Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Czy Wy też tak macie?

    06.01.10, 15:30
    Dojeżdżam do jezdni (z przejazdem dla rowerów), mam czerwone
    światło, a więc wolniuteńko się toczę, licząc na to, że za
    chwilę "dostanę" zielone i bez zatrzymania pojadę dalej. Niestety
    czerwone świeci się i świeci, zmuszając mnie w końcu do zatrzymania
    się.
    I co?!
    Jak tylko postawię stopę na podłożu, natychmiast zapala się zielone!
    Nosz kurza paszcza!!! ;)

    Pozdro.
      • jan-w Re: Czy Wy też tak macie? 06.01.10, 19:28
        Ja mam takie jedno konkretne skrzyżowanie. Zawsze tam tak jest. Ale skręcam tam
        w lewo i do tego celu jest specjalne światło.
      • jantoni.jajcorz Re: Czy Wy też tak macie? 07.01.10, 12:07
        To typowe zjawisko, opisane w prawach Murphiego(?):O
        To analogia do: obojętnie w jakiej kolejce staniemy, to ta obok
        będzie się szybciej przesuwać
        :P
      • robertrobert1 Re: Czy Wy też tak macie? 07.01.10, 17:50
        Radzę podczas dojeżdżania patrzeć się nie na "swój" sygnalizator lecz na
        sygnalizator dla ruchu poprzecznego. Na nim wyrażnie widać kiedy nastąpi zmiana
        świateł.
      • stefan4 Re: Czy Wy też tak macie? 07.01.10, 19:08
        mallard:
        > Dojeżdżam do jezdni (z przejazdem dla rowerów), mam czerwone
        > światło, a więc wolniuteńko się toczę, licząc na to, że za
        > chwilę "dostanę" zielone i bez zatrzymania pojadę dalej. Niestety
        > czerwone świeci się i świeci, zmuszając mnie w końcu do zatrzymania
        > się. I co?!
        > Jak tylko postawię stopę na podłożu, natychmiast zapala się zielone!

        Ja mam inaczej. Jadę jezdnią bez drogi rowerowej, przede mną pusto, dojeżdżam
        wolniutko do skrzyżowania, z takim wyliczeniem, żeby spokojnie i niespiesznie
        się znaleźć przy nim, jak tylko zapali się zielone. W tym momencie za mną wizg!
        pisk! zgrzyt!
      • ravenna_lover Re: Czy Wy też tak macie? 09.01.10, 19:54
        Ja mam tak , jadę sobie i wciąż się boję samochodów z tyłu, tak mam tylko w polsce ... mam obsesje że ktoś mnie rozjedzie... jak jeżdzę poza polską strach znika ...
        • stefan4 Re: Czy Wy też tak macie? 10.01.10, 11:05
          ravenna_lover:
          > Ja mam tak , jadę sobie i wciąż się boję samochodów z tyłu

          Nie bój się samochodów z tyłu! Bój się samochodów z boku.

          Szanse na to, że ktoś z tyłu Cię najedzie, są minimalne. Kierowcy nie mają
          pokus morderczych, są tylko strasznie nieuważni i indolentni, do tego bardzo
          przeceniają swoje możliwości. Oświetlonego roweru dokładnie przed maską trudno
          nie zauważyć nawet ofermie samochodowej (chociaż różnie bywa...) i nietrudno
          nacisnąć na hamulec. Jego pedał jest trochę uniesiony, więc turlająca się po
          podłodze puszka z piwem zablokuje raczej gaz niż hamulec. W dodatku, jeśli
          nawet blachosmród nie wyhamuje do końca i popchnie Cię centralnie z trochę
          większą prędkością niż Twoja, to tylko doda Ci szwungu.

          Natomiast jeśli zrobi to niecentralnie, to Cię przewróci i być może najedzie.
          Najgorsze są muśnięcia z boku, tym bardziej, że kierowca zapatrzony w możliwość
          wyprzedzenia tego debila z przodu, na boki się nie rozgląda i w ogóle nie wie,
          że Ty tam jesteś. Jeśli nagle przyciśnie Cię do krawężnika (albo do innego
          blachosmroda zaparkowanego tam, gdzie w ogóle nie powinno go być), to może nawet
          się nie zorientować, że spowodował wypadek.

          Tak więc bój się, ale nie tego co teraz.

          - Stefan

          P.S. Kiedyś w Niemczech (w Bremie) jeden taki najechał na mnie na ścieżce
          rowerowej. Wyjeżdżał z jakiejś bramy i starannie patrzył w lewo. Ale ja
          nadjechałem z jego prawej, bo to była dwukierunkowa ścieżka rowerowa.
          Przewrócił mnie i bardzo się wystraszył. Jak zobaczyłem, że rowerowi nic się
          nie stało i powiedziałem ,,wir haben beide Glück gehabt'', to wyraźnie mu
          ulżyło. Więc w Niemczech też lepiej się bój. To jest dobry rodzaj strachu, bo
          przedłużający życie.
          • ravenna_lover Re: Czy Wy też tak macie? 10.01.10, 18:29
            Aleś panie Stefku mi powiedział ... teraz gorzej będzie tylko gorzej ... a do Niemiec ja nie jeżdżę gdy nie muszę ... głównie jeżdzę w italii i UK ... co dziwne w UK nie ma aż tak wielu rowerzystów to i kierowcy smierdzieli jakby większe mają uważanie na rowerowych ...
            • stefan4 Re: Czy Wy też tak macie? 10.01.10, 18:48
              ravenna_lover:
              > co dziwne w UK nie ma aż tak wielu rowerzystów

              W miastach uniwersyteckich, jak Oxford czy Cambridge, jest ich od groma i jeszcze ciut.

              ravenna_lover:
              > to i kierowcy smierdzieli jakby większe mają uważanie na rowerowych ...

              Jeździłem w UK i nieraz pomyliłem strony jezdni. Póki się jedzie w ruchu, to nie ma lewa-prawa, jest tylko moja-niemoja. Ale potem człowiek robi skręt w prawo (czyli ten trudniejszy) i z przyzwyczajenia zjeżdża do prawego krawężnika.

              I wiesz, nikt ani razu na mnie nie zatrąbił. Typową reakcją brytyjskiego kierowcy było zatrzymanie samochodu i spokojne poczekanie na to, żebym sam naprawił błąd.

              O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,
              by ten obyczaj wlazł pod polskie strzechy...


              - Stefan
              • ravenna_lover Re: Czy Wy też tak macie? 11.01.10, 22:24
                w Liverpoolu rowerzystów brak ... za to kultura że ja cie nie pierd... , swietne polskie wyrażenie ... ja sie jedzie na rowerze i np. przyjedzie do job center to wszyscy wierzą że jesteś biedny i nie masz roboty ,najlepiej z rowerem wleżć niemalże przed biurko job mana ;) to samo jak przyjechałem na rowerze do takiego centrum planowania rodziny to dostałem z uśmiechem paczkę 1000 pre*erwatyw z uśmiechem ;) no ale bez roboty byłem krótko, szkoda ... tyle było czasy na jazdę rowerkiem ...
    Pełna wersja