Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy warto?

    13.07.11, 13:40
    Witam!
    Jeżdzę na rowerze całkiem sporo. Od kilku lat przynajmniej raz w tygodniu robię ostrą jazdę: mam stałe trasy o długości ok 20 i 30 km. Do tej pory jeżdziłem na nich na lekkim trekingu, miało to sens, bo te drogi były typowo polskie. Ale ostatnio jadna z tych tras została wyremontowana, asfalt jest równiuteńki, ba, po zimie nadal taki został. Zastanawiam się nad przesiadką na rower szosowy, ale mam wątpliwości. Po pierwsze, czy warto na tak krótką trasę kupować nowy rower, a może tylko zmieniać koła na lżejsze w trekingu na tych parę kilometrów. A jeśli już to czy kupić tanią szosówkę z Decathlonu, czy coś innego.
    Ktoś mi może coś doradzić?
      • user0001 Re: Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy wart 13.07.11, 23:11
        Jeśli ścigasz się, lub jeździsz z kolegami, którzy jeżdżą na szosówkach to rozważ zakup. Jeśli jeździsz dla zdrowia, to wrzuć kasę na lokatę, a gdy skończy się pogoda rowerowa, to wykup karnet na siłownię, czy basen, albo kup rower spinningowy.
        • Gość: fuzzy_logic Re: Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy wart IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.07.11, 00:33
          Wyglada troche na przeinwestowanie - jedna dobra droga i nowy rower.
          Jak sie nie scigasz - nie ma sensu.

          Co prawda jakikolwiek rower "uniwersalny" w zalozeniu bedzie skladanka kompromisow, to jednak chyba lepiej miec jeden rower z lepszymi komponentami niz dwa z gorszymi jak naprawde chcesz na cos wydac pieniadze.
          • franek.h Dzięki, właśnie o takie otrzeźwienie mi chodziło. 14.07.11, 12:18
            Zrobię mały remont swojego kochanego rowerka.
            • Gość: arhe Re: Dzięki, właśnie o takie otrzeźwienie mi chodz IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.11, 14:24
              a ja ci napiszę tak, jak masz ochotę to sobie kup kto ci zabroni ? ja jak mam ochotę to sobie po prostu kupuje rower i już ... mam miejsce gdzie trzymać, i mam kaprycho i już, dzięki temu mam 20 rowerów około ...
              • Gość: fuzzy_logic Re: Dzięki, właśnie o takie otrzeźwienie mi chodz IP: 142.204.20.* 15.07.11, 20:13
                Fajnie jak sie ma miejsce na trzymanie takiej stajni i gotowke na jej utrzymanie i zakupienie, ale nie kazdy tak moze.

                Wiec jak ktos nie moze to lepiej miec jeden bardziej uniwersalny.

                Mnie tez sie marzy kolejny goral, wygodny tourer i szybka szosowka - dobrze miec wyspecjalizowane rowery, ale musze powstrzymac apetyt bo nie mam miejsca/kasy.

                Ale dzieki temu mam 2 rowery przyzwoitej klasy ktore nie spawiaja problemow i sa na kazda okazje.
      • tiresias Re: Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy wart 15.07.11, 09:18
        Jeżdzę na rowerze całkiem sporo. Od kilku lat przynajmniej raz w tygodniu robię ostrą jazdę: mam stałe trasy o długości ok 20 i 30 km.
        ===
        całkiem sporo? kolega raczy żartować. więcej jeździ moja babcia mieszkająca na wsi, na starej ukrainie. (ostra jazda;)))
        • franek.h Re: Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy wart 24.07.11, 23:04
          Nie kolego. Ostra jazda jest oprócz codziennej jazdy na rowerze, nie zamiast.
      • spector1 Re: Rower szosowy - tani, prosty - jaki? Czy wart 27.07.11, 13:10
        franek.h napisał:

        > Witam!
        > Jeżdzę na rowerze całkiem sporo. Od kilku lat przynajmniej raz w tygodniu robię
        > ostrą jazdę: mam stałe trasy o długości ok 20 i 30 km. Do tej pory jeżdziłem n
        > a nich na lekkim trekingu, miało to sens, bo te drogi były typowo polskie. Ale
        > ostatnio jadna z tych tras została wyremontowana, asfalt jest równiuteńki, ba,
        > po zimie nadal taki został. Zastanawiam się nad przesiadką na rower szosowy, al
        > e mam wątpliwości. Po pierwsze, czy warto na tak krótką trasę kupować nowy rowe
        > r, a może tylko zmieniać koła na lżejsze w trekingu na tych parę kilometrów. A
        > jeśli już to czy kupić tanią szosówkę z Decathlonu, czy coś innego.
        > Ktoś mi może coś doradzić?

        Jezeli na tym rowniutkim asfalcie, na lekkim trekingu, jadac ostro pokonujesz
        20 km w czasie powyzej 35 min to daj sobie spokoj z szosowka.

        Spector
        • franek.h Rozsądne kryterium. 27.07.11, 14:22
          Mój rekord to 50 minut. Cieniutko. Ale, 20 km w czasie poniżej 35 minut? To znaczy, że większość czasu musiałbym jechać powyżej 40 km/h. Nie wydaje mi się to możliwe na trekingu, w najlepsze dni można utrzymać 30-kilka km/h i to przy idealnej pogodzie - tzn bez wiatru.
          Ale może to też znaczyć, że jeszcze sporo mogę zrobić na swoim rowerku.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja