Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa

    05.05.11, 13:23
    Kupiłam rower. Miał być zwykły, żeby nie prowokować złodziejstwa. Nie kosztował fortuny (1200 zł), ale gdyby mi go ukradli, to zniechęciłabym się do roweru na długo. Może nie do roweru, ale do społeczeństwa :) Tryb życia mam miejski i rowerem będę dojeżdżać do stacji kolejowej, gdzie rower mam zamiar przypinać do stojaka (bo są stojaki!) i jechać kolejką do centrum. Powrót po kilku godzinach. Brat mnie nastraszył, że na pewno mi go ukradną :/ Przestraszył mnie na tyle, że dziś nim nie pojechałam.
    Jakie jest wg was prawdopodobieństwo kradzieży? Czy można ubezpieczyć rower od kradzieży?
    Jako zabezpieczenie mam łańcuch w materiałowej osłonce na kłódkę.
      • Gość: Jas i Staś Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą - Warszawa IP: 195.20.110.* 05.05.11, 15:56
        Jak bedziesz zostawiala nowy rower - to ukradną ci go na pewno....

        Niestety ale tak to u nas wyglada:(

      • jan-w Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa 05.05.11, 18:14
        Albo go pomaluj nietypowo jak robertrobert (poszukaj fotografii na tym forum). Gdybym zobaczył kogoś z takim rowerem, od razu powitałbym go jako robertaroberta, a gdyby nie wiedział o co chodzi, odstawił na policję.
      • snowride Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa 05.05.11, 20:51
        Ja bym się bał zostawiać na kilka godzin nowy rower. Tym bardziej ciągle w jednym miejscu ktoś może sobie go upatrzyć.
      • dar61 Znajomości to potęga 05.05.11, 21:24
        Czyniłem tak ongi - przypinając do ogrodzenia kolejowego - na cały prawie w zapiątek mój wyjazd koleją do rodziny.
        Trzy w porywach, a dwa na stałe miał [i ma] zapięcia. Jedno - obejma pod siodłem obręczująca zapięciem, drugie - to stojaka.

        Ale rower był ten trzeci, składak z odzysku, by nie kusił.
        Nie skusił.
        Mam go do dziś. Nadal jeździ ze mną na autohaku :-)
        Dodam, że z czasem rodzina kolejarzy mieszkająca na tej stacji zaoferował mi darmowe pozostawianie roweru w PKP-kowskim ich [prywatnym] magazynie na rampie. Ba! Zaoferowała do niego potem klucz do dorobienia. Raz nawet znalazłem na siodełku swoją rękawiczkę, co mi po drodze do PKP się w śnieg omskła.
        Tylko, że ja przedtem, Szanowna {Drzewko_szczescia}, sobie z Senioriną z tej kolejarskiej rodziny , kiedy ona krzątała się w przystacyjnym ogródku, o jej ślicznościach tam rosnących kilka razy pogadał, pochwalił, poprosił o odstąpienie tego, czy owego...
        {Drzewko_szczescia} - przystań, pogadaj z zawiadowcą, zachęć. To działa...

        Ale, podkreślę, u mnie nie Warszawa, a polski Zachód, poniemiecki, karny, okolica obfitująca w autochtonów, w piątek piasek w paski grabkami drapiąca w przedogródku nadal, jak za Bismarcka, za Kajzera i za Hitlera urzędnik nakazał.

        W niedalekiej okolicy - w Wolsztynie i Zbąszyniu są baaaardzo rozbudowane specjalne rowerowe magazyny dworcowe, gdzie mnóstwo ludzi, tak jak w Niemczech widywałem i nie tylko - zostawia na całą swą robotę wdojazdach dziesiątki rowerów. Niedarmo, choć niedrogo.

        Warszawo, ucz się!
        • drzewko_szczescia Re: Znajomości to potęga 06.05.11, 00:07
          Przyszły mi dziś do głowy dwa pomysły- na peronie jeden gość sprzedaje sznurowadła ze stoiska z suszarki do bielizny, ostatnio zaanektował starą poczekalnię. Może zgodzi się na uruchomienie tam parkingu?
          Poza tym vis a vis stacji mamy dom pomocy społecznej- może zaproponuję im działalność gospodarczą w postaci parkingu dla rowerów?
          Twoje opowieści o Zachodzie to jak opowieści o Zachodzie w latach 80-tych, daaaaleka droga przed Warszawą :D
          Ile kosztuje parkowanie roweru w tych magazynach w Wolsztynie i Zbąszynku?
          Budują niedaleko nas parking P+R, ale chyba jeszcze z rok im zejdzie :/
          • Gość: zonkii Re: Znajomości to potęga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 00:45
            Drzewko, kup sobie rower za 300 zł maks, stary lub nowy i ten używaj do dojazdów, dobry rower pozostawiany ciągle w tym samym miejscu jest zbyt dużą pokusą, nawet pod okiem ochrony
          • dar61 Znajomości to kiedyś potęga 06.05.11, 23:57
            Dobrze kombinuje {Drzewko_sz.}, ale ja bym nie wybrał kontraktu z tym sprzedawcą, a bardziej wpraszał się z parkowaniem wehikułu do DiPiSowców, ale do administracji bardziej, niż do podopiecznych, czy palacza tamecznego...

            I rower wybrałbym na dojazdy taki bardziej trzeci, niż pierwszy. Mam nadzieję, że {Drzewko_sz.} ceni praktyczną stronę zagadnienia dojazdu, niż epatowanie świeżym zakupem. Inaczej praktyka zaskrzeczy i będzie dochodzenie, niż dojeżdżanie rowerowo-kolejkowe.
            Choć ja nie jestem kobietą ;-)

            Ceny?
            Bieżących nie znam, dawno się nie dałem skusić na dojazd kolejowy.
            Ale było to coś odpowiednikiem dzisiejszych 2-5 PLN.

            Przy okazji - nie radzę mylić Zbąszynka [węzeł kolejowy post-niemiecki, kiedyś Neu Bentschen=Nowy Zbąszyń], ze Zbąszyniem [węzeł kolejowy post-prusko-polski, kiedyś Bentschen].
            Pierwszy to Ziemia Lubuska, drugi to dziś Wielkopolska. Choć oba są w Rejonie Kozła...
            Próbują się oba miasta bratać, ale im to nie wychodzi.
      • kag01 Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa 06.05.11, 09:13
        Im lepszy rower, tym powinno byc lepsze zabezpieczenie. Ja np. używam trelocka
        www.ceneria.pl/Zapiecie_rowerowe_BC_480_TRELOCK,41967,182,0,0,P,porownaj.html
        Z tym że to tylko wtedy jak jade wyjatkowo moim rowerem trekkingowym. zeby sie nie stresować na co dzień, jak trzeba zostawić rowetr na dłuzej, mam specjalny rower miejski. taki używany holender kosztuje pok. 400 zł. Dobre zabezpieczenie ok. 200 zł, a i tak nie ma sie gwarancji ze złodzieje sobie z nim nie poradzą, więc czy nie warto zatem zainwestowac w taki gorszy rower tylko na dojazdy?
        • Gość: Bimota Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa IP: *.icpnet.pl 06.05.11, 14:47
          8 mm... cieniutka...
        • Gość: socios Re: Zabezpieczenie przed kradzieżą- Warszawa IP: *.dynamic.chello.pl 07.05.11, 05:31
          Im lepszy rower, tym powinno byc lepsze zabezpieczenie.

          Święta prawda, niemniej są granice. Swój rower zapinam U-lockiem Kryptonite, i to tylko na chwilę (na ogół mając go co parę chwil "na oku").
          Nie łudź się że jakikolwiek U-lock (nie mówiąc już o łańcuchu którego używasz) powstrzyma odpowiednio wyekwipowanego złodzieja na dłużej niż parę sekund.
          Jeśli zostawiasz nowy rower codziennie w tym samym miejscu, to masz 100% pewności że przyjdzie ktoś z odpowiednim "sprzętem" przeznaczonym do Twojego zabezpieczenia.
          U-lock (porządny) ma tą jedną zaletę, że byle przypadkowy dresiarz nie przetnie Ci tego nożycami w parę sekund
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja