Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      potrącone dziecko z matką na chodniku przez rower

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 03:38
    dzisiaj miałam sytuacjję która skończyła sie założeniem gipsu na złamaną rękę , na razie opatrunków na głowie,nogach, plecach i pozostawieniem w szpitalu na obserwacji po tomografii u mojej prawie 3 letniej córki rozjechanej przez rowerzystę .Gdyby nie fakt że usłyszałam ze coś za nami jedzie po chodniku bez ozn. drogi dla rowerów....Trzymałam dziecko za rękę gadałyśmy o głupotkach ptaszkach,autach,psie po drugiej str ulicy-tak szłam obok średnioruchliwej dwukierunkowej, ...i nagle nadjeżdża bydle z tyłu i uderza w Małą. Ważniejsze dla mnie było to żeby zadzwonić na pogotowie niż gonić dupka.I co z tego że opisałam że miał torbę że go rzucało po całej szerokości chodnika że nie wiem jaka miał mordę...

    Mam tylko prośbe nie uważajcie się rowerzyści za święte krowy, wielokrotnie wyjeżdżajacy na przejście dla pieszych gdy np. nie ma świateł i muszę tak hamować że dziecku i pasażerowi coś się stac może.Dość chamstwa to wy się dostosujcie. Niedsety apel dotrze do myślacych i potwierdzą słowa a głupki dalej będa dupkami.
    Wczesniej nie spodziewałam się sytuacji że na chodniku do czegoś takiego dojdzie ale popieram że trzeba miec broń wobec was.... ja gnoja nie znajdę Policja tez a dziecko nie wiem... po 12 godz od zdarzenia mogę coś napisać bo siedzę w aucie pod oiom-em na zmianę z siedzeniem w szpitalu. Życzę żeby każdy głupek na rowerze odczuł to co ja teraz czuję.Życzę takiego strachu i bólu.
      • jan-w Agresja zabija. 16.08.11, 07:26
        "Bydlę"."Mordę","trzeba miec broń wobec was" (w jakim to jest języku?), "gnoja". Osoba tak chorobliwie agresywna nie powinna prowadzić samochodu.
        1. "Dość chamstwa to wy się dostosujcie. " - W innym wypadku użyjesz swojej "broni wobec rowerzystów" czyli rozjedziesz ich na przejeździe rowerowym którego zapewne nie odróżniasz od przebiegających obok pasów?
        2. Nie napisałaś jeszcze co ty, poza "gadaniem o głupotach" i wpatrywaniem się w psa po drugiej stronie ulicy zrobiłaś. Wiele razy widziałem takie bezmyślne mamuśki wykonujące nagłe zwroty w bok, bez rozglądania się. Pieszy na chodniku ma bezwzględne pierwszeństwo, ale też musi myśleć i rozglądać się przed nagłą zmianą kierunku. Nikt nie zahamuje w miejscu.
        3. > Życzę żeby każdy głupek na rowerze odczuł to co ja teraz czuję.Życzę takiego strachu i bólu.
        Dziękujemy za życzliwość . Patrz pnt 1.
        4. > wielokrotnie wyjeżdżajacy na przejście dla pieszych gdy np. nie ma świateł i muszę tak hamować że dziecku i pasażerowi coś się stac może.
        Pewnie o tym nie wiesz, ale zbliżając się do świateł, masz obowiązek tak zmniejszyć prędkość aby móc w każdej chwili zahamować. Coś pisałaś o bydlakach nie będących w stanie zahamować?
        5. Siedzisz w samochodzie pod OIOM i piszesz z neostrady? Masz kabel w samochodzie?
        Jak widać kłamiesz, więc twoja historia jest jeszcze mniej wiarygodna.

        Reasumując - twój stan powoduje że jako kierowca jesteś zagrożeniem dla otoczenia. Nie prowadź zanim lekarz ci na to nie pozwoli po udanej kuracji, czego ci serdecznie życzę.
        • Gość: tyle Re: Agresja zabija. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 09:05
          - jeżdźę rowerem również i uważam za...tych którzy poruszją się po chodniku mając jezdnię,
          - zmniejszam prędkość przed skrzyżowaniem zawsze lecz gdy nie ma znaku o tym że jest droga dla rowerów nagle wyjeżdźający rowerzysta nie musi mnie obchodzić,nie ucz mnie sam sie naucz i przeprowadzaj rower po pasach,
          - mamuski "takie" a z tobą mama nie wychodziła na spacer???? nie miałam samiaru skręcać po prostu szłam na spacerze z dzieckiem po chodniku dla pieszych czy mam się rozgladać czy z kijem nie nadjeżdża psychopata,
          - czy do takiego kraju dązycie ja nazywam rzeczy i ludzi po imieniu a inni sa przestępcami nie mieści się w żadnych granicach postrzegania świata to co piszesz ale w innym watku zalecacie rowerzyści odpierać atak "chama"z auta gazem coś nie tak ?
          -słownictwo adekwatne do mózgu tego typu rowerzystów
          -bronisz gościa który złamał przepisy o mało nie zabił dziecka i zwiał ???????/////
          ???????????? wiedza min obszar do 10m przy oiomie po przeciwnej str od wjazdu dla karetki obejmuje router neostrady akurat tego szpitala.
          ostatni wpis niezależnie od Waszych
          • jan-w Agresja zabija. Alkohol szkodzi. 16.08.11, 09:30
            1. Jeżeli musisz bardzo gwałtownie hamować przed pasami, to znaczy że jedziesz zbyt szybko.
            Rowerzysta wjeżdżający na przejazd rowerowy musi cię obchodzić. Jeżeli jest inaczej prokurator ci to wytłumaczy.
            2. Mama wychodziła ze mną na spacer, ale nie była tak głupia aby zataczać się lub robić nagłe zwroty patrząc nie wokół siebie ale na psa po drugiej stronie ulicy.
            "Nadjeżdża z kijem" psychopata? Nie masz przypadkiem omamów?
            3. Twoje słownictwo i prymitywny język, odzwierciedla stan twojego mózgu, nie rowerzysty który się tu nie wypowiadał.
            4. > ???????????? wiedza min obszar do 10m przy oiomie po przeciwnej str od wjazdu d
            > la karetki obejmuje router neostrady akurat tego szpitala.
            > ostatni wpis niezależnie od Waszych

            ? Proponuję - więcej snu, mniej alkoholu. EOT prowokatorko.
            • Gość: m. Re: Agresja zabija. Alkohol szkodzi. IP: *.chomiczowka.waw.pl 16.08.11, 12:36
              Jesteś żywym dowodem na to, że obowiązkowa karta rowerowa powinna wrócić od zaraz.
              > 1. Jeżeli musisz bardzo gwałtownie hamować przed pasami, to znaczy że jedziesz
              > zbyt szybko.
              > Rowerzysta wjeżdżający na przejazd rowerowy musi cię obchodzić. Jeżeli jest ina
              > czej prokurator ci to wytłumaczy.
              Pasy to nie przejazd rowerowy! Rowerzysta zjeżdżający z chodnika na jezdnię poza przejazdem rowerowym jest po prostu włączającym się do ruchu i nikt nie ma obowiązku na niego szczególnie uważać, tak jak kierujący jadący ulicą nie muszą wypatrywać samochodów chcących się włączyć do ruchu np. z posesji.

              > 2. Mama wychodziła ze mną na spacer, ale nie była tak głupia aby zataczać się l
              > ub robić nagłe zwroty patrząc nie wokół siebie ale na psa po drugiej stronie ul
              > icy.
              Pieszy na na chodniku bezwzględne pierwszeństwo. Zawsze. Nawet jeśli rower akurat wyjątkowo miałby prawo się znaleźć na chodniku, to nie zmienia to faktu, że pieszy ma prawo się "zataczać lub robić nagłe zwroty". Jeśli rowerzysta wjedzie z pieszego robiącego zwrot lub zataczającego się, to znaczy że nie zachował bezpiecznego dystansu i/lub nie dostosował prędkości do warunków. Tyle.
          • tomek19641 Re: Agresja zabija. 17.08.11, 11:52
            ...i dlatego bezpieczniej poruszać się po ulicy :)))Paradoks, ale jezdżąc warszawskimi drogami dla rowerów, obserwuję jak mamusie z dziecmi nagminnie poruszają się własnie po drodze rowerowej. A po chodnikach nie jeżdżę w ogóle.
            • jszafranski Re: Agresja zabija. 19.08.11, 13:57
              ale tutaj akurat mamusia poruszala sie po chodniku.
            • robertrobert1 Re: Agresja zabija. 19.08.11, 21:27
              Dokładnie tak jest. Ja także jak tylko mogę unikam warszawskich dróg dla rowerów gdyż one są zagrożeniem a nie azylem bezpieczeństwa dla rowerzystów. I tak będzie dopóty rowerzysta nie będzie miał ZAWSZE pierszeństwa przed samochodami.
            • gazeta_mi_placi Re: Agresja zabija. 23.08.11, 14:08
              W Krakowie też największa grupa pieszych poruszających się po ścieżkach rowerowych to mamusie z dziećmi na wózeczku.
              Może te Panie myślą, że ścieżka rowerowa jest dla każdych kółek, także tych co mają w wózeczkach dziecięcych?
        • Gość: m. Re: Agresja zabija. IP: *.chomiczowka.waw.pl 16.08.11, 13:13
          > "Bydlę"."Mordę","trzeba miec broń wobec was" (w jakim to jest języku?), "gnoja"
          > . Osoba tak chorobliwie agresywna nie powinna prowadzić samochodu.
          Facet potrącił dziecko i uciekł z miejsca wypadku. Gdyby zrobił to samochodem, to nie takie epitety by się tu posypały. A że zrobił to rowerem, to zarzucasz "agresję" ofierze???

          > Nikt nie zahamuje w miejscu.
          Jeśli ktoś ma problem, żeby "zahamować w miejscu" bo pieszy na chodniku zrobił coś nieoczekiwanego, to znaczy że jechał za szybko i znalazł się za blisko pieszego. Myśleć trzeba, ot co!

          > Pewnie o tym nie wiesz, ale zbliżając się do świateł, masz obowiązek tak zmniej
          > szyć prędkość aby móc w każdej chwili zahamować.
          Zahamować tak - ale przed pieszym. Rowerzysta wjeżdżając na przejście włącza się do ruchu, więc nikt nie musi dostosowywać swojej prędkości do prędkości z jaką rower może wjechać na pasy (kilka razy szybciej od idącego pieszego). Pieszy zresztą też ma zakaz biegania po przejściu a nawet wchodzenia nagle zza przeszkody ograniczającej widoczność - jak myślisz, po co?
          • jan-w Re: Agresja zabija. 16.08.11, 16:11
            M z Chomiczówki... Spróbuj przeczytać moje posty na które odpowiadasz. Polemika z twoim wyobrażeniami na temat ich treści, zamiast z ich treścią jest naprawdę niepoważna.
      • user0001 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 16.08.11, 09:23
        Zadanie domowe dla adminów:
        1. Czy gość "nevada" i gość "tyle" piszący pełne agresji maile z zarzutami wobec rowerzystów piszą z tego samego bloku adresów IP (wiadomo, że dokładny adres będzie różny, ale można stwierdzić czy blok adresów należy do tego samego "rejonu").
        2. Jeśli macie narzędzia do analizy tekstu, to może warto sprawdzić, czy język nienawiści którym posługują się obaj goście, nie jest tak podobny, że sugerowałby jednego gościa.
        • Gość: nevada powróciła Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 14:55
          mnie też się zdaje, że to nevada, te same problemy ze stylem, logiką, agresją... biedactwo
      • Gość: ? Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: 77.236.16.* 16.08.11, 14:42
        tyle,

        niewłaściwe miejsce na wpisy

        to jest forum wzajemnej adoracji rowerzystów

        /poprawnychpolitycznie świętychkrów/ :-)

      • Gość: roerek nevada musi kogoś nienawidzieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 16:36
        to chyba taki człowiek, że musi ulać trochę agresji, żeby nie eksplodować, ludzie nienawidzą rowerzystów, kierowców, tirowców, feministki, szowinistów, homoseksualistów, prawicowców, lewaków, itp., nevada wybrała rowerzystów, teraz za wszystkie swoje życiowe klęski obwini rowerzystów, rowerzyści symbolizują całe zło tego świata, symbolizują również jej własny charakter, jej własne wady, których żeby nie widzieć, przeprojektowała na rowerzystów, a więc rowerzyści są "chamscy", "źle jeżdżą", "nie zwracają uwagi na innych" mają "mordy", są "śmieciami" itp.

        Nevada powiedz kto cię w życiu tak bardzo skrzywdził, kto ubliżał ci w taki sposób?
      • Gość: krzynio Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.11, 17:46
        Jestem rowerzytą od 30 lat, jeżdżę po drogach i po chodnikach. Przejeżdżam przez pasy dla pieszych, czasem myknę na czerwonym jeśli w zasięgu mego wzroku nie widzę innego pojazdu. Ale jadąc chodnikiem poruszam się z szybkością dostosowaną do ilości pieszych, a rączki mam cały czas na hamukcach i nie ma takiej opcji bym w kogoś wjechał. Przejeżdżajać przez przejście dla pieszych staram się przejechać raczej obok przejścia, a jak jest tłum ludzi to walę z bucika. W czasie jazdy po mieście mijam też młodych i głupich, którzy swoją jazdą pokazują, że nie mają szacunku do ludzi i wtedy krew mnie zalewa. Ale jak sobie przypomnę, że ja kiedyś też tak szalałem to natychmiast wymiękam. Każda młodość ma swoje prawa.
        • Gość: abc Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.icpnet.pl 16.08.11, 23:15
          "założeniem gipsu na złamaną rękę , na razie opatrunków na głowie,nogach, plecach i pozostawieniem w szpitalu na obserwacji po tomografii u mojej prawie 3 letniej córki rozjechanej przez rowerzystę"

          gdyby była rozjechana, to już by nie żyła, a gdyby potrącił ją rowerzysta to niemożliwością jest mieć tyle obrażeń na raz... rozumiem że np potrącił, dziecko upadło i ma złamaną rękę (chociaż to też mało prawdopodobne, bo dzieci w tym wieku są "elastyczne") więc najwyżej mogla się poodzierać, a tutaj wychodzi na to że dzieciak orła wywinął :D albo nie, zrobiła fikołka w bok, otarła głowę, potem... cholera nie pasuje i to, chyba jednak był to przewrót w przód, głowa otarta o chodnik, potem plecy, następnie nogi i upadając złamała rękę, pomijam już fakt że rowerzysta który uderzył w dziecko, które się pokulało, sam również też by się przewrócił


          NEVADA ma bujną wyobraźnię...
          • Gość: KLM Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.aster.pl 17.08.11, 00:52
            Niedawno mieliśmy na forum całkiem podobną dyskusję na temat faceta,który jadąc po chodniku zabił staruszkę i powiem Ci, że było wielkie zdziwienie, że sąd nie podzielił opinii większości tu zgromadzonych, że staruszka sama sobie była winna bo przecież mogła siedzieć w domu. Mam w rodzinie m.in. dwoje trzy, a właściwie jedną trzylatkę i jednego już czterolatka i gdyby jakiś pajac chcąc czy nie chcą, przez brak wyobraźni czy zwykłą głupotę zrobił krzywdę któremuś z nich, odczekał bym rok albo nawet dwa żeby nie być łączony z tą sprawą ale dorwałbym sukinsyna i przewiercił mu kolana. Szczerze mówiąc nie wiem czy ta sytuacja jest prawdziwa czy nie, dla mnie wystarczy, że jest prawdopodobna, bo codziennie widzę takich gnojków, którzy urządzają sobie slalom na pełnym gazie (sam kiedyś lubiłem tak jeździć :). Raz się uda, dwa razy, niech nawet pięćdziesiąt lub pięćset i tak będzie się liczył ten jeden raz kiedy się nie udało. Pozostawiam to Wam pod rozwagę. To i świadomość, że moja wiertarka ma funkcję wolnych obrotów :)
            • Gość: rowerek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 01:22
              ja nie uważam, że osoba która została faktycznie potrącona nie jest sobie sama winna, ale to jest dyskusja zupełnie innego rodzaju, bo tutaj mamy kogoś kto kłamie, wypisuje głupie teksty w celu prowokacji, bo mu się nudzi, albo ma jakieś poważniejsze problemy ze sobą, ale takie teksty jak te produkowane przez nevadę sprawiają, że tylko rośnie agresja, nic poza tym, dlatego w przypadku prowokacji nie ma co prowadzić normalnej dyskusji, bo to tylko młyn na wodę prowokatorowi
              • Gość: rowerek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 02:18
                wyszło mi podwójne przeczenie, a miało być jedno
              • Gość: KLM Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.aster.pl 17.08.11, 19:26
                Mogę zrozumieć, że ktoś tu mąci i prowokuje, mogę przyjąć, że prowokacją odpowiada się na prowokację (choć nie wiem po co) ale jeśli ktoś jak kolega wyżej twierdzi, że pieszy nie ma prawa poruszać się po chodniku swobodnie, a kolega niżej sugeruje, że ruch pieszych w tym, którą ręką prowadzić dziecko na spacer powinien podlegać jakimś regulacjom (rozumiem, że ustawowym bo jak inaczej?) to uważam, że jest to jednak przesada.
            • Gość: Bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.icpnet.pl 17.08.11, 12:13
              Szczerze mówiąc nie wiem czy ta sytuacja je
              > st prawdziwa czy nie, dla mnie wystarczy, że jest prawdopodobna

              MAlo prawdopodobna - inne kosci, inna masa, a ja tych "gnojkow" jakos rzadko widuje...

              Lepiej mozg sobie przewierc, bo jesli jednak sie zdarzy to bedzie twoja wina. To, ze przepisy kompletnie nie reguluja zasad ruchu poza jezdnia, dajac jedynie pierwszenstwo pieszemu, nie oznacza ze nalezy lazic bez glowy, ze nie mozna sie trzymac prawej strony, dzieciaka miec po prawej i uwazac...
              • Gość: KLM Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.aster.pl 17.08.11, 17:42
                Być może we Wrocławiu wszyscy rowerzyści bez wyjątku są wcieleniem taktu i łagodności. Niestety w Warszawie już tak pięknie nie jest. Nie twierdzę, że wszyscy tutejsi rowerzyści to dzicz i hołota co więcej twierdzę, że owa dzicz i hołota stanowi margines wśród wszystkich rowerzystów, ale ten margines jest najbardziej widoczny bo: wala przez przejścia dla pieszych i to bardzo często nie bokiem tyko środkiem; bez opamiętania pędzą po chodnikach; potrącają ludzi; zaczynają napier... w dzwonek kiedy mijają matki z wózkami, żeby bachor wpadł w histerię (zupełnie nie rozumiem i nie akceptuję takiego zachowania); nawet słyszałem o grupie nastolatków, które jeździły po parkach i opluwały ludzi bo taką sobie wymyśliły zabawę. Sam widziałem jak koleś opluł dziadka bo mu wlazł na ścieżkę rowerową. Niestety rowerzyści nie są idealni. Mnie też wkurzają babcie, które wyprowadzają swoje perełki (ale jeszcze bardziej wkurza mnie, że ktoś zaprojektował ścieżkę pomiędzy chodnikiem, a pasem zieleni), wkurzają mnie matki z dziećmi puszczonymi samopas po ścieżce lub bezpośrednio w jej sąsiedztwie ale też mam świadomość, że ważę 90 kg, mój rower 13 albo 14 i jadę z prędkością 20-25 km/h czyli, jeśli przywalę w 3 letnie dziecko, które waży około 15 kg, to zgodnie z II zasadą dynamiki przywalę w nie z siłą od 2260 do 2850 kilogramów. Owszem, takie wypadki zdarzają się rzadko ale mogą zdarzyć się każdego dnia i każdemu, to naprawdę jest kwestia sekundy nieuwagi (rowerzysty, matki lub dziecka), a konsekwencje mogą być na całe życie. Jeśli bardzo Ci się śpieszy to pomyśl, że lepiej spóźnić się 5 minut niż dostać sankcję na 3 miesiące :)

                Akurat wydaje mi się, że przepisy są tu wyjątkowo precyzyjne: na chodniku pieszy ma pierwszeństwo zawsze, nie ma tu jakiś wyjątków czy szedł dostatecznie po prawej stronie czy niewystarczająco po lewej, czy od prawej do lewej i nazad. Jeśli chce może nawet, tańczyć, turlać się czy stepować, to nie ma znaczenia bo i tak ma pierwszeństwo.
                • Gość: Bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.11, 22:20
                  Ale czym jest chodznik odpowiedziec nie umiesz, madralo...

                  Juz nie bede pytal od kiedy to sile mierzy sie w kilogramach, ale oswiec mi jak ci wyszly te 3 tony z II zasady dynamiki...
                  • Gość: KLM Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.aster.pl 18.08.11, 02:05
                    II zasada dynamiki to a=f/m czyli, że f (siła) równa się a (prędkość) razy m (masa) ale faktycznie zapomniałem, że km/h trzeba najpierw zamienić na m/s, a potem przeliczyć newtony na kg i stąd taka duża liczba.
                    Nie tylko ja przeliczam siłę na kilogramy, innym też się to zdarza www.youtube.com/watch?v=FOH85f1c0-A&feature=player_embedded
                    A chodnik to nadal część drogi przeznaczona do ruchu pieszych (art. 2 p. 9 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym) ale chyba jeszcze się z tym nie pogodziłeś skoro znowu wracasz do tego tematu :)
                    • bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 18.08.11, 12:18
                      "a" w tym wzorze nie oznacza predkosci tylko przyspieszenie... Nie da sie tego wszystkiego tak prosto przeliczyc, sily na kg rowniez.

                      Zacytowac glupia definicje kazdy potrafi, ale nikt wytlumaczyc po czym go rozpoznac...
                      • Gość: KLM Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.aster.pl 19.08.11, 08:54
                        Chyba faktycznie coś z tymi wzorami namieszałem :/ No cóż, starość nie radość, chociaż dobrze, że chodnik jeszcze bez trudu poznaję :D
                        • Gość: Bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.icpnet.pl 19.08.11, 12:01
                          Poznajesz, albo ci sie tylko tak wydaje...
      • robertrobert1 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 19.08.11, 21:22
        Powiem tylko jedno: idioci są wśród nas zarówno na ulicy, na chodniku jak i na drodze dla rowerów. Przestrzegajmy w 100 % przepisów a wówczas będzie ład i porządek tylko ... aby przestrzegać przepisy to najpierw trzeba je znać a z tym jest baaaaaardzo cieniutko zarówno wśród pieszych, rowerzystów jak i kierowców chociaż tym ostatnim każdy odstępek od prawa komuś zawsze szkodzi.
        • Gość: Bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 14:15
          Nie fantazjuj... Najpierw przepisy musza byc sensowne...
          • Gość: Leon Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 14:58
            Gość portalu: Bimota napisał(a):

            > Nie fantazjuj... Najpierw przepisy musza byc sensowne...


            Z pewnością...że piesi i rowerzyści mają mieć zapewnione bezwzględne pierwszeństwo przy przekraczaniu ulic.
            • robertrobert1 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 04.09.11, 20:11
              Gość portalu: Leon napisał(a):


              >
              > Z pewnością...że piesi i rowerzyści mają mieć zapewnione bezwzględne pierwsze
              > ństwo przy przekraczaniu ulic.

              A takie bezpieczeństwo mogą zapewnić tylko zapory więc będę usilnie apelować o szlabany na każdym przejeżdzie rowerowym gdyż czerwone światło bezpieczeństwa mi w ogóle nie zapewnia.
      • Gość: Maggie Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 20:16
        Niestety, potwierdzam, że nasi rowerzyści to święte krowy. W ubiegłym roku jeden z nich, jadący po drodze dla rowerów po ul. Wołoskiej przy Rakowieckiej, był wielce zdziwiony, że ma na pasach przepuścić piszych. Nawet chciał nas lać za zwrócenie uwagi. Obserwuję również, że tam gdzie są wytyczone ścieżki rowerowe po jednej stronie ulicy jak np. na KEN lub niedawno oddanej po remoncie Nowoursynowskiej, "święte krowy" dalej jeżdżą po chodnikach. W związku z tym pytam się po co wyrzuca się nasze pieniądze na budowę tych ścieżek jak i tak swięte krowy jeżdżą po chodnikach ( i niestyty tylko część z nich powoli). Pieszy na chodniku czuje się jak intruz i może dostać zawału przy omijaniu przez natchnionego rowerzystę, który nagminnie nie ma dzwonka (chyba za drogi czy co ?). Dziwi mnie to, że nasi struże prawa (szanowna Policja) w ogóle nie zwraca uwagi na ten problem. A tyle mogli by zarobić.
        • Gość: Bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.11, 16:11
          Gdyby nasze sluzby mialy sie zajmowac problemami kazdej Maggie...
      • gazeta_mi_placi Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 23.08.11, 14:05
        Nie przepadam za cyklistami, ale o wiele więcej dzieci ma ciężkie urazy spowodowane przez kierowców samochodów niż rowerzystów.
        Dużo więcej dzieci ma urazy powstałe nie na skutek najechania przez rowerzystę, ale przez niedopilnowanie przez rodzica (najczęściej matkę), są to dzieci które wypadły z okien, poparzyły się wrzątkiem, zjadły zatrute grzyby albo utonęły pod okiem matki lub obojga rodziców.
      • Gość: passionplace2 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.11, 10:10
        Nie wrzucaj wszystkich rowerzystów do jednego worka, proszę ja Ciebie!

        Park Fontann | poznań forum
      • Gość: benek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.e-wro.net.pl 29.08.11, 13:58
        > dzisiaj miałam sytuacjję która skończyła sie założeniem gipsu na złamaną rękę ,
        > na razie opatrunków na głowie,nogach, plecach i pozostawieniem w szpitalu na
        > obserwacji po tomografii u mojej prawie 3 letniej córki rozjechanej przez rowe
        > rzystę .
        Pozostaje współczuć.
        Nie wiem tylko po co używasz nieadekwatnych określeń "rozjechanej" zamiast potrąconej.
        Zdajesz sobie chyba sprawę że według prawa chodnik jest częścią drogi.
        Na polskich drogach ginie rocznie 6000 osób.
        Rannych jest 60.000 a lekko potraconych 600.000.
        Zatem dobieraj słowa odpowiednio do realnych zagrożeń na drodze.

        >Trzymałam dziecko za rękę gadałyśmy o głupotkach ptaszkac
        > h,autach,psie po drugiej str ulicy-tak szłam obok średnioruchliwej dwukierunkow
        > ej, ...i nagle nadjeżdża bydle z tyłu i uderza w Małą.
        Jeżdżę już kilkadziesiąt lat autem i rowerem.
        Miesięcznie widzę miliony wymijań na ulicach i chodnikach i muszę powiedzieć, że opis twój jest niewiarygodny.
        Potracenia się zdarzają jak dziecko nagle wbiega pod koła.
        Nie wyobrażam sobie aby doszło do potracenia jeśli widziałaś rowerzystę i trzymałaś dziecko za rękę. Może po prostu w ostatniej chwili zmieniłaś tor ruchu (dość częste paniczne zachowanie pieszych z kategorii tych strachliwych , co często zaskakuje rowerzystę).

      • Gość: benek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.e-wro.net.pl 29.08.11, 14:31
        > Mam tylko prośbe nie uważajcie się rowerzyści za święte krowy,
        Nie widzę związku z potocznym rozumieniem określenia "Święte krowy " z faktem potracenia ?
        Uważam się za święta krowę i nigdy nikogo nie potraciłem mimo ze codziennie jeżdżę po chodnikach.
        Po prostu uważam.Skoro jestem świętą krową i trzeba na mnie uważać, to i ja uważam na innych.




        > wielokrotnie wyj
        > eżdżajacy na przejście dla pieszych gdy np. nie ma świateł i muszę tak hamować
        > że dziecku i pasażerowi coś się stac może.
        Droga pani.
        Chcesz załatwić dwie sprawy na jednym ogniu a to jeszcze bardziej stawia cie w pozycji niewiarygodnej.
        Teraz przyjęłaś pozycję kierowcy który wie lepiej jak źle jeżdżą rowerzyści.
        Tymczasem przyznajesz ze nie znasz przepisów i nie umiesz zachować się przy dojeżdżaniu do przejścia. Skoro musisz tak gwałtownie hamować przed przejściem że narażasz zdrowie swego dziecka to znaczy że nie zwracasz uwagę na znaki D6 i zapewne nie wiesz, że masz obowiązek zwolnić nawet jeśli przejście jest puste.
        Zatem przyznajesz że jesteś tak samo nieodpowiedzialna jak ów rowerzysta który potracił twoje dziecko.
        Obawiam się że jak kiedyś potracisz rowerzystę autem to skutki tego będą groźniejsze niż potracenie twego dziecka.






        >Dość chamstwa to wy się dostosujcie.
        Chciałabyś aby piesi i rowerzyści w okolicy przejścia dostosowali się do ciebie bo jedziesz autem i nie znasz przepisów (art 47) ?
        Ale właśnie takie zadanie to jest chamstwo.
        Miałaś okazje się przekonać jak cierpi słabszy uczestnik ruchu ale jak widać nie zmądrzałaś .
        masz tak samo uważać w okolicy przejścia jak rowerzysta jadący po chodniku.



        > Niedsety apel dotrze do myślacych
        Dla nich twój apel jest zbędny.Wypadki były , są i będą.
        Lepiej apeluj aby połączyć ścieżki aby nie trzeba było jeździć po chodnikach.


        >i potwierdzą słowa a głupki dalej będa dupka
        > mi.
        Zgadza się .Jedni nie umieją jeździć a inni chodzić.
        Musimy ci wierzyć ze winny był tylko rowerzysta.

        > Wczesniej nie spodziewałam się sytuacji że na chodniku do czegoś takiego dojdzi
        > e
        I w tej błogiej nieświadomości szukaj części przyczyn wypadku.
        Skoro zdradziłaś się że jesteś kierowcą to radzę przypomnieć sobie art2 z PoRD że chodnik jest częścią drogi , oraz art 33 dopuszczający jaz e rowerem po chodniku



        >ale popieram że trzeba miec broń wobec was....
        Stajesz się coraz bardziej niewiarygodna poprzez swoje ataki i uogólnienia.
        Też bym Cię zabił jakbym zauważył że nie zwalniasz przed przejściami (i jak się czujesz ?).


        >ja gnoja nie znajdę Policja te
        > z
        Przynajmniej tu się wykazałaś zdrowym rozsądkiem.


        >a dziecko nie wiem... po 12 godz od zdarzenia mogę coś napisać bo siedzę w au
        > cie pod oiom-em na zmianę z siedzeniem w szpitalu.
        Gdybym był złośliwy to bym napisał ze spodziewałem się, że piszesz ze swojego auta.
        Wywnioskowałem to z twojego stylu pisania tak typowego dla osób uzależnionych od auta.



        >Życzę żeby każdy głupek na r
        > owerze odczuł to co ja teraz czuję.Życzę takiego strachu i bólu
        Głupki tez maja prawo jeździć rowerami i nie rozumiem dlaczego im źle życzysz ?
        Ty tez nie wykazałaś się mądrością w tym co napisałaś i śmiem sądzić że podobnie głupio zachowujesz się na chodniku.
        Gdyby to nie było dziecko napisałbym ze do wypadku potrzeba dwojga głupków.
        Życze ci aby dziecko wyszło bez większego szwanku a ty abyś zapamiętała zdarzenie i stosownie do tego zachowywała się na chodniku w sposób minimalizujący prawdopodobieństwo takiego zdarzenia.

        Jeśli dziwi cie to co napisałem powiem ze ostatnio często widzę na forach osoby podlegające cyklofobii podające się albo za pieszych albo za kierowców albo dla udramatyzowania za matki z dziećmi.
        Robią to w celu wywołania wojenek rowerowo-samochodowych choć często nie chcą przyznać, że są rozdrażnionymi kierowcami.
        Też spaceruję po chodnikach z maleńkim dzieckiem i staram się to robić dobrze.
        Przykładowo chodzę brzegiem chodnika a nie środkiem.





        • Gość: tyle Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 03:27
          dzięki benek, jesteś legislatorem i wzorowym pieszo-kierowcą
          odniose się tylko do jednej głupoty bo reszta przekracza granicę nawet twojej głupoty

          idąc chodnikiem oddzielonym niewielkim pasem zieleni od ulicy trzymajac się prawej krawędzi chodnika i prowadzac dziecko po stronie lewej czyli dalej od ewentualnego zagrożenia wjechaniem kierowcy na trawnik,drzewo itp. wystarczająco zadbałam o to by dziecku nic się nie stało tym bardziej że trzymałam Je za rękę. Rowerzysta który obok ma drogę asfaltowa, wygodną niewiedziec czemu wybrał chodnik
          chodnik bez ddr
          wykonał manewr bez ostrzeżenia
          jechał duuuużo za szybko i nosiło klienta po całym chodniku

          nie bardzo wiadomo co tłumaczyc takiemu komuś jak ty i paru innych, kórzy uważają że /niewiadono skad?/ że biegałam po chodniku pewnie zalana,nieodpowiedzialna ogólnie dziecko mnie nie interesowało - wiec piszę bo wkurza bezczelna ocena że wasze wywody to g prawda dodam że powinnam rozgądac się jak w Afganistanie czy ktoś aby z bombą nie nadjeżdża z tyłu albo z żyłka żeby mnie udusić a dziecko porwać - ?-

          rowerzyści na ulicę jeśli nie ma drogi dla rowerów a jeśli wiek "sportowca"przekroczył 10lat tym bardziej .....a jeśli jest zalany to niech prowadzi rower a nie jeździ po chodniku.

          nie widzę przepisu umożliwiającego taki typ poruszania się po chodniku

          benek ...wychodzisz z dzieckiem ?????? chyba z kuszą w kamizelce kuloodpornej z kajdankami i z betonowym jaskiem dla dziecka

          Też bym Cię zabił jakbym zauważył że nie zwalniasz przed przejściami (i jak się
          > czujesz ?).Akurat Cie widzę jako rowerzystę że zwalniasz przed przejściami, .... Napracowałeś się żeby wyszukać przepisy - więc uszanuje twój trud niezłośliwego jeśli zamierzam skrecić ! zawsze zwalniam -technicznie niewykonalne byłoby wjechać bez poślizgu przy 50km/h wiec bez zbęnego trudu staję w miejscu nawet gdy widzę zamierząjacą przejść przez jezdnię osobę natomiast gdy ruszam i w tym momencie jadący z kretyńsko głupią predkością wjeżdża na pasy w obrębie DDR -i wyłacznie wtedy - bo poza musi zejść z roweru, sam naraża sie na wbicie się w bok - na prostej nie hamuje się zwraca się szczególną ostrosność- przepis - chyba że znaki mówią inaczej lub widocznośc jest ograniczona a przyznam że - co rozbawi nie przekraczam dozwolonej prędkości bo bedąc na wychowawczym nie mam na zbędne wydatki
          benek nie czaruj już widzę Cię na spacerku
          trafisz na swój przypadek zmadrzejesz przestaniesz pouczać
          Do mądrego rowerzysty nie mam nic też jeździłamod 16 do 20 rż. wyczynowo raczej po tym nie będę jeździć na rowerze bo jeździłam z fotelikiem i zawsze z inną osobą za mną nigdy obok.
          a pisanie z auta jedyny kontakt z mężem bo tel się wyładował i otrzymanie hasła przez szpital-płatne-a że pisałam to z powodu wcześniejszego obserowania wpisów rowerzystów naganiających na agresję wobec kierowców w wątku jakiejś dziewczyny"chamstwo kierowcy czy cos takiego" a dziecko zasnęło mnie tez kazali wyjść i pojechać po rzeczy jednak wolałam poczekać aż mąż przywiezie. Ale wywód od uzależnienia samochodowego na poziomie "bulu i nadzieji".

          Piszę z domu bo tyle trwał pobyt w szpitalu i po prostu z ostatnio otwieranych ta str była pierwsza

          Na tyle nieomylni rowerzyści niestety zachowujecie się w dużej ilości jak poczatkujący saperzy.
          Benek należysz -po Twoim wywodzie- do fajnej grupy pseudorowerzystów



          • Gość: tyle Re:cd do benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 03:37
            Nie wyobrażam sobie aby doszło do potracenia jeśli widziałaś rowerzystę i trzymałaś dziecko za rękę. Może -???? po prostu w ostatniej chwili zmieniłaś tor ruchu (dość częste paniczne zachowanie pieszych z kategorii tych strachliwych , co często zaskakuje rowerzystę).
            to masz słaba wyobrażnie mogłam jedynie szybko pociagnąć dziecko do siebie ale to nie wystarczyło - zdążył już jak sie wydawało uderzyć Małą kołem a pózniej doprawić kolanem

            do strachliwych nie należę mam ku temu sposobność, a że rowerzysta jest zaskoczony to może powinien bardziej uważać????
            • Gość: tyle i koniec Re:cd do benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 04:20
              Nie wyobrażam sobie aby doszło do potracenia jeśli widziałaś rowerzystę i trzym
              > ałaś dziecko za rękę.
              usłyszałam że coś za nami idzie,jedzie ...a rowerzystę zobaczyłam gdy potrąca dziecko czyli już w prawie połowie roweru

              czytaj ze zrozumieniem Sofronof był cytowany?

              dalej jedź chodnikiem szybko i całą szerokością benek górą
              • Gość: end Re:cd do benek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.11, 04:22
                Sofronow poprawka mnie on nie jest potrzebny więc nazwisko właściwe podaje za dyzmą
              • Gość: benek Re:cd do benek IP: *.e-wro.net.pl 04.09.11, 23:35
                > Nie wyobrażam sobie aby doszło do potracenia jeśli widziałaś rowerzystę i trzym
                > > ałaś dziecko za rękę.
                > usłyszałam że coś za nami idzie,jedzie ...a rowerzystę zobaczyłam gdy potrąca d
                > ziecko czyli już w prawie połowie roweru
                To nie wyjaśnia dlaczego rowerzysta chciał się lub kogoś zabić.

                > czytaj ze zrozumieniem Sofronof był cytowany?
                >
                > dalej jedź chodnikiem szybko i całą szerokością benek górą
                Jeżdżę całą szerokością chodnika bo tylko tak można szerokim łukiem omijać pieszych.
                Nie mam dzwonka a jednak nie potrącam.
            • Gość: benek Re:cd do benek IP: *.e-wro.net.pl 04.09.11, 23:31
              > do strachliwych nie należę mam ku temu sposobność, a że rowerzysta jest zaskocz
              > ony to może powinien bardziej uważać????

              Bez wątpienia powinien.
              Jednak popełnił ten sam błąd co wszyscy czyli zachowywał się w typowy sposób spodziewając się typowych sytuacji a zaskoczyła go nietypowa.

              Abstrahując od twojego przypadku wielu użytkowników chodnika wykorzystuje go jakby należał tylko do nich.
              I rowerzyści są winni i matki pozwalające biegać 2-3 latkowi jak po placu zabaw, i osoby chodzące po ścieżkach choć obok jest chodnik, i właściciele psów na 5 metrowych smyczach itd.
              Kilka dni temu czytałem o kierowcy śmieciarki który cofając zabił człowieka.

              Chodnik to droga a drogi stają się coraz bardziej niebezpieczne.
              Trzy dni temu otworzyli u nas obwodnice a wczoraj już tam był karambol.
              Znaczy jest przyczyna niezauważona przez projektanta.
          • Gość: benek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.e-wro.net.pl 04.09.11, 22:21
            > dzięki benek, jesteś legislatorem i wzorowym pieszo-kierowcą
            Raczej kilkadziesiąt lat udaje mi się współistnieć z innymi użytkownikami ruchu nie czyniąc innym i sobie szkody.


            > odniose się tylko do jednej głupoty bo reszta przekracza granicę nawet twojej g
            > łupoty
            >
            Zapewniam cie ze moje granice pojmowania głupoty są szerokie.
            Prawie codziennie spotykam się z "reformatorami"mającymi proste rady jak unikać wypadków.

            > idąc chodnikiem oddzielonym niewielkim pasem zieleni od ulicy trzymajac się pra
            > wej krawędzi chodnika i prowadzac dziecko po stronie lewej czyli dalej od ewent
            > ualnego zagrożenia wjechaniem kierowcy na trawnik,drzewo itp. wystarczająco zad
            > bałam o to by dziecku nic się nie stało tym bardziej że trzymałam Je za rękę.
            Dobrze wiesz ze większość dzieci biegnie sobie samopas tuż obok rodzica.

            >R
            > owerzysta który obok ma drogę asfaltowa, wygodną niewiedziec czemu wybrał chodn
            > ik
            > chodnik bez ddr
            Też nie wiem.
            Ale moja żona by wiedziała bo jest po dwóch potrąceniach na jezdni.

            > wykonał manewr bez ostrzeżenia
            Szkoda nie opisałaś jaki manewr wykonał.
            Domyślam się że chciał cię ominąć.
            Tu mamy dylemat czy dzwonić czy nie.
            Większość pieszych nie toleruje podzwaniania na nich na chodniku.

            > jechał duuuużo za szybko
            Prędkość rowerzystów na chodniku waha się od 10-30 km/h.
            Zależy od możliwości fizycznych ale i od pospiechu.
            Przepisy nie określają jaka prędkość jazdy rowerem jest nadmierna bo i tak nie ma możliwości technicznych jej pomiaru.

            > i nosiło klienta po całym chodniku
            Domyślam się, że to noszenie to próba omijania pieszych z dużej odległości czyli szeroki slalom.
            Raczej taka jazdę należy uznać za bezpieczną i bardzo to spowalnia -prędkość podróżną.
            Zatem omijanie za blisko jest złe i jak słyszę omijanie dużym łukiem też.
            Ty wiesz jak jechał a my nie.
            Nie da się tego skodyfikować aby na podstawie takiej relacji ocenić czy poruszał się bardziej niebezpiecznie niż inni.

            > nie bardzo wiadomo co tłumaczyc takiemu komuś jak ty i paru innych, kórzy uważa
            > ją że /niewiadono skad?/ że biegałam po chodniku pewnie zalana,nieodpowiedzialn
            > a ogólnie dziecko mnie nie interesowało
            Sam mam dziecko i wiem że sekunda nieuwagi i dziecko odbiega.
            Rodzić w 90% nie trzyma dziecka za rękę uważając że chodnik jest tylko dla pieszych.

            >- wiec piszę bo wkurza bezczelna ocena
            Ty uogólniasz i my uogólniamy na podstawie tysięcy obserwacji takich sytuacji

            > że wasze wywody to g prawda
            znasz tylko jedną stronę medalu,
            Kazdy rodzić ebdzie bronił swego dziecka nawet jeśli to ono będzie winne bójki
            Dlatego nasza ocena jest bardziej obiektywna bo nie jesteśmy zaangażowani po żadnej ze stron.
            Niestety znamy tylko Twoją jednostronną relację.
            Nie zmienia to faktu ze masz rację i prawo zobowiązuje rowerzystę do uważania i wszelkie wątpliwości i nieścisłości w relacji zdarzenia działają na jego niekorzyść.
            Nie zmienia to faktu ze tak jak nie można uniknąć wypadków na jezdni tak samo nawet doświadczony rowerzysta może popełnić błąd na chodniku.

            >dodam że powinnam rozgądac się jak w Afganistanie
            I w Afganistanie ludzie giną nie tylko od kul ale przez nieuwagę

            > czy ktoś aby z bombą nie nadjeżdża z tyłu albo z żyłka żeby mnie udusić a dziec
            > ko porwać - ?-
            Widzisz taka postawa nie pozwala ci zrozumieć, że do wypadku trzeba dwojga.
            Rowerzysta raz na tysiąc razy lub raz na milion jest zaskoczony przez dziecko.
            Dwa błędy się sumują a raczej potęgują.
            Dlatego wymyślono separację ruchu.
            Nie tyko rowerzyści powinni walczyć o ścieżki ale też i piesi jak i kierowcy.

            > rowerzyści na ulicę jeśli nie ma drogi dla rowerów a jeśli wiek "sportowca"prze
            > kroczył 10lat tym bardziej .
            Chcesz 70-latków i 11-latków na jezdni między autami ?
            Jeździsz autem ?

            ....a jeśli jest zalany to niech prowadzi rower a n
            > ie jeździ po chodniku.
            A kierowcy niech jeżdżą tramwajami a piesi po pijaku niech nie wychodzą z domu.
            To mrzonki. Pijak nie kontroluje tego co robi.
            Na separację ruchu rowerowego idzie za mało pieniędzy i potrącenia będą się zdarzały. Jednak od potrąceń na jezdni giną ludzie kilkadziesiąt razy częściej niż na zachodzie i to jest powód że w Polsce prawie wszyscy rowerzyści jeżdżą po chodnikach.
          • Gość: benek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.e-wro.net.pl 04.09.11, 23:20
            > nie widzę przepisu umożliwiającego taki typ poruszania się po chodniku
            >
            > benek ...wychodzisz z dzieckiem ?????? chyba z kuszą w kamizelce kuloodpornej z
            > kajdankami i z betonowym jaskiem dla dziecka

            Blisko blisko.
            Mam specjalne szelki dla dziecka i kontroluję go w każdej sekundzie.

            > Też bym Cię zabił jakbym zauważył że nie zwalniasz przed przejściami (i jak się
            > > czujesz ?).Akurat Cie widzę jako rowerzystę że zwalniasz przed przejściam
            > i,
            jak najbardziej.
            Najwyraźniej nie jeździsz rowerem i nie wiesz, że piesi wchodzą częściej pod koła roweru niż pod auto bo nie słyszą rowerzysty.
            Pieszy wchodzi na zebrę zza tłumu i dopiero się rozgląda.
            Auto jedzie środkiem pasa a rowerzysta blisko krawężnika.
            W takiej sytuacji rowerzystę gorzej widać i nie słychać.

            >.... Napracowałeś się żeby wyszukać przepisy
            Ktoś musi edukować.
            To mój mały wkład w poprawę bezpeiczeństwa :)
            Jednak żadne przepisy a nawet ich 100% znajomość nie wyeliminują wypadków.


            >- więc uszanuje twój trud niezł
            > ośliwego jeśli zamierzam skrecić ! zawsze zwalniam -technicznie niewykonalne by
            > łoby wjechać bez poślizgu przy 50km/h wiec bez zbęnego trudu staję w miejscu n
            > awet gdy widzę zamierząjacą przejść przez jezdnię osobę natomiast gdy ruszam i
            > w tym momencie jadący z kretyńsko głupią predkością wjeżdża na pasy w obrębie D
            > DR -i wyłacznie wtedy - bo poza musi zejść z roweru, sam naraża sie na wbicie s
            > ię w bok - na prostej nie hamuje się zwraca się szczególną ostrosność- przepis
            > - chyba że znaki mówią inaczej lub widocznośc jest ograniczona a przyznam że
            > - co rozbawi nie przekraczam dozwolonej prędkości bo bedąc na wychowawczym nie
            > mam na zbędne wydatki
            > benek nie czaruj już widzę Cię na sp
            > acerku
            > trafisz na swój przypadek zmądrzejesz
            i przestaniesz pouczać
            Ależ wiem, że mnie lub moje dziecko kiedyś potrącą.
            Wolę aby to był rowerzysta na chodniku niż kierowca na pasach.
            Trzy dni temu obok mnie zginęła na pasach kobieta.
            Wiesz dlaczego nie udzieliłem jej pomocy jak umierała ?
            Bo była ubrana jak moja mama i dochodziła już do mojego domu.
            Zresztą w miejscu gdzie odrzuciło jej ciało niedawno dokładnie tam widziałem innego trupa
            Na tym skrzyzowaniu w ciągu pół roku widziałem 3 trupy.
            Mógłbym ci napisać ile wypadków rowerzysto było w naszym mieście w ciągu ostatniego tygodnia..


            > Do mądrego rowerzysty nie mam nic też jeździłamod 16 do 20 rż. wyczynowo raczej
            > po tym nie będę jeździć na rowerze bo jeździłam z fotelikiem i zawsze z inną o
            > sobą za mną nigdy obok.
            > a pisanie z auta jedyny kontakt z mężem bo tel się wyładował i otrzymanie hasła
            > przez szpital-płatne-a że pisałam to z powodu wcześniejszego obserowania wpisó
            > w rowerzystów naganiających na agresję wobec kierowców w wątku jakiejś dziewczy
            > ny"chamstwo kierowcy czy cos takiego" a dziecko zasnęło mnie tez kazali wyjść i
            > pojechać po rzeczy jednak wolałam poczekać aż mąż przywiezie. Ale wywód od uza
            > leżnienia samochodowego na poziomie "bulu i nadzieji".
            Nic nie rozumiesz choć wyraźnie pisałem ze są an forum GW osoby nienawidzące rowerzystów i wymyślające nieprawdopodobne historie pisząc pod ciągle zmieniającymi się nickami.Stąd ta nieufność do twojej osoby


            > Piszę z domu bo tyle trwał pobyt w szpitalu i po prostu z ostatnio otwieranych
            > ta str była pierwsza
            >
            > Na tyle nieomylni rowerzyści niestety zachowujecie się w dużej ilości jak pocza
            > tkujący saperzy.
            > Benek należysz -po Twoim wywodzie- do fajnej grupy pseudorowerzystów
            Ja nigdy nie uogólniam i tobie nie radze bo to zaślepia szczególnie jak dotknęło cię nieszczęście.
            Długo jeżdżę rowerem i widziałem niejednego rowerzystę wkładanego do worka.
            Nie dzielę ludzi na pseudo i normalnych.Staram się dociekać przyczyn wypadku aby przeciwdziałać .
            Nie będę wchodził w szczegóły ale wczoraj z satysfakcją jeździłem po ścieżce którą niedawno ucywilizowałem
            Mogę pokazać czego nie zrobiłem.Mam przygotowaną dokumentację poprawienia jednego skrzyżowania. Niestety służę linkiem do notatki prasowej o wczorajszym potrąceniu tam rowerzysty.

            Zatem warto zmieniać rzeczywistość ale połajanki i uogólnienia niczemu nie służą
            Tylko techniczne rozwiązania dadzą natychmiastowy efekt.
            Dlaczego oszczędza się na budowie ddr to temat na oddzielną dyskusję.
      • staahoo Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 06.09.11, 22:11
        Kiedy nie kręcę szosą po asafalcie jestem kierowcą samochodu, albo pieszym. Jako pieszego też wqu...ają mnie slalomy łamagów rowerowych i bikegangstas, którzy urządzają nieodpowidzialne slalomy między pieszymi, śmigają po przejściach dla pieszych, jadą po ruchliwej jezdni pod prąd bo tak jest bliżej, aby przeskoczyc na drugą stronę drogi. Sam kilkakrotnie mało nie zostałem rozpieprzony przez rozpędzonego chodnikowego pseudobikera. Jako kierowca widzę u rowerzystów totalny brak znajomości przepisów o ruchu drogowym, ich nieporadność, brak przewidywania i zanik instynktu samozachowawczego.
        Przepis zezwalający na jazdę rowerem po chodniku to nieporozumienie i zagrożenie dla pieszych. Rowerzysta, który nie umie znaleźć się w ruchu drogowym nie powinien używać roweru, bo stanowi zagrożenie dla siebie i innych. Zresztą odnosi się to także i do pieszych i do kierowcow samochodów. Nikt nie jest święty, ale błogosławionych w tym bagnie mogłoby byc więcej.
        • bimota Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 06.09.11, 23:28
          A na co dzien jestes sierota :P
          • staahoo Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 06.09.11, 23:52
            Cóż robić, rodzice nie są wieczni :P
        • user0001 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 07.09.11, 10:59
          > jadą po ruchliwej jezdni pod prąd bo tak jest bliżej,

          Gdzie to się dzieje, jeśli sytuacja powtarza się regularnie to może jest to właściwe miejsce aby wyznaczyć kontrapas rowerowy?
          A może rowerzyści omijają bubel jakim jest DdR przechodząca na krótkim odcinku na drugą stronę jezdni?
        • Gość: benek Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r IP: *.e-wro.net.pl 08.09.11, 17:57
          > Kiedy nie kręcę szosą po asafalcie jestem kierowcą samochodu, albo pieszym. Jak
          > o pieszego też wqu...ają mnie slalomy łamagów rowerowych i bikegangstas, którzy
          > urządzają nieodpowidzialne slalomy między pieszymi,

          Ja chyba nie chodzę pieszo bo tego co piszesz nie widzę.



          > śmigają po przejściach dla
          > pieszych,
          Tak to prawda.Wręcz niewiarygodne że równolegle do przejść jeszcze nie namalowano przejazdów skro to taki problem


          >jadą po ruchliwej jezdni pod prąd bo tak jest bliżej,
          Tu raczej ważna jest szerokość nie ruchliwość.
          Jeśli jest szeroko to nawet na ruchliwej ulicy można zrobić kontrapas.
          Francja, Belgia nie rozróżnia intensywności ruchu i an wszystkich jednokierunkowych można jeździć rowerem pod prąd.
          Widocznie nie jest to takie niebezpieczne.
          Kilka dni temu widziadłem auto jadące pod prąd ale nie pamiętam kiedy widziałem rowerzystę .
          Problem wydumany.

          > aby przeskocz
          > yc na drugą stronę drogi. Sam kilkakrotnie mało nie zostałem rozpieprzony przez
          > rozpędzonego chodnikowego pseudobikera.
          Ponieważ poruszam się tysiące godzin po chodniku pieszo (i rowerem) muszę stwierdzić że coś wyolbrzymiasz



          > Jako kierowca widzę u rowerzystów tota
          > lny brak znajomości przepisów o ruchu drogowym,
          Racja . Ten sam problem zauważam u kierowców.
          Szokuje to bo keirocy są szkoleni na kursach a ich błędy skutkują ranami u osób innych .
          Głupi rowerzysta sam sie wyeliminuje z ruchu.
          Również uważam ze to wyolbrzymianie problemu.
          Żadna znajomość przepisów nie spowoduje że 7-latek będzie wolniej jechał po chodniku.
          Do tego służy instynkt samozachowawczy.

          > ich nieporadność, brak przewidy
          > wania i zanik instynktu samozachowawczego.
          A mimo to nie ma wypadków które by ich wyeliminowały z ruchu.
          W naszym mieście przez 2 lata zginął tylko jeden rowerzysta.



          > Przepis zezwalający na jazdę rowerem po chodniku to nieporozumienie i zagrożeni
          > e dla pieszych.
          Nie rozumiesz podstaw tego przepisu,
          Nie każdy świeży rowerzysta może jechać po jezdni tak jak ty szosówką.
          Nie każdy ma tak jak ty prawko,
          Nie każdy jeździ samochodem i utrwala sobie sytuacje na drodze.
          Są ludzie którzy panicznie chwieją się jak ich zbyt blisko auto wyprzedza.

          > Rowerzysta, który nie umie znaleźć się w ruchu drogowym nie pow
          > inien używać roweru, bo stanowi zagrożenie dla siebie i innych.
          Na jezdni nie powinien,
          A jazda po chodnikach daje mu czas do nabrania wprawy.




          >Zresztą odnosi
          > się to także i do pieszych i do kierowcow samochodów.
          No to jak do wszystkich to po co to roztrząsać i kierować te rady do rowerzystów ?
          Każdy popełnia błędy a ponieważ pewne błędy mogą się skończyć śmiercią to inaczej się zabezpiecza rowerzystów a inaczej kierowców którzy są chronieni w aucie.
          To nie wina rowerzystów że liczba aut wzrosła 5 krotnie co radykalnie pogorszyło widoczność na drodze.
          • stefan4 Re: potrącone dziecko z matką na chodniku przez r 09.09.11, 10:51
            benek:
            > Ja chyba nie chodzę pieszo bo tego co piszesz nie widzę.
            [...]
            > Problem wydumany.
            [...]
            > Ponieważ poruszam się tysiące godzin po chodniku pieszo (i rowerem) muszę
            > stwierdzić że coś wyolbrzymiasz

            On chyba pisze o Warszawie. Tam zdaje się na drogach naprawdę panuje prawo buszu i wolna amerykanka. Jak się patrzy na gościnne występy samochodów z rejestracją na ,,W'', to człowiek myśli, że taki poziom agresji drogowej nie może nie mieć wpływu na resztę mieszkańców tego dziwnego miasta. Więc może i rowerzystom się udziela? Może w Warszawie i rowerzyści prowadzą bezwzględną wojnę o miejsce na jezdni, nie licząc się ani z pieszymi, ani z samochodami, ani ze zdrowym rozsądkiem?

            W każdym razie u nas w Gdańsku te problemy, podnoszone przez M., Newadę czy Tyle również nie występują. Kierowcy samochodów oczywiście łamią przepisy, jak wszędzie, ale nie w jakiś drastyczny i zmasowany sposób, i raczej mniej niż to bywało kilkanascie lat temu; to znaczy sytuacja się powoli poprawia. Reszta tej kłótni rowerowo-samochodowej jest zapewne prowincjonalnym problemem warszawskim, a nie ogólnopolskim.

            - Stefan
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja