Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      namiot na wyjazd rowerowy

    IP: 89.174.79.* 28.06.12, 08:38
    Szukam namiotu na 2 tygodniową wyprawę rowerowa z sakwami. Zależy mi na tym aby rowery (2 gorale) mieściły się w przedsionku. Na razie na myśli przychodzi mi Atacama Marabuta.
    www.ceneria.pl/Namiot_Atacama_MARABUT,608,28,0,0,P,porownaj.html
    Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii? Ewentualnie inne sugestie? Dziekuje za odpowiedzi
      • Gość: aaa Re: namiot na wyjazd rowerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 09:40
        Stelaż: włokno szklane 8,5 mm
        nienaprawialne
        tylko aluminium
        • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 28.06.12, 10:19
          Gość portalu: aaa napisał(a):

          > Stelaż: włokno szklane 8,5 mm
          > nienaprawialne
          > tylko aluminium

          Naprawialne, naprawialne. Przycianasz mała piłką tuż za pęknięciem i masz maszt krótszy o 10 -20 cm co w efekcie daje 2-3 cm niższy namiot czyli nieodczuwalną różnicę. I polecam także brać jeden segment na zapas.
          • Gość: aaa Re: namiot na wyjazd rowerowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.12, 11:08
            A małe piłki rosną na drzewach czy w ziemi jak buraki?
            • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 28.06.12, 15:04
              Gość portalu: aaa napisał(a):

              > A małe piłki rosną na drzewach czy w ziemi jak buraki?

              Małe piłki ma się w niezbędniku technicznym, który jest nieodzownym elementem każdego doświadczonego turysty outdoorowego.
      • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 28.06.12, 10:25
        Gość portalu: Mesi napisał(a):

        > Szukam namiotu na 2 tygodniową wyprawę rowerowa z sakwami. Zależy mi na tym ab
        > y rowery (2 gorale) mieściły się w przedsionku.
        > Macie jakieś doświadczenie w tej kwestii? Ewentualnie inne sugestie?

        Od 12 lat jeżdże na wyprawy rowerowe po Polsce i za granicą i nigdy rowerów nie pakowałem do przedsionka. Nie wiem dlaczego chcesz je tam pakować. Czy aby nie zmokły, czy też aby nie kusiły złodzieja czy może aby nocą od czasu dio czasu sobie na nie popatrzeć. Jak mniemam dopiero zaczynasz turystykę rowerową więc sądzisz, że tak trzeba robić. Niestety jesteś w błędzie. Szukaj namiotu tylko dla siebie i bagażu czyli 3 osobowego z umiarkowanym przedsionkiem. Rowery w nocy będą bezpieczne na zewnątrz. Jakby w nocy złodziej chciał gwizdnąć rowery to i tak cienka powłoka namiotu i suwak go ni powstrzyma a trzymając rowery po za namiotem możesz przypiąć je do drzewa i nic ich nie ruszy. A deszcz rowerom nie zaszkodzi. Najwyżej rano łańcuch przesmarujesz ale i tak przecież łańcuch będziesz smarować, nieprawdaż...
        • marisella Re: namiot na wyjazd rowerowy 29.06.12, 03:11
          Popieram Roberta, ja też nigdy nie chowałam roweru do przedsionka - przypinalismy dwa czy cztery (zalezy, ile osób jechało) razem do czegoś porządnego solidnym łańcuchem i przykrywalismy folią malarską (niezbyt może mądre, ale nad morzem rosa jest jak deszcz :))

          A namiot biorę zawsze malutki, o taki:
          www.decathlon.com.pl/PL/t2-22085138/
          wchodzą dwie osoby i bagaż, choć w berka się potem w środku bawić nie da ;)
          Za to namiot jest leciutki i rozkłada się w 7 minut, zakładając, że pięć z nich wykorzysta się na poranną kawę ;)

          A są też osoby, które w ogóle roweru nie przypinają - w Sopocie na polu namiotowym spotkaliśmy kolesia, ktory miał najbarwniejszy rower świata (czego przy nim nie było!) i stawiał go tak po prostu, obok namiotu, opierając o jakiś kawałek kija od mopa :)

          https://marisella.pl/rower_z_sopotu.jpg

          Nikt mu go nie gwizdnął :)
          • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 29.06.12, 11:17
            marisella napisała:

            > stawiał go tak po prostu, obok namiotu, opierając o jakiś kawałek
            > kija od mopa :)

            Jazda z kijem jest normalną rzeczą w sakwiarstwie. Po prostu jak ma się ciężki rower to mało która nóżka wytrzymuje i się łamie a kijek przetrwa. Po za tym kijkiem bardzo łatwo sie opędzić od psów, które w Polsce latają bezpańsko po wsiach..

            > Nikt mu go nie gwizdnął :)


            Tak samo ja robie jak znajdę jakąś ustronną miejscówkę. Tylko na obozowiskach zorganizowanych rower spinam.
            • marisella Re: namiot na wyjazd rowerowy 13.07.12, 22:56
              robertrobert1 napisał:
              > Jazda z kijem jest normalną rzeczą w sakwiarstwie. Po prostu jak ma się ciężki
              > rower to mało która nóżka wytrzymuje i się łamie a kijek przetrwa. Po za tym ki
              > jkiem bardzo łatwo sie opędzić od psów, które w Polsce latają bezpańsko po wsia
              > ch..

              Może i tak, chociaż ja rower opieram o drzewo, słup albo drugi rower (rzadko jeżdżę sama), a przy psach po prostu zwalniam, wtedy zazwyczaj tracą zainteresowanie :)
              W przypadku tego faceta ten mop był w moich oczach kropką nad i, bo przy tym rowerze było absolutnie wszystko, nie mogłam się napatrzeć :) Aż się chciało powiedzieć, że jeszcze tylko kija od mopa brakuje, ale nie brakowało ;)

              > > Nikt mu go nie gwizdnął :)
              >
              > Tak samo ja robie jak znajdę jakąś ustronną miejscówkę. Tylko na obozowiskach
              > zorganizowanych rower spinam.

              To było na polu namiotowym w Sopocie, więc mało ustronnie :) Facet przyjechał, postawił rower, rozbił się i uderzył w kimono. Strasznie mu tego luzu zazdrościłam, ja jednak mało doświadczona jestem i zawsze spinam, inaczej bym nie usnęła :)
      • afilipinka Re: namiot na wyjazd rowerowy 28.06.12, 18:31
        My używamy właśnie Atacamy z aluminiowym stelażem, namiot bardzo ok, stosunkowo duży, lekki! mały pakunek. Dwa rowery do przedsionka mieszczą się bez większych problemów.
      • szaszka Re: namiot na wyjazd rowerowy 29.06.12, 14:35
        A ja polecam Bergson Dallas 3.

        popeksport.home.pl/index.php?p70,namiot-bergson-dallas-3
        Sprawdzony na wyprawie rowerowej, kilku spływach. Ma duży przedsionek, 2 wejścia.
        Do tej pory nigdy nie przemókł, nie pękł, nie podarł się. Przeżył już wiele wichur, burz i całonocnych ulew.
        Stosunek jakości do ceny - bezkonkurencyjny!

        Ja jakoś lepiej śpię, kiedy mam pewność, że mój rower jest bezpieczny. W czasie naszej rowerowej wyprawy praktycznie co noc lało - w tym hałasie trudno byloby wykryc, ze ktos skrada się, aby podprowadzić stojący obok rower.

        Bezpieczeństwo rowerom obok namiotu mógłby zapewnić jakiś 3 kg łańcuch kryptonite czy 1,5 kg u-lock. To ja już wolę wozić 1 kg cięższy namiot i trzymać rowery w środku.

        ile razy już słyszeliśmy historie o tym, ze jakiś podróżnik przemierzył cały świat na swoim rowerze, a skradziono mu go w Polsce. :(

        Ola
        • 001to100 Re: namiot na wyjazd rowerowy 29.06.12, 15:41
          zdecydowanie lepszy jest większy namiot z przedsionkiem na koło, dlatego lepiej zainwestować w lżejszy materiał, ale większy namiot.
        • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 01.07.12, 15:04
          szaszka napisała:


          > Ja jakoś lepiej śpię, kiedy mam pewność, że mój rower jest bezpieczny. W czasie
          > naszej rowerowej wyprawy praktycznie co noc lało - w tym hałasie trudno byloby
          > wykryc, ze ktos skrada się, aby podprowadzić stojący obok rower.

          A usłyszysz kogoś kto odsuwa suwak czy co gorsza rozcina materiał nożem czy nożyczkami... Wątpie .
          >
          > Bezpieczeństwo rowerom obok namiotu mógłby zapewnić jakiś 3 kg łańcuch kryptoni
          > te czy 1,5 kg u-lock. To ja już wolę wozić 1 kg cięższy namiot i trzymać rowery
          > w środku.

          I przyjdzie byle szczeniak i cichutko wyciągnie rowery z przedsionka bez używania ciężkich i głośnych narzędzi. BRAWO dla tej pani za pomyslunek...


          > ile razy już słyszeliśmy historie o tym, ze jakiś podróżnik przemierzył cały św
          > iat na swoim rowerze, a skradziono mu go w Polsce. :(

          Nie wiem ile razy ale na pewno to nie były sytuacje nocowania na dziko lecz nocowania w mieście.
        • marisella Re: namiot na wyjazd rowerowy 13.07.12, 22:49
          szaszka napisała:
          > Bezpieczeństwo rowerom obok namiotu mógłby zapewnić jakiś 3 kg łańcuch kryptoni
          > te czy 1,5 kg u-lock. To ja już wolę wozić 1 kg cięższy namiot i trzymać rowery
          > w środku.

          Ja tam wolałam wozić mojego ponad 3-kilowego kryptonite'a, bo przecież nie tylko to przypinania rowerów na noc się przydawał. Jak jeździliśmy w czwórkę, a chcieliśmy się oddalić, żeby bez rowerów coś obejrzeć, zwiedzić czy choćby popluskać się w morzu, to namiotem z przedsionkiem bym ich do słupa czy barierki nie przypięła ;)
          • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 14.07.12, 22:37
            marisella napisała:


            > Ja tam wolałam wozić mojego ponad 3-kilowego kryptonite'a, bo przecież nie tylk
            > o to przypinania rowerów na noc się przydawał. Jak jeździliśmy w czwórkę, a chc
            > ieliśmy się oddalić, żeby bez rowerów coś obejrzeć, zwiedzić czy choćby poplusk
            > ać się w morzu, to namiotem z przedsionkiem bym ich do słupa czy barierki nie p
            > rzypięła ;)

            A ja wolę znależć takie miejsce aby zapinanie nie było konieczne a odludne miejsce ma tę jeszcze zaletę, że biorąc kąpiel nie muszę zakładać kąpielówek.
      • s-t-x Re: namiot na wyjazd rowerowy 29.06.12, 21:48
        po kilku dniach będziesz odczuwał każde 0.5 kg. absolutnie nie ma sensu nocleg dla rowerów pod namiotem.
        • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 01.07.12, 15:17
          s-t-x napisał:

          > po kilku dniach będziesz odczuwał każde 0.5 kg. absolutnie nie ma sensu nocleg
          > dla rowerów pod namiotem.

          No nie, z tym się nie zgodzę bo 0,5 kg to ważą 2 jabłka czy puszka koli a te nie ciążą zbytnio podczas jazdy. Problem dużego namiotu tkwi w czym innym
          - po pierwsze, dla dużego namiot ciężej znależć dobre miejsce biwakowe
          - po drugie, ciężej go ukryć a tym samym kryć naszą obecność
          - po trzecie, trzeba znacznie więcej czasu poświęcić na rozkładanie i pakowanie.

          Ja mam kilkanaście namiotów i jest zasadnicza różnica między dużym a małym

          Oto przykład bardzo fajnego noclegu przy bardzo mało dostępnym terenie

          https://lh6.googleusercontent.com/-UdyIa6Nj6lM/Rv0ZIssCoNI/AAAAAAAAAkU/clDbqSShsaY/s912/13A_00087.jpg

          A oto przykład ukrycia się za niewielkimi drzewami.

          https://lh5.googleusercontent.com/-GUXb31YkXz8/RwPYm8sCwEI/AAAAAAAACGc/VEGdeb30YGw/s912/_18_00075.jpg

          A jak namiot jest i mały i w maskujących koronach to praktycznie możemy się wtopić w otoczenie.

          https://lh4.googleusercontent.com/-ScLig9qxP_Q/TuuzfHVkXhI/AAAAAAAAAa0/vq_oJ6Fmyi4/s800/SAM_1161.JPG
          • dar61 namiot na dziki nocleg rowerowy 01.07.12, 20:10
            Dołączam się do opinii obu {Robertów}.
            I cieszę się, że nie tylko mnie zdarza się tak koczować w czas peregrynacji w interiorze :-)

            Wechikuły w takiej sytuacji troczę na noc do troczków namiotu. Każde targnięcie nimi pięknie budzi lokatorów namiotu. Ich refleks musi być w razie czego szybki.
            Zdarzały mi się jednak takie noclegi, kiedy wokół szczekały sarny, lub kiedy burza waliła z piorunami - wtedy stopery w uszach mogły[by] refleks nieco opóźniać.

            ***

            Kilkanaście namiotów... No, no!
          • szaszka Re: namiot na wyjazd rowerowy 01.07.12, 23:15
            Pochwaliłeś się bardzo ładnymi zdjęciami, ale akurat Twoje argumenty o wyższości mniejszego namiotu uważam za wydumane. Zgadzam się jedynie z argumentem o większym gabarycie i wadze takiego bagażu.
            W dodatku za bardzo się zagalopowałeś twierdząc, że rower zostawiony obok namiotu trudniej jest ukraść niż ten w środku.
            Po pierwsze - roweru nie widać z zewnątrz, nie wiadomo, czy to nocują wędkarze, myśliwi, piechurzy itd. A to okazja czyni złodzieja.
            Po drugie - przy kolejnym nocnym alarmie spowodowanym przez wiatr/deszcz/zwierzęta już ci się nie chce wyłazić ze śpiwora i namiotu, a tym razem to może być złodziej.
            Po trzecie, jesli uwazasz, ze latwiej jest wyszarpywac rower przez sciane namiotu niz po prostu go podniesc z ziemii i sie oddalic, "to brawo dla tego pana za pomyślunek".
            Widac, ze po prostu MUSISZ miec zawsze rację, ale czasem se daruj.
            • robertrobert1 Re: namiot na wyjazd rowerowy 02.07.12, 15:38
              szaszka napisała:


              > W dodatku za bardzo się zagalopowałeś twierdząc, że rower zostawiony[b] obok[/
              > b] namiotu trudniej jest ukraść niż ten w środku.

              Jeśli rower jest w namiocie luzem to jest zdecydowanie prościej go ukraść niż rower pozostawiony po za namiotem ale przypięty np do drzewa.

              > Po pierwsze - roweru nie widać z zewnątrz, nie wiadomo, czy to nocują wędkarze,
              > myśliwi, piechurzy itd. A to okazja czyni złodzieja.

              W nocy duży namiot jest o wiele łatwiej widoczny w poświacie księżyca niż rower leżący w trawie. A złodziej jak ma coś ukraść to zabierze to co jest najłatwiejsze do zabrania a nie to co dla ciebie jest najbardziej cenne.

              > Po drugie - przy kolejnym nocnym alarmie spowodowanym przez wiatr/deszcz/zwierz
              > ęta już ci się nie chce wyłazić ze śpiwora i namiotu, a tym razem to może być z
              > łodziej.

              Nie muszę wyłazić z namiotu ani nawet ze śpiwora. Ot po prostu nigdy nie mam zasuniętego przedsionku więc mogę swobodnie obserwować to co dzieje się na zewnątrz będąc jednocześnie niewidoczny dla agresora.

              > Po trzecie, jesli uwazasz, ze latwiej jest wyszarpywac rower przez sciane nami
              > otu niz po prostu go podniesc z ziemii i sie oddalic, "to brawo dla tego pana z
              > a pomyślunek".

              Jak tak nie uważam ale ty pewno byś tak zrobiła. O wiele prościej jest odsunąć suwak chociaż suwak daje dużo hałasu. Ja po prostu bym przeciął materiał, zluzował przedsionek i miałbym cały dobytek poukładany i dostępny.

              > Widac, ze po prostu MUSISZ miec zawsze rację, ale czasem se daruj.

              Może i nie mam racji ale 14 lat biwakuję na dziko stosując w/w metody i niczego jeszcze nie straciłem.
              Zatem moje metody to nie jest byle bełkot ale w 100% sprawdzone rady, które niedoświadczeni podróżnicy outdoorowi mogą śmiało stosować.

              A ci którzy boją się wszystkich i wszystkiego mogą wypracować i stosować swoje sprawdzone metody. Nie będę ich negować.
              • dar61 Od zmroku do ... switu, ni śladu 02.07.12, 23:44
                Znów poprzeć mogę całość wywodu obu poprzedników, no, prócz dla mnie niezrozumiałego słowa 'outdoorowi'.

                Moja metoda na bezpieczny i - co ważniejsze - niezauważony nocleg pod namiotem, to:
                - zajechać w gąszcz i rozbić namiot dopiero z zapadającym mrokiem;
                - szybko się rano spakować;
                - śladu po sobie nie pozostawić.
                Jak ma człek coś w okolicy pozwiedzać i dłużej pobiwakować, to warto znaleźć metodą koniec języka za przewodnika miejscowego leśniczego, z nim umówić biwak w ogrodzeniu jakiejś osady Lasów Państwowych - a dużo ich w kraju - i mieć nieco mniej kłopotu w stróżowaniu dobytku.
                Oczywiście wariant podobnej umowy z dowolną rodziną sprawdza się także, ale ja preferuję powyższą, nigdy mnie nie zawiodła.

                Targanie ze sobą za dużego namiotu to wariant jedynie dla zmotoryzowanych. Też mi się ten zdarzał, a wtedy różne luksusy pod ... głowę człek i kobita biorą w bagażnik auta. Na bagażniku - oczywiście - welocyped wisi.
                • marzena.sa Re: Od zmroku do ... switu, ni śladu 04.07.12, 08:07
                  mała lekka "lima", rowerki poza, spięte ze sobą i kołem przyczepki

                  https://lh6.googleusercontent.com/-iMKJLNzT0T8/SFJlMj9xs6I/AAAAAAAAB18/rhe2GFOpkjY/s640/000021.JPG
                  • robertrobert1 Re: Od zmroku do ... switu, ni śladu 04.07.12, 08:15
                    Takich przykładów można by mnożyć w nieskończoność ale i tak niektórych to nie przekona. Ot ich fobia przesłania ogranicza ich w wolnym podróżowaniu.
                    • Gość: A Spokojnie, bez napinki IP: *.gdynia.mm.pl 04.07.12, 20:53
                      To przecież wakacyjny temat.
                      Jeżdżę z rowerem i namiotem już od 14 lat i też nie odczuwam potrzeby chowania roweru do namiotu. Jeżeli jednak autor wątku odczuwa, to jest to jego prawo. Wskazany w linku namiot Marabuta ma fenomenalne parametry. Jeżeli autorowi nie przeszkadza wysoka cena, to można ten namiot śmiało polecić, tym bardziej, że Marabut to naprawdę solidna marka.
                      PS. Choć jestem namiotowym turystą od tylu lat, to jeszcze mi się nie udało złamać stelaża, a od kiedy zmieniłem namiot "klasyczny" na igloo używam wyłącznie takich ze stelażem z włókna szklanego.
                      • marzena.sa Re: Spokojnie, bez napinki 05.07.12, 10:30
                        namiot niezły, ale jak się rozbijasz tam gdzie cię noc zastanie, to niekoniecznie ... nie zawsze, zwłaszcza w górzystym terenie, znajdziesz kawałek równego coby nawet mały namiot rozbić, nie mówiąc o takim wypasiuchu co to dwa razy więcej miejsca potrzebuje ... :)
                        czasem, zabieramy taki wędkarski daszek co to ma jeden maszt a linki do drzew podwiązujemy i też mamy mamy wypasiucha :D:D:D jak pada to można spokojnie na sikundę wyskoczyć i herbatkę ugotować :)
                        • robertrobert1 Re: Spokojnie, bez napinki 05.07.12, 20:29
                          marzena.sa napisała:

                          > czasem, zabieramy taki wędkarski daszek co to ma jeden maszt a linki do drzew p
                          > odwiązujemy i

                          Dobre na deszcz, dobre na słońce ale jak jest wiatr, mgła czy komary to nocowanie pod samym daszkiem jest koszmarem.
                          • marzena.sa Re: Spokojnie, bez napinki 05.07.12, 21:16
                            namiot jw. plus daszek :)
                            jak pogoda niepewna, znaczy prognozy deszczowe to zabieramy, nauczeni doświadczeniem tygodniowych ciągów deszczowych co to kończyło się w jakimś gospodarstwie agro coby wysuszyć zawartość namiotu ...
                            taka heroiczna na stare lata nie jestem i wolę sucho niż mokro :D:D:D
                            • marzena.sa Re: Spokojnie, bez napinki 16.07.12, 21:02
                              no dobra, to wersja z rowerowania, z daszkiem:

                              https://lh5.googleusercontent.com/-hzjRZLZbGgk/UARkKfGXPfI/AAAAAAAAVQE/FgOwcQ_dn4E/s640/P1090979.JPG
                              • robertrobert1 Re: Spokojnie, bez napinki 17.07.12, 10:03
                                Taki daszek to świetna sprawa na słońce bo podczas wiatru z deszczem wszystko pod i tak będzie mokre.
                                • marzena.sa Re: Spokojnie, bez napinki 17.07.12, 21:43
                                  i tu się mylisz, przerobione na kilku wyprawach .... daszek ma 6x4 powierzchni, przykrywa wszystko, nawet jak zawiewa nie zmokniesz ... jak baaardzo zawiewa to trzeba mocno zakotwiczyć coby wiatr nie "zabrał" :D
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja