Gość: kiwi
IP: *.icpnet.pl
08.07.11, 10:22
żeby nie powiedzieć głupi ;)
kupiłam rower, wszystko przemyślałam (taki mi się wtedy wydawało), wymarzony, z błotnikami, oświetleniem, prądnicą, nexusem itd. no i jeżdżę na nim bo jest superowy, gdyby nie fakt że jest zdecydowanie za ciężki :( mój brat ma gianta cypressa który jest chyba o połowę lżejszy, po jakiego diabła ja chciałam tą prądnicę skoro wieczorami nie jeżdżę? po co mi błotniki skoro podczas deszczu tez nie jeżdżę? nexus jest ok, ale chyba jest cięższy od tradycyjnych przerzutek?
doszłam do wniosku że wystarczyłby mi cypress w wersji damskiej + bagażnik do sakw (bez błotników) + lampki też z gianta (brat kupił) świecą rewelacyjnie, i są leciutkie, no i zdejmowane jak licznik więc tak naprawdę zabieram je tylko gdy jest taka potrzeba (czyli bardzo rzadko)
ostatnio nie chciało mi sie znosić mojego roweru więc pojechałam na brata ;)
i co tu począć? sprzedać nie warto, nawet zastanawiam się nad zakupem drugiego, lekkiego, może nawet używanego, jak się sprawdzi to ten ciężki sprzedam