tomaszkozlowski1
14.09.07, 23:01
Uwielbiam tę atmosferę gdy z jakiegoś powodu cały kraj nagle się
przemieszcza. W Polsce chyba przed Wszystkimi Świętymi czujemy tę
atmosferę najbardziej.W Grecji ten czas zaczął się dziś.W niedzielę
wybory parlamentarne i mnóstwo, mnóstwo Greków wraca w rodzinne
strony by zagłosować.Jadą do swych "mikres patrides" (μικρές
πατρίδες

- małych ojczyzn. To pojęcie niezwykle w Grecji
silne.Niezwykle! Można się urodzić w Atenach i wcale nie czuć się
ateńczykiem.I być z tego dumnym! Wielu rodowitych ateńczyków czy
tesaloniczan powie o sobie, że są Kreteńczykami, Epirotami,
Maniotami, Ikaryjczykami czy Chiotami.Bo dziadek stamtąd
pochodził.Lub matka. Bo do dziś jeżdzą tam do rodziny lub mają domek
w spadku. Ateńczycy "z krwi i kości" nie są szczęśliwi. Może i mają
po dwa, trzy mieszkania w stolicy, ale ich przyjaciele ateńczycy z
Paros,Argolidy,Magnezji czy Samotraki mają domy nad morzem, domy na
wzgórzach, w pięknych wioskach..Jest czego zazdrościć

Co najmniej połowa Aten i Salonik skądś pochodzi. A więc wraca.
Wyobraźmy sobie wypełnione do ostatniego miejsca promy (podróżom o
tej porze sprzyja bardzo ładna pogoda), pełne lotniska i
dworce.Grecy jadą na wybory ale tak naprawdę na spotkania. Ze
wszystkimi, kogo jeszcze znają w rodzinnych stronach.Spotkania na
które czeka się długo, biegając na co dzień w gąszczu ulic dwóch
wielkich metropolii ale i każdego większego greckiego miasta- Patry,
Iraklio, Larisy..
Trwa więc radosny eksodus.To radość także dla greckich maluchów,
które odwiedzą znów babcię, wujka, przeniosą się w inny świat.
Greckie media podają informacje o oblężonym Pireusie, 750
dodatkowych kursach KTEL-u (greckiego PKS-u) z Aten, 40 dodatkowych
lotach samolotów.Z godziny na godzinę miasta opuszcza też coraz
więcej samochodów.Nowa Grecja- Grecja Miast choć na chwilę znów
stanie się Grecją Dawną- Grecją Wiosek.
Potowarzyszmy chociaż w myślach Grekom w tej Podróży..