy przed domem i śliwowica
            domowa na stół - 3 szybkie i musiałem się zgodzić (ta moja właściwa kwatera
            była 100m dalej).Dziadek wykazał sie refleksem jak wyczuł zarobek.
            Śliwowica była o zapachu naszego bimberku i diabelnie mocna. Przy odjeździe
            potargowałem się, za 2 noce zbiłem 20 Euro i w drogę.Tam śmiało można jechać w
            ciemno. Na kolejnej kwaterze w Senj też było powitanie buteleczką przez panią
            Donatę .
            Eh, warto jechać, żeby było co wspominać w jesienne wieczory, a takie anegdoty
            (każdy jakieś ma)najlepiej pozostają w pamięci.
            Czego Tobie i wszystkim życzę
            fran
    • eridan Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 20.10.06, 19:24
      Miły tekst. Obawiam się jednak, że pod wieloma względami Chorwacja i cały
      region byłej Jugosławii przewyższa Grecję. Ja bym to nazwał większą
      różnorodnością właściwie we wszystkich aspektach. Począwszy od widoków a
      skończywszy na kulturze, której nie da się ogarnąć nawet po wielu wyjazdach. To
      po prostu ogromny region Europy. Niemniej jednak jest coś, co mnie się bardziej
      podoba w Grecji niż na wybrzeżu dalmatyńskim. To właśnie krajobraz nadmorski i
      wyspiarski , który (w mojej opinii) jest bardziej interesujący w Grecji. Jednym
      słowem: Chorwacja zyskuje na lądzie, Grecja - na morzu. Oba kraje i kilka
      sąsiednich na pewno warto odwiedzić.
      • megalonissos Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 20.10.06, 21:22
        Nie ulega wątpliwości, że jest wiele pięknych miejsc na świecie i rożne
        upodobania. Fajne jest to że, wiele osób ma swoje ukochane miejsce na świecie
        gdzie chce wracać. Dla mnie takim krajem jest Grecja choć chciałabym zobaczyć
        jeszcze kilka miejsc w Europie.Kiedy wyjeżdżam z Grecji wydaje mi się, że już
        opatrzyłam się greckimi widokami i mogę jechać gdzie indziej.Jednak szybko
        zaczynam znowu myśleć o dalszym podróżowaniu po Grecji.
        Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i życzę dalszych pięknych wojaży do Grecji i
        nie tylko - bo świat jest piękny jak i pasja zwiedzania.
      • tomaszkozlowski1 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 21.10.06, 00:48
        Ale drogi eridanie,Grecja to już wystarczająco różnorodny kraj! smile Nie trzeba
        więcej.. wink Nie wiem kiedy to wszystko poznać.Przecież Grecja to kraj tak wielu
        światów- i bałkańskiego (w różnych jego odcieniach)i śródziemnomorskiego.Jest w
        Grecji i sporo z Zachodu i sporo ze Wschodu..Grecy pontyjscy (i ich przebogata
        i niesamowicie żywa kultura)i anatolijscy (do dziś część tamtych zwyczajów
        pozostaje żywa),mniejszość muzułmańska w Tracji (i cały tamtejszy tygiel kultur-
        prawosławni Grecy i muzułmanie,Cyganie,Pomacy i naleciałości
        słowiańskie,Sarakatsani,Gagauzi,Grecy pontyjscy i przesiedleńcy z Tracji
        Wschodniej..),Epir,Kreta- to przebogate światy w ramach jednego kraju smile Do
        tego historia i tradycja przebogata od dalekiej starożytności.
        Muzyka Grecji - jako że to mój szczególny konik-nie mogę o niej zapomnieć,jest
        tak różnorodna,że naprawdę jedno życie to za mało,żeby to wszystko poznać!!!
        Dodam,że pod względem samych tańców Grecja jest w ścisłej światowej czołówce
        różnorodności- Grecy mają setki!!! tańców- bardzo wiele z nich wciąż jest
        tańczonych (samych tańców pontyjskich-większość wciąż "w użyciu"- jest co
        najmniej 60!).
        Naprawdę już starczy tego kulturowego bogactwa- taki w gruncie rzeczy mały kraj
        a mógłby tym bogactwem obdzielić znacznie "większych" wink

        Odnosząc się do innego wpisu- ja lubię powracać w miejsca,które już
        odwiedziłem.Oczywiście bardzo lubię oglądać i poznawać też miejsca nowe,ale
        powroty to zawsze miła rzecz.Spotkać znanych już ludzi,dowiedzieć się co u nich
        nowego,sprawdzić czy na molo wciąż przesiaduje Grek opiekujący się kotami,czy
        pani Alkmini wciąż sprzedaje bilety na wycieczkową łajbę syna...
        Ja bym jednak Grecji nie idealizował.To kraj z wieloma problemami (bardzo
        podzielony też społecznie i politycznie),tak jak i w innych państwach.To "coś"
        wyjątkowego jest zawsze sprawą subiektywną.Jeden znajdzie to w Irlandii,inny w
        Hiszpanii,ktoś inny wreszcie w Grecji.A ktoś jeszcze w każdej podróży w
        nieznane.
        Najważniejsze chyba żeby umieć to "coś" sobie odnaleźć.To szczęście nie jest
        dane przecież każdemu.Tak pięknie pisze o ciekawości świata Ryszard Kapuściński
        w "Wędrówkach z Herodotem"...
        Pozdrawiam!!! smile
        • eridan Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 28.10.06, 21:59
          No tak, różnorodność to rzecz względna - trudno tu licytować jej stopień, gdyż
          cały kontynent bałkański jest wielkim tyglem narodów. Niemniej jednak
          podtrzymuję swoją opinię o różnicach - zwłaszcza w kontekście różnic
          kulturowych - które bardziej jednak widoczne są w krajach byłej Jugosławii. Mam
          tu na myśli całokształt kontrastów, który jest w stanie wychwycić nawet laik za
          pierwszym pobytem w byłej Jugosławii. W Grecji jest to już jednak trudniejsze,
          wspomniane mniejszości narodowe są znane raczej fachowcom. Piętno helleńskie
          odciska się mocno w obszarze egejskim. Też jestem daleki od idealizacji -
          zwłaszcza, że zarówno w krajach jugosłowiańskich jak i w Grecji nie jest
          różowo. Sam osobiście oba regiony traktuję z szacunkiem i nieukrywanym
          sentymentem nie zapominając, że moją ojczyzną jest i pozostanie Polska - choćby
          nie wiem jak pięknie słoneczko świeciło w Helladzie. Hellada i reszta - no cóż,
          sympatia i podziw ale i potrzebny dystans. Bez niego czasami wychodzi się w
          oczach innych ludzi na egzaltowanego dziwaka.Pozdrawiam.
          • frant48 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 11:45
            Do zrozumienia i poznania specyfiki życia w kraju takim jak Grecja nie
            wystarczy ileś tam wakacji. Potrzebne są lata mieszkania tam, a i tak nie
            bedąc grekiem wielu rzeczy się nie zrozumie. Przed laty ten problem poruszyła
            autorka filmu p.Sawidis o grekach, potomkach emigrantów, którzy wrócili do
            Grecji, oraz polkach, które wyszły za greków. Otóż trudno jest i jednym i
            drugim. Człowiek wychowując sie i żyjąc w danym kraju chłonie wszystko jak
            gąbka. Przyjezdny turysta zaledwie jeśli się interesuje zaledwie dotyka
            problemów. We wspomnianym filmie wystąpił mój kolega ze studiów grek Georgios.
            Spotkałem się z nim w Grecji 3 lata temu.
            Wrócił za namową rodziców, tęskniących za krajem. On urodzony i wychowany w
            Polsce mimo ,że już mieszka w Grecji 20lat, ma katedrę na uniwersytecie w
            Salonikach przyznaje, że Grecji nie rozumie. W domu z dziećmi mówią po polsku.
            Jest to dla mnie dowód, że nie wystarczy nawet być grekiem, żeby rozumieć
            Grecję - trzeba się tam urodzić.
            Georgios mówi, owszem mieszkam w Grecji, ale urodziłem się i 30lat w Polsce
            sprawia, że ja ciągle myślę po polsku.
            A fajnie spuentował zakończenie filmu inny z greków (artysta-plastyk), też
            przeflancowany z Polski, jak mnie pytają co ja tutaj (w Grecji ) robię?
            Odpowiadam: Udaję greka.
            Jak nasze powiedzonko się przydaje w innym zastosowaniu.
            Mimo, że tam nie mieszkamy, tylko odwiedzamy, próbujmy zrozumieć, a że nie
            zawsze się uda...
            Trudno, próbowaliśmy.
            fran
            • eridan Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 17:35
              Otóż to. Trudności bytowe oraz zwyczajna proza zycia, jak również znudzenie,
              które może nas dopaść nawet w najpiękniejszym miejscu na ziemi, to musi nas
              przestrzec przed idealizowaniem tylko i wyłącznie konkretnego miejsca, jako
              podstawy naszego szczęścia. Otoczeni wrogami czy choćby obojętnymi wobec naszej
              osoby tubylcami, naciskani przez życiowe trudności, możemy szybko zweryfikować
              marzenia o mitycznej arkadii (Tutaj: słonecznej Grecji). Nikt nie wie, jak
              będzie wyglądało jego życie na emigracji, zanim się nie przekona. Nikt jakoś
              nie pada na kolana przed urokami życia w UK, Niemczech, czy nawet Ameryki. Choć
              ta ostatnia pewnie na zawsze będzie synonimem raju dla biednych ale twardych i
              ambitnych ludzi. Tej nadziei - przy całym swoim uroku - Grecja nie daje. To nie
              jednak nie jest kraj dla self-made-manów.Pzdr.
              • tomaszkozlowski1 Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 30.10.06, 22:15
                O tak,wyjazd do Grecji do pracy i tzw.szarej codzienności musi być dużą próbą
                pasji do tego kraju.Poznałem ludzi,którzy wyszli z tej próby
                zwycięsko,słyszałem i o takich,którzy do Grecji zrazili się pewnie na zawsze.
                • grecja-ellada Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 30.10.06, 22:43
                  tomaszkozlowski1 napisał:

                  > ... słyszałem i o takich,którzy do Grecji zrazili się pewnie na zawsze.
                  Czytając Twoją wypowiedź Tomku przypomniałam sobie, jak zeszłej niedzieli
                  szukając w Atenach miejsca, z którego odjeżdżają autobusy na Sunion spotkałam
                  trójke ludzików jak się okazało Polaków, poza wskazaniem mi miejsca gdzie
                  odjeżdżają autobusy mówili o Grekach niepochlebne opinie (odniosłam wrażenie, że
                  ludzie Ci tam pracowali u Greków). W autobusie myślałam o tym jak inaczej ludzie
                  mogą patrzeć na ten kraj, na jego mieszkańców poprzez fakt, że pracują tam -
                  dużo by tu opisać, zapewne są różne przypadki jak wszędzie zresztą i dobre i złe.
    • grecja-ellada Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 22.10.06, 22:54
      Nie usune, przeczytam z przyjwmnoscia w domu.
      Jeszcze jestem w Grecji smile
      • megalonissos Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 15:52
        Nawiązując do jednej z wypowiedzi- sądzę, że wszyscy lubiący Grecję i tu
        wypowiadający się wiedzą, że ich ojczyzną jest Polska a również - dostrzegają
        greckie problemy. Myślę też, że każdy rozsądny a nie zacietrzewiony człowiek
        problemy dostrzega i w innych krajach, w tym w Polsce. Nie zgadzam się by te
        ciepłe uczucia do Grecji świadczyły o tym, że jest się egzaltowanym
        dziwakiem.Dla mnie te 2 tygodnie spędzane w Grecji to zapomnienie o trudach
        całego roku. A że lubię słońce a nie deszcz tym pełniej wypoczywam.Nic też nie
        poradzę, że lepiej się czuję w Grecji a nie w np. Szwajcarii/ choc tu jest tak
        wszystko wypieszczone i czyste/. Zresztą oby ludzkie dziwactwa były tylko takie.
        • eridan Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 17:50
          Bez obrazy, ale to nie jest żaden przytyk, tylko stwierdzenie pewnych zachowań,
          które być może nie są w ten sposób postrzegane przez "wtajemniczonych" ale z
          pewnością zauważane przez obserwatorów niezaangażowanych emocjonalnie w temat.
          Podałem to określenie, ponieważ pewne opinie wyrażane na różnych forach
          (również tutaj) mieszczą się w tej kategorii i choć nie są negatywne, to w
          pewien sposób charakteryzują osoby wypowiadające się w podany sposób.
          Kopaliński o egzaltacji:"przesada w wyrażaniu uczuć; nadmierny zapał, zachwyt;
          podniecenie emocjonalne".Pzdr.
          • megalonissos Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 19:44
            Absolutnie nie obrażam się ! Wypowiedzi są kulturalne a że spostrzeżenia są
            różne to przecież wynika to z tego, że jesteśmy różnymi ludźmi i różne mamy
            oczekiwania itd. Każdy zaś zachwycający się Grecją może mieć jeszcze osobiste
            przyczyny tej miłości - Kogoś lub Coś.Uważam,że dobrze mieć taką odskocznię od
            codzienności. Wolę by z tego powodu oceniano mnie jako egzaltowaną osobę niż nie
            odczuwać radości z poznawania świata.Dziś jest to Grecja może kiedyś inny kraj ?
            Serdecznie pozdrawiam. Kalinichta
            • eridan Re: To nie pomyłka : Właśnie wróciłem z Chorwacji 29.10.06, 21:37
              Jasne. Też się z tym zgadzam. Pzdr.
Pełna wersja