ala_dwa
02.08.11, 21:44
dzisiaj na wale, byłam świadkiem zdarzenia, którego inicjatorem był ... rowerzysta ubrany bardzo markowo na markowym rowerku, i jechał ścieżką rowerową lewą stroną ścieżki. Rowerzysta jadący z przeciwnej strony jechał prawidłowo i ani myślał zjechać i ustąpić. No i zderzyli się... obserwowałam to, bo jechałam z pięć metrów za rowerzystą jadącym prawidłowo. Pewnie bym ustąpiła, ale nie wiem. Ten jadący prawidłowo nie był skory do walki i może dobrze, jednak został dość brutalnie kopnięty przez tego jadącego nieprawidłowo. Do tej pory mnie nosi. Uff, wygadałam się.