Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie

    21.09.09, 22:23
    No dobra, zdradzę wam od czego najbardziej zależy bezpieczeństwo rowerzysty w
    mieście (choć wyniki tych badań są już znane od roku - -odnośniki na końcu postu).
    Odpowiedź może na pierwszy rzut oka nie jest oczywista, ale w gruncie rzeczy
    jest logiczna.
    Ścieżki rowerowe?, oświetlenie?, ostrożność?, przepisy? to wszytko jest rzecz
    jasna ważne, ale jak się okazało nie ma tak decydującego znaczenia.
    Otóż największy wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów w mieście ma... ilość
    rowerzystów w danym mieście (w ang. jest też użyte stwierdzenie community).
    Im więcej rowerzystów tym - paradoksalnie mniej wypadków.
    Badacze podają przykład, że dwukrotne zwiększenie liczby rowerzystów na
    drogach, powoduje zmniejszenie się wypadków z udziałem tychże o 1/3.
    Dlaczego tak się dzieje?
    Jajogłowi podają, że zwiększenie ilości rowerzystów automatycznie wymusza
    zmianę ich zachowania wobec rowerzystów, uczą się dzielić z nimi drogę itd.
    Większa liczba rowerzystów oznacza także, że więcej kierowców jest także
    rowerzystami, więc tacy kierowcy/rowerzyści maja jadąc samochodem bardziej
    przyjazny stosunek do rowerzystów.

    Także argument taki, że chętnie bym jeździł po mieście rowerem, gdyby kierowcy
    zachowywali się inaczej, gdyby były ścieżki rowerowe itd. nie ma już racji
    bytu. Po prostu trzeba jeździć jak najwięcej, a sytuacja sama się zacznie
    zmieniać. (bez lobbowania u władz miasta i innych takich). Bo takie myślenie
    prowadzi do błędnego koła: nie będę jeździł bo jest niebezpiecznie, ale
    dlatego jest niebezpiecznie, bo niewiele ludzi jeździ. (dobrze przeczuwałem że
    masa krytyczna raz na miesiąc nic nie daje, ale "masa" na co dzień daje bardzo
    dużo)

    Poniżej linki do artykułów o badaniu o podobnej treści, wszystkie po
    angielsku, bo kto w Polsce zawracał by sobie głowę takimi problemami:

    www.unsw.edu.au/news/pad/articles/2008/sep/Bicycle_safety.html
    www.scientificamerican.com/podcast/episode.cfm?id=46B9E06D-FC8E-9007-E864EF0B7227869B
    esciencenews.com/articles/2008/09/03/a.virtuous.cycle.safety.numbers.riders
    www.sciencedaily.com/releases/2008/09/080903112034.htm
      • dobiasz Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 21.09.09, 22:50
        tubulo napisała:

        > No dobra, zdradzę wam od czego najbardziej zależy bezpieczeństwo rowerzysty w
        > mieście (choć wyniki tych badań są już znane od roku - -odnośniki na końcu post
        > u).
        > Odpowiedź może na pierwszy rzut oka nie jest oczywista, ale w gruncie rzeczy
        > jest logiczna.
        > Ścieżki rowerowe?, oświetlenie?, ostrożność?, przepisy? to wszytko jest rzecz
        > jasna ważne, ale jak się okazało nie ma tak decydującego znaczenia.
        > Otóż największy wpływ na bezpieczeństwo rowerzystów w mieście ma... ilość
        > rowerzystów w danym mieście (w ang. jest też użyte stwierdzenie community).
        > Im więcej rowerzystów tym - paradoksalnie mniej wypadków.
        > Badacze podają przykład, że dwukrotne zwiększenie liczby rowerzystów na
        > drogach, powoduje zmniejszenie się wypadków z udziałem tychże o 1/3.
        > Dlaczego tak się dzieje?
        > Jajogłowi podają, że zwiększenie ilości rowerzystów automatycznie wymusza
        > zmianę ich zachowania wobec rowerzystów, uczą się dzielić z nimi drogę itd.
        > Większa liczba rowerzystów oznacza także, że więcej kierowców jest także
        > rowerzystami, więc tacy kierowcy/rowerzyści maja jadąc samochodem bardziej
        > przyjazny stosunek do rowerzystów.
        >
        > Także argument taki, że chętnie bym jeździł po mieście rowerem, gdyby kierowcy
        > zachowywali się inaczej, gdyby były ścieżki rowerowe itd. nie ma już racji
        > bytu. Po prostu trzeba jeździć jak najwięcej, a sytuacja sama się zacznie
        > zmieniać. (bez lobbowania u władz miasta i innych takich). Bo takie myślenie
        > prowadzi do błędnego koła: nie będę jeździł bo jest niebezpiecznie, ale
        > dlatego jest niebezpiecznie, bo niewiele ludzi jeździ. (dobrze przeczuwałem że
        > masa krytyczna raz na miesiąc nic nie daje, ale "masa" na co dzień daje bardzo
        > dużo)

        Masz dwa sprzężenia.

        Jedno ujemne: jest niebezpiecznie -> nie będę jeździł -> mało rowerzystów ->
        jest niebezpiecznie -> …

        Drugie dodatnie: jest bezpiecznie -> no to może pojadę -> dużo ludzi jeździ ->
        jest bezpiecznie -> …

        Problem w tym, że pomiędzy jednym a drugim trzeba przeskoczyć "barierę
        potencjału". Do tego IMHO ma służyć Masa Krytyczna.
        • tubulo Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 22.09.09, 00:01
          > Problem w tym, że pomiędzy jednym a drugim trzeba przeskoczyć "barierę
          > potencjału". Do tego IMHO ma służyć Masa Krytyczna.

          Po części zgoda, ale osobiście mam mieszane uczucia co do masy krytycznej, z
          jednej strony mobilizuję dużą liczbę ludzi i zwraca uwagę na sprawy rowerzystów
          w mieście, ale z drugiej strony, znam wielu ludzi dla których masa jest celem
          samym sobie: "fajnie się jest przejechać bez stresu ulicami warszawy w grupie
          fajnych ludzi raz na miesiąc, ale żeby jeździć po mieście na co dzień to już nie
          bardzo - poczekam aż wybudują mi sieć "bezpiecznych" ścieżek rowerowych, którymi
          będę mógł wszędzie dojechać. I w ciągu tygodnia co najwyżej nieśmiało przemykają
          chodnikami, albo jadą na weekend do lasu.
          Dlatego myślę że wyniki tych badań są ciekawe, zresztą w tych artykułach, które
          podlinkowałem wspomina się, że jednym z głównych powodów, które odciągają ludzi
          od jazdy rowerem po mieście jest właśnie lęk przed wypadkiem.
        • Gość: licho Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.09.09, 09:37
          Masz dwa sprzężenia.

          Jedno ujemne: jest niebezpiecznie -> nie będę jeździł -> mało
          rowerzystów ->
          jest niebezpiecznie -> …

          Drugie dodatnie: jest bezpiecznie -> no to może pojadę -> dużo ludzi
          jeździ ->
          jest bezpiecznie -> …

          Problem w tym, że pomiędzy jednym a drugim trzeba
          przeskoczyć "barierę
          potencjału". Do tego IMHO ma służyć Masa Krytyczna.


          Ja właśnie po Masie zaczęłam jeździć po ulicy. Nie wiem jak to się
          stało, ale tak właśnie było. Na Masę pojechałam po chodniku a
          wróciłam po ulicy. I tak mi zostało.
      • jan-w Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 21.09.09, 23:22
        Zawsze zakładasz osobne wątki dla każdego swojego postu na ten sam temat? Na
        dodatek pomnożone przez ilość forów na których spamujesz?
      • robertrobert1 Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 22.09.09, 21:05
        Niestety ale w Polsce się o nie potwierdza. Dlaczego? Bo według statystyk
        najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów jest latem a właśnie latem jeżdzi ich
        najwięcej. Zimą odsetek wypadków jest znikomy.
        • dobiasz Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 22.09.09, 22:30
          robertrobert1 napisał:

          > Niestety ale w Polsce się o nie potwierdza. Dlaczego? Bo według statystyk
          > najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów jest latem a właśnie latem jeżdzi ich
          > najwięcej. Zimą odsetek wypadków jest znikomy.

          Poziom bezpieczeństwa na ulicy to składowa dwóch rzeczy: 1) przepisów i
          infrastruktury, 2) kultury jazdy, czyli mentalności użytkowników szos. Takie
          zmiany to kwestia lat albo dziesięcioleci. Stąd sens ma mówienie o trendach
          długoterminowych, a nie kilkumiesięcznych fluktuancjach liczby rowerzystów na ulicy.
        • Gość: e.beata Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.09, 16:31
          skoro zimą brak rowerów na ulicach to i wypadków jest mało ;-)
          Szkoda, że nie zrozumiałeś sensu.
          Gdy dużo jest rowerzystów na drogach to kierowcy zaczynają ich
          zauważać, dociera do nich, ze są też inni użytkownicy dróg, ze są na
          tyle liczni, iż trzeba ich brać pod uwagę. Teraz działają jak
          monoplolisci. Ulica jest ich /prawo silniejszego/ a piesi i
          rowerzyści tylko przeszkadzają.
        • marmaz1988 Re: Bezpieczeństwo w miescie - Rozwiązanie 26.09.09, 20:40
          robertrobert1 napisał:

          > Zimą odsetek wypadków jest znikomy.

          odsetek wypadków z udziałem rowerzystów w stosunku do ilości wypadków to jedno a odsetek wypadków z udziałem rowerzystów względem ilości rowerzystów to dwie różne rzeczy. Ten pierwszy wskaźnik zawsze będzie mniejszy zima niż latem a dla omawianego problemu istotny jest ten drugi.
    Pełna wersja