Dodaj do ulubionych

Forumowa Książka Kucharska :)

16.03.09, 22:15
Drodzy, aż mnie zdziwienie ogarnęło, gdy sobie dziś uświadomiłem, że
nie mamy tu na Forum miejsca, które zbierałoby nasze greckie
odkrycia kulinarne (zrealizowane lub jeszcze nie smile).
Sam w dziedzinie kucharzenia mam jeszcze długą drogę rozwoju przed
sobą wink Ale zacznę, może ten wątek bardziej zmobilizuje do
działania wink- zacznę przepisem, który mnie zaskoczył.
I mam nadzieję, że nasza forumowa książka kucharska będzie się
rozwijać smile
Pozdrawiam i smacznego! Kali oreksi! Καλή όρεξη!
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Tsuknidopita- pita z pokrzyw :) 16.03.09, 22:20
      Składniki:
      -1 kg pokrzyw
      -2-3 drobno posiekane cebule
      -1 pęczek dzikiego (albo i nie wink) kopru włoskiego (należy drobno
      posiekać)
      -opcjonalnie- ciasto trachana
      -sól, pieprz, oliwa z oliwek
      -grube ciasto fyllo (czyli po grecku- filo smile)
      -1 jajko

      Wykonanie:
      Podsmażamy cebulę na oliwie i dodajemy pokrzywy, sól i pieprz oraz
      koper włoski. Jeśli mieszanka zawiera dużo wody, dodajemy trochę
      ciasta trachana (lub czegokolwiek, co ją zagęści wink).
      Wyściełamy dno dobrze naoliwionego naczynia do pieczenia ciastem
      fyllo. Rozkładamy mieszankę zieleniny i przykrywamy drugim płatem
      ciasta fyllo. Złączamy skraje płatów ciasta i smarujemy ubitym
      jakiem. Pieczemy na średnim ogniu przez 50-60 minut.

      Przepis pochodzi z półwyspu Pilio.
      Źródło:
      www.in.gr/Reviews/placeholder.asp?lngReviewID=381&lngChapterID=80442&lngItemID=80449

      smile

      --------------------------------------------------
      Lubię kuchnię grecką, bo jest prosta a dobra smile
    • tomaszkozlowski1 Pita z syropem pomarańczowym 16.03.09, 22:38
      Teraz coś na słodko smile

      Składniki:
      -1 szklanka świeżego masła lub oliwy z oliwek
      -1 szklanka cukru
      -3 jajka
      -skórka i sok z 1 pomarańczy
      -1 łyżeczka sody
      -2 szklanki mąki
      Na syrop- 1 szklanka cukru pudru, 1 szklanka zmieszanego soku
      pomarańczowego i mandarynkowego

      Wykonanie:
      Ubijamy oliwę z cukrem i dodajemy żółtka, skórkę pomarańczową, sodę
      rozpuszczoną w soku pomarańczowym i mąkę, stale mieszając.
      Rozkładamy w naczyniu do pieczenia i wkładamy do piekarnika.
      W garnku gotujemy syrop (cukier puder plus sok mandarynkowo-
      pomarańczowy)- przez 2 minuty. Gdy pita wystygnie, polewamy ją
      syropem i pozwalamy mu wsiąknąć.

      Źródło: z zeszytu przepisów pani Any Emiri (1945 r.)
      smile
    • m.c.r Feta z pieca 16.03.09, 22:52
      Składniki:
      - 1 gruby plaster fety
      - 2 sparzone i obrane pomidory
      - 2 łyżki oliwy
      - 1 łyżeczka suszonego oregano
      - pieprz

      Sposób przyrządzania:

      Pomidory zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Ser włóż do żaroodpornego naczynia,
      przykryj startymi pomidorami, posyp świeżo zmielonym pieprzem i łyżeczką
      oregano. Skrop oliwą, zapiekaj 10 minut w temp. 180°C
    • m.c.r Tzatziki 16.03.09, 22:53
      1 średni ogórek sałatkowy
      400-500 ml jogurtu
      2 zmiażdżone ząbki czosnku
      łyżka soku z cytryny
      łyżka drobno posiekanego koperku
      łyżka posiekanej mięty
      łyżka oliwy z oliwek
      sól
      pieprz

      Ogórka obierać, przekroić na pół i usunąć pestki, a następnie zetrzeć na tarce z
      grubymi oczkami i odlać jak największą część wody ze startej masy. Do ogórka
      dodać resztę składników, oprócz mięty, doprawić solą i pieprzem. Wstawić do
      lodówki na co najmniej 1 godzinę. Wyciągnąć z lodówki, ponownie dokładnie
      zamieszać i posypać posiekaną miętą.
      • barbelek Re: Tzatziki 16.03.09, 23:04
        Ostatnio wypróbowałem tzatziki trochę inaczej, po swojemu. Chodzi o ogórek-
        zamiast ucierać na tarce pokroić w kostkę tak ok. 0,5x0,5cm. I faktycznie mięta
        do środka (ale oczywiście świeża, znaczy listki). I troszkę więcej czosnku- ale
        to już jak kto lubismile
    • barbelek Stifado 16.03.09, 23:15
      Pozwalam sobie wkleić przepis na Stifado, który zgapiłem (i zastosowałem w praktyce) z forum Kuchnia z wątku greckie jedzenie na co dzień. Wychodzi pyszne (w każdym razie EwieMa i Sebastianowi smakowałosmile: 1 kg wołowiny (delikatnej,‘do garnka’ lub cielęciny)
      1 kg małych cebulek
      4 ząbki czosnku
      1 puszka pomidorów(zmiksować w blenderze)
      1 łyżeczka soli
      0,5 łyżeczki czarnego pieprzu(mielonego)
      10 kulek pieprzu czarnego
      10 kulek ziela angielskiego
      0,5 szklanki czerwonego wina wytrawnego
      3 łyżki octu
      3 liście laurowe
      0,75 szklanki oliwy

      nieobrana cebule moczyć 24 godziny w misce z woda(albo nieobrana cebule zagotować i zostawić w garnku z woda na 1 godzinę) ,a po 24 godzinach obrać cebule ze skorki, mięso pokroić, na patelnie wlać oliwę, kiedy będzie gorąca wrzucić cebule i podsmażyć od 5 do15 minut aby się zarumieniła, a kiedy się zarumieni wyjąc cebule na miskę włożyć na patelnie mięso , przewracając podsmażać aby się zarumieniło, a kiedy się zarumieni wyjąc mięso do dużego garnka wlać oliwę, wrzucić mięso i pokrojone ząbki czosnku, zalać czerwonym wytrawnym winem i podlać 2 szklankami wody; po zagotowaniu w przykrytym przykrywka garnku (około 1 godziny) sprawdzamy czy mięso jest miękkie; wrzucić cebule, przyprawy i pomidory i postawić garnek na małym ogniu, zamieszać i przykryć garnek gotować aż do miękkości mięsu i cebule(około 1 godziny) mieszając jeśli w garnku sos jest zbyt wodnisty(to znaczy ze niedostateczna ilość wody
      wyparowała) musimy wyjąć mięso i cebule i jeszcze raz zagotować mieszając w odkrytym garnku sam sos
      • jacek1f jak wiecie gotuje od zawsze a od 16 lat dania 17.03.09, 07:37
        z Krety... Po 6 latach zrozumialem dopierosmile))) czemu nie wychodzi
        tak pysznie jak tam, dziwne, nie?
        Ale mimo braku owocow i warzyw, bo reszta na codzien do dostania w
        kraju tu, i mimo tego, ze jedzenie kretenskie, srodziemnomorskie w
        ogole jest specyficzne - do jedzenia z przyjacioolmi, przy wuielkikm
        stole - to nie jest danie danie deseer, tylko posiadowa i radosc
        zycia - mimo tego wszystkiego uzbieralo mi sie troszke sprawdzonych.
        oczywioscie najlepje smakuja na Wyspie, gdzie zapamietale gotuje,
        wchodze dfo tawern, zaprzyjazniam sie z kucharzami, podpatruje -
        czysta rozkosz.

        Bo to prostszej kuchni nie ma na swiecie!

        Wiec troche sie podziele:

        Zaczniemy od najczestszego: pamietacie ten kawałek z Greckiego
        Wesela?smile))

        jak Tula mowi, ze on jest wegetarianinem, na co Ciotka pyta, co to
        znaczy.... Tula odpowiada cichutko, zawstydzona, że to znaczy,
        że "nie je miesa..."
        JAK TO, nie je miesa?!!!! - drze sie Ciotka!
        I wszyscy milkna i patrza z przerazeniem.
        A Ciotka po chwili mowi:
        - aaa, dobrze, to upieke mu jagnięcinę...

        smile))

        Zaczne od keftedes - małe mielone, a jednak innesmile
        (przepisy umieszczałem kiedys w mim greckim wątku na FK...)

        no to - Keftedes atakują

        Pół kg mięsa mielonego - tu wieprzowe. Ale może być każde....
        Jajo całe, garść bułki tartej, 3 łyżki oliwy, sól, piperz, cukier,
        imbir,
        kumino (kmin rzymski - duzo), garść miety, kolendry i melisy, pół
        skórki z
        cytryny zzestowana.
        Łapka jkieszać długo, zostawić na noc w lodówce foliowane.
        Toczyć kulki, smażyć na oliwie partiami, odsączać na papierowym
        ręczniku.

        Można podawać tak i już.

        Można z jogurtem wymieszanym z goździkami i cukrem i sokiem z
        cytryny, można z
        sosem pomidorowym z dodatkiem cynamonu.
        //////////////
            • jacek1f Zatem troche teorii i praktyki: 17.03.09, 08:38

              Kreteńskie jedzenie jest proste, przez co doskonale, tworzone z
              dobrych produktów wyrastających pod najpiękniejszym słońcem.

              Same mezedes (przekąski) mogą zrobić ucztę i najczęściej robią:
              dolma (gołąbeczki z liści winogron z ryżem i dodatkami, nadziewane
              kwiaty cukinii, czyli antuski, nadziewane pomidory, papryki, cukinie
              i bakłażany...Oliwki i sery - klasyka, tzatziki do każdego posiłku,
              w każdej tavernie trochę inaczej doprawione, taramasalata, fava,
              czyli dipowe rzeczy do ciepłego pieczywa, keftedes - małe kuleczki z
              mielonego mięsa kuminem pachnące i czasem cynamonem, mnóstwo
              maleńkich i średnich rybek prosto z patelnismile

              Ośmiornica z grilla lub z wina, mmm. kalamaraki - pierścionki z
              kalamarow panierowane... Keftedes w sosie pomidorowym, zapiekane
              potrawy pod feta - od krewetek po karczochy... Sałaty oczywiście -
              no bo z takich pomidorów i ogórków i cebuli, to zawsze są pyszne, a
              polane ichnią oliwą domową i ich octem winnym...No i saganaki - ser
              feta lub kefalotiri (grawiera ich) smażona w panierce. Do
              wszystkiego dużo cytryn do skrapiania…

              Przerwa po przystawkach.smile
              Nie kupuje się rozlewanej raki w sklepikach, jak
              się nie zna człowieka i się z nim jej nie piło – to najlepsza
              zasada, sprawdzona przez 16 lat!. Najlepiej po 2-3 wizytach
              zaprzyjaźnić się z właścicielem
              taverny i z nim gadać o zakupie różnych domowych rzeczy do Polski.
              Drogie zdecydowanie, ale ryby warto zamawiać najprostsze - świeża
              dorada tylko z grilla z sosem cytrynowo-oliwnym rozpływa się w
              ustach zawsze i może być śmiało posiłkiem dla dwóch osób.

              Ale wiecie – ostatnio kupiłem w Arkadii w KŚ świeże dwie dorady! I
              zrobiłem jak trzeba. I wyszły - mimo braku cytryn kreteńskich – jak
              na Wyspie, choć ciemno na zewnątrz było i mokro i śnieżnowink)

              Kreteńczycy nie mają wysokiej "kultury mięsa", bo zawsze to był
              luksus... więc
              ze smutkiem spoglądam zawsze na Niemców, którzy koniecznie zamawiają
              sznyclesad
              Podobnie z gyros i suvlakami - nie należy spodziewać się najwyższej
              rozkoszy, choć przyprawy, przyprawy – oregano z gór, tymianek, ocet
              winny biały – one potrafią „ubogacić” każdy strzęp mięsa. Nie
              zmienia to faktu, że nazywanego zwykle daniami turystycznymi. I tu
              mamy pole do popisu w Polsce! Tak, tak, bo nasze mięso wieprzowe,
              wołowe, o cielęcinie np. na stiifado nie wspominając – jest o wiele
              lepsze niż te rodzaje w Grecji i na Krecie.

              Ale już potrawy z królika - w sosie cytrynowym, lub pomidorowo-
              cynamonowym -
              mmmm. Ale już jagnięcina sezonowana - tylko polecam kotleciki, im
              mniejsze tym pewniej ze z jagnięcia, a nie z baranka. No i jak jest
              w karcie kozina - zawsze mloda! - to koniecznie trzeba spróbować. I
              tego już się nie przebije w Polsce. Królika na pewno, koziny też,
              jagnięcinę można ale za dużą cenę.
              (choć brzydką tajemnicą jest, ze stoły greckie zapełnia w tawernach
              jagnięcina z Bułgarii…, ale to tak, jak z czosnkiem chińskim u
              polskich górali w karczmach)

              Grecy specjalnie przemierzają Wyspę do wioski Archanes (okręg
              Iraklio) na mlodą kozę i słynne "czarne" wino z Archanes do niej!

              Stifado - cielęce kawałki w aromatycznym sosie - zawsze bezpieczne i
              zawsze
              smaczne. Jest tez przesmaczna wersja makaronowa - makaron "grizo"
              podany z
              tymże. To warte polecenia do przygotowanie w Polsce, i
              wprowadzeniana stałe do menu dla gości i rodziny. Cud cynamonu i
              dobrej cielęciny (lepszej z zasady od tej podawanej w tawernach)
              spłynie na wszystkich.

              Kurczak cytrynowy - wart grzechu, szczególnie, gdy podamy z
              ziemniakami
              zrobionymi razem z nim w tym sosie. I tu też, mając oregano z Krety
              przywiezione damy radę uzyskać 100% efektu „wyjazdowego”.

              Musaka – oczywiście doświadczeni kretomaniacy wiedzą, że zamawiamy
              tylko wtedy, gdy widzimy, ze jest podawana zapieczona w glinianych
              miseczkach, a nie w blaszkach lub luzem na talerzu…. Wrrrr. Tutaj
              zwykle kucharz w Polsce polegnie na bakłażanach, które są dobre
              jedynie w krótkim sezonie, a te dostępne przez cały rok, nadają się
              ledwo słonecznie na melitzanosalatę, a i to trzeba mocniej
              doprawić…. Ale w sezonie można poszaleć i z bakłażanem i z cukinią,
              bo musakasów jest wiele!

              Ziemniaki - "greckie frytki", robione od wieków tak jak u nas
              dawniej domowe się robiło - duże kawałki dobrze podsmażone..
              wczesniej wymaczane w wiadrach ze słodką wodą. To można w Poslce
              codziennie robic, bo szybko i łatwo, a lepsze i zdrowsze od
              paczkowanych i maksyfowych….

              Warto podać czasem pizzę - ktora wg Greków jest ich wynalazkiem
              starożytnym wywodzącym się od pity z dodatkami i o którą toczą
              odwieczne spory z Włochamismile) Więcej oregano dobrego, więcej sosu
              pomidorowego i oliwki wraz z serem fetą lub kefalotiri zamiast
              włoskiej mozzarelli – i mamy grecki smak.

              Nie powtórzymy w Polsce smaku wszystkich dań warzywnych zapiekanych,
              nadziewanych, pieczonych w oliwie itp. A jeśli to w króciutkim
              sezonie. Ale papryka zgrillowana powinna wejść na stałe do domów
              naszych, bo łatwa i najmilsza w przywołaniu zapachu i smaku. U mnie
              w chłodne wieczory (8 miesięcy w roku !!!!) piekarnik mruczy bardzo
              często i wydaje zapach słodkiej pieczonej papryki.

              Podobnie wzbogacam smak polskich pomidorów – skrapiając je oliwą z
              Krety i w 180-200 stopniach przez 15-20 minut wypiekając oprószone
              solą, oregano i pieprzem.

              Owoce morza za to, tak samo drogie tu jak i tamcrying, dają się
              przygotować, pod warunkiem posiadania oliwy właściwej, jak tam.
              Kalmary, krewetki i ośmiornice – muszą Was rozczarować może –
              pochodzą też z Wietnamu głównie i Chin. Są to te same produkty, co w
              zamrażarkach marketów polskich. Oczywiście świetnie jest trafic na
              Południu w Arvi, na wyłowiona właśnie ośmiornicę, lub pojechać do
              Ierapetra i wskazać palcem na wieszak i wybrać świeżą do
              stłuczenia…. Ale w 90% kupują to samo, co my. Zatem dobry ocet
              winny, oliwa… i odtworzymy klasę ośmiornic krasato, czy schara, czy
              sto furno, czy sto gril.

              cd na bieżąco wg potrzeb
    • acek2004 oliwnie... 17.03.09, 12:05
      Mamy w domciu oliwe przywieziona z Krety która dostaliśmy w prezencie od Greka
      smile, jest ona ze tak powiem bardzo "wytrawna", ostra w smaku, co powoduje ze
      cześć rodzinki odmawia próbowania smile Czy to jest specyfika wszystkich oliw extra
      vergine ? czy znacie jakieś gatunki oliwy z oliwek, mam na myśli te z pierwszego
      tłoczenia smile, która jest w miarę delikatna ?

      pozdrawiam

      J.acek
      • jacek1f a czy on Wam nie dal z tego roku? 17.03.09, 13:08
        Oliwa po zbiorach idzie na 10-12 miesiecy do lezakowania, to
        normalne u nich, i moze jak Wam dal świezynke, - a każda jest ostra
        i mocna po zbiorze, to nie pomyslal, zeby powiedziec, ze przez rok
        musicie czekacsmile))?

        Ja przywoze swieża, co znaczy do uzycia juz, co znaczy dojrzałą -
        wypuszczona do ludzi.

        Taka po zbiorze zaraz, to dla amatorów, choc tez lubie..

        Jest wiele oliw, z roznych regionow itp, nawet wiosek - jak z
        winami, ale generalnie OSTRA jest mloda.
        • acek2004 Re: a czy on Wam nie dal z tego roku? 17.03.09, 13:39
          ciagle sie czegos nowego dowiaduje smile, nie wiem czy mi zycia starczy an te
          wszystkie greckie nowinki...

          dostalismy przy wyjezdzie po 1,5 litra rakiji i oliwy smile, raki wypilismy prawie
          od razu smile, a oliwa po przelaniu do butelki szklanej, stoi i powolutku jest
          zuzywana...
          oliwa ma juz rok, ale jakos nie zastawnowilem sie czy jest mniej ostra smile

          pozdr
          J.acek
    • acek2004 rybki 17.03.09, 13:46

      ostatnio kupilem swieze malutkie sardynki,6 zł za kg, po oczyszczeniu obtoczylem
      w mace i do garnka z olejem.. do tego cytrynka + winko (jak mawia jacekf lampa
      porzadna smile ) + do tego zdjecia z Krety i powiem ze niczego sobie danie wyszlo smile

      j
      • 82piterek rybki - Tsipoura a la Piterek 24.02.13, 20:50
        Póki homary spokojnie sobie leżą głęboko w zamrażarce i czekają aż się przełamię postanowiłem upiec rybkę dobrze znaną z greckich wód - Tsipourę po naszemu Doradę. Najpierw została nacięta i polana sokiem z cytryny, oliwą, oprószona solą pieprzem. Po jakiejś godzince do jej środka nałożyłem wszystko co powyżej plus posiekany czosnek i na patelnię.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/TBBpJSg9J9rRLppeyB.jpg

        Jak się piekła posypałem jeszcze trochę bazylią, oregano i wiórkami skórki z cytryny. Piekły się po 5-10 min na oko z każdej strony aż się ładnie skórka zbrązowiła a mięsko upiekło.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/ZeBinyTjVSOAUmRMVB.jpg

        W międzyczasie upiekłem frytki i czipsy, które powędrowały razem z rybką na talerz

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/cSPYsNwwSEehz9BmtB.jpg

        Obiad smakował wybornie, (kot mi nie pozwolił wyrzucić resztek) brakowało jedynie a może raczej "aż" szumu morza i greckiego słońca.
        Skoro jeszcze 2 sztuki Tsipoury czekają na swoją kolej może ktoś mi podsunie jeszcze jakiś inny pomysł na przyrządzenie tych smakowitych rybek?
        • jacek1f Dorady w soli 24.02.13, 22:33
          Dorady w soli

          Jesteśmu coraz śmielsi z rybami. Zatem polecam uniwersalną metodę, bardzo wizualną i przesmaczną, która wydobywa z każdej ryby co najlepsze.

          Ryba w soli - tu: dorada w soli.

          2 ryby
          1 kg grubej soli

          kilka ząbków czosnku
          tymianek, rozmaryn, cytryna (bazylia, świeże oregano...)

          Ryby myjemy, czyścimy, suszymy i nacinamy. Jak zawsze.
          Do wnętrza dajemy nasz wkład - tylko wyobraźnia kucharza jest granicą - robiłem bazyliowo-pomarańczowa też, z imbirem, z chili itp...)

          Naczynie żaro wysypujemy solą na 3-4 cm, kładziemy ryby i przysypujemy resztą. Można skropic dla pewności lekko wodą z sokiem cytryny, ale nie jest to konieczne.

          Piec na 220, czas 20-30 minut zależnie od grubości ryb.

          Każdą tak upieczoną rybe po wyjęciu na stole "odkrywamy' delikatnie - dostajemy sie do mięsa bez skóry.
          Po kreteńsku zawsze podajemy z ladolemono - inaczej nie wypadasmile

          Ladolemono - najwspanialszy sos do ryb i mięs, czyli emulsja z 1 części oliwy, połowy części soku z cytryny, soli, pieprzu i oregano. Ubite trzepaczka na emulsje.
    • tomaszkozlowski1 Sos z tachini i orzechów włoskich 18.03.09, 22:24
      Składniki:
      - 4 łyżeczki tachini (pasta sezamowa, dostępna u nas w co lepszych
      supermarketach itp.)
      - 1 utłuczony ząbek czosnku
      - 1 filiżanka grubo utłuczonych orzechów włoskich
      - 1 filiżanka letniej wody
      - sok z 2 cytryn
      - sól

      Wykonanie:
      ubijamy powoli tachini z sokiem cytrynowym, aż zacznie się pienić.
      Dodajemy orzechy włoskie, czosnek i sól.

      Sos stosujemy do pieczonych i gotowanych ziemniaków oraz gotowanych
      warzyw.

      Przepis: Sakis Pantazopulos z wioski Ano Orini koło Seres (Macedonia
      Centralna)
      www.in.gr/Reviews/chapter.asp?lngReviewID=381&lngChapterID=441
      smile
    • tomaszkozlowski1 Postne placuszki figowe z Itaki 18.03.09, 22:54
      Składniki:
      - 3 suszone figi (autor doradza, że najlepiej te z Kalamaty lub
      ewentualnie z Kimi na Eubei smile)
      - pół filiżanki od herbaty drobno utłuczonych orzechów włoskich
      - pół filiżanki od herbaty migdałów z łupinką, delikatnie
      podpieczonych i grubo utłuczonych
      - pół filiżanki od herbaty lekko podsmażonego, zarumienionego sezamu
      - 1 filiżaneczka od kawy cukru (białego lub czarnego)
      - 1 łyżka stołowa miodu
      - 2-3 łyżki stołowe koniaku
      - cynamon w proszku (opcjonalnie)
      - zmielone goździki (opcjonalnie)
      - cukier puder
      - kilka kropli oleju z nasion (np.lnianego) -do zagniatania

      Wykonanie:
      Odkrawamy ogonki fig, kroimy owoce na drobne cząstki (możemy je też
      przepuścić przez maszynkę do mięsa). Wkładamy je do naczynia i
      mieszamy ze wszystkimi składnikami, z wyjątkiem cukru pudru i oleju.
      Ugniatamy aż powstanie jednorodna masa. Na blat zakraplamy odrobinę
      oleju i obtaczamy w nim "ciasto", któremu nadajemy cylindryczny
      kształt. Posypujemy je obficie cukrem pudrem i kroimy
      w "pierścienie". Placuszki, idealne na poczęstunek, można
      przechowywać w temperaturze pokojowej.

      Potrawa nadaje się na obecną porę, gdyż jest ściśle postna (także na
      okres postu bezoliwnego).

      Przepis podał duchowny Theodosios Dendrinos, który wskazuje, że
      przepis ten liczy ponad 120 lat. Doradza też, że placuszki te
      pomagają także osobom cierpiącym na zaparcia.

      Żródło:
      www.in.gr/Reviews/placeholder.asplngReviewID=381&lngChapterID=45065&lngItemID=48943

      smile
      P.S. Gama potraw postnych w Grecji jest szokująca! Wiele lokali
      wystawia o tej porze nawet całe tablice ze zdjęciami postnych
      potraw, które znajdują się w karcie (postu przestrzega wielu Greków).
      • jacek1f gemista - pogoda zimowo-jesienna, to pasuje teraz 19.03.09, 10:35
        Gemista (g/jemiste) Nadziewanki w wolnym tłumaczeniu:

        Nadzienie bądź mięsne z ryżem, bądź tylko ryżowe, przesmażone z
        ziołami (oregano, tymianek, bazylia, kumin, cynamon) i z cebulą
        poszatkowaną drobno i z czosnkiem posiekanym. Schłodzone.

        Duże pomidory, papryki różnokolorowe, duże cebule obgotowane przez
        10 minut we wrzątku - odcinamy czubki, wydrążamy zgrabnie i
        napełniamy nadzieniem. Wlewamy łyżkę oliwy dobrej i przykrywamy
        odciętymi końcówkami.

        Kładziemy na blachę i do pieca na 180 stopni na 30-40 minut.
        Skropione oliwą.

        I już.
    • grecja-ellada Re: Forumowa Książka Kucharska :) 19.03.09, 11:33
      Na początku powstawania forum był wątek kucharski, nie wiem czy pamiętasz Tomku.
      Z czasem trafił do archiwum niestety.

      Fajnie, że założyłeś na nowo (reaktywowałeś) wątek kucharski smile
      Ufam, że będzie rozrastał się... jest nas tutaj na forum dużo więc jest szansa
      iż ten wątek nie pójdzie w zapomnienie.
      • amigo50 Re: Forumowa Książka Kucharska :) 21.03.09, 11:56
        Może dla wielu to nie będzie odkrycie - dla mnie jest, gdyż w
        sklepach na zakupach bywam rzadko. Wczoraj jednak wybrałem się do
        sąsiedniej wsi do sklepu X na zakupy. Chciałem kupić zupełnie co
        innego, ale jakaś cholera poniosła mnie na stanowisko nabiałowe. Tam
        znalazłem jogurt naturalny z cykladzkimi domkami na opakowaniu.Do
        tego jeszcze informacja, że "tradycyjna grecka receptura". No to
        nabyłem drogą kupna kilka. W domu otwarłem: konsystencja i smak
        rzeczywiście bardzo greckie jogurty przypominające. Dodałem do tego
        miodu i całe 340 g wciągnąłem nosem.
        Zdaje się, że nic więcej nie mogę napisać ani o sklepie, ani o
        producencie, ani o jogurcie.
        Sygnalizuję więc tylko, że coś takiego jest (przynajmniej u mnie na
        wsi). Wypatrujcie opakowania w zdecydowanie greckim stylu.
        Ciekawostką może jest jeszcze to, że na kubeczku, pod tą dekoracją,
        znajdują się 4 przepisy do ewentualnego wypróbowania: na indyjską
        zupę z kurczakiem (z tym właśnie jogurtem - nic z tego nie rozumiem,
        ale pewnie wypróbuję), na sos jogurtowo-czosnkowy, na tzatziki i na
        płatki śniadaniowe z jogurtem i miodem,
        Smacznego!
        • jacek1f musze zmartwi, najgorszy wybrales:-( 21.03.09, 14:54
          lepiej samemu, zaprawde:
          www.kuchnia.tv/html/kuchnioteka/przepisy.php?0,0,1640
          albo
          pychotka.pl/przepisy-kulinarne/mleczne/jogurt-na-spos%F3b-grecki.html
          wystarczy RAZ kupic Totala, potem jak zroimy, to zawsze juz te bakterie beda nam pomagaly.

          a tu sciaga do kupnych.. niestety producenci plscy dodaj rozne rzeczy...
          Jogurty naturalne

          9. Greek Style light - 1,49 zł.
          Skład: mleko, mleko w proszku, białka i pektyny, zagęstnik, emulgator E471, kultury bakterii jogurtowych.
          Wartość odżywcza w 100g: wartość energetyczna 74kcal/310kJ, białka 4,4g, węglowodany 6,2g, tłuszcz mleczny 3,3g.
          10. Danone bez dodatku cukru - 1,49zł.
          Skład: mleko pasteryzowane, odtłuszczone mleko w proszku, żywe kultury bakterii, naturalne cukier mleczny.
          Wartość odżywcza 100g: wartość energetyczna 68kcal/285kJ, białko 4,6g, węglowodany 6,1g, tłuszcz 2,8g, witaminy i składniki mineralne: wapń 170mg, witamina B2 - 0,25mg.
          11. Jana probiotyczny bez dodatku cukru - 1,19 zł.
          Skład: mleko pasteryzowane, mleko w proszku, żywe kultury bakterii.
          Wartość odżywcza 100g: wartość energetyczna 364kJ/87kcal, białko 4,7g, węglowodany 6,9g, tłuszcz 4,5g, wapń 178mg (22%).
          12. Zott ekstra kremowy - 1,09 zł.
          Skład: mleko pasteryzowane, mleko w proszku, żywe kultury bakterii.
          Wartość odżywcza w 100g: wartość energetyczna 271kJ/65kcal, białko 4,7g, węglowodany 4,7g, tłuszcz 3,0g.
          • m.c.r Kościan 21.03.09, 17:08
            Najlepszym jogurtem "greckim" - oczywiście moim zdaniem - jest ten produkowany
            przez Kościan. Zarówno konsystencja jak i smak jest zgodny z moimi oczekiwaniami smile
            Nazywa się Stragisto www.osm-koscian.com.pl/photos/sm_72_1.jpg
            • jacek1f namawiam naprawde na domowy wlasny - 21.03.09, 19:44
              najlepiej oczywiscie przywiezc z wyprawy greckiej jogurtu ulubionego wiejskiego przez caly rok miec wlasny taki sam. Albo poporsic kogos z Bulgarii -oni maj atez siwtne jogurty, tzn swietne bakteriesmile

              Jeszcze tu:
              www.samozdrowie.pl/artykul,Na-tropie-najzdrowszego-jogurtu,54
                  • jacek1f dalej nie widac wiosny, wiec piekarnik 26.03.09, 12:03
                    rozgrzejmy i ....
                    Souvlaki,
                    czyt. suwlaki, czyli shish kebab, czyli shashlik, czyli nasz
                    szaszłyk - chodzi o mięso pieczone na grillu lub w piekarniku (nie
                    na patelni) w kawałkach, nadziane na patyk lub szpikulec.
                    Różnią się tym od naszych szaszłyków, że nie są z wołowiny (bo
                    szybko sięje robi) i nie maja warzyw, boczku itp pomiędzy kawałkami
                    mięsa.

                    Spotkacie sie z souvlakami: tradycyjnie z wieprzowiny, jagnięciny,
                    obecnie zdrowo z kurczaka ale i z cielęciny i z ryb - np., tuńczyk
                    lub miecznik.

                    Polecam w Polsce wieprzowinę najlepszą, czyli polędwiczki wieprzowe
                    albo pierś kurczaka.

                    Marynujemy mięso pokrojone w grube kostki w oliwie (pół szklanki na
                    500-600 g mięsa), sok z dużej cytryny lub ocet winny biały, oregano
                    lub tymianek suszone - łyżeczka solidna lub dwie, sól, pieprz i
                    cukier oraz 4-6 ząbków czosnku skrojonych w kosteczkę.

                    Marynujemy w misce lub w torbie foliowej, żeby dobrze wymieszało się
                    i przykryło mięso - minimum noc w lodówce, a najlepiej całą dobę.

                    Mięso obcieramy z grubsza z marynaty i nadziewamy na patyczki
                    (namoczone 30 minut w zimnej wodzie) lub na szpikulce do szaszłyków,
                    ale nie ściskamy bardzo, maja być luźno.

                    Pieczemy na grillu 10-15 minut, lub w piekarniku pod grillem ok. 20
                    minut obracając.

                    Albo podajemy na szpikulcach z chlebem i warzywami dowolnymi i
                    tzatzikami.
                    Albo podajemy z chlebkami pita, wtedy wsuwamy mięso w chlebki.

                    (smak charakterystyczny souvlaków pochodzi od marynaty i kwaśnego
                    czynnika w niej połączonego z ziołami i czosnkiem, mniam.)

                    Smacznego.
                          • jacek1f Kalo Pascha! gia olli, a tu na swieta: 08.04.09, 08:41
                            Tsoureki

                            Składniki:

                            2 szklanki mleka
                            2 torebki drożdży instant (użyłam dr Oetkera)
                            8-9 szklanek mąki chlebowej
                            1 3/4 szklanki cukru
                            1 szklanka migdałów, bardzo drobno posiekanych (opcjonalnie)
                            1 łyżeczka soli
                            1 pomarańcza, - a raczej starta z niej skórka
                            2 łyżeczki drobno startych nasion anyżu lub
                            1 łyżka mahlepi
                            1 teaspoon zmielonej mastiki (opcjonalnie)
                            1/4 szklanki topionego masła
                            5 jajek, dobrze ubitych

                            Polewa:
                            1 żółtko
                            2-3 łyżki mleka
                            1/2 szklanki płatków migdałów (pominęłam je)
                            3 jajka ugotowane na twardo i zafarbowane barwnikiem spożywczym wg instrukcji /w
                            oryginalnym przepisie autorka nie piecze tsoureki z jajkami/

                            Wykonanie
                            1
                            Podgrzać 2 szklanki mleka i wlać do dużej miski.
                            2
                            Dodać drożdże, szklankę mąki, i 1/4 szklanki cukru.
                            3
                            Przykryć i odstawić na 1 h do wyrastania.
                            4
                            W dużej misce, połączyć 7 szklanek mąki, mielone migdały, sól, pozostały cukier, skórkę
                            pomarańczową, anyż lub mahlepi i mastika (jeśli ich używamy).
                            5
                            Zrobić dołek w mące.
                            6
                            Dodać miksturę z drożdżami, topione masło i jajka.
                            7
                            Zagniatając od zewnątrz, zagniatać aż ciasto zacznie się formować w kulę.
                            8
                            Posypać blat odrobiną pozostałej mąki i zagniatać, dodając mąkę w razie potrzeby, aż ciasto
                            będzie gładkie i nie będzie przylegało do rąk - ok. 12 minut.
                            9
                            Włożyć do posmarowanej olejem miski, przykryć ściereczką, i odstawić w ciepłe miejsce na ok.
                            2 godziny, aż ciasto podwoi swoją objętość.
                            10
                            Uderzyć pięścią ciasto, by je odgazować.
                            11
                            Podzielić na sześć kulek i z każdej z nich uformować wałek długości 30-37,5 cm, szerokosci 5
                            cm.
                            12
                            Połączyć 3 paski, zlepiając końce razem i zapleść warkocz.(Ja plotłam z 4 pasków - przyp.
                            Liska)
                            13
                            Zlepić razem paski po skończeniu zaplatania i podwinąć je pod spód.
                            14
                            Opcja: Wcisnąć w chałkę 2 (dałam 3) na czerwono ufarbowane jajka lub włoxyć zaplecioną
                            chałkę do podłużnej foremki.
                            15
                            Powtórzyć to samo z drugą chałką.
                            16
                            Położyć chałki na wyłożonych papierem do pieczenia blachach i odstawić na 2 godziny do
                            wyrośnięcia.
                            17
                            Kiedy chałki rosną, rozgrzać piekarnik do to 190°C.
                            18
                            Rozbić jajko i pozostałe mleko.
                            19
                            Posmarować chałki i posypać płatkami migdałów.
                            20
                            Piec ok 40-45 minut, lub do czasu, kiedy zaczną brązowieć (ja piekłam 25-30 minut).
                            21
                            Chałki, popukane od spodu, powinny wydawać głuchy dźwięk.
                            22
                            Położyć na kratkach do studzenia.
                              • jacek1f przed majówką: 28.04.09, 10:55
                                Proszę:

                                Souvlaki, czyt. suwlaki, czyli shish kebab, czyli shashlik, czyli
                                nasz szaszłyk - chodzi o mięso pieczone na grillu lub w piekarniku
                                (nie na patelni) w kawałkach, nadziane na patyk lub szpikulec.
                                Różnią się tym od naszych szaszłyków, że nie są z wołowiny (bo
                                szybko sięje robi) i nie maja warzyw, boczku itp pomiędzy kawałkami
                                mięsa.

                                Spotkacie sie z souvlakami: tradycyjnie z wieprzowiny, jagnięciny,
                                obecnie zdrowo z kurczaka ale i z cielęciny i z ryb - np., tuńczyk
                                lub miecznik.

                                Polecam w Polsce wieprzowinę najlepszą, czyli polędwiczki wieprzowe
                                albo pierś kurczaka.

                                Marynujemy mięso pokrojone w grube kostki w oliwie (pół szklanki na
                                500-600 g mięsa), sok z dużej cytryny lub ocet winny biały, oregano
                                lub tymianek suszone - łyżeczka solidna lub dwie, sól, pieprz i
                                cukier oraz 4-6 ząbków czosnku skrojonych w kosteczkę.

                                Marynujemy w misce lub w torbie foliowej, żeby dobrze wymieszało się
                                i przykryło mięso - minimum noc w lodówce, a najlepiej całą dobę.

                                Mięso obcieramy z grubsza z marynaty i nadziewamy na patyczki
                                (namoczone 30 minut w zimnej wodzie) lub na szpikulce do szaszłyków,
                                ale nie ściskamy bardzo, maja być luźno.

                                Pieczemy na grillu 10-15 minut, lub w piekarniku pod grillem ok. 20
                                minut obracając.

                                Albo podajemy na szpikulcach z chlebem i warzywami dowolnymi i
                                tzatzikami.
                                Albo podajemy z chlebkami pita, wtedy wsuwamy mięso w chlebki.

                                (smak charakterystyczny souvlaków pochodzi od marynaty i kwaśnego
                                czynnika w niej połączonego z ziołami i czosnkiem, mniam.)

                                Smacznego.

                                • jacek1f i jeszcze 28.04.09, 10:56
                                  Kokinisto, czyli "raz na czerwono" smile)

                                  A jakie?!
                                  A jest i z królika, i z wołowiny, i z kurczaka, jagnięciny a i z
                                  ryby..... z każdego mięsa, tyle, że w "czerwonym sosie", bo to
                                  znaczy nazwa (w zasadzie "na czerwono").

                                  Ok, prościutkie i przesmaczne:

                                  mięso dowolne (różnice w długości duszenia oczywiście wołowina
                                  dłużej, kurczak krócej, ryba minimalnie itp..),
                                  2-6 ząbków czosnku,
                                  2-3 cebule CZERWONE,
                                  1-2 puszki pomidorów,
                                  cynamon...
                                  inne doprawy (oregano i kumin mile widziane)
                                  .
                                  Na oliwie na patelni zeszklic cebule do miękkości - ma jej być duzo.
                                  Dodac mięso, cukier, sól, pieprz i pomidory z puszki.
                                  Przelozyc do rondla. [Podlac kieliszkiem wina czerwonego -
                                  niekoniecznie - zależy ile sosu było w puszkach
                                  pomidorowych..]

                                  Dusić do miękkości - różnie z czasem w zależności do rodzaju mięsa -
                                  przed samym końcem duszenia dodać szczyptę cynamonu.

                                  Podawać z:
                                  ryżem,
                                  ziemniakami pieczonymi po grecku,
                                  makaronem rizo,
                                  albo z pieczywem tylkosmile
                                • matheos2 Re: przed majówką: 29.04.09, 15:03
                                  Jacku, tak w kwestii formalnej. Rozmawiałem z naszymi przyjaciółmi koło Rethimno
                                  (prowadzą tavernę)na temat macerowania mięsa przed grilowaniem i pieczeniem.
                                  Kiedy powiedziałem że do kotletów jagnięcych przygotowuję zalewę z oliwy,
                                  rozmarynu, oregano i cytryny, Popi złapała się za głowę i powiedziała, że
                                  cytryna się nie nadaje ponieważ powoduje, że mięso twardnieje. Co Ty na to?
                                  • jacek1f tak, cytryna utwardza mieso - wiec po kolei: 29.04.09, 18:22
                                    dodajac cytryny do ryby lub krewetek - jak wiesz robisz potrawe ceviche, czyli gotowane owoce morza w soku. Kwas scina delikatne struktury bialkowe, a jakze.

                                    Jezeli do krewetek i innych przy rozmrazaniu dodasz pare kropel cytryny to ok. -Neutralizujemy zapach. Wiecej ugotuje.

                                    Cytryna dodawana do marynat miesnych - nie. Ale w Polsce - tak.
                                    Do jagnieciny z Bulgarii (bo tylko taka teraz na Krecie jak wiecie), do gorskiej malej owieczki - nie, nie wolno, mieso popsujemy wyedy. Ale to prawdziwe jagnieta!!!!!

                                    W Polsce, gdzie granica wieku jest albo tajemnica, albo co najmniej przesuneta o 2 tygodniesad to mozesz. Nic nie zepsujesz (jako jagnieciny....).
                                    Przy baraninie, dziczyznie mocnej - marynujemy w occie, bo samam cytryna nie da radysmile

                                    Ona miala racje myslac o SWOIM produkcie, my mamy racje zyjac na barbarynskiej polnocy.

                                    Cytryna do mies i ryb na calym poludniu - od Porto do Turcji i Syrii - to co innego, to wzmacniac smaku, ktory tuz przed ugryzieniem stawia nasze kubki smakowe do turbo pozycji... ale to inna hidtoria.


                                    Reasume - w Grecji i bedac pewneym ze delikatne jagnie mamy przed soba - nie wolno cytrynic PRZED.
                                    Inaczej - zawsze sie przydasmile

                                    Wsio jasno?
                                      • acek2004 souvlakowe wrazanie,, 30.04.09, 11:42
                                        bedac na Krecie ostatniego lata odnioslem wrazenie graniczace z pewnoscia, ze
                                        souvlaki robili z lopatki wieprzowej smile

                                        idac tym tropem zrobilem takowe na grillu i musze przyznac ze wyszly bardzo
                                        dobre, miesko jedrne, soczyste... oczywiscie przedtem minimum nocka w takiej
                                        zalewie jak jacek mowil smile

                                        pozdrawiam

                                        j.acek
                                        • jacek1f po kolei, jak mawiał zwrotnicowy:-) 1. Kreta 04.05.09, 14:41
                                          nigdy jak wiecie nie hodowała i nie hoduje owiec na mieso.
                                          Te jagnieciny (podobnie kozy)podawane na swieta, rodzinne okazje itp
                                          to cos specjalnego. Nie ma na Krecie miesnej hodowli, nie pedzi sie,
                                          ze tak powiem specjalnie do zaqpladniania w stadach.
                                          Czesc jagniat trafia jak trafiala na stówl, w sezonie, a aczesc na
                                          sprzedaz dla rodzinnych tavern.

                                          Ale popyt wzrosl niepomiernie ze strony turystow - wiec trzeba cos
                                          zrobic bylo: byla jagniecina z Chin, ale za daleko, teraz jest
                                          Bulgaria, bo tania i nastawiona na miesne owce....

                                          I tyle.

                                          Czyli tak samo jak z osmiornicamismile Nie ma tyle wkolo Krety i w
                                          calym MŚródziemnym by nakarmic codziennie w sezonie turystow, wiec -
                                          Wietnam i Ciny pomagaja lowoac przemyslowo. Itd itp....

                                          2. Nowa Zelandia tym rozni sie jagniecina, czym Argentyna wolowina
                                          od Polski i karajow Europy. Nie hoduje sie bydla miesnego tutaj,
                                          tylko mleczne. Nasza wolowina ma sie nijak do antrykotow i
                                          rumsztykow i stekow Ameryki Poluidniowej.
                                          Podobnie jagniecina. Kiwi specjalizuja sie w mnozeniu maluchow i
                                          skarmianiu matek ich na zielonych pastwiskach i w odpowiednim
                                          czasie (a sezon trwa prawie caly rok w hodowli miesnej, bo
                                          dopuszcza sie tryki etapamismile)) zabira sie PRAWDZIWE MLECZNE mlode,
                                          a nie male baranki zwane jagnietami, jak np w Polszcze naszej.

                                          I taka to różnica.
                                            • jacek1f ja kiedys napisalem takie wypracowanie gdzies o ws 05.05.09, 08:15
                                              zystkich produktach... - pomidory z Hiszpanii - tak, tak...
                                              Ziemniaki paczkowane i pociete na frytki z lądu lub z Włoch,
                                              osmiornice z Wietnamu, jagniecina z Bulgarii, wiekszosc mrozonych
                                              rzeczy, w ktore zaoopatruja sie w "kooperatywkach" tawrniarze jest
                                              spoza Grecji, bo jest znacznie tansza...

                                              Dlatego ZAWSZE trzeba jesc ryby swieze, pokazane w kuchni przez
                                              gospodynie, pytac w piatek wieczorem co przygotowuja na weekend -
                                              tylko wtedy dla rodzin i przyjaciol jsa robione prawdziwe potrawy
                                              domowe jak kleftiko, paidakia z kretenskich jagniat (coraz
                                              rzadziej), stifado i tp.

                                              Chyba nie myslales ze kreewetki i mule i inne sa z Krety????

                                              Od 4 lat warto pytac, czy pomidory sa domowe czy z marketusad

                                              Ale naprawde, Kreta jako spichlerz Europy nie dalaby rady wykarmic
                                              lokalnym i produktami i tam kontynentu i bandy turystowsmile))

                                              1. Wszystko mrozone - obce. Ale gdzie beda smakowac tak osmiornice i
                                              krewetki, jak nie na Wyspie w porcie?
                                              2. Jesli nie ma Babci w kuchni nad wiadrem z ziemniakami, to patates
                                              sa macKeina xz hurtowni - to pewne.
                                              3. Nie patrzymy w karte - im wieksza, tym gorsza - tylko pytamy co
                                              dzis polecaja.
                                              4. Jesli nie, to prosimy podtsawowe rzeczy, ktore smai jedza -
                                              tzatziki (choc glownie kupuje sie w kooperatywach w takich
                                              wiaderkach po 10 litrow...), pytamy kiedy byl zrobiony
                                              melitzanoslata, nie zamaweiamy musaki jesli jest kwadratowa i nie w
                                              miseczkach zapiekanych, itp itd....

                                              Dlatego wrto znac tawerny do ktorych sie chodzi, a przed duza
                                              biesiada poznac wczesniej wlascicieli i sie zaprzyjaznic. Najl;eie
                                              pogotowac z nimi.

                                              Jako my czynimy od kiljkunastu lat. Dlatego tak nam powoli idzie to
                                              poznawanie Wyspysmile)))))
                                                • jacek1f kouneli 05.05.09, 08:22
                                                  Królik kreteński

                                                  potaniały króliki, a że zawsze są wdzięczniejsze niz kurczaki to
                                                  tu.... w postaci kreteńskiej:

                                                  - krolik umyty, osouszony, w cześciach - przesmazony na oliwe na
                                                  rumianona dużej patelni lub w szerokim rondlu.
                                                  - pod koniec obsmażania dodac 5-6 szalotek przekrojonych na pół, lub
                                                  dwie cebule w ćwiartkach oraz ze 4-5 ząbków czosnku, obranych i
                                                  lekko zmiażdżonych nożem;
                                                  - sól, pieprz i cukru troszke z reki;
                                                  - podlac szklanicą białego wina, zmniejszyć ogień i udusic mieso
                                                  przez 60-80 minut.
                                                  - schłodzic tak, by móc obrac całkowicie od kości;
                                                  - mieso wraca do rondla, podlewamy cała jedna smietana oraz sokiem z
                                                  dwóch cytryn oraz skórka zestowana z polowy cytryny.
                                                  - dodajemy garśc oregano roztartego w reku,
                                                  i dusimy do zagęszczenia sosu prze jakies 15-20 minut.

                                                  Mozna z ryzem, mozna tylko z bulą, biale wino - mile widziane.
                                                  • 82piterek Kouneli 17.10.12, 23:55
                                                    Jacku, wyrocznio nasza, proszę poratuj. Jak ostatnio zobaczyłem królika w sklepie to zaraz przypomniało mi się że oryginalne stifado podobno robi się właśnie z tego zwierza. Zakupiłem z myślą przyrządzenia właśnie stifado ale przegrzebałem forum i znalazłem jeszcze parę innych przepisów, m.in:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,77,124011034,126735386,stifado_z_krolika_na_taka_pogode_.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,37196,66958591,66958591,Od_konca_impresje_czyli_.html
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,203,121735694,122126575,dla_wszystkich_stron_.html
                                                    Teraz pytanie do Ciebie, który przepis wybrać? Stifado bardzo mnie ciągnie ale zainteresował mnie też przepis na Twojego Najprostszego królika pod słońcem. Niestety jestem kompletnym laikiem ale chciał bym go jakoś fajnie wykorzystać, doradź coś prostego ale i smacznego, no i koniecznie żeby się z Grecją kojarzyło. A może ktoś inny jakiś fajny przepis mi podrzuci?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jacek1f królikowo 18.10.12, 20:33
                                                    no... najprościej, to właśnie najprostszy kreteński dziki króliksmile
                                                    Właśnie 2 dni temu robiłem ponownie, bo u nas króliki jakoś ze dwa razy w miesiącu.
                                                    1. traktuj jak smacznego zdrowego kurczaka.
                                                    2. nie ważne czy cały, czy tylko nogi;
                                                    3. albo obsmażasz i potem dusisz - a smak nadajesz jaki chcesz - albo pieczesz w piecu.

                                                    Stifado to inaczej gulasz, więc i królik i koza, i jagnięcina i baranina i cielęcina i wołowina, akurat z kurczaka niesmile już lepiej ze strusia lub kangura.

                                                    Wobec bezliku potrawek (duszonych królików, obranych po uduszeniu/uieczeniu i potem chwile jeszcze same kawałki bez kostek w odpowiednim smaku i sosie podduszane - mi najbardziej podchodzi właśnie pieczony na prosto.

                                                    Jak z namaszczeniem namaścisz pracowicie i ręcznie kawałki królika oliwa, sola, piperzem, oregano i sokiem z cytryny, dodasz troszkę skórki cytrynowej i po godzinie bez obsmażania wsadzisz do piekarnika do 200 stopni na 15 minut odkrytego, a potem na 20-35 w 180 st przykryjesz folia alu, troche podlejesz kapka wina białego, lub bulionem, lub woda z oliwa i cytryną, raz odwrócisz w trakcie, z raz podlejesz jeszcze, jeśli za sucho - to masz cudo upieczone i aromatyczne do gryzienia gotowe.
                                                    Możesz dodać garść oliwek (z pestkami! Kalamata!) na 10 minut przed końcem dla wzmocnienia greckoścismile


                                                    Oczywiście możesz obsmażone kawałki królika na oliwie z oregano i cebulą w kawałeczkach, podlać w rondlu czerwonym winem, dodać kawałek cynamonu, po 20-30 minutach sos pomidorowy dodać i pod przykryciem pyrkać na malutkim i napawać się zapachami przez 20-30 minut lub do miękkości mięsa totalnej. I masz stifado - królika wyjmij, sos odparuj do połowy.

                                                    O hiszpańskich królach i francuskich nie tusmile
                                                  • 82piterek Re: królikowo 19.10.12, 00:11
                                                    Dzięki za odpowiedź, w przyszłym tygodniu któryś z przepisów wypróbuję i podzielę się wynikami na forum. A tymczasem żona zrobiła pyszne...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 82piterek Kouneli Stifado 02.11.12, 22:48
                                                    No i w końcu przyszła kryska na matyska... tzn królika. Miałem mały dylemat co zrobić z ładnym okazem ale zwyciężyła opcja że stifado. A więc po kolei, najpierw trzeba było tuszę ładnie poćwiartować a jako że doświadczenie z tym mam zerowe trochę czasu mi to zajęło, na szczęście obyło się bez siekiery ale dużo nie brakowało a bym z niej skorzystał. Jak już się nim uporałem polałem oliwą z oliwek, sokiem z cytryny, posypałem oregano, bazylią, kuminem, dodałem parę ząbków czosnku, goździków, ziela angielskiego, liści laurowych, trochę soli i pieprzu i na noc do lodówki. Następnego dnia wrzuciłem na patelnię i zrumieniłem z każdej strony, odstawiłem i na tą samą patelnię małe cebulki też do lekkiego zrumienienia, dla mnie najważniejszy składnik stifado

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/D2zEpS1ySQbBoalFAB.jpg

                                                    Królik ważył niecałe 1,5 kg więc cebulek też było prawie tyle samo.
                                                    Następnie do gara powędrował królik z marynatą, dolałem trochę oliwy, domowego winka, szklanki rosołu z kostki i jeszcze raz dosypałem przypraw tych samych co do marynaty plus laskę cynamonu, parę kulek pieprzu i tak sobie pyrkał na wolnym ogniu.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/bam0liSF5M9cAUb5eB.jpg

                                                    Po godzince dorzuciłem cebulki, wlałem dwie puszki pomidorów, trochę koncentratu, szczyptę cukru i cynamonu i następne 2 godzinki sobie bulgotał (zapachów rozchodzących się po całym domu nie będę opisywał bo każdy amator greckiej kuchni wie jak się w brzuchu przewraca na sam widok "pyrkającego" stifado). Po 3 godzinkach danie było gotowe, mięsko ładnie odchodziło od kości, cebulki stały się mięciutkie, a sosik... mniamsmile Nie pozostało nic innego jak nałożyć gulasz na talerz i zabrać się do konsumpcji

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/7TaSdT9T2oWBfh8qaB.jpg

                                                    Wyszło całkiem całkiem, tzn mniam mniamsmile. To co bym zmienił to po ok 2h obrał bym mięsko z kości i wrzucił jeszcze do podduszenia tak żeby podczas jedzenia nie trzeba już było obierać wszystkiego palcami. Sosik wyszedł super, przyprawy nadały mu "charakteru" i nic bym nie zmieniał bo chlebek z nim smakował pysznie, cebulki zresztą też.

                                                    Jak wjync ktoś mo ochota na coś greckiego, hazoka pod rękom, pora tomatów, cebul i trocha roztomajtych przypraw to niech sie nie zastanawio ino warzy kouneli stifado a na pewno nie pożałuje.
                                              • tomaszkozlowski1 Re: ja kiedys napisalem takie wypracowanie gdzies 05.05.09, 22:16
                                                Ja mam taką tawernę ulubioną w Atenach, gdzie wszystko widać co
                                                robią i gdzie wszystko jet świeżutkie i pyszniutkie. Już mnie tam
                                                poznają i witają, co zwłaszcza jak na Ateny jest sporym
                                                osiągnięciem smile Knajpa ma dużą grupę stałych bywalców (inne knajpki
                                                dookoła- świecą pustkami a w tej zawsze pełno Greków), więc się
                                                starają. No więc bardzo byłem w tym roku nieszczęśliwy gdy
                                                mój "Nikitas" (w dzielniczce Psiri) był zamknięty na cały
                                                przedwielkanocny tydzień...
                                                  • jacek1f chlebki o smaku greckim:-) 11.08.09, 09:43
                                                    zrobilem wczoraj jeden z kilkunastu greckich smakowych chlebkow i polecam, bo
                                                    prosty szybki a smaczny:
                                                    250 g maki,
                                                    2 i 1/2 lyzeczki proszku
                                                    lyzeczka soli
                                                    250 ml mleka
                                                    lyzka lub dwie szalwi
                                                    50 g fety lub haloumi lub kefalo
                                                    50 g szynki
                                                    pieprz.

                                                    Pomieszzac wszystko ok 1 minuty lycha w misce, na blache na papier i do pieca na
                                                    200 stopni na 30 minut lub do suchego patyka.

                                                    Mozna szalwie zastepowac innymi swiezymi ziolami, ale wtedy i ser zmienic i
                                                    szynke na cos - oliwki, pomidory suszone, kapary, inne rzeczy... aby proporcje
                                                    sie zachowaly mniej wiecej.

                                                    To takie foccaciowe, tyle ze z proszkiem...
                                                  • jacek1f flety 05.09.09, 10:46
                                                    Flety, czyli flutes, czyli flogieres
                                                    bardzo slodkie....

                                                    potrzebujemy
                                                    1 szklankę orzechów włoskich posiekanych drobno
                                                    1 szklankę migdałów posiekanych
                                                    (ewentualnie po pół tamtych plus pół orzechów laskowych dodatkowo...)
                                                    2 łyżki bułki tartej lub pokruszonego suchego pieczywa innego
                                                    1 łyżeczka cynamonu zmielonego
                                                    1 łyżeczka goździków mielonych
                                                    2 łyżki cukru
                                                    1 szklankę oliwy
                                                    no i
                                                    pół kilograma ciasta fillo
                                                    lub francuza (wtedy rozwalkowujemy jeszcze cieniej plastry sami).

                                                    Z orzechów, migdalów, bułki, korzeni i cukru ukrecamy/łączymy masę nadzienia. Plastry ciasta przykrawamy na długie kawałki, prostokąty ok 10 cm długości i smarujemy oliwą i składamy na poł i lekko walkujemy znów.

                                                    Nakładamy łyżkę masy na każdy kawaek i zwijamy cygaro - albo właśnie fleciksmile

                                                    Na naoliwonej blasze układamy flety/cygara/paluchy/zawijasy zrolowane i w 180 stopniach nagrzanego wcześniej pieca pieczemy jakies 30 minut lub do zrumienienia dobrego.

                                                    a teraz albo na slodko:

                                                    - delikatnie łyżką i szczypcami wyjmujemy flety (powinno wyjść ok 20-25 sztuk...) i moczymy szybko w syropie z wody, cukru i wody różanej. Odkladamy do ostygniecia.

                                                    albo na wytrawniesmile))
                                                    czyli jeszcze gorące posypujemy cukrem pudrem bardzo obficie...

                                                    ufff... robiłem i cały się lepiłem... słodka masakra, ale budzi podziw i słodkie jęki zachwytu. Szczególnie w taką pogodę.
                                                  • jacek1f papryki kreteńskie pieczone 12.08.10, 12:55
                                                    Kretenska papryka

                                                    Pieczesz papryki w piekarniku 30 minut ale w maks 200 stopniach.

                                                    Studzisz, obierasz nad sitkiem i miseczką, zeby zachować wszelkie soki.

                                                    Obrane papryki kroisz w szerokie paski, wkladasz do miski z sokiem, doprawiasz oliwą zmieszaną z sokiem z cytrymy i oregano, sól i pieprz do smaku. Mozna podgrzac i na cieplo jesc z ryzem, makaronem, ziemniakami, chlebem.

                                                    Albo z lodówki - po 2-3 godzinach - samą na zimno, z chlebem, na sałatach.

                                                    Mozna - to kretenskie bardzo - plastry papryki takiej, odsączyć, wytaplac w mące i smażyć na oliwe na patelni po minucie z kazdej strony.

                                                    Mozna trzymac takie papryki do 10-14 dni w lodowce, robia sie tylko lepsze.
    • simon_r Mousaka 12.08.10, 14:18
      aż dziw bierze, że do tej pory nikt nie dał przepisu...

      W "Lobster House" na Paros robiliśmy musakę tak:

      ziemniaki na talarki, podsmażyć i odsączyc z oleju

      bakłażan na plastreki, podsmażyć i odsączyc z oleju... żeby oleju nie brały to
      przed smażeniem trza skropić sokiem z cytryny

      sos mięsno pomidorowy typu bolonaise to chyba każdy wie jak zrobić??.. mięso
      mielone podsmażyć dodać puchę pomidorów krojonych (lub oczywiście lepiej samemu
      obrać i pokroić smile), doprawić czosnkiem, oregano, tymiankiem, posolić i popieprzyć

      beszamel - rozpuścić masło dodać mąki, nie czekać aż ściemnieje!!!.. dodać mleko
      i trochę greckiego jogurtu

      wszystko powyższe warstwami musi się znaleźć w naczyniu żaroodpornym - ziemniaki
      na spodzie potem sos potem bakłażan i na wierzchu beszamel

      zapiec i gotowe.
        • simon_r Re: no tu nie, ale tu tylko w linku pelno 13.08.10, 10:03
          ajaj... cynamon oczywiście.

          Co do królika to na Krecie stifado jest kojarzone z królikiem gdyż w dawnych
          czasach było to najłatwiej dostępne tam mięso. Krowy to raczej na wyspach nie
          występowały za to króliki, owce i kozy jak najbardziej.

          ------------
          Podróże małe i duże.
          • jacek1f ano cynamon:-) Krolik to dla mnie 13.08.10, 11:44
            kretenski pieczony, bo prostota ma byc... najlepszy na swiecie do tej pory to w Kato Zakrossmile i w Achladzie przed 17 laty.

            Teraz stifado to cielecina - drozsze. I w 80% wolowina.
            I tak i tak - w malych miejscowosciach i w rodinnych tavernach rzadkie danie, weekendowe raczej lub raz w miesiacu...

            Nie mylmy stifado kroliczego - masakkraw w przygotowaniu miesa, bo bez kosci musi byc, z duszonym lub pieczonym kounelakim.

            Podstawa kazdego stifado jak i stew jak i gulaszusmile jest cebula rozpadajaca sie i nadajaca sosowi taka specyficzna niepowtarzalna lepkosc, a pomidory sloneczne w odpowiednim czasie i kawalek kory cynamonusmile dopelniaja wszystko. Miesa maja tylko 'zmieknac" odpowiednio w tym czyms. Czas gotowania stfado w tavernie - taki sredni, to 5-6 godzin...

            Tyle mądralowania po latach gotowania w pieknych miejscachsmile
            smacznego!
      • bambuko777 Re: Mousaka 13.08.10, 13:06
        Co do sosu beszamelowego, którym zalewa się mousakę warto dodać do niego pianę z
        ubitych białek - po prostu wmieszać łyżką pianę z 2-3 jajecznych białek w
        przygotowany uprzednio sos (lekko ostudzony). Dzięki temu wierzchnia warstwa
        pięknie rośnie, a jeśli posypiemy ją bułką tartą dodatkowo pięknie się
        zarumieni. Niebo w gębie. Poza tym ja preferuję mousakę bez ziemniaków. Porządny
        mięsny sos i bakłażany + sos z białkami. Niektórzy przygotowując sos beszamelowy
        dodają też skórkę z limonki (nie startą tylko w kawałku), którą przed zalaniem
        sosem bakłażanów wyjmują. Taki dodatkowy aromacik, jak kto lubi. W Kiparissi
        jadłem kiedyś moussakę z ryżem - ale to wg mnie porażka.
            • jacek1f placek duzy cukiniowy 21.07.11, 10:55
              sezon w pelni, taniej i smaczniej nie bedzie niz w lipcu - lipiec jest miesiacem, gdzie mimo deszczow i burz warzywa i owoce polskie zblizaja sie jakos jakosiowo do greckich. (Jeden miesiac w miejsce 4.....ech...)

              2 srednie cukinie albo 3-4 male.
              3 jaja
              250 g fety
              zielenina aromatyczna ale świeża! Natka plus mieta, oregano, troche tymianku cytrynowego.
              sol i pieprz.
              5-6 lyzek - albo bulki tartej albo kaszki manny albo kaszki kukurydzianej.

              Cukinie starte na grubych okach tarki, odcisniete na sicie lapkami z nadmiaru wody/plynu/soku.
              W misce laczymy cukinie z jajami, pokruszona feta, ziolami, wypelniaczem - i mieszamy troche lapkami.
              Wykladamy na blache warstwa 2-3 cm. Do pieca do 170 stopni na 40-45 minut lub do ladnego zrumienienia.

              Mniam
              • jacek1f melitzana me domates 22.07.11, 17:18
                Duzy baklazan - upieczony w calosci w piekarniku, 200 st - 40-45- minut.
                Na 30 minut obok niego 6 zabkow czsnku w lupinach.

                Obok w rondelku pomidory z puszki plus peczek natki, lyzeczka kumino, sol i pieprz i lyzeczka harrisy lub jedna chilli mocna. Cukier oczywiscie (gdzie pomodor tam cukier..)
                Dusimy troszke.

                Baklazana po wystudzeniu do miski ze skorki i czosnek z lupinek - laczymy i widelcem rozdrabniamy.

                laczymy z pomidorami.
              • bebiak Re: placek duzy cukiniowy 22.07.11, 23:46
                Rozumiem, że zadawanie pytań jest dozwolonewink

                Jeszcze nie wiem co mi z tego wyjdzie, bo się piecze, a pachnie w chatce tak, że...echh... będę to dziś żarła jak nic, choć nie planowałam o tej porze weweos smile

                I mam dwa pytania jako osoba niezbyt biegła w kuchni:

                - napisałeś, że tę nazwijmy masę trzeba wymieszać łapkami. No w żaden żywy sposób - u mnie na łapki było to zbyt płynne mimo, że jak na swoje możliwości odcisnęłam sos/sok maksymalnie. Mieszałam to łyżką. Ciekawe czy po wyjęciu z piekarnika będzie płynne... Wierzch się aktualnie rumieni ślicznie a piecze się już równo godzinę i dziesięć minut;

                - napisałeś jak napisałeś co do "rozmiaru" cukinii. Jako prawnik rzeknę: bardzo nieostrosad Co to jest "średnia" cukinia?
                Miałam kosmiczny dylemat, bo nabyłam dziś cukinie dwie ale były wg mnie bardzo duże: pierwszy raz tak duże cukinie w ogóle widziałam. KAŻDA ważyła ok. jednego kilograma, a skoro tak to podwoiłam ilość pozostałych produktów. Słusznie?

                Ciekawa jestem co ja wyjmę.. ale pachnie zniewalająco!
                Dodałam listki świeżego oregano, tymianku i mięty....
                Młody przysłowiowej cholery już dostaje od tego zapachu, bo to mięsożerne stworzenie jest i mówi, że coś co nie ma mięsa nie może mieć tak fantastycznego zapachu smile
                Dodam Mu jutro do tego kaftedakiasmile

                Proszę o wyjaśnienie moich wątpliwości co do meritum - dziękowaćsmile
                Za telefoniczną poradę w sprawie trawy - teżsmile
                • jacek1f sa male cukinie5-8 cm, mlode, 23.07.11, 10:45
                  sa srednie cukinie - o takie sie prosi lub wybiera i sa ... srednie,
                  i sa duz, wielkie cukiie, ktorych nie nalezy kupowac, bo nie nadja sie do niczego - sa przerosniete i maja srodki pestkowe-wodniste;
                  I tyle w sprawie rozmiaru. Cukinia powinna po przekrojeniu miec gniazdo nasienne zwarte i nadajace sie do krojenia i tarcia. jesli ma miekkie i pestkowe bardzo, to jest juz za stara, Mozna ja ratowac i wydlubac srodek pozostawaiajac tylko miazs, ale ....

                  Z plackiem nie m problemu, bo jak a zkazdym ciastem - dodjesz wypelniacza (tu bulka tarta, lub kasza manna lub kukurydziana) wiecej i usyskujesz konsystencje jaka chcesz.
                  Jajko wiaze, ser utrzymuje.

                  Jak byo plynne jak sok - no to sorry, Ale jak troche plynne, to wyjdzie.

                  Wyszło?

                  jf
                  • bebiak Re: sa male cukinie5-8 cm, mlode, 23.07.11, 11:55
                    Wyszło!!!! Żarliśmy już nocą, a i teraz na śniadanie... Boskie!! Dziękować!
                    Moje cukinie były duże, owszem, ale twarde i zwarte, miały gram pestek (środek nie odróżniał się od ścian zewnętrznych) - świetnie się starły.
                    W smaku były OK - ja doopki zawsze na surowo podżeramsmile
                    Jak napisałam na Fb - dodałam ciut więcej kaszki niż mi wynikało, bo wg mnie początkowo było zbyt płynne no tom zagęściła ciut bardziej, ale nei do takiego stanu, żeby łapkami....
                    Po upieczeniu - bajka! Konsystencja świetna, a smak tak wyborny, że dziecko już krzyczy, że nie podzielimy się z babcią (a miałam taki zamiar i chciałam jej podrzucić)
                    DZIĘKUJĘ pięknie! Żarłam w Grecji ale nigdy nie czyniłam - a takie prostesmile


                    http://img24.imageshack.us/img24/5977/aaplacekcukiniowyzfet1.jpg


                • jacek1f placek z cukinii tak, placuszki małe... raczej nie 04.10.12, 19:12
                  Placuszki trzeba smażyć....

                  ale
                  Pieczony placek cukiniowy

                  2 srednie cukinie albo 3-4 male.
                  3 jaja
                  250 g fety
                  zielenina aromatyczna ale świeża! Natka plus mieta, oregano, troche tymianku cytrynowego.
                  sol i pieprz.
                  5-6 lyzek - albo bulki tartej albo kaszki manny albo kaszki kukurydzianej.

                  Cukinie starte na grubych okach tarki, odcisniete na sicie lapkami z nadmiaru wody/plynu/soku.
                  W misce laczymy cukinie z jajami, pokruszona feta, ziolami, wypelniaczem - i mieszamy troche lapkami.
                  Wykladamy na blache warstwa 2-3 cm. Do pieca do 170 stopni na 40-45 minut lub do ladnego zrumienienia.
                  • jacek1f a placuszki 04.10.12, 19:24
                    Kolokithokeftedes

                    Dwie srednie cukinie lub jedna dużą zcieram na tarce najgrubszej ze skóra oczywiście!
                    Solimy i odstawiamy na sito - nie żeby była gorzka, ale nie chcemy płynu w niej i plackach. Odciskam i mieszam w misce z jaejm jednym roztrzepanym, fetą pokruszona drobno, przyprawami - moze byc mieta, oregano, bazylia... Pieprz i sól i szczypta cukru.
                    Jak za rzadkie to ciut bułki tartej, ale ja nie daję.

                    Na oliwę bardzo gorącą łyzka kładziemy i formujemy na patelni płaskie placuszki.
    • bebiak Jacku, jak [łatwo] zrobić piperies florinis? 29.07.11, 14:22
      Nie robiłam nigdy a uwielbiam pod niebiosa...
      Możesz mi powiedzieć z czego zrobić w naszych warunkach?
      Wyczytałam gdzieś o grillowanej papryce Florinis Onassis ale sorry, u mnie takiej nie ma a nie bardzo mam czas na gonitwę po mieście.

      Możesz mi łopatologicznie napisać jak ( czy w ogóle można) z ogólnodostępnych składników i w jaki sposób to zrobić?
      Oczywiście głównie chodzi mi o rodzaj papryki ale i o ser również
      Pozdrawiam bardzo. B.

      • jacek1f najlatwiej 29.07.11, 17:20
        kupic na wynos w Mylos lub Zorbiesmile

        Albo tak, jak Theo pokazuje:
        www.youtube.com/watch?v=z_2fpd2MlEg
        ale to prawie prawdziwe, bo ma manouri i kefalograviere - manouri nie ma wPL, a kefalo w cenie 190 zl za kg - nigdy!

        Po mojemu - kupujesz papryke w sloikach greck,a - najwazniejsze, ze juz gotowa ( duszona, zgrillowana i bez skory.) Delikatnie wyjmujesz ze sloika i nadziewasz dobrafeta ale wczesniej te fete widecem miazdzysz w misce z dodatkiem lyzki oliwy i lyzeczki oregano.
        Nadziewasz lyzeczka i smazysz na patelni. koniec.

        Mozesz upiec papyke duza slodka zwykla polska. 30 minut w 180 st. Potem schlodzic pod folia alu i zdjac skore, ale to ciezka praca zeby nie porwac jejsad Potem jak wyzej.

          • bebiak Florinis piperies 29.07.11, 21:27
            Achhh... dzięki! Już dziś pożarliśmy, bo znalazłam u siebie zupełnie niespodziewanie paprykę grylowaną peruwiańską. Musiałam nabyć, napchałam ją fetą (ja używam Mevgal - uważam, że całkiem w porządku) pokrojoną w plasterki i paskami szynki konserwowej - cymes, z którym pierwszy raz spotkałam się na Folegandros w ouzeri w 1998.
            A ponieważ mam jeszcze jeden słoik papryczek - jutro przyrządzę jak Mistrz powiadasmile Takie florinis spotyka się chyba znacznie częściej.
            Dziękować bardzo!
              • bebiak Re: Florinis piperies 30.07.11, 21:22
                Dla mnie zawsze tajemnicą był rodzaj papryki. Ktoś mi kiedyś mówił, że to konserwowa ale ciężko wierzyłam (mimo, że nie jestem biegła w kuchni), bo smak jakby nie ten..
                O grylowanej dowiedziałam się właśnie teraz.. kala! Lepiej późno niż wcalewink
                Poszukam na spokojnie greckiej (gdzieś Lidl czy jak to się pisze jest obok mnie podobno) ale w ten weekend u nas florinis z peruwiańskiej - i też pyszniesmile

                Dziś zrobiłam jak Mistrz powiedział: z fetą wymerdaną z listkami oregano w oliwie.
                I te mojemu Młodemu smakowały bardziejsmile

                Voila!



                http://img814.imageshack.us/img814/2376/afloriniswithfetaandore.jpg



    • bebiak Do Jacka o ciecierzycy (rewithia) 08.10.11, 15:55
      Drugi raz zdarzyło mi się (w tym roku na Donoussie) zjeść coś co Grek określa krótko: "Rewithia". Wiem, że to ciecierzyca (dziś kupiłam - w moim sklepie używa się nazwy: "cieciorka") i zrobię sobie jutro rewithia sto furno me elies kie feta - to z pomidorami, oliwkami i fetą.
      Poszukuję natomiast przepisu na to co jadłam na Donoussie, a kilka lat temu na Paros w jednej z tawern. Z wyglądu potrawa przypomina może trochę nasz rosół tyle, że jest znacznie bardziej gęsta: tak jakby te kuleczki zalać gęstym rosołem. Takie skojarzenia- smaku nie opiszę, bo nie umiem ale już znacznie mniej rosołowy. Czy wiesz o jaką potrawę z ciecierzycy mi chodzi? Masz może przepis jakiś? Straszliwie mi to smakuje i chętnie bym sobie serwowała w domu ale co to jest, poza tym, że rewithia?
      Dzięki z górysmile
      • jacek1f a prosze - 09.10.11, 10:05
        www.ultimate-guide-to-greek-food.com/chick-pea.html

        to najzwyklejsza gotowana i pieczona cieciorka, na innych wyspach z fasola tak normalnie postepuja.

        Ja z ciecierzycy, to tylko favę trawięsmile

        smacznego
    • bebiak Re: Bardzo pięknie dziekuję:-) 09.10.11, 20:50
      Ja dziś rano zrobiłam ciecierzycę na sposób, o którym wspomniałam (tj z oliwkami, fetą i pomidorami), a przepis zaczerpnęłam to stąd:
      palcelizac.gazeta.pl/palcelizac/1,110783,9854688,Ciecierzyca_z_oliwkami_w_sosie_pomidorowym_zapiekana_z_,,ga,,6.html
      Bardzo tym, którzy wchłaniali (trzy persony) smakowało: takie wielkie coś choć w sumie nic... smile Bardzo polecamsmile
      Mój twór przed wsadzeniem do piekarnika wyglądał tak jak na zdjęciu (zdjęłam kilka plastrów pomidora, żeby "wnętrze" było dla Was widoczne):


      [URL=http://img560.imageshack.us/img560/8592/rewithiastofurnomeelies.jpg]
      http://img560.imageshack.us/img560/8592/rewithiastofurnomeelies.jpg[/ URL]
      • jacek1f z tęsknoty jesiennej.... 05.11.11, 14:36
        (poniewaz zrobilem jogurt i swietnie wyszedl - do krojenia nozem... to stad te pomyslysmile)

        My mamy swoje polskie ziemniaczki ze zsiadłym mlekiem…. To proponuję prostotę grecką – ziemniaki po grecku i tzatziki miast zsiadłego

        Tzatziki
        to tylko niby ogórki, czosnek, jogurt, i sól, i oliwa, i oregano, i oliwka jednasmile
        Ale jest ich milion...imie ich Legion itp.
        2 ogórki duże proponuję - poszatkować lub zetrzeć na grubej tarce, leciutko posolić i odstawić, odcisnąć wodę dobrze.
        Dodać do 0,5 litra jogurtu - ma to być grecki gęsty jogurt, najlepiej własny domowy - ostatecznie Total (Bałkański i te inne greckopodobne to mleko w proszku głównie!).
        Jak dziś nastawicie, to jutro będzie gotowy!
        Ząbki 4-5-6 … to zależy od indywidualnego podejścia do czosnku - albo drobniutko pociąć albo najlepiej pociąć i lekko zmiażdżyć nożem.
        Wymieszać odciśnięte ogórki i czosnek z jogurtem, posolić, dodać łyżkę oliwy.
        Odstawić koniecznie na godzinę (minimum) do lodówki.
        Można lekko posypać przed podaniem suszonym oregano, można też dodać miety świeżej, koperku, ostatecznie patriotycznie natkę – ale malutko….
        i oczywiście umieścić magiczną JEDNĄ - oliwkę na środku.

        Ziemniaki po grecku
        to smażone i duszone (szybciej), lub pieczone (dłużej).
        Ziemniaki obieramy i kroimy w 8-ki, łódeczki.Na oliwie smażymy na średnim ogniu cierpliwie 8-10 minut aż ładnie zrumienią się z każdej strony.Teraz należy podlać/skropić oliwą znów, przykryć i dusić na malutkim ogniu, ok. 5-8 minut.
        Wymieszać 2 ząbki pokrojone czosnku z 4-5 łyżeczkami oregano suszonego, skórką z cytryny, łyżką soku z cytryny i oliwą - wszystko na oko - bo zależy ile ziemniaków.
        I już. Dodać to do ziemniaków, potrząsnąć patelnią i podawać.
        [Można szaleć: dodać oliwki posiekane, lub kapary, lub cząsteczki cytryny, lub fetę pokruszoną. Jak kto chce, ale podstawa jak wyżej.]Na blasze w piekarniku tak samo, tyle, że dłuższe czasy potrzebne na etapy.
    • 82piterek Re: Forumowa Książka Kucharska :) 08.04.12, 23:16
      Parę dni temu postanowiłem wreszcie zrobić Stifado. Chodziło już za mną od jakiegoś czasu ale nie mogłem się zebrać do kupy. Pamiętam mój debiut z tym daniem w Tawernie Ladiko przy zatoce o tej samej nazwie w Faliraki na Rodos w 2010r i od razu moje kubki smakowe się zakochałysmile (słyszałem wcześniej zachwyty nad tym daniem ale podczas pobytu na Krecie nie było mi dane spróbować, teraz wiem jak wiele straciłem). Było pyszne, a jak przyszedł kelner zapytać czy smakowało i zobaczył talerz wylizany chlebem do czystości to tylko się uśmiechnął, pokiwał z uznaniem głową i powiedział że to normalne. Dobra, teraz konkrety przepis zaczerpnąłem z różnych stron znalezionych w necie ale najbliższy chyba temu: forum.gazeta.pl/forum/w,77,18403970,19871644,stifado.html
      Dałem 2 zamiast 1 puszki pomidorów i laskę cynamonu (bo jak ktoś pisał Stifado bez cynamonu to nie Stifado), dodałem greckie przyprawy, pominąłem ocet winny, cebul nie moczyłem wcześniej.
      Wyszło pyszne, wiem że nie uwierzycie ale smakowało podobnie jak to z greckiej tawerny. Jedynie co mi nie wyszło to miękkość mięsa (nie rozpadało się tak jak oryginalne, będzie więc okazja kiedyś powtórzyć) ale zapachy unoszące się w domu sprawiły że moja silna wola w pewnym momencie prysła jak bańka mydlana i po ok 1,5h gotowania rozpocząłem z żoną konsumpcję. A tak wyglądało (o ile dobrze wkleiłem linki):

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/JittSfdwWwaLoP0iRB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/3zupdQOZ3tn2L9PTxB.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/2iPucAuTMHiRYGNaUB.jpg

      Jeśli ktoś jeszcze nie jest przekonany do upichcenia w domu to zapewniam, że nie jest to takie ciężkie a zapach i późniejsza konsumpcja z nawiązką zrekompensują trudy gotowania.
      Pozdrawiam
          • 82piterek Dzięki 09.04.12, 18:42
            Dzięki koledzy za miłe słowa. Te dodatkowe 1,5 h to bym chyba nie wytrzymał, ale przy następnym razie będę to miał na uwadze (wtedy od razu dać więcej wody/wina czy dolewać w miarę redukowania płynu w garnku?). W tym tygodniu Mussaka będzie na rozkładzie bo bakłażany już czekają.
            Pozdrawiam
            • jacek1f :-) tu np. jedno giuvetsi... 09.04.12, 19:03
              1. w stifado cielęcym - maschori stifado - lepiej dolać więcej troszkę - ale dusimy na wolnym bardzo pykającym ogniu te 2-3 godziny POD przykryciem - wtedy osiągamy, to co Babcie kreteńskie - rozpadające się mięso i cebule zagęszczającą sos i rozpadające się na języku...
              Z jagnięciną podobnie, ale już kouneli stifado albo kotopoulo stifado - to maks 2 godziny, bo rozpadnie się!

              2. a tu np. moje sprawdzone - Arni giouvetsi me orzo (me pasta) czyli jagniecina z makaronem

              1 kilogram łopatki lub karkówki jagniecej - tansze w kazdym razie
              czesci... przesmazamy/brązowimy w kawalkach na masle solonym razem z
              1 duza cebula posiekana i 2 ząbkami czosnku posiekanymi.
              Dodajemy 4 srednie pomidory (ech - wiadomo, że greckie najlepsze) albo cala
              puszke wloskich w kawalkach. (jezeli swieze, to obrane koniecznie i
              pokrojone w ósemki). Dodajemy teraz sól i pieprz do smaku i dusmy
              wszystko na malym ogniu z 30-40 minut.

              W miedzyczasie gotujemy makaron orzo do polowy czasu tylko!.

              Do naczynia zaro wkladamy odlany makaron i ze 3 łyzki masła, teraz
              ser - graviera, lub inny twardy ostry mocny - starty - z pol
              szklanki, na to mieso z sosem i zapiekamy w piekarniku w 180 st az
              sie wchlonie caly sos/ply w makaron.

              powodzenia!
              • jacek1f propozycja musakas: 09.04.12, 19:07
                Musakas

                Bakłażany obieramy, kroimy cienkie plasterki i smażymy lub pieczemy na papierze. Odkładamy na papierowe ręczniki do dobrego odsączenia.
                (polecam w domu pieczenie na papierze lekko opędzlowanych plastrów)

                Mięso mielone (baranina, wołowo-wieprzowe) smażymy z cebulą na oliwie i gasimy winem (czerwone - i to jest ten ten smaczek!).

                Dodajemy przetarte wcześniej pomidory (u nas - może być z puszki przecier albo rozdrobnione bez skórki z puszki), solimy, pieprzymy i niech się dusi wolniutko, aż sos nie odparuje.

                Połowę bakłażanów do brytfanki i posypujemy tartym serem (im ostrzejszy tym lepiej, nie polecam graviery za 130 zł za kilogram, może być pecorino stagionato lub parmezan z kawałka), przekładamy połową mięsa, na to reszta bakłażanów i (!) znów posypujemy serem i układamy resztę mięsa.

                Na wierzch dajemy grubą warstwę wcześniej przygotowanego sosu beszamelowego.

                Posypujemy znów tartym serem.

                Pieczemy w gorącym piekarniku dopóki wierzch sosu nie zrumieni się na złoty kolor.

                I to jest to, ciężkie, ale to!!!!

                (oczywiście wersje z ziemniakami w cienkich plastrach lub cukinia w plastrach też są super.)
                • 82piterek Musaka 06.12.12, 00:17
                  Chyba pierwsze greckie danie które dane mi było spróbować, od razu posmakowało nieziemsko. W domu przyrządzane dość często bo dość łatwe i niezbyt skomplikowane. Niedawno udało mi się kupić ceramiczne naczynie do zapiekania więc nie omieszkałem się wypróbować, a oto efekt:

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/1Ew6zkTdxFhCQOGJ1B.jpg
                  pierwsza faza, po włożeniu do piekarnika

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/eqK2F86BvLCVyt1qhB.jpg
                  druga faza, chwilę przed wyjęciem

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/kYBi4aE4uzyzokEqpB.jpg
                  mała musaka po wyjęciu z pieca, w sam raz na 3 kęsy

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/yvpH3qVP6ruMLRqt0B.jpg
                  trzecia faza, po wyjęciu z pieca i odczekaniu paru minut

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/pDtUxU0ggTBsArnK1B.jpg
                  czwarta faza, najlepsza - konsumpcjasmile
                    • jacek1f nie ma czego, to zwykla 06.12.12, 16:10
                      dosc prymitywna zapiekanka - Tysie lepiej skup nad kupnem dobrych baklarzanow i doprawieniem sosou oregano pysznym z Krety, a calosc - nic trudnego i skomplikowanego, w koncu z resztek robiona zawsze raz w tygodniusmile
                    • 82piterek Re: Piotr- a w/g którego przepisu robisz mousakę? 07.12.12, 22:53
                      Żona jest ekspertem Musakowym więc ona opisze co i jak, mniej więcej. Acha, nasza musaka jest trochę zmodyfikowaną i uproszczoną wersją bo dodajemy gotowy sos bolognese. No więc tak, zaczynamy od podgotowania ziemniaków. Potem kroimy 2 średnie bakłażany (można dodać też cukinie) na plastry i solimy z 2 stron, czekamy aż puszczą wodę, (potem wycieramy wodę papierowym ręcznikiem kuchennym). Na patelni smażymy cebulę, mięso mielone, dodajemy sól, przyprawy do kurczaka i gyrosa, czosnek i zalewamy sosem bolońskim. W garnku robimy sos beszamelowy, tzn najpierw roztapiamy 3 łyżki masła, dodajemy 4 łyżki mąki przesianej przez sitko, mieszamy trzepaczką składniki aż powstaną pęcherzyki, dolewamy stopniowo 0,75 litra mleka. Gdy beszamel zgęstnieje zdejmujemy z ognia, dodajemy 2 jajka, potarty ser, przyprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Bakłażany smażymy na oleju z obu stron aż się zarumienią. W tym czasie kroimy ostudzone ziemniaki na centymetrowe plastry. Układamy w naczyniu kolejno ziemniaki, mięso, bakłażany. Układamy 2 - 3 warstwy i wszystko zalewamy sosem beszamelowym. Wkładamy do rozgrzanego piekarnika (180 st. termoobieg) na 30-40 minut aż sos się zarumieni. Po wyjęciu czekamy z 15 minut aż musaka trochę stężeje (nie będzie się rozpadać po pokrojeniu na kawałki). Na koniec wcinamy aż się uszy trzęsąsmile
    • 82piterek Gemista 03.09.12, 14:39
      Tym razem naszło mnie na coś czego w Grecji nie jadłem ale wśród greckich przepisów często wiedziałem i nie wydało mi się zbyt trudne do zrobienia - Gemista, czyli nadziewane pomidory, papryki, cebule, do tego parę ziemniaków pokrojonych w księżyce. Farsz to oczywiście mięso mielone z ryżem, miąższ z pomidorów i przyprawy greckie, a na górze trochę fety, w paru przypadkach sama feta zapiekana w warzywkach. Wg. mnie najsmaczniej wyszły pomidory i jasno żółte papryki (takie mniejsze niż te normalne). Smaczne na ciepło jak i na zimno. Pozdrawiam

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/xgB5iEhFUuKsKGC3gB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/W8FKeGTLCB7FqVaWVB.jpg
      • jacek1f gemista - nadziewa się wszystko... 03.09.12, 19:44
        Brawo! Aleś bracie przyjarał wieczka, które należy nakryć czapeczką z folii alu i dawkować czas pieczenia dokładając do pieca w odpowiedniej kolejności gemistki - zaczyna sie od ziemniaków, papryk, cebul, cukinii, pieczarek, bakłażanów, potem pomidory...smile (w wymienionej kolejności).

        No i nie zawsze mięso - bo jak z dolmadakami - 50% powinno bc ryżowo-ziołowe.
    • 82piterek Garides Saganaki 19.10.12, 00:46
      Jakiś czas temu kupiłem krewetki ale nie miałem pomysłu co z nimi zrobić a przecież jest tyle przepisów z nimi w roli głównej. Poszperałem w sieci i znalazłem mi.in to:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,33817467,33818339,0,2.html?v=2
      dzięki Jaceksmile
      Żona zabrała się ochoczo do przygotowania potrawy i muszę przyznać, że tak dobrych krewetek w życiu nie jadłem, a ten sosik, mniam, z chlebkiem wyśmienite. Coś czuję że będziemy je częściej przyrządzać.
      Tu jeszcze w naczyniu:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/Qi7igj12ZbTZOBl7xB.jpg

      już gotowe do spożycia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/VusazTsb0Mi6VNxSnB.jpg

      i z czymś do popiciasmile
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/kb/h87s/Pf5O8vdarqikLIGfyB.jpg

      dał bym jeszcze zdjęcie po konsumpcji... ale by była pusta miska więc sobie darowałem.
      Pozdrawiam
    • acek2004 pierogi - ciasto 19.11.12, 13:46
      z góry przepraszam za taki temat, i jesli admin uzna, ze to przesada to usune smile, ale nie bardzo mam ochote wrzucac temat "gdziekolwiek" bo i odpowiedzi będą "jakiekolwiek"... :]

      pytanie moje, czy ktoś z Was zna może przepis na ciasto na pierogi? Dobre i sprawdzone smile Ktore nada sie do szpinaku i do fety i do naszych ruskich smile

      pozdrawiam jesienną porą
      J.acek
    • 82piterek Przepis na homara 21.01.13, 00:10
      Szukałem na forum ale nie znalazłem, może ma ktoś przepis na homara, w necie co nieco pisze ale nic na grecki sposób nie znalazłem. Homar co prawda nie grecki a lidlowy ale może coś z tego wyjdzie, poratuje ktoś? Jacek, jestem pewien że podrzucisz jakiś przepis. Pozdrawiam
      • jacek1f jest to najprostsza potrawa pod słońcem, 21.01.13, 09:53
        serwowana we wszystkich portach greckich wysp - zwłaszcza dla Niemcówsmile Bo homarów nie ma w wolnym hamdlu i nie bylo w Grecji nigdysmile

        Ale z grilla. Tylko i zawsze - bo z lenistwa cudnego zrodzone - homara sie grilluje w calosci i podaje potłuczonego na kawalki, a Ty maszasz w tzatzikach lub lemoladi i juz.

        W Polsce w domu - mysl o homarze, jak o bardzo duzej krewetce lub krabie - albo go gotujesz 5-10-15 minut zaleznie od wielkosci, albo rozmrazasz, bo w 95% sa mrożone gotowane juz.
        Wyjmujes mieso i podajesz z sosami - po grecku lemoladi podstawowe, czyli emulsja ubita z oliwy i soku z cytryn, najslynniejszy vinegret światasmile

        I juz.

        Albo zrob salatke jak z lkrewetek, albo kotleciki z miesa, albo podaj na kanapkach.
        Ja nie cenie homara z obszarow MŚród. Trzeba lecieć do Maine i na FLoryde żeby zanurzyć się w homarach - i tak smao - tylko zanurzanych w wodzie na 5-10 minut i już. Tylko tam z majonezem podajasmile
        • jacek1f pamiętam jak kląłem na Itace 21.01.13, 22:18
          kiedy super oszczędny energetycznie (czyt. leniwy) szef tawerny podał nam homary z grilla nie wytarte o beton.....

          Homar ma małe ostre kolce na całym pancerzu, a my zamówiliśmy kilka w całości dla towarzystwa.
          Zwykle - na leniwca - wypada - jak na Jamajce i w innych homarowych miejscach - chociaż otrzeć ciałko homara o beton - jak na pilniku, by stępić wypustki pancerza. To norma.
          Ale tu nie - i kiedy zabrałem się za dzielenie - łamanie i wykręcanie mięsa..... okazało się że krew leje sie strumieniem z rąk, bo setki małych skalpeli i igiełek pocięło mi dłonie....

          Co jak żeglarze wiedzą, na morzu podczas rejsu jest bolesne jeszcze dłuuugo w morskiej wodzie.

        • 82piterek Re: jest to najprostsza potrawa pod słońcem, 22.01.13, 00:26
          Dzięki za podpowiedź. Mój homar jest malutki, pisze że 320g po odsączeniu. Póki co trochę mnie przeraża jak się do niego zabrać ale prędzej czy później znajdzie się na talerzu. Ps. nie gadaj że homarów w ogóle nie ma w greckich wodach, jak chodziłem po targu w Chanii czy oglądając lodówki tawern w Chora Sfakion wydawało mi się że tam były, a może to były inne morskie stworzonka. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka