Gość: scott
IP: 62.61.58.*
18.10.12, 15:58
Ostatnio mijam babsko z psem, babsko lezie chodnikiem, ale jak tylko do niej dojeżdzałem wlazło gwałtownie na ścieżkę rowerową. Ja po hamulcach, ledwo wyrobiłem i mówię grzecznie: to ścieżka dla rowerów, nie dla psów, na to babsko wpadło w spazm, o matko!, jak tak można! co za chamstwo! Odjechałem jakieś 300 m do przodu, odwracam się, patrze a tuman dalej beztrosko lezie ścieżką, smycz w poprzeki i zadowolona!
Powiniem ścierwo zabić bo następnym razem spowoduje wypadek. Chyba wymienie rękawiczki rowerowe na takie do MMA. Powszechne są też babska panoszące się z bachorami w wózkach. Często chodzą parami, wózek w wózek, tarasując całkowicie przejazd, perswazje i dzwonek nie pomagają, generują tylko agresję i bluzgi świętych krów. Obok oczywiście mają pusty chodnik, równoległy do ścieżki, no ale przecież nie zchańbią się chodzniem po chodniku-mają pojazdy kołowe!. O rolkarzach nie wspominam bo to istna plaga. Trzeba sie z powrotem przeniesć na szosy.