bebiak
19.02.07, 00:20
Giasas,
nie będę dziś pisała bo w sumie jakąś godzinę temu wróciłam do Warszawy -
pełna wrażeń po weekendzie w Krakowie, szczęśliwa, że być mogłam, nieco
nieszczęśliwa, że jutro nie mam dnia wolnego (Grecy mają) stąd musiałam
wrócić właśnie dziś... nieco zmachana, ale doprawdy pełna wrażeń
To, co mnie do Krakowa ściągnęło poza wielką miłością do tego szczególnego
miasta to to o czym w tytule wątku - jutro w Grecji święto a krakowscy Grecy
świętowali już dziś
Były tańce, białe wino, coś do podżerania z kuchni greckiej a jakże (choć nie
tylko), prawdziwi Grecy wokół mnie gdzie mogłam do bólu słuchać tego właśnie
języka...
Pochodziłam z frajdą po krakowskim Kazimierzu [mieszkalam tam zresztą] -
żydowskiej dzielnicy, ktorą uwielbiam...
Zajrzałam do miejsca (mały ale świetny i świetnie urządzony klub jazzowy)
gdzie w środę koncert bardzo szczególny ale ja będę mogła tam być tylko
duchem, niestety [właśnie w środę koncert wrrr] ...
Byłam jak wiecie z innego wątku w Teatrze Starym (po raz pierwszy)
na "Persach" ... Dramat antyczny???
Byłam tam, widziałam to i owo, czułam, jadłam, rozumiałam...
Zrobiłam jak zwykle mnóstwo zdjęć i mam zamiar troszke Wam tutaj wkleić w
dzisiejszego popołudnia ofkors..
Pewnie opowiem coś o wszystkim co widziałam, może coś tam pokaże na kilku
fotkach, skoro tak pięknie - choć to już nie greckie zakątki..
Może, może...
Póki co marzy mi się wanna po podróży, wanna pełna ciepłej wody i tam idę,
idę, idę..
Kalinixta