Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Skeler i jego ciekawosc...

    23.04.04, 20:58
    dzisiaj o godzinie ok. 18:00 jade sciezka wzdluz Alei Prymasa Tysiaclecia i
    na skrzyzowaniu z Obozowa widze Skelera demontujacego przycisk
    przyspieszajacy zmiane swiatla dla pieszych na zielone... swiatlo sie
    zmienia, rowerzysci ruszaja, a frontowa scianka i przysik zwisaja na kablu..
    dopiero po przejechaniu na druga strone ulicy kogos ruszylo sumienie ze
    wypada naprawic jezeli cos sie zniszczylo, nie widzialem co bylo dalej, mam
    nadzieje ze przycisk zostal naprawiony... ale nie dziwcie sie ze jak sie tak
    robi to nie ma pieniedzy na poprawe i rozbudowe sciezek rowerowych, bo trzeba
    naprawiac to co madry rowerzysta popsuje... zero pomyslunku...
    Obserwuj wątek
      • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 23.04.04, 23:21
        ktos Cie dziecko strasznie oklamal.

        po pierwsze, rzeczony przycisk niczego nie przyspiesza.

        w ogole wiekszosc tego typu przyciskow wisi tylko dla picu, czesc uruchamia
        zielone swiatlo podczas nastepnego cyklu, ale sam cykl regulowany jest
        natezeniem ruchu samochodow. Sygnalizacje, ktore biora pod uwage nacisniecie
        przycisku przy ustalaniu dlugosci obecnej fazy, mozna policzyc na palcach i, o
        ile sie orientuje, to wiekszosc znajduje sie przy Kruczej.

        bardzo bym sie cieszyl, gdyby zabraklo funduszy na tego typu urzadzenia, gdyz sa
        one drogie, przestarzale, dyskryminujace niezmotoryzowanych, a czesto wrecz
        niebezpieczne.

        po drugie - jesli uwazasz, ze niska jakosc warszawskich sciezek wynika z braku
        pieniedzy, to jestes jeszcze bardziej naiwny niz wynika to z pierwszej czesci
        posta...
        • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 01:20
          olecky napisał: "po pierwsze, rzeczony przycisk niczego nie przyspiesza.

          w ogole wiekszosc tego typu przyciskow wisi tylko dla picu, czesc uruchamia
          zielone swiatlo podczas nastepnego cyklu, ale sam cykl regulowany jest
          natezeniem ruchu samochodow. Sygnalizacje, ktore biora pod uwage nacisniecie
          przycisku przy ustalaniu dlugosci obecnej fazy, mozna policzyc na palcach i, o
          ile sie orientuje, to wiekszosc znajduje sie przy Kruczej."

          No dobra, ale czy to jest jakiś powód do tego by demolować miasto, nawet przy użyciu cywilizowanych metod i pod okiem innych, obojętnych wszystkiemu ludzi??

          i skąd wiesz, że ten akurat nie przyspiesza?? może zamiast patrolu zrobić ekipę wykręcaczy wszystkiego co zdaniem 'elity elit' jest bezużyteczne?
          • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 08:01
            kisielas napisał:


            > i skąd wiesz, że ten akurat nie przyspiesza??

            Wiadomo, że nie przyśpiesza już zaraz po wciśnięciu... jeżeli światło od razu
            się zmienia to jest to ten nieliczny, który przyśpiesza... jeżeli nie, to
            znaczy, że wszystko i tak zależy od cyklu dla aut a zatem przycisk jest dla
            picu.

            > może zamiast patrolu zrobić ekipę
            > wykręcaczy wszystkiego co zdaniem 'elity elit' jest bezużyteczne?

            Spoko... potem sprzedawać te przyciski, a kasę zwracać do ZDM by za nią nam
            ścieżki budowali... a może lepiej samemu, bo Oni i tak nie umieją ;-))).
        • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 07:56
          olecky napisał:

          > ktos Cie dziecko strasznie oklamal.
          >
          > po pierwsze, rzeczony przycisk niczego nie przyspiesza.

          Święta prawda... powiedziałbym raczej, że spowalnia nawet, bo zdarza się, że po
          wciśnięciu (przykładem chociażby Wał Miedzeszyński/Fieldorfa) trzeba tyle
          odczekac na zmianę cyklu, że się przejedzie 5 razy w te i nazad...

          > w ogole wiekszosc tego typu przyciskow wisi tylko dla picu, czesc uruchamia
          > zielone swiatlo podczas nastepnego cyklu, ale sam cykl regulowany jest
          > natezeniem ruchu samochodow. Sygnalizacje, ktore biora pod uwage nacisniecie
          > przycisku przy ustalaniu dlugosci obecnej fazy, mozna policzyc na palcach i, o
          > ile sie orientuje, to wiekszosc znajduje sie przy Kruczej.

          Tu się zgodzę...w każdym razie napewno te na Tarchominie do niczego nie
          służą... bo po co przycisk do świateł, które i tak zmieniają się wg STAŁEGO I
          NIEZMIENNEGO cyklu ustalonego przez centralkę. Wciśnięcie tego daje co najwyżej
          satysfakcję... jak widać nie Skelerowi :-))).

          > bardzo bym sie cieszyl, gdyby zabraklo funduszy na tego typu urzadzenia, gdyz
          s
          > a
          > one drogie, przestarzale, dyskryminujace niezmotoryzowanych, a czesto wrecz
          > niebezpieczne.

          Ja też.. to już stały cykl jest lepszy, bo nie trzeba wystawiać połowy roweru
          na jezdnię by coś wcisnąć, czy uruchomić.

          > po drugie - jesli uwazasz, ze niska jakosc warszawskich sciezek wynika z braku
          > pieniedzy, to jestes jeszcze bardziej naiwny niz wynika to z pierwszej czesci
          > posta...

          To prawda... a najlepsze jest to, że (jak widać na załączonym obrazku) ludzie
          wierzą w to, że to brak kasy jest przyczyną wszystkiego. No ale jak ma być kasa
          na cokolwiek, gdy się ją wywala w błoto na budowanie łąki zagłębiając
          Wisłostradę, schodów na ścieżkach rowerowych, czy też ścieżek z kostki (o
          zgrozo droższej od asfaltu!), którą już po roku trzeba w zasadzie kłaść od nowa
          z powodu stanu technicznego. Takie inwestycje kosztują, to i kasy nie ma.
        • tolar Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 20:58
          olecky napisał:

          > ktos Cie dziecko strasznie oklamal.
          >
          > po pierwsze, rzeczony przycisk niczego nie przyspiesza.
          >
          > w ogole wiekszosc tego typu przyciskow wisi tylko dla picu, czesc uruchamia
          > zielone swiatlo podczas nastepnego cyklu, ale sam cykl regulowany jest
          > natezeniem ruchu samochodow. Sygnalizacje, ktore biora pod uwage nacisniecie
          > przycisku przy ustalaniu dlugosci obecnej fazy, mozna policzyc na palcach i, o
          > ile sie orientuje, to wiekszosc znajduje sie przy Kruczej.
          >
          > bardzo bym sie cieszyl, gdyby zabraklo funduszy na tego typu urzadzenia, gdyz
          s
          > a
          > one drogie, przestarzale, dyskryminujace niezmotoryzowanych, a czesto wrecz
          > niebezpieczne.

          Dziekuje kochany ojczulku ze mnie uswiadamiasz.

          Wnioskujac z Twojej wypowiedzi, masz pewnie duzo wieksze doswiadczenie zyciowe
          niz ja, ale nie chodzi tu o to czy ten przycisk dziala, czy nie, bo zostal tam
          juz dawno zamontowany i nic tego faktu nie zmieni, a chodzi o to, ze jezeli nie
          dziala to nie znaczy ze trzeba go wyrwac. Denerwuje mnie po prostu to ze
          wszyscy w tym kraju przyzwyczaili sie do syfu i nikomu nie przeszkadza juz
          widok polamanych lawek w parku, pomalowanych klatek schodowych w jakies durne
          napisy i powyrywanych paneli domofonow, czy przyciskow takich jak ten... Ludzie
          przywykli do takiego widoku i nawet jak sami niechcacy cos zniszcza, to
          pomysla "nie pierwsza i nie ostatnia taka rzecz" i obojetnie, bez emocji
          opuszcza miejsce zdarzenia...
      • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 01:21
        > dzisiaj o godzinie ok. 18:00 jade sciezka wzdluz Alei Prymasa Tysiaclecia i
        > na skrzyzowaniu z Obozowa widze Skelera

        i sie nie przywitales?

        > demontujacego przycisk
        > przyspieszajacy zmiane swiatla dla pieszych na zielone...

        ;-) no troche nie do konca tak bylo - wcisnalem przycisk i stwierdzilem ze
        scianka na ktorej byl on zamontowany strasznie sie rusza, wiec poruszylem ja z
        ciekawosci jeszcze raz (dosyc delikatnie) i wtedy ona wypadle z puszki w ktora
        byla wlozona - nawet prubowalem to wlozyc spowrotem, ale ze sie nie chcialo
        trzymac a ja nie lubie specjalnie tych przyciskow, to zostawilem to w
        spokoju... ;-)

        > swiatlo sie
        > zmienia, rowerzysci ruszaja, a frontowa scianka i przysik zwisaja na kablu..
        > dopiero po przejechaniu na druga strone ulicy kogos ruszylo sumienie ze
        > wypada naprawic jezeli cos sie zniszczylo, nie widzialem co bylo dalej, mam
        > nadzieje ze przycisk zostal naprawiony...

        zadne sumienie - mielismy ze soba aparat i stwierdszilismy ze fajnie by bylo
        zrobic zdjecie warszawskich przyciskow ;)

        > ale nie dziwcie sie ze jak sie tak
        > robi to nie ma pieniedzy na poprawe i rozbudowe sciezek rowerowych, bo trzeba
        > naprawiac to co madry rowerzysta popsuje... zero pomyslunku...

        pieniedzy to raczej nie brakuje - wnioskuje to na podstawie obserwacji jak zdm
        je marnotrawi - wrecz bym powiedzial ze im wiecej napraw bedzie trzeba
        przeprowadzac kolo sciezek, tym chetniej beda one budowane, bo od kazdej
        naprawy urzednik moze wziac odpowiednia prowizje ;) zreszta moze o tym
        swiadczyc sama jakosc wykonania sciezek, ktore po roku nadaja sie do remontu, a
        wg rozporzadzenia ministra powinny wytrzymac przynajmniej 10 lat...
        • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 01:34
          czy mamy rozumieć, że najlepszym sposobem na polepszenie warunków życia w mieście- nie tylko dla rowerzystów, ale i dla ogółu społeczeństwa jest rozwalenie wszystkiego żeby nie dąło się załatać, tylko by trzeba było zbudować od nowa?? niech każdy weźmie kilof do ręki i coś zdemontuje delikatnie, to urzędnicy się ucieszą, bo będą mogli wydać z kasy miasta pieniądze potrzebne na coś zupełnie innego, a przy okazji dostanie prowizję? to może ci urzędnicy niszczą- psują- dewastują, by mieć więcej kasiory?
          przepraszam bardzo, ale to jest takie trochę pokrętne myślenie- uważam.
          • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 07:49
            kisielas napisał:

            > czy mamy rozumieć, że najlepszym sposobem na polepszenie warunków życia w
            mieśc
            > ie- nie tylko dla rowerzystów, ale i dla ogółu społeczeństwa jest rozwalenie
            ws
            > zystkiego żeby nie dąło się załatać, tylko by trzeba było zbudować od nowa??
            ni
            > ech każdy weźmie kilof do ręki i coś zdemontuje delikatnie, to urzędnicy się
            uc
            > ieszą, bo będą mogli wydać z kasy miasta pieniądze potrzebne na coś zupełnie
            in
            > nego, a przy okazji dostanie prowizję? to może ci urzędnicy niszczą- psują-
            dew
            > astują, by mieć więcej kasiory?
            > przepraszam bardzo, ale to jest takie trochę pokrętne myślenie- uważam.

            Pamiętam te stare dobre czasy, kiedy to jak chcieliśmy kilofami zrównac kilka
            krawężników na ścieżkach (m.in. te przy zjeździe z Gdańskiego przy Zoo) to nikt
            nie móił tak jak Ty... co nie znaczy, że zgadzam się z ideą Skelera...a
            przycisków zazwyczaj nie używam.
            • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 10:09
              > Pamiętam te stare dobre czasy, kiedy to jak chcieliśmy kilofami zrównac kilka
              > krawężników na ścieżkach (m.in. te przy zjeździe z Gdańskiego przy Zoo) to
              nikt
              > nie móił tak jak Ty...


              no i nie zapominaj, ze urzednicy bardzo szybko te krawezniki naprawili...
              • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 09:42
                skeler napisał:

                > > Pamiętam te stare dobre czasy, kiedy to jak chcieliśmy kilofami zrównac ki
                > lka
                > > krawężników na ścieżkach (m.in. te przy zjeździe z Gdańskiego przy Zoo) to
                >
                > nikt
                > > nie móił tak jak Ty...
                >
                >
                > no i nie zapominaj, ze urzednicy bardzo szybko te krawezniki naprawili...

                Pamiętam... za to usuwanie słupków przy Łazienkach i innych rewelacyjnych
                rzeczy ze ścieżek dłuży się w nieskończoność... a co do rzeczonych krawężnikó,
                to mam znajomego z wyporzyczalnią sprzętu do cięcia betonu więc możnaby akcję
                spróbowac powtórzyć tyle, że ze sprzetem (spalinowym coprawda) nieco innego
                kalibru :-).
          • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 19:41
            kisielas napisał:

            > to jest takie trochę pokrętne myślenie

            tu zgoda - nawet bardzo pokretne. Sprobuj przejechac sie kawalek na rowerze,
            zaczerpnac swiezego powietrza, a moze uda Ci sie napisac cos bardziej logicznego
            i trzymajacego sie kupy.
        • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 09:53
          > ;-) no troche nie do konca tak bylo - wcisnalem przycisk i stwierdzilem ze
          > scianka na ktorej byl on zamontowany strasznie sie rusza, wiec poruszylem ja z
          > ciekawosci jeszcze raz (dosyc delikatnie) i wtedy ona wypadle z puszki w ktora
          > byla wlozona - nawet prubowalem to wlozyc spowrotem, ale ze sie nie chcialo
          > trzymac a ja nie lubie specjalnie tych przyciskow, to zostawilem to w
          > spokoju... ;-)
          To nie bylo delikatne "poruszenie" tego przycisku. Na chama podwazyles caly
          metalowy panel na ktorym znajduje sie przycisk. Pozniej probowales wsadzic z
          powrotem calosc, ale w momencie gdy wypadl i zawisl na kablach zaczales sie
          smiac. Rzeczywiscie to bylo bardzo smieszne... "Rozwalilem przycisk trzeba sie
          cieszyc." Federacja Zielonych niszczy wszystko co jej przeszkadza, co sie wam
          nie podoba?
            • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 10:43
              > przecież ja go łomem potraktowałem... ;-)
              Ale jestes zabawny...
              Policja potraktowala by to jako akt wandalizmu...
              Federacja Zielonych daje niezly przyklad...
              Na kolejnym patrolu co idziecie niszczyc? Przyciski, ktore sie wam nie podobaja
              a moze macie juz cos innego na oku?
              • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 15:37
                reasumując: czego by elita nie zrobiła jest słuszne i w pełni usprawiedliwione, a wszelkie komentarze próbujące wyjaśnić, że nawet jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne i nie powinno się tego ruszać są zbywane 'jajami'.
                Jeżeli się wszystko zniszczy to urzędnicy to odbudują, więc zamiast demontażem ulic proponowałby zająć się sadzeniem drzew, aby było zielono jak to jest w nazwie FZ... dla mnie - korzystając z opisu kolegów- był to zwykły akt wandalizmu.

                ______
                pozdro
                  • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 20:47
                    > strach pomyslec co by sie stalo gdybym zamiast 3 palcow, zsiadl z roweru i
                    > uzyl calej reki albo 2...
                    Moze chcialbys instrukcje obslugi do tego?
                    Kazdy normalny _naciska_ przycisk. Ale Ty musiales zaczac podwazac caly panel...
                    Moze chciales zoabczyc co jest w srodku? Albo sprawic zeby ten przycisk zaczal
                    dzialac? Tego nie wiem.
                    Po drugie skoro nie wierzycie w tego typu przyciski to po co wogole go dotykales???
                    Nadal sie upierasz ze to co zrobiles bylo sluszne i ze nie zrobiles nic zlego?
                • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 19:35
                  kisielas napisał:

                  > nawet jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne i nie powinno się tego ruszać

                  zakladam, ze chodzilo o "nawet jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie
                  powinno się tego ruszać" - credo zyciowe homo sovieticusa, wlasnie dzieki
                  takiemu mysleniu w Polsce sciezki sa beznadziejne, a na wszystko wiecznie
                  brakuje pieniedzy.

                  > są zbywane 'jajami'

                  mam plakac nad tym, ze ktos uwaza, iz "nawet jeżeli coś jest złe albo
                  niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać"? nie bede, przyzwyczailem sie juz.

                  > Jeżeli się wszystko zniszczy to urzędnicy to odbudują,

                  mam nadzieje, ze nie...

                  > więc zamiast demontażem ulic
                  > proponowałby zająć się sadzeniem drzew

                  tak z ciekawosci - ile Ty drzewek posadziles?

                  notabene, mozna bardzo przyjemnie polaczyc jedno z drugim, co kiedys
                  zademonstrowalo brytyjskie Reclaim the Streets...
                  • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 20:53
                    > zakladam, ze chodzilo o "nawet jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie
                    > powinno się tego ruszać" - credo zyciowe homo sovieticusa, wlasnie dzieki
                    > takiemu mysleniu w Polsce sciezki sa beznadziejne, a na wszystko wiecznie
                    > brakuje pieniedzy.
                    Ale Skeler popsul ten przycisk. Ktos pewnie zglosi ze cos jest nie tak i miasto
                    wyda jakas kase na naprawe. Bedzie mniej pieniedzy. A Twoje credo brzmi "Co jest
                    niepotrzebne lub zle nalezy zniszczyc" ??

                    > mam plakac nad tym, ze ktos uwaza, iz "nawet jeżeli coś jest złe albo
                    > niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać"? nie bede, przyzwyczailem sie ju
                    > z.
                    A moze przyznac ze to co zrobil Skeler jest zle?

                    > > Jeżeli się wszystko zniszczy to urzędnicy to odbudują,
                    >
                    > mam nadzieje, ze nie...
                    Nadzieje mozesz miec, ale pewnie ktos to bedzie musial naprawic... i wezmie za
                    to pieniadze od miasta.
                    • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 01:34
                      > Ale Skeler popsul ten przycisk.

                      Skoro ja go zepsulem, to do mojego przyjazdu ten przycisk nie byl zepsuty...
                      wniosek z tego taki, ze nasze spoleczenstwo jest na coraz wyzszym poziomie,
                      skoro ten przycisk wisial tam juz kilka lat (sadzac po wygladzie) i nikt go
                      wczesniej nie zdemolowal, chociaz wystarczyly do tego 3 palce...
                      no i niezbyt dobrze to swiadczy o infrastrukturze, skoro wystrcza 3 palce aby
                      dostac sie do sterownika sygnalizacji swietlnej (wystarczyloby tam pozwierac ze
                      soba kilka kabelkow i bylyby niezle jazdy na skrzyzowaniu...)
                      • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 10:10
                        > Skoro ja go zepsulem, to do mojego przyjazdu ten przycisk nie byl zepsuty...
                        > wniosek z tego taki, ze nasze spoleczenstwo jest na coraz wyzszym poziomie,
                        > skoro ten przycisk wisial tam juz kilka lat (sadzac po wygladzie) i nikt go
                        > wczesniej nie zdemolowal, chociaz wystarczyly do tego 3 palce...
                        > no i niezbyt dobrze to swiadczy o infrastrukturze, skoro wystrcza 3 palce aby
                        > dostac sie do sterownika sygnalizacji swietlnej (wystarczyloby tam pozwierac ze
                        > soba kilka kabelkow i bylyby niezle jazdy na skrzyzowaniu...)
                        Widzisz - obnizasz poziom spoleczenstwa...
                        A co maja do tego 3 palce ? Wszystko ma byc pancerne ? Jezdzisz po miescie i
                        rozwalasz wszystko co sie da zniszczyc 3 palcami bo chcesz udowodnic ze "to zle
                        swiadczy o infrastrukturze"?? Ja do nacisniecia takiego przycisku uzywam palca
                        jednego i nie wiem gdzie mialby pojsc pozostale 2... Przeciez ten przycisk ma ze
                        2 cm srednicy!
                        • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 14:59
                          > A co maja do tego 3 palce ? Wszystko ma byc pancerne ? Jezdzisz po miescie i
                          > rozwalasz wszystko co sie da zniszczyc 3 palcami bo chcesz udowodnic ze "to
                          zle
                          > swiadczy o infrastrukturze"?? Ja do nacisniecia takiego przycisku uzywam palca
                          > jednego i nie wiem gdzie mialby pojsc pozostale 2... Przeciez ten przycisk ma
                          > ze 2 cm srednicy!

                          tez uzylem na poczatku 1 palca, ale jak cala pokrywka zaczela sie pod jego
                          wplywem ruszac, to nie dziw sie ze jestem ciekawy swiata i czekajac na zielone
                          swiatlo chcialem ja dokladniej zbadac...
                          • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 09:45
                            skeler napisał:

                            > tez uzylem na poczatku 1 palca, ale jak cala pokrywka zaczela sie pod jego
                            > wplywem ruszac, to nie dziw sie ze jestem ciekawy swiata i czekajac na
                            zielone
                            > swiatlo chcialem ja dokladniej zbadac...

                            Wszystko przez to, że światło po wciśnięciu przycisku nie zmienia się od razu :-
                            ))))). Strach pomyśleć co by było, gdybyś tak jak ja wczoraj stał na
                            skrzyżowaniu Marszałkowska/Świętokrzyska przed radiowozem czekając na przejazd
                            kolumny radiolek liczącej 40kilka sztuk... ja zrobiłem sobie piknik na asfalcie
                            z herbatką (12 łyżek cukru oczywiście, bo to jeszcze ta od Marysi była) :-))).
                            • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 11:49
                              jak jechalem wczoraj trasa katowicka (kolo Nadarzyna), to tez widzialem ladna
                              kolumne - wszystkie pojazdy oczywiscie migaly kogutami, a ze robilo sie juz
                              ciemno, ladnie to wygladalo. Na szczescie jechalem w przeciwnym kierunku do
                              nich ;-)
                              • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 12:00
                                skeler napisał:

                                > jak jechalem wczoraj trasa katowicka (kolo Nadarzyna), to tez widzialem ladna
                                > kolumne - wszystkie pojazdy oczywiscie migaly kogutami, a ze robilo sie juz
                                > ciemno, ladnie to wygladalo. Na szczescie jechalem w przeciwnym kierunku do
                                > nich ;-)

                                To dobrze, bo mam już dość naprawiania po Tobie huśtawek i zapewne błotników :-
                                ))). A do Nadarzyna napewno by mi się jechać nie chciało w tym celu (nie ma tam
                                smacznych naleźników, ani herbatki)!
                  • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 22:09
                    > credo zyciowe homo sovieticusa, wlasnie dzieki
                    >takiemu mysleniu w Polsce sciezki sa beznadziejne, a na wszystko wiecznie
                    >brakuje pieniedzy.

                    przecież jeżeli urzędnicy coś zostanie zamontowane to będzie to naprawiane tak długo jak będzie dewastowane- i nie chodzi tu o dokładanie nowych przycisków tylko o nie ruszanie już istniejących, ale rozumiem, że niektórzy tak pokrętnie myślą że muszą wszystko rowalić co im przeszkadza.....

                    LUDZIEEEEEEEEe
                    opanujcie się, bo przeglądając to forum coraz częściej się zastanawiam nad jeżdżeniem na masę, bo coraz mniej chcę się z 'elitą' przez małe 'e' identyfikować- aż się dziwię że postanowiliście ją zalegalizować... nie woleliby co niektórzy siać zniszczenia zamiast grzecznie jechać? A za niepohamowane emocje nakazujące skelerowi rozwalic nieprzeszkadzający w ruchu przycisk zapłacimy wszyscy- poczynając od starszej kobiety na ścieżce, która specjalnie bedzie tam chodzić do końca życia by zaprotestować przeciwko rowerzystom- dewastatorom, a kończąc na samej elicie, która też zapewne płaci podatki.

                    Czekam na dalsze komentarze nie mające podstawy w zdroworozsądkowym myśleniu, ale popierające niszczycielskie zapędy kogokolwiek, a wręcz atakujące ludzi przyjaźnie nastawionych do przyrody nieożywionej
                    • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 13:15
                      kisielas napisał:


                      > przecież jeżeli urzędnicy coś zostanie zamontowane to będzie to naprawiane
                      tak
                      > długo jak będzie dewastowane- i nie chodzi tu o dokładanie nowych przycisków
                      ty
                      > lko o nie ruszanie już istniejących, ale rozumiem, że niektórzy tak pokrętnie
                      m
                      > yślą że muszą wszystko rowalić co im przeszkadza.....
                      >
                      > LUDZIEEEEEEEEe
                      > opanujcie się, bo przeglądając to forum coraz częściej się zastanawiam nad
                      jeżd
                      > żeniem na masę, bo coraz mniej chcę się z 'elitą' przez małe 'e'
                      identyfikować-
                      > aż się dziwię że postanowiliście ją zalegalizować... nie woleliby co
                      niektórzy
                      > siać zniszczenia zamiast grzecznie jechać? A za niepohamowane emocje
                      nakazując
                      > e skelerowi rozwalic nieprzeszkadzający w ruchu przycisk zapłacimy wszyscy-
                      poc
                      > zynając od starszej kobiety na ścieżce, która specjalnie bedzie tam chodzić
                      do
                      > końca życia by zaprotestować przeciwko rowerzystom- dewastatorom, a kończąc
                      na
                      > samej elicie, która też zapewne płaci podatki.

                      Pomyśleć co byś miał na Masie, gdyby Guffiorno zaczął startować jako
                      Organizator ;-). Co do 'nieprzeszkadzającego w ruchu przycisku' mam inne
                      zdanie, ale ja Ich nie niszczę pomimo mojego zdania... szkoda mi rąk brudzić i
                      się męczyć, bo to i tak nie ma sensu...władze i tak nie zrozumieją. Za to
                      chętnie w ramach protestu przejeżdżam na czerwonym świetle przez takie
                      skrzyżowania, co też mało kto pojmie...

                      P.s. Na Babcię łążącą po ścieżce, to my płacimy a nie Ona na nas :-PPPP.

                      > Czekam na dalsze komentarze nie mające podstawy w zdroworozsądkowym myśleniu,
                      a
                      > le popierające niszczycielskie zapędy kogokolwiek, a wręcz atakujące ludzi
                      przy
                      > jaźnie nastawionych do przyrody nieożywionej

                      Ja czekam na jakieś rozsądne, które zamiast bicia piany z obu stron wskażą
                      jakieś lepsze i tańsze rozwiązanie. Zamiast krzyczeć na siebie już dawno
                      powinniście pomyśleć RAZEM co zrobić by zmienić to, co jest źle w sposób nie
                      kosztujący nic biednaj Babci łażącej po ścieżkach.
                  • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 22:14
                    >tak z ciekawosci - ile Ty drzewek posadziles?

                    zdażyło się kilka, choć generalnie sadzę kaktusy, niezliczone ilości

                    >>są zbywane 'jajami'

                    >mam plakac nad tym, ze ktos uwaza, iz "nawet jeżeli coś jest złe albo
                    >niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać"? nie bede, przyzwyczailem sie
                    >juz.

                    a ja się przyzwyczaiłem do tego, że ludzie, którym stawia się ewidentne zarzuty niemyślenia wykręcają się jak tylko mogą- a gdybyś nie zauważyl to te 'jaja' były w konteście GŁUPICH tekstów traktujących wszelkie akty wandalizmu jako coś fajnego
                  • 5.5stopy Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 21:02
                    > zakladam, ze chodzilo o "nawet jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie
                    > powinno się tego ruszać" - credo zyciowe homo sovieticusa, wlasnie dzieki
                    > takiemu mysleniu w Polsce sciezki sa beznadziejne, a na wszystko wiecznie
                    > brakuje pieniedzy.
                    obawiam się, że bardzo się mylisz...
                    homo sovieticus jest potulny wobec władzy, przedkłada słuszność nad prawdę
                    (echem tego są kłamstwa historyczne i ekonomiczne wypisywane m.in. na stronach
                    zalinkowanych na masa.w.pl , niestety...) a jak nikt nie widzi, kradnie ile
                    wlezie. Myślę, że pierwsza i ostatnia z tych cech jest wszystkim forumowiczom
                    daleka. Oby tak samo było z drugą - póki co, przebieg dyskusji na to nie
                    wskazuje. Natomiast należy sobie uświadomić; cudza własność jest rzeczą świętą:
                    niezależnie, czy będzie to denerwujący w działaniu sygnalizator uliczny,
                    samochód, który truje środowisko, telefon komórkowy czy też hałasujący w oknie
                    radiomagnetofon. Kogo denerwują takie albo inne przedmioty, niech walczy z nimi
                    zgodnie z prawem. Jeśli je niszczy, zasługuje na surową karę, nawet
                    jeśli "dobrze chciał", albo "były bez sensu". I tym właśnie kieruje się homo
                    sapiens.
                    Pozdrawiam,
                    Janek.
                    • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 09:49
                      5.5stopy napisał:

                      > Natomiast należy sobie uświadomić; cudza własność jest rzeczą świętą:
                      >
                      > niezależnie, czy będzie to denerwujący w działaniu sygnalizator uliczny,
                      > samochód, który truje środowisko, telefon komórkowy czy też hałasujący w
                      oknie
                      > radiomagnetofon. Kogo denerwują takie albo inne przedmioty, niech walczy z
                      nimi
                      >
                      > zgodnie z prawem. Jeśli je niszczy, zasługuje na surową karę, nawet
                      > jeśli "dobrze chciał", albo "były bez sensu". I tym właśnie kieruje się homo
                      > sapiens.

                      Prawda to... podpisuję się pod tym... choć krawężniki na ścieżce przy Gdańskim
                      nadal zamierzam zniwelować sam, bo pisma, które wysłaliśmy do ZDM i Biura
                      Drogownictwa wraz z ponagleniami rozeszły się bez echa jakoś, a już napewno bez
                      rozwiązania problemu przez ww instytucję. Trudno... najwyżej następny post
                      będzie zatytuowany 'ciekawość Raffiego', a ja pokrętnie będę się tłumaczył, że
                      sprawdzałem tę diamentową tarczę do betonu w tej pięknej maszynie do cięcia
                      płyt chodnikowych ;-)
                    • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:13
                      5.5stopy napisał:

                      > homo sovieticus jest potulny wobec władzy

                      tak jest rowniez w tym przypadku: dla niektorych bumaga z pieczatka wazniejsza
                      jest od tego czy cos bezpieczne czy niebezpieczne, ma sens czy nie.

                      > przedkłada słuszność nad prawdę (echem tego są kłamstwa
                      > historyczne i ekonomiczne

                      takich co swoje opinie okreslaja prawda absolutna, a wszelkie inne opinie zwa
                      klamstwami, tez juz przerabialismy :-)

                      > Natomiast należy sobie uświadomić; cudza własność jest rzeczą świętą:

                      i znowu przedstawiasz swoj osad, nie poparty zadnymi argumentami, jako
                      bezdyskusyjna prawde absolutna.

                      > I tym właśnie kieruje się homo sapiens.

                      watpie. Homo sapiens kieruje sie mysleniem.
              • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 13:05
                > Federacja Zielonych daje niezly przyklad...
                > Na kolejnym patrolu co idziecie niszczyc? Przyciski, ktore sie wam nie
                podobaja
                > a moze macie juz cos innego na oku?

                Wyluzuj Koleś z tą Federacją, bo wrzucasz przy okazji Bogu ducha winne osoby do
                jednego worka...
                • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 18:17
                  > Wyluzuj Koleś z tą Federacją, bo wrzucasz przy okazji Bogu ducha winne osoby do
                  > jednego worka...

                  Przedstawiciele organizacji tworza wizerunek samej organizacji... Albo sie
                  reprezentuje pewien poziom albo nie. Jezeli FZ niema nic przeciwko takiemu
                  zachowaniu to ciezko bedzie im cokolwiek osiagnac...
                  • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 09:55
                    makatiel napisał:

                    > > Wyluzuj Koleś z tą Federacją, bo wrzucasz przy okazji Bogu ducha winne oso
                    > by do
                    > > jednego worka...
                    >
                    > Przedstawiciele organizacji tworza wizerunek samej organizacji... Albo sie
                    > reprezentuje pewien poziom albo nie. Jezeli FZ niema nic przeciwko takiemu
                    > zachowaniu to ciezko bedzie im cokolwiek osiagnac...

                    Rozumiem, że powinienem Skelera komisyjnie rozstrzelać twoim zdaniem? Czy może
                    pomimo tego, że zrobił w grupie rowerowej (także, a może przede wszystkim
                    legalnymi metodami jak pisma, spotkania itp) w ostatnim pół roku prawdopodobnie
                    znacznie więcej niż Ty w całym swoim życiu, wywalić na zbity pysk z FZ? Chłopie
                    opanuj się, bo teraz to już piszesz brednie, mimo, że jestem przeciwny
                    niszczeniu przycisków... uogólnianie i wrzucanie wszystkich do jednego worka to
                    bardzo niebezpieczny miecz... obusieczny w dodatku!
                    • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 19:43
                      > Rozumiem, że powinienem Skelera komisyjnie rozstrzelać twoim zdaniem? Czy może
                      > pomimo tego, że zrobił w grupie rowerowej (także, a może przede wszystkim
                      > legalnymi metodami jak pisma, spotkania itp) w ostatnim pół roku
                      > prawdopodobnie znacznie więcej niż Ty w całym swoim życiu, wywalić na zbity
                      > pysk z FZ? Chłopie opanuj się, bo teraz to już piszesz brednie, mimo, że
                      > jestem przeciwny niszczeniu przycisków...

                      Chodzi tylko o przyznanie sie do bledu i ze nie bedzie psul kolejnych wlasnosci
                      miasta - nawet jezeli sa wg niego niepotrzebne.
                      No i co z tego ze ilestam zrobil? Dobre czyny i zle maja sie rownowazyc ? Skoro
                      zrobil cos to teraz moze cos rozwalic i wszystko jest ok ??
                      • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 29.04.04, 07:02
                        >
                        > Chodzi tylko o przyznanie sie do bledu i ze nie bedzie psul kolejnych
                        wlasnosci
                        > miasta - nawet jezeli sa wg niego niepotrzebne.

                        To nie jest odpowiedz na moje pytanie. Poruszając (niesłusznie moim zdaniem)
                        temat FZ, czy Patrolu napewno miałeś jakiś cel, więc odpowiedz na pytanie do
                        czego dążysz, bo ani FZ, ani Patrol nie ma wpływu ani na to, co Skeler robi
                        prywatnie, ani tym bardziej na Jego przyznanie się do tego co robi a czego nie.

                        > No i co z tego ze ilestam zrobil? Dobre czyny i zle maja sie rownowazyc ?
                        Skoro
                        > zrobil cos to teraz moze cos rozwalic i wszystko jest ok ??

                        Tego nie powiedziałem, ale jeżeli jednym przyciskiem zamierzasz skreślić setki
                        zasług, to chyba przeginasz pałę w druga stronę. A Skeler aby sobie wyrównać w
                        przyciskach to co zrobił musiałby chyba urwać wsystkie w Warszawie :-). Do
                        czego bynajmniej Go nie namawiam...
          • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 00:14
            makatiel napisał:

            > Federacja Zielonych niszczy wszystko co jej przeszkadza,
            > co sie wam nie podoba?

            ta, a mieszkancy Bialoleki to zlodzieje i mordercy (sorry, Raffi ;-). Po "nawet
            jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać" przyszedl
            czas na odpowiedzialnosc zbiorowa - robi sie coraz ciekawiej i coraz bardziej w
            klimatach zinowiewskich... ;-)
            • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 01:06
              olecky napisał:

              > ta, a mieszkancy Bialoleki to zlodzieje i mordercy (sorry, Raffi ;-). Po "nawe
              > t
              > jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać" przyszed
              > l
              > czas na odpowiedzialnosc zbiorowa - robi sie coraz ciekawiej i coraz bardziej w
              > klimatach zinowiewskich... ;-)
              >

              sorry, ale federacja zielonych nosi kubraczki wyróżniające ją z tłumu, więc jeżeli członek fz robi coś brzydkiego w kubraczku to powinien uważać, bo jest to traktowane jak misja fz... a na białołęce malo kto nosi pasiaki i nawet jeśli zrobiłby coś takiego to nie zostałby uznany za mordercę itd.

              Aby jeszcze Tobie uzmysłowić niesłuszność Twego twierdzenia przykład: jeżeli Policjant w mundurze robi cokolwiek to znaczy że jest na służbie, a jeżeli nie to jego czyn zostanie postrzeżony przez społeczeństwo jako czyn zwykłego człowieka....
              • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 10:05
                > sorry, ale federacja zielonych nosi kubraczki wyróżniające ją z tłumu, więc
                jeż

                jeszcze raz sie zapytam - co to jest fz (bo nadal twierdze ze takie cos juz nie
                istnieje).
                Pozatym znowu nie wiem jak mozna powiazac odblaskowa kamizelke z jakas
                organizacja.. jesli juz to bym powiazal to bardziej z patrolem, bo to dzieki
                niemu pojawily sie one na masie itp.

                Jak juz sie wypowiadacie, to zastanowcie sie co piszecie, bo coraz wiecej bzdur
                opartych na plotkach mozna tu przeczytac.
                • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 10:09
                  skeler napisał:

                  > > sorry, ale federacja zielonych nosi kubraczki wyróżniające ją z tłumu, wię
                  > c
                  > jeż
                  >
                  > jeszcze raz sie zapytam - co to jest fz (bo nadal twierdze ze takie cos juz nie
                  >
                  > istnieje).
                  > Pozatym znowu nie wiem jak mozna powiazac odblaskowa kamizelke z jakas
                  > organizacja.. jesli juz to bym powiazal to bardziej z patrolem, bo to dzieki
                  > niemu pojawily sie one na masie itp.
                  >
                  > Jak juz sie wypowiadacie, to zastanowcie sie co piszecie, bo coraz wiecej bzdur
                  >
                  > opartych na plotkach mozna tu przeczytac.


                  może i nie istnieje, a może to był patrol...
                  ale ale- nie odwracaj kota ogonem, bo my tu gadamy o Twoim zachowaniu i jego modelu, a bzdury, plotki- ja napisałem komentarze do czynu, a pozostali piszą co widzieli na własne oczy
                  • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 19:00
                    > ja napisałem komentarze do czynu, a pozostali piszą co
                    > widzieli na własne oczy

                    to ja mam takie pytanie - ktora z osob tu dyskutujacych widziala dokladnie cale
                    zdarzenie od samego poczatku?
                    tak sie tylko pytam...
                  • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:06
                    kisielas napisał:

                    > skeler napisał:
                    >
                    > > > sorry, ale federacja zielonych nosi kubraczki wyróżniające ją z tłumu
                    > , wię
                    > > c
                    > > jeż
                    > >
                    > > jeszcze raz sie zapytam - co to jest fz (bo nadal twierdze ze takie cos ju
                    > z nie
                    > >
                    > > istnieje).
                    > > Pozatym znowu nie wiem jak mozna powiazac odblaskowa kamizelke z jakas
                    > > organizacja.. jesli juz to bym powiazal to bardziej z patrolem, bo to dzie
                    > ki
                    > > niemu pojawily sie one na masie itp.
                    > >
                    > > Jak juz sie wypowiadacie, to zastanowcie sie co piszecie, bo coraz wiecej
                    > bzdur
                    > >
                    > > opartych na plotkach mozna tu przeczytac.
                    >
                    >
                    > może i nie istnieje, a może to był patrol...
                    > ale ale- nie odwracaj kota ogonem, bo my tu gadamy o Twoim zachowaniu i jego
                    mo
                    > delu, a bzdury, plotki- ja napisałem komentarze do czynu, a pozostali piszą
                    co
                    > widzieli na własne oczy

                    Oka, ale jak będziesz Skelera podpisywał pod całe FZ, Patrol i Bogu ducha
                    winnych ludzi, którzy po prostu kupili kamizelki na Masie to będziesz zmuszony
                    odpowiadać na takie pytania. Po prostu osoby niewinne nie dadzą się za darmo
                    wrzucić do jednego worka z kimś kto robi źle... i nie ważne czy w tym momencie
                    chodzi o przycisk, czy dźgnięcie kogoś nożem.
              • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:04
                kisielas napisał:

                > olecky napisał:
                >
                > > ta, a mieszkancy Bialoleki to zlodzieje i mordercy (sorry, Raffi ;-). Po
                > "nawe
                > > t
                > > jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać" prz
                > yszed
                > > l
                > > czas na odpowiedzialnosc zbiorowa - robi sie coraz ciekawiej i coraz bardz
                > iej w
                > > klimatach zinowiewskich... ;-)
                > >
                >
                > sorry, ale federacja zielonych nosi kubraczki wyróżniające ją z tłumu, więc
                jeż
                > eli członek fz robi coś brzydkiego w kubraczku to powinien uważać, bo jest to
                t
                > raktowane jak misja fz... a na białołęce malo kto nosi pasiaki i nawet jeśli
                zr
                > obiłby coś takiego to nie zostałby uznany za mordercę itd.
                >
                > Aby jeszcze Tobie uzmysłowić niesłuszność Twego twierdzenia przykład: jeżeli
                Po
                > licjant w mundurze robi cokolwiek to znaczy że jest na służbie, a jeżeli nie
                to
                > jego czyn zostanie postrzeżony przez społeczeństwo jako czyn zwykłego
                człowiek
                > a....

                Raaaany... awansowalem na Policjanta :-). Strażnikiem miejskim w oczach kilku
                parkujących na scieżkach to już byłem,ale do policji porównuje się mnie
                pierwszy raz.
                Skeler do Ciebie prośba... następonym razem (o ile będzie) zdejmij kamizelkę co
                by opinii nie robić Patrolowi i FZ i wtedy zupełnie Nikt Cię nie pozna i
                będziemy pisać posty w temacie 'ciekawość społeczna'. LOL!!! Ten sposób
                myślenia mnie bawi... to coś w stylu Endrju Leppieja ('Nie jestem pedałem - mam
                czarne skarpetki').
            • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 01:12

              > jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać"

              czy jeszcze nie skumaleś że powyższa sentencja jest jak najbardziej ironiczna? bo pytanie pozostaje bez odpowiedzi: po kiego wała niszczyć coś co zostało zamontowane nawet jeżeli wszechwiedząca trój- palczasta elita dysponuje wszelkimi informacjami nt. sposobu działania przycisków na sygnalizacji...

              tak samo jak nigdy nie pojmę co kieruje dresami gdy chcą bić wszystko co się rusza tak samo nie zrozumiem motywów działania skelera...
            • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:00
              olecky napisał:

              > makatiel napisał:
              >
              > > Federacja Zielonych niszczy wszystko co jej przeszkadza,
              > > co sie wam nie podoba?
              >
              > ta, a mieszkancy Bialoleki to zlodzieje i mordercy (sorry, Raffi ;-).
              Po "nawe
              > t
              > jeżeli coś jest złe albo niepotrzebne, to nie powinno się tego ruszać"
              przyszed
              > l
              > czas na odpowiedzialnosc zbiorowa - robi sie coraz ciekawiej i coraz bardziej
              w
              > klimatach zinowiewskich... ;-)

              Nie no oczywiście, bo w koncu jak jest Areszt to musi to być bandycka
              dzielnica :-). Że nie wspomnę o okolicach Kolskiej... tam to muszę mieszkać
              sami pijacy, bo inaczej po co byłaby tam Izba Wytrzeźwień? A Tworki? Same świry
              muszą tam mieszkać, bo jest szpital dla umysłowo chorych! Nie wspominajmy o
              Centrum...tam mieszkają sami Blachosmrodziarze (Czajnik robi prawko :-) bo
              przecież mają taaaakie szerokie ulice :-). Na Pradze Starej i w Okolicach
              Wiatracznej to też sama bandytka mieszka a nie porządni ludzie, bo przecież
              tyle się słyszy o tych dizelnicach... to samo Targówek! Za to Bielany to już
              sami śmieciarze, bo widziałem tam śmieci w lesie.

              Czekam na propozycję odnośnie innych dzielnic ;-).
      • dzachars Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 22:58
        Czyżby temu dramatycznemu aktowi wandalizmu przyglądało się więcej postronnych
        świadków, niż uczestników Patrolu? Chyba musimy bardziej uważać, bo na
        ścieżkach rowerowych zaroiło sie od niedzielnych;) Ale z drugiej strony, to
        całkiem dobrze - powoli wygasa juz pamięc o sprawie z Przejaźliwym Pingwinem,
        więc nie było by źle, gdyby znowu jakiś poważny zarzut oczernił Skelera, co
        wywołałoby ponownie falę artykułów w gazetach i wzrost liczebności Masy;)

        A przesłanie stróży prawa, którzy sugerują, że należałoby zawsze nosić przy
        sobie stosowny zestaw narzędzi, na wypadek, gdyby cos się zepsuło od
        dotknięcia, wypadałoby rozszerzyć również na tych, którzy dla odmiany mają
        mniej siły - nie powinnni rozstawać się z kubełkiem wody i szmata - przecież
        jak ktoś im farbę z nosa puści, to sami powinni posprzątać po sobie, a nie
        zwalać winę na polskie realia...
        • tolar Re: Skeler i jego ciekawosc... 24.04.04, 23:18
          dzachars napisała:

          > Czyżby temu dramatycznemu aktowi wandalizmu przyglądało się więcej
          postronnych
          > świadków, niż uczestników Patrolu?

          owszem, bylo jeszcze 6 osob na rowerach+ ludzie na przystanku+ potencjalni
          widzowie w oknach bloku obok...

          Chyba musimy bardziej uważać, bo na
          > ścieżkach rowerowych zaroiło sie od niedzielnych;)

          kogo nazywasz "niedzielnymi" i co przez to sugerujesz?

          > A przesłanie stróży prawa, którzy sugerują, że należałoby zawsze nosić przy
          > sobie stosowny zestaw narzędzi, na wypadek, gdyby cos się zepsuło od
          > dotknięcia, wypadałoby rozszerzyć również na tych, którzy dla odmiany mają
          > mniej siły - nie powinnni rozstawać się z kubełkiem wody i szmata - przecież
          > jak ktoś im farbę z nosa puści, to sami powinni posprzątać po sobie, a nie
          > zwalać winę na polskie realia...

          roznica jest taka ze farbe z nosa zmyje deszcz, a zwisajacego przycisku nijak.

          poza tym szczerze gratuluje Skelerowi "adwokatow", z nim mozna "konie krasc" i
          nie tylko, bo z tyloma takimi swietnymi obroncami (nie obrazajac nikogo), ze
          wszystkiego jest sie w stanie wybronic, bo mnie juz prawie przekonaliscie ze
          zrobil dobrze niszczac ten przycisk, i chyba zaczne tez tak robic, moze tez
          bede "trendi".

          P.S. wiem ze Skeler nie mial na celu zepsuc tego urzadzenia, ale faktem jest ze
          zniszczyl, a z wypowiedzi wszystkich jego "obroncow" wnioskuje ze postapil
          slusznie i jest to czyn godny nasladowania.
          • finland1 Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 02:16
            > kogo nazywasz "niedzielnymi" i co przez to sugerujesz?

            Ja Ci chetnie odpowiem, tolar, bo widze, żeś jeden z myślacych na tym forum.
            Otóż, niedzielni, znaczy obcy elicie elit elity. Jest to samozwańczy efekt
            kiszenia się pseudoorganizatorów MASY Krytycznej we własnym sosie i szczelnie
            zamknietnym garncu z ołowiu. Stały i wręcz archaiczny system myślenia
            samozwańców, tworzy obraz pogardy dla większości rowerzystów, jako
            nieświadomych i wręcz upośledzonych amatorów. Jesteś, tak jak i ja, niedzielny,
            bo nie jesteś w klubie.A jeśli ośmieliłeś się poddać krytyce zdanie elity elit
            (Boże, co za buras to wymyślił) bedziesz na wieki przeklęty na tym forum.

            Jak myślicie, dlaczego dresy tak bardzo lubią białe wdzianka ? Bo próbują
            udawać czystych. A dlaczego ktoś stworzył patrol, i inne nieludzkie hybrydy
            typu elite elit? Bo doskonale zdają sobie sprawe że są tylko zwykłymi
            jednostkami, które tak naprawdę niewiele mogą. Najgłośniejsze krowy najmniej
            mleka dają w końcu.

            Ja poczekam sobie na cykl, bo nigdzie mi się nie śpieszy.Nie będe taki fajny i
            nie przejade na czerwońcu. Poczekam, a nóż, jakaś młodzież na to patrzy...
            • kubassik Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 09:18
              25 minut czytania!!
              Tolar w sumie ma racje, wynika z tych postów to że Skeler dobrze zrobił
              zdejmując panel, dziwne jest to dla mnie,no ale cóż.
              Mam jeszcze pytanie czy PATROL przejeżdzał w piątek w okolicachj DW. Gdańskiego
              bo zdjęcie wam zrobiłem. I tu tez powiem że kilku rowerzystów po prostu
              totalnie lekceważy przepisy ruchu drogowego, nie był to jegomość w kamizelce
              MPO, aj ego twarz znajoma mi jest z masy, dlatego twierdze że mógł to być
              patrol, ale wszstko widział jak dwie lub trzy osoby jadące za nim zaczynają
              lawirowac pomiędzy samochodami w korku (co nie jest rzeczą złą) ale w sposób w
              jaki zjechali na jezdnie, jest godny tych wszystkich pseudostreetowców z masy!
              • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 14:11
                kubassik napisał:
                > I tu tez powiem że kilku rowerzystów po prostu
                > totalnie lekceważy przepisy ruchu drogowego

                Tylko kilku? Ja nie znam takiego ani kierowcy, ani rowerzysty, ani nawet
                pieszego co porusza się w 100% wg przepisów (już pomijając samą jakość tychże,
                bo to nie jest tematem)... u nas w kraju wszyscy olewają wszystkie przepisy
                więc nie wiem co w tym dziwnego.
                Sam jeżdżę za autobusami (choć to niezbyt bezpieczne, ani legalne), w nocy
                zazwyczaj nie czekam na zielone przepuszczając przez 5 minut powietrze jadące
                droga poprzeczną(bo i po co?), a w korku zazwyczaj nawet nie zwalniam... po
                30kkm jeszcze nie udało mi się zabić ani siebie ani nikogo, czyli chyba
                tragicznie ze mną nie jest. Mam swoje normy bezpieczeństwa idące często dalej
                niż Polskie przepisy (zwłąszcza jeżeli chodzi o oświetlenie, czy stan
                techniczny roweru) i trzymam się ich uparcie. Za to Ci, którzy mieli rację,
                pierwszeństwo i prawo było za Nimi mają swoją własną alejkę na każdym
                cmentarzu... ja nie pozwolę by mi moje prawa wyrył ktoś na płycie grobu.

                > nie był to jegomość w kamizelce
                > MPO, aj ego twarz znajoma mi jest z masy, dlatego twierdze że mógł to być
                > patrol, ale wszstko widział jak dwie lub trzy osoby jadące za nim zaczynają
                > lawirowac pomiędzy samochodami w korku (co nie jest rzeczą złą) ale w sposób
                w
                > jaki zjechali na jezdnie, jest godny tych wszystkich pseudostreetowców z masy!

                Może to był pseutostreetowiec z Masy? Nie wszyscy przyjeżdżający regularnie na
                Masę to ludzie z Patrolu w końcu, czego najlepszym przykładem jak sądzę możesz
                być sam ;-))).
                  • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 23:27
                    > Ale ta osoba jest baardzo blisko związana z masą, bo wiele razy chwyta za
                    > megafon na masach, tylko po prostu nie wiem jak sie nazywa.Na jednej z
                    ostanich
                    > mas jeździł z kamerąz tego co pamiętam!!!

                    osoba ktora na ostatniej masie jezdzila z kamera na pewno nigdy nie urzywala
                    megafonu ;-)
                      • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 19:36
                        ja widuje na masie wiele osob w kamizelkach, ktore sa z nia zwiazane tylko,
                        tym, ze na nia przyjezdzaja...
                        a nie moge jakos skojarzyc, kto z osob jadacych po jezdni w czasie tego patrolu
                        posiada kamizelke - chcialbym zobaczyc to zdjecie
                      • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:12
                        kubassik napisał:

                        > w Każdym razie mam tego kogoś na zdjęciu i wiem że jest on zajebiscie blisko
                        > zwiazany z masą! Bo widuje go na każdej w pomarańczowej kamizeli!

                        Błąd... ROZI bo o Niego chodzi nie bywa na Patrolach, o ile pamiętam nie ma
                        kamizelki swojej, a i na Masach w zimę też prawie nie bywał. Nigdy też nie miał
                        okazji zasiąść ani za szczekaczką policyjną ani tym bardziej za Federacyjną...
                        nie jest ani w Federacji, ani pośród organizatorów Masy... ale za to miał
                        sprawną kamerę co nie znaczy, że powinieneś Go wrzucać do tego samego oktła co
                        Skelera.

                        Z innej beki... na ostatniej Masie nie było megafonu (brak baterii) a Policja
                        nie użyczyła nam szczekaczki, więc to co mówisz staje się jeszcze bardziej
                        ciekawe :-).
                  • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:09
                    kubassik napisał:

                    > Ale ta osoba jest baardzo blisko związana z masą, bo wiele razy chwyta za
                    > megafon na masach, tylko po prostu nie wiem jak sie nazywa.Na jednej z
                    ostanich
                    >
                    > mas jeździł z kamerąz tego co pamiętam!!!

                    Aha... no skoro jest powiązany z Masą, to całą Masa też musi wg Twojego
                    rozumowania być zadymiarzami, wandalami itp. No po prostu gratuluję toku
                    myślenia z poprzedniej epoki... wtedy modna była odpowiedzialność zbiorowa,
                    kara zbiorowa i inne takie zwierzaki.
            • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 13:53
              finland1 napisał:

              > > kogo nazywasz "niedzielnymi" i co przez to sugerujesz?
              >
              > Ja Ci chetnie odpowiem, tolar, bo widze, żeś jeden z myślacych na tym forum.
              > Otóż, niedzielni, znaczy obcy elicie elit elity. Jest to samozwańczy efekt
              > kiszenia się pseudoorganizatorów MASY Krytycznej we własnym sosie i szczelnie
              > zamknietnym garncu z ołowiu.

              Hej Szefie, znów wrzucasz wszystkich Organizatorów do jednego worka. Ja tam
              przyciskó nie niszczę, choć się z nimi nie zgadzam i nie chcę być wrzucany do
              tego samego kotła.

              > Stały i wręcz archaiczny system myślenia
              > samozwańców, tworzy obraz pogardy dla większości rowerzystów, jako
              > nieświadomych i wręcz upośledzonych amatorów. Jesteś, tak jak i ja,
              niedzielny,
              >
              > bo nie jesteś w klubie.A jeśli ośmieliłeś się poddać krytyce zdanie elity
              elit
              > (Boże, co za buras to wymyślił) bedziesz na wieki przeklęty na tym forum.

              Wiesz Elita Elit to raczej nie od tego powstała... zdarzyło się nam kilka razy
              robić wycieczki np po Masie do Lublina na drugą Masę (obie Masy+odległość
              między miastami łącznie około 250km wyszło), niektórzy z Nas startowali w
              Supermaratonie (510km w 30h) i to raczej stąd jest określenie Elita Elit. A
              hasło powstało wtedy, gdy przy +3 stopniach, wietrze itp 3/4 Ekipy wycieczkowej
              do Pułtuska się wyłamało... Ci co pozostali to właśnie Elita Elit wg
              terminologii ;-). Jak widzisz związek niewielki z Masą, choć wycieczki te z
              założenia miały integrować środowisko osób z Patrolu i okolic (czyli także z
              poza naszego grona)... jak się cofniesz z miesiąc czasu, to na forum znajdziesz
              posty z zaproszeniami na wycieczki m.in do Góry Kalwarii, czy właśnie Pułtuska,
              choć sa i dużo krótsze do Młocin, czy Kampinosu, na których pojawiało się po
              kilkanaście osób czasem.

              > Jak myślicie, dlaczego dresy tak bardzo lubią białe wdzianka ? Bo próbują
              > udawać czystych. A dlaczego ktoś stworzył patrol, i inne nieludzkie hybrydy
              > typu elite elit?


              Tłumaczę zatem:
              Określenie Elita Elit wymyślił Olek, po tym jak wykruszyło Mu się z podowu
              pogody 3/4 chętnych na wycieczkę do Pułtuska... określenie to miało charakter
              ironiczny tak samo jak Elita^3, co było odpowiedzią Czajnika... z dziwnych
              określeń Patrolowo-Masowych możesz spotkać jeszcze określenia: TIRbuster,
              Krwawy Krawężnik, Szpital Wszystkich Rowerzystów, czy chociażby Puchar
              Przechodni Połamanego Pałąka Przedniej Przerzutki... kiedyś jak zechcesz
              zostać 'wtajemniczony' ;-) w wiedzę, co poszczególne nazwy znaczą to możemy się
              w tym celu umówić na browarek we dwóch, albo w większym gronie (ponoć mam
              talent do opowiadania :-))) ) i wtedy tajemnice staną się jasne.

              > Bo doskonale zdają sobie sprawe że są tylko zwykłymi
              > jednostkami, które tak naprawdę niewiele mogą. Najgłośniejsze krowy najmniej
              > mleka dają w końcu.

              Z tym niewiele bym polemizował, bo jednak cuś tam się dzieje w temacie, choć
              jedzenie śniadania w tunelu pod Wisłostradą na 2 pasie, czy przekrzykiwanie
              Urzędasów też mogą być odbierane jako kontrowersyjne... dały jednak jakieś
              efekty w postaci zwrócenia uwagi opinii publicznej na temat rowerzystów... nie
              wiem jakie miał powody Skeler i nie mnie Go osądzać czy to było specjalnie, czy
              nie, ale jednego jestem pewien... temat przycisków poruszył na forum dość
              dobrze, choć mniej tu rozmawiamy niestety o tym jak złe przyciski zlikwidować,
              a więcej bijemy za to piany dzieląc środowisko roweropwe po raz wtóry.

              > Ja poczekam sobie na cykl, bo nigdzie mi się nie śpieszy.Nie będe taki fajny
              i
              > nie przejade na czerwońcu. Poczekam, a nóż, jakaś młodzież na to patrzy...

              Ja przyznaję, że nieraz nie doczekałem się zmiany świateł na zielone i
              pojechałem na 'zielonym o odmiennym odcieniu'... głównie w nocy, kiedy pętle
              indukcyjne nie zmieniają świateł dla kierowców a wciskanie przycisku daje
              niewątpliwą możliwość czekania do usranej śmierci... niemniej nic jeszcze nie
              urwałem :-).
            • dzachars Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 07:40
              >Bo próbują udawać czystych

              No racja, kto ma coś na sumieniu, lubi karcić innych... I usiłuje dowieść
              czyjeś rzekome przewinienia. Zgoda, ale niezależnie od motywacji, my (RP;)
              staramy się działać konstruktywnie (mam na myśli akcje typu "Topiel") ...Inni
              wolą tracić czas na podglądanie, a sami nie kiwneli palcem. No ale przecież my
              ich podobno nie dopuszczmy do naszej grupy, więc niemogąc z nami współpracować
              (??) wolą oskarżać nas o bzdury...

              Co nie zmienia faktu, że "Jesteśmy tacy sami: mali, głupi, zarozumiali...
              Powtarzamy to, co robią ludzie, z których się śmialiśmy"...
        • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 13:21
          dzachars napisała:

          > Czyżby temu dramatycznemu aktowi wandalizmu przyglądało się więcej
          postronnych
          > świadków, niż uczestników Patrolu?

          Tak Dori, to się nazywa WSPÓŁUDZIAŁ i jest karalne !!!

          > Chyba musimy bardziej uważać, bo na
          > ścieżkach rowerowych zaroiło sie od niedzielnych;)

          Obawiam się, że mało kto z 'niedzielnych' znałby Pingwina, więc tego Owym Panom
          bym nie zarzucał, bo to zwykłe bicie piany!

          > Ale z drugiej strony, to
          > całkiem dobrze - powoli wygasa juz pamięc o sprawie z Przejaźliwym Pingwinem,
          > więc nie było by źle, gdyby znowu jakiś poważny zarzut oczernił Skelera, co
          > wywołałoby ponownie falę artykułów w gazetach i wzrost liczebności Masy;)

          Nie wiem, czy sprawa przycisków przyciągnęłaby na Masę ludzi porządnych i z
          zasadami (ideowców) czy raczej wandali i burzycieli znanych tutaj z wypowiedzi
          za nielegalną Masą, rozpierduchą z kierowcami itp.
          Obawiam się, że raczej tych drugich, bo o ile w sprawie pingwina Skeler w
          zasadzie nie miał nawet prawa czuć się winny, o tyle tutaj Jego zachowanie jest
          dość kontrowersyjne, co widać chociażby po tym wątku.

          > A przesłanie stróży prawa, którzy sugerują, że należałoby zawsze nosić przy
          > sobie stosowny zestaw narzędzi, na wypadek, gdyby cos się zepsuło od
          > dotknięcia, wypadałoby rozszerzyć również na tych, którzy dla odmiany mają
          > mniej siły - nie powinnni rozstawać się z kubełkiem wody i szmata - przecież
          > jak ktoś im farbę z nosa puści, to sami powinni posprzątać po sobie, a nie
          > zwalać winę na polskie realia...

          A na tych, co im wykręcają wentylki pod szkołą też? Ludzie nie popadajmy w
          paranoję, bo ktoś tu rzeczywiście zaczyna lekko przeginać i lada chwila
          wylądujemy na stadionie Legii w sektorze zadymiarzy z szalikami drużyny z
          Pcimia Dolnego!
            • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:14
              kubassik napisał:

              > Nie wiem kto kogo nazywa niedzielnym rowerzystom,ale mysle że Tolara nie
              można
              > tak nazywać, podobnie Makatiela!! Znam ich osobiscie i wiem że to nie są
              zwykli
              >
              > cykllisci tylko prawdziwi zapelńcy!

              Napewno nie byłem to ja...
        • dzachars Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 16:01
          >niedzielnych

          Pozwolicie może, że osobiście wyjaśnię znaczenie użytego przeze mnie słowa, bo
          zdaje sie, że zostało znadinterpretowane i to ze złej strony...

          Zacznijmy od tego, że z reguły nie szufladkuję ludzi (a już na pewno nie
          takich, których nigdy w życiu nie miałam szczęścia spotkać;) więc jeśli już
          kogoś jakoś paskudnie określam, to absolutnie nie na poważnie:) Owszem, ze
          złośliwości, ale nie żeby obrazić...

          Zaś monotonne łby kolarskie (patrz wyżej;) w każdą pustą lukę usiłują wcisnąć
          słowo związane z rowerem... Dużo się zresztą nie myląc;) Zacznijmy więc
          od "niedzielnych rowerzystów". Generalnie chodzi o to, że jak zaświeciło
          słoneczko, to i na patrol przybyło więcej osób, i na ścieżkach rowerowych
          zrobiło się potwornie gęsto;P "Rowerzysta Niedzielny" to z grubsza biorąc taki,
          który nie porusza się na co dzień na rowerze, tylko przy ładnej pogodzie jedzie
          na wycieczkę, nie widzi nawet nic złego w wiezieniu roweru na bagażniku
          samochodu;) Inaczej mówiąc jest to największa obelga...;) Co nie zmienia faktu,
          że większość rowerzystów z Warszawy i okolic podlega temu określeniu - wszelkie
          działania na rzecz rowerzystów (ścieżki rowerowe), sklepy, poradniki,
          przewodniki - uwzględniają głównie ich, więc ostatecznie chyba to oni są
          wyjściowymi rowerzystami:( ...Nieważne. W każdym razie "Niedzielnym Rowerzystą"
          w znaczeniu negatywnym jest ten, kto uważa się za świetnego rowerzystę (o
          zgrozo, "bajkera") a raczej nie używa roweru ani w mieście, ani turystycznie na
          większą skalę.

          W szerszym znaczeniu "niedzielny" to tzw. "Weekend Worrior". Taki, co lubi sie
          popisywać, chociaż za bardzo nie ma czym. Wśród kolegów jest bardzo odważny, bo
          taki styl narzuca mu grupa, ale potem sam siebie nie poznaje.

          "The rebel of yesterday, tomorrow's fool/Who are you kidding being that cool?/
          (...)You're a weekend warrior when you're one of the crowd/But it's over, just
          look at you now.../You're not so brave the way you behave/It makes you sick,
          gotta get out quick/It's all bravado when you're out with your mates/It's like
          a different person goes through those gates/(...)Some of the things that you've
          done you feel so ashamed/After all it's only a game... isn't it?/And after all
          the adrenalin's gone/What you gonna do on Monday?"
          (Iron Maiden "Weekend Worrior")

          Wybaczcie, ale nie chce mi sie dalej wyjaśniać...
          Oczywiście "Weekend Worrior" dotyczy rówież patrolowcow
          ("It's hard to say why you get involved/Just want to be a part/Just want to
          belong...")
          Ale to nie jest temat na powierzchowne sprzeczki na forum.

      • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 25.04.04, 15:11
        no prosze - temat rozwalonej skrzynki z przyciskiem stal sie dla niektorych tak
        intrygujacy, ze watek ten wysunal sie na prowadzenie pod wzgledem ilosci
        wpisow - przescignal nawet dyskusje na temat takiego wydarzenia jak 1
        zalegalizowana Masa
        • towarzysz_gufii Re: Skeler i jego głupota... 26.04.04, 00:02
          dawno mnie tu nie było bo już myśałem, że tu same czajniki się wpisuą a tu taki
          fajny temat.
          pozdrowienia dla wszyskich po jasnej stronie mocy i mających już dość
          panoszenia sie MPO któremu proponuje powrucić do dawnej formy działań.
          • roweroraffi Re: Skeler i jego głupota... 28.04.04, 10:19
            towarzysz_gufii napisał:

            > dawno mnie tu nie było bo już myśałem, że tu same czajniki się wpisuą a tu
            taki
            >
            > fajny temat.
            > pozdrowienia dla wszyskich po jasnej stronie mocy i mających już dość
            > panoszenia sie MPO któremu proponuje powrucić do dawnej formy działań.

            No to działąnia Skelera napewno Ci się podobają.. nielagalne, nielegalizowane,
            kontrowersyjne i raczej niezbyt mile widziane :-)
        • jabandziorno Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 00:16
          Skeler, prosze prosze.....
          według mnie za rozwalenie tego urządzonka powinieneś ponieść karę i tyle.
          Powinni cię też ukarać za myślenie (czytaj niemyślenie) skoro wszyscy wokoło
          coś psują to i ja mogę.....

          Podziwiam wszystkich którzy kłucą się z wielmożnym, ja już przerabiałem ten
          temat i nie chce mi się pisać po próznicy. Dobrze że cała afera wyszła na forum
          a nie na księdze gości tam już dawno pan który napisał o sprawie został by
          zbanowany.

          Skeler mam dla ciebie propozycję, całą winę zwal na "gufiorno" i powiedz że tak
          naprawdę to znowu my szukamy dziury w całym. a następnym razem jak nie będziesz
          miał co z tymi paluchami zrobić to się nimi puknij w czoło.

          • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 00:52
            no prosze - pojawili sie znowu nasi ulubiency - i jak zwykla przychodza
            parami...
            co do usuwania watkow, to moge usunac go 2 kliknieciami: 1 - zaznaczam watek
            lub jakas wiadomosc; 2 - klikam przycisk 'usun' ;-)
            A to forum sluzy do dyskusji, co nie znaczy, ze nie musze czasami kasowac
            twoich postow, jak sie zagapisz i zaczniesz uzywac slownictwa wyniesionego z
            domu... ;-]
            • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 01:01
              >co do usuwania watkow, to moge usunac go 2 kliknieciami: 1 - zaznaczam watek
              >lub jakas wiadomosc; 2 - klikam przycisk 'usun' ;-)
              >A to forum sluzy do dyskusji, co nie znaczy, ze nie musze czasami kasowac
              >twoich postow, jak sie zagapisz i zaczniesz uzywac slownictwa wyniesionego z
              >domu

              Lepsze wyniesione brzydkie słownictwo niż pokrętny sposób myślenia o przedmiotach nieożywionych, a w szczególności lepsze niż wpychanie paluchów nie tam gdzie potrzeba
              • finland1 Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 01:38
                Wiesz co skeler?

                Po tak zdecydowanej ofensywie, przy wręcz oczywistych i ściśle określonych
                zarzutach, gdy ludzie posiadają dowody...dalej nie czujesz się winny bawiąc się
                kosztem nas wszystkich, czyli podatników. Za adwokaturą twojej przedszkolnej
                bandy, próbujesz się usprawiedliwiać, jako zupełnie normalny obywatel tego
                kraju.

                Wierz mi, wrzodów na dupie tego państwa mamy od groma, a propagowanie dzikich
                zachowań, ich chorego wpisywania w niejako kanony "fajnego" zachowania się na
                ulicy nie tworzy najlepszych warunków na jego zrównoważony rozwój. Może i twoim
                znajomym (sądząc z twardej obrony twojego stanowiska) takie akty imponują, czy
                wręcz ich nakręcają, ale na szczęście wykraczają poza KC, który jst dla Ciebie
                bezwzglednie wiążący.

                Nie masz jaj, aby po 2 dniach nie przyznać się do takiej głupoty. Czy nie
                sądzisz, że gdybyś zkwitował post tolara krótkim "no fakt, została mi taka
                część w rączkach, zepsułem, zdarza się" to czy ta cała dyskusja miałaby miejsce?
                • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:33
                  finland1 napisał:

                  > Wiesz co skeler?
                  >
                  > Po tak zdecydowanej ofensywie, przy wręcz oczywistych i ściśle określonych
                  > zarzutach, gdy ludzie posiadają dowody...dalej nie czujesz się winny bawiąc
                  się
                  >
                  > kosztem nas wszystkich, czyli podatników. Za adwokaturą twojej przedszkolnej
                  > bandy, próbujesz się usprawiedliwiać, jako zupełnie normalny obywatel tego
                  > kraju.
                  >
                  > Wierz mi, wrzodów na dupie tego państwa mamy od groma, a propagowanie dzikich
                  > zachowań, ich chorego wpisywania w niejako kanony "fajnego" zachowania się na
                  > ulicy nie tworzy najlepszych warunków na jego zrównoważony rozwój. Może i
                  twoim
                  >
                  > znajomym (sądząc z twardej obrony twojego stanowiska) takie akty imponują,
                  czy
                  > wręcz ich nakręcają, ale na szczęście wykraczają poza KC, który jst dla
                  Ciebie
                  > bezwzglednie wiążący.
                  >
                  > Nie masz jaj, aby po 2 dniach nie przyznać się do takiej głupoty. Czy nie
                  > sądzisz, że gdybyś zkwitował post tolara krótkim "no fakt, została mi taka
                  > część w rączkach, zepsułem, zdarza się" to czy ta cała dyskusja miałaby
                  miejsce
                  > ?

                  BRAWO!!! 100% racji... tylko, zeby cała Masa nie musiała przepraszać ani
                  Patrol,bo ja się winny nie czuję!
          • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:27
            jabandziorno napisał:

            > Skeler, prosze prosze.....
            > według mnie za rozwalenie tego urządzonka powinieneś ponieść karę i tyle.

            Też jestem za tym, tylko, że nikt na Skelera nie doniósł a to się nazywa
            współudział!

            > Podziwiam wszystkich którzy kłucą się z wielmożnym, ja już przerabiałem ten
            > temat i nie chce mi się pisać po próznicy. Dobrze że cała afera wyszła na
            forum
            >
            > a nie na księdze gości tam już dawno pan który napisał o sprawie został by
            > zbanowany.

            Nie wiem czy wiesz na forum też można banować, usuwać wpisy itp... to się
            nazywa moderowanie :-).
        • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 07:45
          > modnyslub.com.pl/masa/2004_0423/2004_0423_173612AA.JPG
          > to zdjecie jest dowodem :P

          rower.freewebpage.org/przycisk/index.htm
          A tak wyglada miejsce zdarzenia dzien pozniej.
          Widzisz Skeler tak sie dziwiles ze nikt wczesniej tego nie zniszczyl, "choc
          wystarczyly 3 palce", a teraz wisi to sobie bezradnie na 2 kabelkach mimo ze
          urwanie tego to byla by chwila. Nikt _jeszcze_ tego nie urwal. Wszystkie kable w
          puszczce sa odsloniete i nie wiem jak takie rzeczy reaguja na wode, ale
          zastanawiam sie czy wiekszy deszcz moze doprowadzic do jakiegos zwarcia.
          • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 26.04.04, 09:40
            heh... jak patrzę na te foty to się zastanawiam, czy ktoś z elity mógłby mnie poinstruować dlaczego do bezużytecznego przysku są przytwierdzone przewody, które najprawdopodobniej tworzą obwód, bo do podtrzymywania klapy wystarczyłby przecież jeden tylko??
            • towarzysz_gufii Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 00:35
              podobnie mogę zuważyć, że ty z raffim i resztą MPO (zwanymi eltą elit...)
              pojawiacie sie w stadzie.



              skeler napisał:

              > skoro juz tam byles, to czy sprobowales zrobic cos, zeby to tak juz nie
              > wygladalo?

              żałosne,
              może rozpoczniesz wątek oskarżający go o to, że tego nie naprawił???
              • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 06:14
                > podobnie mogę zuważyć, że ty z raffim i resztą MPO (zwanymi eltą elit...)
                > pojawiacie sie w stadzie.

                żałosne są twoje spostrzeżenia (jak zwykle), i jak zwykle mijają się z prawdą...
                tego dnia akurat tylko ja mialem kamizelke...
                • 5.5stopy Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 10:29
                  po raz pierwszy guffi napisał coś z czym mogę się zgodzić. Schodzisz poniżej
                  jego poziomu (podobnież niewysokiego) czepiając się szczegółów. A ludziom spoza
                  kręgu Twoich adoratorów cały czas chodzi o to, że dopuściłeś się wandalizmu a
                  teraz się wykręcasz albo prostacko próbujesz obrócić sprawę w żart.
                • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 16:44
                  Powiem krótko i może się powtórzę po kimś na pewno, ale uważam, że jest to konieczne, bo widzę, że olałeś parę istotnych spraw.

                  >Po tak zdecydowanej ofensywie, przy wręcz oczywistych i ściśle określonych
                  >zarzutach, gdy ludzie posiadają dowody...dalej nie czujesz się winny bawiąc >się
                  >kosztem nas wszystkich, czyli podatników. Za adwokaturą twojej przedszkolnej
                  >bandy, próbujesz się usprawiedliwiać, jako zupełnie normalny obywatel tego
                  >kraju.

                  >Nie masz jaj, aby po 2 dniach (teraz już 4...) nie przyznać się do takiej głupoty. Czy nie
                  >sądzisz, że gdybyś zkwitował post tolara krótkim "no fakt, została mi taka
                  >część w rączkach, zepsułem, zdarza się" to czy ta cała dyskusja miałaby >miejsce?

                  Oczywiście przytoczony fragment jest dosyć retoryczny... teraz jak już ktoś także napisał czepiasz się szczegółów, a to że ty jeden na patrolu miałes kamizelkę i że Federacja Zielonych nie istnieje (choć w takim razie dlaczego pokaz filmu z Masy zrobiony przez rozi'ego 84 miał się odbyć w siedzibie fz i w ogóle po co strona nie istniejącej insytucji, która jest jak najbardziej na czasie) mało kogo obchodzi. Powiedz dlaczego zepsułeś przycisk (nie biorąc pod uwagę jego bezużyteczności o czym mówi twoje źródło danych). Nie znam Ciebie (jak niektórzy wpisujący się tu i dający sobie głowę za Ciebie uciąć)i po prostu chcę się dowiedzieć dlaczego postąpiłeś jak postąpiłeś- tylko proszę, oszczędź pokrętnych tłumaczeń, że zahaczyłeś niechcąco i czemu sami nie naprawimy tego. Po prostu odpowiedz na proste pytanie: dlaczego popsułeś, dlaczego udajesz, że to nic złego miasto demolować i dlaczego próbujesz udowodnić naszą winę mimo, że to Ty tutaj jesteś sprawcą? (bo chyba jeszcze tego nie uczyniłeś- oczywiście nie zapomnij wziąć pod uwagę tego co powyżej napisałem). Przypuszczam, że gdybyś to zrobił to dyskusja by się szybko zakończyła. Dziekuję- tak będzie chyba w miarę bezboleśnie... bo teraz mniemam, że się bronisz za wszelką cenę, wstydzisz się po prostu przyznać do winy. Skończ to jak trzeba, bo naprawdę robi się żałośnie- wzajemne opluwanie się jadem do niczego nie doprowadzi...
                  • olecky Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 22:42
                    kisielas napisał:

                    > tylko proszę, oszczędź pokrętnych
                    > Po prostu od powiedz na proste pytanie: dlaczego popsułeś,
                    > dlaczego udajesz, że to nic złego
                    > miasto demolować i dlaczego próbujesz udowodnić naszą winę mimo,
                    > że to Ty tutaj jesteś sprawcą?

                    tak, skeler - i wyjasnij jeszcze dlaczego nie chcesz sie przyznac, ze jestes
                    wielbladem ;-)

                    > naprawdę robi się żałośnie-
                    > wzajemne opluwanie się jadem do niczego nie doprowadzi...

                    o wlasnie - troche wiecej tolerancji i zaufania, troche mniej generalizowania i
                    zaocznego wydawania wyrokow niektorym prawdopodobnie wyszloby na zdrowie.
                  • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 01:38
                    > Powiedz dlaczego zepsułeś przycisk (nie biorąc pod uwagę jego b
                    > ezużyteczności o czym mówi twoje źródło danych).

                    sadzac po ilosci postow, wszyscy mieli juz okazje do odreagowania swoich
                    frustracji itp. i po ciagu oskarzen (zwykle od osob, ktore nie widzialy tej
                    sytuacji) pojawily sie pytania na ktore mozna odpowiedziec.
                    Wiec tak: Nadal nikt mnie nie przekonal, ze zapsulem czy zdemolowalem ten
                    przycisk, itp. bo po pierwsze przycisk dzialal nadal (tyle ze byl troche
                    nizej), a po 2 - pokrywka wogole nie trzymala sie puszki i nic w tym dziwnego,
                    ze odpadla po tym jak ja poruszylem jeszcze raz, zdziwiony jej miekkoscia przy
                    wciskaniu przycisku (a, ze wypadajac narobila halasu, to nic dziwnego, bo sie
                    odbijala od tej puszki, jak probowalem ja zlapac).
                    Nie wiem, czy swiadkowie zdarzenia odnotowali fakt, ze probowalem to zaraz
                    naprawic, ale nie znalazlem pomyslu jak to umiescic spowrotem (ktos przedemna
                    taki pomysl widocznie mial) - Dlugi kabel, jaki byl do tego przyczepiny (po co
                    wogole taki dlugi?) mial dosyc ciasno w puszce i wypychal pokrywke na zewnatrz.
                    Pokrywka mogla odpasc rownie dobrze przy rowerzyscie ktory by sie np. oparl o
                    nia, czekajac na zmiane swiatla.
                    • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 01.05.04, 23:09
                      > Wiec tak: Nadal nikt mnie nie przekonal, ze zapsulem czy zdemolowalem ten
                      > przycisk, itp. bo po pierwsze przycisk dzialal nadal (tyle ze byl troche
                      > nizej), a po 2 - pokrywka wogole nie trzymala sie puszki i nic w tym dziwnego,
                      > ze odpadla po tym jak ja poruszylem jeszcze raz, zdziwiony jej miekkoscia przy
                      > wciskaniu przycisku (a, ze wypadajac narobila halasu, to nic dziwnego, bo sie
                      > odbijala od tej puszki, jak probowalem ja zlapac).
                      Twierdziles wczesniej ze przycisk nie dziala wogole. Teraz juz dziala? :O Zaraz
                      sie okaze ze go naprawiles ROTFL
                      "po tym jak ja poruszylem jeszcze raz" jak to ladnie ujales - ja widzialem ze
                      podwazyles i dlatego odpadlo - a nie dlatego ze wcisnales jeszcze raz...

                      > Nie wiem, czy swiadkowie zdarzenia odnotowali fakt, ze probowalem to zaraz
                      > naprawic, ale nie znalazlem pomyslu jak to umiescic spowrotem (ktos przedemna
                      > taki pomysl widocznie mial) - Dlugi kabel, jaki byl do tego przyczepiny (po co
                      > wogole taki dlugi?) mial dosyc ciasno w puszce i wypychal pokrywke na
                      > zewnatrz.
                      Zaraz po tym jak zaczales sie smiac i przejechaliscie na druga strone ulicy,
                      gdzie sie zatrzymaliscie i dopiero zawrociliscie? Niestety nie widzialem,
                      spieszylem sie i pojechalem.
                      Pewnie po to taki dlugi, zeby ktos mial latwy dostep do innych kabli
                      znajdujacych sie w puszczce.

                      > Pokrywka mogla odpasc rownie dobrze przy rowerzyscie ktory by sie np. oparl o
                      > nia, czekajac na zmiane swiatla.
                      _mogla_ ale nie odpadla - zrobiles to dopiero ty.
                      • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 02.05.04, 00:08
                        > Twierdziles wczesniej ze przycisk nie dziala wogole. Teraz juz dziala? :O

                        Kiedy twierdzilem, ze nie dziala?

                        > "po tym jak ja poruszylem jeszcze raz" jak to ladnie ujales - ja widzialem ze
                        > podwazyles i dlatego odpadlo - a nie dlatego ze wcisnales jeszcze raz...
                        > Niestety nie widzialem,
                        > spieszylem sie i pojechalem.

                        mysle, ze wcale nie widziales tej sytuacji, tylko jej ostatni moment a reszta
                        to twoja wyobraznia, wiec szkoda z toba dyskutowac
                        • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 03.05.04, 09:44
                          > Kiedy twierdzilem, ze nie dziala?
                          przepraszam, w takim razie byl to jeden z twoich obroncow.

                          > mysle, ze wcale nie widziales tej sytuacji, tylko jej ostatni moment a reszta
                          > to twoja wyobraznia, wiec szkoda z toba dyskutowac

                          tak, mialem zamkniete oczy jak przede mna staliscie i nic nie widzialem... LOL
                          • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 03.05.04, 10:08
                            > > Kiedy twierdzilem, ze nie dziala?
                            > przepraszam, w takim razie byl to jeden z twoich obroncow.
                            > > mysle, ze wcale nie widziales tej sytuacji, tylko jej ostatni moment a res
                            > zta
                            > > to twoja wyobraznia, wiec szkoda z toba dyskutowac
                            > tak, mialem zamkniete oczy jak przede mna staliscie i nic nie widzialem... LOL

                            tak jak widziales cos czego nie napisalem tak mogles widziec cala sytuacje -
                            pozatym sam napisales, ze sie spieszyles, wiec jak mogles wszystko widziec,
                            skoro stalismy na tamtym skrzyzowaniu przynajmniej 2-3 zmiany swiatel
                            (zatrzymal nas nie tylko przycisk, ale tez pani szukajaca pieska)...
                            a wogole to ten temat zrobil sie dlugi i nudny, wiec zajme sie wazniejszymi
                            sprawami - moze napisal bys cos w watku o promocji masy, albo np. wykonal jakis
                            baner we flashu (bo mi sie ten pomysl spodobal)
                  • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:55
                    kisielas napisał:

                    > Oczywiście przytoczony fragment jest dosyć retoryczny... teraz jak już ktoś
                    tak
                    > że napisał czepiasz się szczegółów, a to że ty jeden na patrolu miałes
                    kamizelk
                    > ę i że Federacja Zielonych nie istnieje (choć w takim razie dlaczego pokaz
                    film
                    > u z Masy zrobiony przez rozi'ego 84 miał się odbyć w siedzibie fz i w ogóle
                    po
                    > co strona nie istniejącej insytucji, która jest jak najbardziej na czasie)
                    mało
                    > kogo obchodzi.

                    Tutaj Skeler ma rację choć rzeczywiście to nie dotyczy tematu... nie wiem w
                    ogóle po co podpinać cokolwiek pod Federację, Patrol czy cokolwiek innego skoro
                    zniszczył to nie Patrol, nie Federacja a po prostu Skeler.

                    Powiedz dlaczego zepsułeś przycisk (nie biorąc pod uwagę jego b
                    > ezużyteczności o czym mówi twoje źródło danych). Nie znam Ciebie (jak
                    niektórzy
                    > wpisujący się tu i dający sobie głowę za Ciebie uciąć)i po prostu chcę się
                    dow
                    > iedzieć dlaczego postąpiłeś jak postąpiłeś- tylko proszę, oszczędź pokrętnych
                    t
                    > łumaczeń, że zahaczyłeś niechcąco i czemu sami nie naprawimy tego. Po prostu
                    od
                    > powiedz na proste pytanie: dlaczego popsułeś, dlaczego udajesz, że to nic
                    złego
                    > miasto demolować i dlaczego próbujesz udowodnić naszą winę mimo, że to Ty
                    tuta
                    > j jesteś sprawcą? (bo chyba jeszcze tego nie uczyniłeś- oczywiście nie
                    zapomnij
                    > wziąć pod uwagę tego co powyżej napisałem). Przypuszczam, że gdybyś to
                    zrobił
                    > to dyskusja by się szybko zakończyła. Dziekuję- tak będzie chyba w miarę
                    bezbol
                    > eśnie... bo teraz mniemam, że się bronisz za wszelką cenę, wstydzisz się po
                    pro
                    > stu przyznać do winy. Skończ to jak trzeba, bo naprawdę robi się żałośnie-
                    wzaj
                    > emne opluwanie się jadem do niczego nie doprowadzi...

                    O to nazywam konkretami a nie pieprzenie bzdur o Federacji, Patrolu, czy
                    ludziach nie związanych ze sprawą... BRAWO!!!
        • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 10:24
          skuter1985 napisał:

          > modnyslub.com.pl/masa/2004_0423/2004_0423_173612AA.JPG
          > to zdjecie jest dowodem :P

          Ja tam Ci wierze i bez dowodó i nadal twierdzę, że przyciskó nie powinno się
          niszczyć, a pod działąnia Skelera nie powinno się podpinać wszystkich co mają
          Kamizelki (Policja, MPO, Straż miejska, PKP... też je mają)!
      • cwacker Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 11:24
        Witam1Znam Skelera i wiem, że świadome niszczenie publicznego mienia nie jest w
        Jego stylu, a, że cos odpadło po akurat Jego palca dotknięciu to czysty
        przypadek, przecież mógł to być każdy, a po za tym odpadło i co ma to zgłosić
        na Policje...Czysty absurd!! Popieram "FZ" i nie zgadzam się z oskarżeniami w
        stosunku do jakichkolwiek ich fanów bądź członków.
        Pozdrawiam i do zobaczenia na Masie w piątek (kwietniowej), sobotę8.05.2004
        (kwietniowej) i za miesiąc na Majowej i dwa-Czerwcowej(może zgodnie z tradycją
        policja nas połapie:) ).

        Rock Duck
        • tolar Re: Skeler i jego ciekawosc... 27.04.04, 13:27
          cwacker napisał:

          > Witam1Znam Skelera

          wow, moje najszczersze gratulacje dla Ciebie..

          > a, że cos odpadło po akurat Jego palca dotknięciu to czysty
          > przypadek

          skoro znasz Skelera, to przynajmniej przez szacunek do niego powinienes
          przeczytac przynajmniej jego wypowiedzi, juz nie mowie o wszystkich..
          jak sam Skeler mowil uzyl 3 palcow...

          > a po za tym odpadło i co ma to zgłosić
          > na Policje...Czysty absurd!!

          nie, odpadlo i koniec, juz sie tego nie zmieni. da sie to wlasnorecznie wlozyc
          tak, zeby trzymalo sie na slowo honoru, ale jak zycie pokazuje juz nastepnego
          dnia znow bedzie zwisalo na tym kabelku 30 cm. nad ziemia, moze na nastepny raz
          pomysli zanim zacznie dociekac co jest w srodku...

          • roweroraffi Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 11:12
            tolar napisał:

            > cwacker napisał:
            >
            > > Witam1Znam Skelera
            >
            > wow, moje najszczersze gratulacje dla Ciebie..

            No nie wiem... ja jestem zdania, że Skelera znają wszyscy, więc to chyba akurat
            rzaden zaszczyt :-).

            > > a, że cos odpadło po akurat Jego palca dotknięciu to czysty
            > > przypadek
            >
            > skoro znasz Skelera, to przynajmniej przez szacunek do niego powinienes
            > przeczytac przynajmniej jego wypowiedzi, juz nie mowie o wszystkich..
            > jak sam Skeler mowil uzyl 3 palcow...

            Sprezyzujmy jeszcze których, bo to jest równie ważne jak ilość palców
            potrzebnych do zniszczenia ledwo trzymającego się (ponoć) przycisku... fakt, że
            zostało zniszczone i co było powodem jest oczywiście na dalekim drugim planie!
      • wojtek.12 Re: Skeler i jego ciekawosc... 28.04.04, 15:55
        Taka się szczekalnia wywiązała, że i ja coś odburknę:

        MAKATIEL:
        "Policja potraktowala by to jako akt wandalizmu..."
        - Gdzie tam: dobry prawnik by jeszcze odszkodowanie uzyskał:
        Ci biedni kolarze nawet stojąc nie mogą czuć się bezpieczni...
        Są nieustannie atakowani przez wszechobecne przewody, narażają życie! =)

        "Przyciski, ktore sie wam nie podobaja a moze macie juz cos innego na oku?"
        - Przyciski to małe piwo. Tłuczemy szyby na przystankach - jeśli są brudne,
        niszczymy kasowniki i zdzieramy rozkłady jazdy (brak poparcia dla ZTM), Cezar
        ciska bytelkami w radiowozy, Olecky demoralizuje młode dziewczęta, zaś Rotor
        któregoś razu stłukł księdza krzyżem... I to wszystko w świetle prawa!

        5.5STOPY:
        "cudza własność jest rzeczą świętą (...) Kogo denerwują takie albo inne
        przewody, niech walczy z nimi zgodnie z prawem. Jeśli je niszczy, zasługuje na
        surową karę (...) I tym właśnie kieruje się homo sapiens. "
        - Szeryfie! Wnioskuję, że za bardzo ufasz swoim organom władzy. Pijani w belę
        skorumpowani politycy z krwią na racicach wymyślą coś w narkotycznym transie, a
        Ty oddasz życie w obronie ich mamony? Prawo się zmienia: pedalstwo już legalne,
        pedofilia (jeszcze) nie... Co do "świętości" to bluźnisz okrutnie - dzwonię po
        księdza.

        KISIELAS:
        "za przycisk zapłacimy wszyscy"
        - Płacę wystarczająco wysoki podatek, żeby z czystym sumieniem od czasu do
        czasu skubnąć sobie: to przycisk, to rozkładzik, to śrubeczkę... =)

        "dlaczego do bezużytecznego przysku są przytwierdzone przewody"
        - Formalność, estetyka...

        "chcę się dowiedzieć dlaczego postąpiłeś jak postąpiłeś- tylko proszę,
        oszczędź pokrętnych tłumaczeń, że zahaczyłeś niechcąco i czemu sami nie
        naprawimy tego. Po prostu odpowiedz na proste pytanie: dlaczego popsułeś,
        dlaczego udajesz, że to nic złego miasto demolować i dlaczego próbujesz
        udowodnić naszą winę mimo, że to Ty tutaj jesteś sprawcą?"
        - To proste. Skeler jest złym i okrutnym satanistą gotowym zabić z uśmiechem na
        ustach. =)

        RAFFI
        "wycieczki np po Masie do Lublina na drugą Masę (obie Masy+odległość
        między miastami łącznie około 250km wyszło), niektórzy z Nas startowali w
        Supermaratonie (510km w 30h) i to raczej stąd jest określenie Elita Elit. A
        hasło powstało wtedy, gdy przy +3 stopniach, wietrze itp 3/4 Ekipy wycieczkowej
        do Pułtuska się wyłamało... Ci co pozostali to właśnie Elita Elit wg
        terminologii"
        - Ty pozo. Nie musisz na upartego chwalić się przed "całym światem"
        osiągnięciami, które dla osoby conieco związanej z kolarstwem są po prostu
        śmieszne. Jeśli jesteś aż tak niewyżyty, to spróbuj (choćby samochodem) przez
        chwilę utrzymać tempo, powiedzmy, Legion Sportu.
        W końcu - jak napisano:
        "The posers on this earth have no right to live.
        We gonna split their brains. Torture is what we give"
        • roweroraffi Re: Raffi leszczem i pozerem... 28.04.04, 18:14
          wojtek.12 napisał:

          > Taka się szczekalnia wywiązała, że i ja coś odburknę:

          > RAFFI
          > - Ty pozo. Nie musisz na upartego chwalić się przed "całym światem"
          > osiągnięciami, które dla osoby conieco związanej z kolarstwem są po prostu
          > śmieszne. Jeśli jesteś aż tak niewyżyty, to spróbuj (choćby samochodem) przez
          > chwilę utrzymać tempo, powiedzmy, Legion Sportu.
          > W końcu - jak napisano:
          > "The posers on this earth have no right to live.
          > We gonna split their brains. Torture is what we give"

          No i zostałem pozerem... Nic tylko zostaje mi moją machinę budzącą postrach
          pośród kierowców TIRów zamienić na wypolerowanego srebrnego Gianta na
          semislickach i pojechać w moim również nowo kupionym obcisłym wdzianku z lajkry
          15-20km/h do lasu Kabackiego przez KEN siejąc postrach pośród Babć na ścieżce i
          zapijając się Isostarem, a po drodzę na KEN szpanować tym jak mój Bomber
          wybiera nierówności z nowo położonego asfaltu na ulicy przy Belwederze
          Hahaha... pomyśleć, że wcale jakoś nie zamierzałem szpanować czymkolwiek a już
          napewno nie osiągnięciami na rowerze, bo nie miałem się nigdy ani za zawodowca,
          ani za maniaka. Jeżdżę bo lubie, tak jak lubie, tyle ile lubię i wtedy, kiedy
          mam chęć.

          Co do SuperMaratonu, czy innych niewielkich zwycięstw na tle zawodowego
          kolarstwa jakie ma Legion (pracują w branży i są sponsorowani a więc to
          zawodowcy) czy inni zawodowcy: Moje zwycięstwo jest takie, że ja wymienione
          trasy pokonałem na zupełnie innym sprzęcie. Mój rower waży około 20kg (tyle też
          ważył, gdy jechałem na Maraton), a załadowany sakwami jak do Lublina ponad
          40... jeżdżę na oponach 1,95 szerokości, a na nogach gdy jadę zazwyczaj mam
          tenisówki. Wiem, że nie jest to nawet średnio dobra kombinacja ale tylko na to
          mnie stać, bo sponsora (jak ekipa Legionu) się jeszcze nie dorobiłem.

          Moja propozycja: Niech ktoś z Legionu wsiądzie na rower w takiej kombinacji
          sprzetowej a potem dołączy do Niego przyczepkę ważącą 5-10kg z osobą ważącą
          55kg 'na pokładzie' i wtedy możemy się ścigać jak równy z równym, bo niestety w
          walce, którą Ty proponujesz sprzęt mnie dyskwalifikuje mocniej niż
          wytrzymałość, czy siła nóg.

          A wracając do Supermaratonu...Dojechałem wtedy do mety (tak samo jak do
          Lublina, gdzie ostatnie 50km jazdy było walką z bólem w kolanach
          wykorzystywanych do poruszania roweru obładowanego sakwami i ważącego 42kg!),
          bo miałem wolę walki, błysk w oku i siłę psychiczną by pozostać w siodle (to
          się liczyło bardziej niż warunki fizyczne), gdy po wielu godzinach jazdy ręce
          drętwiały a nogi były jak z waty (znasz może to uczucie??? Pewnie nie...bo
          prócz mnie i kumpla z Wawy na 510km startował rok temu tylko Cezary Urzeczyn
          właśnie z Legionu)... dlatego twierdzę, że jestem dobry... nie dlatego, że
          dojechałem, bo to akurat wyczynem nie jest (choć biorąc pod uwagę, że dojechał
          co piąty uczestnik też coś mówi) ale to, że wiele osób, które mogły to zrobić
          10 razy lepiej/szybciej niż ja i mających 1000 razy lepszy sprzet po prostu się
          poddały i nawet nie próbowały walczyć od razu zakładając, że nie mają szans. Bo
          jeszcze więcej osób po prostu bało się spróbować startu w czymś, co (jak to
          stwierdziłeś) jest niczym w porównaniu z zawodowstwem. To sprawia, że nie
          udając zawodowca i nie przebierając się w fachowe ciuszki by go udawać znam
          swoją wartość i nie będę udawał, że jestem najgorszym leszczem... gdybym to
          robił, to by było takim samym kłamstwem jak mówienie, że jestem wycinakiem nad
          wycinaki! Wiesz nie liczy się to co umiesz i możesz zrobić, ani tym bardziej to
          co byś zrobił, gdyby nie... ,tylko to co ROBISZ z tym sprzętem i
          umiejętnościami, które posiadasz i tak jak możesz to zrobić w danej chwili.

          P.s. Skoro tak mnie ganisz MISTRZU, to rozumiem, że jesteś lepszy i w pokorze
          chylę czoło rozkładając czerwony dywanik na ścieżkach, byś nie musiał jeździć
          po tych nierównych kostkach brukowych. Odsłoń zatem swą ukrytą za kaskiem twarz
          bym mógł Cię podziwiać z naleznym szacunkiem...

          Pozdrawiam oczywiście rowerowo!
          Raffi
        • kisielas Re: Skeler i jego ciekawosc... 29.04.04, 14:07
          wojtek.12 napisał:
          >
          > KISIELAS:
          > "za przycisk zapłacimy wszyscy"
          > - Płacę wystarczająco wysoki podatek, żeby z czystym sumieniem od czasu do
          > czasu skubnąć sobie: to przycisk, to rozkładzik, to śrubeczkę... =)
          >
          > "dlaczego do bezużytecznego przysku są przytwierdzone przewody"
          > - Formalność, estetyka...
          >
          > "chcę się dowiedzieć dlaczego postąpiłeś jak postąpiłeś- tylko proszę,
          > oszczędź pokrętnych tłumaczeń, że zahaczyłeś niechcąco i czemu sami nie
          > naprawimy tego. Po prostu odpowiedz na proste pytanie: dlaczego popsułeś,
          > dlaczego udajesz, że to nic złego miasto demolować i dlaczego próbujesz
          > udowodnić naszą winę mimo, że to Ty tutaj jesteś sprawcą?"
          > - To proste. Skeler jest złym i okrutnym satanistą gotowym zabić z uśmiechem na
          >
          > ustach. =)

          Ty chyba nie wiesz kim się sataniści zajmują... ale rozumiem, że ta 12 w twojej ksywce to twój wiek, więc jesteś rogrzeszony
          • jabandziorno Re: Rafii i jego... skeleR 29.04.04, 23:01
            panie Rafii jest jeszcze nadzieja.
            z głębokim oburzeniem czytałem posty w których broniłeś biednego Skelera
            którego palce znalazły się w nieodpowiednim miejscu o złym czasie i aż mnie
            serce bolało. Z ciekawości przeczytałem jednak temat "Czego masa ludzka nie
            zdziałała" i co tam widzę..... oto rafi wypowiadając się odnośnie prawa pracy
            mówicoś takiego
            >>>>>> a kontrole odpowiednio udupiały łamiących prawo.<<<<<<<<
            Mam nadzieje że jesteś za karaniem wszelkich form ŁAMANIA PRAWA ;) i
            ODPOWIEDNIM UDUPIANIEM winowajców - nawet tych w żółtych kamizelkach.

            popatrz jak to zmienia się sytuacja, pamietasz jak obrażłeś mnie oskarżając
            mnie o poglądy godne samoobrony????
            okazuje się że przestępcy są nie tylko w samoobronie, ale wszędzie broni ich
            immunitet.
      • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 01.05.04, 22:01
        no co jest - nie przekroczycie granicy 100 postow na ten jakze ciekawy watek?
        Moze ktos w koncu odpowie na moj post z 28.04.2004 01:38 gdzie wyjasnilem
        szczegoly tego zajscia (pojawinie sie jakis konkretow tak ogranicza wasza
        fantazje, ze nie wiecie co pisac?)
        • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 01.05.04, 23:19
          > no co jest - nie przekroczycie granicy 100 postow na ten jakze ciekawy watek?
          Juz przekroczone. A ciebie 100 postow nie przekonalo do przyznania ze zrobiles
          zle. Byly rozne wymowki: "przycisk i tak nie dziala", "pokrywka mogla odpasc
          rownie dobrze przy rowerzyscie(...)"

          > Moze ktos w koncu odpowie na moj post z 28.04.2004 01:38
          Juz

          > gdzie wyjasnilem szczegoly tego zajscia (pojawinie sie jakis konkretow tak
          > ogranicza wasza fantazje, ze nie wiecie co pisac?)
          Konkretów? Dla mnie konkretem by bylo gdybys sie przyznal i caly ten watek
          zamknalby sie pewnie w kilku postach.
          Fatazje? Zaraz mi pewnie wmowisz ze nie wiem co widzialem i cala historia jest
          wyssana z palca... LOL
          • skeler Re: Skeler i jego ciekawosc... 02.05.04, 00:11
            > Konkretów? Dla mnie konkretem by bylo gdybys sie przyznal i caly ten watek
            > zamknalby sie pewnie w kilku postach.

            Ty nie chcesz konkretow, tylko przyznania sie do z gory zalozonej przez ciebie
            wersji wydarzen.
            Pozatym wcale nie ukrywam, ze to przy mnie odpadla ta pokrywka.
            • makatiel Re: Skeler i jego ciekawosc... 03.05.04, 09:50
              > Ty nie chcesz konkretow, tylko przyznania sie do z gory zalozonej przez ciebie
              > wersji wydarzen.
              > Pozatym wcale nie ukrywam, ze to przy mnie odpadla ta pokrywka.

              A ty dalej swoje. Bylem tam i widzialem! Zalozonej przeze mnie? Mowisz jakbym
              chcial w cos cie wrobic...
              Chodzi mi o przyznanie sie ze zrobiles zle, a nie wogole ze to zrobiles.
      • wojtek.12 Kolarstwo to pedalstwo. 02.05.04, 14:59
        KISIELAS:
        "Ty chyba nie wiesz kim się sataniści zajmują (...)"
        - Więc wykładaj...

        "rozumiem, że ta 12 w twojej ksywce to twój wiek (...)"
        - To jest rocznik...

        "(...) więc jesteś rogrzeszony"
        - Dziękuję, nie jestem dobry...

        JABANDZIORNO
        "palce znalazły się w nieodpowiednim miejscu o złym czasie i aż mnie serce
        bolało."
        - Jesteś moim idolem.

        RAFFI:
        "zostaje mi moją machinę (...) zamienić na (...) Gianta"
        "pojechać (...) 15-20 km/h"
        "a po drodzę na KEN szpanować"

        - Chciałbym tylko przypomnieć, że:
        (1) ILOŚĆ POSIADANEJ KASY
        (2) EKSPOZYCJA (lub jak kto woli: poza, pozerstwo, trend, szpan...)
        (3) FAKTYCZNIE POSIADANA FORMA I TECHNIKA KOLARSKA
        Są to przypadki niezależne, istnieje 2^3 typowych kombinacji...
        (mogę Ci to rozwinąć, jeśli chcesz)

        "nie zamierzałem szpanować czymkolwiek" - "jeżdżę bo lubię"
        - To dobrze, bo większego zarzutu od pozy nie da się kolarzowi postawić...

        "tylko na to mnie stać, bo sponsora (jak ekipa Legionu) się jeszcze nie
        dorobiłem."
        - Przykład Legionu podałem przypadkowo, ale idąc za ciosem to Legion Sport jest
        grupą amatorską (w odróżnieniu od np. Lotto-PZU, CCC-Polsat, Action ATI, RMF FM
        Mountain Dew...), tzn. zawodnicy nie mają legitki PZKol i jeżdżą na własnym
        sprzęcie.

        "Niech ktoś z Legionu wsiądzie na rower w takiej kombinacji sprzetowej
        (...) możemy się ścigać jak równy z równym"
        - Podejrzewam, że wyścig i tak nie trwał by długo... =)

        "w walce, którą Ty proponujesz sprzęt mnie dyskwalifikuje mocniej
        niż wytrzymałość, czy siła nóg."
        - Wnioskuję, że *jeszcze* nie za dobrze z tą siłą, jeśli tak sam siebie
        osądzasz...

        "Skoro tak mnie ganisz MISTRZU, to rozumiem, że jesteś lepszy (...)"
        - Masz bardzo dziwny sposób wyciągania wniosków.
        Po prostu nienawidzę pozy i prowadzę świętą wojnę ze wszystkimi jej przejawami.
        ("no right to live", etc.)
        Co do "lepszości", cóż ...trzeba by się ścignąć. Nie z zawiści, tylko z
        pasji...

        "bo miałem wolę walki, błysk w oku i siłę psychiczną by pozostać w siodle (...),
        gdy po wielu godzinach jazdy ręce drętwiały a nogi były jak z waty"
        - A słów MISTRZA to lepiej obaj posłuchajmy:

        "jeżdżę, by bolało, kolarstwo to cierpienie,
        cierpienie tak wyraziste i przenikliwe,
        że aż oczyszczające..." LA

        Pozdrawiam niemniej pedalsko!

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka