Gość: nevada
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.08.11, 02:31
dzis 8.08.2011 o godz 12.30-12.50 w Łodzi na ul. Krzywickiego w Łodzi dwoje dorosłych rowerzystów facet o twarzy parszywego gnoja i niedomyta spocona już lekko zmęczona "praca" baba stwierdzili że drogą o ruchu dwustronnym mozna jechac jak po wiejskiej drodze czyli tak by żadne auto nie miało szans ich wyprzedzić... niestety trafiło na mnie i mojego Tatę chorego na serce. W odległości ok. 25m za nimi dałam krótki sygnał ze cos za nimi jedzie i jeśli chcą jechać obok siebie niech zajmują szerokośc połowy jezdni... cóż auto zostało oplute ja zatrzymałam sie po ich wyprzedzeniu otworzyłam okno i czekajac az dojada wyjęłam tel zeby ewent. zrobic zdjecie... zostałam obrzucona k i cip i że im wolno że nie znam sie na przepisach wiec mówie, że mogą zając tylko część która pozwala na nieutrudnione poruszanie sie pojazdów... drugie splunięcie... i co gnój wymyslił(tak na oko 30 latek) podjechał pod przedni zderzak i zaczął kręcic kołem tak by został slad na tablicy-że niby go zepchnełam uderzyłam/ Tata niewyrobił wysiadł i powiedział zeby pojechał bo blokuje ruch a ten na Tatę a ze Tata ma wszyty kardiowerter starał sie uniknac uderzenia w urządzenie i wywrócił się to tylko rozkręciło swira i zachął Tatę kopać i bić panienka z duma patrzyła na bohatera... ja wyskoczyłam i do gościa żeby przestał bić chorego człowieka to sie zabrał za mnie wiadomo g.sie obronie wiec dzwonie na 997 a ten mi wytraca telefon z reki i tak 4 razy przy czym póżniej nie dzwoniłam a starałam sie zrobic zdjęcie. No i co ze je mam Tata pobity ale szpital jest ostatnim miejscem jakie chce odwiedzić boje się o noge bo każde stłuczenie powodować może skrzep i wiadomo dokkad dojdzie,...świadków mam i co. Policja przyjechałanie wylegitymowała sie wysłuchała spisała znaki szczególne a ze musiałam jechać po dziecko do żłobko/przedszkola nie mogłam uczestniczyć w poszukiwaniach jak to ujeli...jedno zdanie było niezłe czy znam nazwiska osób???????????/ bez komentarza/ gnój odjeżdżając odgrażał sie ze pamieta mój nr i mnie namierzy to tez policja wie.... i co pójde na komende i dowiem sie że z cywilnego moge za uszczerbek na zdrowiu Taty, za zniszcenie aparatu/szczęśliwie nie do końca/ i groźby słowne.... szczerze mówiąc pomysł z rowerami adrewsowany powinien być do ludzi po prawie jazdy z kursem rowerowym, głąby powinny nosić kaski, sygnalizować zamiar zmiany pasa, nie przejeżdźać po przejściach dla pieszych...ile fuc..ów zobaczyłam po zatrąbieniu a najważniejsze wyraźne oznaczenie roweru i OC bo sa uczestnikami ruchu.
co zrobię nie wiem ale przy takim sądownictwie chyba to podwójne g rowerowe nadal będzie jeździć a je będę żyła w strachu czy aby jakiś głupi z wydz komunikacji,policji itp nie poda adresu zamieszkania....