Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Migające lampki

    IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.07.12, 02:25
    Nie rozumiem dlaczego rowerzyści używają przednich lampek (zwłaszcza tych o nieco większej mocy) w trybie migającym. To przecież oślepia jadących z przeciwka lub jest co najmniej uciążliwe. Chyba wszystkie znane mi rowerowe światełka mają tez tryb świecenia na stałe...
    Od dłuższego czasu obserwuję rowerzystów migającym wszystkim z przeciwka i przy okazji staram się zwracać uwagę.
    Nie spotkałem dotąd w sieci żadnych 'kampanii' na rzecz nieuprzykrzania sobie życia w ten sposób, ani nawet dyskusji na ten temat.
    Co o tym myślicie? Czy jest to problem, czy po prostu się czepiam.
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: Migające lampki 31.07.12, 08:22
        Czepiasz się :-) Sprawdź sobie empirycznie: posadź kogoś z rowerową lampką na masce samochodu, włącz światła mijania i popatrz z odległości, który tryb będzie lepiej widoczny/bardziej przykuje Twoją uwagę: stały czy migający. Lampki rowerowe są stosunkowo słabe, giną w morzu świateł samochodów, lamp ulicznych, neonów. Tryb migający to taki krzyk rozpaczy ;-) Tyle, że tak jak we wszystkim, również "migać" trzeba umieć.

        Tryb migający włączam tylko w mieście i tylko, gdy mam słabe, ledowe bździdełka. Z mocniejszą lampką jeżdżę w trybie stałym - chyba, że zbliżam się do skrzyżowania i chcę, żeby inni uczestnicy ruchu zwrócili na mnie uwagę; wtedy włączam "strobo". Przy migających 400 lumenach robi się wesoło :-) Po lesie obowiązkowo tryb stały, nawet z tyłu - w całkowitych ciemnościach miganie faktycznie przeszkadza. Przede wszystkim mnie samemu :-)

        Teoretycznie miganie przodem jest zabronione (dopuszczalne jest "miganie" tylko z tyłu). W praktyce jest to martwe prawo, a dodatkowo niedługo się to zmieni. W projekcie do aktualizacji rozporządzenia o obowiązkowym wyposażeniu rowerów, tryb stroboskopowy też jest dopuszczony w przednich lampkach.
        • dar61 ad wkurzania 31.07.12, 12:36
          Należy brać - empirycznie - równanie w dół, do najtępszych kierowców - on myśli: jest światło DOWOLNE u roweru [dobrze skierowane/ odpowiedniej mocy/ odblaski naokoło, nawet na szprychach, gdy stoimy czy jedziemy dla auta bokiem] to taki kierowca skupia uwagę na rowerowym jeźdźcy.

          A jak odmóżdżony kierowca będzie wyłapywał tylko pulsujące światełka, to inne zlekceważy.

          A co do zasad - czytanie wytworu {Goma1} utrudnia brak zachowania ortograficznej reguły cofania przecinka:
          - „... Tyle, że tak ..." - zamiast: „...Tyle że tak ...";
          - „... chyba, że ..." - zamiast: „... chyba że ...";
          - „... i tylko, gdy ..." - zamiast: „...i tylko gdy ...";

          Tu, Szanowny {G.}, są skondensowane reguły - musi {G.} je uważnie zastosować:
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629776
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629777
          Czytając takie chybażenie robi się niewesoło.
          • gom1 Re: ad wkurzania 31.07.12, 12:56
            Dzięki za lekcję polskiego, postaram się zapamiętać :-)

            Wracając do światełek. "Najtępszy" kierowca nie zauważy nawet latarni morskiej, a dla ogarniętego kierowcy nie ma różnicy czy błyskam czy nie. Pozostają "średniorozgarnięci" - tym wolę błyskać między oczy.
            • dar61 ad oświetlania ciemnoty 31.07.12, 13:42
              Tu nie chodzi o statystykę kto kogo widzi, lecz o danie przez ustawodawcę furtki, wyrwy w prawie, jaką i najtępszy kierowca wykorzysta, i ciemny policjant polubi.
              W stylu niedawnego marzenia policjanta: wprowadź, Sejmie, kaski rowerzystom [niezrealizowane]/ obowiązek całodobowego światła dla kierowców aut [zrealizowane] - my nie mamy chęci i czasu sprawdzać źle ustawionych świateł autom/ rowerom w ruchu, a wlepimy mandat tym, co świateł nie mają/ kasków nie mają - bo to z daleka widać.
              Czyli: masówka kontra potrzeba.
      • Gość: KLM Re: Migające lampki IP: *.91.26.14.static.cdpnetia.pl 31.07.12, 11:10
        Kiedy jadę rowerem nie lubię dostawać stroboskopem po oczach, ale jak jadę samochodem to cieszę się, że rowerzyści mrugają. Niestety świat za kierownicy samochodu jest dużo ciemniejszy niż z za kierownicy roweru i dlatego kiedy prowadzę cieszą mnie wszystkie światełka, odblaski i kamizelki, które zwiększają widoczność rowerzysty na drodze, a już w pobliżu przejazdów rowerowych są nieocenione.
        • Gość: zalogowany Migające wkurzające lampki IP: *.ztpnet.pl 31.07.12, 12:17
          Tylko w parlamentarzystach nadzieja, by migające wkurzająco lampki nie spowodowały typowej reakcji osłabiania wymogu myślenia przez rowerzystę - tylko jak migam, to mnie widać.
          Tak jak lustrzane antymyślenie u policmajstrów: nie ma kasku rowerzysta, to mandatem go.
          W stylu:
          - nie ma widocznych z daleka świateł dalekie auto, można jechać jak szalony ...
            • azm2 Re: Migające wkurzające lampki 31.07.12, 17:20
              Ja też używam błyskających lampek i z przodu, i z tyłu.

              Przy okazji prośba do innych błyskających: ustawiajcie lampy pod niewielkim kątem (3-5 stopni) do dołu.
              Niektórzy ustawiają przednie lampy tak, aby świeciły do góry, a wtedy rowerzystów i pieszych naprzeciwko oczy bolą i niewiele widać przy wymijaniu. Dla błyskającego może to być śmieszne, szczególnie, gdy ma 400 luksów, ale dla tych "obłyskanych" na pewno nie jest śmieszne.
              Wystarczy sprawdzić na samym sobie.
              • Gość: zalogowany Nadjeżdża choinka IP: *.ztpnet.pl 31.07.12, 23:00
                Chyba mamy pomieszanie pojęć: co innego lampa oświetlająca rowerzystom ICH drogę - co innego lampa pozycyjna, pulsacyjna.
                Albo świecimy sobie na trakt, albo innym uprzykrzamy jazdę, rozpraszamy ich, szczególnie jeśli świecimy im błyskotkami po oczach.

                Dalej: jazda z błyskotkami w oświetlonej lampami ulicznymi mieście - a jazda terenowa z jedynym (naszym) oświetleniem drogi przed sobą.
                Nie wyobrażam sobie jazdy w terenie, jazdy bez lamp dodatkowo nad nami świecących, kiedy tylko nasza rowerowa lampka błyskałaby pulsacyjnie świecąc nie na ciągły sposób. To byłoby zbyt niebezpieczne w ciemną noc. Zimą, po śniegu - cóż, może ...
                • Gość: zonkii Re: Nadjeżdża choinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.12, 00:16
                  w październiku zeszłego roku spotkałam na Górczewskiej panią na rowerze z ogromnym reflektorem oświetlającym całą okolicę ustawionym w trybie pulsacyjnym, pani, młoda osoba wyglądała na bardzo dumną z tego, że robiła ogromne wrażenie na rowerzystach (na to, że po prostu ich oślepiała, chyba nie wpadła)

                  ale niniejszym pozdrawiam tą panią, mam nadzieję, że pozostanie na w miarę bezpiecznej dla niej ścieżce rowerowej, bo jak wyjedzie na ulicę i oślepi jakiegoś kierowcę może się to dla niej źle skończyć :(
                • azm2 Re: Nadjeżdża choinka 01.08.12, 13:33
                  "Chyba mamy pomieszanie pojęć: co innego lampa oświetlająca rowerzystom ICH drogę - co innego lampa pozycyjna, pulsacyjna.
                  Albo świecimy sobie na trakt, albo innym uprzykrzamy jazdę, rozpraszamy ich, szczególnie jeśli świecimy im błyskotkami po oczach.>
                  Dalej: jazda z błyskotkami w oświetlonej lampami ulicznymi mieście - a jazda terenowa z jedynym (naszym) oświetleniem drogi przed sobą.
                  Nie wyobrażam sobie jazdy w terenie, jazdy bez lamp dodatkowo nad nami świecących, kiedy tylko nasza rowerowa lampka błyskałaby pulsacyjnie świecąc nie na ciągły sposób. To byłoby zbyt niebezpieczne w ciemną noc. Zimą, po śniegu - cóż, może ..."

                  Nie wiem, jakie pomieszanie masz na myśli.
                  Ja błyskam w mieście po zaświeceniu latarni, a w lesie o zmierzchu, czyli obecnie między godz. 20 a 21. W lesie po ciemku świecę ciągłym, żeby widzieć drogę.

                  Właśnie wczoraj w lesie krótko przed godz. 21 mijałem faceta w kolorach maskujących: czarny rower, czarna bluza, czarne spodnie, czarna czapka. Bez świateł. Jakiś cichociemny przetrwał od wojny, czy co? ;-)
              • robertrobert1 Re: Migające wkurzające lampki 10.08.12, 13:10
                > Przy okazji prośba do innych błyskających: ustawiajcie lampy pod niewielkim kąt
                > em (3-5 stopni) do dołu.

                Kompletna bzdura. Lampy błyskające nie mają oświetlać drogi lecz mają jak najbardziej walić po oczach dlatego ich ustawienie powinno być możliwe równoległe chociaż dla kierowców TIRów powinny być skierowane nawet nieco w górę.
            • Gość: Radek O Re: Migające wkurzające lampki IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.13, 21:23
              Racja jest po obydwu stronach. Jednak aby wyważyć co jest bardziej słuszne należy się przyjrzeć całościowo temu problemowi.

              + Migające światło - jest szybciej zauważalne przez innych użytkowników.
              - jeżeli światło miga to oko nie może dostosować odpowiedniej ostrości (bo raz jest ciemno raz jasno)- zwłaszcza jak stroboskop jest bardzo silny. Co za tym idzie ciężko jest przewidzieć z jaką prędkością i w jakim kierunku będzie podróżował ów migający obiekt ( podobnie jak sputnik)
              -----
              • gom1 Re: Migające wkurzające lampki 02.09.13, 21:43
                Gość portalu: Radek O napisał(a):
                > Nieprawdą i bezpodstawnym stwierdzeniem jest mielenie w kółko,
                > że migające światełko LED oszczędza energię. FIGA Z MAKIEM.

                Możesz dać przykład takiej lampy? Z tego co patrzę po stronach producentów (Mactronic, CatEye), tryb pulsujący ZAWSZE oznacza dłuższy czas pracy.

                Co do stroboskopu w parkach - zgoda. Ja trybu strobo z przodu używam jedynie na jezdniach. Również na dwukierunkowych DDR przestawiam lampkę na światło ciągłe (że o chodnikach nie wspomnę). Po oczach walę jedynie kierowcom ;-)
      • Gość: zonkii Re: Migające lampki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.12, 21:03
        ja też używam migających lampek, z przodu i z tyłu, próbowałam używać światełka stałego z przodu i zauważyłam, że moje stałe światełko jest ignorowane przez wszystkich, pieszych na ścieżkach, kierowców samochodów na przejazdach, dlatego wróciłam do migających światełek

        co do uciążliwości, to się zgadzam, ale tylko w części, jeśli ma się małe światełko ledowe i dodatkowo lekko skierowane w dół, to nie przeszkadza, jeśli ktoś miga wielkim reflektorem przy okazji oświetlając pulsacyjnie pół okolicy, to mam ochotę zamordować...
        • Gość: zonkii Re: Migające lampki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.12, 21:08
          za te wielkie reflektory przy rowerach odpowiadają sprzedawcy, który wmawiają ludziom, że tylko wieki i mocny reflektor jest widoczny, a tymczasem światełko pozycyjne przy rowerze zdecydowanie nie powinno oślepiać innych użytkowników dróg, w mieście nawet skromne migające światełko wystarczy, te wielkie, oświetlające pół ulicy są do jazdy poza miastem i powinny być skierowane w dół, a nie ustawione na wprost w trybie pulsacyjnym
          • robertrobert1 Re: Migające lampki 10.08.12, 13:12
            Gość portalu: zonkii napisał(a):

            > za te wielkie reflektory przy rowerach odpowiadają sprzedawcy, który wmawiają l
            > udziom, że tylko wieki i mocny reflektor jest widoczny, a tymczasem światełko p
            > ozycyjne przy rowerze zdecydowanie nie powinno oślepiać innych użytkowników dró
            > g, w mieście nawet skromne migające światełko wystarczy, te wielkie, oświetlają
            > ce pół ulicy są do jazdy poza miastem i powinny być skierowane w dół, a nie ust
            > awione na wprost w trybie pulsacyjnym

            Jezu brednie za bredniami...aż szkoda tego komentować.
                • Gość: zonkii Re: Migające lampki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.12, 21:24
                  ja nie neguję potrzeby mocnego oświetlenia poza miastem, sama potrafię jeździć po lesie po ciemku wiec bardzo dobrze wiem, jak to jest, ale dlatego też wiem, że jest ogromna różnica miedzy światełkiem pozycyjnym używanym i bezpiecznym w mieście, a światłem oświetlającym drogę tam, gdzie nie ma oświetlenia ulicznego

                  ale w jednym i drugim przypadku nie wolno oślepiać innych, mocne światła muszą być skierowane w dół, zresztą jaki sens miało by świecenie w górę, a nie na drogę przed sobą?...

                  a światła pozycyjne w mieście to światełka, które muszą być widoczne, ale nie oślepiać, i tu z powodzeniem starczą zwykłe ledowe, niedrogie światełka i też ja zawsze odrobinkę kieruję w dół i w bok, żeby nie oślepiać tych z naprzeciwka, bo to się może źle skończyć albo dla mnie, albo dla tej osoby

                  bardzo niemiłe jest, gdy jadę wieczorem, a niektóry rowerzyści mają bardzo mocne światła skierowane na wprost, efekt że jakieś dwa, trzy metry to bywa, że w ogóle nic nie wiedzę, jak mijam kogoś takiego, nikt mi nie wmówi, że coś takiego jest bezpieczne, wiele z tych osób chyba w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy, że całkowicie oślepiają jadących na przeciwko, bo jadą bardzo szybko, gdyby coś się nagle stało, na przykład w tym czasie ktoś wszedł na ścieżkę, albo sam posiadacz oszałamiającej lampki nagle skręcił, albo się przewrócił to ja na prawdę tego nie zobaczę :0(

                  ale każdy ma takie lampki jak lubi...:0/
                  • robertrobert1 Re: Migające lampki 11.08.12, 19:54
                    Gość portalu: zonkii napisał(a):


                    > ale w jednym i drugim przypadku nie wolno oślepiać innych, mocne światła muszą
                    > być skierowane w dół, zresztą jaki sens miało by świecenie w górę, a nie na dro
                    > gę przed sobą?...

                    Zgadza się.

                    >
                    > a światła pozycyjne w mieście to światełka, które muszą być widoczne, ale nie o
                    > ślepiać, i tu z powodzeniem starczą zwykłe ledowe, niedrogie światełka i też ja
                    > zawsze odrobinkę kieruję w dół i w bok, żeby nie oślepiać tych z naprzeciwka,

                    I to jest niekoniecznie słuszne podejście bo właśnie światło pozycyjne powinno być doskonale widoczna jak z największej odległości i pod każdym kątem, również pod katem 90 st C czyli wówczas kiedy jadąc DDRów przecinamy jezdnię.

                    > niektóry rowerzyści mają bardzo mocn
                    > e światła skierowane na wprost, efekt że jakieś dwa, trzy metry to bywa, że w o
                    > góle nic nie wiedzę, jak mijam kogoś takiego, nikt mi nie wmówi, że coś takiego
                    > jest bezpieczne, wiele z tych osób chyba w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy
                    > , że całkowicie oślepiają jadących na przeciwko, bo jadą bardzo szybko, gdyby c
                    > oś się nagle stało, na przykład w tym czasie ktoś wszedł na ścieżkę, albo sam p
                    > osiadacz oszałamiającej lampki nagle skręcił, albo się przewrócił to ja na praw
                    > dę tego nie zobaczę :0(

                    Ale właśnie oni działają dla własnego bezpieczeństwa aby żaden pieszy nie wlazł im pod koła.

                    >
                    > ale każdy ma takie lampki jak lubi...:0/

                    Albo ma takie, które zapewniają mu wystarczającą widoczność i bezpieczeństwo.
                      • robertrobert1 Re: Migające lampki 11.08.12, 20:30
                        Gość portalu: zonkii napisał(a):

                        > czyli robią to świadomie? świadomie oślepiają innych?

                        Swiadomie zapewniają sobie własne bezpieczeństwo.


                        > cóż mam nadzieję, że policja czyta czasem fora i wyciąga wnioski

                        Standartowe lampki rowerowe mają niewielkie moce i daleko im do światłości świateł mijania samochodów nie mówiąc o światłach drogowych więc takiego oślepiającego migacza nawet nie dostrzegą wśród tłumu samochodów a jeśli nawet dostrzegą to będą zachwyceni.

                        >
                        > a co ja myślę o twoim postępowaniu to też szkoda komentować

                        Ważne, że moje postępowanie zapewnia mi od 16 lat bezpieczeństwo a także bezpieczeństwo mojej rodzinie.
              • robertrobert1 Re: Migające lampki 11.08.12, 19:44
                Gość portalu: zonkii napisał(a):

                > robertrobert1 napisał:
                >
                > > Jezu brednie za bredniami...aż szkoda tego komentować.
                >
                > raczył skomentować sprzedawca lampek wmawiający ludziom, że tylko drogie, waląc
                > e po oczach lampki przy rowerze są dobre, no cóż z tego żyje...

                Kolejne brednie nie warte komentowania.
            • dar61 Migające bezsensowne błyskacze 11.08.12, 11:00
              {Robertowie} obaj się wściekają:

              ... brednie za bredniami...aż szkoda [<kogo, CO> to] komentować ...

              Samą prawdę wyłuszcza {Zonkii}.
              I słuszne prawi.
              Oślepianie w jeździe na drogach publicznych jest stałą rozrywką ludzi nawykłych do demonstrowania innym użytkownikom, że oślepiacz jest ważniejszy, że ma większe to i owo...

              To taka klasyczna latynoska [Mexico], dalekowschodnia [Indie], bliskowschodnia [Turcja] cecha kierowców, stała cecha chaosu, demonstracji swego przerostu machismo, jak zwał, tak zwał - ale przerostu.

              Celują w tym też ci, co chcą za wszelką cenę udowodnić innym, że polskość to pogarda przepisów.
              Jeszcze niedawno w Polsce jeździły pikapy z zamontowaną całą choinką reflektorów na rampie nad kabiną kierowcy, skutecznie wytępione przez policję.

              Należy znaleźć granice między utrudnianiem innym jazdy po drogach i dróżkach a naszym bezpieczeństwem zaznaczanym błyskaczami - oraz, cóż, przerostem ego[izmu].

              A tirowców światła?
              W mej ocenie jazdy nocnej mają oni najlepiej ustawione samochodowe reflektory, zawsze skierowane prawidłowo snopem w dół, nieoślepiające - w odróżnieniu do 80 % aut osobowych.
              Wsiądzie w takie auto dwóch pasażerów na tylną kanapkę, przyciąża zadek samochodowi - i już autko zamiata reflektorami na dwa metry w pionie za wysoko, waląc po oczach kierowcom z naprzeciwka.
              Czasami marzę, by zdalny regulator ustawiania reflektorów w pionie - jaki mam w swym aucie - był obowiązkowym wyposażeniem wszystkich aut.
              Może i rowerów?
              • robertrobert1 Re: Migające bezsensowne błyskacze 11.08.12, 20:05
                dar61 napisał:


                > Czasami marzę, by zdalny regulator ustawiania reflektorów w pionie - jaki mam w
                > swym aucie - był obowiązkowym wyposażeniem wszystkich aut.
                > Może i rowerów?

                Jak jeżdżę zimą to mam 2 lampki światła dalekiego oświetlające różne odcinki drogi przede mną. Zapewne gdyby mnie było stać na lampkę która realizowałaby te zadania
                www.erowery.pl/p/8168/lampa-cateye-hl-el920rc-sumo-2
                to wówczas bym zgodził się na takie rozwiązanie tylko... ile taki regulator waży i jaki jest jego koszt.
      • printmasta Re: Migające lampki 09.08.12, 10:49
        Ja też migam i z przodu i z tyłu. Jestem także kierowcą i zgadzam się że jest to bardziej widoczne. Co do oślepiania- też mnie to wkurza, dlatego przednią lampkę mam skierowaną trochę w dół. Efekt? Jestem widoczny a nie oślepiam, migająca lampka skierowana w dół oślepia mniej niż "stała" skierowana na wprost. Sprawdzone
        • bigtrailer Re: Migające lampki 19.08.12, 00:11
          Prawda jest taka, że lampki rowerowe produkowane w technologii LED, mają coraz większą moc i mogą faktycznie przy skierowaniu pod niewłaściwym kątem oślepiać. Wiele lampek ma kilka trybów świecenia (stałe i pulsacyjne) i wydaje się, że świadomość rowerzystów w tym zakresie mogła by być trochę większa. Niestety regulacje prawne nie nadążają za rozwojem technologicznym ...
      • spector1 Re: Migające lampki 24.08.12, 09:17
        Ci ,ktorzy narzekaja na mocne migajace swiatlo ,nie wiedza dlaczego poprawia ono bezpieczenstwo rowerzysty.
        B. duzo wypadkow powoduja kierowcy wlaczajacy sie do ruchu z prostopadlej ulicy.
        Narzekacie na silne migajace swiatlo ? Gdy siegnie was moj stroboskop to przekonacie sie co to jest prawdziwa moc.

        www.officer.com/product/10757851/illuminationgear-eagletac-t20c2-mkii-flashlight?utm_source=related_content_box&utm_medium=related_content&utm_campaign=10757863

        Migajace silne swiatlo tej lampki oswietla znaki drogowe znajdujace sie w odleglosci ok 200m.
        Mimo,ze snop swiatla skierowany jest lekko w dol i w prawo to jego silny strumien paralizuje zapedy pieszych i samochodziarzy, ktorzy przy typowej lampce ignoruja rowerzyste i wyskakuja mu tuz przed nosem.

        Badania niemieckich naukowcow wykazaly,ze wielu kierowcow nie widzi rowerzystow, ktorych rowery maja oswietlenie. Obraz rowerzysty znika im na sekunde czy dwie. Mozna znalezc link do tych badan ,wraz z krotkim filmem.
        Dlaczego nadgorliwa policja oraz polscy naukowcy nie wiedza o tym?

        W mega nagonce na rowerzystow (akcja oczyszczania ulic i drog z rowerzystow) bezmyslni i leniwi redaktorzy czesto podaja przyklad Holandii czy Szwecji.
        Gdyby zadali oni sobie trud zapoznania sie z drogowymi przepisami obowiazujacymi w Holandii to dowiedzieliby sie,ze przy wlaczania sie do ruchu z prostopadle ulicy czy podjazdu nie wolno tam samochodom przekraczac 5km/h przecianajac chodnik czy sciezke dla rowerow. Czas na wprowadzenie takich ograniczen dla polskich kierowcow.

        Piesi to swiete krowy, ktorzy chodnik traktuja jak prywatny folwark. Chyba w Polsce nalezaloby wprowadzic tez przepisy dla pieszych chodzacych po chodniku, poniewaz cos takiego jak etykieta poruszania sie po chodniku w Polsce nie istnieje.
        Sprawcami wypadkow sa kierowcy ,piesi i rowerzysci.
        Jest jednak absurdem, gdy prezydent Sopotu ,J.Karnowski powoluje sie na Szwecje a toleruje absurdalne przepisy, ktore nigdy nie powinny istniec w Polsce (wlaczanie sie do ruchu samochodow przecinajacych chodnik z dowolna predkoscia np. 40km/h). Oczywiscie rowerowych piratow na chodnikach nalezy karac. Natomiast histeria policji dot. przejezdzania rowerem przez pasy nie ma uzasadnienia w wielu przypadkach.
        Czy we wszystkich cywilizowanych krajach tez obowiazuje sztywno ten idiotyczny przepis?

        Przedstawiciele polskiej policji, ktorzy tak wymadrzaja sie w mediach,skasowaliby mase mandatow w cywilizowanych krajach jezdzac tak jak w Polsce.

        Spector


        • bigtrailer Re: Migające lampki 24.08.12, 09:45
          Bardzo cenna uwaga dot. techniki jazdy kierowców aut w Polsce. Niestety jesteśmy daleko z tyłu za Europą jeżeli chodzi o infrastrukturę dróg rowerowych ale także w zakresie kultury i bezpiecznej jazdy na drogach.
          • robertrobert1 Re: Migające lampki 24.08.12, 15:58
            bigtrailer napisał(a):

            >. Niestety jesteśm
            > y daleko z tyłu za Europą jeżeli chodzi o infrastrukturę dróg rowerowych ale ta
            > kże w zakresie kultury i bezpiecznej jazdy na drogach.


            Dlatego właśnie jadąc rowerem stosuję przede wszystkim technikę bezpiecznej jazdy jaką jest świecenie po oczach wszystkim kierowcom. Kulturalną jazdę stosuję jadąc samochodem gdyż tona blachy, strefy zgniotu, poduszki etc jakoś o moje bezpieczeństwo zadbają.
            • Gość: zonkii Re: Migające lampki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 17:59
              ty jesteś tak głupi, że mózg staje, człowiek przecież wyraźnie napisał, że lampkę ma skierowaną lekko w dół i w bok, a ty twierdzisz, że świecenie po oczach poprawia bezpieczeństwo?!

              jak świecisz komuś po oczach to ten ktoś nie widzi, czasem przez kilka dobrych sekund, a na drodze nawet sekunda jest ważna, uważasz, że dobrze robisz, bo jeszcze żyjesz, ale ja się obawiam, że może być kiedyś jak w przysłowiu, nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

              i proszę przestań propagować te swoje chore poglądy, bo ktoś niedoświadczony ci uwierzy i nieszczęście gotowe :0(
              • Gość: zonkii Re: Migające lampki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.12, 18:02
                kiedyś potkałam rowerzystę w zimę, miał świetnie oświetlony rower, widziałam jego światełko nawet kilkaset metrów dalej, ale jego światełka nie oślepiały, więc można!!

                tylko trzeba używać mózgu, a nie myśleć jak niedowartościowany orangutan: "jak oślepię wszystkich to jestem najlepszy"
                • robertrobert1 Re: Migające lampki 26.08.12, 08:06
                  Gość portalu: zonkii napisał(a):

                  > kiedyś potkałam rowerzystę w zimę, miał świetnie oświetlony rower, widziałam je
                  > go światełko nawet kilkaset metrów dalej, ale jego światełka nie oślepiały, wię
                  > c można!!
                  >
                  > tylko trzeba używać mózgu, a nie myśleć jak niedowartościowany orangutan: "jak
                  > oślepię wszystkich to jestem najlepszy"

                  Nie wiem w jakim miejscu to było. Może napisz coś więcej o tym fakcie. Bo być może że natknęłaś na na mnie bądż, moją żonę lub moje dzieci. Wszyscy mamy w ten sam sposób ustawione lampki i ... jeszcze żyjemy.
              • robertrobert1 Re: Migające lampki 26.08.12, 08:04
                Gość portalu: zonkii napisał(a):

                > ty jesteś tak głupi, że mózg staje, człowiek przecież wyraźnie napisał, że lamp
                > kę ma skierowaną lekko w dół i w bok, a ty twierdzisz, że świecenie po oczach p
                > oprawia bezpieczeństwo?!
                >
                > jak świecisz komuś po oczach to ten ktoś nie widzi, czasem przez kilka dobrych
                > sekund, a na drodze nawet sekunda jest ważna, uważasz, że dobrze robisz, bo jes
                > zcze żyjesz, ale ja się obawiam, że może być kiedyś jak w przysłowiu, nosił wil
                > k razy kilka, ponieśli i wilka
                >
                > i proszę przestań propagować te swoje chore poglądy, bo ktoś niedoświadczony ci
                > uwierzy i nieszczęście gotowe :0(

                Jeżdże tak od 14 lat po morderczej Warszawie i dzięki temu jeszcze żyję. W tym mieście i w tym kraju nigdy nie będę okazywać najmniejszej taryfy ulgowej dla morderców w 1000 kg klatkach bezpieczeństwa.
              • robertrobert1 Re: Migające lampki 26.08.12, 08:09
                Gość portalu: abc napisał(a):


                > Widocznie jeszcze nikt ci "maski" nie oklepał kmiocie, a wypadałoby.

                Maski... jakiej maski.. Przecież wyrażnie napisałem, że jadąc rowerem. Gdy jadę samochodem to oświetlenie mam ustawione tak jak przepisy tego nakazują.

                >Słoma ci z
                > butów wyłazi i tyle.

                Jaka słoma... wychowałem się w mieście więc ze słomą nie mam nic wspólnego. yć może to twój kompleks.
                  • robertrobert1 Re: Migające lampki 26.08.12, 16:34
                    Gość portalu: abc napisał(a):

                    > Ty jednak jesteś idiotą.

                    Może i jestem ale póki tego nie orzeknie lekarz medycyny to odbieram to jako obelgę. Dlatego jeśli ty uważasz się za normalnego podaj swoje dane personalne abym mógł wytoczyć proces cywilny za publiczne znieważenie.
                      • robertrobert1 Re: Migające głupkowato lampki i nielegalne klaks 26.08.12, 22:10
                        Gość portalu: zalogowany napisał(a):

                        > Powtórzmy:
                        > - stosowania klaksonów [nawet w rowerowym wariancie] w miastach [terenach zabud
                        > owanych] zabraniają polskie przepisy;

                        Głupoty gadasz. W terenie zabudowanym nie wolno używać klaksonu bez potrzeby a w ruchu drogowym klaksonu używam nieustannie.

                        > - oślepianie kogokolwiek przez kogokolwiek w ruchu drogowym jest de-bi-liz-mem.

                        Oślepianie, tak. Ale posiadanie skutecznego oświetlenia już nie. Kwestia interpretacji.
                          • robertrobert1 Re: Migające głupkowato lampki i nielegalne klaks 28.08.12, 12:33
                            Gość portalu: BIMOTA napisał(a):

                            > Bo jestes duriniem, juz ci to powiedziano. Ja klaksonu uzywam srednio raz w rok
                            > u...

                            Jak wyjeżdżasz raz do roku na drogę to i raz do roku używasz klaksonu. Ja się nie patyczkuję...klakson służy do ostrzegania przed grożącym niebezpieczeństwem a za takie uznaję jak się samochód-kierowca nie zatrzymuje przed przejazdem dla rowerzystów.
                            Również takim zagrożeniem jest gdy piesi chodzą po DDR. Na chodniku nigdy nie trąbię bo piesi to maja pierwszeństwo.

                            Cóż może i takie zachowanie jest durne ale zgodne z przepisami i zdrowym rozsądkiem i ...zapewnia mi przeżycie. Tak więc wolę być żyjącym durniem niż martwym mądralińskim.
                            • Gość: zalogowany Klaksonujące głupkowato auta i rowery IP: *.ztpnet.pl 02.09.12, 21:19
                              [użycie klaksonu w terenie zabudowanym] ... jest durne ale zgodne z przepisami ...

                              Bzdurzy Waść.
                              Tam, w terenie zabudowanym - co wkomponowano w drogowe kodeksy - mieszka się, odpoczywa się, śpi - klaksonowe zakłócanie tego pokazywaniem swego egoizmu to co najmniej niestosowność.
                              Tak jak sztuką jest wychować swe dziecko/ ucznia bez przemocy [słownej, fizycznej etc.], takie jest i niestosowanie klaksonu.
                              Można, o Robertowie!
                              • robertrobert1 Re: Klaksonujące głupkowato auta i rowery 03.09.12, 09:34
                                Gość portalu: zalogowany napisał(a):

                                > [użycie klaksonu w terenie zabudowanym] ... jest durne ale zgodne z przepisa
                                > mi ...

                                >
                                > Bzdurzy Waść.
                                > Tam, w terenie zabudowanym - co wkomponowano w drogowe kodeksy - mieszka się,
                                > odpoczywa się, śpi - klaksonowe zakłócanie tego pokazywaniem swego egoizmu to
                                > co najmniej niestosowność.

                                Jakiego egoizmu!!!! Klaksonu używam tylko w sytuacjach niebezpiecznych a do takich zawsze doprowadzają egoistyczni kierowcy. Chcesz przykłady...
                                • Gość: zalogowany Respons wymijający na odpowiedź zwodniczą IP: *.ztpnet.pl 03.09.12, 13:02
                                  Nie potrzeba mi przykładów drogowych, mam własne obserwacje i wyobraźnię.

                                  Jedną z największych sztuk w poruszaniu się po drogach [i nie tylko] jest zasada ograniczonego zaufania. Też i do wszechmocy klaksonu.
                                  Złamał ją nawet ten rowerzysta, który tu niedawno prosił o pomoc w rozszyfrowaniu z nagrania nrów tablicy rejestracyjnej auta, jakie go potrąciło.

                                  Egoizm śródmiejskiego klaksonu, Acanie, to pewnik.
                                  Za dnia są też i tacy , którzy odsypiają nocną zmianę [zmian pieluszek]. Uszanujmy ich strefę przydrożnej ciszy.
                                  • robertrobert1 Re: Respons wymijający na odpowiedź zwodniczą 03.09.12, 15:04
                                    Gość portalu: zalogowany napisał(a):

                                    > Nie potrzeba mi przykładów drogowych, mam własne obserwacje i wyobraźnię.
                                    >
                                    > Jedną z największych sztuk w poruszaniu się po drogach [i nie tylko] jest zasad
                                    > a ograniczonego zaufania.

                                    Gościu pierniczysz jak diabli. Na polskich drogach nie ma ograniczonego zaufania tylko jest BEZWARUNKOWE ZAUFANIE. Dlaczego.... bo jak jedziesz drogą bez pobocza i z na przeciwku jedzie inny kierowca np w 35 tonowym TIRze to nie uciekasz z drogi kryjąc się po krzakach tylko wierzysz mu bezgranicznie, że nagle nie zmieni pasa ruchu i nie zacznie poruszać się na czołówkę tylko WIERZYSZ mu BEZGRANICZNIE i nadal kontynujesz jazdę.

                                    >| Też i do wszechmocy klaksonu.

                                    Mój klakson rowerowy ma odpowiednią moc i w miejscu zatrzymuje co bardziej wyrywnych kierowców i co bardziej niesfornych pieszych.


                                    > Egoizm śródmiejskiego klaksonu, Acanie, to pewnik.
                                    > Za dnia są też i tacy , którzy odsypiają nocną zmianę [zmian pieluszek]. Uszanu
                                    > jmy ich strefę przydrożnej ciszy.

                                    Ani myślę. Zdecydowanie wolę żyć niż troszczyć się o czyjś spokojny sen.
            • bigtrailer Re: Migające lampki 25.08.12, 23:50
              Niestety można narobić bałaganu i komuś i sobie, zamiatając mocną lampką kierowcy po oczach. Problem techniczny polega na tym, że rowerowe lampki diodowe mają coraz większą moc przy skupionym świetle, podobnie jak tradycyjne latarki ręczne. Użytkownicy zapominają, że optymalna lampka rowerowa przednia nie wyróżnia się mocą, ale raczej szerokim kątem świecenia. Jest to lepsze i dla rowerzysty i dla kierowców.
              Niestety kultura na drodze powinna obejmować wszystkich włącznie z rowerzystami i pieszymi.
              • robertrobert1 Re: Migające lampki 26.08.12, 08:17
                bigtrailer napisał(a):

                > Użytkownicy zapominają, że optymalna lampka rowerowa przednia nie wyróżnia
                > się mocą, ale raczej szerokim kątem świecenia. Jest to lepsze i dla rowerzysty
                > i dla kierowców.
                A co to jest ...optymalna lampka rowerowa... Chyba nie taka co daje światło na kilka metrów przed nosem rowerzysty ... A może właśnie wszystkim kierowcom o to właśnie chodzi...

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/sj/oe/ffvk/JeuTgG8ijseufLmcJB.jpg

                Niestety ale DDR w Warszawie są kompletnie nie oświetlone i bez dobrego oświetlenia by wygladały tak

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/sj/oe/ffvk/UvPNZ17fwoxbamZIJB.jpg

                Tymczasem na jezdni można kompletnie nie używać oświetlenia

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/sj/oe/ffvk/yTHbTL9JBEiBywiu4B.jpg
        • Gość: Globo Re: Migające lampki IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.12, 15:21
          > Narzekacie na silne migajace swiatlo ? Gdy siegnie was moj stroboskop to przeko
          > nacie sie co to jest prawdziwa moc.
          No więc właśnie w ten weekend sięgnęła mnie"moc" takiego strobo.
          Zasuwałem późnym wieczorkiem po chodniko-trawniku w podmiejskiej osadzie a z przeciwka jechał rowerzysta z jakimś takim cudem. Z nieznanych mi powodów gdy zbliżył sie na 30m włączył tryb strobo (czyżby naprawdę sądził,ze go nie widzę?). No to poczekałem jak podjedzie bliżej z zaświeciłem mu po oczach latarką. A pech chciał że jedyną działającą latarka w domu była taka w tym typie:
          www.nopex.com.pl/mt_700hn.html
          no więc taką taszczyłem ze sobą (nawet nie włączoną, bo akurat tam światło księżyca w zupełności mi wystarczało).
          Trochę bluzgał, ale jak zbliżyłem sie do niego na 2m to złapał rower i uciekł. Zupełnie nie wiem dlaczego...
          • Gość: abc Re: Migające lampki IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.12, 16:18
            > No to poczekałem jak podjedzie bliżej z zaświeciłem mu po oczach latarką.

            > Trochę bluzgał, ale jak zbliżyłem sie do niego na 2m to złapał rower i uciekł.
            > Zupełnie nie wiem dlaczego...


            Oj, przydało by się takie spotkanie naszemu forumowemu mądrali " robertrobert1"... :-D
            • robertrobert1 Re: Migające lampki 28.08.12, 08:23
              Gość portalu: abc napisał(a):

              > > No to poczekałem jak podjedzie bliżej z zaświeciłem mu po oczach latarką.
              >
              > > Trochę bluzgał, ale jak zbliżyłem sie do niego na 2m to złapał rower i uc
              > iekł.
              > > Zupełnie nie wiem dlaczego...
              >
              >
              > Oj, przydało by się takie spotkanie naszemu forumowemu mądrali " robertrobert1"
              > ... :-D

              Nie strasz gościu, tylko się ujawnij.
        • gom1 Re: Migające lampki 03.09.13, 08:01
          bananarama-live napisał:
          > Mnie to wkurza, ale jesli wkurza mnie, wkurza innych, a to oznacza ,
          > ze jestem widoczny.

          Coś w tym jest. Mam mocną lampkę na przód (Mactronic Noise 500), na "ścieżkach" używam jej w najsłabszym trybie ciągłym. Pamiętam jak kiedyś zatrzymałem się przed samochodem, który blokował przejazd. Kierowca siedział sobie w środku i czytał gazetę. Podjechałem pod same przednie drzwi i zacząłem świecić do środka samochodu. Kierowca nie zareagował. Przeleciałem wszystkie tryby stałe (najmocniejszy ma 500 lumenów) - nadal nic. Dopiero włączenie stroboskopu sprawiło, że gdzieś w najdalszych zakamarkach mózgownicy kierownika rozświetliła się iskierka. Ale i tak zanim zareagował, minęło dobre 5 sekund. Wniosek? Jak kierowca nie jest świadomy obecności rowerzystów na drogach, to ich nie zauważy nawet gdy ci ostatni będą zapalać czerwone race na każdym skrzyżowaniu. Rozwiązanie? Na pewno nie obowiązkowa kamizelka :-)
                  • 1946zeglarz1946 Re: nie migajcie 06.09.13, 09:43
                    Dyskusja raczej z ubiegłego roku, ale problem nadal aktualny.
                    Znaczy wolę "mrugających" od tych co w ogóle nie używają światełek. Ale stroboskopowe w wielu sytuacjach potrafią oślepić.
                    Popieram argumenty Radka z tej dyskusji
                    "Autor: Gość: Radek O IP: *.dynamic.chello.pl
                    Racja jest po obydwu stronach. Jednak aby wyważyć co jest bardziej słuszne należy się przyjrzeć całościowo temu problemowi.

                    + Migające światło - jest szybciej zauważalne przez innych użytkowników.
                    - jeżeli światło miga to oko nie może dostosować odpowiedniej ostrości (bo raz jest ciemno raz jasno)- zwłaszcza jak stroboskop jest bardzo silny. Co za tym idzie ciężko jest przewidzieć z jaką prędkością i w jakim kierunku będzie podróżował ów migający obiekt ( podobnie jak sputnik)
                    -----
                • gom1 Re: Migające lampki 05.09.13, 22:31
                  bananarama-live napisał:
                  > Ja rozważam 3525577310
                  > Co wy na to?

                  Wejdź tutaj:
                  light-test.info/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=39&Itemid=59&lang=pl
                  i porównaj jak świeci Scream (niestety nie ma wersji 750), a jak Noise. Ta pierwsza daje światło dość mocno skupione, więc z jednej strony będzie mnóstwo światła, ale z drugiej - tylko w jednym miejscu, natomiast boki będą pogrążone w ciemności. Noise lepiej doświetla pobocza, ale w porównaniu z moją poprzednią lampką - Magicshine MJ-858 - i tak jest kiepsko, więc ze Scream będzie jeszcze gorzej. Zaletą Noise jest możliwość pracy na "zewnętrznych" bateriach, więc jeśli planujesz jeździć po ciemku przez kilka godzin, weź właśnie ją.

                  A tak na marginesie, to dorzuć stówę i kup Magicshine MJ-872 ;-)
      • 1946zeglarz1946 Re: Migające lampki 22.10.13, 15:12
        W ciągu dwóch ostatnich tygodni byłem w "Carrefourze" na Głębockiej na warszawskim Targówku. Tam kupiłem czołóweczkę za 9,90 [bez bateryjek]. Rewelacja. Leciutka, można ustawić bardzo mocny strumień światła. W bardzo ciemnych miejscach niezwykle przydatna. Trzeba tylko pamiętać by w razie nadjeżdżającego rowerzysty bądź pieszego nie podnosić zanadto głowy - by nie oślepić.
        Osobiście, nie cierpię migających lampek. Potrafią tak zadziałać, że przez moment nic nie widzę..
        • Gość: abc Re: Migające lampki IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.13, 17:02
          Obwieszczenie Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 6 czerwca 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia.


          § 56. 1. Światła pojazdu, o których mowa w § 53–55, powinny odpowiadać następującym warunkom:


          2) ... a w przypadku roweru i wózka rowerowego nie wyżej niż 1500 mm i nie niżej niż 250 mm od powierzchni jezdni;




          Czołówka jest dobra w teren, ale nie na drodze publicznej, gdzie wystarczy mały ruch głową by oślepić innych użytkowników.


          --
          • 1946zeglarz1946 Re: czołówka 22.10.13, 19:54
            Wiem i biję się w piersi. Ale w ciemnych alejkach parku a nawet na niektórych ścieżkach rowerowych? Na rowerze popełnia się pewne odstępstwa od przepisów. Takie rozumowanie nikogo nie usprawiedliwia, ja też "święty" nie jestem, ale tą czołóweczką jestem zachwycony.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka