Gość: Steppenwolf
IP: 62.29.248.*
09.08.10, 08:29
Witam wszystkich,
nie było mnie tutaj ponad rok, ale teraz sprawa jest dość pilna i
bolesna. Dziś (9 sierpnia) jadąc do pracy zgubiłem zegarek. Jeżdżę
wzdłuż Trasy Siekierkowskiej, wjeżdżam na nią przy rondzie na Marsa,
zjeżdżam na skrzyżowaniu Witosa z Wilanowską. Jeśli wypadł mi gdzieś
na ulicy, no to po ptakach, ale jeśli gdzieś na ścieżce, to nadzieja
jest. Był to srebrny Tissot i, jak się domyślacie, nie chodzi o jego
wartość materialną, a sentymentalno-pamiątkową. Jego historia nie
jest tak długa, jak opowiedziana przez Walkena w "Pulp fiction", ale
wkurzyłem się wielce.
Jeśli ktoś znajdzie ten zegarek będę wdzięczny za kontakt na adres:
dagomeiudex@o2.pl
Pozdrower