Gość: tyle
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.08.11, 03:38
dzisiaj miałam sytuacjję która skończyła sie założeniem gipsu na złamaną rękę , na razie opatrunków na głowie,nogach, plecach i pozostawieniem w szpitalu na obserwacji po tomografii u mojej prawie 3 letniej córki rozjechanej przez rowerzystę .Gdyby nie fakt że usłyszałam ze coś za nami jedzie po chodniku bez ozn. drogi dla rowerów....Trzymałam dziecko za rękę gadałyśmy o głupotkach ptaszkach,autach,psie po drugiej str ulicy-tak szłam obok średnioruchliwej dwukierunkowej, ...i nagle nadjeżdża bydle z tyłu i uderza w Małą. Ważniejsze dla mnie było to żeby zadzwonić na pogotowie niż gonić dupka.I co z tego że opisałam że miał torbę że go rzucało po całej szerokości chodnika że nie wiem jaka miał mordę...
Mam tylko prośbe nie uważajcie się rowerzyści za święte krowy, wielokrotnie wyjeżdżajacy na przejście dla pieszych gdy np. nie ma świateł i muszę tak hamować że dziecku i pasażerowi coś się stac może.Dość chamstwa to wy się dostosujcie. Niedsety apel dotrze do myślacych i potwierdzą słowa a głupki dalej będa dupkami.
Wczesniej nie spodziewałam się sytuacji że na chodniku do czegoś takiego dojdzie ale popieram że trzeba miec broń wobec was.... ja gnoja nie znajdę Policja tez a dziecko nie wiem... po 12 godz od zdarzenia mogę coś napisać bo siedzę w aucie pod oiom-em na zmianę z siedzeniem w szpitalu. Życzę żeby każdy głupek na rowerze odczuł to co ja teraz czuję.Życzę takiego strachu i bólu.