Gość: zosia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.11, 12:50 Mam do Was pytanie jak radzicie sobie z psami które doskakują do Was podczas jazdy na rowerze? Dla mnie są to bardzo przykre sytuacje, które zniechęcają mnie do rowerowych wypadów. Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Sławek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.xdsl.centertel.pl 02.08.11, 17:07 Przyspieszam na maksa i pies zostaje z tyłu.Jeszcze nie spotkałem psa który by przekroczył 40km/h. Link Zgłoś
Gość: biker Re: psy kontra rowerzyści IP: *.ust.vectranet.pl 02.08.11, 17:35 Gaz pieprzowy, dostępny bez pozwolenia. 3 lata temu zostałem pogryziony, od tego czasu jeżdżę z gazem. Staram się nie używać, ale 3-4 razy musiałem. Bardzo efektywne rozwiązanie. Pies bez względu na rozmiar ucieknie. Link Zgłoś
Gość: fuzzy_logic Re: psy kontra rowerzyści IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.08.11, 23:02 tez mialem raz przyjemnosc z 3 psami na raz. Fajnie bylo widac jak odpadaly jeden po drugim w miare dochodzenia do 40 ;) Link Zgłoś
wojtus1286 Re: psy kontra rowerzyści 23.02.12, 13:24 Również przyspieszam i zostawiam je w tyle. Nie chcę im zrobić krzywdy, a taka ucieczka to jednak przyjemne uczucie. Oczywiście, gdy jestem już bezpieczny. Daje satysfakcje ;-) Link Zgłoś
walek_z_lasu Re: psy kontra rowerzyści 02.08.11, 21:15 Bez skrupułów w starciu z kundlami. ŻADNYCH. Walek Link Zgłoś
Gość: zalogowany wyposażenie niezbędne IP: *.ztpnet.pl 03.08.11, 11:05 walek_z_lasu proponuje: ...Bez skrupułów w starciu z kundlami. ŻADNYCH. Walek... Nieco trudny ten wariant, bo las nie zawsze jest w bliskim pobliżu ;-) Kto ma wyposażenie roweru niebędnie niezbedne, ten nigdy nie powinien rezygnować z tej dłuższej, metalowej wersji pompki rowerowej na rzecz mini wersji, plastikowej, rachityczne. Psy podpowiedzą - dlaczego. Jakoś nie spotkałem wersji psa, jaki - atakując - nie zastanowiłby się chwilę, widząc schylanie się człowieka po coś na ziemi. Link Zgłoś
jan-w Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 06:26 1. Przyśpieszenie i (ważne) jazda wprost na psa. 2. Twarde buty (SPD) ;-) 3. Dog Chaser. Link Zgłoś
Gość: grzybek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.dynamic.chello.pl 03.08.11, 09:59 Po spotkaniu z psem warto chwilę ochłonąć , po czym wykonać telefon na policję lub straż miejską, żeby przyjechali i ukarali właściciela psa za prowadzenie czworonoga bez smyczy. Jak dostanie mandat to może się kretyn nauczy porządku. Link Zgłoś
tiresias Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 10:51 w mieście to jeszcze ok, ale sa sytuacje, kiedy w szczerym polu biegnie gromadka półdzikich i zerwanych z łańcucha. jak dziabną, to nawet nie znajdziesz właściciela. no i bywa ich tak 3 - 6 sztuk, czasami spore. w trudnym terenie trudno szybko rozpędzić się do tych 40/h. dlatego mam gaz a ostatnio zainwestowałem w to www.amazon.com/Dog-Dazzer/dp/B003Q8X20I opinie są różne. będę testował na psie sąsiadki (wredny spaniel) to dam znać. uważajta Link Zgłoś
jan-w Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 17:08 Odrobinę przepłaciłeś: www.rafmax.pl/product-pol-1840-Odstraszacz-psow-Dazer.html#nclid=68ee0676e3f114f12f82047b571f6b43 Z moich doświadczeń z dog chaser/dazer (ultradźwiękowym odstraszaczem) wynika że nie zawsze jest tak pięknie jak na filmie: www.youtube.com/watch?v=_lKTdHw-Q0M Niestety sporo jest głuchych psów i one nie reagują. Trzeba tez opracować sobie metodę używania go w trasie. Trudno wozić go ciągle w ręce. Z kolei kiedy opada cię sfora psów, trudno sięgac do kieszeni i szukac DC. Ja kiedy wjeżdżam do wsi o której wiem że może mnie tam spotkac taka przygoda, wieszam go na szyi. Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 21:27 psy słyszą wysokie częstotliwości, taki dźwięk jest dla nich uciążliwy, ale to wszystko, także trzeba mieć świadomość, że na agresywnego psa, który ma mocne postanowienie zrobienia komuś krzywdy nie podziała, psy są najgroźniejsze gdy bronią swojego terenu albo szczeniąt, więc jeśli wjeżdża się na teren który jest broniony przez psa, albo psy, i jeśli one nas nie znają, zawsze będą podwarkiwania i szczekanie, trzeba to przetrzymać, bo jeśli pies nas zapamięta jako agresora, będzie dotąd czekał, aż wyczai moment, żeby zaatakować oczywiście czasem trzeba jakiegoś psa ostrzej przegonić, ale trzeba to robić z wyczuciem, nie ma sensu niepotrzebnie prowokować, bo kiedyś może się źle skończyć Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 21:45 co do psów latających luzem i łączących się w sfory, to fakt są niebezpieczne i to bardzo, ale wielokrotnie bywało tak, że ja przejeżdżałem obok takiej sfory, a ktoś za mną już nie dawał rady, bo się bał i zaczynał reagować nerwowo, do psów nie wolno okazywać lęku, trzeba zwrócić uwagę na prowodyra, bo ja kiedyś miałem tak, że jakiś kundel poprowadził na mnie kilku potężnych psów, nie byłem na rowerze tylko biegałem, więc uciec nie było jak, stanąłem, huknąłem na kundla, ale się nie ruszyłam, psy przyhamowały, a mogło być ciężko Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 13:20 psy są bardzo wyczulone na ludzkie emocje, jeśli się ich boisz, to będą atakować, jeśli zbliża się do ciebie pies można się do niego odezwać, spokojnym, może być w miarę wysokim głosem, psy lubią wysoki głos, jeśli to od razu jest warczenie, to można powiedzieć pewnie, niższym głosem "spokój!", nie wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, najlepiej na moment zastygnąć tylko mówić do psa, co do patrzenia psu są dwie szkoły, jedna, że nie wolno, druga moja własna, zawsze patrzę psu w oczy, ale jednocześnie mówię do niego spokojnie, w ogóle lubię psy, więc psy to wyczuwają, nie mam problemów Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 13:24 i jeszcze jedno, kiedy jedziesz na rowerze i widzisz na swojej drodze psa, to zwolnij, niech pies ma szansę cię zobaczyć, przyjrzeć się tobie, nigdy nie przejeżdżaj zbyt blisko psa w pełnym biegu, bo się wystraszy i zaatakuje, możesz się do niego odezwać profilaktycznie, na przykład "co malutki?" teksty typu malutki najbardziej lubią te ponad 60 kg cielaki Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.11, 13:32 jak bardzo się boisz psów, to jeszcze może zrobić coś takiego, dorwać jakiegoś znajomego psa i go wygłaskać, dać mu się do siebie połasić, żeby jego zapach przeszedł na ciebie, wtedy psy będą czuły innego psa i będą na ciebie reagować bardziej przyjaźnie, niestety jak masz kota i psy czują jego zapach od ciebie to niektóre mogą (choć nie muszą) reagować agresywnie Link Zgłoś
jan-w Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 17:11 Obawiam się że nadbiegająca z boku sfora psów nie da ci szansy na obwąchiwanie się ani przemowy. Po prostu łapią za łydkę. Chyba że najpierw któryś oberwie butem. Link Zgłoś
tiresias Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 17:24 Kochany 'rowerku' - gdybym robił tak jak radzisz to moje białe kości dawno rozniesione byłyby przez śląskie burki po okolicznych, bezkresnych i dzikich polach. ale pomysł z zapachem jest dobry. na drugi raz natrę ramę roweru zaprzyjaźnionym kotem. obiecuję relację. Link Zgłoś
Gość: just a biker Re: psy kontra rowerzyści IP: *.ust.vectranet.pl 03.08.11, 23:32 na drugi raz natrę ramę roweru zaprzyjaźniony > m kotem. obiecuję relację. Wyśmienity pomysł ;) rowerek to taki teoretyk życia czerpiący wiedzę z programów naukowo-przyrodniczych na różnych atrakcyjnych kanałach, zdaje się... Możesz rowerku lubić zwierzęta, ale bezpośrednie patrzenie w oczy, niezależnie od gatunku, oznacza wyzwanie, chęć konfrontacji. U ludzi też tak jest, gdybyś nie zauważył(a). W sporych miastach, psy puszczone samopas mają gdzieś w pobliżu swoich właścicieli, więc nie jest tak do końca beznadziejnie, o ile nie trafi się na amstaffa z dresem, który w dodatku nad nim nie panuje. Moje doświadczenia są z przejazdów przysiółkami, popeegieerowskimi wioskami i ogólnie miejscach, o których najstarsi kartografowie nie pamiętają. Psy podobnie jak mieszkańcy takich miejsc reagują wyłącznie na bodźce fizyczne - kłonica, kamień, kopniak etc. Przekaz podprogowy tam nie występuje. W zeszłym roku zauważyłem, że w niektórych wioskach ludzie świadomie wypuszczają psy "od budy", najczęściej duże mieszańce, żeby same sobie coś upolowały. Kilka razy natykałem się na watahy od 4 do 8 psów, które polują zgodnie z taktyką, instynktem, trudno powiedzieć, w każdym razie widać który płoszy, który nagania, które wykańczają, a który je pierwszy. Zawsze czułem się nieswojo, ale widać było, że człowieka się jednak boją, albo mają dystans. Wożę ze sobą gaz, parę razy użyłem, ale staram się rozwiązywać takie sytuacje pokojowo. Psa interesuje i drażni noga, która kręci się wraz z korbą. Najczęściej wystarczy przestać na chwilę pedałować i pies traci zainteresowanie. Numer ze schylaniem się działa na każdego psa, który w życiu oberwał kamieniem, czyli na zdecydowaną większość, ale parę razy pies był jeszcze bardziej pobudzony po takim schylaniu się. Bardzo mnie interesuje, czy to urządzenie typu dog dazzer naprawdę działa, i jak skutecznie? Lubię nowinki techniczne, ale proste rozwiązania są zazwyczaj najlepsze. Na długo bateryjka wystarcza w takim ustrojstwie? Na dzień dzisiejszy polecam gaz, opanowanie, tel. komórkowy przy sobie. Aha, i jakkolwiek to może zabawnie brzmieć, kanapki piknikowe są dla zwierząt wyczuwalne z dużo większej odległości niżby się nam mogło wydawać, i też wzbudzają ich zainteresowanie ;) Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 00:54 rowerek to taki teoretyk życia czerpiący wiedzę z programów naukowo-przyrodniczych na różnych atrakcyjnych kanałach, zdaje się... Możesz rowerku lubić zwierzęta, ale bezpośrednie patrzenie w oczy, niezależnie od gatunku, oznacza wyzwanie, chęć konfrontacji. U ludzi też tak jest, gdybyś nie zauważył(a). no właśnie to jest ciekawe, bo taka jest teoria, ja z psami mam do czynienia od dziecka, z dużą ilością psów, bo mój dziadek miał hodowlę i od dziecka nauczyłem się patrzeć psom w oczy, to u mnie działa tak, że psy się uspokajają... może to zależy od tego, jakie kto ma spojrzenie, bo jak ktoś ma wredne ślepia, to pies go zeżre ;-) Link Zgłoś
Gość: rowerek Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 01:07 a co do psów, to niedawno miałem też taką historię, że szliśmy razem wieczorem ze znajomymi, no i trafiliśmy na taką sforę wypuszczoną z okolicznych podwórek, coś na oko z piętnaście psów, wszelkiej maści i rozmiaru, jedna z dziewczyn nie wytrzymała nerwowo i zaczęła biec, psy za nią, była szybka więc psy miały radochę, dodatkowo biegnąc krzyczała, nas zatkało, staliśmy w miejscu, ona obiegła całkiem spory plac, zrobiła ładne kółko w dobrym tempie, przebiegła obok nas i następne kółko,psy za nią ujadając, ona krzyczy, i tak ze cztery kółka, w końcu jak przebiegała obok nas z obłędem w oczach zdołaliśmy ją pochwycić i zatrzymać, co nie było łatwe bo się wyrywała, ale udało się,psy zawiedzione nagłą utratą przewodnika, pokładły się obok nas na trawie i czekały na dalszy ciąg, siłą żeśmy ją prowadzili do samego domu, a psy za nami w nadziei że jednak sobie pobiegają, ale udało się nam i psy były zawiedzione... Link Zgłoś
Gość: Orest Re: psy kontra rowerzyści IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.12, 18:18 Oj, rowerku... Hodowlę to ty pewnie oglądałeś w TV. A może wizyta w schronisku dla psów tak cię zafascynowała? No nie wiem. W każdym razie rzeczywiście troszkę śmieszne teorie sprzedajesz. Może jeszcze psy na twój pełen miłości wzrok machają ogonkami. Link Zgłoś
Gość: domestos Re: psy kontra rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.11, 15:02 > o ile nie trafi się na amstaffa z dresem, który w dodatku nad nim nie panuje. Amstaff nad dresem nidgy nie zapanuje - dres nad nad amstaffem zawsze panuje co widać po zachowaniu amstaffa. Link Zgłoś
niebieskaa4 Re: psy kontra rowerzyści 03.08.11, 20:20 Mnie z zaskoczenia zaatakowały trzy psy średniej postury / pojawiły się znikąd /. I nie było czasu na zapoznawanie się czy czułe słówka co najgorsze to miało miejsce w szczerych polach. Z tego spotkania wyszłam bez większych strat choć jeden mnie dziabnął bolało ale obeszło się bez krwi. Wrażenia bardzo niesympatyczne. I jak za parę minut zobaczyłam kolejnego psa to się zastanawiała czy nie wybrać innej drogi. Ale ten na szczęście był z Panem i moja noga go nie interesowała. Dobry pomysł z tym odstraszaczem.Na pewno sobie kupię coś takiego, Link Zgłoś
Gość: slawixo Re: psy kontra rowerzyści IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 00:41 Jak ten strach ma cię paraliżować to daj właścicielowi chińskie ostrzeżenie.Następnym razem np.za brak kagańca,niech płaci!.Ja jak już jadę po chodnikach,to nie szaleję,więc inni też na spokojnego rowerzystę mają obowiązek uważać.A jak nie to kup sobie gaz na psy,bo masz prawo do życia bardziej niż pies.Ale oczywiście to nie psa wina,że ma wyluzowanego właściciela.aktywnyrelax.blogspot.com Link Zgłoś
stefan4 Re: psy kontra rowerzyści 06.08.11, 01:02 zosia: > Mam do Was pytanie jak radzicie sobie z psami które doskakują do Was > podczas jazdy na rowerze? Bardzo mnie zniesmaczają wypowiedzi w tym wątku w stylu Krwawego Rambo: pompką po karku, gazem po oczach, przejechać kołem przez brzuch, a potem z lubością się wsłuchiwać, jak jęczy z bólu... Po pierwsze psów nie należy się bać. Nie wiem, jak one to wyczuwają, ale gonią prawie wyłącznie tych, którzy się boją. Po drugie nie każda pogoń jest atakiem, nawet jeśli towarzyszy temu szczekanie. Czasem jest to sport, wyścig. Człowiek, idący 5km/h nie jest wyzwaniem, ale rowerzysta, jadący 20km/h to już tak. Sam bym za takim pobiegł, gdybym był psem... A po trzecie prawie zawsze skuteczne jest pokropienie goniącego psa niewielką ilością wody z bidonu. Pisze ,,prawie'', bo w czasie deszczu to nie działa... - Stefan Link Zgłoś
zsameis Re: psy kontra rowerzyści 06.02.12, 23:43 Gość portalu: zosia napisał(a): > Mam do Was pytanie jak radzicie sobie z psami które doskakują do Was podczas ja > zdy na rowerze? Dla mnie są to bardzo przykre sytuacje, które zniechęcają mnie > do rowerowych wypadów. trzeba wrzucić trzeci bieg:)) psy tak szybko nie pedałują:)) Link Zgłoś
jan-w Re: psy kontra rowerzyści 07.02.12, 10:11 zsameis napisał: > trzeba wrzucić trzeci bieg:)) psy tak szybko nie pedałują:)) Różnie. Spotkałem takiego który biegł przede mną i odwracał pysk patrząc na mnie z rozbawieniem. Na szczęście nie był agresywny tylko się mną bawił ;-) Link Zgłoś
headvig Re: psy kontra rowerzyści 07.02.12, 10:51 ktoś mi kiedyś poradził, wozić pompkę i pompką psa po nosie jak dolatuje ;) trochę niehumanitarne, ale skutkuje podobno ;) Link Zgłoś
dar61 psy kontra pompka, tresura i hycel 07.02.12, 13:45 No dobra. Nikt tego nie poruszył, więc trzeba odwrócić sytuację. Zostawiam na boku sytuację, kiedy walnięty pomką po nosie egzemplarz psa, atakującego stadnie, wzmaga rekontrę ze strony psów pozostałych. Psa przed atakowaniem ruchomego celu - instynktownie przez każdego zdrowego psa gonionym - należy tresurą ODZWYCZAJAĆ do skutku. Tak, żeby nie czynił tego tylko na polecenie opiekuna. Najprymitywniejsza wersja takiej tresury, wyczytana w jakimś poradniku dla amatorów-treserów, wymagała właśnie użycia pomki. Użycia przez umówionego rowerzystę. Dziś taka tresura zapewne wykorzystuje klasycznie elektryczną obrożę, nastawioną na maksymalny bodziec. Użytą oczywiście dokładnie w momencie potrzebnym, nie dowolnym. Nawet do tego typu tresury nie potrzeba umawiać się z obiektem szybko pędzącym. Znam kraje, gdzie jeden taki atak psi wywołuje czasową konfiskatę takiego psa, po powtórce - tego psa eksterminację. Wariant obrony przed watahą śródpolną/ śródleśną półdzikich lub spuszczanych dla treningu/ samodożywiania [eks-]wiejskich burków z użyciem roweru jako przesłony należy wytrenować. I - uzupełniać to obowiązkowym w sytuacjach wjeżdżania na zaburkowane tereny łąkowo-polno-leśno-wiejskie wyposażaniem SIĘ w długi przedmiot, jakim wtedy należy burkom machać przed mosem na swej zadniej, nieorowerowanej, przestrzeni. Mój znajomy miał wielekroć kontakt z taką watahą psią, kiedy jeździł na grzybki w las rowerem. Po kilku kontaktach prawie 4. stopnia a tymi psami zgłosił to wreszcie w magistracie, przeprowadzono ze Strażą Miejską odpowiednie w przyległych wioseczkach kontrole, zmobilizowawszy służby neo-hycli, wszelkie psy luzem wtedy we wiosce się pałętające poszły na arkan, drugi raz tę akcję [kumpel z zieleni miejskiej, współorganizator, mi to wspominał] powtórzono już bez rozlepiania plakacików - kłopot i sfora śródpolna znikła. Pomogły też artykuliki o takiej psiej hordzie w lokalnej prasie. Nie bójmy się tedy o takich watahach powiadamiać kogo trzeba, nawet dziennikarzy, jeśli lokalne władze to d*py i obiboki. Kumpel w.wym. wspomniał mi ze 3 dni temu, że magistrat już rozważa bezpłatną akcję czipowania wszystkich psich obywateli swego rejonu - bo kilka ładnych lat temu wprowadzono tam zaniechanie opłat za psy, ale z bezwzględną siłą wyłapano wszystkie psy luzem. Chcieć, to móc. A pompka? To bardzo przydatny przedmiot. Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: psy kontra rowerzyści 23.02.12, 15:58 Dobre buty o odpowiednio twardej podeszwie rozwiążą problem. Link Zgłoś
adam81w Re: psy kontra rowerzyści 26.02.12, 20:55 Kopie się je z buta. Najlepsza metoda na te głupie stworzenia. Link Zgłoś