kumakk
16.05.12, 20:05
Po odwiedzinach w 5 sklepach poddałam się i proszę o pomoc. Mieszkamy na wsi, jesteśmy po czterdziestce, postanowiliśmy kupić rowery, żeby czasami rekreacyjnie pojeździć - polne drogi, lasy, żadnych wielkich gór czy wyzwań, nie planujemy tez rozwijania wielkich prędkości :)
Mam spore kłopoty z kręgosłupem, więc zależy mi na dobrej amortyzacji. Budżet nie jest jakoś bardzo ograniczony, ale mimo wszystko stresowałaby mnie myśl o wydaniu 3 tys na jeden rower ;> Sądzę też, że wycieczki będziemy odbywać z przyjemnością, ale sporadycznie. Ze względu na moje kłopoty zdrowotne i marną tężyznę fizyczną najważniejszy jest wybór komfortowego roweru dla mnie (mam 171 cm wzrostu, lepiej się czuję na dużych rowerach).
W każdym sklepie polecano mi zupełnie przeciwstawne rowery. W dodatku w sklepach były głównie rozmiary S i M, większe głównie męskie. Proponowano mi sprowadzanie dowolnego roweru - pod warunkiem, że najpierw za niego zapłacę :(
Propozycje - Giant Cypress DX 28" - jeździło mi się baaardzo wygodnie, ale kręciłam tylko kółka pod sklepem i mam wątpliwości czy ten rower pojedzie na spacer w teren i czy jest tak mało zwrotny jak powiedziano mi w drugim sklepie?
W drugim sklepie polecali mi rower Giant Sedona 26" - ten pan twierdził, że dużo lepiej sobie poradzi na wycieczce niż Cypress.
W kolejnym polecano mi Meride, w następnym usłyszałam, że Giant i Merida są do niczego...
W następnym przejechałam się bardzo fajnym KTM, ale 3200 zł wydaje mi się sporo za rower, który z założenia ma być używany na niewielkie trasy i rzadko (zwłaszcza, że jeszcze czeka nas zakup roweru dla córki i męża - jemu to jakoś tak wszystko jedno, nie szaleje z entuzjazmu na myśl o wysiłku fizycznym ;)
Bardzo chętnie kupiłabym rowery używane, ale jestem kompletnym laikiem i hasło "dynamo w piaście i jakiś tam osprzęt" brzmi dla mnie jak chińsko-japoński... Przejrzałam oferty z Allegro, ale nie jestem po tym w żaden sposób mądrzejsza.
Pomóżcie, bardzo proszę, bo wygląda na to, że ja będę musiała zdecydować, a wiedzę mam ujemną.
W każdym razie po przejechaniu się wczoraj na 5 czy 6 rowerach mocno dokuczał mi ból karku i ... przeciwnego końca ;)